Reklama

Na rzecz niepodległości

2018-08-14 11:02

Rozmawia Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 36-38

Grzegorz Boguszewski
Andrzej Anusz

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – W roku obchodzonego przez Polskę stulecia odzyskania niepodległości nie zezwolono w Parlamencie Europejskim na otwarcie wystawy poświęconej temu, który jest jej twórcą i symbolem – Józefowi Piłsudskiemu, natomiast na wystawie w Domu Historii Europejskiej w Brukseli Marszałka przedstawiono jako faszystę. Skąd się bierze, Pana zdaniem, takie podejście do polskiej historii na europejskich salonach?

DR ANDRZEJ ANUSZ: – Przede wszystkim z nieznajomości tej postaci i jej uwarunkowań historycznych. Nam, Polakom, Józef Piłsudski jest dobrze znany jako ojciec polskiej niepodległości, nawet ze wszystkimi meandrami jego drogi politycznej. Znacznie lepiej niż inni rozumiemy – choć na ten temat nieustająco toczą się polityczno-historyczne dysputy – że Piłsudski, jak sam to określał, w swoich decyzjach i grach politycznych kierował się romantyzmem celów i pozytywizmem działania.

– Faktem pozostaje, że do dziś, także w Polsce, ma zaprzysięgłych krytyków...

– Wciąż pokutuje wiele powierzchownych ocen sprzed kilkudziesięciu lat, ugruntowanych potem w czasie PRL-u. Sto lat temu, po podróży do Japonii – gdzie przy walczących z Rosją wojskach japońskich miał być utworzony Legion Polski, co zostało wówczas storpedowane przez Romana Dmowskiego – przez przeciwników politycznych został okrzyknięty szpiegiem japońskim. Tworzenie drużyn strzeleckich wiązano z wywiadem austriackim, a z powodu wcześniejszego zaangażowania w Organizacji Bojowej PPS – brał bezpośredni udział np. w słynnej akcji pod Bezdanami w 1908 r., podczas której z wagonu pocztowego zrabowano pieniądze na tworzenie Związku Walki Czynnej, a później Legionów – uznawano go wręcz za terrorystę. Są również kwestie związane z jego rolą jako Naczelnika Państwa i zwycięskiego wodza w 1920 r., są kontrowersje wokół zamachu majowego 1926 r., wokół prowadzonej przez niego polityki zagranicznej, zwłaszcza polityki równowagi między Niemcami i Rosją, która doprowadziła do porozumienia między Polską a Niemcami w 1934 r., które, jak sam to przewidział, miało potrwać nie więcej niż pięć lat... Itd., itp. Kontrowersje polityczne – zazwyczaj bardzo odległe od zobiektywizowanej prawdy – wokół postaci naszego bohatera można by więc mnożyć, dowolnie naciągając fakty, ale – moim zdaniem – nie one są powodem tego dzisiejszego napiętnowania przez europejskie salony polityczne.

– Co zatem jest tym powodem?

– Przeciwnicy obecnego polskiego rządu uznali – i słusznie – że Jarosław Kaczyński jest zafascynowany Józefem Piłsudskim i jego drogą polityczną, że stara się go naśladować. Deprecjonując więc ten historyczny wzorzec, chcą pokazać Europie, że w Polsce – która wreszcie zaczyna dbać o swoje interesy – rządzą jacyś „niebezpieczni faszyści”...

– Co z Józefa Piłsudskiego ma Jarosław Kaczyński?

– Chciałbym zwrócić uwagę na analogię, którą rzadko się przywołuje. Mianowicie, prawie wcale nie mówi się o fundamentalnej roli Józefa Piłsudskiego we wprowadzeniu w Polsce praw społecznych i obywatelskich po 1918 r. – m.in. prawa wyborczego kobiet, nowoczesnego prawa pracy (już w 1918/19 r. wprowadzono je w formie dekretów Naczelnika Państwa). W moim przekonaniu, obecny program społeczny PiS, zwłaszcza zainspirowany przez Jarosława Kaczyńskiego program „Rodzina 500+”, jest niezwykle bliski wrażliwości Józefa Piłsudskiego.

– Najczęściej wymienianą analogią jest niepodległościowe nieprzejednanie obu polityków. Tyle że Piłsudski tę niepodległość wywalczył, a Kaczyński – mówią totalni krytycy – tylko walczy z wiatrakami, w których niczym Don Kichot widzi wielkie zagrożenie...

– Prawdą jest, że dla obydwu polityków kwestia niepodległości to fundamentalny, nadrzędny element polityki zagranicznej i bezpieczeństwa państwa. W obecnych czasach zagrożenie niepodległości naprawdę istnieje, a jest nim ograniczanie podmiotowości państwa. Kaczyński, podobnie jak Piłsudski, stawia na pragmatyzm w stosunkach z innymi państwami, czyli na poszukiwanie naprawdę korzystnych dla Polski sojuszy. II Rzeczpospolita poszukiwała ich na Zachodzie, obecnie zaś jesteśmy w najmocniejszym sojuszu świata Zachodu, czyli w NATO. Można więc tu mówić o kontynuacji programu Józefa Piłsudskiego w sferze polityki zagranicznej, której celem jest uchronienie polskiej podmiotowości.

– To trzymanie się „zaściankowej polskości” raczej Kaczyńskiemu nie przysparza popularności w kręgach elit polityczno-intelektualnych zarówno polskich, jak i europejskich. To samo było w przypadku Piłsudskiego. Można porównywać poziom krytyki, z którą musiał się mierzyć Piłsudski i z którą musi się mierzyć Kaczyński?

– Tak, bo właściwie są krytykowani z tego samego powodu, choć przez inne formacje polityczno-ideologiczne: Piłsudski był znienawidzony przez prawicę (endecję) i komunistów, Kaczyński zaś jest tępiony przez lewicowych liberałów. Tak więc ten dzisiejszy spór polityczny można porównywać – przede wszystkim pod względem jego zaciekłości – z wielkim sporem między obozem narodowej demokracji i obozem piłsudczykowskim (sanacyjnym) w II RP. Po wojnie środowiska opozycji antykomunistycznej nieco idealizowały II RP, wyciszając wspomnienie owych sporów; podkreślano, że ojcami polskiej niepodległości byli zarówno Józef Piłsudski, jak i Roman Dmowski, którzy, odkładając na bok różnice polityczne dla dobra Polski, potrafili kierować się niezbędnym w polityce pragmatyzmem. Umieli przezwyciężyć tę walkę polityczną, którą toczyli ze sobą już od początku XX wieku, ale w 1919 r. podczas konferencji wersalskiej, a później w 1920 r. mówili jednym głosem i wspólnie działali na rzecz niepodległości Polski.

– Teraz taka jednogłośność – nawet w najważniejszych dla Polski sprawach – jest raczej niemożliwa.

– Obecnie z jednej strony sporu mamy Jarosława Kaczyńskiego, z drugiej – Donalda Tuska. Trudno też przyłożyć dzisiejszą kalkę do dwu przedwojennych obrońców niepodległości Polski, bo Donald Tusk w niczym przecież nie przypomina Romana Dmowskiego... Mamy natomiast niemal dokładne odwzorowanie wewnętrznej mechaniki sporu: dwie silne osobowości kierują obozami politycznymi, a spór przenosi się na całe społeczeństwo, ostre podziały polityczne dotyczą – jak to było w II RP – nawet rodzin.

– Niestety, dziś za sprawą totalnej opozycji ten spór przekracza granice Polski. Jak wytłumaczyć rządzącym dziś Europą lewicowo-liberalnym elitom, że ojciec polskiej niepodległości nie był faszystą?

– Trzeba to przede wszystkim dementować, przypominając sytuację polityczną przedwojennej Europy. W latach 30. ubiegłego wieku, gdy wokół panowały faszystowskie i komunistyczne dyktatury Hitlera, Mussoliniego i Stalina, polski system polityczny, nawet z silną rolą Józefa Piłsudskiego, można uznać za quasi-demokratyczny, a tego rodzaju rządy silnej ręki – panujące wówczas także w wielu innych państwach – były po prostu odpowiedzią na zagrożenia ze strony komunizmu i faszyzmu. Ideologia faszystowska nie ma nic wspólnego z poglądami Piłsudskiego! A te dzisiejsze oskarżenia, wypływające od środowisk czczących Karola Marksa i cytujących Różę Luksemburg, można potraktować jedynie w kategoriach obelgi politycznej, wynikającej z braku rzeczowych argumentów. To dla nas przecież nic nowego, bo za PRL-u łatkę faszysty przypinano każdemu, kto nie zgadzał się z jedynie słuszną linią... Także w dzisiejszej polskiej debacie nadużywa się tego rodzaju niemerytorycznych określeń; jeśli do żywego chce się dotknąć przeciwnika, to nazywa się go faszystą albo przeciwnie – komunistą.

– W II RP ten jeden polityk skupiał na sobie niezwykłą wielostronność krytyki – Józef Piłsudski był oskarżany o zapędy totalitarne, a jednocześnie o przesadną tolerancję np. wobec mniejszości narodowych, zwłaszcza wobec Żydów.

– I to właśnie najlepiej świadczy o tym, że w żadnym razie nie był faszystą.

– Skąd zatem sympatia Hitlera dla Piłsudskiego? Tę skazę na życiorysie Marszałka chętnie wyciągają dzisiejsi krytycy...

– Dzisiejsi krytycy pewnie najchętniej wyciągnęliby dowody sympatii Hitlera dla Kaczyńskiego! A poważnie mówiąc, ten tzw. zachwyt Hitlera miał charakter taktyczno-polityczny; kiedy doszedł do władzy w 1933 r. czuł się na tyle jeszcze słabo, że chciał „kupić” kilka lat spokoju, żeby wzmocnić swoją władzę. A Piłsudski w tym czasie, czując już zagrożenie ze strony Hitlera, zaproponował Francji tzw. wojnę prewencyjną, co miało przymusić Niemcy do zawarcia traktatu z Polską. Traktat został zawarty w styczniu 1934 r. Hitler podjął grę polityczną, która miała na celu nakłonienie Polski do wspólnego wystąpienia przeciwko Związkowi Radzieckiemu, stąd te różne jego umizgi... Obóz piłsudczykowski nie odrzucał radykalnie tych umizgów, bo Polska też chciała kupić czas na wzmocnienie swej siły. Tak więc to słynne zdjęcie z berlińskiej katedry, pokazujące Hitlera uczestniczącego we Mszy św. ku czci zmarłego Marszałka Piłsudskiego, jest elementem ówczesnej propagandy i kalkulacji Hitlera, że Polskę uda się namówić do antysowieckiego sojuszu.

– Podobnie jak wtedy, i teraz Polska próbuje prowadzić swoją grę między wielkimi sąsiadami.

– Dzisiejsza sytuacja Polski coraz bardziej przypomina tamtą z II RP, a w polityce zagranicznej mamy nawiązanie do idei federacyjnej Piłsudskiego. Po 1920 r. Piłsudski uznał mianowicie, że mimo zwycięstwa w wojnie z Rosją Sowiecką niezbędne jest utworzenie sojuszu Polski z Litwą, Białorusią i Ukrainą, co może doprowadzić do skutecznego osłabienia wpływów rosyjskich w regionie. Temu dążeniu przyświecała swoista prometejska idea Piłsudskiego, aby „rozpruć” Rosję po szwach narodowościowych, która zrealizowała się dopiero po 1991 r., kiedy to Związek Radziecki wreszcie się rozpadł. Ale teraz przed nami jeszcze budowa sojuszy. To bardzo trudny proces.

– Podobnie trudny jak w II RP?

– W 1920 r. Piłsudskiemu nie udało się skutecznie zawrzeć sojuszu z ukraińskim rządem Petlury; Ukraińcy byli zbyt słabi, aby wytworzyć odpowiednią siłę państwowotwórczą, która byłaby w stanie razem z Polską obronić swoją niepodległość. Dziś relacje Polski z Ukrainą są również dość skomplikowane. Białoruś ma nadal silne związki z Rosją. Można mówić natomiast o dobrych relacjach z Litwą z powodu wspólnej przynależności do NATO. Cały ten proces, nawiązujący do federacyjnej idei Piłsudskiego w III RP, zapoczątkował dopiero prezydent Lech Kaczyński. Znaczące było jego wystąpienie w Tbilisi, kiedy Rosja zagrażała niepodległości Gruzji, w którym mówił: dziś Gruzja, jutro Ukraina, a potem może mój kraj...

– Dziś Polska proponuje ideę Międzymorza, co jest nie najlepiej odbierane przez kraje zachodniej Europy i nie podoba się Rosji.

– I właśnie dlatego trzeba ją realizować. Ten pomysł jest nawiązaniem do myślenia piłsudczykowskiego, do dorobku takich myślicieli, jak Leon Wasilewski czy Tadeusz Hołówko. Mimo trudności pewne elementy federacyjności Europy Środkowej są już obecne w realnej polityce zagranicznej Polski.

– Tymczasem Jarosławowi Kaczyńskiemu zarzuca się, że odwraca Polskę od Zachodu, a zwłaszcza że psuje stosunki z najważniejszym sąsiadem, czyli z Niemcami.

– Niemcy, zwalniając Piłsudskiego z więzienia w 1918 r., mieli w tym wyłącznie swój interes. Widzieli w Piłsudskim mocnego męża stanu, wojskowego z dużym autorytetem, który utworzy niezależne państwo polskie. W 1918 r. osłabione po wojnie Niemcy chcą silnej Polski, aby była w stanie zatrzymać sowiecką Rosję – później, w 1922 r., na mocy paktu z Rapallo zostaje nawiązana współpraca między Rosją a Niemcami, a po traktacie z 1925 r. w Locarno Niemcy zamierzają rewindykować straty wojenne, m.in. kosztem Polski. Zamach majowy Piłsudskiego w 1926 r. służy temu, żeby ocalić mocną państwowość polską, aby nie doszło do sytuacji, w której Niemcy i Rosja mogłyby bezpośrednio wspólnie ingerować w sytuację Polski... Nie ulega wątpliwości, że dzisiejsze mocne stanowisko Polski w sprawie Nord Stream 2 jest także przeciwstawieniem się odradzającemu się sojuszowi ekonomicznemu oraz politycznemu między Rosją i Niemcami. Rosja, jak niedawno stwierdził Donald Trump, za pieniądze niemieckie buduje swoją potęgę militarną. A Polska od nikogo się nie odwraca, Kaczyński jak Piłsudski stara się po prostu dbać o polskie interesy.

– Tzw. przemysł pogardy, uruchomiony przez elity III RP, mógł sprawić, że Jarosław Kaczyński, podobnie jak Józef Piłsudski, ma prawo nie kryć rozgoryczenia, a nawet frustracji...

– Jednak tego nie okazuje. Piłsudski natomiast wprost dawał wyraz swemu rozgoryczeniu, często używając nawet niewybrednych sformułowań. Słynne jest jego pożegnalne przemówienie w sali malinowej hotelu Bristol w 1923 r. Współorganizatorem tego spotkania był mój pradziadek – Antoni Anusz, piłsudczyk, członek Organizacji Bojowej PPS, zesłany na 10 lat na Syberię za rewolucję 1905 r., poseł Sejmu Ustawodawczego i Sejmu I kadencji. Piłsudski, żegnając się wówczas ze swoimi najbliższymi współpracownikami – przed odejściem na 3 lata do Sulejówka – dokonał druzgocącej oceny sytuacji, mówił o swoim życiu dla Polski i o niesprawiedliwych atakach przeciwników politycznych, którzy niczym złośliwy karzeł cały czas za nim podążali. Był bardzo rozgoryczony. Myślę, że Jarosław Kaczyński też ma na swojej drodze politycznej momenty wielkiego rozgoryczenia. Do takich należało np. obalenie rządu Jana Olszewskiego w 1993 r., później rozbicie prawicy, powrót postkomunistów do władzy. Jednak zawsze był skazany na niezrozumienie, miał poczucie słabości, nawet pewnego osaczenia. Media nigdy go nie lubiły, ale i on nie przepada za nimi. Inaczej niż Piłsudski.

– Sto lat temu media nie były jednak potężną „czwartą władzą”.

– Za to Piłsudski potrafił je doskonale wykorzystywać, zarówno pisma, jak i dopiero co raczkujące radio. Pod tym względem był bardzo nowoczesnym politykiem, przywiązywał bardzo dużą wagę do roli medialnej propagandy w polityce. Jego książka pt. „Bibuła”, opisująca fenomen działania tzw. drugiego obiegu w polityce, była dla opozycji antykomunistycznej przed 1989 r. niemal podręcznikiem. Chętnie udzielał wywiadów, w których tłumaczył założenia swojej polityki – np. przed zamachem majowym. A Polskie Radio już z chwilą utworzenia stało się ważnym elementem polityki państwowej. Był urodzonym publicystą politycznym i historycznym, redaktorem „Robotnika”. Naprawdę bardzo dużo pisał; większość jego dzieł została zebrana w dziesięciu dość obszernych tomach wydanych po raz pierwszy w 1937 r. (ich reprint bez tendencyjnych komentarzy udało się wydać dopiero po prawie 30 latach III RP!). Można powiedzieć, że w traktowaniu mediów Piłsudski był na swoje czasy bardziej nowatorski niż Jarosław Kaczyński w dzisiejszym świecie, w którym niemal wszystko od mediów zależy.

– Józef Piłsudski nie schlebiał opinii publicznej, raczej starał się ją kształtować i z pewnością wiele wymagał od Polaków – tak jak od siebie samego – często też po prostu ganił rodaków. Jarosław Kaczyński postępuje raczej przeciwnie i tylko raz zaliczył niezręczność, mówiąc o ludziach „gorszego sortu”...

– Piłsudski w słynnym określeniu, że Polska jest jak obwarzanek, bo najlepsza jest na obrzeżach, wcale nie zamierzał nikogo obrażać, lecz zwracał uwagę, że to, co najlepsze w narodowym charakterze, zawsze wykuwa się w konfrontacji z innymi; chciał, żeby Polacy byli aktywnym społeczeństwem, dzielnym narodem, który w konfrontacji i rywalizacji buduje kraj. Po 1920 r. mówił, że nastał czas wyścigu pracy, że właśnie w codziennej pracy trzeba budować Polskę. Na pewno ciągle miał nie tyle pretensję do Polaków, co pewien niedosyt – uważał, że Polska mogłaby jeszcze znacznie więcej dokonać, gdyby Polacy bardziej wytężyli siły, bo przecież stać ich na to. Piłsudski budował pojazd – jak to ujął mój pradziadek, opisując armię w wojnie 1920 r. – który w trakcie szybkiej jazdy był rozbudowywany, udoskonalany. I nie było czasu na odpoczynek. Niepodległa Polska miała mało czasu i małe poczucie bezpieczeństwa. A Piłsudski wszelkimi sposobami starał się obudzić wśród Polaków poczucie odpowiedzialności za Polskę.

– Dziś, gdy tak wiele mówi się o patriotyzmie, o prawach obywateli, czy nie przydałaby się ta odwaga Piłsudskiego do stawiania wymagań, do ożywiania postaw obywatelskich?

– Dzisiaj mamy inną perspektywę społeczną, poczucie bez porównania większego bezpieczeństwa, w związku z czym oczekiwania wobec obywateli są mniejsze... A poza tym, niestety, nadal tkwimy w schemacie postkomunistycznego myślenia, że w ogóle nie musimy brać odpowiedzialności za własne państwo. Za wszelkie niepowodzenia i tak zawsze obwinimy nielubianych polityków.

Andrzej Anusz
Doktor nauk humanistycznych (UKSW), działacz opozycji antykomunistycznej, były poseł, autor kilkunastu książek z dziedziny politologii i historii najnowszej. Współproducent filmu „Kamienie na szaniec” w reżyserii Roberta Glińskiego (2014), wydawca reprintu „Pism zbiorowych” Józefa Piłsudskiego (2016).

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja obrazu św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu

2019-03-18 23:32

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa z sanktuarium w Kaliszu zakończył peregrynację w parafii św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu i dzisiejszego wieczoru nawiedził Żary.

Maria Romer
Spotkanie dzieci z SP nr 3 im. św. Jana Pawła II ze św. Józefem
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja obrazu św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem