Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

meski punkt widzenia

Bezcenny wspólny stół

2018-07-04 11:07

Jarosław Kumor
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 48

spass/ fotolia.com

Jakość naszych rodzinnych relacji doskonale weryfikuje stół. Przeczytałem ostatnio kapitalne, aczkolwiek proste stwierdzenie, że jeżeli siadamy do wspólnego posiłku i patrzymy w ekrany smartfonów lub towarzyszy nam włączony telewizor, od którego nie potrafimy oderwać wzroku, niczym się nie różnimy od obcych sobie ludzi, którzy przyszli do jadłodajni na obiad i akurat z braku wolnych stolików zajęli miejsca obok siebie.

Mój przyjaciel opowiadał mi o sytuacji, gdy nawet podczas Wigilii nie mógł doprosić się gospodarza domu o wyłączenie telewizora. Ten najpierw wyciszył dźwięk, a dopiero po kolejnych naciskach wyłączył odbiornik.

Telewizory u starszych czy komputery, tablety i smartfony u młodszych stają się naszą rodziną, z którą siadamy do stołu. Nie ględzą, nie mają pretensji, nie wymagają myślenia i uzewnętrzniania się. Są wygodne. To dobry wytrych, bo przecież wypada razem z bliskimi coś zjeść, więc fizycznie siedzimy przy stole. Czy zaszkodzi nam pozerkać przy okazji w jakiś ekran? Ano zaszkodzi...

Reklama

Za tymi oczami utkwionymi w ekranie kryją się zawsze jakieś przeżycia, lęki, zranienia, pytania, które gdy wychodzą na zewnątrz, wobec bliskich, jednoczą i spajają rodzinne więzi. To jedna strona medalu – głęboka, ale jest też ta płytsza. Bo przecież dla każdego, kto chce z nami spędzić czas, bardzo dużo znaczy, gdy nie zajmujemy się wtedy niczym innym, tylko skupiamy uwagę na tej osobie. To zresztą zwyczajny wyraz szacunku.

Stół weryfikuje, co dzieje się w naszych sercach. Nasze zachowanie, gotowość, by służyć, podać wazę, przynieść brakujący widelec, zebrać brudne talerze – to wszystko jest przejawem zwyczajnej, codziennej miłości. Od spotkania przy stole dużo też zależy. Jeśli ono pokaże, że w naszych rodzinnych relacjach wszystko gra, zupełnie inaczej podejdziemy do codziennych obowiązków czy wspólnego wypoczynku. A jeśli pokaże, że coś jest nie tak, będziemy mieli dobry punkt wyjścia do pracy nad naszymi relacjami. Wspólny stół jest bezcenny.

Jarosław Kumor
Mąż i ojciec, dziennikarz i publicysta, jeden z liderów męskiej wspólnoty Przymierze Wojowników, redaktor naczelny portalu Odważni.pl

Bp Przybylski: skąd bierze się ten strach, który wmawia, że Bóg chce położyć łapę na naszym życiu

2018-11-18 14:26

Magda Nowak

„Duch może więcej” – o tym przekonali się ci, którzy 17 listopada przybyli na spotkanie ewangelizacyjne Kana Młodych zorganizowane w Hali Sportowo-Widowiskowej „Polonia” w Częstochowie. Do uczestnictwa w tym ważnym dla lokalnego Kościoła wydarzeniu zaproszeni zostali młodzi z całej archidiecezji częstochowskiej. Przyjechali, aby wspólnie uwielbiać Boga, słuchać Słowa Bożego, doświadczyć jedności Kościoła, którego są nie tylko częścią, ale przede wszystkim przyszłością. Gośćmi specjalnymi spotkania byli: aktor Adam Woronowicz, polska biegaczka narciarska Sylwia Jaśkowiec i ks. Rafał Jarosiewicz. Z młodymi na modlitwie trwali pasterze archidiecezji częstochowskiej: abp Wacław Depo i bp Andrzej Przybylski, a także duża grupa kapłanów i katechetów.

Magda Nowak/Niedziela

O ogromnej, ojcowskiej miłości Boga, który nigdy nie zostawia, i zawsze czeka z otwartymi ramionami na swoje ukochane dziecko, mówił Adam Woronowicz: – Zaufajcie! Nie bójcie się. Rzućcie się w Jego objęcia. On nas nigdy nie zostawi samych. A nawet jeśli upadniecie, to nie dajcie sobie wmówić, że jest coś, co was może oddzielić od Jego miłości. Nic nie jest w stanie oddzielić nas od Jego miłości, nic! Ani życie, ani śmierć. – Jeżeli tutaj dzisiaj na tej sali siedzą w przyszłości wspaniali prawnicy, lekarze, może jakiś aktor, aktorka, ksiądz, siostra zakonna, to zmieniacie świat, zmieniacie oblicze ziemi – powiedział aktor – Jesteście iskrami Boga. Jesteście powołani do tego, aby iść i zapalić świat.

Zobacz zdjęcia: Kana Młodych

Sylwia Jaśkowiec podczas świadectwa opowiedziała, jak toczyła się jej kariera zawodowa, jak sport stał się dla niej bożkiem, i jak Jezus odnajdywał ją w czasie, gdy doznawała kontuzji. To były, jak mówi, punkty zwrotne, przez które Pan Bóg upominał się o jej serce. – Życie z Jezusem jest wielką przygodą. Nie zawsze jest pięknie, kolorowo, ale w tym wszystkim warto trwać i walczyć o Chrystusa w życiu – zapewniła narciarka. – Stawiam na młodych, na radość wiary, ale też na wytrwałość w zawodach, jakimi jest dojście do świętości każdego z nas – podkreśliła.

Ks. Rafał Jarosiewicz mówił o sakramencie pokuty. – Nie chodźcie do spowiedzi, jeśli ma to być byle jaka spowiedź – prosił – Jeżeli spowiedź to tylko prawdziwa, ponieważ nieprawdziwa spowiedź powoduje, że jesteś jeszcze dalej od Jezusa i jeszcze bardziej masz porąbane życie.

Konferencję do młodych wygłosił również bp Andrzej Przybylski. Wraz ze słuchaczami zastanawiał się, dlaczego nie podejmujemy decyzji pójścia za Chrystusem, choć wiemy, że jest dobry i że ma dla nas naprawdę najlepszy plan. Pytał skąd bierze się ten strach, który wmawia, że Bóg chce położyć łapę na naszym życiu, że nas obciąży, gdy położy na nas ręce. – Bóg kładzie na nas ręce, abyśmy mogli w tych rękach wzlecieć ku niebu – przekonywał.

Po świadectwach przyszedł czas na wspólne uwielbienie, modlitwę wstawienniczą i adorację Najświętszego Sakramentu. Na środku sali przygotowano dekorację obrazującą gorejący krzew. Na nim umieszczono otwarte Pismo Święte, a w czasie dalszej modlitwy na podwyższeniu kapłan ustawił monstrancję. Przybycie Jezusa Eucharystycznego odbyło się w uroczystej procesji, której towarzyszył orszak tancerek.

Centralnym punktem spotkania była Msza św. odprawiona pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo. – Czy można znaleźć Jezusa poza Kościołem? Jezus nie powołał Kościoła doskonałego, ale powołał tych, których chciał – zaznaczył w homilii arcybiskup – Dziękujemy dzisiaj Bogu za fundament budowania przyszłości i głębokiej więzi z Nim na wieki i we wspólnocie, którą również dzisiaj tu stanowimy.

Spotkanie Kana Młodych było przede wszystkim dziękczynieniem za październikowy Synod Biskupów nt. młodzieży. Papież Franciszek wyraził wtedy życzenie, aby synod przeniósł się dalej, na tereny diecezji, parafii, na ruchy i stowarzyszenia. Dlatego na zakończenie spotkania abp Wacław Depo pobłogosławił kilkudziesięciu młodych i posłał ich do wspólnot parafialnych, aby zapalali wiarą swoich rówieśników.

– To spotkanie rozbudzi w małych promyczkach ogień – mówi z przekonaniem Paweł Kotas, 29 lat i dodaje – Nasze świadectwo jest najważniejsze. – Jesteśmy młodym Kościołem. Jest w nas bardzo duży potencjał. I jeśli ludzie zobaczą nas, to zobaczą, że młody Kościół nadal istnieje – dodaje 24-letni Mateusz Popielarz, a Daniel Maciągowski, 22 lata, podsumowuje: – Bóg chce mnie prowadzić, tylko oczekuje, żebym Mu zaufał. Jeżeli zgodzę się żyć zgodnie z Jego wolą, to On zrobi z mojego życia naprawdę piękne Boże dzieło.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Święta Cecylia - patronka muzyki kościelnej

2018-11-19 14:11

Teresa Sotowska / Warszawa (KAI)

Kościół wspomina 22 listopada św. Cecylię, której imię - według "Złotej legendy" Jakub de Voragine'a - wywodzi się od określenia "Caeli Lilia" (lilia niebios). Kult św. Cecylii szeroko się rozpowszechnił, a od czasów średniowiecza jest patronką muzyki kościelnej.

GRAZIAKO
Bazylika katedralna Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu - posąg św. Cecylii

Pochodząca prawdopodobnie z V wieku legenda głosi, że Cecylia żyła na przełomie II i III wieku w zamożnej rodzinie w Rzymie. Już we wczesnej młodości złożyła ślub czystości, toteż gdy rodzice wydali ją za mąż za pogańskiego młodzieńca Waleriana, w noc poślubną powiedziała mu o tym dodając, że strzeże jej potężny Anioł. Gdy Walerian chciał zobaczyć tego Anioła, Cecylia poradziła mu, by się ochrzcił. Poprosił więc papieża Urbana I (222-230) o chrzest, po czym ujrzał Anioła, który Cecylii i jemu nakładał na głowy wieńce z rajskich róż i lilii. Wkrótce potem ochrzcił się jego brat Tyburcjusz.

Całą trójka otaczała troskliwą opieką prześladowanych chrześcijan, aż w końcu sami zostali skazani na śmierć. Walerianowi i Tyburcjuszowi ścięto głowy, a Cecylię chciano udusić w gorącej kąpieli. Kiedy to się nie udało, kat na próżno usiłował trzema uderzeniami topora odciąć głowę świętej. Zmarła w trzy dni później, 22 listopada 230 r., na skutek odniesionych obrażeń.

Papież Urban kazał pochować Cecylię w centrum katakumb Kaliksta. W 821 r. na polecenie papieża Paschalisa I doczesne szczątki Cecylii przeniesiono do kościoła noszącego jej wezwanie na Zatybrzu, wzniesionego na fundamentach jej domu rodzinnego. Podczas przebudowy świątyni w 1599 r. znaleziono nietknięte zwłoki Cecylii, co uwiecznił w 1600 r. rzeźbiarz Stefano Maderna. Jego rzeźba, przedstawiająca leżącą św. Cecylię z zawiązanymi oczami i rękami, znajduje się do dziś w głównym ołtarzu kościoła na Zatybrzu, a jedna z pierwszych kopii - w katakumbach Kaliksta.

Od początku średniowiecza św. Cecylia jest patronką muzyki, muzyków, śpiewaków i budowniczych instrumentów, a także poetów. Ma to źródło w mylnym odczytaniu pochodzącej z VIII w. treści antyfony oficjum godzin ("Cantantibus organis Caecilia virgo in corde sua soli Deo decantabat dicens" - Gdy zabrzmiały instrumenty, w swoim sercu dziewica Cecylia śpiewała tylko Panu). Dlatego św. Cecylia przedstawiana jest w sztuce sakralnej m.in. przy organach, ale też z innymi instrumentami muzycznymi. Niekiedy w sztuce przedstawiana jest wraz z Walerianem, czasem też z ranami na szyi.

Ku jej czci powstawały bractwa i towarzystwa muzyczne: w 1584 r. powstało w Rzymie "Fraternitá dedi musici", których patronami była Matka Boska oraz święci Grzegorz i Cecylia. Kontynuacją tego bractwa jest istniejąca do dziś Akademia św. Cecylii. W Londynie istniało w latach 1785-1861 Caecilian Society. W 1868 r. bawarski muzyk Franz Xaver Witt założył w Bamberdze Ogólnoniemieckie Towarzystwo im. św. Cecylii, które kształci muzyków do pracy w kościele oraz wydaje literaturę i muzykę kościelną. Od 1870 r. towarzystwo to jest organizacją na prawie papieskim i od pewnego czasu ma siedzibę w Ratyzbonie jako "Cäciliednverband" troszcząc się - zgodnie z odnowionymi w 1991 r. statutami - o "sprawy muzyki kościelnej w duchu apostolstwa przez muzykę". Ponadto znane są utwory muzyczne - "ody ku czci św. Cecylii" - m.in. G.F. Händla. Z uroczystością Cecylii wiązano festiwale muzyczne od XVI w. we Francji, od XVII w. - w Anglii i od XVIII w. - w Niemczech.

W sztuce polskiej postać św. Cecylii występuje rzadko. Jest to m.in. posążek renesansowy w kościele św. Idziego w Krakowie, namalowany przez Guercina obraz z XVII w. w katedrze poznańskiej, czy XVII-wieczny obraz ołtarzowy w kościele parafialnym w Janowie Lubelskim, który przedstawia scenę koronowania Cecylii i Waleriana wiankami róż. Pielęgnowanych jest natomiast wiele wydarzeń muzyki sakralnej, którym patronuje św. Cecylia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem