Reklama

rodzinna formacja

Na ENDzie świata

2018-08-14 11:02

Małgorzata Trawka
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 16-17

Archiwum Anny i Leszka Gerste
Anna i Leszek Gerste z figurką Matki Bożej z Aparecidy na tle stoiska brazylijskiego

Cztery tysiące małżeństw z 80 krajów i 5 kontynentów w jednym miejscu i w jednym czasie. Tak wyglądało XII Międzynarodowe Zgromadzenie Equipes Notre-Dame, ruchu duchowości małżeńskiej. W lipcu do Fatimy wybrali się małżonkowie i kapłani – duchowi doradcy, aby w mozaice narodowości i kultur doświadczyć uniwersalnej prawdy o Bożym pomyśle na małżeństwo.

Fatima stała się w lipcu 2018 r. świadkiem największego zgromadzenia małżeństw na świecie. Raz na sześć lat małżeństwa, które na co dzień formują się w ruchu END, spotykają się w wybranym miejscu, aby wzajemnie się umacniać i wspólnie przeżywać nieustanne zaproszenie Pana Boga do życia sakramentalną łaską.

W objęciach Ojca

Piękne wnętrze bazyliki Trójcy Przenajświętszej, w którym odbywała się większość spotkań, zapełnili również pielgrzymi z Polski. Po raz pierwszy w historii bazylika stała się miejscem spotkania przeznaczonym jedynie dla jednego ruchu chrześcijańskiego. Tam właśnie Duch Święty budował wspólnotę – międzynarodową, barwną, wielojęzyczną i radosną.

Dla Marii i Krzysztofa Siudzińskich, pary odpowiedzialnej za Sektor Śląski Ruchu END, było to już drugie takie przeżycie: – To dzięki zgromadzeniu w Lourdes 12 lat temu wszedłem w ruch na 100 proc. – mówi Krzysztof i dodaje: – Symbolika spotkania jest wielowymiarowa. Pierwsza rzecz, bezdyskusyjna, to zobaczenie bogactwa Kościoła. Na zgromadzenie składają się Eucharystie z różnymi kulturowymi akcentami, modlitwy prowadzone przez różne strefy, czyli przez małżonków z wszystkich kontynentów. Widać elementy zaczerpnięte z pobożności i kultury uczestników.

Reklama

Tym razem spotkanie odbywało się pod hasłem: „Pojednanie – znakiem miłości”. Małżonkowie i towarzyszący im kapłani pochylali się nad przypowieścią o miłosiernym Ojcu i przez kolejne pięć dni rozważali ją według klucza: wolność, roztrwonienie, żal, miłosierdzie, święto. Anna i Leszek Gerste z Wrocławia wspominają, że już pierwszy dzień był pełen bogatej duchowej treści: – W rozważanej przypowieści Ojciec daje wolność synowi, bo sam jest wolny. Wolność jest bezwarunkowo powiązana z miłością. Będąc wolnymi, oddajemy nasze życie drugiemu. Uderzyły nas słowa, że jesteśmy jako małżeństwo powołani nie do tego, by dawać dużo, ale by dawać wszystko – w wolności. Żebyśmy nie czuli się niewolnikami, żeby nie było w nas wyrzutów, że ja coś zrobiłam, a on nie zrobił. Synowska relacja z Bogiem i prawdziwa relacja małżeńska mogą zaistnieć tylko w wolności.

O. Jozue Szymański OFM, posługujący w ruchu END jako doradca duchowy, szczególnie poruszony był świadectwami małżeństw i kapłanów, które dotykały aspektów przebaczenia i miłosierdzia. – Temat został potraktowany uniwersalnie – zaznacza. – Każdy z nas potrzebuje doświadczyć pojednania i nauczyć się, czym jest przebaczenie. Poza tym sama Fatima i spotkanie z Matką Bożą – Jej zachętą do modlitwy i pokuty – były dla mnie bardzo ważne. Przesłanie z Fatimy korespondowało z tematem zgromadzenia. Ten, kto nie umie przebaczyć, tym bardziej potrzebuje podjąć pokutę, która jest narzędziem przebaczenia.

Jedność

To słowo nieustannie pojawia się we wspomnieniach uczestników zgromadzenia. W budowaniu jedności pomagały spotkania w grupach, na których szybko dochodziło do przełamywania barier językowych czy nieśmiałości. Z dnia na dzień ludzie mieszkający w różnych częściach świata stawali się sobie bliżsi. – To było wielkie doświadczenie budowania wspólnoty, wszyscy czuliśmy się jedną rodziną i nieważne były różnice między nami – wspominają małżonkowie Gerste, którzy pomagali innym małżonkom z Dolnego Śląska w przygotowywaniu stoiska na swoiste EXPO, na którym różne kraje prezentowały swoją kulturę, często starając się przyciągnąć uwagę zwiedzających regionalnymi strojami oraz kulinariami: ekwadorską czekoladą, włoskim espresso czy toruńskimi pierniczkami. Wiele wydarzeń kulturalnych, na bardzo wysokim poziomie, pozwalało codziennie sycić zmysły wielorakimi wrażeniami.

Przede wszystkim jednak członkowie ruchu czuli jedność z samym Kościołem. Kapłani są nieodłączną częścią wspólnoty END i wielu z nich wzięło udział w zgromadzeniu. Do uczestników swoje słowo skierował papież Franciszek, a w jego imieniu odczytał je nuncjusz apostolski w Portugalii abp Rino Passigato. Ponadto obecnych było wielu hierarchów. – Bliskość kard. Sérgia da Rochy, który pokonał kilka tysięcy kilometrów z Brazylii, by być ze swoimi wiernymi, abp. José Tolentina, kierującego archiwami watykańskimi, który wygłaszał po porannych modlitwach medytacje nad fragmentami Ewangelii i dziękował uczestnikom, że może z nimi być, to jest element poznawania siebie nawzajem – zauważa Maria Siudzińska.

Innym aspektem jedności było pogłębianie relacji między samymi małżonkami. W czwartek plac fatimskiego sanktuarium pokrył się kolorowymi parasolami. Pod każdym z nich pary małżeńskie prowadziły dialog, czyli tzw. „zasiądźmy razem w obecności Pana”. Jest to pogłębiona rozmowa, do której małżonkowie zapraszają Pana Boga, wsłuchują się w Jego głos, mają czas, by w Bożym świetle przyjrzeć się sobie i swojemu małżeństwu. Widok czterech tysięcy rozmawiających ze sobą par małżeńskich był niezwykłym znakiem, którego nie mogły nie zauważyć zachodnioeuropejskie media.

Radosna fiesta

Codzienne rozważania prowadziły ku kolejnemu elementowi przypowieści o miłosiernym Ojcu, czyli świętowaniu. Helena i Paweł Kukołowiczowie, nowa para odpowiedzialna za Super-Region Polska – Europa Środkowa, przypominają słowa z porannej medytacji prowadzonej przez abp. José Tolentina: Syn mógł wrócić do domu dlatego, że miał zapamiętany w sercu obraz domu rodzinnego. To było jego szansą, to umożliwiło powrót do normalnego życia. – W bardzo mocny sposób przeżyliśmy tutaj międzynarodowość – dzielą się małżonkowie. – Zrozumieliśmy, że zmiany, które prowadzą do sekularyzacji, dobrze widoczne w Europie Zachodniej, niestety, dotrą również do nas. Poprzez spotkania z tymi małżeństwami mogliśmy doświadczyć, usłyszeć, zrozumieć, że nasze serca powinny być przygotowane na to, co się może wydarzyć. I że musimy być świadkami prawdziwej radości, prawdziwego święta, obecności Boga w naszych rodzinach.

Kard. Manuel Clemente z Lizbony kończył sobotnią homilię następującymi słowami: – Bardzo drogie małżeństwa Ekip Najświętszej Maryi Panny! To jest wasze powołanie i misja: bycie radosnymi i wiernymi świadkami świętości małżeńskiej dla innych i w Kościele, pokazywanie, że jest to możliwe dzięki łasce, którą Bóg wam daje. Dziękuję Bogu za to, że uczynił was tym, kim jesteście, i za wszystko, co czynicie wśród nas!

Z radosnymi sercami wracali do swoich krajów małżonkowie z END. Z sercami, w których niezapomniane wrażenia mieszały się z latynoskimi dźwiękami i afrykańskimi rytmami wieczornej, kolorowej, jednoczącej fiesty.

Tagi:
rodzina

Reklama

Biskupi francuscy bronią rodziny: mama i tata, a nie rodzic

2019-02-15 17:35

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Biskupi francuscy wydali oświadczenie, w którym bronią tradycyjnego modelu rodziny oraz funkcji, które są jej przypisane. Zajęli oni stanowisko wobec projektu ustawy o nazwie „szkoła zaufania”, w którym pojęcia: „ojciec” i „matka” znikają ze słownictwa szkolnego. Zostają zastąpione zwrotami: „rodzic 1” i „rodzic 2”.

alotof/fotolia.com

Hierarchowie wskazują, że to kolejna próba dekonstrukcji rzeczywistości rodzinnej, podjęta pod pretekstem ujednolicenia procedur administracyjnych. Nie jest obojętne dla dziecka, jak pojmuje same siebie, szczególnie poprzez sformułowania administracyjne, również te odnoszące się do ojca oraz matki. Używanie tych tradycyjnych pojęć nie może być uznawane za przejaw „zacofania” i „wstecznictwa”, ponieważ one pozwalają każdemu z nas identyfikować się w kolejnych pokoleniach. Szkoła - zdaniem biskupów - powinna uczestniczyć w tym procesie.

Ta aseptyzacja administracyjna życia rodzinnego jest przejawem przenikania teorii gender, która dąży do uczynienia sprawą obojętną, czy rodzice są tej samej lub różnej płci, czytamy w oświadczeniu. Co więcej, w żadnej rodzinie, wliczając rzadkie przypadki, kiedy występuje związek dorosłych tej samej płci, nie są faktycznie używane pojęcia typu „rodzic 1” i „rodzic 2”. Można w końcu zapytać, które spośród rodziców będzie numerem jeden, a które numerem dwa? Czy w przypadku rozwodu, numer dwa stanie się numerem jeden? Tutaj znajduje się właśnie absurdalność proponowanej poprawki.

Mamy nadzieję – konkludują biskupi – że zdrowy rozsądek weźmie górę i dobro dzieci zostanie postawione na pierwszym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Testament Jana Olszewskiego

2019-02-13 07:43

Michał Karnowski, Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 10

„Żegnając się ostatecznie, chciałbym mieć przekonanie, że zmiana, która się w Polsce dokonuje, jest trwała. Pragnę, aby to było już przesądzone” – powiedział Jan Olszewski w jednym z ostatnich swoich wywiadów

Tomasz Gzell/PAP
Śp. Jan Olszewski (1930 – 2019)

W dziejach III RP półroczny zaledwie okres rządu Jana Olszewskiego (grudzień 1991 – czerwiec 1992) jawić się może niektórym jako epizod. Młodym należy wytłumaczyć, dlaczego było to takie ważne. Faktycznie, w sensie politycznym był to gabinet słaby, rozrywany wewnętrznymi sprzecznościami, rozbijany przez działania rozmaitej agentury, traktowany przez dominujące wówczas media ze straszliwą pogardą. Gdy upadał, ludzie uważający się za właścicieli Polski odetchnęli z ulgą, że oto układ komunistów z lewicową częścią obozu solidarnościowego pozostaje niezagrożony, że władza polityczna PZPR nadal będzie zamieniana na własność i wpływy w tym, co nazwano kapitalizmem.

Bo choć świat wokół zmieniał się radykalnie, u nas trwano przy założeniach kompromisu z komunistami. On miał sens w 1989 r. Ale trzymanie się uparcie tamtych układów w 1991 r. było szkodliwym absurdem. I Jan Olszewski, osobiście przy Okrągłym Stole obecny, rozumiał to doskonale, podobnie jak śp. Lech Kaczyński. Oni – i wielu innych – rozumieli, że szansa na zbudowanie normalnego państwa, na odcięcie się od patologii totalitarnego reżimu topiona jest w setkach nieciekawych układów i układzików. Ba, nawet bazy sowieckie miały pozostać w roli baz gospodarczych, co planował Lech Wałęsa, ale Jan Olszewski w ostatniej chwili to zablokował. „Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć” – te pamiętne słowa z ostatniego premierowskiego przemówienia Jana Olszewskiego dobrze oddały zadania stojące przed obozem patriotycznym w następnych dekadach.

Wspominał tamte miesiące w jednym z ostatnich wywiadów dla portalu wPolityce.pl, z okazji swoich 87. urodzin: „Z góry było wiadomo, że jest to misja o charakterze szczególnego ryzyka. Tylko że to ryzyko trzeba było podjąć. Zwłaszcza że tak się zdarzyło, iż akurat ten rząd powstawał w momencie, w którym jednocześnie rozpadał się Związek Sowiecki. Zarówno dla mnie, jak i dla wielu ludzi, którzy wówczas ze mną współdziałali, było oczywiste, że to jest specjalny moment, jakaś szczególna szansa. Oczywiście, można powiedzieć, że trzeba było zrobić więcej – i pewnie można było. Z perspektywy czasu widzę niektóre rzeczy, które trzeba było zrobić, a nie zostały zrobione, lub które trzeba było zrobić zupełnie inaczej”.

Zapytaliśmy również, czy jest szansa, że Polska w końcu będzie taka, o jakiej marzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jutro Irena i Jerzy Grzybowscy otrzymają medale „Pro Ecclesia et Pontifice"

2019-02-18 13:14

mip (archwwa.pl/KAI) / Warszawa

Założyciele "Spotkań Małżeńskich" Irena i Jerzy Grzybowscy zostaną we wtorek odznaczeni przez metropolitę warszawskiego kard. Kazimierza Nycza papieskim orderem „Pro Ecclesia et Pontifice". Uroczystość nadania odznaczenia odbędzie w Domu Arcybiskupów Warszawskich o godz. 18.00.

Archiwum rodzinne
Jerzy i Irena Grzybowscy

Irena i Jerzy Grzybowscy są z wykształcenia geografami. Irena Grzybowska przez wiele lat pracowała w Instytucie Geografii Uniwersytetu Warszawskiego, początkowo jako asystentka w Katedrze Geografii Fizycznej, później jako kustosz w bibliotece Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. Dr Jerzy Grzybowski pracował z kolei jako asystent, a później adiunkt w Instytucie Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN (1976-1990); następnie jako redaktor i redaktor naczelny miesięcznika „Misjonarz” (1990-2008) wydawanego przez Zgromadzenie Księży Werbistów. W latach 1996-2004 był członkiem Zespołu Koordynacyjnego Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich, a od 2004 jest członkiem jej Rady Programowej.

O założonym nieco ponad 40 lat temu Stowarzyszeniu "Spotkania Małżeńskie" mówią, że to ostatnia deska ratunku i droga do świętości. Stowarzyszenie prowadzi warsztatowe rekolekcje dla małżeństw, które służą pogłębieniu, a często odbudowaniu więzi małżeńskiej. Rekolekcje są otwarte także dla związków nieformalnych poprzez organizowanie rekolekcji dla powtórnych związków po rozwodzie.

„Św. Jan pisze: Miłujmy się wzajemnie, bo miłość jest z Boga. Na Spotkaniach Małżeńskich troszczymy się o taką miłość między małżonkami, która jest z Boga. Ta miłość realizuje się w codziennym dialogu i decyzjach na podstawie tego dialogu podjętych” – mówi KAI Jerzy Grzybowski.

Irena i Jerzy Grzybowscy stworzyli w Polsce 26 ośrodków "Spotkań Małżeńskich". Co roku organizują ok. 80-90 tzw. weekendów rekolekcyjnych dla małżeństw, a ponadto kilkadziesiąt serii Wieczorów dla Zakochanych i Rekolekcji dla Narzeczonych – kursów przygotowujących do zawarcia sakramentu małżeństwa. Kadrę Animatorów tworzy aktualnie 298 małżeństw oraz 92 kapłanów i 1 siostra zakonna. Oddzielny program Stowarzyszenie proponuje kapłanom, alumnom seminariów duchownych i osobom życia konsekrowanego.

W kadencji 2009-2013 r. Irena i Jerzy Grzybowscy byli członkami Rady Duszpasterskiej przy Arcybiskupie Warszawskim. Są autorami licznych publikacji dotyczących małżeństwa, przygotowania do małżeństwa i duchowości małżeńskiej. We wrześniu 2018 r. zostali uhonorowani medalami "Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej". Prywatnie mają dwie córki.

Medalem „Pro Ecclesia et Pontifice" w najbliższych dniach uhonorowany zostanie także profesor nauk medycznych Marek Krawczyk, wybitny chirurg i wychowawca. Uroczystość wręczenie medalu odbędzie się w środę 27 lutego.

Medal Pro Ecclesia et Pontifice to jedno z wysokich odznaczeń Stolicy Apostolskiej w kształcie krzyża. Przyznawany jest przez papieża w dowód uznania dla zaangażowania w pracę na rzecz Kościoła, na wniosek biskupa diecezjalnego. Odznaczenie może otrzymać osoba świecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem