Reklama

Obfitość radości

2018-07-10 14:48

Henryk Kyc
Edycja przemyska 28/2018, str. IV

Zdjęcia: Mateusz Więcek
W rozmowie z organizatorami wystawy

Uroczystości odpustowe połączone z jubileuszem kapłańskim, otwarciem Parafialnej Izby Muzealnej oraz 20-leciem gazety parafialnej „Powołanie” oraz udzieleniem sakramentu bierzmowania odbyły się w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Łękach Dukielskich

Wspólnota parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa 8 czerwca przeżywała niecodzienne wydarzenie. Tego dnia we wspólnocie gościł abp Józef Michalik, który poświęcił świątynię w 1999 r. i konsekrował ją w 2004 r. W tym roku poświęcił Parafialną Izbę Muzealną w dolnym kościele. Najpierw z wielkim zainteresowaniem dokonał rekonesansu po sektorach związanych tematycznie z wydarzeniami parafialnymi, żywo interesując się różnymi zagadnieniami związanymi z zebranymi przedmiotami i pamiątkami życia religijnego oraz biblioteki parafialnej, która utworzona nieco wcześniej w przedsionku zakrystii, teraz znalazła swoje stałe miejsce i jest zorganizowana przez Jolantę Czaję. Na koniec pobytu w tym miejscu Ksiądz Arcybiskup otrzymał archiwalne numery gazety parafialnej wydawanej już 21. rok.

Były to egzemplarze bogato ilustrowane z poświęcenia świątyni, konsekracji, wywiadu z abp. Michalikiem w 1999 r. oraz numer bieżący. Gość wpisał się do księgi pamiątkowej, zostawiając tym samym kolejny ślad swoich stóp na naszej łęckiej ziemi.

Dary Ducha Świętego

Przed Mszą św. kandydaci do bierzmowania odmówili Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Przed rozpoczęciem Mszy św. abp. Józefa Michalika powitali i poprosili o udzielenie sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej rodzice kandydatów do bierzmowania Magdalena Krukar i Jacek Koszela oraz proboszcz ks. Marek Danak, który powitał także kanclerza kurii, dostojnego Jubilata ks. Jana Wilusza i wszystkich kapłanów. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył abp Michalik, a współkoncelebransami byli: ks. Marek Danak, dziekan dukielski ks. Stanisław Siuzdak, jubilat i rodak ks. Jan Wilusz, gwardian klasztoru Ojców Bernardynów o. Tacjan Mróz oraz proboszcz parafii Bóbrka ks. Stanisław Babiarz. Po czytaniach, które wykonała młodzież przyjmująca sakrament bierzmowania, psalmach wykonanych przez chór szkolny oraz odczytaniu Ewangelii ks. Marek poprosił o udzielenie młodzieży z Łęk Dukielskich i Bóbrki sakramentu bierzmowania. Ksiądz Arcybiskup w asyście dziekana oraz księży proboszczów z Łęk Dukielskich i Bóbrki udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania.

Reklama

W kazaniu abp Michalik podkreślił wyjątkowość parafii poświęconej Bożemu Sercu, mówiąc: – Piękny tytuł wybraliście dla naszej parafii, bo Serce Jezusowe to symbol miłości, to lekcja miłości, którą Pan Jezus daje nam wszystkim. Parafia Serca Jezusowego powinna zdawać sobie sprawę o tym przesłaniu, że Pan Jezus nie tylko umiera na krzyżu aby uwielbić Ojca, przeprosić Boga za grzechy, zadość czynić, zbawić nas, ale żeby nauczyć nas miłości. To jest właśnie Serce Jezusa. Ono uczy nas miłości swoim przykładem. Ono do końca nas umiłowało aż do pozostania z nami w Najświętszym Sakramencie. Eucharystia jest tym przykładem miłości Boga do człowieka.

Jubileusz kapłaństwa

Nawiązując do jubileuszu kapłaństwa ks. Jana Wilusza, kaznodzieja nie omieszkał użyć porównania miłości Serca Jezusowego do ludzi: – Kapłaństwo to jest właśnie ten dar Serca Jezusowego dla ludzi. Żebyśmy przejęli się tą miłością miłosierną. Bo właśnie to swoje miłosierdzie Bóg przekazuje przez kapłana w konfesjonale, odpuszczając grzechy, przygotowując człowieka na spotkanie z Bogiem. W tym miejscu przypomniał drogę kapłańską ks. Jana, a następnie przywołał czas obecny, gdy został rezydentem w parafii pw. św. Piotra i Jana z Dukli, stwierdzając, że „Pan Bóg upodobał go sobie, aby miał jeszcze ten czas na to codzienne spotkanie z Panem Jezusem, żeby wzrastał w wierze i miłości, żeby wypraszał łaski ludziom, żeby nawet cierpienia i dolegliwości dołączył do swojej służby kapłańskiej”.

Kaznodzieja przestrzegł przed relatywizowaniem zła, co obecnie ma miejsce choćby w uroczystych obchodach urodzin ideologa najbardziej zbrodniczego systemu totalitarnego Karola Marksa. W związku z tym podkreślił, że „jak świat błądzi, jak świat ginie w tych kłamstwach” i jak musimy nieustannie uważać i powracać do naszych korzeni, z których wyrastamy i które nas ukształtowały. „Dlatego dzisiaj musimy wracać do tej Bożej prawdy, którą Chrystus nauczał, za którą oddał życie i której kapłani nauczają. Pięknym symbolem jest to, że dzisiaj poświęciliśmy tę salę pamiątek pod kościołem. Obrazy. Ile modlitw przed tymi obrazami w rodzinach zanoszono, ile łask ludzie uzyskali. Trzeba z szacunkiem to przechować! Niech to będzie świadectwem, że my wyrastamy z tej tradycji” – mówił Ksiądz Arcybiskup. Na zakończenie życzył młodzieży: – Żebyście byli wierni Chrystusowi, żebyście byli przykładem dla koleżanek i kolegów wierności Panu Jezusowi, uczciwości, piękna duchowego i dobroci.

W procesji z darami młodzież i rodzice przynieśli m.in. chleb i winogrona, kwiaty, świece, hostię, wodę i wino, oprawione w książkę wydania gazety parafialnej z ostatnich pięciu lat oraz figurę św. Stanisława Kostki ufundowaną przez rodziców, a poświęconą już wcześniej w czasie nabożeństwa fatimskiego.

Życzenia i podziękowania

Po Komunii św. nastąpił uroczysty moment złożenia życzeń jubilatowi przez przedstawicieli parafii: dzieci pierwszokomunijne Szymona Głoda i Julię Bryś oraz małżeństwo Józefę i Stanisława Węgrzynów. W życzeniach padły m.in. następujące słowa: – Dzisiaj, w tym podniosłym dniu, najważniejszym dla naszej wspólnoty, w obecności abp. Józefa Michalika, który także z naszą parafią jest nierozerwalnie związany, składamy Ci za wszystko serdeczne Bóg zapłać! Życzymy Ci wielu Bożych łask, opieki Najświętszej Maryi Panny i św. Jana z Dukli oraz długiego życia w zdrowiu i sile. Mamy nadzieję, że będziesz nas nadal odwiedzał i umacniał Słowem Bożym. Bo tutaj, dostojny Księże Jubilacie, jest Twój dom!

Na zakończenie głos zabrał ks. Jan Wilusz, który powiedział: – Czcigodny Księże Arcybiskupie, bardzo dziękuję za Twoje słowa, za przedstawienie mojego życiorysu, pracy, warunków i trudności, które w mojej pracy duszpasterskiej mi towarzyszyły. W czasach bardzo trudnych ze względu na ideologię komunistyczną, która z nami walczyła. Nie wiem, jakimi słowami podziękować, brak mi słów. Ale to, co mi serce mówi, to serdeczne Bóg zapłać za każde dobre słowo, za życzliwość, za uprzejmość. Dziękuję kapłanom tu obecnym za naszą wspólną modlitwę i Eucharystię. I wam wszystkim, tutaj zebranym, za wspólną modlitwę, za tę piosenkę religijną. Ktoś mi powiedział, że w czasie ofiarowania darów będzie dla mnie piosenka religijna. Wsłuchałem się w nią, była wspaniała, dziękuję. Za te kwiaty, za życzenia, za dobre słowo. Dziękuję Księdzu Proboszczowi, że zostałem zaproszony na odpust tutaj, w mojej rodzinnej miejscowości, gdzie chodziłem do szkoły, stąd chodziłem do kościoła do Kobylan, bo to była wtedy nasza parafia, w której zostałem ochrzczony i bierzmowany. Niech wam za wszystko Pan Jezus wynagrodzi i obdarzy łaskami potrzebnymi do życia duchowego i doczesnego.

Wystawienie Najświętszego Sakramentu i procesja wokół świątyni były ostatnim aktem podniosłej uroczystości, którą zakończyło błogosławieństwo oraz odśpiewanie hymnu „Boże, coś Polskę”. Pamiątkowe zdjęcie i zwiedzanie Parafialnej Izby Muzealnej były zwieńczeniem świętowania.

Tagi:
parafia jubileusz bierzmowanie

Reklama

Stąd bliżej do Nieba

2019-02-13 23:01

Anna Skopińska

Maria Niedziela

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Marx: przed Kościołem stoi szereg wyzwań

2019-02-23 13:21

st (KAI) / Watykan

Na konieczność przejrzystości i możliwości prześledzenia procedur administracyjnych jako decydującego czynnika wiarygodności Kościoła zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu w Nowej Auli Synodu kard. Reinhard Marx. Arcybiskup Monachium zauważył, że przed Kościołem stoi w tej dziedzinie szereg wyzwań, w tym określenie celu i granic tajemnicy papieskiej, ustanowienie przejrzystych norm proceduralnych, wyraziste ukazanie statystyk i przebiegu postępowania procesowego.

Episkopat

Kard. Marx podkreślił, że w życiu Kościoła nie można lekceważyć wszystkich podstawowych zasad dobrego społeczeństwa i organizacji służących ludziom. Należy do nich potrzeba dobrze funkcjonującej administracji, która musi być ukierunkowana na cel Kościoła, oraz działać w oparciu o zasadę sprawiedliwości. Zauważył istniejące zastrzeżenia i obawy związane z naruszaniem tajemnicy papieskiej, a także niszczeniu reputacji niewinnych kapłanów, czy kapłaństwa i Kościoła jako całości poprzez rozpowszechnianie fałszywych oskarżeń. Jego zdaniem nie ma obecnie powodów do stosowania tajemnicy papieskiej w przypadku ścigania przestępstw związanych z wykorzystywaniem małoletnich. „Zasady domniemania niewinności i ochrony dóbr osobistych oraz potrzeba przejrzystości nie wykluczają się wzajemnie” – stwierdził przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Z jednej strony przejrzysta, jasno uregulowana i określona procedura zapewnia podjęcie właściwych kroków, zanim ci, którzy powinni wydać orzeczenie, faktycznie to uczynią. To najlepszy mechanizm bezpieczeństwa przed uprzedzeniami lub fałszywymi osądami w tej sprawie. Z drugiej strony jasno określona i publiczna procedura wprowadza pewien poziom wiarygodności, który umożliwia przywrócenie dobrego imienia osobie niesłusznie oskarżonej, która w przeciwnym razie byłaby przedmiotem pogłosek, gdyby dochodzenie nie było właściwe, przejrzyste lub rozstrzygające. "Przejrzystość nie oznacza bezkrytycznej akceptacji i niezdyscyplinowanego rozpowszechniania zarzutów o nadużycia. Celem jest przejrzysty proces, który wyjaśnia i precyzuje zarzuty oraz przestrzega ogólnie przyjęte normy dotyczące tego, kiedy i jak należy informować opinię publiczną, władze i Kurię Rzymską. Takie standardowe praktyki dadzą jasno do zrozumienia, że to nie przejrzystość szkodzi Kościołowi, ale raczej popełnione akty wykorzystania, brak przejrzystości lub wynikające z tego tuszowanie” – stwierdził kard. Reinhard Marx.

Zdaniem niemieckiego purpurata konieczne jest określenie celu i granic tajemnicy papieskiej, przedefiniowanie poufności i tajemnicy oraz odróżnienie ich od ochrony danych. Postuluje on ustanowienie przejrzystych norm proceduralnych i zasad dla procesów kościelnych. "Kościół nie może funkcjonować poniżej norm stosowanych w publicznym wymiarze sprawiedliwości" – zaznaczył.

Kardynał Marx wskazał także na potrzebę publicznego ogłoszenia statystyk dotyczących liczby spraw i w miarę możliwości ich szczegółów, bowiem nieufność prowadzi do teorii spiskowych i tworzenia mitów na temat Kościoła. Można tego uniknąć, jeśli fakty zostaną przedstawione w sposób przejrzysty. Jego zdaniem nie można pozostawiać wątpliwości co do prawidłowego prowadzenia postępowań sądowych, gdyż w przeciwnym razie szkoda doznaje reputacja i funkcjonowanie Kościoła.

Przewodniczący niemieckiego episkopatu zauważył, że możliwość prześledzenia procedur administracyjnych i przejrzystość są również niezwykle ważne poza kontekstem nadużyć, na przykład w dziedzinie finansów. Są także decydującym czynnikiem wiarygodności i wiarygodności Kościoła. „Zróbmy odważny krok w tym kierunku” – zachęcił kard. Reinhard Marx.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki dziękuje za modlitwę i duchowe wsparcie

2019-02-23 19:40

ms / Poznań (KAI)

- Pragnę przekazać wszystkim serdeczne podziękowanie za modlitwę i duchowe wsparcie w czasie choroby i pobytu w szpitalu – mówi abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański od tygodnia przebywa w jednym z poznańskich szpitali w związku z ostrym zapaleniem płuc.

Boudewijn Berends / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnia, że liczne pozdrowienia i życzenia powrotu do zdrowia przekazuje mu codziennie jego sekretarz, ks. Jan Frąckowiak, a doświadczenie choroby pozwala mu odczuć znaczenie duchowego wsparcia innych osób.

Abp. Gądeckiego odwiedził dziś w szpitalu kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, przebywający z wizytą w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem