Reklama

Aby wzbudzić pragnienie Boga

2018-08-21 12:27

Ks. Maciej Flader
Edycja przemyska 34/2018, str. IV

Archiwum organizatorów

Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów na stałe wpisała się już w koloryt ewangelizacyjnej mapy Polski. Przez jeden wakacyjny tydzień okolice Jeziora Solińskiego zamieniają się w strefę głoszenia Dobrej Nowiny

Z całej Polski dla całej Polski

Tego roku Wakacyjna Ewangelizacji Bieszczadów zgromadziła uczestników z całej Polski. Od Gdyni, przez Łódź, Białystok, Warszawę aż do Cisnej. Z tych okolic przyjechali ewangelizatorzy, z pragnieniem, by dzielić się swoim doświadczeniem Chrystusa. Przyjechali w większości pierwszy raz w Bieszczady, z wieloma niewiadomymi, ale z sercem pałającym miłością do Boga. Ich historie życia są przeróżne, wiek, status, zawód, to wszystko budowało różnorodną mozaikę doświadczeń, które łączyło jedno – spotkanie żywego Chrystusa w życiu i pragnienie, aby dzielić się Nim z innymi.

Przygotowanie

„To nie jest tak, że my ewangelizujemy kogoś, to całe przygotowanie do ewangelizacji jest też spotkaniem dla nas, sprawdzeniem siebie samych, na jakim poziomie wiary jesteśmy. A to, że wychodzimy do ludzi, to jest dzielenie się Jezusem, ale też bardzo często inni ludzie ubogacają nas” – mówi Anna z okolic Rzeszowa, która już drugi raz przyjechała na WEB całą rodziną, aby świadczyć wśród rodzin o swoim doświadczeniu Chrystusa w życiu rodzinnym. Wspomniane przygotowanie do ewangelizacji to trzydniowe rekolekcje. W tym roku postacią przewodnią tych dni był Jan Chrzciciel, który pokazuje na Jezusa i odsuwa się w cień. Takie jest właśnie zadanie ewangelizatora: pokazać osobę Jezusa, podprowadzić do momentu spotkania z Nim i odsunąć się w cień.

#WEB2018

Na przebieg Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów składają się różnorodne aktywności ewangelizatorów. Najbardziej charakterystycznym jest wyjście na Tamę Solińską. Tam można zobaczyć tzw. strefę ciemności – miejsce obrazujące symbolicznym pomnikiem z udziałem ewangelizatorów, jakie konsekwencje w życiu człowieka przynosi grzech. Kilka metrów dalej wznosi się krzyż, u stóp którego leżą połamane tablice z napisami grzechów głównych, a w cieniu krzyża konfesjonał z obliczem Jezusa Miłosiernego. Również tam, przez cały czas ewangelizacji czekał kapłan, aby porozmawiać, pomodlić się wspólnie z przechodniami, a czasami także służyć sakramentem pokuty i pojednania. Takie zestawienie może budzić zastanowienie, czasami nawet bunt, ale temu ma służyć ewangelizacja, aby unaocznić pustkę Boga w sercu człowieka.

Reklama

Inny obraz ewangelizacji to tradycyjna Droga Krzyżowa ulicami Polańczyka. Przygotowana przez młodzież z KSM Besko pokazuje, jak droga krzyżowa dzieje się dziś na ulicach miast, w zatłoczonych barach, restauracjach, dyskotekach i domowych zaciszach. Ta droga krzyżowa celebrowana często przy odgłosach zabawy dochodzących z pobliskich dyskotek i barów pokazuje, jak potrzebna jest obecność Ewangelii w przestrzeni publicznej.

W końcu Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów to Kościół wychodzący z radością, uśmiechem i optymizmem do wypoczywających nad jeziorem. To pokazanie Kościoła jako wspólnoty ludzi wierzących codziennie, swoim życiem, swoją radością, swoją normalnością. To pokazanie Kościoła wielbiącego Boga tańcem, śpiewem, byciem razem, to pokazanie, że naprawdę można żyć inaczej.

Ewangelizacja to...

„Ewangelizację można porównać z takim obrazem, kiedy jeden głodny mówi drugiemu głodnemu, gdzie można znaleźć chleb” – mówi ks. Grzegorz Szczygieł, saletyn, rekolekcjonista oraz uczestnik tegorocznej edycji Ewangelizacji Bieszczadów. Ewangelizatorzy nie idą mówić innym o Chrystusie dlatego, że są lepsi, ale dlatego że wiedzą, gdzie Go mogą znaleźć.

Tagi:
ewangelizacja

Patrole modlitewne wychodzą na ulicę

2019-01-23 11:50

Justyna Muszyńska-Szkodzik
Edycja łódzka 4/2019, str. VI

Renata Czerwińska/Katolicki Toruń
Ewangelizacja była pięknym przeżyciem, które umożliwiło odbycie wielu ważnych, dobrych rozmów

Wspólnota charyzmatyczna „Mocni w Duchu” otwiera się na ewangelizację uliczną i aktywnie posługuje modlitwą za miasto. Co tydzień wychodzą na ul. Piotrkowską, nie biorąc ze sobą nic, prócz różańca, dobrego słowa i kerygmatu.

Wydarzenie ma charakter cykliczny, odbywa się na zmianę: w środy o godz. 18:45 (dla chętnych Msza św. o godz. 18 w kościele) lub w soboty ok. godz. 11.

Zbiórka zawsze pod kościołem Ojców Jezuitów w Łodzi (ul. Sienkiewicza 60), przy kaplicy św. Krzysztofa.

Ostatnie wyjście z głoszeniem ewangelicznego przesłania i modlitwą miało miejsce w jedną ze styczniowych śród. Tomek, Kasia, Rafał, Sylwia, Józef, Lucyna do wielu intencji dołączyli również modlitwę za władze Łodzi oraz za śp. Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska.

– Przed każdym wyjściem na ulice wspólnie się modlimy, otrzymujemy błogosławieństwo od duszpasterza wspólnoty i idziemy w drogę, by głosić Pana Boga. Mówimy o Jezusie osobom napotykanym na ulicy. Rozdajemy ulotki o Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie, informujemy o tym, co dzieje się w łódzkiej parafii Najświętszego Imienia Jezus. Modlimy się wstawienniczo nad każdym, kto tego pragnie – wyjaśnia Tomek Plota.

„Mocni w Duchu”, oczywiście, nie pierwsi wpadli na pomysł modlitwy i ewangelizacji ulicznej, a poszli śladem Apostołów, powołując się na listy św. Pawła, który pisał do Tymoteusza o potrzebie modlitwy za królów i wszystkich sprawujących władzę, aby móc prowadzić życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i godnością.

Wspólnota chce naśladować uczniów Jezusa i dostrzega potrzebę modlitwy za miasto, w którym żyje. Wszystko zaczęło się w 2004 r., kiedy Ela Pozorska zainspirowana wydarzeniami VII Forum Charyzmatycznego poczuła się przynaglona do zwołania posługujących. – Najpierw zgłosiły się tylko 3 osoby, „załamka”. Ale uwierzyliśmy w słowa Jezusa: „Gdzie dwóch albo trzech w imię Moje, tam Ja jestem pośród nich” i za 10 dni grupa powiększyła się o 8 osób. W kulminacyjnym momencie było nas 70. Grupa powstała za czasów o. Marcina Gryza SJ, który raz w miesiącu modlił się z nami i rozsyłał w miasto. Jako patrona przyjęliśmy błogosławionego jezuitę Piotra Fabera, który w swoim „Dzienniku Duchowym” w 1541 r. opisuje, jak modlił się za miasta, wsie, przysiółki. Trzykrotnie okrążył pieszo Europę – mówi Ela Pozorska.

Obecnie grupa stara się łączyć aktywną ewangelizację z cichą modlitwą. – Chcemy przywrócić patrole modlitewne, czyli zapraszać do nas także osoby, które nie mają odwagi zaczepiać przechodniów i głosić im słowa Bożego w tak otwarty sposób, ale chcą modlić się na ulicy. Zawsze po powrocie z miasta dzielimy się naszymi odczuciami i przeżyciami z ewangelizacji – dodaje odpowiedzialny za tę posługę Maksymilian Bławat i zaprasza na wspólne, „boskie” wypady w miasto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Śmigiel: Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości

2019-02-16 18:15

xpb/Toruń

- Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości - powiedział bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. dziękczynnej za 85 lat istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Msza św. sprawowana w kaplicy toruńskiego seminarium była centralnym wydarzeniem trzydniowych obrad Zarządów Diecezjalnych KSM, które zakończą się w niedzielę 17 lutego. W Eucharystii uczestniczył także bp Marek Solarczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. KSM.

ks. Paweł Borowski

Drugi dzień obrad rozpoczął się wspólną modlitwą i podsumowaniem projektów realizowanych przez Stowarzyszenie m.in. akcji „Polak z sercem”. Przed południem odbyła się także konferencja prasowa, podczas której nastąpiła prezentacja projektu „Środowisko Młodzieży”, Platformy KSM i prac nad nowelizacją statutu KSM. Bp Marek Solarczyk podzielił się swoimi spostrzeżeniami związanymi z zadaniami stawianymi młodzieży przez papieża Franciszka podczas ostatnich Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Minister środowiska Sławomir Mazurek wyraził radość z owocnej współpracy KSM w ramach projektu „Środowisko Młodzieży”.

Kolejnym punktem obrad było seminarium „Środowiska Młodzieży”, podczas którego zebrani wysłuchali dwóch wykładów: ks. dra Marcina Szczodrego na temat ekologii ducha i katolickiej nauki społecznej oraz ministra Sławomira Mazurka na temat budowania środowiska młodzieżowego wokół zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska.

Centralnym punktem drugiego dnia obrad była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla. W homilii bp Śmigiel przypomniał, że Bóg pragnie dokonywać wielkich znaków w naszym życiu, ale potrzebuje naszych dłoni, naszego zaangażowania, naszej wiary i ufności w Jego moc. – Tam gdzie ma się dokonać cud, znak potrzeba wysiłku człowieka, ale nic się nie dokona bez Pana Boga. To Bóg jest Tym, który inicjuje, który sprawia cud i który jest potrzebny do tego, byśmy mogli rozpoznać znak – mówił.

- Jeśli dziś dotykają nas problemy, a może nawet kryzysy, myślę tu o Kościele, to są to w gruncie rzeczy kryzysy wiary w Boga i zaufania do Pana Jezusa. Wszystkie inne sprawy są konsekwencją kryzysu wiary – mówił bp Śmigiel.

Biskup toruński nawiązując do ewangelicznej perykopy o rozmnożeniu chleba zaznaczył, że Chrystus przychodzi, by zaspokoić głód każdego człowieka. Nie chodzi tylko o głód cielesny, ale o głód Boga. – My wszyscy, ja również, jesteśmy głodni Pana Boga, chcemy nieustannie karmić się Panem Bogiem, Jego słowem. Chcemy otrzymywać od Niego sens naszego życia, chcemy przyjmować Eucharystię do naszego serca, bo to jest Chleb na życie wieczne – dodał. Podkreślił także, że nawet ci, którzy Boga nie uznają noszą w sobie ten głód. – Świat współczesny, nawet jeśli neguje Boga, to w jakimś sensie jest głodny Boga. Neguje ideę Boga, ale chce prawdy, miłości, chce sensu. Jeśli będziemy świadkami Jezusa Chrystusa, dobrymi synami i córkami Kościoła to jestem przekonany, że jesteśmy w stanie przekonać świat współczesny do Boga i zaspokoić jego głód – zaznaczył bp Śmigiel.

ks. Paweł Borowski

- Słowo i Eucharystia są podstawą chrześcijańskiego życia. Niech Eucharystia będzie jak najczęstszą praktyką waszego życia duchowego. Bez Eucharystii trudno znaleźć sens życia – podkreślił. Wskazał, że na bazie Słowa i Eucharystii tworzy się wspólnota miłości. – Jeśli chcemy, żeby w Kościele dokonywały się znaki, żeby w naszym życiu były one obecne, to potrzebujemy wiary, a wiara przyjdzie wtedy, gdy otworzymy się na Słowo Pana, otworzymy się na łaskę i będziemy karmić się Chlebem Eucharystii, by w konsekwencji zacząć dzielić się miłością – zakończył bp Śmigiel.

Zwieńczeniem drugiego dnia obrad będzie gra miejska, której celem jest przybliżenie postaci św. Stanisława Kostki i Mikołaja Kopernika.

Obrady zakończą się w niedzielę 17 lutego konferencją formacyjną, którą wygłosi ks. dr Andrzej Lubowicki, asystent generalny KSM oraz Eucharystią sprawowaną w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pan Bóg chce od nas czegoś więcej! O spotkaniach przygotowujących do bierzmowania

2019-02-17 16:44

Joanna Folfasińska/Archidiecezja Krakowska

W podkrakowskiej Skawinie, w parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, kilka lat temu zmieniono formę przygotowania do Sakramentu Bierzmowania. Głównym celem tego nowatorskiego pomysłu jest nawiązanie osobistej relacji z Jezusem i doświadczenie Żywego Kościoła.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– O przygotowaniu do bierzmowania myślałam przez wiele lat. Może niekoniecznie pragnęłam pisać program, ale myślałam o sposobie, który stanie się atrakcyjny dla młodzieży. Uczyłam w gimnazjum, gdzie uczniowie nieustannie skarżyli się na to, ile mają zadań do wykonania i jak rygorystycznie egzekwuje się od nich ich wykonanie. Dostrzegałam, że w żaden sposób nie buduje to ich wiary. Rozmawiałam z katechetami, którzy narzekali na młodzież, na ich podejście, brak zaangażowania, a czasami wręcz pogaństwo. Moje doświadczenia były z kolei takie, że w tych gimnazjalistach jest bardzo dużo dobra, radości chęci do pracy. Tylko nasze propozycje są bardzo nieatrakcyjne. Pomyślałam wtedy: jestem za to odpowiedzialna! Nie mogę bezradnie patrzeć jak wszyscy się męczą i tracą szansę na coś niezwykłego. Pan Bóg chce od nas czegoś więcej niż biadolenie! – mówi Elżbieta Szymańska, nauczyciel religii i członek Rady Katechetycznej, jedna z pomysłodawczyń nowego sposobu przygotowywania młodzieży do sakramentu dojrzałości wiary.

– To oddolna reforma, wynikająca z doświadczeń katechetycznych. Zaczęło się od rozmów z katechetami z mojego rejonu. Na spotkaniach podsumowujących roczną pracę, zawsze wypływał temat bierzmowania. Wszyscy narzekali na formę spotkań, słabe zainteresowanie młodzieży i byli ogólnie zniechęceni. – wyjaśnia ks. Andrzej Wciślak, wizytator katechetyczny, inicjator zmian.

– Kolejnym bardzo ważnym problemem, który widziałam na katechezie, był zły obraz Kościoła, a także brak więzi ze wspólnotą i parafią. – dodaje Elżbieta.

W nowej formule spotkania do bierzmowana rozłożono na trzy lata. W pierwszym roku gimnazjaliści spotykają się z Żywym Słowem, w drugim zgłębiają Sakramenty, a w trzecim – dotykają tajemnicy Żywego Kościoła.

– W związku z reformą edukacji, w spotkaniach do bierzmowania uczestniczą teraz uczniowie 7 i 8 klasy szkoły podstawowej. Dzień, w którym wszystko się rozpoczyna jest liturgicznym wspomnieniem św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży. Głoszę wtedy dla nich konferencję, które rok po roku skupiały się na trzech zagadnieniach: Serce Jezusowe, Eucharystia i Kościół. – wyjaśnia wizytator i tłumaczy, że chciał, aby spotkania z młodzieżą miały charakter dialogu i nie przypominały lekcji religii ze szkoły.

– Czymś innym jest katecheza w szkole, czymś innym przy parafii. Gromadzimy się nie tylko w grupach, ale też w Kościele, gdzie mamy celebracje i spotkania ze świadkami wiary.

– Forma, którą wypracowaliśmy w Skawinie jest wypadkową ścierania się wielu poglądów, sposobów i różnych praktyk podejmowanych dotychczas w duszpasterstwie. – precyzuje Elżbieta. – Jednego byliśmy pewni – musimy odejść od formy wykładu, który kończy się egzaminem oraz od „zaliczania” praktyk religijnych. Postawiliśmy na doświadczenie wiary we wspólnocie małej i stałej grupy oraz nawiązanie osobistej relacji z Bogiem. Zaczynamy od ewangelizacji, idziemy przez praktykę osobistej modlitwy, czytania Słowa Bożego, szczerego i pobożnego przyjmowania sakramentów świętych aż do spotkania z żywym Kościołem przez świadectwa osób wierzących różnych stanów.

Skawińskie spotkania prowadzą księża, katecheci i ludzie świeccy – studenci, osoby pracujące, rodzice.

– Chcę dzielić się z nimi tym, co we mnie jest najlepsze i co uważam za swój skarb – moją wiarą. – mówi Jakub, ojciec trójki małych dzieci, jeden z przygotowujących młodzież do bierzmowania. – Doskonale pamiętam jeszcze siebie z tamtego okresu: energia, burza hormonów i próba znalezienia swojego miejsca w świecie. W moim domu do kościoła chodziło się ze względu na tradycję. Jezusa poznałem tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy zrobiłem krok do przodu i wstąpiłem do Grupy Apostolskiej. Każdemu przydałaby się wspólnota, bo wtedy łatwiej jest odkryć Boga.

– Nawróciłem się dwa lata temu – przyznaje Oskar, uczeń III klasy gimnazjum i uczestnik skawińskich spotkań do bierzmowania – Pojechałem na harcerski Kurs Alpha i byłem przekonany, że będzie on dotyczył wojskowości. Sam się zdziwiłem, dlaczego przyszedłem na drugie spotkanie, potem na trzecie i jakoś tak się potoczyło, że zostałem do końca. Wokół mnie są teraz ludzie, którzy mówią i pokazują mi, dlaczego warto trwać przy Bogu. Wiara na pierwszy rzut oka to zasady i paragrafy. Początkowo to nie zachęca, ale ostatecznie się opłaca. Nie nabrałem jeszcze pełnego zaufania, nadal się staram, ale stare życie kusi. Upadam i podnoszę się. Wiem, że jest to możliwe tylko dzięki łasce. Gdybym polegał tylko na sobie, to po tygodniu byłoby po mnie. – dodaje z uśmiechem.

Oskar wybrał już swojego Patrona. Będzie nim św. Maksymilian Kolbe.

– Nie żył tak dawno, jak np. św. Franciszek i bardzo dużo zrobił! Sam jeden zaprojektował gazetę, wydawał ją, założył klasztor. Zbierało się wokół niego wielu ludzi, a on nawet się o to nie starał! Był niesamowity!

Na zakończenie rozmowy, Oskar przyznaje, że bierzmowanie będzie dla niego doświadczeniem dojrzałości wiary, a Duch Święty to Ruah, tchnienie, działanie i życie.

Sakrament Bierzmowania przyjmuje się tylko raz. Nie ma natomiast jednej drogi i ściśle określonego sposobu, który narzuca konkretne przygotowanie się do niego.

– Doświadczamy współcześnie zjawisk, które bardzo wpływają na życie duchowe. Wielu młodych w XXI w. czuje się samotnie przez całkowity zanik relacji rówieśniczych i rodzinnych. Fakt ten sprawia, że Kościół jako wspólnota staje się zbyt trudnym doświadczeniem, dlatego młodzi często nie rozumieją i odrzucają go. Mają również duże trudności z doświadczeniem świętości czy łaski sakramentów. Chcemy to zmienić i pokazać im Żywy Kościół! – oświadcza Elżbieta.

– Do tego sakramentu trzeba wiary! Trzeba również zastanowić się, po co on jest i odkryć, że bierzmowanie jest kontynuacją chrztu świętego. Bierzmo to przecież poprzeczka, belka, która utrzymuje konstrukcję domu. Zgłębiajmy naszą wiarę i budujmy duchowy dom na chwałę Pana! – zachęca ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem