Reklama

Niepełnosprawni na Świętym Krzyżu

2018-08-08 10:23

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 32/2018, str. VIII

TER
Młodzież pamiętała o jubileuszu Niepodległej

Grupa ze Świętokrzyskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych uczciła 100-lecie niepodległej Polski na Świętym Krzyżu. Modlili się tam za Ojczyznę i zaprezentowali okolicznościowy program.

– Wszystkie nasze wycieczki związane są z miejscami historycznymi, w ten sposób naszym podopiecznym przybliżamy historię Polski. Byliśmy już m.in. w Szydłowie, Pińczowie, Opatowie, Wąchocku, Ciekotach, Jędrzejowie i Rytwianach – mówi prezes stowarzyszenia Irena Ptak. – To są wyjazdy krajoznawczo-turystyczne, ale odwiedzając różne miejsca chcemy osobom niepełnosprawnym przybliżyć lokalną historię, wpisaną w historię Polski. W tym roku, niejako podsumowaniem tych wyjazdów, było odwiedzenie sanktuarium na Świętym Krzyżu. Tam modlili się o pomyślność dla Polski, a także zaprezentowali program artystyczny. Wcześniej, goszczeni przez ojców oblatów, zwiedzili klasztor. Ich przewodnikiem był ks. Jan Jagiełka, który bardzo często towarzyszy niepełnosprawnym podczas pielgrzymek i wędrówek, nie tylko po Polsce, ale również za granicą. Po ucałowaniu relikwii Krzyża Świętego wszyscy zgromadzili się w kościele na Mszy św.

Reklama

Homilię wygłosił ks. Jan Jagiełka. Mówił w niej m.in. o potrzebie przylgnięcia do Boga i Jego miłości, zachęcał wszystkich, aby „nie zagubili się w życiu”, aby nie schodzili z dróg wytyczonych przez Jezusa. Mówił o miłości Boga do wszystkich ludzi, czego największym dowodem było oddanie ludziom Jezusa, który za nas ofiarował swoje życie na drzewie krzyża. W sanktuarium drzewa krzyża świętego, ks. Jan mówił o znaczeniu krzyża, znaku, którym rozpoczynamy modlitwę – Kiedy na sobie kreślimy znak krzyża to znaczy, że przypominamy sobie właśnie to zbawienie dokonane przez Jezusa na krzyżu. Dzięki któremu bramy nieba są dla nas otwarte, oprócz tego wypowiadamy słowa w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, czyli wtedy pokazujemy wiarę w Trójcę Świętą, tak prosty znak, tak niewiele czasu potrzeba żeby na sobie nakreślić krzyż i te słowa wypowiedzieć a tyle głębi teologicznej nasze zbawienie i tajemnica Trójcy Świętej. Kończąc homilię powiedział, – Dziękujmy w czasie tej Eucharystii za Trójce Przenajświętszą i za święty krzyż na którym Pan Bóg nas odkupił. Po Mszy św. młodzież zaprezentowała program patriotyczny. Recytowali wiersze oraz śpiewali pieśni. Na zakończenie otrzymali rzęsiste brawa.

Tagi:
niepełnosprawni

Reklama

Wrocław nie stać na nową szkołę dla niepełnosprawnych

2019-02-26 19:45

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od godz. 16.00 we wrocławskim Ratuszu trwało spotkanie, o które 12 lutego poprosili rodzice i nauczyciele Ośrodka przeznaczonego do likwidacji. Do rozmów z przedstawicielami rodziców i grona pedagogicznego usiedli Prezydent Jacek Sutryk, Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji UM, Bohdan Aniszczyk, radny z Komitetu Wyborczego Rafała Dutkiewicza (Sojusz dla Wrocławia) i ks. Robert Sitarek, szef Fundacji Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. Ks. M. Lutra.

Nie znamy pełnego przebiegu spotkania. Dowiedzieliśmy się, że rozmowy były burzliwe i nie doprowadziły do konsensusu. Prezydent, który wnioskował do Rady Miasta o likwidację Ośrodka, powtórzył propozycję Jarosława Delewskiego: Pozostawienie dzieci w miejscu, które od września 2019 r. nie będzie prowadzone przez gminę Wrocław, ale  przez Fundację Ewangelicką, albo zapisanie ich do szkoły przy ul. Parkowej lub Kamiennej. Przekonywał, że rozwiązanie zaproponowane przez gminę jest najlepszym dla dzieci. Podkreślał też, że Wrocławia nie stać teraz, ani nie będzie stać w przyszłości na zaproponowanie nowej siedziby dla Ośrodka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwycięstwo zdrowego rozsądku nad aborcją w Szkocji

2019-03-20 18:40

vaticannews / Edynburg (KAI)

Rada miasta Edynburga odrzuciła projekt rozporządzenia mającego zakazać obrońcom życia czuwań przed klinikami aborcyjnymi. Grupy pro-life nazywają tę decyzję „zwycięstwem zdrowego rozsądku”.

AnyaLogic / Foter.com / CC BY

Rada miasta, służba zdrowia oraz policja rozważały możliwość wprowadzenia specjalnych stref przed klinikami aborcyjnymi, gdzie zakazana byłaby modlitwa i rozmowy z korzystającymi z „usług” tych instytucji. Powodem miało być „niepotrzebne dręczenie” tzw. pacjentów. Jak orzeka jednak raport rady miasta: „nie ma na to żadnego przekonywującego dowodu”, co za tym idzie władze miasta nie zakażą obrońcom życia takich działań.

Jak mówi Michael Robinson, odpowiedzialny za komunikację z mediami przy szkockim Towarzystwie na rzecz Ochrony Nienarodzonych Dzieci (SPUC), oficjalne dane potwierdzają, że kobiety ubogie w tym kraju mają dwukrotnie wyższy wskaźnik dokonywania aborcji niż kobiety zamożne. „Pokojowe czuwania obrońców życia oferują praktyczne, emocjonalne i finansowe wsparcie dla bezbronnych kobiet, które inaczej mogą być zmuszone do aborcji, której nie chcą” – dodaje Robinson.

W 2017 r. rozwiązania zakazujące czuwań przed klinikami przyjęła londyńska gmina Ealing, podczas gdy gmina Richmond upon Thames przeforsowała taki zakaz w ubiegłym miesiącu. Znane są przypadki procesów sądowych wytoczonych gminie przez matki, które dzięki czuwaniom obrońców życia ocaliły swoje dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem