Reklama

Witaj, przez którą jaśnieje radość

2018-07-10 14:48

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 28/2018, str. I

Aleksandra Wojdyło
Rzesze pielgrzymów towarzyszą fi gurce Matki Bożej wkraczającej procesyjnie na plac przy sanktuarium w Lipach

Do jednego z najstarszych sanktuariów diecezji toruńskiej w Lubawie-Lipach w dniach 1-2 lipca przybywają tysiące pielgrzymów na odpust z okazji Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Matka Boża Lipska w słynącej łaskami figurze gromadzi pątników, którzy z pokorą klękają i wpatrują się z ufnością w malutką figurkę Matki, która nigdy nie opuszcza swych dzieci. Zatroskani o rodziny, dzieci, młodzież z wiarą powierzają Maryi swoje intencje. Proszą, dziękują, opowiadają o swym życiu, dzielą się, jak z ziemską matką, swymi codziennymi radościami i smutkami. A Ona zawsze im towarzyszy, wysłuchuje, bierze w ramiona, ukazuje drogę świętości, ale i mówi: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie”. Oto jest odpowiedź na codzienne życie.

Żyć jak Maryja

Po uroczystych Nieszporach o Najświętszej Maryi Pannie 1 lipca z kościoła farnego pw. św. Anny do sanktuarium w Lipach wyruszyła procesja z figurą Matki Bożej, której przewodniczyli: bp Wiesław Śmigiel, kustosz sanktuarium ks. kan. Mieczysław Rozmarynowicz i dziekan dekanatu lubawskiego ks. kan. Marcin Staniszewski. Pielgrzymi przygotowywali się modlitewnie do powitania Maryi w Jej figurze, wysłuchując konferencji, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia i modlitwę różańcową.

Mszy św. w Lipach przewodniczył bp Wiesław Śmigiel, prosząc Boga za wstawiennictwem Matki Bożej Lipskiej za kapłanów, rodziny, poszanowanie życia, młodzież i dzieci, także za wszystkich przeżywających osobiste problemy oraz o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Witając uczestników uroczystości, ks. kan. Rozmarynowicz mówił o potrzebie odnowienia życia duchowego na wzór Maryi. Poinformował także o przygotowaniach do przyszłorocznej 50. rocznicy koronacji Matki Bożej Lipskiej. Słowa radosnego powitania Księdza Biskupa wypowiedziały także dzieci oraz przedstawiciele rodzin.

Reklama

W homilii bp Wiesław nazwał Maryję pierwszą ewangelizatorką, która zawsze prowadzi do Jezusa. Wskazał na postawy, którymi należy się kierować, aby na wzór Matki wypełniać słowa Jezusa Chrystusa. – Nigdy nie tracą na aktualności w życiu chrześcijańskim takie postawy jak: słuchanie Słowa Bożego, służba Bogu i drugiemu człowiekowi oraz prowadzenie życia w pełni modlitwy i kontemplacji – podkreślił bp Wiesław. W nawiązaniu do rocznicy 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę Ksiądz Biskup podkreślił potrzebę dziękczynienia Maryi za ochronę ojczyzny oraz ciągłego oddawania się Jej wstawiennictwu.

W dalszej części kaznodzieja objaśniał, jak Maryja i Magisterium Kościoła uczą słuchania Słowa Bożego. – Człowiek, który chce być blisko Pana Boga, powinien żyć Słowami Pana Boga, czytać i rozważać Pismo Święte – głosił Ksiądz Biskup. Uzasadniał konieczność katechizacji (a nie tylko lekcji religii) jako kolejnego sposobu przemawiania Boga do człowieka. Znacząco podkreślał miejsce drugiego człowieka jako narzędzia w ręku Boga w dążeniu do życia w świętości i mówił, że Maryja pokazuje, jak można innych prowadzić do Boga. Z kolei nawiązując do adhortacji papieża Franciszka, przypomniał o codzienności i zwyczajnej świętości tych osób, które żyją pośród nas i są otwarte na łaskę sakramentalną, na pomoc drugiemu człowiekowi i dawanie świadectwa wiary.

Na koniec zwrócił uwagę na hymn „Magnificat” jako na tzw. rewolucję miłości. Ci, którzy Bogu okazują cześć, pokornie przyjmują swój los, będą przez Boga wywyższeni. Ci zaś, którzy lekceważą nakazy Boga, zostaną upokorzeni w swej pysze. Jako ubodzy, pokorni i prości ludzie mamy mieć świadomość, że bez Boga i Matki Bożej wskazującej na Jezusa Chrystusa, nic sami nie możemy w naszym życiu uczynić.

Ofiarowali pątniczy trud

Kustosz sanktuarium podziękował ogromnej rzeszy pielgrzymów, którzy nie tylko z Lubawy, ziemi lubawskiej, ale również z wielu miast i wsi, indywidualnie i w formach zorganizowanych przybyli na święto do Maryi. Pieszy trud Matce Bożej ofiarowali pielgrzymi z Nowego Miasta Lubawskiego, Grodziczna, Zwiniarza, Lidzbarka, Kiełpin, Hartowca, Rumiana, Złotowa, Rożentala, Koszelew, Wąpierska, Prątnicy, Sampławy, Jamielnika, Rybna, Iławy. Liturgię Mszy św. ubogacił chór Appasjonata z Lubawy pod dyrekcją Marka Józefowicza oraz orkiestra dęta z Nowego Miasta Lubawskiego.

Sanktuarium w Lipach staje się również miejscem szczególnym dla modlitw za życie poczęte, ponieważ Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny to nie tylko spotkanie Maryi i św. Elżbiety, lecz także spotkanie Jezusa i św. Jana Chrzciciela w łonach swoich matek, dlatego po Mszy św. bp Wiesław udzielił błogosławieństwa dzieciom oraz matkom oczekującym narodzin swoich dzieci.

Po Mszy św. odbył się finałowy koncert 4. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego z udziałem aktorów Joanny Kreft-Baki i Mirosława Baki oraz muzyków: Róży Frąckiewicz (alt), Benedykta Frąckiewicza (saksofon, klarnet), Floyda Anthony’ego (wokalista muzyki gospel), kompozytora i kierownika festiwalu Tomasza Glanca (fortepian) oraz Miejskiej Orkiestry Dętej z Lubawy pod batutą Mateusza Raczyńskiego.

Msza św. z udziałem rolników i robotników, czuwanie modlitewne prowadzone przez zespół Synowie z Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu, Droga Krzyżowa ze świecami zakończyły uroczystości niedzielne w Lipach. Pasterka Maryjna o północy rozpoczęła drugi dzień świętowania w sanktuarium. Poranne czuwanie przy figurze Matki Bożej poprzedziło Mszę św., której przewodniczył biskup senior Andrzej Suski. Po odśpiewaniu Nieszporów uroczyście odprowadzono figurkę Matki Bożej do fary.

Tagi:
odpust sanktuarium

Tu Maryja wyprasza cuda

2019-04-03 10:09

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 14/2019, str. I

Pięć lat temu w uroczystość Zwiastowania Pańskiego kościół pw. św. Antoniego Padewskiego we Wrocławiu, od 1998 r. prowadzony przez ojców paulinów, został ogłoszony Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła. Dekret wydał metropolita wrocławski abp Józef Kupny i to on 25 marca br. przewodniczył Mszy św. jubileuszowej

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski głosi homilię w Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła we Wrocławiu

Metropolita Wrocławski i Konfrater Paulińskiego Zakonu wygłosił homilię, w której podkreślił, że Bóg chce być obecny w naszej codzienności, chce mieszkać wśród nas. – Wielu tego nie rozumie i mówi: Po co budować kościoły, przecież ja dobrze modlę się w górach?! Mam świetny kontakt z Bogiem na łonie przyrody, nie potrzebny mi kościół... A jednak Bóg chce być między nami – mówił Metropolita – i wkracza w naszą codzienność tak, jak wkroczył w codzienność Maryi w dniu Zwiastowania – z obietnicą i propozycją.

– Chrześcijanin nie może sobie dać wmówić, że wiara jest sprawą prywatną. Musimy wyznawać wiarę na zewnątrz i musimy dawać świadectwo wiary wobec innych. Nie dlatego – tłumaczył Arcybiskup – że chcemy kogoś drażnić albo prowokować, nie dlatego nosimy krzyże. Wyznajemy wiarę, bo spotkaliśmy Jezusa i nie możemy udawać, że nic w naszym życiu się nie zmieniło. Cieszę się, że wspólnie możemy świętować i dziękować Bogu za zdroje łask otrzymanych tutaj za wstawiennictwem naszej Niebieskiej Matki – mówił w homilii. – W takich świętych miejscach jak to, Maryja w sposób szczególny realizuje zadanie zlecone Jej przez Syna umierającego na drzewie Krzyża, by matczyną miłością ogarnęła Jego uczniów. Każdy z nas musiałby teraz głośno wypowiedzieć troski, bóle, nieszczęścia związane z życiem osobistym, rodzinnym, byśmy zdali sobie sprawę z tej wielkiej liczby próśb zanoszonych tutaj przed zatroskane i pełne miłości oblicze Matki. Każdy z nas musiałby także głośno powiedzieć o wszystkich chorobach duszy i ciała, które dzięki wstawiennictwu Matki Bożej zostały uleczone – wtedy poznalibyśmy skuteczność Jej orędownictwa. Nie jest nam dane pojąć tajemnicę orędownictwa Matki Najświętszej w naszych sprawach. Sanktuarium Maryjne jest tym świętym miejscem, w którym Maryja pozwala nam głębiej wejść w tajemnice Jej matczynego serca pełnego miłości do swoich dzieci – mówił abp Józef Kupny.

Obchody (w dniach 22-24 marca) poprzedziło Triuduum Maryjne pt. „Zrujnowana czy odbudowana świątynia? (1 Kor 3)”, które poprowadzili o. Adam Czuszel i Debora Sianożęcka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fotografia Zmartwychwstałego

2019-04-21 22:17

Agnieszka Bugała

Manoppello, 2014 r. Stoję przed kryształową szybą osłaniającą chustę z wizerunkiem męskiej Twarzy. Srebrny relikwiarz obudowuje tkaninę o wymiarach 17 na 24 cm. Mężczyzna ma brodę, wąski nos ze śladem złamania, spuchnięte policzki, wąskie usta i otwarte oczy. Na szybę pada światło z okna, które mam za plecami a Oblicze przepuszcza światło na wylot. Patrzę na nie i widzę drzwi na końcu kościoła i ludzi w ławkach. Jest widoczny i przeźroczysty jednocześnie, widoczny i znikający, jest i nie jest… Patrzę.

Krzysztof Dudek

„Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój. W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – czytałam u autora „Boskiego Oblicza”. W 1963 r. św. o. Pio powiedział, że „Volto Santo w Manoppello to największy cud, jaki posiadamy”. Wg niemieckich badaczy, s. Blandiny Schlömer oraz o. Heinricha Pfeiffera, Wizerunek z Manoppello i Całun Turyński zapisują oblicze tego samego Człowieka, tyle, że w całunowe płótno owinięto całe ciało Zmarłego, a chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana, gdy złożono Go w grobie.

A więc stojąc przed szybą mam przed oczami fotografię twarzy Zmartwychwstałego… Nie ma śladu farb, pędzla czy ołówka. Materiał, na której jest odbita Twarz to najdroższa tkanina starożytnego świata, bisior, zwany „złotem morza”. Jego delikatne włókna pochodzą z wnętrza małży, pozwala się farbować, ale nie da się na nim niczego namalować. Jeśli wierzyć badaczom powstał w chwili…powstawania z martwych! Obraz zatrzymał chwilę otwartych już oczu. Kogo widzą?

Wtedy, w Manoppello nie miałam odwagi wyjąć aparatu fotograficznego. Stałam przed Nim zalana łzami. Prześwietlił mnie na wylot i zostawił ślad niepojętej czułości… Od tamtej pory nie rozstaję się Jego Wizerunkiem. Staję przed Nim każdego poranka i każdego wieczoru, przytulam, gdy wali mi się świat, albo nie mam siły na niesienie codziennych krzyży. Jestem pewna, że te Oczy spojrzą na mnie w ostatniej chwili życia po tej stronie. I że rozpoznam Oblicze Wielkanocnego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem