Reklama

Nowy Sącz-Biegonice

Skrywa wiele tajemnic

2018-08-08 10:23

Lucyna Ruchała
Edycja małopolska 32/2018, str. IV

Lucyna Ruchała
Ks. Piotr Lisowski

Pamięta odległe czasy. Wielokrotnie zapisywała się na kartach historii. Parafia św. Wawrzyńca w Nowym Sączu-Biegonicach istnieje już prawie 750 lat. Z proboszczem, ks. Piotrem Lisowskim, rozmawia Lucyna Ruchała

Lucyna Ruchała: – Parafia św. Wawrzyńca jest starsza niż miasto. Jak wyglądały jej początki?

Ks. Piotr Lisowski: – Faktycznie, jest starsza od Nowego Sącza o 23 lata. Powstała w 1269 r. dzięki św. Kindze, która ofiarowała specjalnie na ten cel jeden łan staropolski, czyli dość duży obszar ziemi. Ufundowała także część wyposażenia kościoła, a według tradycji również szaty liturgiczne, które sama wykonała. Parafię erygował bp Paweł z Przemankowa.

– Kościół z XIII wieku nie zachował się do czasów obecnych. Co się z nim stało?

– Spłonął bardzo wcześnie, bo już w roku 1288, podpalony przez Tatarów. Kolejny również się spalił, w 1646 r., jednak tym razem przyczyną pożaru były świece pozostawione przy Grobie Pańskim w Wielką Sobotę…

– Następny był już murowany?

– Kamienny. Ten nie spłonął, ale został rozebrany w latach 1907-1909, ponieważ groził zawaleniem. Potem powstał obecny, czwarty z kolei budynek, który ma niecałe 120 lat. Warto dodać, że parafia posiadała też drugi kościół, pw. św. Sebastiana, który istniał w latach 1625-1795, a powstał w celu wyproszenia wstawiennictwa tego świętego jako patrona chroniącego od chorób zakaźnych.

– Parafia wielokrotnie zapisała się na kartach historii, choćby w czasach wojennych…

– To prawda, np. w czasie II wojny światowej na plebanii istniał punkt przerzutowy ochotników do Armii gen. Władysława Sikorskiego, działający w październiku i listopadzie 1939 r. Przed samym kościołem w kwietniu 1945 r. była też akcja odbicia kilku żołnierzy wyklętych, o czym dowiedzieliśmy się z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej. Dla uczczenia tego wydarzenia zorganizowaliśmy w ubiegłym roku inscenizację historyczną, pokazującą, jak mogło to wyglądać.

– Jest jeszcze wiele ciekawostek i tajemnic, które niebawem ujrzą światło dzienne. Kiedy to nastąpi?

– Początkiem 2019 r. zostanie wydana monografia o parafii, licząca ok. 1000 stron. Ukaże się w dwóch tomach – tak przynajmniej planujemy. Nad publikacją pracujemy już od 5 lat. Głównym autorem jest dr Marek Smoła, który gromadzi źródła, bada dokumenty i układa wszystko w spójną całość. Bazujemy na przeszło tysiącu stronach starodruków z parafialnego archiwum, zasobach archiwum kurii krakowskiej i tarnowskiej, muzeum diecezjalnego w Tarnowie, archiwum nowosądeckiego i starosądeckiego oraz części archiwum sióstr klarysek, zarówno tego w Starym Sączu, jak i we Lwowie. Tłumaczenia z języków oryginalnych, unikalne fotografie oraz informacje, o których parafianie z pewnością nie słyszeli – to wszystko znajdzie się w obszernej monografii.

– Przygotowania do jubileuszu widoczne są również we wnętrzu świątyni.

– Dotychczas odnowiliśmy kilka zabytkowych figur z XVIII wieku. Dwie z nich już są w kościele: przedstawiające św. Wojciecha i św. Stanisława BM. Kolejne dwie pojawią się w najbliższym czasie. Chodzi o figury Boga Ojca i Chrystusa, części w tryptyku „Trójca Święta”. Trzecia czeka na umieszczenie, a decyzję o tym wyda konserwator zabytków. Odnowiliśmy także kilka ksiąg liturgicznych – najstarsze pochodzą z XVI wieku.

– Kościół nabiera nowych barw, nieco innych niż te, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić.

– Polichromię obecnego kościoła wykonali w stylu neogotyckim Franciszek i Albin Sarna w 1929 r. Później była kilkakrotnie zamalowywana, dlatego też większość bardzo pięknych malowideł przestała być widoczna pod warstwami farb o innych niż pierwotne kolorach. Chcąc przywrócić wygląd oryginalny polichromii, rozpoczęliśmy żmudne, ale bardzo potrzebne prace, których efekty można zobaczyć już w większej części kościoła. Chcemy również udostępnić do zwiedzania wieżę kościelną, w której znajduje się najstarszy dzwon w okolicy, pochodzący z 1552 r. Będzie można nie tylko go obejrzeć, ale i podziwiać widok na Stary i Nowy Sącz.

– Przygotowania do jubileuszu wymagają nie tylko ogromnego nakładu pracy, ale i finansów. Skąd pozyskiwane są środki?

– Parafianie coraz bardziej włączają się w prace nad odnowieniem kościoła. Na początku być może była nieświadomość rozmiarów planów i potrzeb, natomiast to zmieniło się z biegiem czasu. Obecnie, zwłaszcza na prace w kościele, wierni składają ofiary na tacę, niektórzy indywidualne. Pojawiają się osoby pragnące sfinansować konkretne dzieła. Jednak potrzeb wciąż jest dużo, dlatego też przygotowujemy pamiątki związane z jubileuszem, które pojawią się w formie cegiełek. Będą to choćby obrazy Matki Bożej Biegonickiej czy św. Wawrzyńca, patrona naszej parafii.

– A jeśli już mowa o św. Wawrzyńcu: jego obecność w parafii jest od jakiegoś czasu jakby pełniejsza…

– To prawda. 10 sierpnia, m.in. z udziałem bp. Leszka Leszkiewicza przeżywamy odpust parafialny ku czci naszego patrona. W tym roku to dzień szczególny – wprowadzamy do kościoła relikwie św. Wawrzyńca. To pierwsze i jedyne relikwie tego świętego w diecezji i jedne z nielicznych w Polsce. Nie były łatwe do zdobycia (w końcu to średniowieczny święty), ale udało się je pozyskać z Pałacu Apostolskiego w Rzymie dzięki życzliwości kard. Konrada Krajewskiego. W planach jest również parafialna pielgrzymka, m.in. do grobu św. Wawrzyńca. Chcemy się tam udać jesienią przyszłego roku, żeby podziękować za 750 lat opieki nad parafią i prosić o dalsze wstawiennictwo. Przygotowujemy też konkurs wiedzy o parafii i jej patronie oraz szereg wydarzeń modlitewnych, artystycznych i kulturalnych.

– Kiedy rozpoczną się oficjalne obchody Roku Jubileuszowego?

– Chcemy być wierni tradycji kościelnej, dlatego rozpoczniemy je wraz z nowym rokiem liturgicznym – będzie to 1. niedziela adwentu, 2 grudnia. Zdradzę też małą tajemnicę: tego dnia zacznie obowiązywać dekret Stolicy Apostolskiej, przedstawiający specjalne odpusty dla parafii św. Wawrzyńca w Nowym Sączu-Biegonicach na czas Roku Jubileuszowego. Ufam, że parafianie – i nie tylko – będą z tego dobrodziejstwa chętnie korzystać.

Tagi:
wywiad

Święci otwierają nam niebo

2018-10-16 11:31

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 42/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Ks. Krzysztof Hojzer zaprasza na Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych

Kamil Krasowski: – Od kilku lat nasza Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio organizuje 31 października tzw. Wieczór Wszystkich Świętych. W tym roku będzie on szczególny, gdyż jego ranga urosła do głównego tego rodzaju wydarzenia w mieście. Jak zatem zapowiada się tegoroczny Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych? Jacy święci w znaku relikwii będą obecni?

Ks. Krzysztof Hojzer: – W tę szczególną noc, rozważając ewangelijne błogosławieństwa, które ukazują nam duchowy wizerunek Jezusa i wyrażają Jego misterium – tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, pragniemy w obecności Wszystkich Świętych i za ich wstawiennictwem głębiej wniknąć w życie Boga. Człowiek zatopiony w Bogu bardzo konkretnie czerpie z tych niezwykłych głębin życia Bożego. Każdego roku widzimy, jak wielka to łaska. Święci tej nocy wypraszają nam głębsze rozumienie i doświadczenie miłości Boga. Mamy bardzo wiele świadectw pięknych nawróceń. Święci swymi modlitwami otwierają nam tej nocy niebo na oścież. Dlatego chcemy tej łaski dla całego miasta i nie tylko. W modlitwie zawierzenia i adoracji u stóp Jezusa tej nocy modlą się z nami i orędują m.in.: św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avila, św. Ignacy Loyola, św. Ojca Pio, św. Faustyna, św. Jan Paweł II, św. Franciszek i Hiacynta, św. Matka Teresa z Kalkuty, bł. ks. Jerzy Popiełuszko...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski rozmawiał z wiernymi o państwie i Kościele

2018-10-19 10:13

Joanna Folfasińska/ archidiecezja krakowska / Kraków (KAI)

„Dialogi z Arcybiskupem” – spotkanie wiernych z abp. Markiem Jędraszewskim odbyło się w kościele Matki Bożej Różańcowej na Piaskach Nowych w Krakowie. Temat spotkania brzmiał: „Stulecie niepodległości. Kościół a państwo. Relacje.”

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Dialogi rozpoczęły się od krótkiej modlitwy i prezentacji sondy ulicznej, w której przechodnie odpowiadali na pytanie o relacje pomiędzy Kościołem i państwem. Większość odpowiedzi sugerowała ich rozdział. Pojawiały się również głosy, w których respondenci zaznaczali, że Kościół powinien mieć wpływ na to, co się dzieje w państwie, ponieważ początek istnienia naszego kraju na arenie międzynarodowej łączy się nierozerwalnie z religią. Arcybiskup, komentując nagrany materiał, zwrócił uwagę, że Sobór Watykański II, mówiąc o relacjach pomiędzy państwem i Kościołem, podkreśla ich autonomiczny charakter.

– Pojawia się tu pytanie, na jakiej zasadzie ma opierać się ten rozdział. Może to być wrogość: walka z Kościołem. Tak było w czasach komuny i wynikało z fundamentów marksizmu, dla którego religia to opium (…) Podobnie walczono z Kościołem w czasach hitlerowskich w Niemczech (…) Pierwszym europejskim przykładem, w którym wrogo oddzielono państwo od Kościoła była Wielka Rewolucja Francuska z 1789 roku.

Rozdział państwa i Kościoła może mieć również charakter obojętności, kiedy państwo przyjmuje do wiadomości, że Kościół istnieje, ale traktuje go jak jedną z wielu instytucji. Trzecim modelem – zalecanym przez Sobór Watykański II – jest autonomia, która opiera się na współpracy wszędzie tam, gdzie chodzi o wspólne dobro np. w szkolnictwie, czy w systemie wartości, który gwarantuje poprawne życie społeczne. Pisał o tym Jana Paweł II w encyklice „Centesimus annus” z 1991, w której zaznacza, że jeśli demokracja nie będzie oparta na trwałych wartościach, łatwo może przekształcić się w państwo totalitarne. Metropolita, za papieżem Benedyktem XVI, powtórzył, że współcześnie bardzo często dochodzi do sytuacji „dyktatury mniejszości”. – Demokracja obraca się przeciwko społeczeństwu, gdy nie ma trwałych wartości. – podsumował.

Arcybiskup przywołał wydarzenia z Włocławka, gdzie w okolicy tamy na Wiśle znaleziono ciało ks. Popiełuszki. Władze komunistyczne karały wtedy księży, którzy podczas homilii przypominali o V przykazaniu Dekalogu. – Misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii, a więc pewnego systemu wartości. Trzeba, aby Kościół stał się znakiem sprzeciwu dla zła, a nawet stał się Kościołem Męczenników, jeśli chodzi o obronę Ewangelicznych wartości.

Przypomniał, że kiedy w 1920 r. do Warszawy zbliżały się wojska bolszewickie, wszystkie przedstawicielstwa dyplomatyczne opuściły Polskę. W stolicy został tylko ówczesny Nuncjusz Apostolski, a późniejszy papież Pius XI, który kilka lat przed wybuchem II wojny światowej krytykował w swoich encyklikach komunizm i Hitlera.

Po krótkim wstępie, arcybiskup odpowiedział na kilka pytań, które nadesłano drogą internetową. Pierwsze z nich dotyczyło sposobu pomocy w diecezji osobom homoseksualnym. Metropolita odpowiedział, że człowiek jest osobą duchowo – cielesną, a sfera biologiczna określa go jako kobietę i mężczyznę ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Dodał, że nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że życie według zasad homoseksualnych jest czymś dobrym.

Drugie pytanie odnosiło się do ekskomuniki. Pytający chciał wiedzieć, czy Kościół wykazuje się brakiem odwagi, nie nakładając ekskomuniki na niektórych polityków, którzy przystępują do Komunii św. i publicznie opowiadają się za aborcją? Arcybiskup nazwał taką postawę „gorszącą niekonsekwencją” i wyjaśnił, że ekskomunika byłaby sprzeczna z duszpasterską troską. – Zawsze najłatwiej coś przeciąć raz na zawsze, a trudniej przywrócić jedność (…) Myślę, że nikt w Polsce nie uważa, że Kościół lekceważy sprawę aborcji i milczy w tej kwestii. Kościół w Polsce jest pod tym względem bardzo jednoznaczny i w sposób pozytywny odróżnia się od innych.

Podczas spotkania pojawiło się pytanie o dotacje państwowe dla Radia Maryja i wątpliwość, czy Kościół nie traci na tym wizerunkowo? Metropolita odniósł się przede wszystkim do kwestii wizerunku Kościoła. Podkreślił, że trzeba wziąć pod uwagę to, jakimi kryteriami posługuje się jednostka, chcąc, żeby wizerunek Kościoła był jak najbardziej popularny wśród ludzi. Zaakcentował fakt, że Kościoła nie można zamknąć w zakrystii.

Kolejny pytający chciał wiedzieć, czy katolicki nacjonalista popada w herezję? Arcybiskup zapytał, czy samą herezją nie jest już sformułowanie „katolicki nacjonalista”? Katolik, to ktoś związany z Kościołem katolickim, powszechnym, tzn. otwartym na każdego. – Jak katolik ma być nacjonalistą, czyli człowiekiem, który uważa, że jego naród jest najważniejszy a inne są gorsze? (…) To jest coś, co jest wewnętrznie sprzeczne – katolik, który jest nacjonalistą. Arcybiskup odwołał się do nauczania Jana Pawła II, który w książce „Pamięć i tożsamość” wprowadził rozróżnienie między nacjonalizmem a patriotyzmem, rozumianym jako miłość do własnego kraju, kultury i tradycji z równoczesną świadomością bogactwa innych narodów. Przypomniał pierwszą pielgrzymkę papieża po upadku komunizmu i jego przemówienie w Kielcach, dotyczące V przykazania Dekalogu. Papież przerwał odczytywaną z kartki homilię i dobitnie oznajmił, że on nie może milczeć, ponieważ Polska jest także jego Ojczyną.

Następne pytania kierowali do arcybiskupa, zgromadzeni w Kościele wierni. Jeden z nich prosił o przypomnienie roli trzech wielkich postaci – kard. Aleksandra Kakowskiego, kard. Adama Sapiehy i prymasa Augusta Hlonda w budowaniu polskiego Kościoła i naszej narodowej tożsamości. Metropolita przypomniał o jeszcze innej postaci, która wniosła niebagatelny wkład w dzieje Kościoła i Polski – o kardynale Edmundzie Dalborze, pierwszym prymasie Polski po wyzwoleniu. Arcybiskup przywołał również osobę ks. Ignacego Skorupki, którego śmierć stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej. Dzięki zgodzie kard. Kakowskiego, został on Kapelanem Wojska Polskiego. Metropolita podzielił się wspomnieniami, które przekazała mu jego mama. W momencie wybuchu wojny, kardynał Hlond obiecywał Poznaniakom, że zostaje z nimi i będzie ich wspierał w tym trudnym czasie. Kiedy polski rząd, znając jego autorytet, poprosił go o wyjazd do Watykanu, gdzie miał bronić sprawy polskiej, mieszkańcy Poznania nie kryli smutku. W 1944 r. kardynał został aresztowany przez Gestapo i przedstawiono mu propozycję powrotu po Poznania, którego ceną miała być pochwała Hitlera. Kardynał Hlond kategorycznie odmówił. Arcybiskup przypomniał, że ogromną zasługą kardynała było wprowadzenie na Ziemiach Odzyskanych polskiej administracji i struktur Kościoła katolickiego. Dzięki temu, przebywający na ziemiach zachodnich Polacy nie podzielili losu mieszkańców NRD i znaleźli wsparcie w mieszkających tam duchownych. Kolejne pytanie odnosiło się do artykułu 82. Konstytucji RP, w którym jest mowa o tym, że obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne. Pytająca chciała wiedzieć, czy zapis ten w takim samym stopniu obejmuje arcybiskupa i każdego polskiego obywatela, zwłaszcza młodych ludzi, którzy wypowiadali się w odtworzonej na początku spotkania sądzie ulicznej? Pytająca zacytowała słowa Jana Ignacego Paderewskiego: „Święta sprawa Ojczyzny nas wzywa! By przyszły ład, jaki zapanuje na świecie, opierał się nie na gwałcie i sile, lecz na zasadach nauki Chrystusa, na sprawiedliwości i na zgodnym współżyciu wielkiej rodziny wolnych narodów.” Metropolita przypomniał, że Paderewski jest dla Poznania symbolem walki o wolność i zaczynem powstania wielkopolskiego. Powiedział, że podziela niepokój rozmówczyni w związku z, zawartymi w ulicznej sondzie, wypowiedziami młodych. Jego zdaniem, jest to spowodowane bezrefleksyjną nauką historii. – Nie musimy się przekonywać, zwłaszcza teraz, kiedy obchodzimy 40-lecie wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża, że to, co się dokonało w minionych latach, w dużej mierze zawdzięczamy właśnie jemu, bo on miał siłę i moc ducha, by upominać się o Polskę i uczyć Polaków, jak należy żyć i wybierać.

Zauważył, że Polacy nie zawsze słuchali Ojca Świętego i niejednokrotnie podejmowali złe wybory. Dodał, że od wieków istniało i nadal istnieje niebezpieczeństwo zakłamania historii, ale on – dzięki rodzicom i mądrym wychowawcom – poznał prawdziwą historię Polski, w której wielcy Polacy – świeccy i duchowni – zajmują właściwe dla siebie miejsce.

Obecny na spotkaniu salezjanin pytał arcybiskupa, co sądzi o duszpasterskiej działalności w środowiskach nacjonalistycznych, a także o akcjach, organizowanych przez Młodzież Wszechpolską, ONR i środowiska kibicowskie? Chciał również wiedzieć, co metropolita uważa o odniesieniach Młodzieży Wszechpolskiej do nauczania kard. Wyszyńskiego i jego podejścia do nacjonalizmu.

Arcybiskup odpowiedział, że kard. Wyszyński rozumiał nacjonalizm w inny sposób niż ma to miejsce dziś. Jego rozumienie nacjonalizmu pokrywa się ze współczesnym pojmowaniem patriotyzmu. Odnosząc się do kwestii kibiców, zaznaczył, że wielu z tych, których zna, może określić mianem prawdziwych patriotów. Dodał, że kiedy odwiedzał groby swoich rodziców, widział „kiboli”, którzy kwestowali na renowację grobów dla powstańców wielkopolskich. – Trzeba bardzo uważać z różnymi inwektywami, rzucanymi w przestrzeń publiczną. Można niekiedy przesadzić, zranić albo dać fałszywy obraz dość złożonej rzeczywistości.

Arcybiskup stanowczo odciął się od haseł ksenofobicznych i tych, które wbrew Ewangelii, godzą w godność drugiego człowieka.

Padło również pytanie o zasadność umieszczania na szatach liturgicznych symboli państwowych i udostępnianie ambony politykom. Metropolita zauważył, że ambona powinna być miejscem, które pełni wyłącznie liturgiczną funkcję. Kwestia ozdabiania szat i naczyń liturgicznych jest dyskusyjna i zależy od wyczucia i dobrego smaku.

Ostatnie pytanie skoncentrowało się na wpływie państwa polskiego na rozwój Kościoła w Polsce w ostatnich 30 latach. Arcybiskup przypomniał o porozumieniu między władzami państwowymi a kościelnymi, jakie miało miejsce przed czerwcowymi wyborami w 1989 r. Mówił także o tym, że w 1993 r. podpisano konkordat ze Stolicą Apostolską, a ustawa o wyrażeniu zgody na ratyfikację umowy z Watykanem została uchwalona dopiero w 1998 r. „Dialogi” to cykl tematycznych spotkań arcybiskupa Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają sondy uliczne na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. Wszystkie informacje na temat czasu, miejsca i tematyki kolejnych dialogów znaleźć można na stronie dialogi.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kadeci Centralnej Szkoły PSP złożyli ślubowanie

2018-10-19 21:20

materiały nadesłane

W dniu 19 października 2018 roku o godzinie 12 00 w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie odbyła się uroczystość ślubowania słuchaczy XXII turnusu Studium Dziennego Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej.

Archiwum PSP w Częstochowie

Ślubowanie było poprzedzone uroczystą Mszą Świętą na Jasnej Górze, w której udział wzięła kadra szkoły, ślubujący, zaproszeni goście oraz rodziny i znajomi słuchaczy. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył ks. Józef Urban, kapelan opolskich strażaków, a homilię wygłosił ks. Michał Palowski, kapelan strażaków województwa śląskiego. 

Zobacz zdjęcia: Ślubowanie kadetów szkoły pożarnictwa

Na wstępie dowódca uroczystości bryg. Marek Grabałowski złożył meldunek dyrektorowi Biura Szkolenia w Komendzie Głównej PSP st. bryg. Wojciechowi Strączkowi, który reprezentował Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Do przysięgi przystąpiło 92 słuchaczy w tym cztery kobiety. Po złożeniu ślubowania wszyscy zostali przyjęci w poczet kadetów Centralnej Szkoły PSP, a tym samym zwiększyli szeregi funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Do ślubowania na sztandar Centralnej Szkoły zostali wyróżnieni czterej słuchacze: Sebastian Grabis, Kamil Gromek, Gabriel Łapaj, Wojciech Roszkiewicz.

List gratulacyjny od Komendanta Głównego PSP gen. brygadiera Leszka Suskiego skierowany do ślubujących odczytał st. bryg. Tomasz Naczas, zastępca Dyrektora Biura Szkolenia Komendy Głównej PSP. Następnie komendant Centralnej Szkoły mł. bryg. Piotr Placek przemawiając do ślubujących strażaków mówił m.in. :"Służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej jest trudna i odpowiedzialna. Wymaga hartu ducha, odwagi i poświęcenia w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi zgodnie z mottem "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". Ślubowanie na sztandar Szkoły ma szczególne znaczenie dla Was i waszych rodzin, które swoją obecnością nadają jej szczególną rangę. Pragnę, aby słowa składanego dzisiaj Ślubowania zapadły Wam głęboko w pamięć i w serca. Musicie mieć świadomość, że bycie strażakiem to honor i zaszczyt, a mundur zobowiązuje do godnego zachowania i odpowiedniej postawy".

Zadania, które na co dzień stoją przed formacją Państwowej Straży Pożarnej, wymagają osób dobrze wyszkolonych i przygotowanych do wykonywania zadań w najtrudniejszych warunkach. Trudne i odpowiedzialne zadania mogą realizować jedynie strażacy o odpowiednim poziomie wiedzy i sprawności fizycznej. Dlatego od kandydatów do służby w Państwowej Straży Pożarnej wymaga się spełnienia szeregu kryteriów, między innymi: dobrego przygotowania z przedmiotów ścisłych, znakomitej sprawności fizycznej oraz odpowiednich predyspozycji.

Składający ślubowanie spełnili te wymagania. Przeszli niespełna dwumiesięczne przeszkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w trudnych polowych warunkach, z dyscypliną służby wewnętrznej. Okres przygotowawczy to doskonały sprawdzian dla siły charakteru, wytrwałości, współpracy ramię w ramię przyszłych strażaków. Egzamin ten zdali celująco.

Złożenie przysięgi jest momentem szczególnym, składa się bowiem ślubowanie pewnym wartościom – przed Komendantem, na sztandar Szkoły, w obecności władz i najbliższych. Od tego dnia, nowo zaprzysiężeni strażacy będą zobowiązani do postępowania w swoim życiu zgodnie ze słowami roty ślubowania.

Niewiele jest zawodów, gdzie składana jest przysięga.Wypowiada się między innymi te słowa roty:„... być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia...” - to słowa, które zobowiązują.

Podczas ślubowania komendant CS PSP mł. bryg. Piotr Placek nawiązał do ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pn. „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”, której pomysłodawcą jest Komendant Główny PSP. Gościom, rodzinom, przyjaciołom ślubujących rozdano kilkaset folderów informacyjnych, poruszających tematykę zagrożeń związanych z możliwością powstania pożarów w mieszkaniach lub domach oraz występowaniem możliwości zatrucia tlenkiem węgla.

Centralna Szkoła PSP włączając się aktywnie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowała spotkanie kadry i uczniów szkoły z Adamem Kurusem z Instytutu Pamięci Narodowej z Katowic, który wygłosił prelekcję dotyczącą 7 Dywizji Piechoty w walkach o Niepodległość Rzeczpospolitej w latach 1919-1939. Następnie zaprezentował się zespołu folklorystyczny ,,Wrzosowianie", który śpiewał pieśni patriotyczne. Wspólne odśpiewanie hymnu narodowego, wzbudzenie szacunku do symboli narodowych, możliwość rozwijania przynależności narodowej dało zebranym możliwość poszerzania wiedzy na temat wydarzeń historycznych związanych z naszą ojczyzną.

Po uroczystym ślubowaniu błogosławieństwa kadetom udzielił ks. st. kpt. Adam Glajcar - ewangelicko-augsburski kapelan strażaków w asyście ks. mł. bryg. Józefa Urabana - kapelana strażaków woj. opolskiego oraz kapelana strażaków woj. śląskiego – ks. Michała Palowskiego. Na zakończenie uroczystości odbyła się defilada, w której oprócz kompanii szkolnych, kompanii ślubujących udział wzięła Orkiestra Dęta Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach na czele z kapelmistrzem asp. sztab. Waldemarem Skotarskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem