Reklama

Zawsze gotowi, zawsze blisko

2018-08-21 12:27

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 34/2018, str. III

Ewa Monastyrska
Przemarsz z pocztem sztandarowym

Ponad 100 żołnierzy ochotników 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora złożyło 12 sierpnia w Tomaszowie Lubelskim przysięgę. Była to trzynasta przysięga w historii brygady. Dlaczego 2. Lubelska Brygada Obrony Terytorialnej wybrała właśnie to roztoczańskie miasto?

– Założeniem dowódcy jest, by przysięgi odbywały się w miastach, szczególnie w tych mniejszych miastach, gdzie wojska nie było nigdy lub było kiedyś. Tomaszów jest miastem o tradycjach wojskowych,sięgających lat 20. ubiegłego wieku. Nadszedł zatem czas na Tomaszów Lubelski, a on przygotował się do tego wydarzenia bardzo dobrze. Zostaliśmy mile przyjęci, co widać było także po frekwencji mieszkańców. Dopisała nam również pogoda, więc jesteśmy bardzo zadowoleni – powiedział oficer prasowy 2. Lubelskiej Brygady Ochrony Terytorialnej kpt. Damian Stanula.

Wagę przysięgi docenił także burmistrz Tomaszowa Lubelskiego, Wojciech Żukowski. – Wydarzenie to jest szczególne, ponieważ gdybyśmy wrócili pamięcią do tradycji wojskowych Tomaszowa, które są, to musielibyśmy wrócić do okresu międzywojennego, gdzie ostatnia przysięga miała miejsce w 1936 r. Po tylu latach mieszkańcy Tomaszowa Lubelskiego będą mogli być świadkami tego ważnego wydarzenia dla każdego żołnierza, jakim jest złożenie przysięgi. Ponad połowa składających przysięgę to żołnierze kompanii tomaszowskiej. Kompanii, która po zamojskiej jest drugą pod względem liczebności na terenie Zamojszczyzny. To radość i satysfakcja – powiedział burmistrz Tomaszowa Lubelskiego Wojciech Żukowski.

Reklama

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Lubelskim. Tam składający przysięgę wraz ze swoimi rodzinami mogli zawierzyć swoją misję Bogu.

– Przysięga jest aktem ducha i woli. Kończy się słowami: „Tak mi dopomóż Bóg”. Bóg, który jest naszym Obrońcą i Wspomożycielem, ma być nie tylko świadkiem przysięgi, w której żołnierze ślubują stać na straży ojczyzny aż do złożenia ofiary ze swego życia, ale także ma pomagać w jej wiernym realizowaniu. Żołnierz, chrześcijanin zjednoczony z Bogiem, może wiernie realizować swoją misję obrońcy Ojczyzny, a więc i konkretnych ludzi, z którymi jest związany – powiedział podczas homilii ks. kapelan Konrad Zalewski.

Podczas uroczystości płk Mieczysław Chamera z Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej odczytał list ministra Mariusza Błaszczaka do żołnierzy i ich rodzin, w którym zaznaczył: „Składając przysięgę wojskową, stajecie się dziś częścią wielkiej żołnierskiej społeczności. Wasza przysięga w niezwykle symboliczny sposób określa was jako patriotów, obrońców Narodu i własnej Ojczyzny. To wyjątkowa chwila, która pozostanie w waszej pamięci. Wchodzicie w skład Wojsk Obrony Terytorialnej. Waszą misją jest wspieranie tutejszej społeczności. Jako żołnierze stąd – tu urodzeni, tu mieszkający – doskonale znacie specyfikę tego regionu, swoje społeczeństwo i miejsce służby. To wasz wielki atut”.

Zwieńczeniem uroczystości była defilada pododdziałów 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Tagi:
wojsko

Klerycy żołnierze i kapłani oficerowie

2019-01-08 12:01

Ks. Zbigniew Głowacki
Edycja przemyska 2/2019, str. IV

Jesienią ubiegłego roku sześciu kapłanów archidiecezji przemyskiej, którzy jako klerycy odbywali służbę wojskową w wymiarze dwóch lat, otrzymało stopnie oficerskie podporucznika: ks. Zbigniew Pietryka, ks. Krzysztof Pacześniak, ks. Zbigniew Głowacki, ks. Jerzy Rojek, ks. Marek Jurkiewicz oraz ks. Stanisław Zimny (diecezja rzeszowska)

Archiwum Kurii
Klerycka rezerwa na Jasnej Górze 1967 – rekolekcje dla kleryków rezerwistów zorganizował kard. Stefan Wyszyński

Dla tych, którzy dochodzili do kapłaństwa, Bóg wypełniał całość życia. Ojczyzna natomiast zmieniała swój obraz jak w kalejdoskopie. Powojenne pokolenie Polaków wchodziło w swoją młodość u schyłku resztek lat stalinowskich, na falach „reform”, po latach błędów i wypaczeń socjalistycznej władzy ludowej. Ojczyzna dla młodego człowieka kojarzyła się mimo wszystko z domem rodzinnym, słomianą strzechą chaty dziadków, gdzie głęboko tkwiła pobożność, zwyczaje uświęcone, tradycja przodków, gwara używana i proste formy wiejskiego życia, związanego z ziemią ojczystą i ciężką pracą. Obraz Ojczyzny dopełniał drewniany, niosący na sobie pięć wieków istnienia – kościół parafialny i olbrzymi dąb przy nim stojący. Całość uzupełniały kapliczki przydrożne i mogiły ojców rozsiane w różnym czasie, w różnych miejscach rodzinnego krajobrazu, który rozciągał się po beskidzkich pagórkach i zwisał z masywów leśnych. Kształt Ojczyzny wyłaniał się również z rozmów z mądrym kapłanem kresowiakiem i z lektury książek jego bogatej biblioteki.

Dwie ojczyzny

Szkoła również mówiła o Ojczyźnie: „Cały naród buduje swoją stolicę”, „Tysiąc szkół na tysiąclecie”. Dochodziły do tego obchody pierwszomajowe i rocznice rewolucyjne, a także zasady socjalizmu i internacjonalizmu. Czasem odważny nauczyciel, zwłaszcza w szkole średniej, wspominał o wojnie bolszewickiej, o Powstaniu Warszawskim, tragedii katyńskiej, o Armii Andersa i Monte Cassino. W konsekwencji Ojczyzna przedstawiała się jak zniszczony, będący w rozsypce, witraż kościelny. Owszem istniała, była, ale odczuwało się jej zniekształconą formę i rozmyte barwy.

Po maturze seminarium duchowne. To szczególne miejsce ojczyste i dom swoistej rodziny z drogą do kapłaństwa; by być bliżej Boga i wierzących rodaków żyjących na polskiej ziemi – w cieniu Krzyża i Ewangelii. Ojczyzna za bramą seminaryjną nabierała właściwych sobie kolorów i pełnię duchowego kształtu.

Ojczyzna macocha

I oto w przededniu wielkiego Millenium Narodu, jesienią 1965 r. objawia się nad młodym człowiekiem, już w sutannie, srogie oblicze jakby „ojczyzny macochy”. Trzeba zdjąć świeżo nałożony strój duchowny i zasilić szeregi obrońców granic ojczyźnianych. Praktyka władzy ludowej wobec kandydatów do kapłaństwa była wyrafinowana. Zaczęto ją stosować wybiórczo już od 1955 r., dokuczając poszczególnym biskupom i diecezjom. Początkowo rozrzucano alumnów pojedynczo po różnych garnizonach wojskowych, natomiast od 1964 r. zaczęto organizować specjalne pododdziały kleryckie (Opole, Kołobrzeg, Gdańsk, Brzeg, Bartoszyce, Szczecin).

Dopiero czasy solidarnościowe położyły temu kres. Kleryk w ludowym wojsku, to prawdziwe zderzenie dwóch światów, a w konsekwencji jego patrzenie na Ojczyznę wiązało się z zupełnie inną niż dotychczas perspektywą. Polityczny zastępca dowódcy pułku, z naleciałościami języka rosyjskiego, kaleczył swoje, niby po polsku wygłaszane przemówienie płynące na fali historii, pochodzącej tylko z radzieckiego wschodu. Znamienny był wściekły atak oficerów politruków na millenijne „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” biskupów polskich do niemieckich. Każdy kleryk żołnierz był poddawany naciskom, by potępił swoich duchownych przełożonych.

Księża „patrioci”, ówcześni kapelani wojskowi, co to z normalnym wojskiem na co dzień nie mieli nic do czynienia, okazyjnie raz w roku zachęcali kleryków w wojsku do wiernej służby socjalistycznej ojczyźnie. W rzeczywistości umacniali nas swoją naganną postawą do autentycznej miłości prawdziwej Ojczyzny. Wszelkie jednak złudzenia o Ojczyźnie wolnej i suwerennej przekreślało sąsiedztwo potężnej radzieckiej jednostki lotniczej, z którą polskich żołnierzy, także kleryków, miała łączyć konstytucyjna przyjaźń polsko-radziecka.

Ojczyzna matka

Usiłowano zniekształcić w alumnach obraz Ojczyzny. Ten demoniczny plan nie mógł się powieść, bo ona, ta prawdziwa, wciąż była.Była w całej wymowie piastowskiego Śląska, z orłami brzeskiego zamku książęcego – „śląskiego Wawelu”, była na Górze św. Anny, mówiącej o patriotycznych zrywach, by do macierzy należeć. Była w narodowym Millenium i w miniaturowej Ikonie Czarnej Madonny z Jasnej Góry, nawiedzającej każdą żołnierską salę klerycką i każdego kleryka żołnierza osobno. Była we wspólnym koszarowym przeżywaniu świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, była w śpiewach kolędowych, pieśniach maryjnych i patriotycznych; była przede wszystkim w sercach i umysłach młodych ludzi – kandydatach do kapłaństwa, noszących czasowo żołnierskie mundury ludowego wojska.

Ojczyzna Polska

Ojczyzna – Polska w swej duchowej pełni ujawniła się nam po wyjściu do cywila, gdy prymas Polski kard. Stefan Wyszyński zorganizował na Jasnej Górze rekolekcje dla kleryków rezerwistów – jesień 1967 r. U stóp Matki Bożej Królowej Polski, strzeżonej wtedy przez milicyjne radiowozy, zobaczyliśmy Polskę – Ojczyznę – Matkę, nie macochę, dla której nasza służba wojskowa okazała się sprawą łaski Bożej w postaci życiowego doświadczenia, a w przyszłości kapłańskiego zbratania się na ojczystej ziemi.

Dzisiaj, przez mianowanie oficerskie zauważa nas Polska – Ojczyzna – Matka, nie macocha. Oby jednak jej wymowny „witrażowy kształt” na tle 100. rocznicy jej niepodległości nie został zniszczony przez siły podkopujące jej wolność i suwerenność. Dzieje narodów potwierdzają, że historia kołem się toczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: potrzebujemy szczerości i konkretności

2019-02-21 10:14

Krzysztof Bronk - Watykan/KAI

Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie tylko potępień, lecz konkretnych i skutecznych środków zaradczych – mówił Papież na rozpoczęcie kościelnego szczytu o ochronie nieletnich w Kościele.

Vatican Media

Franciszek powiedział, że zwołał jego uczestników, aby w obliczu plagi nadużyć seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła względem nieletnich, wszyscy razem słuchali Ducha Świętego, w pokrze poddali się Jego prowadzeniu, wsłuchując się w głos najmniejszych, którzy domagają się sprawiedliwości.

“ Na naszym spotkaniu ciąży brzemię pasterskiej i kościelnej odpowiedzialności, które domaga się od nas, abyśmy razem dyskutowali, w sposób synodalny, szczery i pogłębiony, w jaki sposób stawić czoła temu złu, które gnębi Kościół i ludzkość – mówił Papież. – Święty Lud Boży patrzy nas i oczekuje nie tylko zwykłych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków zaradczych. Potrzebujmy konkretów. Rozpoczynamy zatem ten proces uzbrojeni w wiarę i ducha maksymalnej szczerości, odwagi i konkretności. ”

Franciszek przekazał też 21 postulatów, które zostały sformułowane na podstawie wniosków nadesłanych przez poszczególne episkopaty. Mają one pełnić funkcję wytycznych dla refleksji, stanowić jej punkt wyjścia – powiedział Papież.

Na zakończenie Franciszek zawierzył obrady kierownictwu Ducha Świętego i wstawiennictwu Matki Bożej.
Niech Duch Święty przemieni to zło w okazję do oczyszenia “ Proszę Ducha Świętego, aby nas wspierał w tych dniach i pomógł nam przemienić to zło w sposobność do pogłębienia naszej świadomości i oczyszczenia – powiedział Franciszek. – Niech nas oświeca Najświętsza Maryja Panna, abyśmy starali się uleczyć te głębokie rany, które skandal pedofilii zadał zarówno najmniejszym, jak i wierzącym. ”

Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia, dzień dobry!

W obliczu plagi wykorzystywania seksualnego, jakich dopuścili się duchowni wobec małoletnich, postanowiłem wezwać was patriarchów, kardynałów, arcybiskupów, biskupów, przełożonych zakonnych oraz osoby odpowiedzialne, abyśmy wszyscy razem wysłuchali Ducha Świętego i posłuszni Jego kierownictwu wysłuchali krzyku maluczkich, którzy domagają się sprawiedliwości. Na naszym spotkaniu spoczywa ciężar odpowiedzialności pasterskiej i kościelnej, zobowiązujący nas do przedyskutowania razem, w sposób synodalny, szczery i pogłębiony jak stawić czoła temu złu, które nęka Kościół i ludzkość. Święty Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie prostych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków, które należy zapewnić. Potrzebna jest nam konkretność.

Rozpocznijmy zatem naszą drogę uzbrojeni w wiarę i ducha jak najpełniejszej parezji, odwagi i konkretności.

Jako pomoc chciałbym podzielić się z wami kilkoma ważnymi kryteriami, sformułowanymi przez różne komisje i konferencje biskupie. Dotarły od was, trochę je uporządkowałem... Są one wytycznymi, by pomóc nam w refleksji i zostaną wam teraz przekazane. Są one zwyczajnym punktem wyjścia, który od was pochodzi do was powraca i który w niczym nie umniejsza kreatywności, jaka jest nam w tym spotkaniu potrzebna. Także w waszym imieniu chciałbym podziękować Papieskiej Komisji Ochrony Małoletnich, Kongregacji Nauki Wiary oraz członkom Komitetu Organizacyjnego za doskonałą pracę wykonaną z wielkim wysiłkiem w przygotowaniu tego spotkania. Dziękuję bardzo!

Na koniec proszę Ducha Świętego, aby nas wspierał w tych dniach i pomagał nam przekształcić to zło w szansę na uświadomienie sobie i oczyszczenie. Niech nas oświeca Maryja Dziewica, abyśmy starali się uleczyć poważne rany spowodowane przez skandal pedofilii zarówno wśród maluczkich, jak i wśród wierzących. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radni przegłosowali zamiar likwidacji szkoły dla niepełnosprawnych

2019-02-21 19:16

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Od godz. 10.00 rodzice uczniów niepełnosprawnych protestowali przed wejściem do wrocławskiego ratusza. Przyszli z transparentami, na których wypisali hasła, których – co podkreślali – nie chcieli wysłuchać urzędnicy. Zdecydowali się przysłuchiwać obradom Rady Miasta korzystając z miejsc dla publiczności.

Dopiero po godz. 15.00 rozpoczęła się dyskusja nad zaproponowanym przez prezydenta Jacka Sutryka 31 stycznia projektem uchwały o zamiarze zaprzestania działalności przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 przy ul. ks. Marcina Lutra 6. Po 16.00 w głosowaniu radni uchwałę przyjęli. Za likwidacją głosowało 23 radnych, 12 (radni PiS) było przeciw.

W uzasadnieniu procedowanej uchwały Jarosław Delewski dyrektor Departamentu Edukacji UM podkreślał, że miasto gwarantuje miejsce dla dzieci w szkołach przy ul. Kamiennej i Parkowej pozostawiając wybór placówki rodzicom dzieci.

W uzasadnieniu w sprawie zamiaru zaprzestania działalności przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 przy ul. ks. Marcina Lutra 6 we Wrocławiu skierowanym do Rady Miasta napisano, że „Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 89 będą mogli od 1 września 2019 r. kontynuować naukę w Publicznej Szkole Podstawowej Specjalnej prowadzonej przez Fundację Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra przy ul. ks. M. Lutra 2-8, zgodnie z wolą (deklaracją) rodziców. Podobnie wychowankowie Ośrodka będą mogli kontynuować pobyt w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 10 przy ul. Parkowej 27 lub w Niepublicznym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Specjalnym przy ul. ks. M. Lutra 2-8”.

Uzasadnienie nie zawiera informacji o gwarancji miejsca dla dzieci w szkole przy ul. Kamiennej, wymienia tylko szkołę przy Parkowej i obecną placówkę, podległą od września ewangelickiej fundacji. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Rodzice opuścili salę zaraz po głosowaniu, byli zdruzgotani, wiele mam miało łzy w oczach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem