Reklama

II Międzynarodowy Festiwal Filmów i Programów Religijnych dla Dzieci

Rybka opowiada o Janie Pawle II

2018-08-28 12:05

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 35/2018, str. 46-47

Po raz drugi w Starym Sączu w dniach 11-14 sierpnia br. odbył się Międzynarodowy Festiwal Filmów i Programów Religijnych dla Dzieci Mundi. Organizatorami byli: „Promyczek” – Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej oraz Studio Miniatur Filmowych z Warszawy. Pomysłodawcą festiwalu i jego duszą jest ks. Andrzej Mulka – dyrektor wspomnianego wydawnictwa i producent filmów dla dzieci

Spośród 85 produkcji jury pod przewodnictwem ks. Tomasza Trafnego, dyrektora Departamentu Nauki i Wiary Papieskiej Rady ds. Kultury, nominowało do festiwalu 13 filmów i programów.

Kamienica przy Felicjanek 10

Grand Prix przyznano filmowi animowanemu w reżyserii Anny Kaszuby-Dębskiej, zrealizowanemu w 2008 r. w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej pt. „Felicjanek 10”. Film nie opowiada bynajmniej o siostrach felicjankach, choć zakonnice przewijają się w trakcie opowieści. To adres krakowskiej kamienicy, gdzie po śmierci ojca podczas okupacji mieszkał przez kilka miesięcy Karol Wojtyła. Gościny udzieliła mu rodzina Kydryńskich, z którą przyszły papież był bardzo zaprzyjaźniony, a na panią domu – Aleksandrę Kydryńską mówił: „mamo” i dedykował jej swój poemat „Hiob”.

Fikcyjna mieszkanka kamienicy, Felicja Felicjańska, opowiada 10-letniej sąsiadce o życiu Lolka Wojtyły w Wadowicach. Wynika z niej, że w dzieciństwie, choć był chłopcem wyjątkowym, psocił razem z kolegami. Narracja jest podana wierszem, w entourageu niezwykłej, staroświeckiej – adekwatnej do epoki – scenografii. Nawet dobór współpracowników filmu był nieprzypadkowy. Narratorką jest świetna aktorka, Danuta Michałowska, partnerka Karola Wojtyły z Teatru Rapsodycznego, za której kunsztem recytatorskim Jan Paweł II wręcz przepadał i którą zapraszał z monodramami do Watykanu. Autorką muzyki jest Anna Maria Jopek, synowa słynnego konferansjera, Lucjana Kydryńskiego, który w dzieciństwie mieszkał z Karolem Wojtyłą w kamienicy przy Felicjanek 10.

Reklama

Uzasadniając werdykt jury, jego przewodniczący ks. Tomasz Trafny zauważył, że często filmy dla dzieci traktowane są po macoszemu, ten zaś został „dopieszczony” i zrealizowany „w niesamowicie wykwintny sposób”. Dlatego jury zadecydowało, aby film „Felicjanek 10” zarekomendować niektórym instytucjom filmowym, w tym TVP, jako potencjalny obiecujący „format produkcyjny” dla realizacji serii odcinków poświęconych postaci św. Jana Pawła II.

Co zachwyciło dzieci

Odmienne gusta miało jury dziecięce, które przyznało swoją nagrodę dla filmu „Bogaty głupiec” z serii „Domek na skale”, zrealizowanego w 2016 r. przez Valivan Producciones z Hiszpanii. Filmy z tej serii to znakomita pomoc katechetyczna, bowiem w przystępny i sympatyczny sposób tłumaczą małym widzom przypowieści ewangeliczne. Trafnie ujęła to przewodnicząca dziecięcego jury – Martynka Wojdak z Żegociny: – Ten film nas zachwycił, ponieważ przyrównał opowieści ewangeliczne do naszego życia.

Z aplauzem przyjęto decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która poza konkursem uhonorowała film „Święta Faustyna” z serii „Aureola – od Stanisława do Karola”, produkcji wydawnictwa „Promyczek” i TVP Kraków. Reprezentujący Radę prof. Janusz Kawecki podkreślił niezwykły walor edukacyjny tego filmu i całej serii. To było jednym z podstawowych kryteriów oceny wszystkich prezentowanych na festiwalu produkcji. Jury brało też pod uwagę to – jak powiedział prof. Kawecki – czy filmy są prawdziwym nośnikiem treści ewangelicznych, czy promują piękno i czy są inspirujące.

Promyki nadziei

Festiwal był okazją do zdiagnozowania kondycji kina dziecięcego w Polsce. Red. Jerzy Armata, krytyk filmowy i muzyczny, zauważył, że na początku naszej transformacji ustrojowej sfera kultury została rzucona w wir gospodarki rynkowej, podczas gdy kino artystyczne, seriale animowane itp. powinny być pod szczególną ochroną. Błędem było też odejście telewizji publicznej od finansowania filmów dla dzieci. Uznano, że taniej będzie sprowadzać produkcje zagraniczne. Stąd pojawiły się u nas na dużą skalę filmy niedopracowane, o słabej wartości artystycznej, na których animowane postacie dziwnie podskakiwały, tak jakby były dotknięte ADHD. Działo się tak dlatego, że w starych dobrych animacjach na sekundę emisji przeznaczano 24 rysunki, a w filmach robionych „na prędce” – zaledwie 4. A przecież – jak przypomniał red. Armata – byliśmy potęgą w animacji dziecięcej, takie seriale jak „Bolek i Lolek” czy „Reksio” sprzedaliśmy do 104 krajów! To jednak skończyło się w XX wieku.

Red. Armata dostrzega jednak symptomy zmiany. Statuetkę Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany otrzymał w 2007 r. powstały w kooperacji polsko-brytyjskiej „Piotruś i wilk”, współfinasowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Za zmianę w dobrym kierunku uznał też krytyk powołanie przez ten Instytut komisji, która ma się zajmować filmami dla dzieci i młodzieży.

Nieznośna obsesja laickości

Szczyptę optymizmu dorzucił też filmoznawca ks. prof. Marek Lis z Uniwersytetu Opolskiego. Obejrzał on w kinie amerykański film animowany pt. „Pierwsza gwiazdka” – o tym, jak osioł, owieczka i gołąb stają się świadkami narodzin Jezusa. Ks. Lis oglądał ten film w kinie wypełnionym, jak za dawnych lat na „porankach filmowych”, dziecięcą publicznością. – Dawno nie oglądało mi się tak dobrze filmu. Dzieci świetnie weszły w akcję i w historię przedstawioną na ekranie – ocenił filmoznawca.

W kuluarach opowiedział bulwersującą historię z pewnego francuskiego miasta, gdzie przerwano projekcję „Pierwszej gwiazdki” pokazywanej małym uczniom, gdyż ktoś doniósł władzom szkoły, że narodziny Jezusa prezentowano nie w konwencji baśniowej, ale jako historię, która wydarzyła się naprawdę.

„Ogóreczek” i „Pomidoreczek” opowiadają o wierze

Zwierzątka, jak się okazało, są częstym i wdzięcznym przekaźnikiem wiary. Świadczy o tym także oferta meksykańskiego producenta filmów religijnych Juana Carlosa Carredana. Jego firma „CCC of America” realizuje filmy dla rynku o olbrzymim potencjale odbiorczym: w Meksyku jest 113,8 mln chrześcijan, a w USA – 236,5 mln. Carredano zaprezentował na festiwalu w Starym Sączu filmy z serii „Łukasz gawędziarz”. Jego bohaterem jest rybka, która spotkała Pana Jezusa. Opowiada ona innym żyjątkom wodnym o świętych, w tym o Janie Pawle II i Matce Teresie z Kalkuty. Ale nie tylko zwierzęta, także „Ogóreczek” i „Pomidoreczek”, bardzo sympatyczne stworki, w innych serialach rozprawiają ochoczo o wierze, a dzieci z zainteresowaniem to oglądają.

Mimo że sprzedaż filmów religijnych dla dzieci w USA i Meksyku idzie w miliony, Carredano narzekał na brak dobrych scenariuszy filmowych dla dzieci oraz na brak profesjonalizmu wielu producentów katolickich. Filmy „CCC of America” rozprowadza u nas wydawnictwo „Promyczek”.

Celem festiwalu jest – jak podkreśla ks. Andrzej Mulka – zainteresowanie filmowców produkcją dla dzieci. Fundamentalną sprawą pozostaje także ich edukacja w zakresie twórczości filmowej, fotograficznej i literackiej. Dlatego ks. Mulka zaproponował na tegorocznym festiwalu warsztaty, m.in.: aktorskie – prowadzone przez Dominikę Figurską, członkinię jury; animacji 3D (Jan Barcicki) i filmowe (Marcin Skorek). Pierwsze efekty, że sztuka filmowa wciąga dzieci, zobaczyli uczestnicy festiwalu. Marcin Skorek przy pomocy Zuzanny Ross w ciągu kilkunastu godzin z grupą jedenastu młodych aktorów amatorów zrealizował film „Śnieżka – czyli przez żołądek do serca”. Podczas projekcji w kinie „Sokół” widownia pokładała się ze śmiechu, bo dzieci, które pierwszy raz stanęły przed kamerą, zaprezentowały duży talent komiczny.

Atmosfera festiwalu była niezwykle sympatyczna i miła. Bardzo przyczynili się do tego konferansjerzy: popularny aktor Tadeusz Chudecki i Milenia Małecka-Rogal – dyrektor Pałacu Młodzieży w Nowym Sączu. Festiwal wsparły Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Nowym Sączu.

Jednym z patronów medialnych wydarzenia był Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Reklama

Sri Lanka: do 290 wzrosła liczba ofiar po niedzielnych zamachach

2019-04-21 16:42

ts, pb, mip (KAI) / Kolombo

Do 290 osób zabitych i ponad 500 rannych wzrósł bilans po niedzielnej serii eksplozji w Sri Lance – poinformowała w poniedziałek rano lankijska policja. Do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo. Stan wielu rannych nadal jest krytyczny.

AP Photo

Dotychczas żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia ataków. Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Kościele trwa Oktawa Wielkiej Nocy

2019-04-22 09:52

awo, mip / Warszawa (KAI)

Cud Zmartwychwstania „nie mieści się” w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał.

©Renáta Sedmáková – stock.adobe.com

Nazwa “oktawa” pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego liczbę osiem. Ta wielkanocna jest weselem z wydarzeń przeżywanych podczas Triduum Paschalnego. To osiem dni świętowania Kościoła, które później przedłuża się aż do Pięćdziesiątnicy.

Zwyczaj przedłużania najważniejszych świąt chrześcijańskich na oktawę jest bardzo dawny. Nie znamy dokładnej daty powstania oktawy Paschy. Jednak wspomina o niej w już IV stuleciu Asteriusz Sofista z Kapadocji. Kościół chce w ten sposób podkreślić rangę i ważność uroczystości.

Oprócz Wielkanocy w Kościele obchodzi się również oktawę Narodzenia Pańskiego.

Dni oktawy Wielkanocy mają, podobnie jak Niedziela Zmartwychwstania, rangę uroczystości. Okres ośmiu dni traktowany jest jak jeden dzień, jako jedna uroczystość. Dlatego w oktawie Wielkanocy nie obowiązuje piątkowy post.

W te dni codziennie śpiewamy “Gloria” i wielkanocną sekwencję „Niech w święto radosne”. Na Mszach świętych czytane są także perykopy o spotkaniach Zmartwychwstałego, m.in. z Marią Magdaleną, z uczniami idącymi do Emaus, z uczniami nad jeziorem Genezaret.

Teksty mszalne wyjaśniają tez znaczenie sakramentu chrztu. W dawnych wiekach był to bowiem czas tzw. katechezy mistagogicznej dla ochrzczonych w Święta Paschalne. Miała ona na celu wprowadzić ich w tajemnicę obecności Chrystusa we wspólnocie wierzących.

Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela. Niegdyś w ten dzień neofici ochrzczeni podczas rzymskiej Wigilii Paschalnej, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy.

Święty Jan Paweł II ustanowił tę niedzielę świętem Miłosierdzia Bożego. Orędowniczką tego była św. Faustyna Kowalska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem