Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Prace renowacyjne w kościele w Zalesiu

2018-09-04 13:45

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 36/2018, str. VI

Robert Kowacz
Kościół w Zalesiu

W liczącym ponad 300 lat drewnianym kościółku w Zalesiu na Ziemi Kłodzkiej trwa renowacja unikatowej polichromii wykonanej na drewnianym suficie i balustradzie chóru tej barokowej świątyni, niezwykle malowniczo położonej w Górach Bystrzyckich. Budowę Kościoła ukończono w Roku Pańskim 1717. W następnym, dokonano konsekracji świątyni – w tym roku przypada zatem 300. rocznica poświęcenia kościoła.

Kościół pod wezwaniem Świętej Anny w Zalesiu, to jeden z czterech do dziś zachowanych drewnianych kościołów na Ziemi Kłodzkiej, obok kościołów w Międzygórzu, Kamieńczyku i Nowej Bystrzycy. Najcenniejszym elementem wystroju zaleskiego kościoła jest XVIII-wieczna polichromia przedstawiająca sceny zaczerpnięte Biblii. Wszystkich kasetonów, na których umieszczone zostały malowidła, jest 56, z czego aż 53 ze Starego Testamentu, a jedynie trzy z Nowego Testamentu. Takie proporcje mogłyby wskazywać na protestancką przeszłość świątyni, jednak według wszelkich dostępnych źródeł kościół był zawsze katolicki.

Polichromia zaleskiego kościółka to swego rodzaju Biblia pauperum tj. Biblia ubogich – malowane sceny z krótkim opisem, których celem było przybliżenie Pisma Świętego ludziom nie umiejącym czytać. Stan polichromii w ostatnich latach dramatycznie się pogarszał, nie były one bowiem konserwowane od wielu lat, ostatnia renowacja miała miejsce w roku 1920. Macierzysta parafia – pw. św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej – od kilku lat starała się o pozyskanie środków finansowych na renowację polichromii w kościele w Zalesiu. Jednak dopiero w tym roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczyło na ten cel 130 tysięcy złotych i tym samym mogły rozpocząć się prace, które podzielone zostały na kilka etapów – pierwszy ma się zakończyć pod koniec tegorocznych wakacji.

Reklama

Z architektonicznego wystroju wnętrza kościoła w Zalesiu na uwagę zasługuje także ołtarz główny – drewniany, polichromowany znajdujący się w części prezbiterialnej kościoła. Pierwotny ołtarz barokowy powstał ok.1620 r. i prawdopodobnie początkowo znajdował się w kościele protestanckim w Bystrzycy Kłodzkiej a dopiero później został przeniesiony do nowo wybudowanego kościoła w Zalesiu. W centralnej część ołtarza znajduje się obraz przedstawiający patronkę kościoła – św. Annę uczącą czytać swoją córkę Maryję. Kolejnym elementem wyposażenia kościoła jest dzwon. Niestety do naszych czasów nie zachowały się dwa dzwony pierwotnie zamontowane w świątyni. O ich funkcjonowaniu świadczą zachowane do dziś dwa łoża na szczycie wieży, oraz dwa otwory w stropie nawy, przez które przeciągnięte były liny dzwonnicze. Obecny dzwon ma naniesioną datę – 1920 i łaciński tekst: „Requiescant in pace” – Spoczywaj w pokoju, co jest świadectwem, że pierwotnie kościół w Zalesiu spełniał rolę kaplicy przedpogrzebowej.

Choć wieś Zalesie wzmiankowana jest w r. 1411, to uważa się że osada powstała tu już w XIV a nawet XIII wieku . Podczas wojen husyckich wieś została zniszczona, ale odbudowana do 1534 r. W okresie reformacji, przed rokiem 1625, w Zalesiu założono protestancki cmentarz, który już kilka lat później przejęty został przez katolików. Na jego terenie w roku 1717 zbudowana została drewniana kaplica cmentarna – kościół pw. św. Anny. W drugiej połowie XVIII w. Zalesie podzielone było pod względem administracyjnym na dwie części. Jedna z nich, główna, była większa, a na jej terenie znajdowały się kościół, młyn, szkoła, oraz powstała jeszcze w 1830 r. gorzelnia. Drugą część miejscowości stanowiły wolne dobra sędziowskie i trzy gospodarstwa. Podział ten był zachowany jeszcze w pierwszej połowie XIX w., ale już w drugiej połowie tego stulecia wieś była scalona. W XIX wieku do kościoła dobudowano obecną kruchtę. Świątynia odnawiana była w 1893 r. i w latach 1937-1939. Przeprowadzony został wtedy remont dachu i sygnaturki, wraz z kryciem gontem, elewacje kościoła pobielone, a listwy odeskowania pomalowane na czarno. Po 1945 r. przebudowano kruchtę i dostosowano do architektury kościoła, ponadto pobielone zostało wnętrze kościoła. Po zakończeniu II wojny światowej do Zalesia przybyli licznie nowi osadnicy, jednakże trudne warunki terenowe sprawiły, że wioska z czasem zaczęła się wyludniać. Obecnie na terenie Zalesia znajduje się 15 budynków (gospodarstw), które zamieszkuje bez mała 50 osób.

Po zakończeniu trwających obecnie prac renowacyjnych polichromii w kościele pw. św. Anny w Zalesiu, w niedługim czasie planowane jest również podjęcie konserwacji ołtarza głównego.

Tagi:
renowacja

Mają za co dziękować

2018-12-18 11:05

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 51/2018, str. VIII

W drugą niedzielę Adwentu w zaklikowskiej parafii podsumowano prowadzone od kilkunastu miesięcy prace renowacyjne miejscowej świątyni parafialnej. Dziękczynieniu przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz

Ks. Adam Stachowicz
Wierni wypełnili świątynię w Zaklikowie

Wraz z Biskupem Ordynariuszem Eucharystię sprawowali ks. Stanisław Zioło, dziekan zaklikowski, ks. Michał Mierzwa, miejscowy proboszcz, ks. Rafał Kułaga, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, oraz ks. Janusz Mierzwa. We wspólnej modlitwie uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, osoby zaangażowane w prowadzenie i wykonanie całego projektu renowacyjnego świątyni, dzieci i młodzież z parafialnych grup duszpasterskich, harcerze z działającej przy parafii drużyny harcerskiej „Brzask” oraz młodzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Liturgię swoim śpiewem uświetnił chór parafialny oraz schola młodzieżowa i dziecięca, które na zakończenie wspólnej modlitwy zaprezentowały krótki koncert pieśni religijnych – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Podczas homilii Biskup dużo miejsca poświęcił odnowie liturgicznej. – Odwiedzając parafie, widzę, że w wielu świątyniach prowadzone są prace konserwatorskie bądź remontowe. Dzięki temu stają się one piękniejsze, jak przystało na Dom Boży, bardziej przyjazne ludziom i oczywiście ratujemy zabytki. Cóż z tego, że świątynia jest ładna i funkcjonalna, jeśli Msze św. odprawiane są niedbale i pośpiesznie, jeśli do rzadkości należą adoracje i nieszpory, a ministranci nie służyli już dawno w pełnej asyście i brakuje scholi. Tymczasem liturgia jest sercem Kościoła i jeżeli ona choruje znajdujemy się w poważnym niebezpieczeństwie. Byłoby wskazane, żeby okres Adwentu służył ożywieniu życia liturgicznego. Liturgia przygotuje nas najlepiej na przyjście Chrystusa i pozwoli je przeżywać w duchu wiary. Same Roraty nie wystarczą. W liturgii powinni rozmiłować się w pierwszej kolejności księża, i to już od czasów seminarium, aby następnie uczyć tej miłości wiernych. Przez nią bowiem uczestniczymy w zbawczej ofierze Chrystusa, z niej mamy czerpać inspiracje do budowania wzajemnych relacji i siły potrzebne do głoszenia Ewangelii – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz.

Dzięki zaangażowaniu wielu osób barokowa świątynia na nowo nabrała piękna, a podczas prac odkryto zabytkowe malowidła. Jednak troska o materialną budowlę to tylko jeden z elementów utrwalania wspólnoty parafialnej. Od kilkunastu miesięcy przy parafii działa oratorium, w którym gromadzą się poszczególne grupy duszpasterskie.

– Dzięki pozyskanym środkom i wkładowi własnemu parafii przez szesnaście miesięcy udało się przeprowadzić prace renowacyjne. Na czas remontu „wyłączyliśmy” ten kościół z użytku liturgicznego. Remont kościoła to tylko element materialny innego dużego projektu ożywienia duchowego i duszpasterskiego parafii. Sanitas, sapientia i sanctitas (zdrowie, mądrość, świętość), to trzy filary, na których budowana jest wspólnota parafialna w Zaklikowie. Zaczerpnięte są od ks. Jana Bosko, wielkiego wychowawcy młodzieży i duszpasterza. Ten program powoli wcielamy w życie, organizując grupy duszpasterskie i formacyjne. Przed nami jeszcze kilka wyzwań, tak by powstał kompleks, w którym dzieci i młodzież znalazłyby miejsce spędzania czasu i odpowiedniej formacji. W ciągu tygodnia w różnego rodzaju spotkaniach formacyjnych uczestniczy ok. 300 osób z ponad 20 grup parafialnych. To duże wyzwanie dla księży, animatorów i wychowawców, jednak już przynosi ono wspaniałe efekty – podkreśla ks. Michał Mierzwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"40. Rocznica Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski" - konkurs edukacyjny

2019-01-22 20:35

aa, aw / Warszawa (KAI)

Konkurs edukacyjny Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego "40. Rocznica Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski – Czy pamiętasz? Czy wiesz?" - ogłasza Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego.

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Konkurs jest projektem edukacyjnym, skierowanym do uczniów ze szkół gimnazjalnych i dwóch ostatnich klas szkoły podstawowej oraz do uczniów szkół średnich. Głównym celem Konkursu jest odkrywanie, przypomnienie i upamiętnienie przełomowego wydarzenia w najnowszej historii Polski, jakim była Pierwsza Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny. Prace zgłaszane na Konkurs mają prezentować relacje ze wspomnień o Pierwszej Pielgrzymce, zachowanych w rodzinach i środowiskach lokalnych w formie nagrań audio, video lub relacji pisemnych.

Celami Konkursu są: uświadomienie młodzieży przełomowego znaczenia Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, tworzenia relacji z ważnych wydarzeń historycznych, wzmacnianie relacji ze środowiskami lokalnymi, wagi i znaczenia dokumentów, pamiątek i wspomnień oraz promowanie odmiennych od tradycyjnych form edukacji historycznej.

Więcej: http://muzeumjp2.pl/artykuly/aktualnosci/41-konkurs-edukacyjny

Do Konkursu można zgłaszać wyłącznie prace dotychczas niepublikowane i nie zgłoszone do innych konkursów. Konkurs realizowany przez Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022

Ogłoszenie wyników Konkursu nastąpi do dnia 7 czerwca 2019 roku, poprzez opublikowanie werdyktu Jury na stronie internetowej Muzeum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem