Reklama

Dom na Madagaskarze

Mama przychodzi do domów

2018-08-21 12:26

Andrzej Warszawski
Niedziela Ogólnopolska 34/2018, str. 28-29

Archiwum
10 września br. do Polski przyjadą Heroldowie Ewangelii. To oni w ramach swojej ewangelizacji powołali Apostolat Maryi Królowej Trzeciego Tysiąclecia

Idzie tam, gdzie jest potrzebna. Niesie miłość i dobro. Pomogła setkom rodzin i będzie pomagać nadal. Polska jest 54. krajem na świecie, do którego z Brazylii przywieziono ikony w kształcie kapliczek z Matką Bożą Fatimską

Do niedawna Apostolat Maryi Królowej Trzeciego Tysiąclecia był w Polsce niezbyt znany i działał niejako oddolnie. Mimo to już ponad 650 rodzin w naszym kraju jest zaangażowanych w Apostolat, który przywędrował do nas aż z Brazylii. A ponieważ wspólnota jest już w Radzie Ruchów Katolickich, należy sądzić, że coraz więcej wiernych wejdzie do Apostolatu. Jedną z osób, które od początku propagowały i obecnie wprowadzają Apostolat do Polski, jest Maria Stachurska. Reżyserka, krewna Stanisławy Leszczyńskiej – położnej z Birkenau, prywatnie mama Anny Lewandowskiej, pół roku temu została krajowym koordynatorem Apostolatu. I od lat przyjmuje w swoim domu ikonę z Matką Bożą Fatimską. Dlaczego?

– Maryja towarzyszy mi przez całe życie. I to od mojego poczęcia – mówi „Niedzieli” pani Maria i opowiada o swojej mamie, której przyśniło się, że urodzi córkę i nada jej imię Maria. Wspomina również swą babcię, która zdobyła obrazek z Matką Bożą Częstochowską i pilnowała, by mała Marysia zawsze w maju przynosiła swojej Patronce świeże kwiaty.

Pani Maria drżącym głosem opowiada o swym dorosłym życiu. Ilość łask, które otrzymała od Pana Boga za wstawiennictwem Maryi, jest tak wielka, że wyszłaby ze wspomnień solidna książka.

Reklama

– Jednym słowem, zaangażowałam się w Apostolat Maryi Królowej Trzeciego Tysiąclecia z mocnym osobistym doświadczeniem Jej działania w moim życiu. Wcześniej jednak byłam promotorem Bractwa Niepokalanego Poczęcia i prowadziłam Maryjną Wspólnotę w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. I to tam powiedziano mi, że do Polski przyjeżdża ikona w kształcie kapliczki z Maryją. Kiedy zapytano, czy chcemy Ją przyjąć, nie wahałam się ani chwili – wspomina pani Maria. – Nasza wspólnota przyjęła ikonę Maryi z rąk Heroldów Ewangelii 9 maja 2009 r. w parafii Najświętszego Zbawiciela. Od tamtej pory do mojego domu i domów osób z naszej wspólnoty przychodzi Maryja. Przyjmujemy Ją jak Mamę, której możemy powierzyć wszystkie nasze radości i troski.

Odpowiedź na papieskie wezwanie

Heroldowie Ewangelii, którzy w ramach swojej ewangelizacji powołali Apostolat Maryi Królowej Trzeciego Tysiąclecia, to międzynarodowe stowarzyszenie wiernych działające na prawach papieskich. Wspólnota zawiązała się w Brazylii i tam znajduje się jej główna siedziba. Tworzą ją księża oraz bracia i siostry zakonne, również tercjarze oraz osoby świeckie. Żyją według duchowości św. Ludwika Marii Grignion de Montfort i odpowiadają swym życiem na prośby Matki Bożej w Fatimie. W ramach Apostolatu jest tam 22 tys. wspólnot przyjmujących ikonę Niepokalanego Serca Maryi. Obecnie Heroldowie działają w 78 krajach.

W Polsce opiekunem duchowym Apostolatu jest ks. kan. Andrzej Juńczyk, proboszcz i kustosz podwarszawskiego sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych.

Ks. Andrzej tłumaczy, że inicjatywa Heroldów jest odpowiedzią na wezwanie św. Jana Pawła II do nowej ewangelizacji „poprzez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi”. – Apostolat buduje świadomość potrzeby modlitwy za Kościół, Ojca Świętego, biskupa miejsca i proboszcza parafii oraz za ludzi, wśród których żyjemy – mówi kapłan. – Przede wszystkim jednak wzmacnia więzi rodzin z Matką Bożą. Można więc powiedzieć, że jest to głównie apostolat rodzin w ramach nowej ewangelizacji – wyjaśnia. – Jest to bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach, gdy rodzina jest tak mocno atakowana i rozbijana.

Najbardziej widocznym znakiem Apostolatu są ikony w kształcie kapliczek. Są to niewielkie domki ze spadzistym dachem z wizerunkiem Niepokalanego Serca Maryi.

Więcej miłości w rodzinie

Apostolat w każdym kraju składa się ze wspólnot. Jedna wspólnota to 31 rodzin, które codziennie przyjmują Maryję. Każda rodzina ma przyporządkowany konkretny dzień w miesiącu, w czasie którego ikona Maryi ją odwiedza. Na czele każdej wspólnoty stoi koordynator, który pilnuje ikony, zbiera raporty z jej peregrynacji, czuwa i odnotowuje, jakie wydarzenia towarzyszą wędrówce Maryi. Na koniec każdego roku koordynator wspólnoty składa raport koordynatorowi krajowemu. A ten (w Polsce to Maria Stachurska) bezpośrednio przekazuje wszystkie informacje Heroldom Ewangelii w Rzymie. W Polsce istnieją 22 wspólnoty działające w 4 diecezjach.

Maria Stachurska jest również koordynatorem Wspólnoty nr 7 i gości Maryję 31. dnia każdego miesiąca. Ikonę przywozi jej ks. Andrzej, którego Matka Boża odwiedza dzień wcześniej, czyli 30. dnia miesiąca.

– Ale jeśli miesiąc ma 30 dni, to nie wiozę kapliczki do domu pani Marii, lecz do pani Małgorzaty, która przyjmuje ją zawsze w pierwszym dniu miesiąca – opowiada ks. Andrzej. – Koordynator grupy, który ma pieczę nad peregrynacją, przyjmuje Maryję co drugi miesiąc – dodaje kapłan.

Ikona Wspólnoty nr 2 peregrynuje po parafii Matki Bożej Bolesnej w Mierzynie w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Tam wystarczył tydzień, aby zorganizowała się grupa 31 rodzin gotowych przyjmować Maryję w swoich domach i mieszkaniach.

Grupę utworzyli głównie ludzie młodzi, ale są też osoby starsze i samotne. Najstarszy członek tej wspólnoty ma dzisiaj 76 lat i jest wdowcem.

– Jesteśmy zaprzyjaźnieni. Nie ma problemu, aby ktoś drugiemu pomógł. I dotyczy to nie tylko spraw związanych z Apostolatem – mówi Marzena Żurawska, która ikonę przyjmuje każdego 14. dnia miesiąca. Dla pani Marzeny jest to dzień wyjątkowy, wtedy upływa bowiem kolejna miesięcznica sakramentu małżeństwa, który zawarła 34 lata temu.

Do Mierzyna ikonę przywiózł ks. Maciej Bagdziński w 2012 r. Dwa lata wcześniej umarła mama p. Żurawskiej. – Kiedy ks. Maciej zaproponował mi koordynowanie wspólnoty Apostolatu, odebrałam to jako dar Pana Boga. Straciłam mamę na ziemi, ale mogłam zaopiekować się Mamą z Nieba – mówi. – Wszystko, co działo się później, było dla mnie ważną nauką. Przede wszystkim nauczyłam się, aby nie przywiązywać się do tego, co jest na ziemi – podkreśla.

Pani Żurawska przynosi ikonę z kościoła po wieczornej Mszy św. Stawia wizerunek Maryi na honorowym miejscu, zaczyna się modlić, czyta Pismo Święte. Tego dnia nie ogląda telewizji. Jeśli w domu jest mąż, który pracuje jako kierowca, modlą się razem. A gdy z wizytą wpadną dorosłe już dzieci, także dołączają do rodziców. – Odkąd Maryja przychodzi do domu, jest między nami więcej miłości – podkreśla pani Marzena.

Wiadomo, Kto interweniował

Maryja chroni swoich czcicieli. Kiedy syn w jednej z rodzin tworzących grupę w Mierzynie miał wypadek, zmieniono kolejność peregrynacji. Maryja przyszła właśnie do tej rodziny, i mimo że sytuacja była bardzo poważna, wspólna modlitwa pomogła w ocaleniu życia chłopaka.

Dwa lata temu na nowotwór zachorowała Marzena Żurawska i również doznała nadzwyczajnej opieki Matki Bożej. – Maryja pomogła mi przejść ten trudny czas – mówi.

Wspólnota Marii Stachurskiej również doświadcza wsparcia Matki. W jednej z rodzin mąż odrzucał ikonę i na początku nie chciał się wspólnie modlić. To wyłącznie żona przynosiła ikonę do domu. Jednak Maryja dyskretnie działała. Dzisiaj to mąż przywozi Maryję i się modli. Jedno z małżeństw przez długi czas nie miało potomstwa. Dzięki wstawiennictwu Maryi obecnie mają czwórkę pociech. Są też historie miłosne za przyczyną Maryi: dwójka młodych ludzi poznała się na spotkaniu wspólnoty. Zakochali się w sobie i wzięli ślub przy ikonie Maryi, a obecnie są szczęśliwą rodziną z trójką dzieci.

Promieniowanie

Halina Szustak z Legnicy od dawna obserwuje rozwój Apostolatu. – Wśród osób, które przyjmują ikonę, widać, jak wzrasta ich wiara, jak jednoczą się rodziny i jak umacniają się więzi międzysąsiedzkie. A nawet jak do wspólnej modlitwy dołączają osoby wcześniej niewierzące – opowiada nam pani Halina, która w 2007 r. pojechała do Rzymu i sama przywiozła ikonę, a potem w swojej parafii próbowała utworzyć grupę – niestety, bez powodzenia. – Zaczęłam więc jeździć do innych parafii z Maryją. I to właśnie w Wyszkowie zostawiłam ikonę – opowiada nam p. Halina, która od tamtej pory raz w roku, zawsze w sierpniu, odwiedza wyszkowską grupę. – Moje doświadczenie pokazuje, że najpierw w porozumieniu z proboszczem należy zorganizować grupę, a następnie dopiero sprowadzić ikonę – mówi. A Maria Stachurska dodaje: – Ustalenie wszystkiego z proboszczem jest kluczowe, bo członkowie Apostolatu mają obowiązek modlić się za swojego proboszcza i służyć mu pomocą.

10 września br. do Polski przyjadą Heroldowie Ewangelii z figurą Matki Bożej Fatimskiej podarowaną im przez św. Jana Pawła II. Chcą odwiedzić parafie chętne ich przyjąć, szpitale, więzienia, szkoły, osoby samotne, chore. Tych wszystkich, którzy pragną spotkania i modlitwy.

Wszystkich, którzy pragną przyjąć Maryję w znaku ikony czy też zaprosić Heroldów Ewangelii do swoich parafii, szpitali, szkół itp., zachęcamy do kontaktu mailowego:heroldowie.ewangelii@gmail.com lub do kontaktu z sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Lewiczynie.

Tagi:
Matka Boża

Diecezjalne Lourdes

2019-02-06 11:52

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 6/2019, str. II

Ks. Piotr Nowosielski
Sanktuarium poświęcone Matce Bożej z Lourdes znajduje się w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Złotoryi

Jedną z ostatnich decyzji przed przejściem na emeryturę obecnego biskupa seniora Stefana Cichego było ustanowienie lokalnego sanktuarium poświęconego Matce Bożej z Lourdes. Znajduje się ono w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Złotoryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: prof. Bogdan Chazan laureatem Nagrody im. Jerzego Ciesielskiego

2019-02-15 19:37

led / Kraków (KAI)

Prof. Bogdan Chazan, znany ginekolog i położnik, został tegorocznym laureatem Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego. Redakcja Tygodnika Rodzin Katolickich "Źródło" i fundacja "Źródło" przyznaje wyróżnienia osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się w działalności na rzecz umacniania rodzin. Nagrodę wręczono dziś na Politechnice Krakowskiej.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Ogłoszenie postanowienia Kapituły nastąpiło w sali senackiej Politechniki Krakowskiej, której absolwentem i pracownikiem był sługa Boży Jerzy Ciesielski.

Abp Marek Jędraszewski powiedział podczas uroczystości, że człowiek nie może zapominać, że jego życie jest oddaniem czci Bogu. Zwracał uwagę, że jako ludzie jesteśmy stróżami życia drugiego człowieka. - Jeżeli czuję odpowiedzialność za los drugiego, to dopiero wtedy jestem prawdziwie człowiekiem - mówił.

Metropolita krakowski podkreślił, że współczesna kultura wymusza na człowieku postawę obojętności, a to dzieje się już na przestrzeni języka i słów, które określają go jako „zlepek komórek”, „zygotę”, czy „płód”.

Zwracając się do laureata, arcybiskup podziękował mu za bycie świadkiem życia. – Sfera obojętności na los drugiego człowieka poszerza się. Dlatego dziękuję Panu za to, że uczy nas Pan nieobojętności, a dla wielu środowisk jest Pan wyrzutem sumienia - powiedział abp Jędraszewski.

Prof. Chazan podkreślił, że przyjmuje nagrodę również w imieniu wszystkich młodych pracowników medycznych – lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy niestrudzenie walczą o ludzkie życie, przypłacając to wieloma trudnościami i przykrościami. Dodał, że na dyrektorów szpitali i na ordynatorów oddziałów spadła odpowiedzialność za dobre imię placówek, w których pomaga się chorym i broni się każdego życia.

– Po co lekarzowi sumienie? Po to, aby w codziennej pracy wyraźnie odróżnić dobro od zła. Po to, aby widzieć problemy takie, jakie w rzeczywistości są. Aby skutecznie wybronić się przed zniewalającym działaniem i zawieraniem kompromisów, godzących w wolność sumienia - mówił prof. Chazan.

Profesor przypomniał, że przedmiotem troski lekarza powinno być również sumienie pacjenta. Podał przykład rodziców starających się o dzieci, na których często wywiera się wpływ, proponując im niezgodne z sumieniem metody leczenia niepłodności. Zauważył, że zmieniła się relacja lekarza z pacjentem, która w dzisiejszych czasach bardziej przypomina kontrakt.

Prof. Bogdan Chazan to ginekolog i położnik, obrońca życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci, a także promotor zmian w polskim położnictwie, ukierunkowanych na potrzeby rodziny. Przez wiele lat pracował w Instytucie Matki i Dziecka, a w latach 2004-2014 kierował ginekologiczno-położniczym Szpitalem Specjalistycznym im. św. Rodziny w Warszawie.

Był członkiem Rządowej Rady Ludnościowej i członkiem Komitetu Nauk Demograficznych PAN. Przewodniczył radzie ginekologów katolickich MaterCare International. Jest zastępcą prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich i konsultantem w dziedzinie położnictwa i ginekologii w Województwie Świętokrzyskim, a także dyrektorem medycznym Centrum Zdrowia Rodziny Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

W uroczystości uczestniczyła żona Jerzego Ciesielskiego - Danuta, której złożono życzenia z okazji 90-tych urodzin.

Nagroda im. Jerzego Ciesielskiego przyznawana jest od 1997 roku przez redakcję i czytelników tygodnika "Źródło" co roku na początku stycznia, w rocznicę powstania pisma. Redakcja przyznaje wyróżnienie osobom, które swoim zaangażowaniem zawodowym, działalnością społeczną i osobistym świadectwem wyrażają szacunek dla wartości życia. Wśród laureatów nagrody są m. in. Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Czesław Ryszka i Marek Jurek.

Jerzy Ciesielski, inżynier budownictwa i profesor Politechniki Krakowskiej, żył w latach 1929-1970. Działał aktywnie w krakowskim duszpasterstwie akademickim, gdzie zaprzyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Zginął wraz z dwójką swych dzieci w katastrofie statku na Nilu w Chartumie (Sudan), gdzie też pracował jako tzw. visiting professor. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1985 r. W styczniu 2014 r. papież Franciszek uznał heroiczność cnót sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem