Reklama

wczoraj, dziś, jutro

Nie będzie łatwo

2018-08-08 10:15

Zdzisław Skotnicki
Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 42-43

Tymoteusz Czerpak, kandydat na wójta gminy Niechsięchowa, właśnie zawitał do rodzinnej wioski, aby spędzić tu parę dni w ramach zasłużonego urlopu. Miejscowe media gremialnie ruszyły na polowanie.

– Proszę pana, chciałabym porozmawiać o wyborach – głos w telefonie był pełen zachęcającej słodyczy.

Czerpak, nieco poirytowany porannym telefonem, odpowiedział ze spokojem, że i owszem, ale dopiero jak skończy urlop. Dziennikarka jednak nie dawała za wygraną i nadal nalegała na spotkanie, by w końcu zaproponować:

Reklama

– W takim razie może pan skomentuje doniesienia dotyczące praw miejskich dla Niechsięchowy. Podobno pańskie obietnice w tej kwestii nie mają pokrycia w faktach.

– Wiem, że obecni gospodarze gminy robią wiele, aby zdyskredytować każdego, kto chce ich pozbawić władzy... Powtarzam raz jeszcze: są szanse na prawa miejskie, i proszę o kontakt w późniejszym terminie.

Czerpak odłożył komórkę i pomyślał, że dobrze byłoby znowu spotkać się z Karolem.

Tymczasem na horyzoncie wyborczej Niechsięchowy pojawił się nowy kandydat na wójta. Mieszkańcy wioski jak zwykle po nabożeństwie usiedli na ławeczkach w przykościelnym ogrodzie i plotkowali.

– Podobno ten nowy kandydat był pomysłodawcą marszu „tęczowych” – z oburzeniem kiwała głową starsza elegancka pani.

– Jest młody, a teraz taka młodzież chce się dorwać do rządzenia i zorganizować nam życie według nowoczesnych wzorów – w głosie pana z siwą głową było słychać i troskę, i ból.

– Uważają, że u nas istnieje jakaś przemoc, i chcą nas od tego uwolnić – dopowiedział nieco młodszy uczestnik przyparafialnego spotkania.

– To są wrogowie Pana Boga, Kościoła, księży i takich jak my, co chodzimy co niedziela na Mszę św. – głos kolejnego dyskutanta był stanowczy.

Podobna dyskusja toczyła się w chałupie pod lasem.

– Panie Tymoteuszu – zwrócił się Karol do gościa – obietnic wyborczych należy dotrzymywać, a nie obiecywać gruszki na wierzbie. Teraz, jak pan słyszał, pojawił się nowy kandydat na wójta, który obiecuje, że Niechsięchowa będzie ziemią mlekiem i miodem płynącą. Idealny kandydat i idealny świat. Tylko co tak naprawdę się pod tym kryje? Moim zdaniem, chodzi nie o realizację tych socjalnych obietnic, ale o zmianę naszej mentalności i naszego stylu życia. Zdolni absolwenci państwowych uczelni, na których kulturowy marksizm kwitnie w najlepsze, wracają do swoich wiosek z misją uczynienia rewolucji kulturalnej. Wszystkie obietnice tych kandydatów są tylko wabikiem. Kiedy zdobędą władzę, w imię postępu „uszczęśliwią” nas wojującym antyklerykalizmem i antykatolicyzmem. Dokąd nas to zaprowadzi? Przecież już to przerabialiśmy w naszej historii. A poza tym ów kandydat to jedna sitwa ze starym wójtem Maciaszczykiem i z obu Baronami. To jest walka o zachowanie naszego sposobu życia i wychowania.

Pan Niedziela zupełnie się zgadzał z powieściowym Karolem.

Reklama

Papież nie przyjął dymisji kard. Barbarina

2019-03-19 17:09

pb (KAI) / Watykan

Papież Franciszek nie przyjął dymisji złożonej 18 marca przez kard. Philippe’a Barbarina. Poinformował o tym tymczasowy dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti. Arcybiskup Lyonu i prymas Galii został 7 marca skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedoniesienie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji. Jego adwokaci złożyli apelację od wyroku.

Grzegorz Gałązka

Gisotti dodał, że „świadom trudności, jakie obecnie przeżywa archidiecezja [lyońska - KAI], Ojciec Święty nie przyjął jego dymisji, ale pozostawił kard. Barbarinowi swobodę w podjęciu decyzji jak najlepszej dla diecezji”. Prymas Galii „postanowił na pewien czas usunąć się i poprosić ks. Yves’a Baumgartena, wikariusza generalnego, o podjęcie się kierowania diecezją”.

Jednocześnie Gisotti potwierdził bliskość Stolicy Apostolskiej „wobec ofiar wykorzystywania, wiernych archidiecezji liońskiej i całego Kościoła we Francji, którzy przeżywają szczególnie bolesną chwilę”.

Oskarżycielami kardynała było 10 ofiar ks. Bernarda Preynata, który dopuścił się przestępczych czynów w latach 1986-91. Pracując w parafii w Sainte-Foy-lès-Lyon, miał obmacywać małoletnich skautów i zmuszać ich do seksu oralnego.

Zdając sobie sprawę z bardzo poważnych oskarżeń kierowanych pod adresem tego duchownego, kard. Barbarin od początku przypominał, że w okresie, gdy doszło do tych czynów, nie był arcybiskupem Lyonu (został nim w 2002 r.) i nie krył żadnego przypadku pedofilii.

Dopiero w 2007/2008 został poinformowany o przeszłości kapłana, którego działaniami sprzed 1991 r. zajmowali się jego trzej poprzednicy. Przekonany, że „duchowny zerwał ze swą przeszłością”, kard. Barbarin potwierdził ks. Preynata w funkcji, jaką pełnił z nominacji poprzednich arcybiskupów Lyonu. Dopiero dzięki stowarzyszeniu ofiar „La Parole libérée” hierarcha uświadomił sobie, że zarzucane duchownemu czyny są „poważniejsze niż wydawało się w 2007/2008 roku”. Jednak „żaden fakt, o którym wiemy, nie jest późniejszy niż z 1991 roku”.

W 2014 r. kardynał po raz pierwszy otrzymał bezpośrednie świadectwo jednej z ofiar i - po zasięgnięciu opinii Kongregacji Nauki Wiary - w 2015 r. zawiesił duchownego w obowiązkach proboszcza. Stało się to jeszcze, zanim jedna z ofiar molestowania złożyła doniesienie do prokuratury, do czego zresztą zachęcał sam prymas Galii.

Choć pierwsze dochodzenie zakończyło się 1 sierpnia 2016 r. jego umorzeniem bez nadawania sprawie dalszego biegu, to jednocześnie prowadzono drugie śledztwo z powodu doniesienia złożonego w lutym ub.r. przez „urzędnika wysokiego szczebla” z ministerstwa spraw wewnętrznych. Zakończyło się ono w grudniu 2016 r. Kard. Barbarin wyraził wówczas radość z faktu, że wymiar sprawiedliwości „wprowadził nieco prawdy i pokoju po zażartych i niekiedy oszczerczych polemikach”.

Ponowne umorzenie dochodzenia przez prokuraturę nie zakończyło jednak sprawy. Po niepomyślnej dla siebie decyzji z sierpnia 2016 r., w maja 2017 r. stowarzyszenie „La Parole libérée” skierowało ją bowiem do sądu poprawczego w Lyonie [sądzącego wykroczenia, a nie przestępstwa - KAI]. Archidiecezja wyraziła wówczas ubolewanie z powodu „zawziętości, która obrała niewłaściwy cel” i że „przedłożono nowe kroki prawne nad dialog, który kilkakrotnie proponowały władze diecezjalne”.

7 marca prymas Galii został przez sąd uznany winnym i skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu. Zarówno adwokaci kardynała, jak i prokuratura w Lyonie, która nie domagała się dla niego żadnej kary, złożyli apelację od wyroku. Według agencji AFP, wyrokiem skazującym były zaskoczone nawet ofiary ks. Preynata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Barbarin: „domniemanie niewinności” powodem decyzji papieża

2019-03-19 20:57

pb / Lyon (KAI)

„Domniemanie niewinności” było powodem papieskiej odmowy przyjęcia dymisji, jaką kard. Philippe Barbarin złożył na ręce Franciszka. Poinformował o tym sam arcybiskup Lyonu w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej archidiecezji liońskiej.

YouTube.com

Prymas Galii został 7 marca skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedoniesienie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji. Jego adwokaci złożyli apelację od wyroku.

W swym komunikacie kard. Barbarin potwierdził, że 18 marca złożył swą „misję w ręce Ojca Świętego”. - Odwołując się do domniemania niewinności, [papież] nie chciał przyjąć tej dymisji. Pozostawił mi swobodę podjęcia decyzji, która wydałaby mi się dzisiaj najlepsza dla życia diecezji liońskiej. Zgodnie z jego sugestią i ponieważ Kościół w Lyonie cierpi od trzech lat, postanowiłem na pewien czas usunąć się i pozostawić kierowanie diecezją wikariuszowi generalnemu-moderatorowi ks. Yves’owi Baumgartenowi. Ta decyzja wchodzi w życie z dniem dzisiejszym - napisał 19 marca prymas Galii.

Zdziwienie tym „niecodziennym” obrotem sprawy wyraził przewodniczący Konferencji Biskupów Francji abp Georges Pontier. Nie spodziewał się on scenariusza „pośredniego między dwoma przewidywalnymi scenariuszami”, czyli przyjęciem dymisji lub jej odrzuceniem i dalszym kierowaniem archidiecezją przez kard. Barbarina.

Metropolita Marsylii przypuszcza, że taka decyzja jest wynikiem „konfliktu między dwoma wymogami”: „poszanowaniem toku wymiaru sprawiedliwości” i „troski o dobro diecezji liońskiej”. Jego zdaniem przyjęcie dymisji kard. Barbarina „nie wydało się papieżowi właściwe, gdyż nie zakończył się proces cywilny”. Franciszek „nie chciał sprawiać wrażenia, że skazuje kardynała, gdy nie rozstrzygnął o tym jeszcze wymiar sprawiedliwości”, dodał abp Pontier w rozmowie z agencją AFP, odnosząc się do złożonej apelacji od wyroku z 7 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem