Reklama

Wypoczynek z modlitwą

2018-07-17 13:10

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 29/2018, str. V

Mariusz Rzymek
Przeor dominikanów z uczestnikami rekolekcji

Rekolekcje stacjonarne wciąż są w modzie. I mimo że niektórzy wolą bardziej ruchowe formy spotkania z Panem Bogiem, jak choćby rowerowe, czy piesze pielgrzymki, to jednak krąg ich admiratorów cały czas się poszerza

Zainteresowanie rekolekcjami, miejscami zamkniętymi, w których króluje modlitwa, jest ogromne. Jak widać, jest to bardzo potrzebne współczesnemu człowiekowi. Myślę, że z racji piękna Podbeskidzia spokojnie mogłoby tutaj działać jeszcze więcej domów rekolekcyjnych – mówi ks. Tadeusz Krzyżak, który od 11 lat opiekuje się domem rekolekcyjnym „Nazaret” w Bystrej Krakowskiej. – Ludzie szukają kontaktu z Bogiem i chcą przeżywać rekolekcje. Nie tylko pragną wypocząć, ale interesuje ich możliwość pogłębienia wiary. Stąd pytania osób rezerwujących u nas pobyt o dostęp do kaplicy, o nabożeństwa – mówi s. Magdalena dbająca o dom zgromadzenia św. Jadwigi w Bystrej.

Goście, goście

Przez 10 miesięcy w roku, jak tłumaczy ks. T. Krzyżak, „Nazaret” odwiedzają najczęściej lokalne grupy formacyjne. Na liście jego stałych bywalców znajduje się: Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody, Ruch Domowego Kościoła czy Rodzina Nazaretańska.

– W miesiącach wakacyjnych „Nazaret” otwarty jest szczególnie na Ruch Domowego Kościoła. Diecezje dogadują się, która z nich do nas przyjeżdża. Teraz mamy grupy z rodzin z diecezji gdańskiej, a wkrótce z tarnowskiej. Rezerwują one termin pobytu z rocznym, a nawet z dwuletnim wyprzedzeniem – zaznacza ks. T. Krzyżak.

Reklama

Nie inaczej jest w dominikańskim Domu Rekolekcyjnym im. o. Jacka Woronieckiego OP w Korbielowie. Grupy z zewnątrz „bukują” sobie tam pobyt z wakacji na wakacje. – Indywidualnych zgłoszeń od osób nastawionych tylko na wypoczynek nie przyjmujemy. Do nas trafiają ci, którzy pragną przeżyć rekolekcje. Nie zamierzamy odbierać chleba mieszkańcom Korbielowa żyjącym z turystyki – tłumaczy o. Krzysztof Ruszel, przeor dominikańskiej wspólnoty z parafii Matki Bożej Anielskiej.

Dobra lokalizacja pomaga

Wielkim atutem ośrodków rekolekcyjnych w naszej diecezji jest ich położenie. Miejsca takie jak Stecówka w paśmie baraniogórskim czy Szczyrk-Czyrna, gdzie usytuowany jest ośrodek Caritas, cieszą oczy odwiedzających wspaniałymi pejzażami. – Nasz dom oddalony jest od głównej drogi. Stoi na uboczu. Ci, co przyjeżdżają do nas, cieszą się ciszą i przyrodą – mówi s. Magdalena.

– Gdy zaczyna się czas poobiedni, nasi goście wybierają się na Skrzyczne, Szyndzielnię, szlak papieski na Polanę Lanckorony czy wyruszają na Pętlę Beskidzką. Dostają od nas proste instrukcje co do miejsc, które warto zobaczyć. Dotyczy to jednak grup wakacyjnych. Wspólnoty rekolekcyjne, które przybywają na weekendy, wyłącznie przebywają na terenie domu modlitewnego – zaznacza ks. T. Krzyżak.

Profilowanie

Wspólnoty parafialne i ruchy kościelne, które spędzają czas w ośrodku rekolekcyjnym, same programują sobie czas pobytu. Schemat niekiedy nie zmienia się od lat. Najczęściej na odpoczynek połączony z modlitwą rezerwują one 15 dni. To nawiązanie do tradycji oazowej, do symbolicznego przeżywania trzech tajemnic różańcowych.

Inaczej rzecz się ma z rekolekcjami aranżowanymi przez zgromadzenia zakonne, które są zarazem gospodarzami obiektu rekolekcyjnego. Wybór jest tutaj bardzo zróżnicowany i co do tematyki rekolekcji i co do ich adresata. Wystarczy przyjrzeć się propozycjom. U korbielowskich dominikanów startują rekolekcje uwielbienia z modlitwą tańcem. Od strony choreograficznej poprowadzi je dr Anna Wieradzka-Pilarczyk, wykładowca akademicki na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu. To za jej pomocą rekolekcjoniści zaznajomią się z modlitewnym tańcem hebrajskim, który zostanie wdrożony w życie podczas modlitwy uwielbienia. Do tego dochodzą jeszcze dwie serie rekolekcji dla rodzin oraz rekolekcje wędrowne, podczas których górska wycieczka staje się pretekstem do wniknięcia w przestrzeń medytacji, ciszy i rozmowy.

– Z rekolekcji dla rodzin korzystają najczęściej młode małżeństwa z dziećmi, które uczą się w 5-7 klasie szkoły podstawowej. One nie wstydzą się wspólnie wypoczywać z rodzicami. Dla nich mamy duży plac zabaw, przeróżne warsztaty tematyczne i animatorów, którzy się nimi opiekują – mówi przeor o. K. Ruszel.

To jednak nie wyczerpuje wakacyjnych pomysłów dominikanów. Ostatnim akordem czasu letniego są w Korbielowie rekolekcje dla ojców z dziećmi. Wstęp na nie mamom jest wzbroniony. Chodzi o to, aby ojcowie mogli nadrobić zaległości w kontaktach ze swymi pociechami i odnowić z nimi swoje relacje.

„Zagranicznicy” mile widziani

Rekolekcje na Podbeskidziu nie są domeną Polaków. Jak wspomina ks. T. Krzyżak, z pobytu w domu modlitewnym w Bystrej Krakowskiej korzystali już słowaccy salezjanie, a regularnie czynią to różne grupy i wspólnoty z diecezji lwowskiej.

– Zawsze przed wakacjami mamy tydzień dobroczynny dla katolików ze Wschodu. Właśnie skorzystały z niego dzieci z Ukrainy. Co prawda, koszty ich przyjęcia były dla nas ogromne, ale z tego pomysłu się nie wycofujemy. Od kilku lat udaje się nam gratisowo ich gościć. Otwieramy się na dzieci i młodzieży z diecezji lwowskiej. Akurat znamy nieco kapłanów, którzy tam pracują i dbają o Polaków, jacy tam zostali, oraz o ukraińskich katolików – dopowiada ks. T. Krzyżak.

Wsłuchując się w słowa kapłana, nietrudno odnieść wrażenie, że w jakiejś mierze spłacamy moralny dług, jaki zaciągnęliśmy, przyjmując w czasach komuny pomoc od niemieckiego oddziału organizacji humanitarnej „Kirche in Not” (Pomoc Kościołowi w Potrzebie). Okazuje się, że po latach upokorzenia i biedy, jaką zafundowali nam socjaliści, w końcu możemy wspierać tych, którzy w tym totalitarnym systemie żyli jeszcze dłużej.

Tagi:
rekolekcje

Rekolekcje w Niższym Seminarium Duchownym

2019-04-15 08:41

Al. Dawid Borciuch

Ks. Adrian Fertacz

Od 12 do 14 kwietnia br. w naszej wspólnocie miały miejsce rekolekcje wielkopostne, których hasłem były słowa: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Poprowadził je absolwent NSD z roku 2004, ks. dr Kamil Zadrożny – prefekt Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej. Przez trzy dni alumni mieli możliwość wysłuchania konferencji, poświęconych odkrywaniu swojego powołania wzorem Najświętszej Maryi Panny.

Pierwszy dzień nauk rekolekcyjnych skupił się na kwestii, jak odkryć łaskę powołania w młodzieńczym wieku. Ojciec podkreślał, że Pan Bóg każdego dnia daje łaskę, by człowiek jak najlepiej spełniał swoje powołanie. Zaznaczył: „Bóg chce, byśmy przyjęli i odpowiedzieli na jego zaproszenie do świętości”. Czas konferencji zwieńczyła Droga Krzyżowa. Ksiądz rekolekcjonista zachęcał, by w poszczególnych stacjach odkrywać Bożą łaskę i miłość wobec bliźnich.

W sobotę przyszedł czas na sakrament spowiedzi. Alumni w Godzinę Miłosierdzia, wzięli udział w nabożeństwie pokutnym wraz koronką do Bożego Miłosierdzia i wspólnym rachunkiem sumienia. Nauczania księdza rekolekcjonisty w dalszym ciągu skupiały się na postaci Maryi i jej drogi powołania. „Maryja cały czas szła w pielgrzymce wiary. Jest dla nas wzorem słuchania Boga, dostrzegania Jego obecności oraz potęgi miłości. Ta młoda Niewiasta z Nazaretu jest przykładem wielkodusznego pójścia za Jezusem” – mówił ks. Kamil Zadrożny.

Ostatni dzień nauk był okazją do zrozumienia tego, jak powinno odpowiedzieć się na swoje powołanie. Ksiądz rekolekcjonista podkreślał: „Każdy powinien mówić Bogu jak Maryja: Oto ja – stoję przed tobą ze wszystkim co posiadam – niech mi się stanie według słowa Twego”. Odbył się także finał seminaryjnego konkursu wiedzy na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego, którego głównym tematem była moralność chrześcijańska.

Czas tych świętych rekolekcji był dla alumnów niezwykłą okazją do refleksji nad istotą powołania. Poszczególne konferencje ukazały Najświętszą Maryję Pannę jako najlepszy wzór odkrycia i odpowiedzenia na swoje powołanie. Nie bała się Ona bowiem trwać przy Chrystusie do końca jako matka, ale i najwierniejsza uczennica. To w Matce Bożej należy szukać odpowiedzi na to, czym powinno cechować się nasze powołanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmartwychwstanie Jezusa – podstawa wiary

2019-04-16 18:54

Ks. Łukasz Janowski
Niedziela Ogólnopolska 16/2019, str. 8-9

Zmartwychwstanie Chrystusa – dla jednych to podstawowa prawda wiary, a dla innych zbyt abstrakcyjna, bo oderwana od ziemi. Czym jest Zmartwychwstanie i jaki ma sens?

Ks. Janusz Sądel

Pracująca w warszawskiej korporacji pani Kinga wyznała szczerze: – Lubię Wielkanoc, bo kojarzy mi się z wiosną, zapachem święconki i podwórkowym śmigusem-dyngusem z dzieciństwa... Możemy mieć różne świąteczne skojarzenia i wspomnienia. Chyba wszyscy lubimy świętować, bo święta dobrze się kojarzą... Czy jednak nie przysłoniliśmy świąt otoczką własnych przeżyć? Gdy w rozmowie z panią Kingą zapytałem, o co tak naprawdę chodzi w świętowaniu Wielkanocy, po chwili zastanowienia wyznała: – O zmartwychwstanie Jezusa! I właśnie o to chodzi. Umieć oddzielić formę od treści, okoliczności od istoty.

Triumf wiary czy wyobraźni

Wielkanocy nie możemy ograniczyć do samych przeżyć czy miłych skojarzeń. Mamy świętować Zmartwychwstanie, czyli prawdę, która głosi, że trzeciego dnia po swojej śmierci Chrystus powstał z grobu żywy i chwalebny, i wiele razy, zanim wstąpił do nieba, ukazywał się swoim uczniom i przebywał z nimi. To wydarzenie potwierdza wiarygodność chrześcijaństwa. Nie na darmo św. Paweł Apostoł napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, to próżne jest nasze głoszenie i próżna jest wasza wiara” (por. 1 Kor 15, 14). Postawił sprawę jasno: nie ma wiary w Chrystusa bez wiary w Jego zmartwychwstanie.

Ta podstawowa prawda wydaje się jednak wciąż trudna dla wielu chrześcijan, być może dlatego, że jest dla nich – chodzących twardo po ziemi – zbyt abstrakcyjna, oderwana od ziemi. Mówić o kimś, że żyje, to przecież nie abstrakcja. Powiedzieć, że jest obecny w naszych wolnych czynach, w decyzjach i że je przemienia, to również dalekie jest od abstrakcji. Za każdym razem, kiedy przez moje decyzje opowiadam się za prawdą, sprawiedliwością, pokojem, krótko mówiąc – za tym wszystkim, co nazywamy wartościami, Chrystus Zmartwychwstały nadaje mojej decyzji wymiar w ścisłym znaczeniu Boski. Dlatego warto pamiętać, że w życie Boże nie wstępujemy po śmierci. Życie wieczne to nie tylko przyszłe życie, to dzieje się już teraz. Idziemy do nieba poprzez każdą z naszych decyzji. Wielkanoc może być dla nas przełomem, abyśmy znowu bez trwogi i radośniej żyli dla życia wiecznego już teraz.

Są jednak ludzie, którzy mniej lub bardziej otwarcie odrzucają Zmartwychwstanie, snując przeróżne teorie oszustwa: pozornej śmierci czy też kłamstwa założycielskiego. Wspólnym mianownikiem tych „odkryć” jest niewiara. Ich autorzy przekreślają rzeczywistość nadprzyrodzoną i możliwość ingerencji Boga w dzieje człowieka. Hipotezy te nie są niczym nowym. Mają one już swój ślad w Ewangeliach, co jest dowodem odwiecznych zmagań między wiarą i niewiarą. Jednak nawet wśród wyznawców Chrystusa pojawiają się wątpliwości związane z przyjęciem tej prawdy. Wynikają one być może z braku pogłębionej wiedzy katechizmowej lub obojętności na nią. Rodzą się w ten sposób przedziwne wyobrażenia, jak chociażby to, że Chrystus przeszedł reinkarnację, pojawił się jako ktoś całkiem nowy. Ta fundamentalna prawda wymaga od nas głębszej wiedzy, wynikającej z dojrzałości wiary. W tym przypadku nie może obowiązywać zasada: ile ludzi, tyle opinii.

Czym jest Zmartwychwstanie

Według nauki Kościoła, nie zaś opinii niektórych wierzących, Zmartwychwstanie jest przejściem Chrystusa, wraz z duszą i ciałem, od śmierci do innego życia poza czasem i przestrzenią. Cielesność Jezusa Zmartwychwstałego to cielesność uwielbiona. Jego ciało jest to samo, ale nie takie samo. Jest tym samym ciałem, które zawisło na krzyżu, ze śladami gwoździ i włóczni, ale nie takim samym, gdyż przekracza prawa natury. Potwierdzają to świadectwa Ewangelistów, którzy piszą np., że Jezus po Zmartwychwstaniu wszedł do pomieszczenia mimo zamkniętych drzwi.

Zmartwychwstanie Chrystusa nie jest powrotem do życia ziemskiego jak wskrzeszenie Łazarza, które choć jest wydarzeniem cudownym, stanowi powrót do normalnego życia na ziemi. Wskrzeszony Łazarz przeżył znów jakiś czas, ale ponownie umarł. Chrystus „nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Mk 12, 27).

Zmartwychwstanie jest wydarzeniem rzeczywistym i tajemniczym zarazem. Jego rzeczywistość potwierdzają pusty grób i świadectwa uczniów. Pomimo braku bezpośrednich świadków faktu zmartwychwstania istniało głębokie i niezłomne przekonanie pierwszej gminy chrześcijańskiej o tym, że grób, w którym złożono ciało Jezusa, okazał się pusty. Dla współczesnego człowieka – człowieka obrazu, przekazów telewizyjnych i internetowych – te argumenty wydają się niewystarczające. Dlaczego strażnicy czuwający przy grobie przegapili tak nadzwyczajny fakt i nie zdali z niego szczegółowej relacji? Wszystko dlatego, że samo wydarzenie, a tym bardziej jego istota, były nieuchwytne dla ludzkich zmysłów. W tajemniczy dla nas sposób Chrystus powstał z martwych, opuścił grób, w którym złożono Jego ciało. Fakt ten był zadziwiający dla ludzi, którzy się znaleźli wobec czegoś, co ich przerastało.

Katechizmowe pytanie: Czym jest Zmartwychwstanie? – prowadzi nas do kolejnego, bardziej osobistego: Jaki sens nadaje mojemu życiu zmartwychwstanie Jezusa? Chodzi nie tylko o sam fakt, ale także o jego znaczenie. Sensem Zmartwychwstania jest miłość silniejsza niż śmierć. Dążeniem każdego z nas jest życie: pragniemy żyć! Zmartwychwstanie jest propozycją osiągnięcia wiecznego życia z Bogiem. Ale do tego potrzebna jest żywa wiara, a nie skojarzenia. A więc, o co tak naprawdę chodzi w świętowaniu Wielkanocy? O zmartwychwstanie Chrystusa, który żyje i jest z nami!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmartwychwstały pomaga dawać świadectwo

2019-04-21 22:11

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny metropolita wrocławski

Wigilię Paschalną, wielką i najświętszą noc całego roku, rozpoczęła Liturgia Światła w katedrze wrocławskiej.

http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2903/Wigilia-Paschalna-z-abp-Jozefem-Kupnym

Abp Józef Kupny poświęcił ogień i zapalił paschał, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa, na którym wcześniej umieścił litery greckiego alfabetu “Alfa” i “Omega”, wyżłobił znak krzyża oraz cyfry roku 2019 wypowiadając słowa: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Na paschale umieścił również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa.

Abp zapalił paschał, od którego w pogrążonej w mroku katedrze zgromadzeni odpalali świece. Po dłuższej chwili świątynia rozbłysła morzem światła. W ciszy rozległo się trzykrotnie zawołanie: „Światło Chrystusa!”, na które zgromadzeni odpowiadali: „Bogu niech będą dzięki!”. Z przedsionka abp ze świecą, w orszaku, przeszedł główną nawą katedry do prezbiterium.

Podczas Liturgii Słowa odczytano fragmenty Starego i Nowego Testamentu przypominające historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Każde z czytań przeplatał śpiew Psalmów. Powróciły też po raz pierwszy po Wielkim Poście pieśni „Chwała na wysokości Bogu” i „Alleluja”.

W homilii abp Kupny odniósł się do bogactwa czytań biblijnych, które w Paschalną Noc mogą wprawić w zakłopotanie.

– Stajemy trochę bezradni, zakłopotani, bo nie wiemy, na czym się skupić, w jaki sposób odnieść ich treść do swojego życia – mówił. - Bogactwo Słowa Bożego zdecydowanie nas przerasta, nie jesteśmy w stanie tego bogactwa pojąć i się nim nasycić. Zachęcił też, aby posłuchać ciszy, która spowiła ziemię po śmierci Jezusa.

- To dobry czas na rozważanie wielkich dzieł w naszym życiu – mówił. Podkreślił też, że Chrystus wypełnił swoją misję do końca. - To ostateczna faza odkupieńczej misji Chrystusa – mówił. Chrystus jest życiem, życiem nieprzemijającym. Sam powiedział, że trzeba nam ponownie się narodzić. Trudno to zrozumieć, ale Jezus w odpowiedzi zaznaczył, że narodzenie z Ducha Św. dokonuje się niezależnie od wieku. To sakrament chrztu, to wody chrztu obmywają nas z grzechu – wyjaśniał. Przypomniał też istotę i głębię sakramentu chrztu i zachęcił do świadomego odnawiania chrzcielnych przyrzeczeń.

- Chrzest jest sakramentem inicjującym życie nadprzyrodzone. Wyzwala nas z grzechu i szatana a jednocześnie wiąże nas z umierającym na krzyżu Zbawcą. Jest też zobowiązaniem – mówił. Dzisiejsza liturgia Wigilii Paschalnej gromadzi nas do odnowienia tych zobowiązań, poświęcona woda chrzcielna, ogień i paschał – znak zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus zrobił wszystko, do czego się zobowiązał. A czy my wypełniamy przyrzeczenia chrztu? Czy świadczymy o Nim? – pytał. - To świadectwo powinniśmy rozciągać na wszystkie wymiary naszego życia i wobec wszystkich, z którymi się spotykamy, ale to wymaga deklaracji: tak, jestem katolikiem. Może to wiązać się z przekraczaniem obaw i lęków, ale wiemy jaką wagę posiada takie wyznanie. Dobry Łotr powiedział tylko kilka słów, ale to proste wyznanie wiry zadecydowało o całym jego życiu – mówił abp Kupny. Zachęcił też do postaw spójnych z Ewangelią. - Dziś też potrzeba takich postaw. Każdego dnia podejmiemy różne decyzje, różnej wagi. Chrześcijańskie świadectwo musi być widoczne w tych decyzjach, nauka Ewangelii musi być widoczna. To nauka wymagająca, ale możliwa do realizacji dla każdego, kto otrzymał Ducha Św. na chrzcicie świętym. Nawiązał też do popularnego powiedzenia, ze wiara jest sprawą prywatną każdego człowieka.

- Być świadkiem, to dawać świadectwo o miłości do Boga, do Kościoła. Kościół to nie jest zwykła instytucja, tu żyje Chrystus – mówił. - Wiara nie jest sprawą prywatną – wciąż o tym słyszymy. Doprowadziło to do tego, że wielu nie widzi potrzeby dawania świadectwa i boją się świadczyć. Radykalne dzielenie rzeczywistości na sacrum i profanum rodzi wątpliwości i one w coraz większym stopniu odbierają nam odwagę do bycia świadkiem. A świat potrzebuje naszego świadectwa. Bez Boga człowiek nie potrafi zrozumieć dokąd idzie i kim jest - to trzeba światu przypominać. Starajmy się wypełniać zobowiązania chrzcielne, a zmartwychwstały Chrystus niech nam w tym dopomoże – życzył na zakończenie homilii.

Liturgia chrzcielna rozpoczęła się Litanią do Wszystkich Świętych, następnie abp Kupny pobłogosławił wodę chrzcielną i odnowiono przyrzeczenia chrztu. Po modlitwie powszechnej rozpoczęła się część czwarta, czyli Liturgia Eucharystyczna. Po Komunii świętej w katedrze uformowała się procesja rezurekcyjna, czyli uroczyste ogłoszenie zmartwychwstania Chrystusa i wezwanie całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego. Długi orszak przeszedł z wokół katedry, klerycy nieśli figurę Zmartwychwstałego, abp Józef Kupny niósł monstrancję. Uroczyste Te Deum i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem zakończyły Wigilię Paschalną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem