Reklama

Morawica

Tu, gdzie orły uczą się latać

2018-09-12 10:43

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 37/2018, str. VII

Małgorzata Cichoń
Historyczny moment poświęcenia nowego budynku szkoły

Na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, w parafii słynącej z troski o chrześcijańskie i patriotyczne postawy, powstało imponujące zaplecze dla kształtowania młodego pokolenia

Pierwszy raz przyjechałam do podkrakowskiej Morawicy, by opisać powstały na tamtejszym cmentarzu grób dziecka poczętego. Potem zapraszano mnie m.in. na spotkanie parafii realizujących program odnowy i na uroczystości patriotyczne z odsłonięciem pomników: „Polskie Orły” oraz „Niezłomnym-Ojczyzna”. Z podziwem obserwowałam, jak ta wspólnota rozwija się. Ale zobaczyć łzy wzruszenia w oczach tutejszych seniorów, ronione 3 września, w dniu otwarcia nowego budynku szkoły podstawowej (takiego na miarę XXI wieku!), to było coś do głębi poruszającego. Po 34 latach zmagań lokalnej społeczności, marzenie spełniło się! Myślę, że również dzięki wcześniejszym, wspólnym działaniom.

Walka o szkołę

Msza św. w kościele św. Bartłomieja Apostoła – z dziećmi i młodzieżą, rodzicami i nauczycielami, pocztami sztandarowymi oraz zaproszonymi gośćmi (w tym małopolską kurator oświaty) – rozpoczęła świętowanie i dziękczynienie Bogu za nowy budynek szkoły. Przy ołtarzu stanęli m.in. wychowankowie morawickiej placówki: o. Krzysztof Dyrek SJ, doktor teologii duchowości i ks. Mateusz Korpak, kapelan WP.

– Pobłogosław, Panie, tę łódź, trochę zalęknionych nauczycieli, którzy będą ją prowadzili, rodziców, dzieci. Pobłogosław nas, Panie! – prosił we wstępie do liturgii ks. proboszcz Władysław Palmowski. Zaznaczył, że uroczystość wpisuje się w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. – Opierając naszą wiarę nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej, zbudowaliśmy świątynię wiedzy, nową szkołę – mówił w homilii, dziękując parafianom za dar ojcowizny (sprzedano część ziemi, by uzyskać 60 proc. funduszy na inwestycję) i samorządowi gminy (pokrył pozostałe 40 proc. kosztów). Życzył, by uczniowie byli wychowywani na miarę patrona, kpt. pil. Mieczysława Medweckiego, w oparciu o wartości: Bóg, honor, Ojczyzna.

Reklama

Bogusława Krawiec przedstawiła krótki rys historyczny podstawówki, liczącej już 203 lata. Przypomniała o fundatorce, księżnej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej i drewnianym pomieszczeniu z izbą szkolną. O Katarzynie hr. Adamowej Potockiej, dzięki której wybudowano nowy dom z dwoma salami szkolnymi i osobne lokum dla sióstr felicjanek. To one, z końcem XIX w. (aż do czasów komunistycznych) objęły pieczę nad tutejszą edukacją, wysoko windując jej poziom. Jednak problemy z brakiem sal lekcyjnych nie ustawały. Przez długi czas dzieci uczyły się w trzech oddalonych od siebie miejscach, co było uciążliwe zwłaszcza zimą. Dlatego w 1984 r. zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Szkoły i mieszkańcy gminy opodatkowali się na 5 lat. Gdy projekt był już gotowy, Urząd Miasta Krakowa ...odmówił zgody na budowę, tłumacząc się bliskością lotniska w Balicach. Pieniądze przekazano na zakup i remont budynku po Zakładzie Włókienniczej Spółdzielni „Alfa”. – Mieszkańcy „zakupili” nieruchomość, która już była ich własnością... – skomentowała pani Bogusława. W 2003 r., wraz z przyjściem nowego proboszcza, sprawa szkoły wróciła. W 2010 r. parafia przekazała działkę, a 7 lat później ruszyła budowa wymarzonego obiektu. – Najbardziej cieszy on absolwentów, dzisiejszych seniorów. Tyle lat ich starań nie poszło na marne! – podsumowała parafianka.

Tak powinno być

Podczas procesji z darami niesiono ufundowane przez rodziców krzyże, które zawisną w klasach. Dyrektor placówki, Zbigniew Pawłowski, odebrał natomiast pisemne błogosławieństwo, jakie przesłał abp Marek Jędraszewski. A Zuzanna Kurtyka podarowała do szkolnej biblioteki książkę, napisaną przez jej męża, prof. Janusza Kurtykę, o rodzie rycerskim Toporów z Morawicy, z którego wywodzili się ludzie tworzący podwaliny Polski.

Po Mszy św. spod kościoła ruszył pochód do nowej szkoły, usytuowanej na wzgórzu naprzeciw świątyni. – Przyszły uczeń? – zagaduję panią w stanie błogosławionym. Poprawia mnie z uśmiechem, że to będzie uczennica. Dziś najstarszy syn mieszkanki nowego osiedla w Morawicy, Aleksander, zaczyna edukację w pierwszej klasie. Chłopiec ma jeszcze brata i siostrę. Mama cieszy się, że jej pociechy będą uczyć się w tak wspaniałych warunkach.

– Odkąd pamiętam, to zbierano pieniądze na nową szkołę – mówi z kolei mieszkanka Brzoskwini. Dodaje, że obecny sukces to duża zasługa księdza proboszcza, który z ambony zachęcał parafian, by się zmobilizowali i nie pozwolili, żeby zarezerwowane na ten cel fundusze przepadły, jak stało się przed laty. Jej słowa potwierdza pan Tomasz z Chrosnej. – Raz, że to była działka kościelna, którą ksiądz zgodził się wymienić na gorszą. Po drugie, na radzie gminy walczył o szkołę. To wielka wygoda dla dzieci uczyć się w jednym budynku, a ponadto taka placówka podnosi rangę miejscowości – podkreśla. Zaś pani Maria z Aleksandrowic dopowiada: – Bardzo się cieszę, że to miejsce będzie służyć ludziom, którzy staną się wielkimi. Nareszcie jest tak, jak być powinno. Nie wiem, czy jest w okolicy druga tak piękna szkoła...

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Reklama

Niepodległa 2019

2019-03-08 12:07

Anna Majowicz

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak informuje, że ruszył nabór w programie dotacyjnym "Niepodległa 2019", którego celem jest szerokie włączanie się mieszkańców Polski w świętowanie 100. rocznicy odzyskania niepodległości oraz zwiększenie świadomości na temat wydarzeń związanych z odbudową naszej państwowości. Beneficjentami konkursu mogą być organizacje pozarządowe i samorządowe instytucje kultury.

Archiwum DUW we Wrocławiu
Spotkanie informacyjne ws naboru wniosków do programu dotacyjnego "Niepodległa 2019"

Wnioski składać można do 26 marca, a dofinansowane zadania będą mogły być realizowane od 17 maja do 20 listopada 2019 r. Instytucje mogą skorzystać z dofinansowania do 100 tys. zł na projekt, a w budżecie zarezerwowano 8 mln zł na cały program.

Szczegóły dotyczące naboru wniosków dostępne są na stronie www.niepodlegla.gov.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marsz w obronie dzieci przed aborcją i LGBT

2019-03-20 16:27

Artur Stelmasiak

W Narodowy Dzień Życia 24 marca, każdy z nas będzie mógł wyrazić swoje poparcie dla ochrony życia poczętego oraz sprzeciwić się wobec agresywnej kampanii LGBT w edukacji

Artur Stelmasiak/Niedziela

W ostatnich tygodniach Polacy mają aż nadto powodów, aby wyrazić swoje poparcie dla wartości chrześcijańskich w życiu społecznych. To także okazja, by pokazać sprzeciw wobec akcji "edukacyjnej", która jest zagrożeniem dla rodzin, a zwłaszcza dzieci w wieku szkolnym. - Narodowy Marsz Życia jest ogólnopolską inicjatywą, której celem jest przypomnienie o prawie do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, ale także będzie wsparciem dla ochrony naturalnej rodziny i prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci - mówi rzecznikiem prasowym marszu Lidia Sankowska-Grabczuk. - Ochrona rodziny i dzieci nabiera szczególnego znaczenia w Warszawie choćby ze względu na politykę władz miasta nakierowaną na promocję w szkołach ideologii i postulatów ruchu LGBT.

Uczestnicy ogólnopolskiego marszu będą upomnieć się o konkretne działania władz państwowych, obiecane i deklarowane, a obecnie zaniechane. Będzie to więc kolejny apel o jak najszybsze przyjęcie przez Sejm w formie ustawy obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tysięcy obywateli, oraz wypowiedzenia przez nasze państwo genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowania Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. - Jestem mamą rocznej córeczki i jestem przerażona tym co obecnie w Polsce się dzieję. Idę protestować, bo boję się o to w jakim środowisku będzie dorastać i czego będzie uczyć się moje dziecko - mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk. - Czuję odpowiedzialność za przyszłość mojego dziecka. Jako matka zrobię wszystko, by chronić swoje dziecko przed agresją zideologizowanych środowisk.

Organizatorem Narodowego Marszu Życia jest Chrześcijański Kongres Społeczny, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Fundacja św. Benedykta. Rozpocznie się on 24 marca o godz. 13.30 na placu Zamkowym i przejdzie na pl. Trzech Krzyży. Wcześniej o godz. 12.00 uczestnicy zaproszeni są na Msze św. w kościele akademickim św. Anny. - Stajemy w obronie tych dzieci, które dziś są zagrożone legalną aborcją. Przecież w Polsce masowo zabija się dzieci m. in. z Zespołem Downa. Nasz Narodowy Marsz Życia upomina się o prawo do życia dla każdego dziecka, ale także idziemy w obronie rodziny, która jest atakowana wrogimi ideologiami ze wszystkich stron - mówi Korzekwa-Kaliszuk i zaprasza na niedzielny marsz: - Idźmy razem, by bronić tych, którzy sami obronić się nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem