Reklama

Futbol to nie religia

2018-07-04 11:10

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 27/2018, str. IV-V

Marcin Żegliński

Z ks. Bogusławem Kowalskim, proboszczem parafii św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika oraz byłym piłkarzem, rozmawia Andrzej Tarwid

Andrzej Tarwid: – Porażka naszych piłkarzy na mundialu przesłoniła fenomen, jakim były strefy kibica. W całym kraju powstało ich aż 3 tys., a największa strefa była na terenie Księdza parafii, bo na Stadionie Narodowym niemal 40 tys. osób oglądało na telebimach mecz z Senegalem. Jak Księdzu podoba się ta forma kibicowania?

Ks. Bogusław Kowalski: – (śmiech) Już w 2006 r. w parafii w Otwocku zrobiliśmy strefę kibica. Nie było telebimu, mecz pokazaliśmy przy pomocy rzutnika. Przyszło ok. 300 osób. Odpowiedź na pytanie może być więc tylko jedna – bardzo podoba mi się ten sposób oglądania mistrzostw.

– Jakie są pozytywne strony takiej formy oglądania meczów?

– Główny atut stref kibica to wspólne kibicowanie rodziców z dziećmi oraz osób starszych i samotnych. Inne zalety, które można było zobaczyć, to że w strefach były serdeczna atmosfera i kulturalny doping. Nie było natomiast alkoholu, jak ma to miejsce np. podczas oglądania meczów w pubach. Warto również zauważyć, że obecnie ludzie mają tęsknotę bycia ze sobą, porozmawiania z drugim człowiekiem. Spotkania w strefach dają na to szansę. Podobnie jak dają szansę poczucia atmosfery mundialu, na który osobiście niewielu kibiców może pojechać.

– Osoby zdystansowane wobec futbolu zadają pytanie: jakie naprawdę jest środowisko kibiców? Z jednej strony kulturalny doping w strefach kibiców, na meczach Legii artystyczne i ważne w swej treści oprawy. Z drugiej strony, wystarczy iskra, by doszło do zadymy.

– Kiedy mówimy o kibicach reprezentacji i kibicach klubów piłkarskich, to trzeba zdecydowanie odróżnić te środowiska. Różnice między nimi widać na wielu płaszczyznach. Na przykład w topowych klubach, takich jak Legia, Lech czy Śląsk, piłkarscy fani są zorganizowani w sensie logistycznym czy samego dopingu. Przy Łazienkowskiej centrum dowodzenia jest na „Żylecie”, w Poznaniu jest to tzw. Młyn. Tymczasem na meczach reprezentacji doping jest spontaniczny. Ktoś zacznie krzyczeć: „Hej, Polska gol” i podejmują to inni. Jedynie odśpiewanie hymnu i tzw. kartoniada (podnoszenie kolorowych kartonów – przyp. at) są przygotowane przez organizatorów. Inne różnice widać w tym, że na mecze reprezentacji przychodzi szersze spektrum społeczeństwa, jest więcej kobiet i dzieci. Kibice rywalizujących reprezentacji siedzą przemieszani. Tymczasem na meczach ligowych najzagorzalsi fani siedzą w sektorówkach, między którymi jest strefa buforowa. Ta ostatnia różnica pokazuje, że niestety animozje między kibicami z poszczególnych klubów są większe niż między kibicami na meczach międzypaństwowych.

– Co robić, by tego, co dobre było na stadionach coraz więcej, a tego co złe mniej?

– Na meczach reprezentacji nie ma bluzgów czy wyzwisk. Jak grany jest hymn drużyny przeciwnej, to kibice stoją, a potem klaszczą. Jest to piękne zachowanie. Również na spotkaniach ligowych przeciętni kibice zachowują się poprawnie. Natomiast jest wąska grupa pseudokibiców, którzy mają jakieś zapotrzebowanie na awanturę. I tak jak w wielu sprawach jestem optymistą, to w tej niestety jestem pesymistą. Uważam, iż niemożliwe jest, by chuliganów w ogóle nie było na stadionach. Daj, Panie Boże, abym mylił się w tej sprawie.

– Przed mundialem były audycje, których uczestnicy często mówili, że piłka nożna to religia. Co Ksiądz sądzi o takich porównaniach?

– Absolutnie nie zgadzam się z takimi twierdzeniami. Oczywiście w futbolu jest element świętowania. Robią to kibice i zwycięska drużyna. Zawodnicy, którzy 15 lipca wygrają mundial, będą biegać wokół stadionu z pucharem świata, unosić do góry, całować go, itd. Ale nikt tej rzeźbie nie będzie oddawał czci, która jest przynależna jedynie Panu Bogu. Zrównywanie piłki nożnej i religii jest więc błędem. Bowiem to, co jest istotą wiary, jest nieporównywalnie ważniejsze i zupełnie inne niż to, o co chodzi w meczu piłkarskim.

– Ministranci mają swoją ligę. Co im Ksiądz mówi po przegranym meczu?

– Wyniki meczów podaję podczas ogłoszeń parafialnych. Staram się je zawsze skomentować. Kiedy chłopcy przegrają, to zwracam uwagę na pozytywy lub żartuję.

– Po przegranej naszej reprezentacji w mediach społecznościowych dominowała ostra krytyka, a nawet hejt. Czy na porażkę profesjonalnych piłkarzy należy reagować tak, jak Ksiądz na przegraną ministrantów?

– Nie ma co ukrywać, że nasi reprezentanci odpadli z mundialu po bardzo słabych występach. Ale nie można zapominać, że oni nie zrobili tego specjalnie. Pamiętajmy też, że nad żadnym człowiekiem, który wypadł źle – zawiódł siebie, drużynę, kibiców – nie można się pastwić. Krytyka winna być merytoryczna a nie taka, która narusza godność człowieka. Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi zawodników ze zwycięskich zespołów. Oni nigdy nie pozwalają sobie na kpinę czy pogardę wobec przegranych.

– Słynny Euzebio mówił: „albo wygrywamy, albo uczymy się”. Czego, zdaniem Księdza, powinni nauczyć się nasi reprezentanci po mundialowej klęsce?

– Nie chcę oceniać formy piłkarzy, sposobu przygotowań do mundialu czy wybranej przez trenera taktyki. Wnioski z tego niech wyciągną trenerzy. Uważam natomiast, że poszczególni zawodnicy powinni przemyśleć swój udział w tych wszystkich celebrycko-reklamowych kampaniach.

– Dlaczego?

– Między innymi te kampanie nadmuchały balon oczekiwań. U osób niezorientowanych w piłkarskich realiach zrodziły zaś zupełnie nierealne marzenia. Te z kolei były powodem wspomnianego krytykanctwa i hejtu po przegranych meczach. Warto więc, aby piłkarze przemyśleli swoje postępowanie także poza boiskiem.

– Międzynarodowe federacje piłkarskie FIFA i UEFA chcą wyrugować ze stadionów symbole i gesty religijne. Skąd ta niechęć do wiary?

– Bardzo mnie to boli. Niestety, działania federacji piłkarskich wpisują się w szerszą tendencję współczesnego świata, który chce zepchnąć Pana Boga do kruchty kościelnej. Nie mogę tego zaakceptować, ponieważ gesty religijne są obiektywnie dobre. W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł pisał: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie”. I jeżeli człowiek modli się w kościele, modli się przed podróżą, to nie można oczekiwać, że wykreśli z serca Pana Boga, kiedy wychodzi na stadion.

– To po ludzku niemożliwe…

– Niemożliwe i sztuczne, bo z człowieka nie da się wykroić skalpelem jego duszy. Proszę też zwrócić uwagę, że kiedy po zdobyciu bramki piłkarz wykona ten dziękczynny akt strzelisty, to w żaden sposób nie burzy porządku sportowego. Sędzia nie musi przerywać meczu. Niestety, są siły, które chcą zniszczyć naszą chrześcijańską tożsamość poprzez jej ograniczanie na różnych polach. Kiedy Neymar Jr. udzielał wywiadu dla telewizji, to na ekranach zamazano napis na jego czapce: „100 procent Jezus”.

– Wielu piłkarzy to osoby wierzące. Robert Lewandowski, który zaczynał karierę w Varsovii i Delcie Warszawa, już jako znany piłkarz wziął udział w kampanii „Nie wstydzę się Jezusa”. Wiara piłkarzy to skutek wychowania czy też treningi i zawody naturalnie zbliżają go do Pana Boga?

– Znam przypadki spektakularnych nawróceń piłkarzy. Moje doświadczenie mówi jednak, że większość zawodników wiarę wyniosła z domu.

– Dotychczas mówiliśmy o sprawach poważnych. Współautora książki „Czarny humor” muszę jednak zapytać o żart związany z mundialem.

– (śmiech) Na mundial do Rosji przyjechał słynny Pele. Trzykrotny mistrz świata powiedział do organizatorów, że nie muszą nagłaśniać jego przyjazdu, bo ludzie na całym świecie od razu go poznają. Na dowód tego wyszedł na ulice Moskwy. Idzie już dłuższy czas, ale nikt nie zwraca na niego uwagi, nikt nie poprosił o autograf. Sfrustrowany Pele stanął i krzyknął do przechodniów: „Nie poznajecie mnie? Jestem Pele, to ja cały świat okiwałem”. Grupka osób zatrzymała się wokół niego i ktoś zdziwionym głosem mówi: „Lenin!? A gdzieś ty się tak opalił?”.

Tagi:
wywiad

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kamerun: zabito katolickiego kapłana

2018-07-21 12:50

vaticannews / Jaunde (KAI)

W Kamerunie zginął ks. Alexander Sob Nougi. Dosięgła go przypadkowa kula w czasie zamieszek wywołanych przez separatystów. Był on proboszczem i sekretarzem komisji ds. wychowania katolickiego w diecezji Buéa.

archidiecezja.warszawa.pl

Do wypadku doszło w południowo-zachodniej części kraju, w mieście Buéa, w czasie walk między rządowymi siłami bezpieczeństwa a anglofońskimi separatystami. Dążą oni do podzielenia Kamerunu na dwie części: francusko- i angielskojęzyczną.

Od początku tego roku na świecie zginęło już 21 kapłanów, z tego 9 w Afryce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto patrona Wrocławia

2018-07-22 21:33

Marek Zygmunt

Błogosławiony Czesław jest głównym patronem Wrocławia, założycielem tutejszego klasztoru Ojców Dominikanów. 20 lipca w kościele pw. św. Wojciecha, gdzie znajduje się grób błogosławionego, odbyły się uroczystości ku Jego czci.

Anna Majowicz
kaplica bł. Czesława we wrocławskim kościele Ojców Dominikanów

Mszy św. przewodniczył przeor wrocławskich dominikanów o. Wojciech Delik OP, a homilię wygłosił Prowincjał Polskiej Prowincji tego Zgromadzenia o. Paweł Kozacki OP. Wskazał w niej m.in., że w życiu bł. Czesława najpiękniejsze nie są cuda, ale fakt, że był On prawdziwym kaznodzieją. Głosił Słowo Boże bezinteresownie. - Każdy kaznodzieja, patrząc na siebie w prawdzie, stwierdza, że nie nadaje się do tego, ale podejmuje zadanie, bo został wezwany przez Pana Boga – mówił o. Paweł Kozacki OP dodając, że za przykładem bł. Czesława powinniśmy stawać się głosicielami Ewangelii, świadkami Chrystusa. – Można to robić na rożne sposoby – puentował.

Po Eucharystii w kaplicy bł. Czesława sprawowano specjalne nieszpory i śpiewano litanię. Dodatkowo, w wigilię głównych uroczystości rozpoczęto nowy cykl kulturalny „Wieczory Czesławowe”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem