Reklama

Biały Kruk 1

Pikniki Caritas

Z rodziną dla Niepodległej

2018-06-13 10:08

Magdalena Chomać
Edycja podlaska 24/2018, str. VI

Janusz Mazurek
Rodzinnie spędzony czas na zabawie

Kolejny już rok Caritas Diecezji Drohiczyńskiej organizuje festyny skierowane do rodzin, mające na celu ich integracje. W tym roku, w związku z obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości obchodzone są one pod hasłem „Z Rodziną dla Niepodległej”

W Sokołowie Podlaskim festyn miał miejsce 2 czerwca br., w Siemiatyczach dzień później, 3 czerwca.

Wspólnymi siłami

Organizatorami byli Caritas Diecezji Drohiczyńskiej, Centrum Spotkań i Dialogu, Fundacja PZU oraz odpowiednio – Miasto Sokołów Podlaski i Sokołowski Ośrodek Kultury, Miasto Siemiatycze i Siemiatycki Ośrodek Kultury. W pomoc przy organizacji włączyli się również policja, straż pożarna, służba zdrowia, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Miejskie Ośrodki Sportu oraz Warsztaty Terapii Zajęciowej z Sokołowa i Bielska Podlaskiego. Nieocenioną rolę odegrali również wolontariusze ze Szkolnych Kół Caritas, którzy pomagali zarówno przy pracach porządkowych, jak i zabawach dla dzieci.

Śpiewająco o Ojczyźnie

Dla zebranych przygotowano wiele atrakcji – tradycyjnie już do pokazania swoich umiejętności zaproszono przedszkolaki. W Sokołowie dzieci ze wszystkich przedszkoli w piosenkach patriotycznych przypominały o bogatej i niełatwej historii Polski, w Siemiatyczach – zaśpiewały piosenki zaprezentowane wcześniej podczas Festiwalu Piosenki Przedszkolnej „Mama, tata i ja”. Dodatkowo w obu miejscach wystąpili podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej prowadzonych przez Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. W Sokołowie zaprezentowali się jeszcze uczniowie z Zespołu Szkół im. Jana Pawła II i zespół Seniorynki, w Siemiatyczach – tancerze ze szkoły Studio Ruchu Kordaszewscy. Ludową stronę historii Polski pokazały – w Sokołowie Zespół Pieśni i Tańca Sokołowianie, zaś w Siemiatyczach Zespoł Pieśni i Tańca Małe Podlasie. Nie zabrakło gry plenerowej „Od Ziutka do Marszałka”, eventu „Młodzi dla środowiska”, prowadzonego przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, malowania twarzy, loterii fantowej, dmuchańców, stoisk z zabawkami, watą cukrową, baniek mydlanych. Przez cały czas trwania festynu odbywał sie konkurs plastyczny „Moja Ojczyzna”. Chętni mogli również wziąć udział w konkursie wiedzy z historii Polski. Na zakończenie dzieci otrzymały paczki, przygotowane przez sieć sklepów TOPAZ.

Reklama

W obu miejscach na zakończenie festynów wystąpiły zespoły wojskowe. W Sokołowie Podlaskim wystąpiła Orkiestra Koncertowa Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, w Siemiatyczach Orkiestra Wojskowa w Siedlcach – wokaliści oraz instrumentaliści zaprezentowali zebranym najważniejsze polskie pieśni i piosenki patriotyczne, od tych najdawniejszych aż do współczesnych.

Całość prowadzili ks. Łukasz Gołębiewski, dyrektor Caritas i Aneta Rosochacka. W Siemiatyczach wspierała ich Jolanta Sidorowicz, dyrektor Ośrodka Kultury. W festynie udział wzięło wielu mieszkańców obu miejscowości, w tym bardzo często całe rodziny. Był to czas wspólnej wartościowej zabawy.

Tagi:
rodzina Caritas festyn

Wolne serca

2018-06-28 10:24

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 26/2018, str. I

Wolność jest wielkim darem, lecz także odpowiedzialnym zadaniem. Przypomniał o tym bp Wiesław Śmigiel podczas Zamkowego Festynu Niepodległościowego

Archiwum DCK Zamek Bierzgłowski
Podczas nocnej inscenizacji grupy rekonstrukcyjne przybliżyły historię odzyskania niepodległości

Piąta edycja festynu zgromadziła licznie mieszkańców regionu, którzy chcieli w ten sposób uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i modlić się w intencji ojczyzny.

Dwudniowy festyn zorganizowany przez Diecezjalne Centrum Kultury Zamek Bierzgłowski i Gminę Łubianka rozpoczął się w sobotę 16 czerwca. Pierwszego dnia uczestnicy mogli posmakować dań staropolskiej kuchni oraz wziąć udział w grze zamkowej dla rodzin „Czas na Niepodległą”. Na placu przy zamku powstały obozy historyczne prezentowane przez grupy rekonstrukcyjne. Możliwość przeniesienia się w czasie i dotknięcia kawałka historii cieszyła się dużą popularnością wśród całych rodzin. Najmłodszych fascynował sprzęt bojowy. Niektórzy odważyli się nawet zaciągnąć do wojska. Wieczorem odbyła się inscenizacja przedstawiająca historię od upadku Rzeczypospolitej do odzyskania niepodległości w 1918 r.

Drugi dzień festynu rozpoczął się od niedzielnej Eucharystii sprawowanej w warunkach polowych przez biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla. Witając Księdza Biskupa, kustosz zamku ks. kan. Zbigniew Wawrzyniak podkreślił, że pamięć o tragicznej historii naszej ojczyzny jest potrzebna, byśmy nie powtórzyli błędów naszych przodków, ale naśladowali ich wiarę, cnotę i umiłowanie Boga i ojczyzny.

Budzenie ducha

Nawiązując do ewangelicznej przypowieści o ziarnie gorczycy, bp Wiesław wskazał, że to niepozorna, wydawałoby się niewiele znacząca praca u podstaw naszych przodków zaowocowała wolnością, którą możemy cieszyć się już od 100 lat. – Dobre sprawy zaczynają się od bardzo mozolnej i skromnej pracy. Tak było z naszą niepodległością – mówił. Podkreślił, że przywrócenie niepodległości po 123 latach nieobecności na mapach świata było po ludzku niemożliwe. Co jednak sprawiło, że Polska odrodziła się niczym feniks z popiołów? – Chociaż Polski nie było na mapach, to była ona w sercach ludzi – zaznaczył Ksiądz Biskup i zarysował sylwetki wielkich Polaków, którzy troszczyli się o podtrzymywanie ducha narodowego. Wśród nich byli kapłani, osoby zakonne, poeci, malarze, kompozytorzy. Nie szukali własnej chwały i poklasku, ale „zdawali sobie sprawę, że sama rewolucja do niczego nie doprowadzi. Nawet, gdyby udało się zbrojnie przejąć władzę, to i tak upadniemy, jeśli ducha nie będzie, jeśli nie będzie narodu silnego moralnie, zbudowanego na silnych fundamentach”.

Wewnętrzna wolność

Zadanie kształtowania ducha stoi przed każdym z nas. Niepodległość wymaga troski każdego pokolenia. Wolność nie jest zdobyta raz na zawsze, ale trzeba ją zdobywać każdego dnia.

Polska będzie wolna i niepodległa wtedy, kiedy my będziemy wewnętrznie wolni, kiedy nasze serca będą wolne od nienawiści – dodał bp Wiesław. Podkreślił także, że zadanie pielęgnowania wolności i stania na jej straży jesteśmy w stanie wypełnić tylko wówczas, gdy będziemy budować nasze rodziny i ojczyznę na wartościach chrześcijańskich, które są trwałym fundamentem. – Kiedy przyjrzymy się bliżej wartościom tego świata, to nagle okazuje się, że ich prawie nie ma, wszystkie są dyskusyjne, zmienne i zmieniają się z roku na rok w zależności od tego, kto ma więcej do powiedzenia i kto ma potężniejsze środki, by opanować media. My musimy odwoływać się do tego, co jest fundamentem, niezmiennym, trwałym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Dla nas tym fundamentem jest chrześcijaństwo – mówił.

Przed błogosławieństwem słowo podziękowania za przewodniczenie liturgii i owocną współpracę wygłosił wójt Gminy Łubianka Jerzy Zająkała. Po Eucharystii uczestnicy mieli możliwość spróbowania kuchni staropolskiej. Zaprezentowano grupy historyczne: kosynierów, powstańców i konnicy oraz odbyła się gra zamkowa dla rodzin.

Festyn organizowany jest przez Diecezjalne Centrum Kultury Zamek Bierzgłowski i Gminę Łubianka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Jędraszewski: związki homoseksualne są szyderstwem z Boga

2018-08-15 17:24

jg / Ludźmierz (KAI)

Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Metropolita krakowski 15 sierpnia przewodniczył uroczystej sumie odpustowej w ludźmierskim sanktuarium.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski podkreślił, że Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny to dzień, w którym trzeba dziękować Bogu za wielkie cuda Jego miłości. Wymienił m.in. region Podhala, gdzie stykają się aż cztery pasma górskie - Tatry, Gorce, Pienin i Beskidy. Hierarcha wyjaśnił także, że zbliżając się do ołtarza w procesji na wejście długo błogosławił dzieci.

- W znaku krzyża kreślonym na czołach waszych ukochanych, najdroższych dzieci chciałem oddać najwyższy szacunek dla was, drodzy rodzice i małżonkowie. Bo przez to, kim jesteście, uczestniczycie w tajemnicy Bożej miłości. Każde bowiem poczęte dziecko jest owocem małżeńskiej miłości, która współdziała z Bożą stwórczą miłością. W momencie poczęcia, kiedy tworzyły się pierwsze materialne struktury waszych dzieci, Bóg obdarzał je nieśmiertelną duszą. Co za cudowne i niezwykłe współdziałanie miłości Boga i miłości człowieka! - zaznaczył hierarcha.

- Tylko zapatrzeni w Ojca, który jest w niebie i tylko urzeczywistniający to Boże podobieństwo i Boży obraz, który w sobie macie, drodzy małżonkowie i rodzice, tylko wtedy możecie oclić siebie przed wielkimi zagrożeniami tego świata, który w imię tzw. „miłości" chce za wszelką cenę przekreślić Boży zamysł wobec człowieka co do kobiety i mężczyzny, tworząc niewytłumaczalne i nie dające się usprawiedliwić przez ludzki rozum ideologie, które za wszelką cenę chcą zatrzeć różnice między kobietą a mężczyzną – podkreślił metropolita.

Kustosz sanktuarium w Ludźmierzu, ks. Jerzy Filek pozdrawił wszystkich czcicieli Matki Bożej Ludźmierskiej, w tym rowerzystów z Podhala, którzy okrążyli Polskę, pokonując 3500 km. Nawiązał do przyjaźni podhalańsko-amerykańskiej wyrosłej z faktu, iż mnóstwo górali wyruszyło za ocean za chlebem i wolnością. Mówił, że owocuje ona także dzisiaj m.in. poprzez obecność zespołu góralskiego „Ślebodni" z Chicago oraz Rycerzy Kolumba, którym abp Marek Jędraszewski poświęcił nowy sztandar.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły się już w nocy z 14 na 15 sierpnia Pasterką Maryjną, której przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak. Hierarcha zasadził przy Bramie Wiary w ogrodzie różańcowym dąb prymasowski na pamiątkę setnej rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości w 1918 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Irlandia: Kościół w kryzysie

2018-08-17 17:54

Paweł Bieliński (KAI) / Dublin

Okazją do krótkiej wizyty papieża w Irlandii (25-26 sierpnia) jest IX Światowe Spotkanie Rodzin, odbywające się w Dublinie. Oprócz stolicy Franciszek odwiedzi także narodowe sanktuarium maryjne w Knock. Przyjeżdża do Kościoła pogrążonego w kryzysie, spowodowanym nadużyciami seksualnymi duchownych, dramatycznym spadkiem powołań kapłańskich, a także osłabieniem samej wiary, związanym z sekularyzacją. Najnowszym tego przejawem był wynik referendum, w którym dwie trzecie głosujących opowiedziało się za otwarciem drogi do legalizacji aborcji w arcykatolickiej niegdyś Irlandii.

WIKIPEDIA

Papież wybiera się do Irlandii, gdzie Kościół potrzebuje pomocy, aby po latach podnieść się z upadku - mówi bez ogródek abp Vincenzo Paglia, były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny. I dodaje, że irlandzki Kościół bardzo tego spotkania potrzebuje.

Program wizyty

W sobotę 25 sierpnia Franciszek prosto z lotniska przyjedzie do Áras an Uachtaráin - rezydencji prezydenta Irlandii, przed którą odbędzie się ceremonia powitania. Po kurtuazyjnej wizycie u szefa państwa papież odjedzie do Zamku Dublińskiego, gdzie wygłosi przemówienie do przedstawicieli władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. Po południu Franciszek odwiedzi prokatedrę Najświętszej Maryi Panny, gdzie czekać na niego będą narzeczeni i nowożeńcy, a później ośrodek dla bezdomnych, prowadzony przez kapucynów, gdzie spotka się z bezdomnymi rodzinami. Wieczorem na stadionie Croke Park papież weźmie udział w Święcie Rodzin i wygłosi przemówienie.

W niedzielę 26 sierpnia rano Franciszek odleci samolotem do Knock. Pomodli się w kaplicy Objawień, po czym na placu przed sanktuarium odmówi ze zgromadzonymi modlitwę „Anioł Pański”. Po trwającej zaledwie godzinę wizycie wróci do Dublina. Po południu w parku Phoenix odprawi Mszę św. na zakończenie Światowego Spotkania Rodzin, a następnie w klasztorze sióstr dominikanek przemówi do irlandzkich biskupów, po czym odleci do Rzymu.

Poza oficjalnym programem planowane jest jeszcze spotkanie papieża z ofiarami nadużyć seksualnych, jakich w ciągu kilkudziesięciu lat dopuściła się spora grupa irlandzkich duchownych. Przypadki nadużyć zaczęły wychodzić na jaw na początku lat 90. Wstrząs wywołały nie tylko same nadużycia oraz ich skala, ale jeszcze bardziej postawa irlandzkich biskupów, którzy początkowo je ukrywali (za co później kilkunastu straciło swe stanowiska), a zajęli się rozwiązywaniem problemu dopiero po kilku latach, gdy już nie dało się go dłużej tuszować. Także papież Jan Paweł II jeszcze w 1998 r. przyjmując biskupów irlandzkich przybyłych z okresową wizytą „ad limina Apostolorum” do Watykanu nie wspomniał o tym problemie ani słowem. Wszystko to było dla wielu katolików powodem odwrócenia się od Kościoła i zaprzestania praktyk religijnych.

Nadużycia seksualne

Najpierw sprawą zajął się rząd irlandzki, który w 1999 r. oficjalnie przeprosił wszystkie ofiary i przeznaczył 5 mln euro na utworzenie specjalnych punktów konsultacyjnych dla poszkodowanych. Wkrótce potem w imieniu Kościoła katolickiego ofiary przeprosił ówczesny arcybiskup Dublina kard. Desmond Connell, który nazwał zachowanie księży i zakonników, którzy dopuścili się pedofilii „skandalicznym”.

Rok później rząd zobowiązał się wypłacić odszkodowania wszystkim osobom, które w dzieciństwie były molestowane seksualnie przez pracowników instytucji państwowych i kościelnych. Przeznaczył na to 500 mln euro, z czego 128 mln miały - na mocy porozumienia, do jakiego doszła utworzona dwa lata wcześniej specjalna państwowo-kościelna komisja - wyłożyć zakony. Związane to było z tym, że od początku lat 30. do początku lat 70. w ponad 200 sierocińcach, szkołach, szpitalach i innych państwowych placówkach edukacyjnych i opiekuńczych, prowadzonych przez zgromadzenia zakonne, przemocy fizycznej i psychicznej doświadczyło ponad 1700 osób, w tym ponad 500 molestowania seksualnego ze strony co najmniej 800 duchownych i osób konsekrowanych.

Początkowo odszkodowania otrzymać miało 3,5 tys. poszkodowanych z okresu od lat 40. do końca lat 90., wobec których nadużyć dopuściła się osoba duchowna, którą zatrudniało państwo (a nie np. ksiądz pracujący w instytucji kościelnej). W sumie do końca 2016 r. do powołanej w tym celu instytucji roszczenia zgłosiło 16,5 tys. osób, z czego tysiąc wniosków odrzucono.

W 1995 r. konferencja episkopatu wydała wytyczne dotyczące postępowania wobec ofiar pedofilii, a także obligujące do informowania policji o podejrzeniach o molestowaniu. Ich stałym udoskonalaniem zajęła się Krajowa Rada ds. Ochrony Dzieci w Kościele katolickim, w której skład weszli eksperci w dziedzinie wychowania, psychologii, prawa itp. Nowelizacja wytycznych została ogłoszona w 2009 r. Rada zajęła się także monitorowaniem przypadków nadużyć.

Zaczęły się pojawiać państwowe raporty nt. nadużyć. Pierwszy ujawnił, że w archidiecezji dublińskiej doszło do ponad 100 takich przypadków w latach 1962-2002. Ich sprawcami było 21 księży, z których 10 już nie żyło, a trzech było wykluczonych ze stanu duchownego. Jednak późniejsze kościelne śledztwo wykazało, że na terenie archidiecezji od 1940 r. działało 102 księży-pedofilów. Z kolei raport przygotowany przez sędzię Yvonne Murphy wykazał, że ofiarą nadużyć w latach 1975-2004 padło tam 400-450 osób. Stwierdzał jednocześnie, że 19 arcybiskupów i biskupów pomocniczych w Dublinie z tego okresu (w tym 12 nadal żyjących) tuszowało przypadki molestowania, nie informując o nich wymiaru sprawiedliwości.

Leczenie ran

Cały episkopat poprosił ofiary o wybaczenie i pojechał do Rzymu na spotkanie z papieżem. W lutym 2010 r. Benedykt XVI omówił z biskupami - według watykańskiego komunikatu - „porażkę władz irlandzkiego Kościoła, w którym przez wiele lat nie udało się podjąć skutecznych działań w obliczu przypadków seksualnego wykorzystywania młodych ludzi przez niektórych irlandzkich kapłanów i zakonników”. Hierarchowie przyznali, że doprowadziło to do załamania się zaufania do Kościoła oraz wyrządziło szkody głoszeniu Ewangelii i nauczania moralnego. Zobowiązali się też do współpracy z władzami państwowymi w zapewnieniu bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży. Po powrocie do kraju biskupi otwarcie wyznali, że w ich dotychczasowych działaniach „obawa przed skandalem i ochrona dobrej reputacji osób i Kościoła była ważniejsza od bezpieczeństwa i dobra dzieci”.

W marcu papież wystosował list do katolików Irlandii. Uznał w nim, że przyczyną nadużyć była niedostateczna formacja moralna w seminariach i nowicjatach, klerykalizm, źle pojęta troska o reputację Kościoła i chęć uniknięcia skandali, co doprowadziło do tego, że nie stosowano kar kanonicznych, kiedy było to konieczne. Benedykt XVI zapowiedział też wizytację apostolską niektórych irlandzkich diecezji, zakonów i seminariów duchownych. Jej celem było rozpoznanie problemów tamtejszego Kościoła i skierowanie go na drogę duchowej odnowy. Postanowiono też przeprowadzić narodowe misje dla wszystkich biskupów, księży i zakonników.

W trakcie wizytacji odbytej w 2010-2011 r. doszło do bezprecedensowego nabożeństwa „opłakiwania i pokuty” w prokatedrze pw. Matki Bożej w Dublinie. Liturgię w dużej części przygotowały same ofiary nadużyć. Przewodniczyli jej miejscowy arcybiskup Diarmuid Martin i papieski wizytator kard. Sean O’Malley. Na początku padli na twarz przed ołtarzem, na którym stał olbrzymi krzyż i modlili się w ciszy. Odczytano fragmenty raportów opisujących nadużycia duchownych i fragment Ewangelii św. Mateusza: „...kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza”. Następnie abp Martin i kard. O’Malley „na znak pokornej służby” umyli stopy ośmiu ofiarom nadużyć. W imieniu Benedykta XVI arcybiskup Bostonu poprosił o „przebaczenie za nadużycia seksualne wobec dzieci, popełnione przez księży oraz dawne błędy hierarchii kościelnej, tutaj i w Rzymie (...) we właściwym reagowaniu na problem nadużyć seksualnych”. „Wyznajemy, że jesteśmy winni i nasze grzechy napełniają nas przerażeniem” - podkreślił kard. O’Malley. Również abp Martin prosił Boga o przebaczenie „za grzechy biskupów i przełożonych zakonnych, którzy zawiedli jako dobrzy pasterze” w przypadkach nadużyć ze strony księży i zakonników. Za „obojętność wobec ludzkiego cierpienia, za przedkładanie Kościoła instytucjonalnego nad bezpieczeństwo dzieci, za ukrywanie zbrodni nadużyć i za przyczynianie się w ten sposób do nadużyć wobec większej liczby dzieci”. Prosił o wybaczenie „za głuche ucho, ślepe oko i twarde serce”. Wyraził wdzięczność tym ofiarom, które – mimo bólu, jakim za to zapłaciły – „miały odwagę mówić, mówić, mówić i jeszcze raz mówić, odważnie i z determinacją, nawet w obliczu niedowierzania o odrzucenia”. – Wzywam was, byście nadal mówili. Przed nami jeszcze długa droga do przebycia w szczerości, zanim naprawdę zasłużymy na przebaczenie – wyznał hierarcha.

Pytany w 2012 r. przez KAI o to, jak Kościół w Irlandii może leczyć rany po nadużyciach seksualnych duchowieństwa, kard. Séan Brady z Armagh stwierdził, że przede wszystkim trzeba „uznać ból ofiar, przyznać, że wyrządzona została tym dzieciom okropna krzywda i dokonało się straszliwe zgorszenie. Najpierw doszło do nadużycia zaufania wobec dzieci i ich rodzin. Psychologiczne i fizyczne skutki molestowania są długotrwałe. Osoby molestowane potrzebują być wysłuchane i tego, aby im uwierzono, choć opowiadają historie, w które trudno uwierzyć. Benedykt XVI zdecydował, że mamy ustalić, co się wydarzyło, zrobić wszystko, co leży w naszej mocy, aby to się więcej już nie powtórzyło, oddać sprawiedliwość ofiarom i ich rodzinom oraz spróbować uleczyć rany. Stworzyliśmy program duszpasterski obejmujący te cztery cele. Jednocześnie społeczeństwo musi dostrzec, że problem nadużyć seksualnych dotyczy nie tylko Kościoła katolickiego, jego księży i zakonników, że dotyczy nie tylko Irlandii czy świata anglosaskiego” - podkreślił prymas Irlandii.

Zauważył, że w przeszłości udzielano święceń kapłańskich „ludziom, którzy nigdy nie powinni ich otrzymać”. „Mam nadzieję, że obecne programy formacji, «przesiewu» kandydatów i rozeznawania wyeliminują, na ile to możliwe, tych, którzy mają tego typu skłonności. Ale nikt nie może być absolutnie pewien, możemy tylko robić to, co w naszej mocy. I oczywiście powinniśmy uznawać powagę i wielkość problemu, a nie im zaprzeczać” - wskazał kardynał.

Spadek powołań

Ze skandalami seksualnymi wśród duchownych zbiegł się kryzys powołań kapłańskich i zakonnych. Trwał on wprawdzie od lat 60., lecz nadużycia w drastyczny sposób go nasiliły.

O ile jeszcze w 1965 r. święcenia przyjęło 282 księży diecezjalnych i 377 r. zakonnych, to w 1997 r. było ich już tylko odpowiednio 53 i 32. W sumie w 1997 r. było 7,7 tys. księży w liczącym 4 mln mieszkańców kraju, co jest liczbą znaczącą, jednak średnia ich wieku była wysoka. Dlatego w 2008 r. było ich już tylko 4,7 tys., a w 2016 nieco ponad 4,3 tys. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to w 2028 r. Irlandia będzie miała niespełna 1500 kapłanów (diecezjalnych i zakonnych). „Będzie to oznaczało konieczność łączenia parafii, w niektórych zaś nie będzie codziennej Mszy św. i prawdopodobnie nawet niedzielnej” – przewiduje ks. Eamonn Bourke z Dublina.

Jednocześnie bowiem brakuje kleryków, w dodatku ich liczba stale się waha. W 1997 r. do seminariów w całym kraju wstąpiło tylko 19 kandydatów do kapłaństwa, w 2006 r. - 30, w 2008 r. - 12, a w 2009 - 39, a w 2010 - 16. A jeszcze w latach 80. XX w. było ich nawet ponad 150 rocznie! Postanowiono więc stopniowo zamykać istniejące seminaria duchowne. Obecnie działa już tylko ogólnokrajowe seminarium w Maynooth (35 kleryków) i Kolegium Irlandzkie w Rzymie (13).

Młodzież odchodzi

Arcybiskup Dublina uważa, że największym kryzysem miejscowego Kościoła jest obecnie nie brak powołań, ale pogłębiająca się przepaść między młodzieżą a Kościołem. Zwrócił uwagę m.in. na zmagania księży, którzy mają trudności ze znalezieniem odpowiedniego języka, by rozmawiać z młodzieżą o sprawach wiary. To samo dotyczy „chrześcijańskich rodziców, którzy dzień po dniu stawiają czoła próbom przekazania dzieciom części własnego pojmowania wiary i modlitwy. Pomimo tych trudności są oni prawdziwie dumni z poczucia idealizmu, dobroci, sprawiedliwości i zaangażowania swych dzieci” - powiedział abp Martin. Wyraził też nadzieję, że przygotowania do Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie staną się okazją do wyjścia z kryzysu i do powrotu do misyjnej otwartości uczniów Chrystusa.

Według wyników sondażu instytutu badawczego Barna Group, ogłoszonych w październiku 2017 r., 70 proc. młodych Irlandczyków (w wieku 14-25 lat) deklaruje się jako chrześcijanie, ale aż co czwarty z nich przeżywa obecnie kryzys wiary, a 40 proc. przyznaje, że doświadczyli takiego kryzysu w przeszłości. Niewiele ponad połowa młodych Irlandczyków uważających się za chrześcijan zgadza się z którąkolwiek prawdą zawartą w Składzie Apostolskim, 52 proc. z nich wierzy w Ducha Świętego, co piąty w odpuszczenie grzechów, a jedynie 15 proc. deklaruje wiarę w życie wieczne.

Wiele kontrowersji wzbudza wśród młodzieży irlandzkiej nauczanie Kościoła w kwestii seksualności. Aż 81 proc. młodych ludzi przynajmniej częściowo zgadza się ze stwierdzeniem, że „nauczanie Kościoła w sprawach seksualności i homoseksualizmu jest błędne”, a aż 45 proc. zgadza się z tym stwierdzeniem całkowicie.

Gdy chodzi o praktyki religijne, z badań wynika, że wśród irlandzkich nastolatków w wieku 14-25 lat, utożsamiających się z chrześcijaństwem, 56 proc. twierdzi, że przynajmniej raz na pół roku przystępuje do Komunii św., 54 proc. - że w ciągu półrocza podejmuje osobistą modlitwę, a 40 proc. modli się wraz z innymi. Jedynie 19 proc. deklaruje przystępowanie do spowiedzi przynajmniej raz na sześć miesięcy, a zaledwie 14 proc. czyta Biblię. Piekła obawia się 18 proc. młodych Irlandczyków.

Aż 79 proc. uważa, że można być dobrym chrześcijaninem niezależnie od przynależności do konkretnej wspólnoty Kościoła. Tylko jedna trzecia deklaruje, że Kościół stał się dla nich bardziej atrakcyjny za sprawą duszpasterza, podczas gdy ponad połowa oświadczyła, że taki wpływ miała na nich matka. Aż 55 proc. młodych przyznaje, że nie zna dorosłej osoby, która regularnie rozmawiałaby z nimi o wierze. Zarazem co czwarty młody Irlandczyk deklaruje, że chciałby, aby jego życie było odzwierciedleniem osobistej więzi z Jezusem.

Sekularyzacja postępuje

Negatywne zjawiska dotyczą nie tylko młodzieży. Coraz mniej Irlandczyków przyznaje się do katolicyzmu. Jeszcze w 1991 r. (w więc tuż przed wybuchem skandali pedofilskich) było to 91 proc. W 2005 r. liczba spadła do 84 proc., a według najnowszych danych z końca 2016 r. wynosiła 76 proc. Jednocześnie od 1991 r. czterokrotnie zwiększyła się liczba ateistów, a 10 proc. społeczeństwa nie jest związanych z żadną religią.

Samo utożsamianie się z katolicyzmem niekoniecznie przekłada się na praktyki religijne. Od 1973 do 2011 r. liczba katolików deklarujących cotygodniowe uczestnictwo w Mszy św. spadła z ponad 90 proc. do 40 proc. Jeszcze w 2005 r. 69 proc. ogółu mieszkańców kraju określało siebie mianem religijnych, a siedem lat później było ich już tylko 47 proc. Podając te dane słynny Instytut Gallupa komentował, że Irlandia należy do krajów o największej na świecie tendencji do sekularyzacji.

Przed wiekami Irlandia była ziemią świętych, misjonarzy, Kościół był w rozkwicie. Od pewnego czasu mówi się wręcz o jego zmierzchu. Długoletni prymas całej Irlandii (1996-2014) kard. Seán Brady z Armagh ma nadzieję, że nie jest to jeszcze zmierzch ostateczny. - W Irlandii podlegamy tym samym siłom sekularyzacji, tym samym pokusom i ograniczeniom, co wszędzie indziej. Mit o wyspie świętych i uczonych stanowi rodzaj nostalgicznego powrotu do przeszłości. Myślę, że jesteśmy świadkami zmierzchu pewnej epoki, w której Kościół katolicki był bardzo potężny, a w ostatnim stuleciu – od czasu uzyskania niepodległości przez część Irlandii – bardzo związany z władzą. Odgrywał ogromną rolę na polu edukacji i służby zdrowia. Z władzą wiąże się odpowiedzialność, a czasem jej nadużywaliśmy z powodu ludzkich ograniczeń i skupienia na sobie, za co teraz płacimy wysoką cenę. Ale jest, jak jest - mówił hierarcha w rozmowie z KAI.

Jeszcze kilkanaście lat temu kościoły były pełne ludzi uczestniczących we Mszach św., stojących w kolejkach do spowiedzi. Obecnie już tak nie jest. - Sakrament pojednania przeżywa kryzys, podobnie jak w innych krajach Europy. Wciąż dużo ludzi chodzi na Msze, ale jednak nie tak wielu jak dawniej. W przeszłości ludzie przychodzili do kościoła niekoniecznie ze względu na swoje przekonania religijne, ale z powodu społecznego zwyczaju. Prawdziwym wyzwaniem dla nas jest dziś to, by ludzie mieli wiarę wynikającą z przekonań i ją praktykowali. Wspaniałą sposobnością do nowej ewangelizacji jest fakt, że nadal chrzczona jest większość dzieci, które rodzą się w Irlandii. Biskupi i księża muszą wykorzystać tę okoliczność do modlitwy i podstawowej katechezy, wychodząc od pytania skierowanego do rodziców: co macie na myśli, prosząc Kościół o chrzest dla waszych dzieci? Bywa, że słyszymy bardzo dojrzałe odpowiedzi. Dotyczy to także wszystkich sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, sakramentu małżeństwa, próśb o Msze pogrzebowe czy rocznicowe. Mamy obowiązek wykorzystać te okazje, by modlić się z ludźmi, wygłosić katechezę i poprowadzić ich do doświadczenia miłosierdzia Chrystusa - tłumaczył kard. Brady.

Referendum aborcyjne

Kościół w Irlandii jest potęgą w dziedzinie edukacji. Nawet obecnie, po skandalach seksualnych z udziałem członków zakonnych, którzy wykorzystywali właśnie uczniów, Kościół prowadzi prawie 4 tys. szkół różnych szczebli (od przedszkoli po uniwersytety) - niemal 90 proc. wszystkich placówek edukacyjnych w kraju. Wszystkie one korzystają z finansowania państwowego, obejmującego koszty administracji, eksploatacji budynków i wynagrodzenia nauczycieli.

Ponadto w siłach zbrojnych oraz więzieniach kapelani wynagradzani są ze środków publicznych. Kościół korzysta również z licznych zwolnień podatkowych: w przypadku darowizn i spadków oraz podatków od nieruchomości wykorzystywanych na cele sakralne.

Spora jest też sieć katolickich placówek opiekuńczych. W niewielkim państwie, jakim jest Irlandia Kościół prowadzi 21 szpitali, 36 domów opieki dla osób starszych, niepełnosprawnych, upośledzonych, 33 sierocińce, żłobki i przedszkola, 8 ośrodków reedukacyjnych dla młodzieży i 57 centrów pomocy rodzinie.

Przez długi czas głos Kościoła w wielu sprawach społecznych był uważnie słuchany. Np. udawało się przez dziesięciolecia nie dopuścić do legalizacji rozwodów czy aborcji. Cenne było zaangażowanie prymasów w proces pokojowy w Irlandii Północnej (na jej terenie znajduje się ich siedziba - Armagh). Obecnie, choć biskupi nadal odważnie wypowiadają się w sytuacjach, gdy zagrożone jest dobro człowieka, ich głos nie ma już takiej siły przebicia jak wcześniej.

Najnowszym przejawem spadku autorytetu Kościoła jest wynik referendum ws. usunięcia z irlandzkiej Konstytucji zapisu gwarantującego ochronę życia nienarodzonych. Opowiedziało się za tym 25 maja 2018 r. 66,4 proc. głosujących. Otworzyło to drogę do legalizacji aborcji w Irlandii, nad czym pracuje już tamtejszy rząd. Bp Kevin Doran z Elphin szczerze przyznał, że nikt nie spodziewał się aż tak złych rezultatów referendum. Pokazało ono, jak wielu katolików podejmuje decyzje w sposób niezgodny ze swą wiarą.

Ze swej strony abp Diarmuid Martin z Dublina podkreślił, że „Kościół w Irlandii po referendum musi odnowić swe zaangażowanie w obronę życia”. Musi być pro-life „nie tylko w słowach, oświadczeniach i manifestach, ale w czynach, będąc Kościołem, który odzwierciedla pełną miłości troskę Jezusa do ludzkiego życia na wszystkich jego etapach”. „Ta pełna miłości troska zawiera wsparcie dla pomocy tym kobietom, które stają w obliczu olbrzymich wyzwań i które zmagają się z bardzo trudną decyzją o wyborze życia” - zaznaczył hierarcha. Przyznał, że wielu uzna wyniki referendum za wskazówkę tego, że na Kościół katolicki w Irlandii patrzy się dziś obojętnie i że odgrywa on marginalną rolę w tworzeniu irlandzkiej kultury.

W odpowiedzi na przygotowywaną ustawę, legalizującą aborcję, episkopat zapowiedział utworzenie Rady ds. Życia, która pomoże w niesieniu pomocy zarówno matkom, jak i nienarodzonym dzieciom. Biskupi opublikowali też kodeks standardów etycznych w opiece zdrowotnej, który upomina się m.in. o możliwość korzystania przez personel medyczny z klauzuli sumienia. Przyznali, że przy okazji dyskusji toczącej się wokół zmiany prawa aborcyjnego, wysłuchali wielu poruszających historii matek, które z powodu ciąży znalazły się w trudnej sytuacji. „W następstwie referendum stało się jasne, że wszyscy musimy promować kulturę opiekuńczą, społeczeństwo wspierające, tak, aby kobieta, która znajdzie się w kryzysie podczas ciąży mogła znaleźć praktyczną pomoc i opiekę” - napisali.

Prymas Irlandii abp Eamon Martin z Armagh stwierdził, że dla Kościoła nastał teraz czas misji i nowej ewangelizacji. A bp Brenadan Leahy z Limerick wyraził nadzieję, że Światowe Spotkanie Rodzin „odnowi znaczenie rodziny”. Jego zdaniem podróż Franciszka jest teraz bardzo na czasie. - Czekamy więc na tę chwilę, na to uzdrowienie, jakie on przyniesie - wskazał hierarcha.

Św. Patryk, Croagh Patrick i Knock

Z Irlandią i jej Kościołem nieodłącznie związana jest postać św. Patryka. Papież Celestyn I wyświęcił go w 432 r. na biskupa misyjnego i posłał do Irlandii. Patryk zastał tam tylko małe wspólnoty chrześcijan, otoczone i nękane przez pogańskie plemiona. Potrafił jednak zdobyć przychylność lokalnych władców, dla wybranych plemion ustanowił biskupów, którym dodał grono pomocników, żyjących wspólnie na sposób klasztorny. W ten sposób opaci klasztorów byli zarazem biskupami. To od św. Patryka wywodzi się rozpowszechniony później w całym świecie zwyczaj zwoływania na modlitwę za pomocą dzwonu. Według tradycji św. Patryk wręczył dzwon swojemu najbliższemu pomocnikowi, św. Kieranowi, który zwoływał na modlitwy mnichów i wiernych.

Prawdopodobnie w 444 r. Patryk zbudował swój kościół biskupi w Armagh, dzięki czemu miasto to stało się stolicą prymasów Irlandii. Święty spędził w Irlandii 30 lat na intensywnym głoszeniu Ewangelii, modlitwie i ascezie. Zmarł 17 marca 461 r. w Armagh. Pod koniec życia św. Patryk z przerażeniem obserwował podbój Irlandii przez pogan, którzy wzięli do niewoli ogromne rzesze chrześcijan. Wydawało się, że efekt jego kilkudziesięcioletniej pracy ewangelizacyjnej zostanie zniszczony. Okazało się jednak, że chrześcijaństwo zapuściło wśród Irlandczyków bardzo głębokie korzenie i ocalało. Wielu mnichów irlandzkich było później misjonarzami kontynentu europejskiego.

Legenda mówi, że przy pomocy trójlistnej koniczyny Patryk starał się tłumaczyć pogańskim Irlandczykom tajemnicę Trójcy Świętej. Dlatego w dniu jego święta Irlandczycy przypinają sobie trójlistną koniczynę, która z czasem stała się też wyrazem nadziei na zjednoczenie Irlandii, podzielonej od stu lat na niepodległą Republikę Irlandii i należącą do Wielkiej Brytanii Irlandię Północną.

Do dziś miejscem kultu św. Patryka jest góra Croagh Patrick, na której w 441 r. miał on pościć 40 dni i nocy w Wielkim Poście. Od 1500 lat, co roku, w ostatnią niedzielę lipca, przybywają tam piesze pielgrzymki. Tradycją sanktuarium jest wchodzenie na skalistą górę (764 m) boso. Wejście na szczyt zajmuje około dwóch godzin. Po drodze trzykrotnie zatrzymują się, by odmówić „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario” i „Wierzę”. A w sanktuarium uczestniczą w Mszy św. przed kapliczką, wybudowaną dopiero w 1905 r.

Jednak to nie Croagh Patrick jest głównym miejscem pielgrzymkowym Irlandii, lecz narodowe sanktuarium maryjne w Knock koło Galway. Wieczorem 21 sierpnia 1879 w tej małej miejscowości, położonej w jednej z najbiedniejszych części kraju, w miejscowym kościółku ukazała się Matka Boska w towarzystwie świętych Józefa i Jana Ewangelisty, a świadkami tego wydarzenia było 15 osób. Kościół uznał prawdziwość tych objawień w 1879 r., a następnie potwierdził to w 1936 r. Miejsce to szybko zyskało sławę, wykraczającą daleko poza najbliższą okolicę, a nawet poza Irlandię i dziś odwiedza je rocznie do półtora miliona pielgrzymów. Ze względu na liczne łaski i uzdrowienia, jakich doznają tu wierni, sanktuarium bywa nazywane „irlandzkim Lourdes”.

W setną rocznicę objawień - 30 września 1979 r. - Knock odwiedził Jan Paweł II, nadając jednocześnie nowo zbudowanemu kościołowi Maryi Królowej Irlandii godność bazyliki mniejszej. Świątynię tę, ukończoną w 1976 r. i mieszczącą ok. 15 tys. osób, jak również pobliskie lotnisko międzynarodowe wybudowano z inicjatywy ówczesnego proboszcza prał. Jamesa Horana.

Papieskie wizyty

Franciszek będzie drugim papieżem, który odwiedzi Irlandię. Wcześniej był tu w 1979 r. św. Jan Paweł II. W ciągu trzech dni odwiedził Dublin, Droghedę, Clonmacnois, Galway, Knock, Limerick i Maynooth. Według abp. Diarmuida Martina, podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła.

W 2004 r. ponownie zaproszono Jana Pawła II do Irlandii, ale nie był on już w stanie odbyć tej podróży. Z kolei gdy w 2012 r. w Dublinie odbywał się Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, myślano o przyjeździe Benedykta XVI. Jednak uznano, że byłaby ona przedwczesna, gdyż Kościół w Irlandii nie był jeszcze na takim etapie swego uzdrowienia, by wizyta papieża mogła się przyczynić do jego odnowy.

Arcybiskup Dublina zaznacza, że po obecnej wizycie Franciszka nie należy się spodziewać cudów. Papież będzie na Zielonej Wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii.

Natomiast bp Brendan Leahy z Limerick zauważa, że dobrym przygotowaniem do papieskiej wizyty jest uświadomienie sobie z wdzięcznością, jak wielki wkład wniósł Kościół w dzieje Irlandii, a jednocześnie uznanie „ciemnych aspektów historii Kościoła, które wyszły na jaw” w ostatnich latach. Franciszek przyjeżdża bowiem z pragnieniem naprawy Kościoła w Irlandii przede wszystkim poprzez szukanie przebaczenia za grzechy z przeszłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem