Reklama

Powtarzanie czarnej legendy

2018-06-20 08:09

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 25/2018, str. VI

Archiwum xBK
Prymas Polski kard. August Hlond podczas wizyty w parafii w 1930 r.

Uczył, by w każdym narodzie odróżniać ludzi dobrych od osób postępujących źle. Opowiadał się za powstaniem państwa żydowskiego, a podczas wojny pomagał ratować Żydów. Mimo takich faktów nadal są środowiska zarzucające kard. Augustowi Hlondowi antysemityzm

Od niemal trzech lat w archikatedrze warszawskiej grupa osób modli się w intencji beatyfikacji sługi Bożego Augusta kard. Hlonda. Modlitewne spotkania rozpoczyna zawsze Msza św. Po Eucharystii wierni idą do bocznej kaplicy, gdzie znajduje się sarkofag z doczesnymi szczątkami byłego Prymasa Polski. – Przy sarkofagu odmawiamy modlitwę w intencji beatyfikacji – opowiada „Niedzieli” ks. prob. Bogdan Bartołd i dodaje: – Informację o uznaniu heroiczności cnót kard. Hlonda ogłosiliśmy na Mszy św. Wierni przyjęli ją z radością, jako ważny krok w kierunku beatyfikacji, ale też jako dowód na wielką siłę modlitwy.

Papież Franciszek dekret o heroiczności cnót zatwierdził w ostatniej dekadzie maja. Kilka dni później Komitet Amerykańskich Żydów (AJC) wysłał pismo do Watykanu, w którym wyraził głębokie zaniepokojenie z powodu decyzji Ojca Świętego.

W dokumencie skierowanym na ręce kard. Kurta Kocha – przewodniczącego papieskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem – czytamy m.in., że kontynuacja procesu „będzie postrzegana w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty dla skrajnie negatywnego podejścia kardynała Hlonda do społeczności żydowskiej”. Jako przykłady negatywnego podejścia podano list duszpasterski kard. Hlonda z 1936 r., a także to, że jako prymas Polski nie potępił pogromu kieleckiego.

Reklama

– Osoby, które stawiają takie zarzuty, nie chcą znać aktualnego stanu badań na temat wydarzeń, o których piszą. Co więcej, nie chcą też poznać podstawowych faktów. Zamiast tego z dostępnych dokumentów wybierają pojedyncze i wyrwane z kontekstu zdania. W efekcie, manipulując przekazem, rozpowszechniają nieprawdę – mówi nam ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Hlonda.

Historia listu z 1936 r.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach (dzisiaj to część Mysłowic – przyp. at). Kiedy miał 12 lat, wyjechał do Włoch. Tam rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym. Już jako salezjanin – w 1905 r. – przyjął święcenia kapłańskie. Siedemnaście lat później został administratorem polskiej części Górnego Śląska. W 1926 r. Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim oraz poznańskim. I właśnie jako ordynariusz diecezji napisał list wielkopostny, na który w swojej krytyce powołuje się AJC.

Negatywna ocena listu z 1936 r. przez środowiska żydowskie nie jest niczym nowym. W latach 60. XX wieku list ten krytykował Jan Rodiger. Znany syjonista posunął się nawet do tego, że oskarżył kard. Hlonda o skrajny antysemityzm. Czy słusznie?

– Analizę listu pasterskiego zatytułowanego „O katolickie zasady moralne” trzeba zacząć od przypomnienia, że ma on w sumie 40 tys. znaków. Fragment odnoszący się do Żydów ma trochę ponad 4 tys. i jest zamieszczony w podrozdziale zatytułowanym „Z naszych grzechów”. Widać więc od razu, że tematyki listu nie można sprowadzać jedynie do Żydów. A fragment o nich w ostateczności przestrzega przed grzechami, jakie my, katolicy, możemy popełnić – mówi ks. Kozioł.

Tematem listu jest etyka katolicka. Prymas Hlond pisze, że nie jest ona „europejską, rasową, narodową, klasową (...) lecz powszechną, ogólnoczłowieczą, wieczną i niezmienną, jak niezmienna jest natura ludzka”.

We fragmencie o Żydach możemy przeczytać, że: walczą z Kościołem, tkwią w wolnomyślicielstwie, zajmują się lichwą i handlem żywym towarem. A także są awangardą ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowych. Mają też zły wpływ na młodzież pod względem religijnym i moralnym.

Jednak w dalszej części listu kard. Hlond napisał: „Ale – bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy. Bardzo wielu żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych” (pisownia oryginalna – przyp. at).

– Ten fragment listu jest m.in. pomijany przez osoby zarzucające antysemityzm kard. Hlondowi. A przecież z listu wynika, że najważniejsze nie są rozróżnienie rasowe czy narodowe, ale to, czy ktoś czyni dobro, czy postępuje źle – mówi ks. Kozioł.

Historyk z Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Paweł Skibiński zarzuty dotyczące listu wielkopostnego ocenia jako „podwójnie niesprawiedliwe”. Poza pomijaniem fragmentów o szlachetnych i czcigodnych Żydach Skibiński zwraca uwagę na fragment listu, który w jego ocenie jest jednoznacznie antynazistowski i antyrasistowski.

„Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów. Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą” – czytamy w liście, który został napisany, gdy w Niemczech już od trzech lat rządził Adolf Hitler, a głoszona przez niego ideologia nazistowska zdobywała zwolenników w wielu państwach Europy.

– Posługiwanie się antyrasistowskim listem kard. Hlonda, jako dowodem antysemityzmu, jest kompletnym absurdem – konstatuje Paweł Skibiński.

Kościół potępia wszelkie mordy

Po wybuchu wojny prymas Hlond za namową władz II RP udał się na emigrację. Mieszkał w Rzymie, Lourdes oraz w benedyktyńskim opactwie w Sabaudii, gdzie przebywał na żądanie rządu Vichy. W 1944 r. aresztowało go gestapo. Niemcy namawiali hierarchę do kolaboracji, której stanowczo odmówił.

Przed zatrzymaniem (w latach 1940-41) załatwiał Żydom z Polski, Francji i Niemiec aryjskie papiery, dzięki czemu mogli wyjechać do USA. Znajdował też dla nich bezpieczne miejsca pobytu.

– Nie wiemy, ilu osobom pomógł kard. Hlond. Informacje na temat tej pomocy są skromne. Pisał o tym abp Antoni Baraniak SDB, który był sekretarzem Prymasa, ale ze względów konspiracyjnych robił to w sposób zdawkowy. Natomiast sam kard. Hlond powiedział o tym podczas rozmowy z prof. Michałem Zylbergiem z Żydowskiego Zrzeszenia Religijnego oraz powtórzył w oświadczeniu dla dziennikarzy amerykańskich po pogromie w Kielcach – mówi ks. Kozioł.

Spotkanie z prof. Zylbergiem odbyło się w styczniu 1945 r. To w tej rozmowie Hierarcha nazwał Hitlera szatanem, któremu „w pysze antychrysta wydawało się, że wymorduje wszystkich Żydów. (...) Nie mogło mu się to udać i choć naród żydowski poniósł tak ogromne straty, nie wyszedł jednak złamany”. Prymas poparł też powstanie niepodległego państwa żydowskiego, co nazwał „sprawą pierwszorzędnej wagi”.

– Naród żydowski odrodzi się wtedy w pełnym blasku po latach nieszczęść i tragedii – powiedział kard. Hlond.

Rzekome milczenie kard. Hlonda po tragedii, do której doszło w Kielcach 4 lipca 1946 r., to kolejny zarzut Komitetu Amerykańskich Żydów. Tymczasem fakty są takie, że Prymas tuż po tragedii pojechał do Kielc, aby na miejscu rozeznać sytuację. 11 lipca wydał zaś obszerne oświadczenie.

Czytamy w nim m.in.: „Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy. Potępia je też w Polsce bez względu na to, przez kogo są popełnione i bez względu na to, czy popełnione są na Polakach czy na Żydach, w Kielcach lub w innych zakątkach Rzeczypospolitej”.

– Oświadczenie było skierowane do amerykańskich mediów. Prymas chciał, aby dziennikarze wydrukowali je w całości. Niestety, w zachodnich gazetach oświadczenie kard. Hlonda zostało zmanipulowane w taki sposób, że to Żydzi są sobie winni – mówi ks. Kozioł.

Osoby młodsze i nieznające historii mogą zapytać, dlaczego Prymas nie przekazał swojego oświadczenia ówczesnym polskim mediom?

– Kard. Hlond odmówił publicznych wypowiedzi w przestrzeni polskiej, bo uważał, że wpisują się one w zmanipulowaną i niesprawiedliwą propagandę władz komunistycznych – wyjaśnia dr Skibiński i dodaje: – Można zrozumieć, że Żydzi interpretują ten zarzut inaczej niż strona katolicka i strona polska. Ale trzeba ich oceny zrównoważyć, mówiąc o kontekście tej sytuacji.

Subtelną sugestię, wskazującą na ówczesne okoliczności polityczne, znaleźć można w samym oświadczeniu Prymasa. Czytam tam: „Przebieg nieszczęsnych i ubolewania godnych wypadków kieleckich wykazuje, że nie można ich przypisywać rasizmowi. Wyrosły one na podłożu całkiem odmiennym, bolesnym a tragicznym. Wypadki te są potwornym nieszczęściem, które mnie napełnia smutkiem i żalem”.

O jakim podłożu myślał hierarcha można się dowiedzieć, zaglądając do korespondencji ze Stolicą Apostolską. Kard. Hlond napisał w niej, że wydarzenia z 4 lipca były częścią planu „rządu rosyjskiego, polskich władz komunistycznych i kilku żydowskich organizacji międzynarodowych”.

Kapłan nie był jedynym, który wskazywał na inne przyczyny niż podawane przez propagandę komunistów i kolportowane na cały świat. Podobnie uważał Arthur Bliss Lane, ambasador USA w Polsce w latach 1945-47. – Wprawdzie nie miałem ostatecznego dowodu na udział rządu w podżeganiu do kieleckiego pogromu, ale z uwagi na niewiarygodną nieudolność, jaką wykazały się w tej sprawie milicja i UB, zastanawiałem się, czy rząd nie skorzysta chętnie z tej okazji, aby (...) potępić swych głównych krytyków, łącznie z Kościołem katolickim – napisał w książce „Widziałem Polskę zdradzoną” ambasador USA, który tuż po pogromie kazał zbadać sprawę swoim pracownikom.

AJC zarzuca kard. Hlondowi, że po pogromie „nie wezwał Polaków do zaprzestania mordowania Żydów”. W rozmowach z przedstawicielami diaspory mówił natomiast, „że Żydzi są wszyscy komunistami, albo zwolennikami komunizmu i że pogrom był ich winą”.

Najdokładniejszy opis wydarzeń z 4 lipca 1946 r. można znaleźć w książce „Wokół pogromu kieleckiego”. Publikację w 2006 r. wydał Instytut Pamięci Narodowej. Zgodnym zdaniem naukowców pogrom posłużył komunistom do odwrócenia uwagi międzynarodowej opinii publicznej od sfałszowanego referendum „3 x TAK”, które odbyło się cztery dni przed wydarzeniami w Kielcach. To pokazuje, że kard. Hlond nie mylił się w ocenie przyczyn tragicznych wydarzeń w Kielcach. Z kolei inne badania, dotyczące zaangażowania Żydów w komunizm i w konsekwencji we władzę z okresu początków PRL, obalają mit „żydokumuny”, niemniej i tam można przeczytać o nadreprezentacji środowisk żydowskich w komunistycznym establishmencie; m.in. na kierowniczych stanowiskach aparatu terroru. A to było jedną z przyczyn złych relacji między Polakami odrzucającymi komunizm a Żydami.

Prawda i...

Kard. Hlond umarł w 1948 r. Dwa lata wcześniej został metropolitą warszawskim. Zgodnie z tradycją i osobistą prośbą został pochowany w ruinach archikatedry św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście.

Kilkanaście lat później pojawiły się pierwsze zarzuty wobec Prymasa. Te obecne są ich powtórzeniem i podtrzymywaniem czarnej legendy. A przecież podczas procesu beatyfikacyjnego, który rozpoczął się w 1992 r., wszystkie aspekty życia i posługi kard. Hlonda były skrupulatnie badane. – Sprawy budzące kontrowersje, takie jak np. list z 1936 r., zostały w całości przetłumaczone na język włoski. Wszystko po to, aby mogła je ocenić komisja teologów. To m.in. na podstawie ich pozytywnej opinii Ojciec Święty Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda – mówi ks. Kozioł. – Wierzę, że także w przestrzeni publicznej ostatecznie zwycięży prawda o prymasie Hlondzie – podkreśla wicepostulator.

...modlitwa

Formalny etap procesu został zakończony. Do beatyfikacji potrzebne jest jeszcze uznanie cudu za przyczyną sługi Bożego Augusta kard. Hlonda. – Żarliwie się o to modlimy – mówi ks. prob. Bogdan Bartołd i dodaje: – Serdecznie zapraszam Czytelników „Niedzieli” do przyłączenia się do tej modlitwy. Czekamy na was w archikatedrze św. Jana Chrzciciela każdego 22. dnia miesiąca o godz. 19.00.

Tagi:
kard. August Hlond

Abp Gądecki: autorytet kard. Hlonda wyrastał z prawości jego czynu i słowa

2018-11-04 13:09

msz / Poznań (KAI)

„Autorytet kard. Augusta Hlonda wyrastał z prawości jego czynu i słowa. W tym człowieku nie było niedomówień, dwuznaczności, skrywania czy przemilczania prawdy. Było ewangeliczne «tak, tak i nie, nie», albo chrześcijaństwo, albo barbarzyństwo” – podkreślił abp Stanisław Gądecki, przypominając życie i posługę pasterską kard. Augusta Hlonda, którego 70. rocznica śmierci minęła 22 października. W poznańskiej katedrze, tradycyjnie od 16 lat w pierwszą niedzielę po uroczystości Wszystkich Świętych, metropolita poznański przewodniczył Mszy św. z okazji dnia modlitw o kanonizację błogosławionych i beatyfikację sług Bożych pochodzących z archidiecezji poznańskiej.

Archiwum

„Nie wolno nam zaprzepaścić dziedzictwa duchowego przodków, którzy pozostawili nam wzór życia chrześcijańskiego, stając się wychowawcami Polski i świata” – zaznaczył abp Gądecki. Portrety kanonizowanych oraz świadków wiary z archidiecezji poznańskiej widniały podczas Mszy św. przed ołtarzem oraz na filarach bazyliki archikatedralnej.

W homilii przewodniczący KEP, przypominając życie i posługę kard. Hlonda, przywołał słowa, które późniejszy prymas Polski zapisał w 1924 r. i które realizował przez całe życie: „Kościół nie może identyfikować się z żadną narodowością i z żadną partią”. Zwrócił uwagę na liczne dzieła, jakie pochodzący ze Śląska hierarcha podejmował po powrocie z zagranicznych studiów jako pierwszy administrator polskiego Śląska, a później pierwszy biskup nowo powołanej diecezji katowickiej.

Przewodniczący KEP przypomniał, że po pół roku rządów, kard. Hlond został powołany na stolicę prymasowską w Gnieźnie. „Ingres do prymasowskiej katedry oceniano jako znak nowych czasów, w których do głosu dochodzi prostota, bezpośredniość, otwarcie na ludzi i umożliwienie świeckim apostołowania” – podkreślił abp Gądecki. Zaznaczył, że kard. Hlond „niemal każdy projekt przedkładał do rozważenia odpowiednim zespołom, chętnie przyjmował i wysłuchiwał uwagi i zastrzeżenia, żadnego poważniejszego zarządzenia nie wydał bez zasięgnięcia opinii doradców”.

Metropolita poznański zauważył, że kard. Hlond nie tylko zainaugurował działalność w Poznaniu Katolickiej Szkoły Społecznej, troszczył się o apostolat świecki, powołał Akcję Katolicką, Radę Społeczną przy Prymasie Polaki, ale przygotował też Krajowy Kongres Eucharystyczny, gdyż chciał odrodzić społeczeństwo przez Eucharystię.

Abp Gądecki zwrócił uwagę na autorytet, którym cieszył się kard. Hlond. „Chociaż on sam uznawał życie religijne za podstawę pomyślnego rozwoju państwa, czasy, w których żył, naznaczone były przemocą, dyktaturami, totalitaryzmem. Jego autorytet wyrastał z prawości jego czynu i słowa” – podkreślił abp Gądecki.

Wierni archidiecezji poznańskiej, a zwłaszcza świeccy ze środowisk, z których wywodzili się kandydaci na ołtarze, ich rodziny i wspólnoty zakonne reprezentujące dzieła, którym patronują, modlili się w intencji ich kanonizacji.

Do grona kandydatów na ołtarze z archidiecezji poznańskiej należy 16 męczenników, którzy ponieśli śmierć w czasie II wojny światowej, a także m.in. bł. Bogumił, bł. Edmund Bojanowski i bł. siostra Sancja Szymkowiak.

August Hlond urodził się 5 lipca 1881 r. w Brzęczkowicach na Śląsku. W 1897 r. złożył śluby zakonne w zgromadzeniu księży salezjanów. 24 czerwca 1926 r. został mianowany przez Piusa XI arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim – prymasem Polski, a 20 czerwca 1927 r. został kreowany kardynałem.

Od roku 1926 do 1939 nie było w dziejach polskiego Kościoła wydarzenia o większym znaczeniu, które nie wiązałoby się z postacią prymasa Hlonda. Pisał listy pasterskie. Organizował zjazdy i kongresy w Polsce. Reprezentował papieża jako delegat w innych krajach. Troszczył się o wielomilionową emigrację polską, stwarzając dla zaspokojenia jej potrzeb duchowych nowe zgromadzenie zakonne – Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

W 1939 r. opuścił wraz z rządem Polskę, udając się początkowo do Rumunii. 19 września 1939 r. przybył do Watykanu. Okres II wojny światowej spędził na przymusowej emigracji we Włoszech, Francji, w Szwajcarii i w Niemczech. Będąc za granicą, prymas przekazywał światu informacje o zbrodniach popełnianych przez Niemców na polskim narodzie

3 lutego 1944 r. został aresztowany przez gestapo i internowany w Paryżu, a potem kolejno w klasztorach w Bar-le-Duc i Wiedenbrück (w Westfalii). Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie udał się do Rzymu, skąd 20 lipca 1945 r. wrócił do Poznania. Pierwszymi decyzjami, jakie podjął po powrocie do kraju, była reorganizacja Kościoła na ziemiach północnych i zachodnich, włączonych do Polski.

Kard. Hlond zmarł 22 października 1948 r. w Warszawie. Został pochowany w podziemiach archikatedry św. Jana w Warszawie.

Proces beatyfikacyjny kard. Hlonda trwa od 1992 r. 21 maja br. papież Franciszek uznał heroiczność cnót prymasa, co stanowi ważny krok w drodze na ołtarze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Odrodzenie” – film na 100-lecie niepodległości

2018-11-09 14:06

Łukasz Krzysztofka

Z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego przygotował interesującą i poruszającą animację przedstawiającą drogę naszej Ojczyzny do niepodległości.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Krótkometrażowa animacja „Odrodzenie” opowiada o drodze Polski do niepodległości i ciągłości wysiłków naszych rodaków,by ją odzyskać. Film dostępny jest na profilufacebook i youtubeoraz na stronie www.odrodzenie-film.pl. Od piątku będzie można go również oglądać w kinach Cinema City w całej Polsce. - Historię Polski trzeba na nowo opowiadać każdemu kolejnemu pokoleniu. Sięgamy do polskiego malarstwa i odświeżamy narodowe ikony i symbole, by metaforycznie przedstawić historyczne wydarzenia. Film „Odrodzenie” jest naszą odpowiedzią na potrzebę czasu i wkład Ruchu w obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i stulecia przywrócenia naszej Ojczyzny na mapę Europy – mówi Marta Kaczyńska, prezes Ruchu Społecznego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, producent filmu.

Zobacz także: Film – Odrodzenie

„Odrodzenie” to utrzymana w przygodowej atmosferze podróż do wyobraźni nastoletniej dziewczyny, która w ramach pracy domowej tworzy własną wizję historii Polski. Przywołuje historię swojego pradziadka legionisty, który staje się dla niej przewodnikiem po krainie polskich symboli.

Za kreację, scenariusz i nadzór nad produkcją spotu odpowiadało studio Tengent, którego zespół ma bogate doświadczenie w realizacji projektów z zakresu promocji historii i kultury Polski („Animowana historia Polski”, „Niezwyciężeni”). Animację wyreżyserował Marcin Karolewski, a za jej wykonanie odpowiadało studio Juice. - W pięknej, malarskiejstylizacji opowiadamy o naszym kulturowym DNA. Oczami bohaterki poznajemy ludzi, miejsca i wydarzenia, które były przełomowe dla naszych dziejów. Film skrzy się od znaczeń. Można go oglądać jak wizualny poemat, emocjonującą przygodę, zaszyfrowaną wiadomość. Każda z dróg prowadzi do puenty, którą jest radosne świętowanie 100-lecia odzyskania niepodległości – mówi Krzysztof Noworyta, producent kreatywny z Tengent.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Animacja ma służyć również edukacji.Na stronie www.odrodzenie-film.pl znajdzie się bogate omówienie wydarzeń historycznych oraz symboliki zawartej w animacji. Wytworzenie tego pięciominutowego filmu trwało kilka miesięcy. Pracy przy wyprodukowaniu animacji było dużo, a efekt robi wrażenie. – Chcieliśmy wykonać coś, co może zostać jakimś śladem, a także impulsem do pomyślenia o naszej niepodległości i drodze do niej, a także o utracie niepodległości, o tym, jak ciężko było ją odzyskać i utrzymać – mówi w rozmowie z „Niedzielą” Michał Grodzki z Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Twórcom filmu towarzyszyła chęć stworzenia czegoś nowoczesnego, przyciągającego dla każdego, także dla najmłodszych oraz całych rodzin. Zamiarem twórców było wyprodukowanie filmu na możliwie najwyższym poziomie technicznym, koncepcyjny i realizatorskim, który za kilka lat nadal będzie „na czasie”. W animacji zawartych jest kilkadziesiąt polskich symboli narodowych.

W sposób szczególny film skierowany jest także do Polaków poza granicami kraju. - Chodzi o to, aby zagrać na „strunie” łączności z Polakami i Polonią rozsianą na całym świecie – podkreśla Michał Grodzki. Dla osób niezwiązanych z naszym kręgiem kulturowym odbiór filmu może być nieco trudniejszy, ponieważ zawiera pewien kod symboli, które trzeba zrozumieć i głębiej pojąć. Może będzie to asumpt, aby lepiej poznać historię Polski i to, jaką drogę przeszła do swojej niepodległości.

Prezentacja będzie wyświetlana w kinach Cinema City od dzisiaj do poniedziałku 12 listopada przed każdym pokazem filmowym. Film został wyprodukowany przy wsparciu Polskiej Fundacji Narodowej. Partnerami produkcji są Orlen S.A. i Poczta Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Przywrócenie klauzuli sumienia w USA: zwycięstwo zdrowego rozsądku i wolności religijnej

2018-11-12 20:21

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Amerykańscy biskupi dziękują administracji Donalda Trumpa za wprowadzenie regulacji przywracających klauzulę sumienia ze względów religijnych i etycznych. Nazywają je „zwycięstwem zdrowego rozsądku”. Oświadczenie podpisał przewodniczący konferencji kard. Daniel DiNardo i abp Joseph Kurtz, szef komitetu ds. wolności religijnej przy episkopacie USA.

Jolanta Marszałek

Jesteśmy wdzięczni za tę decyzję, bo pozwala ona tym, którzy mają szczere religijne lub moralne przekonania, nie brać udziału w aborcji czy sterylizacji – czytamy w oświadczeniu episkopatu. Regulacje – dodają hierarchowie – dają możliwość religijnym instytucjom oświatowym i zdrowotnym żyć swoją wiarą i pomagać innym bez obaw, że będą karane przez rząd federalny.

Według amerykańskich biskupów nowe przepisy są również przywróceniem wolności religijnej, zgodnie z Pierwszą Poprawką do amerykańskiej konstytucji i innymi obowiązującymi od lat ustawami. Jest to już kolejna tego typu decyzja po zeszłorocznym rozszerzeniu klauzuli sumienia na środki antykoncepcyjne. O zmianie w prawie w październiku 2017 r. biskupi mówili wtedy, że naprawia ona anomalię, która nigdy nie powinna była się pojawić i na pewno nie powinna się powtórzyć.

Rozszerzenie zasad, poza organizacjami o naturze religijnej, obejmuje także organizacje non-profit i małe przedsiębiorstwa, które z względów moralnych mogą nie świadczyć usług, jakie proponuje amerykański Departament Zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem