Reklama

Do Aleksandry

Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień...

2018-09-12 10:40

Aleksandra
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 56

Szanowna Pani Aleksandro!
Małej wiary stary człowiek się rozrzewnia, czytając swój list zamieszczony w 27. numerze „Niedzieli”. Umie Pani sprawiać miłe niespodzianki. Ja zdążyłem już o nim zapomnieć.
Zdaję sobie sprawę ze szczupłości dysponowanego przez Panią Redaktor miejsca. To widać w nieregularnym i rzadkim goszczeniu rubryki „Listy do «Niedzieli»” w moim tygodniku katolickim.
Ale przypomniałem sobie słowa Pani Redaktor, że dokąd sił starczy, dotąd będzie Pani redagowała tę stronę gazety, którą upodobałem sobie najbardziej z całej zawartości tygodnika. Na pewno z powodu poruszanych tematów – ważnych szczególnie (ale nie tylko) dla ludzi w wieku „poborowym” do nieba – oraz Pani mądrych komentarzy do spraw poruszanych przez Czytelników.
Ta rubryka to jedyne miejsce, gdzie nie ma polityki. Są natomiast patriotyzm, modlitwa, pomoc potrzebującym, głoszenie nadziei i prawdy.
Proszę o wybaczenie śmiałości, ale muszę to napisać. Jest Pani dobrym człowiekiem o wspaniałym sercu. Będę się modlił o zdrowie i siły dla Pani. Niech Pan Bóg błogosławi w tej bardzo potrzebnej, ale trudnej pracy.
Szczęść Boże i Bóg zapłać – Stały Czytelnik

Postanowiłam zamieścić ten list trochę dla siebie samej. Dwadzieścia lat już współpracuję z „Niedzielą” i chwała Panu za te lata! Dzięki wszystkim Czytelnikom i Korespondentom działa rubryka listów; wiele dobra, ale i łez tu się przelało. Powstały małżeństwa, utworzyły się więzi przyjacielskie, były i rozczarowania – jak to w życiu. Przerwy w druku też bywały, gdyż i „Niedziela” się przekształca – czasami brak miejsca dla nas, bo są pilniejsze sprawy. Na szczęście sił i zdrowia nie brakuje. A sprawia to pewnie bliskość Jasnej Góry i Matki Najświętszej, Pierwszej Redaktorki, która nad nami czuwa.

Reklama

Póki Pan Bóg strzeże i prowadzi, idźmy dalej... Statystycznie następnych dwudziestu lat już nie dożyję, ale może jeszcze trochę się przydarzy. Szczęść Boże!

Koniec, czyli początek

2018-11-14 11:41

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 33


Fragment obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”

Pierwsi chrześcijanie myśleli, że koniec świata nastąpi rychło. Być może jeszcze za ich życia. Choć Jezus powiedział, że „o dniu owym lub godzinie nikt nie wie”. Dzisiaj jest na odwrót. Jakikolwiek koniec świata wydaje się tak daleki, że prawie nierealny. Czym miałby być zapowiadany przez Jezusa koniec? Słowa o spadaniu gwiazd z nieba nasuwają myśl o jakiejś kosmicznej katastrofie. Takowa niewątpliwie kiedyś nastąpi, bo przecież wiemy, że chociażby słońce nie jest wieczne i nasz układ słoneczny kiedyś się rozpadnie. Nie to jest jednak istotą ewangelicznego końca świata. Jego istotą jest powtórne przyjście Chrystusa. Będzie to godzina Sądu Ostatecznego i triumfu dobra. Wszelkie zło zostanie definitywnie pokonane: „nieprzyjaciele Jego – jak poucza nas List do Hebrajczyków – staną się podnóżkiem pod Jego stopy”.

Koniec jawi się zatem jako początek, wypełnienie się dziejów, nastanie „nowego nieba i nowej ziemi”. Jezus Chrystus, „złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy”, już zwyciężył świat. Ale historia świata jeszcze się toczy, a wraz z nią pleni się zło. Ono już przegrało, lecz tym bardziej próbuje zawładnąć światem. W pierwszym czytaniu mowa jest, że nastąpi ucisk, „jakiego nie było, odkąd narody powstały”. Ludzkość przeszła przez okropieństwa XX-wiecznych totalitaryzmów. Być może czekają nas jeszcze gorsze czasy, ale ostatnie słowo należy do Chrystusa, Syna Człowieczego, przed którym każdy stanie. I nie dopiero na końcu świata, ale po swej śmierci. A to perspektywa w gruncie rzeczy nieodległa. Bo ileż lat życia nam pozostało? Ta perspektywa nie powinna przejmować nas lękiem, ale Bożą bojaźnią. Lęk paraliżuje i skupia na sobie samym. Bojaźń Boża natomiast każe nam patrzeć na Boga w postawie zaufania, której uczy nas psalmista: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem”.

Tak! Naszym przeznaczeniem jest spotkanie z Chrystusem. Nie grób i unicestwienie na wieki, ale wieczne szczęście. Postawa zaufania z jednej strony oznacza pewną bierność wobec tego, komu zaufaliśmy, ale z drugiej – wskazuje także na aktywność. „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” – śpiewamy w aklamacji przed Ewangelią. Czuwać to – jak nauczał Jan Paweł II – być człowiekiem sumienia, a człowiek sumienia jest gotowy w każdej chwili stanąć przed Bogiem. W tej drodze wspomagają nas aniołowie. Zaistnieliśmy nie tylko, by lepiej lub gorzej przeżyć 70, 80 lat. Bóg stworzył nas dla siebie. Nasza śmierć ma być zatem wejściem do nowego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nikt mu nie dorówna

2018-11-18 08:50

Jolanta Kobojek

Jak to jest przez 25 lat fotografować życie Jasnej Góry? Wie o tym Krzysztof Świertok, który pół wieku temu rozpoczynał pracę w Sanktuarium. Jubileusz posługi w Duchowej Stolicy Polski postanowił uczcić wystawą fotograficzną zorganizowaną w Sali Rycerskiej.

Grzegorz Gadacz/Niedziela

Na ekspozycję złożyło się 25 zdjęć. Najstarsze z nich pochodzi z pielgrzymki Papieża Jana Pawła II w 1997 r. Ostatnie jest tegoroczne. Powstało ono w sierpniowym okresie pielgrzymkowym i nawiązuje do 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz Krzysztofa Świertoka

"Zdjęcia, które możemy oglądać z jednej strony wskazują na talent fotograficzny pana Krzysztofa, a z drugiej mają nam pokazać piękno tego miejsca, na którym on pracuje i służy" - powiedział w trakcie otwarcia wystawy o. Marian Waligóra. "Jestem przekonany, że możemy być dumni, że mamy takiego artystę, który zatrzymuje dla nas i dla historii te ważne wydarzenia jasnogórskie" - zakończył swoje wystąpienie przeor Jasnej Góry.

Wśród wielu gości biorących udział w uroczystym otwarciu wystawy znalazł się m. in. obchodzący w przyszłą sobotę jubileusz 100-tnych urodzin, o. Jerzy Tomziński, który przed 25 laty zatrudniał Krzysztofa Świertoka jako jasnogórskiego fotografa. "Wszystko zaczęło się od jednego zdjęcia. Jak zobaczyłem, jak je robi, to pomyślałem, że to jest ktoś, że to musi być prawdziwy artysta. I jak widać, nie pomyliłem się" - powiedział o. Tomziński. Najstarszy paulin dodaje także: "Świat należy do ludzi, którzy mają pasję. I on ją ma. Nikt mu nie dorówna".

Sam fotograf jest bardzo oszczędny w słowach. Jak często podkreśla, zdecydowanie bardziej woli robić zdjęcia, niż przemawiać. Rzadko rozstaje się z aparatem. Na Jasnej Górze, można spotkać go zarówno w sytuacjach bardzo podniosłych, jak na przykład pielgrzymki papieskie, czy wizyty głów państw, jak i podczas pielgrzymek pieszych przychodzących do Sanktuarium, a także fotografującego zabytki klasztoru, czy przyrodę wokół Jasnej Góry. Na pytanie o ilości zrobionych zdjęć odpowiada: "Tego nie wiem, ale skoro co roku w pieszych pielgrzymkach przychodzi tu ok. 180 tys. pielgrzymów i ja zawsze jestem między nimi, to wyliczyłem, że przez te 25 lat przeszło obok mnie ponad 4,5 mln ludzi. To tak jakby minęli mnie wszyscy mieszkańcy Urugwaju".

Robiąc zdjęcia nieustannie w tym samym miejscu i tym samym wydarzeniom trzeba mieć niesamowicie dużo cierpliwości i kreatywności. Świertok jednak zdradza, że nigdy nie popadł w rutynę i zdjęcia robi z prawdziwej potrzeby serca: "Po tych 25 latach jestem w stanie sfotografować Jasną Górę jeszcze inaczej niż dotychczas, bo zawsze znajdzie się coś, co mnie zaskoczy, co będzie wyzwaniem". Srebrny jubilat na zakończenie rozmowy z "Niedzielą" dodaje: "Ja naprawdę lubię swoją pracę, więc wkładam w nią dużo serca i 100% energii. Tyle, ile mam, tyle daję. Jakoś mi tu bardzo dobrze i chciałbym tu zostać jak najdłużej".

Krzysztof Świertok urodził się w 1962 r. Ukończył częstochowską Wyższą Szkołę Pedagogiczną (Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie). Już w liceum działał w towarzystwie fotograficznym i publikował swoje zdjęcia w lokalnej prasie. Był autorem zdjęć m.in. ze strajku 1981 r.

Jest autorem kilku wystaw zbiorowych i indywidualnych, w tym m.in. w Muzeum Polskim w Chicago. Ma na swoim koncie kilka autorskich albumów, m.in.: „Piękno świętości”, „Na tęczy Jej uśmiechu...” (ze strofami poetyckimi Ernesta Brylla), „U stóp Matki”, „Nowicjat w Leśniowie”, „Tam bije serce Twoje” z poezją Ernesta Brylla. Jego zdjęcia wykorzystywane są w dziesiątkach książek oraz w albumie podsumowującym 40 lat badań naukowych prof. Zofii Rozanow i Ewy Smulikowskiej: "Zabytki sztuki Jasnej Góry - architektura, rzeźba, malarstwo".

Jest także stałym współpracownikiem Biura Prasowego Jasnej Góry i Tygodnika Katolickiego "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem