Reklama

Rozmowy Z Niedzielą

Biskup i ludzie wspólnie budują Kościół

2018-06-13 10:08

Anna Buchar
Edycja wrocławska 24/2018, str. IV

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny

Anna Buchar: – Już w najbliższą sobotę przeżywać będziemy rocznicę ingresu Księdza Arcybiskupa do wrocławskiej katedry. Jak się Ekscelencja u nas czuje, czy pięć lat wystarczyło, by rozpoznał Arcybiskup serce kościoła wrocławskiego?

Abp Józef Kupny: – Od samego początku starałem się jak najlepiej poznać archidiecezję. To był mój priorytet. Dlatego ogromnie cieszę się, że udało mi się dotrzeć do każdego dekanatu, spotkać z każdym księdzem, który posługuje w diecezji i porozmawiać o tym, czym żyją nasze parafie. Ogromnie dużo dały mi także rozmowy z przedstawicielami ruchów, stowarzyszeń, wspólnot czy różnych grup działających w parafiach. Nigdy nie jest i nie będzie tak, by człowiek mógł powiedzieć, że wie już wszystko, jednak myślę, że dobrze poznałem Dolny Śląsk, charakter i specyfikę tego regionu, problemy, którymi żyją wierni oraz ich pobożność, religijność i wrażliwość na drugiego człowieka. Znam także i staram się kontynuować to, co wypracowali moi poprzednicy. Odpowiadając na znaki czasu, podejmujemy także nowe inicjatywy.

– Jakie inicjatywy Ksiądz Arcybiskup ma na myśli?

– Cieszę się przede wszystkim z ożywienia duszpasterstwa ludzi pracy i z ich spotkań w Henrykowie, a także z każdej inicjatywy, która daje okazję do tego, by młodzi ludzie brali odpowiedzialność za Kościół. Myślę tutaj o spotkaniach na Ślęży, uroczystym świętowaniu Niedzieli Palmowej czy obradach diecezjalnego Parlamentu Młodzieży. Od kilku lat podejmujemy działania, by integrować wszystkie szkoły katolickie, działające na naszym terenie. Wyrazem tego jest m.in. wspólna inauguracja roku szkolnego, którą przeżywamy zawsze w pierwszych dniach września. Ponadto w ciągu pięciu ostatnich lat w naszej diecezji nie brakowało wielu innych ważnych i spektakularnych wydarzeń. Możemy zaliczyć do nich: akt zawierzenia archidiecezji Bożemu Miłosierdziu, obchody 750-lecia kanonizacji św. Jadwigi, zaangażowanie Dolnoślązaków w akcję Dar dla Aleppo, czy przeżycia związane ze Światowymi Dniami Młodzieży.

– Na słowa zawołania wybrał Ksiądz Arcybiskup „Chrystus nas umiłował” i tę prawdę głosi wiernym. W tym zawołaniu zawarte jest zobowiązanie do miłości bliźniego. Troska o ubogich to jeden z priorytetów duszpasterskich Metropolity?

– Miłość bliźniego i wypływająca z niej troska o ludzi słabych, chorych czy potrzebujących pomocy to priorytet w życiu każdego chrześcijanina. Przypominał nam o tym papież Franciszek, szczególnie w Roku Miłosierdzia, mówiąc, że w naszych ustach słowo „miłość” nie może być jedynie abstrakcją. Zawsze ma się przekładać na konkretne czyny, decyzje i działania. Tego uczył Chrystus i słów, które zawarłem w swoim zawołaniu biskupim nie można nigdy odrywać od innej wypowiedzi Pana Jezusa. Brzmi ona: „miłujcie się wzajemnie, jak ja was umiłowałem”. Łatwo jest pozostać na poziomie tego, że Chrystus nas umiłował, jednak ta miłość wymaga, bym czując się kochany przez Boga, taką samą miłością kochał bliźniego. W wymiarze praktycznym w ostatnim czasie odnotowaliśmy znaczne zwiększenie ilości inicjatyw podejmowanych przez diecezjalną Caritas. Ta kościelna instytucja każdego dnia podejmuje szereg działań, by odpowiadać na potrzeby ubogich. Myślę tutaj o takich inicjatywach, jak Wyprawka dla Żaczka, Talent Miłosierdzia czy o paczkach przygotowywanych dla tysięcy dolnośląskich rodzin z okazji świąt.

– A jakie ma Ekscelencja plany i nadzieje na przyszłość?

– Biskup ma jedno zadanie – prowadzić powierzony sobie lud do zbawienia i przekonywać wszystkich, by nie bali się być świętymi. Wskazał na to papież Franciszek w adhortacji „Gaudete et exsultate”, pisząc, że lubi dostrzegać świętość w cierpliwym ludzie Bożym. Wymienia tutaj Ojciec Święty rodziców, którzy z wielką miłością pomagają dorastać swoim dzieciom, mężczyzn i kobiety, pracujących, by zarobić na chleb, ludzi chorych i starszych, którzy nadal się uśmiechają i określa ten rodzaj świętości „świętością z sąsiedztwa”. W budowaniu i umacnianiu tej świętości w naszych parafiach widzę zadanie dla naszego Kościoła. Oczywiście nikogo nie zaniedbując, ani nie faworyzując w dzisiejszym kontekście szczególnie musimy skoncentrować się na duszpasterstwie młodzieży, ruchów i wspólnot, a także małżeństw i rodzin. Świeccy przekonani o swojej roli w ewangelizacji są bogactwem każdej parafii. Dzięki nim Kościół może prowadzić dialog ze światem. Jeżeli mowa o tych najbliższych planach, to już wkrótce świętować będziemy 50-lecie Papieskiego Wydziału Teologicznego, a 24 czerwca święto patrona naszego miasta. W czerwcu kumulują się różne uroczystości, w które pięknie wpisuje się także rocznica mojego ingresu. Chciałbym przy okazji serdecznie podziękować wszystkim wiernym naszej archidiecezji, za ich miłość do Boga, każdy wyraz troski o nasze wspólnoty oraz za to, że każdego dnia na nowo podejmują wysiłek budowania Kościoła wrocławskiego.

Tagi:
wywiad

Ks. Ptasznik: dziś Jan Paweł II wzywałby nas do jedności

2018-10-15 13:46

rozmawiali Krzysztof Stępkowski i Małgorzata Muszańska / Warszawa (KAI)

– Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak – mówi w wywiadzie dla KAI ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W przeddzień 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły wspomina swoją pracę u boku św. Jana Pawła II i podkreśla konieczność refleksji nad Jego pontyfikatem.

Archiwum ks. Pawła Ptasznika
Ks. prał. Paweł Ptasznik na tle Pałacu Apostolskiego w Watykanie

Ks. Paweł Ptasznik: – Propozycja pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu przyszła z Watykanu. Było to rok po moim powrocie ze studiów w Rzymie. Była tak niespodziewana, że w pierwszej chwili zacząłem się głupio wymawiać, że seminarium, że klerycy, że dopiero co zacząłem... Ale – dzięki Bogu – kard. Franciszek zamknął kwestię jednym zdaniem: „Wiesz, nie możemy powiedzieć Ojcu Świętemu, że nie ma nikogo, kto by cię tu zastąpił...”. Nieustannie jestem mu za to zdanie wdzięczny. Wtedy dopiero dotarło do mnie, co znaczy ta propozycja i przyjąłem ją z radością.

Na czym miała polegać moja praca, tak do końca dowiedziałem się dopiero za kilka dni, gdy już przyjechałem do Watykanu. Wtedy ks. prał. Stanisław Ryłko, którego miałem zastąpić, wyjaśnił mi, że chodzi nie tylko o zajęcia związane z biurem Sekretariatu, ale przede wszystkim o bezpośrednią współpracę z Ojcem Świętym przy przygotowaniu tekstów, które wygłaszał albo przekazywał na piśmie w formie dokumentów czy książek. Miało to polegać na zapisywaniu tego, co Papież dyktował, i tłumaczeniu na język włoski. Szybko jednak okazało się, że Ojciec Święty oczekiwał również twórczego wkładu: zachęcał do rozmowy, do wyrażenia opinii, wątpliwości, sugestii.

- Praca w cieniu postaci tej miary, co Jan Paweł II wymagała przecież specjalnych predyspozycji? Czy towarzyszyła Księdzu trema? Jak wyglądał „zwykły” dzień pracy? Na czym polegała specyfika pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu w tym czasie?

- – Oczywiście, miałem tremę... W czasie studiów miałem kilkakrotnie okazję osobiście spotkać Ojca Świętego i mogłem spodziewać się, że zostanę przyjęty serdecznie. Tak też było od pierwszego dnia. Ale perspektywa pracy z człowiekiem tego formatu wykraczała poza wszelkie wyobrażenia... Jednak szybko przekonałem się, że Jan Paweł II ani na chwilę nie przytłaczał swoją wielkością. Był pełen życzliwości i prostoty.
Zwykle pracę w biurze zaczynałem ok. 8.30. Do Ojca Świętego chodziłem prawie każdego dnia przed 10.00. Pracowaliśmy w niewielkim gabinecie (w oknie tego pomieszczenia Papież ukazuje się na modlitwę Anioł Pański). Ojciec Święty przychodził zwykle po porannej medytacji na tarasie. Po krótkim przywitaniu zasiadaliśmy przy biurku i rozpoczynał dyktowanie. Widać było, że nosi już w sobie to, co chce powiedzieć. Skupiony, dyktował pełnymi zdaniami, w równym tempie pozwalającym na zapisanie bez trudności. Po każdym akapicie prosił, aby mu go przeczytać i kontynuował.
Nasza praca trwała zwykle nieco ponad godzinę. Potem Ojciec Święty podejmował zaplanowane na dany dzień spotkania i audiencje, a ja wracałem do swojego biura, aby jak najszybciej przetłumaczyć to, co zostało zapisane i przekazać innym sekcjom językowym.
Resztę czasu w biurze zajmowały rutynowe zajęcia w ramach kompetencji Sekretariatu Stanu: korespondencja, kontakty z biskupami, z nuncjaturą, z Ambasadą RP przy Stolicy Apostolskiej, przedstawicielami rządu i organizacji pozarządowych, spotkania.

- Papież przyjął niezwykle otwarty styl swej posługi. Był to najwnikliwiej śledzony pontyfikat w historii papiestwa. Od pierwszych dni posługi, aż do godziny śmierci, określanej czasem ostatniej encykliki. Skąd wypływała tak wielka otwartość i duchowa siła Jana Pawła II?

- – Ojciec Święty był wewnętrznie zjednoczony z Chrystusem i cały oddany ludziom. Jemu zależało na tym, by przyprowadzić do Chrystusa każdego człowieka. Wiedział, że jedynie dobrocią, otwartością, życzliwością może pociągnąć człowieka, zachęcić do drogi – często niełatwej – ku spotkaniu z Chrystusem. Kiedy trzeba było, nie unikał ojcowskiego napomnienia, ale o wiele częściej zachęcał, pokazywał perspektywy dobra, budził nadzieję, przekonywał o wspaniałości człowieka i godności, którą każdy może w sobie odkrywać, jeśli pozwoli światłu Ducha Świętego wydobyć Boży obraz i podobieństwo, jakie człowiek w sobie nosi od dnia stworzenia.
Wydaje mi się, że tajemnica popularności Jana Pawła II, tego, że przyciągał uwagę, tkwi w jego autentyczności. W każdej sytuacji był sobą, niczego nie ukrywał, ani nie udawał. Tak było również wtedy, gdy przyszła starość, choroba i cierpienie. On, przez swoją autentyczność, pozwalał nam uczestniczyć w swym przeżywaniu zjednoczenia z Chrystusem, zarówno w Jego chwale, jak i w Jego męce.

- Jak wyglądało ostatnie spotkanie z Janem Pawłem II? Czy duchowy kontakt z Janem Pawłem II wciąż trwa?

- – Po raz ostatni spotkałem się z Janem Pawłem II w dniu jego śmierci, około południa. Gdy wszedłem do jego pokoju, był tam już kard. Joseph Ratzinger. Ojciec Święty był świadomy, choć nie mógł mówić. Pomodliliśmy się chwilę razem, a potem abp Stanisław Dziwisz poprosił, aby nas Ojciec Święty pobłogosławił. Uklęknąłem przy łóżku, a on w milczeniu położył dłoń na mojej głowie i nakreślił znak krzyża na czole. Nigdy nie zapomnę tej chwili pożegnania.
Oczywiście, mój duchowy kontakt z Janem Pawłem wciąż trwa. Co dnia modlę się za jego wstawiennictwem, polecając mu swoje sprawy i sprawy innych ludzi. Kiedy pojawia się jakiś problem, proszę, żeby pomógł mi go rozwiązać. Wierzę, a czasem tego doświadczam, że tak, jak przed laty, tak i teraz, z życzliwością mi towarzyszy.

- Jak Ksiądz Prałat ocenia z perspektywy 13 lat jakie minęły od śmierci Jana Pawła II odbiór pontyfikatu? Czy dobrze wykorzystujemy jego owoce? Co należałoby zmienić w naszym podejściu do Jana Pawła II?

- – Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak... Powracamy jeszcze do wydarzeń, pielgrzymek, spotkań, anegdot, wzruszamy się może oglądając archiwalne nagrania, ale z nauczania w naszej świadomości pozostają tylko poszczególne frazy, hasła, apele – ważne, wciąż aktualne, ale jakby pozbawione całego kontekstu jego nauczania o Bogu, o człowieku, o świecie, ale też o powołaniu do świętości i o wymaganiach płynących z wiary, nadziei i miłości, które nadają konkretny kształt naszemu przeżywaniu chrześcijaństwa. Chyba trzeba częściej i głębiej sięgać do tego skarbca.

- W tym roku świętujemy stulecie niepodległości. Obchodom towarzyszy wiele inicjatyw, przedsięwzięć. Jak Ksiądz sądzi, co powiedziałby nam papież, gdyby żył na temat wolności, niepodległości?

- – Również w wymiarze społecznym i politycznym Jan Paweł II ma nam wiele do powiedzenia, począwszy od wyznania: „To jest moja Matka, ta Ojczyzna...”. No właśnie, widzieć w Ojczyźnie matkę. On wciąż przypomina, że ta matka wiele wycierpiała i dlatego należy się jej miłość szczególna. A miłość ta powinna przekładać się na wysiłek budowania, bo łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować.
Myślę, że dziś Ojciec Święty wzywałby nas, Polaków, przede wszystkim do jedności. On zawsze łączył, szukał tego, co wspólne w różnorodności, która sama w sobie też jest wartością i może ubogacać, o ile nie staje się źródłem niezgody. A dziś niezgody w naszym narodzie – i w Kościele również – jest za wiele.
Nie wiem, czy przeczucie, czy znajomość ducha polskiego dyktowały Janowi Pawłowi II słowa, jakimi żegnał się z Polską po ostatniej pielgrzymce, w 2002 roku: „Odjeżdżając, te trudne sprawy Ojczyzny chcę polecić Bożej Opatrzności i zachęcić wszystkich odpowiedzialnych za stan państwa do troski o dobro Rzeczypospolitej i jej obywateli. Niech zapanuje duch miłosierdzia, bratniej solidarności, zgody i współpracy oraz autentycznej troski o dobro naszej Ojczyzny”. Właśnie: zgody, współpracy i troski o dobro Ojczyzny.
***
Paweł Ptasznik (ur. 15 czerwca 1962 r. Węgrzcach Wielkich). Kierownik Sekcji Polskiej i Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, bliski współpracownik Jana Pawła II, Benedykta XVI i Papieża Franciszka. Od 2007 r. rektor kościoła Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Rzymie i duszpasterz polskiej emigracji w Wiecznym Mieście. Studiował w związanym z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu 17 maja 1987 r. w katedrze wawelskiej kardynał Franciszek Macharski.
W latach 1990–1994 studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1994 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1994–1995 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.
W 1996 r. został pracownikiem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu, od 2001 r. jest odpowiedzialny za jej prace. Jest redaktorem m.in. serii „Dzieła zebrane Jana Pawła II” oraz watykański konsultant filmów „Jan Paweł II” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Współscenarzysta filmu „Świadectwo”. W listopadzie 2009 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież Franciszek przyjął na audiencji Prezydenta RP

2018-10-15 11:05

rl (KAI Rzym) / Watykan

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji w Watykanie prezydenta RP Andrzeja Dudę z małżonką Agatą. Rozmowa w cztery oczy trwała prawie 30 min. Wizyta miała związek z przypadającą jutro 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Tego dnia para prezydencka weźmie udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra w Watykanie.

Jakub Szymczuk / KPRP

Po rozmowie, w dalszej części audiencji, prezydentowi towarzyszyła małżonka i członkowie delegacji. Wymieniono podarunki. Andrzej Duda przekazał papieżowi kopię obrazu Jezusa Miłosiernego z Wilna. Wręczając go powiedział: "Ojcze Święty na pewno znasz ten obraz. Jest to w pewnym sensie symbol Polski i wiary w Polsce. W Krakowie mamy szczególne nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego".

Ponadto prezydent wręczył dwa albumy w języku włoskim: jeden poświęcony Krakowowi pt. "Milenaria krakowskie" oraz "Apostołowie Bożego Miłosierdzia" ze zdjęciami Adama Bujaka i wstępem kard. Stanisława Dziwisza.

Para prezydencka przekazała też Ojcu Świętemu kosz z tradycyjnymi polskimi produktami, w którym znalazł się m. in. wielkopolski olej lniany oraz śliwki w czekoladzie. Wręczając kosz żona prezydenta Agata przypomniała, że Franciszek zawsze troszczy się o ubogich, z kolei prezydent poprosił papieża, aby rozdysponował ten dar według swojego uznania.

Ze swej strony Ojciec Święty przekazał kopię medalionu z wizerunkiem placu św. Piotra przed ukończeniem kolumnady Berniniego, cztery papieskie dokumenty, w tym adhortację apostolską "Evangelii gaudium". W osobnej białej kopercie przekazał także podpisane przez siebie dzisiaj rano orędzie na Światowy Dzień Pokoju, obchodzony tradycyjnie 1 stycznia.

Na zakończenie audiencji Franciszek poprosił polskiego prezydenta o modlitwę w jego intencji, na co Andrzej Duda odparł, że codziennie modli się za niego, a szczególnie w intencji papieża modli się jego mama.

Przez chwilę Franciszek rozmawiał także z polskimi dziennikarzami. Towarzyszący wizycie prezydenta dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej, Rafał Łączny poinformował Ojca Świętego, że agencja w tym roku świętuje jubileusz 25-lecia. Papież udzielił redakcji KAI swojego błogosławieństwa.

W delegacji towarzyszącej prezydentowi byli m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, minister Krzysztof Szczerski - szef gabinetu Prezydenta, Andrzej Dera - sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Paweł Mucha - zastępca szefa kancelarii prezydenta.

Po rozmowach z papieżem prezydent RP udał się na rozmowy z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej.

Jutro, 16 października w 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, para prezydencka weźmie o godz. 10 udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra w Watykanie. Jak przekazał Krzysztof Szczerski, dzisiejszą mszę będzie koncelebrować grupa polskich księży, przewodniczyć będzie kardynał Zenon Grocholewski, a homilię wygłosi arcybiskup Jan Pawłowski. . Po liturgii prezydent Duda złoży wieniec przy grobie papieża-Polaka.



Oto tekst komunikatu w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec Święty Franciszek przyjął dziś na audiencji jego Ekscelencję Pana Andrzeja Dudę, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który następnie spotkał się z Jego Eminencją Kardynałem Sekretarzem Stanu Pietro Parolinem w towarzystwie Jego Ekscelencji abp. Paula Richarda Gallaghera, sekretarza ds. Relacji z Państwami.

Podczas serdecznych rozmów, które odbyły się w kontekście czterdziestej rocznicy wyboru Świętego Jana Pawła II na Papieża, podkreślono znaczenie wartości chrześcijańskich w historii kraju, szczególnie w odniesieniu do kształtowania jego tożsamości kulturowej i religijnej. Następnie zwrócono uwagę na różne tematy będące przedmiotem wspólnego zainteresowania, takie jak promocja rodziny i gościnność.

Na koniec wspomniano o wkładzie Polski w projekt integracji europejskiej, a także o różnych kwestiach o charakterze międzynarodowym, takich jak konflikt na Ukrainie, sytuacja na Bliskim Wschodzie, migracje i ochrona stworzenia w obliczu konferencji klimatycznej Narodów Zjednoczonych, która odbędzie się w Katowicach w grudniu br.



"Papież poprosił o pozdrowienie wszystkich Polaków" - powiedział dziennikarzom prezydent Duda, dodając, że w bardzo życzliwej atmosferze poruszono kwestie dotyczące sytuacji w Polsce. "Ojciec Święty z wielką aprobatą mówił o wsparciu jakie otrzymują rodziny w naszym kraju, które realizują obecne polskie władze, o programie 500+ i innych formach wsparcia, co jest w obecnych czasach niezwykle ważne. Ze swej strony podkreślałem, jak dzięki temu wiele zmieniło się w polskim społeczeństwie, w sytuacji dzieci, że panujące wśród nich ubóstwo zostało praktycznie zlikwidowane. Jest to pewnego rodzaju cud, który wynika z programu 500+" - powiedział prezydent Duda.

Rozmawiano też o przyszłości Europy. Ojciec Święty pytał prezydenta jak ją postrzega, czy jest szansa, aby Unia Europejska wyszła z wszystkich kryzysów, w których jest pogrążona. "Odparłem, że tak, ale jest konieczna zmiana sposobu myślenia. Należy wrócić do wartości, z których Unia Europejska wyrosła. Trzeba wrócić do tego, co mówili ojcowie UE kiedy ją tworzyli i budowali jako wspólnotę. Ojciec Święty wspominał kanclerza Niemiec Konrada Adenauera a ja Alcide de Gasperi, włoskiego premiera i Roberta Schumana, francuskiego szefa dyplomacji i ideach, które im przyświecały. Wyrastały one z pnia judeo-chrześcijańskiego. To są wartości, które ukształtowały Unię Europejską, wolę współdziałania narodów, tworzenia wspólnoty, sojuszu, w którym występuje wzajemne zrozumienie, co do potrzeb i interesów a także, co do obaw, szukanie takich rozwiązań, w których każde państwo czuje się szanowane" - mówił dziennikarzom prezydent Duda.

Podkreślił, że słowami, które w ostatnich dziesięcioleciach najbardziej trafiały do serc Polaków były słowami wypowiedzianymi przez św. Jana Pawła II i najbardziej się do dzisiaj liczą. Jego zdaniem przesłanie papieża Polaka wciąż pozostaje aktualne, uniwersalne i ponadczasowe.

Pytany, co jest dla niego najważniejsze z przesłania Jana Pawła II prezydent odparł, że zwłaszcza zachęta do tego, aby Polacy nie wyrzekali się swojego dziedzictwa kulturowego, tradycji i byli ludźmi wiary, o głębokich pokładach ducha.

W rozmowie z papieżem prezydent przypomniał, że w przyszłym roku będzie obchodzona 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między odrodzoną Polską a Stolicą Apostolską w 1919 r. "Powiedziałem, że bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdyby Ojciec Święty zechciał nas odwiedzić. Ojciec Święty się uśmiechnął i podziękował za zaproszenie. Mam nadzieję, że do takiej wizyty mogłoby dojść i wielu Polaków byłoby szczęśliwych" - wyznał prezydent Duda.

Zaznaczył, że podczas rozmowy podziękował za pozdrowienia, jakie Franciszek przekazał Polakom, gdy w końcu września leciał z wizytą do państw bałtyckich. "Papież wspominał też Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i pobyt na Jasnej Górze i w Krakowie i podkreślał niezwykłą atmosferę jaka wówczas panowała" - powiedział prezydent Duda.

Ze swej strony podziękował Ojcu Świętemu, że on i premier Mateusz Morawiecki mogli być przyjęci przez papieża Watykanie jako przedstawiciele jednego państwa dwukrotnie w ciągu jednego roku. Prezydent przypomniał, że dla Polski jest to rok wyjątkowy z uwagi na 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez nasz kraj oraz 40. rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu przez św. Jana Pawła II. "Sam Ojciec Święty podkreślał, że jest to dla nas, Polaków rok wyjątkowy" - zaznaczył.

Ponadto prezydent i papież rozmawiali o sytuacji na świecie i pomocy rozwojowej, wsparciu dla ubogich, co tak bardzo leży Franciszkowi na sercu. Prezydent Duda mówił także o wsparciu jakie Polska udziela na Bliskim Wschodzie.

O przyszłości UE prezydent Duda rozmawiał także z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej. "Unia Europejska musi wrócić do wzajemnego szacunku pomiędzy państwami, szacunku do pewnej inności kulturowej i obyczajów, które panują w państwach, do wartości, które są tradycją poszczególnych narodów. Dzisiaj w UE tego bardzo brakuje" - wyznał prezydent.

Podczas rozmowy obaj wspominali św. Jana Pawła II, z okazji 40 rocznicy jego wyboru. Prezydent wspomniał jego słowa do Polaków przed referendum, gdy w 2004 Polacy, podejmowali decyzję o wstąpieniu do UE. "Słowa te miały wówczas dla nas ogromne znaczenie i żyją w Polakach do dzisiaj" - wyznał.

Było to już trzecie spotkanie obecnego prezydenta RP z papieżem Franciszkiem. Po raz pierwszy Andrzej Duda gościł w Watykanie w listopadzie 2015 roku, kilka miesięcy po objęciu urzędu. Do kolejnego spotkania doszło już w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w roku 2016.

<
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kościół w Europie

2018-10-15 20:33

Andrzej Tarwid

Monika Książek

Jeśli Stary Kontynent ma pokonać targające nim kryzysy, to musi wrócić do swoich chrześcijańskich korzeni – twierdzili zgodnie uczestnicy II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, który 15 października miał swoją pierwszą sesję w Warszawie. Prelegenci naukowej konferencji wielokrotnie przywoływali też słowa św. Jana Pawła II o tym, że „Europy nie da się zrozumieć bez Chrystusa”.

Kryzys to jedno z pojęć najczęściej obecnie przywoływanych i odmienianych przez europejskie elity. Jedni mówi o kryzysie migracyjnym, drudzy o kryzysie euro. Jeszcze inni o kryzysie związanym z Brexit-em. Ale zdaniem wybitnych naukowców - którzy w poniedziałek spotkali się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie na sesji zatytułowanej „Kościół w Europie” - główną przyczyną kryzysów, jakie dotykają Stary Kontynent jest odcięcie się od swojej chrześcijańskiej tożsamości.

Sytuacja jest paradoksalna, bo przecież to Europa przez wieki była była sercem chrześcijaństwa. I to Stary Kontynent najwięcej chrześcijaństwu zawdzięcza, o czym na konferencji mówił m. in. ks. prof. Henryk Skorowski SDB.

Autor takich ważnych książek jak „Być chrześcijaninem i obywatelem dziś. Refleksje o postawach etyczno-społecznych” czy „Z problematyki praw człowieka. Studium z katolickiej nauki społecznej” stwierdził, że chrześcijaństwo przyniosło mieszkańcom Starego Kontynentu nową kulturę, która „rządzi się zasadą miłości”. A także zasadę solidarności rozumianej jako jedność w dobru wspólnym oraz wolność i tolerancję. - Fundamentem tego wszystkiego jest człowiek, który w chrześcijaństwie nigdy nie jest owocem ślepego przypadku – spuentował ks. Skworowski SDB.

Niestety, wkład chrześcijańskiej wiary jest obecnie negowany i wypierany z historii, kultury oraz z przestrzeni społecznej. Ma to swoje tragiczne wręcz konsekwencje.

- Europa to jedyne miejsce na świecie, gdzie duża grupa ludzi żyje bez religii. Teraz jest to ok. 18 proc. W 2050 roku ma ich być ok. 23 proc. - powiedział ks. prof. Piotr Mazurkiewicz i podkreślił, że liczbę ateistów w Europie zasilają dzieci chrześcijan.

- Dzisiejsze społeczeństwo nie jest przeciwko Bogu, ale jest to społeczeństwo bez Boga – ocenił o. prof. Stipe Juricov z Chorwacji.

Zdaniem prof. Luca Piaganiego z Międzynarodowego Obserwatorium Doktryny Społecznej Kościoła w Watykanie obecna sytuacja jest wynikiem tego, że z wielkiego projektu europejskiego wykluczono idee ojców założycieli Wspólnoty – Konrada Adenauera, Alcide De Gasperiego i Roberta Schumana.

- Oni chcieli zapewnić Europie lepszą przyszłość. Aby każdy mógł znaleźć w niej miejsce. Tworząc projekt europejski brali pod uwagę założenia filozoficzne, uwarunkowania socjologiczne a także wymiar religijny – powiedział prof. Luca Piagani i podkreślił. - Ojcowie założyciele chcieli, aby Europa miała swoją wyjątkową tożsamość opartą na chrześcijaństwie. Aby jej kultura opierała się właśnie na tych korzeniach!

Historia potoczyła się inaczej. Na pewnym etapie integracji idee założycieli Wspólnoty zostały odłożone. Życie nie znosi jednak próżni i w to miejsce weszły marksistowsko-lewicowe pomysły zawarte m. in. w Manifeście z Ventotene. Ten niewielki dokument napisała grupa komunistycznych intelektualistów z Włoch. Bóg w ich koncepcji był „elementem zbędnym”.

- Konsekwencją takiego podejścia są relatywizm i egoizm. A przecież wspólnota nie może opierać się na egoizmie, bo jak zaspokoimy jedno pragnienie natychmiast pojawia się kolejne. Człowiek chce je zaspokoić bez oglądania się na inne osoby. W konsekwencji taki człowiek staje się słaby, a społeczeństwo zbudowane z takich jednostek też jest słabe, ponieważ nie potrafi wspólnie działać - diagnozował prof. Luca Piagani.

O tym, jakie skutki przyniesie wykluczenie Boga z przestrzeni publicznej mówił równo 30 lat temu Jan Paweł II podczas swoje pierwszego wystąpienia w Parlamencie Europejskim.

- W tamtym wystąpieniu znalazło się charakterystyczne stwierdzenie „Moim marzeniem jest..” - przypomniał ks. prof. Piotr Mazurkiewicz, który w trakcie swojego wystąpienia dokonał relektury papieskiego wystąpienia, w którym Ojciec Święty mówił m. in. od „dwóch płucach Europy” i o tym, że wszystkie narody mają prawo do uczestniczenia w zjednoczeniu. A także o tym, co niosą z sobą wszelkie prądy rugujące wiarę z życia ludzi.

- Na przekonaniu, że „Boga nie ma”, nie da się zbudować ateistycznego państwa. Jedynymi takimi państwami były Związek Sowiecki i hitlerowskie Niemcy – stwierdził ks. Mazurkiewicz i na koniec wykładu podkreślił. - Jan Paweł II dokładnie powiedział, że Europy nie można zrozumieć bez Chrystusa. I przypominanie tego jest naszym zadaniem!

Następcą Papieża-Polaka był Benedykt XVI, dla którego Europa zawsze znajdowała się w centrum zainteresowania. - Osią nauczania Benedykta VI na na ten temat jest problem podcinania korzeni naszego chrześcijańskiego fundamentu – mówił ks. prof. Mariusza Kucińskiego z bydgoskiego „Centrum Ratzingera”.

W ocenie Papieża-Emeryta głównym problemem, przed jakim staje Kościół to relatywizm. - Żyjemy w czasach dyktatury relatywizmu, która niczego nie uznaje za pewnik. A posiadanie własnej wiary jest uznawane za fundamentalizm – powiedział ks. prof. Kuciński.

Tymczasem nasza wiara w perspektywie filozoficzno-ontologicznej, każe nam jednoznacznie myśleć o Starym Kontynencie. - Europa pochodzi z wiecznego planu Boga Ojca, bo Bóg myśli w kategoriach wieczności – powiedział teolog i filozof ks. prof. Tadeusz Guz z KUL. - Jako prawdziwy Europejczycy mamy konkretną nadzieję, że Bóg, który powołał Europę zaprasza ja do swojego Domu – dodał.

A kiedy przypomnimy sobie o danej od Boga gwarancji, to co powinniśmy robić? - Europa odkryje na nowo swoją tożsamość, jeśli my wszyscy będziemy brali udział w jej przekształcaniu – powiedział prof. Luca Piagani i zaznaczył, że powinniśmy zacząć od ewangelizacji. - Tak jak mówił św. Jan Paweł II – stwierdził.

- Wierzący nie powinni się bać. Oni muszą pokazać, że wiara jest radosna, a nieograniczająca, bo daje nam wolność. Powinniśmy na nowo odkryć niedzielę, jako Dzień Boży. Musimy też być w naszej wierze autentyczni – wyliczał o. prof. Stipe Juricov.

Uczestniczy konferencji „Kościół w Europie” wysłuchali jeszcze wykładu prof. Wiesława Wysockiego o historycznym znaczeniu „Cudu nad Wisłą” dla Europy. A także poruszającego świadectwa o św. Janie Pawle II, którym podzielił się były papieski fotograf Arturo Mari.

Spotkanie na UKSW zakończyło wystąpienie ks. Ireneusza Skubisia. Moderator Ruchu „Europa Christi” podziękował wszystkim prelegentom za wystąpienia oraz przedstawił plany Ruchu. Są to m. in. pomysły tworzenia Klubów „Europa Christi” i Rycerzy „Europa Christi” na wzór Zakonu Rycerzy Kolumba.

- Zależy nam na tym, aby wszystkie struktury oddychały Chrystusem i były naznaczone Jego obecnością. Ponieważ chcemy, aby Chrystus Zmartwychwstały wrócił do Europy – powiedział Infułat i zaprosił na kolejne wydarzenia związane z II Międzynarodowym Kongresem Ruchu „Europa Christi”.

A już jutro, tj. 16 października, kongresowe obrady odbędą się w Centrum Arena Jesionka w Rzeszowie. 17 października uczestników kongresu będzie gościł Katolicki Uniwersytet Lubelski. Kolejne kongresowe spotkania odbędą się m. in. w: Częstochowie i Łodzi. Natomiast w stolicy odbędą się jeszcze dwie sesje: „Rechrystianizacja Europy” (18 października, Senat RP) oraz „Silna Rodzina Siłą Europy” (20 października, UKSW).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem