Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Miłość potężniejsza niż śmierć

2018-08-08 10:23

Ks. Jakub Zborowski
Edycja przemyska 32/2018, str. IV

Gabriel Zieliński
Wyrazem wdzięczności była Msza św.

Na zawsze 17 czerwca przejdzie do historii Birczy i zapadnie w serca mieszkańców. W tym dniu miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy ku czci Katarzyny i Michała Gerulów, Romana Segelina oraz żołnierzy Armii Krajowej w Birczy i mieszkańców gminy Bircza, którzy w czasie II wojny światowej narażali własne życie, ratując naród żydowski przed eksterminacją.

Do tego wyjątkowego dnia trwały długie i pieczołowite przygotowania, miały doprowadzić do głębokiego i świadomego przeżycia tej uroczystości. W ramach przygotowań został zrealizowany projekt „Sprawiedliwi”, którego pomysłodawcą był Grzegorz Piwowarczyk, nauczyciel historii w Szkole Podstawowej w Birczy. Projekt realizowany był przez Stowarzyszenie „Tworzymy lepszą przyszłość”, działające przy Zespole Szkół w Birczy, a jego koordynacją zajmowała się Marta Kostka, wicedyrektor Zespołu Szkół w Birczy.

Projekty

W ramach projektu zostały zorganizowane przez Grzegorza Piwowarczyka warsztaty dla uczniów klas IV-VII ze wszystkich szkół podstawowych z terenu gminy Bircza poświęcone losom Żydów oraz Polaków, którzy ratowali ich przed niemiecką zagładą. Zorganizowano również konkurs plastyczny w dwóch kategoriach wiekowych dla uczniów szkół podstawowych z całej gminy. Innym aspektem projektu były trzy wyjazdy edukacyjne dla uczniów Szkoły Podstawowej w Birczy. Uczniowie zwiedzili: Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie oraz Muzeum – Miejsca Pamięci w Bełżcu.

Reklama

Wszystkie podjęte przedsięwzięcia miały przede wszystkim przekazać młodemu pokoleniu prawdę historyczną dotyczącą II wojny światowej, podczas której nasza ojczyzna doświadczyła ogromnego cierpienia pod okupacją dwóch systemów totalitarnych, niemieckiego i sowieckiego, a także uwrażliwić ich na miłość do drugiego człowieka.

Birczańscy bohaterowie

Małżeństwo Michała (1899-1944) i Katarzyny Gerulów (1896-1944) mieszkało wraz z dziećmi w Łodzince Górnej k. Birczy. W 1943 r. udzielili schronienia siedmiu osobom pochodzenia żydowskiego, które przyprowadził do nich Roman Segelin.

1 stycznia 1944 r. małżeństwo Gerulów udało się na Mszę św. do kościoła parafialnego w Birczy. W czasie drogi zostali aresztowani i przewiezieni do Łodzinki, gdzie przeprowadzono rewizję w ich gospodarstwie. Odnalezionych Żydów rozstrzelano na podwórzu. Niemcy aresztowali Michała i Katarzynę Gerulów, a następnie przewieźli do Przemyśla. W 1944 r. oboje zginęli za pomoc niesioną Żydom. W 1995 r. małżeństwo Michała i Katarzyny Gerulów zostało pośmiertnie odznaczone Medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, a w 2016 r. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Roman Segelin (1914-1944) mieszkał w Birczy razem z bratem Leonem i szwagierką Stanisławą. Niedaleko ich domu wisiał niemiecki afisz, który przestrzegał, że za pomoc udzieloną Żydom grozi kara śmierci. Mimo realnego zagrożenia, rodzina Segelinów nie odmawiała pomocy potrzebującym Żydom. Roman dostarczał pożywienie dla Żydów ukrywających się w gospodarstwie Michała i Katarzyny Gerulów w Łodzince Górnej. W swoim domu udzielił schronienia Helenie Kamienickiej oraz jej dzieciom. 1 stycznia 1944 r. został aresztowany, w czasie rewizji przeprowadzonej w domu Segelinów nie odnaleziono kryjówki rodziny Kamienickich. Roman Segelin został zamordowany przez Niemców na wiosnę 1944 r. w więzieniu w Tarnowie. W 2016 r. został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dziękczynna modlitwa

Przez dość długi okres zastanawiano się, w jaki sposób i gdzie upamiętnić ten wielki akt miłości, który rodziny Gerulów i Segelinów przypłaciły życiem. Po wielu zabiegach oraz staraniach tym najbardziej godnym i najlepszym miejscem okazał się kościół parafialny pw. św. Stanisława Kostki w Birczy, gdzie umieszczono pamiątkową tablicę ku czci birczańskich bohaterów. Słowa Chrystusa zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”, stały się jej myślą przewodnią. Te słowa zostały w sposób heroiczny wypełnione przez małżeństwo Gerulów, Romana Segelina i tych wszystkich, którzy w tym niełatwym okresie dziejowym dla naszej ojczyzny poświęcili swoje życie, ratując Żydów przed eksterminacją.

Wyrazem wdzięczności była Msza św. odprawiona w kościele parafialnym w Birczy pod przewodnictwem abp. Józefa Michalika, który również dokonał poświęcenia tablicy. W homilii Ksiądz Arcybiskup podkreślił wielkość ich czynu, a także, odnosząc się do historii ich życia, wskazał na zło i krzywdę, jaką może wyrządzić donosicielstwo we współczesnych czasach. Zwieńczeniem uroczystości było pośmiertne nadanie małżeństwu Gerulów i Romanowi Segelinowi tytułu „Zasłużony dla Gminy Bircza”. Bez wątpienia są oni chlubą naszej parafii, gminy, ojczyzny i całego Kościoła.

Tagi:
tablica pamiątkowa

Tablica Chwały

2018-10-16 11:31

Ks. Piotr Rymarowicz
Edycja przemyska 42/2018, str. V

Archiwum parafii
Tablica Chwały na Skwerze Niepodległości

W ostatnią niedzielę września odbyły się w Trepczy uroczystości związane z jubileuszem 100-lecia niepodległości. Wstępem do obchodów stało się prawykonanie oratorium katyńskiego „Pomóż przebaczyć” w aranżacji muzycznej muzyka i jednocześnie organisty Marka Dzioka. Mszy św. za Ojczyznę koncelebrowanej przewodniczył i słowo Boże wygłosił ks. prał. Feliks Kwaśny z Sanoka. Zachęcał wszystkich, a zwłaszcza obecne na uroczystości dzieci i młodzież szkolną, do podejmowania postaw patriotycznych: – Prymas Tysiąclecia, kard. Stefan Wyszyński często mawiał: „pierwszą po Bogu jest miłość Ojczyzny...”. Z tej miłości zdamy kiedyś rachunek przed Bogiem – podkreślił. Miłym akcentem stało się odczytanie przez posła na Sejm RP listu od Prezydenta RP Andrzeja Dudy do parafian Trepczy i przekazanie na ręce ich proboszcza ks. Piotra Rymarowicza flagi z tzw. edycji prezydenckiej oraz pamiątkowej szabli. Te niezwykle cenne prezenty zostały oddane: flaga – dzieciom, szabla trafiła w ręce kościelnego Jerzego Bartkowskiego. To jeden z najstarszych mieszkańców Trepczy – pamiętający jako dziecko czasy ostatniej wojny, którego proboszcz wobec wszystkich uczestników uczynił honorowym kustoszem narodowej tradycji. W odpowiedzi słychać było dumne słowa: Tak mi dopomóż Bóg!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Jak dotrzeć do młodych obojętnych wobec wiary?

2018-10-18 18:46

pb (KAI Rzym) / Rzym

Do ludzi młodych stojących z dala od Kościoła lub obojętnych wobec wiary trzeba posłać z całym zaufaniem i odwagą tych młodych, którzy są w Kościele, bo to są dla nich najbardziej naturalni świadkowie – uważa abp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki uczestniczy w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży.

Tijana - stock.adobe.com

W rozmowie z KAI zwrócił uwagę, że aby młodzi będący w Kościele „chcieli pójść do swoich rówieśników, sami muszą najpierw przeżywać wiarę w sposób świeży, aktualny i tak intensywny, żeby im nie dawała spokoju”. – Wyjście do ewangelizacji jest zawsze miarą tego, w jaki sposób człowiek sam przeżywa swą wiarę. Nie możemy o niej nie mówić – tłumaczyli apostołowie. Bo to, czego doświadczyli w spotkaniu z Jezusem, jest tak ważne, że musieli się tym podzielić. Jeśli młodzi, których mamy w Kościele, nie będą mieli tego doświadczenia, to możemy zachowywać się trochę jak dzieci w piaskownicy – stać i tupać, i mówić, że my i tak mamy rację. Tylko z tego nic nie wynika – przestrzegł hierarcha.

Wskazał na potrzebę tworzenia miejsc spotkania z młodymi ludźmi, niezależnie od tego, czy są, czy nie są wierzący. – Musimy wiedzieć, co ich pozytywnie kręci, co jest dla nich istotną wartością, wokół której możemy się spotkać. I od niej wychodząc, potem dochodzić do wiary. Nie musi być tak, że Kościół wychodzi do młodych, od razu mówiąc im o Panu Jezusie. Oczywiście chodzi o to, żeby im o Nim powiedzieć. Ale najpierw potrzebne jest miejsce spotkania, którym są te wszystkie pozytywne wartości, które młodzi ludzie mają, niezależnie od tego, czy są, czy nie są wierzący – wskazał abp Ryś.

Wśród tych pozytywnych wartości wymienił rodzinę, „która zawsze znajduje się na pierwszym miejscu we wszystkich rankingach wartości ludzi młodych”, następnie przyjaźń, pracę i wolność. – Na tych czterech słowach można niezwykle wiele zbudować w spotkaniu z młodymi. I to w sposób praktyczny – zaznaczył metropolita łódzki.

Według niego, młodym ludziom, którzy poważnie traktują swoje marzenie o miłości, małżeństwie i rodzinie, „i niekoniecznie mają takie podejście, że chcą sobie załatwić kurs przedmałżeński w jeden weekend”, można zaproponować – tak jak chce papież Franciszek – „katechumenat rodzinny”.

Abp Ryś podkreślił, że młodym ludziom należy pomóc być wolnymi. – Bo każdy chce być wolny, a jednocześnie w naszym świecie możliwości uzależnienia się są wręcz nieograniczone. Trzeba więc stworzyć takie miejsce, w którym młody człowiek będzie mógł uzyskać wsparcie, kiedy jest na rozmaite sposoby zniewolony i potrzebuje odzyskania doświadczenia wolności – wskazał hierarcha.

Zaproponował stworzenie pośrednictwa pracy dla młodych ludzi, którzy kończą studia i szukają oferty pracy. Może to być zrobione „w minimalnym stopniu albo w żadnym stopniu wyznaniowo”, ale z pełną koncentracją na młodych.

Z kolei gdy chodzi o przyjaźń, potrzebna jest „przestrzeń spotkania, która jest nie wirtualna, ale realna”.

– Kiedy mówię o miejscu spotkania młodych, które nie jest od razu naznaczone konfesyjnie, tylko jest miejscem spotkania wokół takich tematów, jak: miłość, wolność, praca, przyjaźń, to mówię o tych młodych, którzy do kościoła niekoniecznie przychodzą. A do tego miejsca, w którym jest mowa o tym, co dla nich życiowo istotne, pewnie, daj Boże, przyjdą. Nie oddajemy się łatwej krytyce, mówiąc: „Jaka nieznośna jest ta młodzież!”, tylko przeciwnie, patrzymy, co jest w niej pozytywnego, niekoniecznie religijnego, wokół czego możemy się razem zebrać – wyjaśnił metropolita łódzki.

Wskazał też, że „pytanie o tych młodych, których nie ma w Kościele, jest pytaniem o sam kształt Kościoła”. – Żeby Kościół w ogóle był dla tych młodych jakimś znakiem zapytania, to musi być autentyczny, musi być ewangeliczny, musi się zmierzyć z takimi wymiarami samego siebie, w których jest antyświadectwem. Bez tego nie będzie spotkania – podkreślił abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Viganò ponownie oskarża ws. abp. McCarricka

2018-10-19 17:33

st (KAI) / Watykan

List prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię – pisze w noszącym datę dzisiejszą liście były nuncjusz w USA, abp Carlo Maria Viganò.

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Viganò przytacza po raz kolejny poszczególne tezy swojego noszącego datę 22 sierpnia b.r. „Świadectwa”, a następnie ustosunkowuje się do listu prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta z 7 sierpnia b.r. Swoje uwagi kończy stwierdzeniem, że „kard. Ouellet uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię”. Ocenia, że jedyny punkt polemiczny to twierdzenie kard. Ouelleta, jakoby nie było wystarczających dowodów domniemanej winy abp McCarricka. Abp Viganò wskazuje na szereg dokumentów znajdujących się w archiwach zarówno Kongregacji ds. Biskupów jak i w Sekretariacie Stanu. Podtrzymuje, że 23 czerwca 2013 roku papież Franciszek sam pytał go o to, jaka jest sytuacja ówczesnego kard. McCarricka.

Były nuncjusz w USA, a wcześniej delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu i sekretarz Gubernatoratu Państwa Watykańskiego wskazuje, że w skierowanych przeciw niemu publicznych oskarżeniach pominięto dramat ofiar a także rolę homoseksualizmu w demoralizacji kapłanów i biskupów. W odniesieniu do tej ostatniej plagi stwierdza: „Ogromną hipokryzją jest ubolewanie z powodu nadużyć, zachęcanie, by płakać wraz z ofiarami, i odmawianie potępienia głównej przyczyny tylu seksualnych nadużyć: homoseksualizmu. Hipokryzją jest odmawianie przyznania, że ta plaga wynika z poważnego kryzysu w życiu duchowym kleru i nie uciekania się do środków zaradczych” – twierdzi abp Viganò.

Podkreśla, że przyczyn nadużyć duchowieństwa nie można ograniczać do klerykalizmu. Ubolewa, że walka z tą demoralizacją nie znajduje poparcia i solidarności nawet w najwyższych sferach Kościoła. Zapewnia jednocześnie o swej żarliwej modlitwie w intencji Ojca Świętego. Wzywa też biskupów i kapłanów do odważnego świadectwa prawdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem