Reklama

Pielgrzymujemy – dziękując Panu Bogu i Jego Matce za 100 lat Niepodległości

2018-08-28 12:10

Pielgrzymi
Edycja szczecińsko-kamieńska 35/2018, str. I

Andrzej Misiewicz
Pielgrzymi w Górsku – miejscu uprowadzenia ks. Jerzego Popiełuszki

Wzorem lat ubiegłych wierni parafii w Radziszewie w dniach od 6 do 11 sierpnia br. wyruszyli w autokarową pielgrzymkę po pięknych zakątkach północnej Polski. Opiekunem duchowym 46-osobowej grupy był ks. prob. Mariusz Kozicki, a organizatorem i przewodniczką Anna Druz.

Wspólne pielgrzymowanie rozpoczęliśmy od Mszy św. w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Radziszewie o godz. 6.30, następnie wyruszyliśmy w stronę Torunia. W drodze zatrzymaliśmy się w Górce Klasztornej, gdzie Matka Boża w 1079 r. objawiła się pasterzowi. Dzisiaj to miejsce jest znane z cudownego obrazu Matki Bożej Góreckiej oraz studzienki, w której woda z chwilą ukazania się Maryi nabrała cudownych właściwości. Wokół źródła znajduje się najstarszy budynek w Górce Klasztornej – kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – potocznie nazywany kaplicą studzienki. Opiekunami tego miejsca od 1923 r. są Misjonarze Świętej Rodziny. Na przestrzeni dziejów naszej ojczyzny przeciwnicy Boga i kultu maryjnego wielokrotnie starali się wymazać to miejsce z kart historii oraz z wiary i serc Polaków. Tak było w okresie protestantyzmu, w czasie najazdu Szwedów, w czasie zaborów czy też podczas II wojny światowej, kiedy to w Górce utworzono obóz zagłady dla duchowieństwa, okolicznych mieszkańców i jeńców angielskich. Wielokrotnie skazywano tu wyznawców Boga na śmierć, wielokrotnie to miejsce było świadkiem bólu, łez i ogromnego cierpienia.

Kolejnym miejscem, do którego podążyliśmy, był Górsk, las k. Bydgoszczy, w którym uprowadzono ks. Jerzego Popiełuszkę – kapłana, który w trudnych chwilach dla polskiego narodu słowem wspierał i błogosławił stoczniowców i ludzi pracy. Tam przy pomniku – Krzyżu odmówiliśmy modlitwę w intencji zamordowanego polskiego kapłana. W Toruniu zwiedziliśmy sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II oraz odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Następnie z przewodnikiem zwiedzaliśmy to piękne i bogate w historię miasto: zabytkowy Rynek, pomnik Mikołaja Kopernika, Krzywą Wieżę, kościół św. Jakuba i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Natomiast wieczorem po kolacji udaliśmy się do siedziby Radia Maryja.

Reklama

Na pielgrzymkowym szlaku znalazły się też przepiękne i zabytkowe katedry w Pelplinie oraz we Fromborku, która jest „perłą warmińskiej architektury”. Piękny koncert organowy w katedrze był dopełnieniem estetycznych wrażeń kończącego się dnia.

Nie zabrakło również podczas naszego pielgrzymowania zwiedzania zamku w Malborku. Tu poznaliśmy historię miasta oraz zamku, który od 1960 r. jest muzeum. Jest to miejsce odwiedzane przez rzesze turystów z Polski i świata, jedna z najcenniejszych i największych budowli obronnych w Europie, od 1997 r. wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Z Malborka udaliśmy się do niemieckiego obozu w Stutthof, w którym od 1939 do 1945 r. zarejestrowano łącznie 110 tys. więźniów z 28 państw. Tam podczas cichej modlitwy oddaliśmy hołd zamordowanym w bestialski sposób ludziom.

Ostatnim miastem na pielgrzymkowym szlaku był Gdańsk, który jest jednym z najcenniejszych zespołów zabytkowych w Polsce. Zwiedzając z przewodnikiem to piękne miasto, mogliśmy podziwiać: historyczne śródmieście, Ratusz, Dwór Artusa, Wielki Młyn, kościół św. Katarzyny oraz św. Brygidy, bazylikę Mariacką oraz archikatedrę gdańską w Oliwie, gdzie uczestniczyliśmy również w koncercie organowym. Ważnym punktem zwiedzania Gdańska była wizyta w Stoczni Gdańskiej oraz w Europejskim Centrum Solidarności, którego celem jest upowszechnienie dziedzictwa Solidarności w Polsce i innych krajach oraz czynne uczestnictwo w budowaniu tożsamości europejskiej.

Po wyjeździe z Gdańska zwiedziliśmy Sopot i Westerplatte, które od 1939 r. stało się jednym z najważniejszych i najbardziej znanych symboli oporu Polski przeciw najazdowi hitlerowców. W 1966 r. naród, oddając cześć bohaterom, postawił pomnik Obrońców Wybrzeża. Jest to miejsce ważne dla historii Polski, tutaj bohaterscy żołnierze pokazali miłość i oddanie Ojczyźnie, przez co stali się inspiracją dla całego narodu.

Tydzień wspólnego pielgrzymowania dał nam możliwość oglądania i zwiedzania miejsc kultu religijnego, ale również miejsc pamięci narodowej, które nierozerwalnie łączą się z umiłowaniem Boga i Jego Matki. Wiele obrazów, kaplic w zwiedzanych kościołach pokazują, jak polscy władcy, królowie w trudnych chwilach dla narodu proszą lub dziękują Bogu za otrzymane łaski. My również chcieliśmy pielgrzymując – podziękować Panu Bogu za 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości oraz okazać wdzięczność ludziom, którzy na różne sposoby słowem i czynem walczyli o pokój, tracąc życie, przelewając swoją krew.

Wyrażamy gorące podziękowania ks. Mariuszowi Kozickiemu za opiekę duchową nad nami, sprawowane Msze św., wspólne modlitwy różańcowe, Godzinki i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Dziękujemy Annie Druz za zorganizowanie pielgrzymki, opiekę i troskę o każdego z uczestników, życzliwość i serdeczność. Dziękujemy również kierowcy z firmy przewozowej Pol-Bus, p. Teofilowi za bezpieczną i szczęśliwą podróż.

Tagi:
pielgrzymki

BPKEP: więcej pielgrzymów na Jasnej Górze w 2018 roku

2018-12-31 18:31

BPKEP / Częstochowa (KAI)

W 2018 r. Jasną Górę nawiedziło 4,3 mln pielgrzymów, z czego 834 tys. osób przybyło do Sanktuarium w 200 ogólnopolskich pielgrzymkach. To więcej niż w ubiegłym roku - podało Biuro Prasowej Konferencji Episkopatu Polski.

Marian Sztajner/Niedziela

Wśród najliczniejszych pielgrzymek, które nawiedziły Jasnogórskie Sanktuarium w 2018 r., znalazły się m.in. pielgrzymki Rodziny „Radia Maryja”, Rolników, Motocyklistów, Odnowy w Duchu Świętym, Anonimowych Alkoholików, Ludzi Pracy, Kół Żywego Różańca, Szkół im. Jana Pawła II. W 2018 r. po raz pierwszy przybyła m.in. Pielgrzymka Żołnierzy Wyklętych i Narodowa Pielgrzymka Seniorów.

Pielgrzymi przybywali na Jasną Górę grupowo i indywidualnie, a także różnymi środkami lokomocji, m.in. rowerami, na rolkach, konno. W 255 pieszych pielgrzymkach przyszło 124 tys. osób. Oprócz polskich kardynałów, arcybiskupów i biskupów, na Jasną Górę przybyło 53 hierarchów z 32 państw świata.

W 2018 r. w Jasnogórskim Sanktuarium odprawiono 63 tys. 678 Eucharystii oraz udzielono sakramentu małżeństwa 35 parom. Odbyło się również 237 czuwań nocnych zorganizowanych przez różne grupy. Do Księgi Apelowej wpisano 60 tys. intencji.

Do najważniejszych wydarzeń świętowanych na Jasnej Górze w 2018 r. należał jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Jubileuszowy Rok wypełniły konferencje, pielgrzymki, koncerty i konkursy dedykowane 100-leciu Polski niepodległej. Główne uroczystości jubileuszowe z udziałem dzieci i młodzieży, władz państwowych i samorządowych oraz pielgrzymów, odbyły się 4 listopada, gdyż to właśnie 4 listopada 1918 r. sanktuarium jasnogórskie, jako jedno z pierwszych miejsc w kraju, odzyskało niepodległość. Z jasnogórskiej wieży zwieszono 100-metrową, biało-czerwoną flagę. Sama wieża podświetlona została na biało-czerwono.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół czyni to na Jego pamiątkę

2019-04-18 22:17

Agata Pieszko

Weszliśmy dziś w okres Triduum Paschalnego, włączającego nas w szczególny sposób w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. W ten dzień na pamiątkę ostatniego posiłku spożytego przez Jezusa z uczniami odprawiana jest uroczysta Msza św.

Agata Pieszko

We wrocławskiej Katedrze św. Jana Chrzciciela wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej, poświęconej szczególnie sakramentowi Eucharystii i kapłaństwa, przewodniczył biskup Andrzej Siemieniewski, natomiast współcelebransami byli arcybiskup Józef Kupny oraz biskup Jacek Kiciński.

Na początku Eucharystii, ksiądz Paweł Cembrowicz – proboszcz archikatedry, podziękował arcybiskupowi Kupnemu za dermatoskop, który metropolita wrocławski ofiarował Dolnośląskiemu Centrum Onkologii.

– Dziś w kościołach czytamy Ewangelię o Jezusie, który podczas ostatniej wieczerzy umył uczniom nogi i nie chodzi o to, byśmy się zachwycali tym obrazem, ale byśmy zrozumieli jego sens – napisał abp Kupny w słowie do dolnośląskiego szpitala. Ewangelia nie jest więc tylko archaicznym tekstem, ale treścią, z której rodzi się wiara wzywająca do konkretnych czynów miłosierdzia.

W dzisiejszej homilii biskup Andrzej Siemieniewski zaznaczał, że chrześcijaństwo rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. Słowa, które jest fundamentem wiary. Nie można jednak poprzestawać tylko na słuchaniu – to Słowo ma się odbijać echem w naszym życiu:

– Słuchanie Słowa to nie tylko pozwalanie na to, aby dźwięki wpadały w nasze ucho, ale prawdziwe słuchanie, to zaproszenie, by te dźwięki zamieniły się w życiodajną treść, by zmieniły się w czyn. Tego wieczoru uczymy się, jak Kościół zamienił słowa Chrystusa „To czyńcie na moją pamiątkę” w czynienie sakramentu.

Biskup Siemieniewski zaraz po nauczaniu zamienił przeczytane w Ewangelii Słowo na czyn i śladami Chrystusa obmył nogi kilku mężczyznom.

Po Mszy św., czyli po spożyciu wieczerzy, Chrystus został pojmany. Teraz widzimy Go za kratami. Adorujemy. Czekamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem