Reklama

Przestrzeń sztuki i sacrum

2018-06-28 10:24

Ks. Rafał Przędzik
Edycja rzeszowska 26/2018, str. VI

Archiwum prywatne Marka Stefańskiego

Z dr. hab. Markiem Stefańskim, dyrektorem festiwalu „Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze i Kościołach Rzeszowa”, organizowanym w tym roku po raz 27., rozmawia ks. Rafał Przędzik

Ks. Rafał Przędzik: – Zbliża się lipiec, wielu melomanów na Podkarpaciu czeka na ten czas…

Dr hab. Marek Stefański: – Od 27 lat w rzeszowskich świątyniach rozbrzmiewa latem muzyka organowa i kameralna z udziałem organów. Tegoroczny festiwal „Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej w Katedrze i Kościołach Rzeszowa” rozpocznie się 1 lipca i potrwa do 19 sierpnia. 8 festiwalowych koncertów odbędzie się w Rzeszowie: w katedrze, w kościele Świętego Krzyża oraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zalesiu. W tym roku kalendarz koncertów nie uwzględnia, niestety, przepięknej rzeszowskiej bazyliki Ojców Bernardynów, co spowodowane jest remontem wnętrza świątyni. Podczas tegorocznego festiwalu wystąpią renomowani wirtuozi organów oraz inni instrumentaliści i śpiewacy z Niemiec, Włoch, Rosji, USA i oczywiście z Polski. Rzeszowskiemu programowi będą towarzyszyć dwa cykle: „Muzyka organowa w Jarosławskim Opactwie” oraz „Koncerty organowe w bazylice Jezuitów w Starej Wsi”.

– Jaki repertuar czeka nas w tym roku?

– Podobnie jak w latach ubiegłych, melomani będą mogli wysłuchać sporej porcji muzyki organowej i kameralnej, pochodzącej z różnych obszarów kulturowych Europy. Panorama historyczna i geograficzna muzyki widniejącej w programie każdego z koncertów jest obszerna: od dzieł polskiego renesansu, dawnej muzyki hiszpańskiej, włoskiej, poprzez dojrzałą polifonię z Johannem Sebastianem Bachem, dzieła romantyków niemieckich i francuskich symfoników, aż po kompozycje napisane współcześnie, a nawet improwizacje organowe.

– Czy pojawi się w tym roku muzyka polskich kompozytorów?

– Każdy z koncertów będzie ciekawy i odmienny pod względem proponowanego repertuaru, a także różnorodnej obsady wykonawczej. Będzie sporo muzyki polskiej, chociażby chóralnej podczas koncertu inauguracyjnego w rzeszowskiej katedrze w niedzielę 8 lipca. Nie zapominamy bowiem o przypadającej na ten rok 100. rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości.

– Festiwal jest wielkim przedsięwzięciem. Czy łatwo pozyskać współorganizatorów?

– Głównym organizatorem tegorocznej edycji festiwalu jest po raz pierwszy Fundacja Promocji Kultury i Sztuki ARS PRO ARTE, powołana w celu organizacji festiwali muzyki organowej na Podkarpaciu i w Małopolsce, w tym naszego festiwalu. Coraz szerszy z roku na rok zasięg terytorialny i programowy festiwalu oraz zmieniające się dynamicznie wymogi administracyjne i formalne dla tego typu wydarzeń, zwłaszcza pozyskiwanie i rozliczanie funduszy umożliwiających ich realizację, zmusiły do wypracowania nowej formuły organizacyjnej tego wydarzenia, wpisanego już na trwałe na mapę kulturalną Rzeszowa i całego Podkarpacia. Partnerem Fundacji pozostaje w realizacji tego dzieła Parafia Katedralna w Rzeszowie oraz pozostałe ośrodki, w których odbywają się koncerty. Festiwal zostanie zrealizowany dzięki finansowaniu przez Gminę Miasto Rzeszów oraz Województwo Podkarpackie. Sponsorem naszego festiwalu pozostaje niezmiennie od kilku lat rzeszowska firma Watkem. Strategicznym Mecenasem Fundacji ARS PRO ARTE, organizującej festiwal, jest natomiast firma Olimp-Labs. Zachodzi więc konstruktywna dla kultury symbioza mecenatu samorządu terytorialnego z podmiotami prywatnymi. Kultura zwana wyższą, do tego dostępna dla wszystkich zainteresowanych w postaci bezpłatnego jej odbioru, wymaga pomocy ze strony budżetu państwa. Szczęśliwie także pozostają do tego jeszcze nieliczni prywatni mecenasi, wrażliwi na potrzeby duchowego i kulturowego rozwoju społeczności, w której prowadzą swoją gospodarczą działalność.

– W takim razie proszę zaprosić czytelników „Niedzieli” na koncerty...

– Serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków muzyki najwyższej próby twórczej i wykonawczej do udziału w koncertach. Piękne dźwięki organów, innych instrumentów: skrzypiec, marimby, wibrafonu, waltorni, fletu, puzonów i ludzkiego głosu – zarówno w brzmieniu solowym, jak też chóralnym – w połączeniu ze wspaniałą architekturą i wystrojem świątyń, tworzą niepowtarzalną przestrzeń sztuki i sacrum. Percepcja i kontemplowanie owych wartości przysparza nam wszystkim dobra, radości, harmonii i piękna, wartości tak potrzebnych współczesnemu światu. Wstęp na festiwalowe wydarzenia pozostaje wolny.

Program koncertów
8 lipca, 20.00, Katedra
Józef Serafin – organy
Krakowski Akademicki Chór Organum
Bogusław Grzybek – dyrygent
15 lipca, 19.30, Kościół Świętego Krzyża
Marek Stefański – organy
Piotr Kusiewicz – tenor
22 lipca, 19.30, Kościół Świętego Krzyża
Łukasz Mateja – organy
Katarzyna Mateja – skrzypce
29 lipca, 20.00, Katedra
Dariusz Bąkowski-Kois – organy
Tomasz Sobaniec – instrumenty perkusyjne
5 sierpnia, 20.00, Katedra
Bernhard Leonardy (Niemcy) – organy
Jacek Muzyk (USA) – waltornia
12 sierpnia, 20.00, Katedra
Ekaterina Daniłowa (Rosja) – organy
15 sierpnia, 18.00,
Kościół Wniebowzięcia NMP w Zalesiu
Mariusz Ryś – organy
Jacek Ścibor – tenor
19 sierpnia, 20.00, Katedra
Maurizio Corazza (Włochy) – organy
Bielski Kwartet Puzonowy
Tomasz Stolarczyk – puzon tenorowy
Karol Gajda – puzon tenorowy
Bartłomiej Witek – puzon tenorowy
Jan Szymański – puzon basowy
Cykl Towarzyszący:
Muzyka organowa w Jarosławskim Opactwie
14 lipca, 18.00
Marek Stefański – organy
Piotr Kusiewicz – tenor
21 lipca, 18.00
Gabriela Klauza – organy
Wiesław Siewierski – baryton
4 sierpnia, 18.00
Marcin Armański – organy
Edyta Fil – flet
11 sierpnia, 18.00
Ekaterina Daniłowa (Rosja) – organy

Tagi:
wywiad sztuka sacrum

U podnóża Tatr po raz 35.

2018-08-28 12:11

Agata Iwanek
Edycja wrocławska 35/2018, str. V

Chłodniejsze poranki i coraz krótsze dni, to znak, że niedługo skończą się studenckie wakacje, ale zanim to nastąpi, dzieje się coś, nad czym ciężko przejść obojętnie. To 35. Obóz Adaptacyjny Duszpasterstw Akademickich Wrocławia i Opola, który w tym roku będzie trwał od 3 do 16 września. O początkach inicjatywy Agacie Iwanek opowiada Wacław Giermek – szef pierwszego obozu

Agata Iwanek
Wacław Giermek – szef pierwszego obozu w Białym Dunajcu

Agata Iwanek: – Jak wyglądały początki legendarnego dziś obozu w Białym Dunajcu?

Wacław Giermek: – Paradoksalnie pierwszy obóz wcale nie odbył się w Białym Dunajcu. W 1984 r. zorganizowaliśmy go w Małym Cichym, a dopiero każdy następny w Białym Dunajcu. W latach 80. Socjalistyczny Związek Studentów Polskich organizował obozy dla studentów pierwszego roku, w obrębie jednego duszpasterstwa, także odbywały się takie wyjazdy, nie była to może żadna nowość, ale pojawił się pomysł zrealizowania takiej inicjatywy wspólnie, między duszpasterstwami. Studenci chcieli zrobić coś dla innych studentów. Moim macierzystym duszpasterstwem było DA Porcjunkula, czyli Franciszkanie na Kruczej, ale nie ograniczałem się do jednego duszpasterstwa. Związałem się również z Dominikanami i z o. Ludwikiem Wiśniewskim, który był tutaj osobą wiodącą, to on nas popierał.

– Dlaczego Biały Dunajec?

– Małe Ciche było zbyt małe. Początkowo w obozie brało udział kilkadziesiąt osób, łącznie z kadrą ok. 80 studentów, natomiast w kolejnym roku było nas już dwa razy tyle, a w Białym Dunajcu były większe możliwości. To miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest pod Zakopanem, więc było taniej, a i komunikacja lepsza. Gospodarze nas zaakceptowali, to wydarzenie się przyjęło, więc po co szukać dalej?

– Biały kiedyś i dziś?

– Przez pierwsze kilka obozów była inna formuła: wynajmowane w wiosce chaty były reprezentowane przez poszczególne uczelnie – zamieszkiwali je ludzie z danej uczelni, ale z innych duszpasterstw, dzięki czemu możliwa była integracja „międzyduszpasterska”. Dzisiaj chaty zamieszkują członkowie tego samego duszpasterstwa. W miarę upływu czasu dołączyły do nas także inne duszpasterstwa akademickie, nie tylko z Wrocławia, ale i z Opola. Zasadniczo obóz cały czas jest dla tych, którzy zaczynają studia, ale jeżeli ktoś jest np. na drugim roku, to też może pojechać, jeśli jeszcze nigdy nie był. Wyjątkowe jest to, że kiedyś dzień na obozie wyglądał mniej więcej tak jak teraz. Rano wyjście w góry, a wieczorem Msza św. My także mieliśmy dzień sportu, festiwal piosenki czy dzień otwartych chat. Jak widać, to weszło w rytm i stało się tradycją. Główny rys nie zmienił się przez lata.

– A jak w czasie stanu wojennego zareklamować obóz akademicki?

– Nie było telefonów, prasy ani żadnej bazy danych, więc do samego procesu rekrutacji wykorzystaliśmy struktury kościelne. Były to ogłoszenia w parafiach. Ogłaszaliśmy Msze św. dla osób zdających na studia i później, na tych Mszach, informowaliśmy o obozie – to była nasza jedyna masowa informacja. I udało się. Ludzie przyszli, zapisali się i pojechali!

– Dlaczego warto pojechać na ten obóz?

– Żeby sprawdzić, czy akurat mi się to podoba. Zawsze można wrócić. Już same góry przyciągają, a niektórzy po raz pierwszy w ogóle jadą w Tatry. Mistyka gór jest niesamowita. Dla gór warto, dla ludzi warto. Poza tym, jak się samemu trafia na studia, to jest ciężko, a jeśli na swojej uczelni zobaczymy kogoś ze starszych studentów, kogoś, do kogo można normalnie podejść i porozmawiać, bo się go zna z obozu, to sprawa już wygląda lepiej. Nie mówiąc o tym, że jest to furtka do duszpasterstwa i faktycznie wielu ludzi tam później trafia. Obóz to jedna z form wejścia w to środowisko. Biały Dunajec otwiera drogę do dwóch źródeł: duszpasterstwa akademickiego i uczelni. Jest po to, żeby nawiązać kontakt z ludźmi o podobnych poglądach. Ja w niedużej grupie na uczelni dopiero po paru latach dowiedziałem się, że koleżanka jest z innego duszpasterstwa, bo w ogóle na ten temat się nie rozmawiało. To było wtedy tabu, tak były te środowiska zamknięte. Dzisiaj jest inaczej i można z tego skorzystać.

Zapraszamy na oficjalną stronę obozu: www.bialydunajec.org

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież u św. Marty: pasterz jest pokorny, współczuje i modli się, gdy jest oskarżony

2018-09-18 13:45

st (KAI) / Watykan

Na Jezusa, którego władza była owocem pokory i współczucia jako wzór dla pasterzy wskazał Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Ojciec Święty nawiązał do czytanego we wtorek 24 tygodnia zwykłego fragmentu Ewangelii św. Łukasza (Łk 7,11-17), mówiącego o wskrzeszeniu młodzieńca z Nain, jedynego syna matki, która była wdową.

Grzegorz Gałązka

Papież podkreślił, że Pan Jezus miał autorytet u ludu nie ze względu na głoszoną doktrynę, ale ponieważ był cichy i pokornego serca, był blisko ludzi. Natomiast uczeni w Prawie uczyli z katedry i byli coraz dalej o ludzi, mnożąc w nieskończoność przepisy rytualne.

„Ewangelie ukazują nam, że gdy Jezus nie był z ludem, to był z Ojcem, by się modlić. Większość czasu spędzał w drodze, z ludźmi. Dotykał ludzi, brał ich w ramiona, patrzył w oczy, słuchał ludzi. Był blisko i to dawało mu autorytet” – zauważył Franciszek.

Ojciec Święty zauważył, że ewangelista Łukasz podkreśla „wielkie współczucie” Jezusa dla samotnej owdowiałej matki, której syn umarł.

„Są dwie cechy tego współczucia, które chciałbym podkreślić: łagodność i czułość. Jezus mówi: «uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem»(Mt 11,29): łagodne serce. Ta cichość. Był łagodny, nie beształ, nie karał ludzi” – powiedział papież. Jednocześnie przypomniał, że Pan Jezus unosił się gniewem, kiedy zobaczył, że przekupnie zamieniają świątynię - dom Jego Ojca - w jaskinię zbójców, ale wypływało to z umiłowania Ojca.

Franciszek podkreślił czułość Jezusa, który na widok wdowy użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Wskazał, że Pan czyni podobnie wobec nas, ponieważ jest blisko, pośród ludu, jest pasterzem. Dodał, że innym gestem czułości było oddanie wskrzeszonego syna jego matce.

Ojciec Święty zaznaczył, że Jezus jest ikoną pasterza. Od Niego duszpasterze powinni się uczyć bliskości wobec ludzi, a nie otaczać się małymi grupkami możnych, ideologów. „Tacy zatruwają nam duszę” – przestrzegł papież.

Franciszek zauważył, że w chwilach męki Jezus zachowywał tę postawę pokory, łagodności, bliskości, zdolności do współczucia, czułości.

„Kiedy ludzie Go znieważali w Wielki Piątek i krzyczeli: «Ukrzyżuj Go», milczał, bo miał współczucia na tych ludzi oszukanych przez posiadających pieniądze, władzę ... Milczał. Modlił się. Pasterz w chwilach trudnych, w czasach, gdy szaleje diabeł, gdy jest oskarżany przez Wielkiego Oskarżyciela za pośrednictwem wielu ludzi, wielu możnych, cierpi, oddaje swe życie i modli się. I Jezus się modlił. Modlitwa prowadziła Go także na krzyż, z odwagą: i nawet tam potrafił być blisko i uleczyć duszę łotra” – przypomniał Ojciec Święty.

Na zakończenie swej homilii papież zachęcił do ponownego odczytania fragmentu proponowanego przez liturgię, by dostrzec na czym polega autorytet Jezusa. „Prośmy o łaskę, abyśmy my wszyscy, pasterze mieli ten autorytet będący łaską Ducha Świętego” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Słowo i Muzyka u Jezuitów

2018-09-19 18:15

Jadwiga Kamińska

Marek Kamiński
O. Remigiusz Recław wręcza odznaczenie Teresie Żylis-Gara

Mszą św. w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa w Łodzi rozpoczął się IX Międzynarodowy Festiwal Muzyczny „Słowo i Muzyka u Jezuitów”. Eucharystii w intencji artystów przewodniczył o. Józef Łągwa. Po Mszy św. zgromadzeni w świątyni wysłuchali koncertu „60 lat na scenach operowych świata Teresy Żylis – Gara”. Wybitna śpiewaczka operowa przybyła do Łodzi aby uczestniczyć w koncercie. Z rąk proboszcza parafii

o. Remigiusza Recława odebrała medal przyznany przez Ojca Generała Zakonu Jezuitów.

W koncercie wystąpili Agnieszka Makówka – mezzosopran, Barbara Rogala – sopran, Bartosz Szulc – bas-baryton oraz Orkiestra Kameralna „Arte Positiva” pod dyrekcją Kamila Chałupnika.

Zobacz zdjęcia: Słowo i Muzyka u Jezuitów

W roku 100-lecia Odzyskania Niepodległości 1918-2018 odbył się koncert galowy „Bukiet dla Niepodległej” w Teatrze Wielkim w Łodzi. Patronat honorowy nad Festiwalem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda. W liście skierowanym do organizatorów Pan Prezydent napisał:

Z wyrazami uznania dla organizatora Stowarzyszenia „Słowo i Muzyka u Jezuitów” za wartościową inicjatywę, która wzbogaca życie kulturalne miasta; w przekonaniu, że zarówno uroczysty koncert „Bukiet dla Niepodległej”, nawiązujący do narodowego jubileuszu naszej Ojczyzny, jak i pozostałe spotkania z muzyką różnych epok i kultur, wykonywaną przez cenionych artystów polskich i zagranicznych, przysporzą słuchaczom wielu artystycznych wrażeń i duchowych przeżyć; z życzeniami dalszej pomyślnej działalności Stowarzyszenia oraz kolejnych osiągnięć służących polskiej kulturze i dziedzictwu.

Powyższy list został odczytany podczas uroczystego koncertu, w którym wystąpili m.in. Monika Kuszyńska, Natalia Niemen, Renata Przemyk, Maria Semotiuk, Tadeusz Wożniak, Andrzej Zieliński oraz Stowarzyszenie Śpiewacze „Harmonia” i Chór Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego a także Studenci Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Koncert prowadzili Anna Popek i Jan Pospieszalski, scenarzystą i reżyserem był Bogusław Semotiuk.

Szczególnym zainteresowaniem młodych Łodzian cieszył się koncert w Teatrze Muzycznym „Młodzi z Łodzi dla Łodzi”. Na scenie teatru wystąpili studenci i wychowankowie Łódzkich Państwowych Wyższych Szkół Artystycznych. Wielkimi brawami nagrodzono najmłodszych wykonawców z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Henryka Wieniawskiego Natalię Kowalską – akordeon i Jakuba Hanuszkiewicza – fortepian. Owacyjnie przyjęto także występ Agnieszki Skrzypczak z zespołem Pink Roses oraz Małgorzaty Pietrzykowskiej – mezzosopran. Nad całością koncertu czuwał również Bogusław Semotiuk.

W ramach festiwalu w świątyni Ojców Jezuitów przy ul. Sienkiewicza 60 można będzie wysłuchać następujących koncertów: Chóru Dziewczęcego Szkoły Katedralnej w Poznaniu „Paradiso” (7 października), Zespołu „Cantus Solemnis” (14 października), Łódzkiej Jesieni Chóralnej u Jezuitów (21 października), Bluesowych Zaduszek (2 listopada), Koncertu Muzyki Polskiej (4 listopada), Widowiska słowno – muzycznego „Przybyli ułani pod okienko” (11 listopada), natomiast koncert finałowy odbędzie się 18 listopada.

Na koncerty zaprasza organizator festiwalu Stowarzyszenie „Słowo i Muzyka u Jezuitów”. Wszystkie koncerty są bezpłatne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem