Reklama

Mieć w życiu jakieś swoje Westerplatte

2018-09-12 10:44

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 37/2018, str. I

Archiwum
Pomnik na Westerplatte

W roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zbliżamy się do 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, której militarny początek w wersji najbardziej rozpowszechnionej miał miejsce na Westerplatte. I choć dziś wskazać możemy inne miejsca w zaatakowanej w 1939 r. przez Niemców bez wypowiedzenia wojny Polsce, gdzie padły pierwsze strzały ze strony agresora, nie zmienia to faktu, iż to właśnie bohaterstwo walczących na Westerplatte stało się przykładem niezłomnej postawy wierności i oddania Ojczyźnie w każdej sytuacji.

W odradzającym się po zakończeniu I wojny światowej Wojsku Polskim przywiązanie do tradycji wierności Ojczyźnie akcentowano w różny sposób. Z pewnością do najważniejszych należała przysięga wojskowa, składana świadomie i dobrowolnie, w sposób uroczysty i jednoznaczny pieczętująca ten osobisty pakt patriotyczny żołnierza z Ojczyzną – Matką. Tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale już po cudownej victorii roku 1920 przygotowano i wprowadzono tekst roty przysięgi wojskowej odwołującej się w pierwszych słowach do Boga i zakończonej wezwaniem Jego wsparcia w wypełnianiu żołnierskich powinności. I choć – aż trudno w to dzisiaj uwierzyć – do 1947 r. kończono ją wezwaniem „Tak mi dopomóż Bóg!”, to jednak ta pierwsza treść, z okresu II Rzeczypospolitej, w całej swej strukturze zanurzona jest w zawierzeniu swych przyszłych starań Bogu: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego męka. Amen” (tekst jednolity w załączniku do obwieszczenia ministra spraw wojskowych z 15 lipca 1927 r., ogłoszony w związku z Ustawą z 18 lipca 1924 r. o podstawowych obowiązkach i prawach szeregowych Wojska Polskiego). Ciekawe jest to, że tekst przysięgi opracowano w trzech wersjach: dla chrześcijan, dla niechrześcijan prócz mahometan oraz mahometan. W okresie 1950-88 wymazano wszelkie odniesienia do Boga, akcentując natomiast rangę „braterskiego” sojuszu z Armią Radziecką, deklaratywnym dopełnieniem gotowości wspólnej obrony socjalistycznych (komunistycznych) wartości i dążeń. W okresie transformacji ustrojowej dokonano jeszcze naprędce dwóch modyfikacji treści najdłużej stosowanej, bo od roku 1952 do 1988 przysięgi wojskowej, wymazując „żołnierskie zobowiązania” wobec komunistycznego sojuszu z Armią Radziecką, by w końcu w roku 1992 przywrócić w niej wezwanie „Tak mi dopomóż Bóg!”. Dziś stylistyczna konstrukcja roty przysięgi wojskowej nie jest już tak zdobna i religijnie egzaltowana. Powiedzieć nawet można, że jest nad wyraz uboga i przesadnie zwięzła – zaledwie trzy krótkie zdania współrzędnie złożone, zakończone wspomnianym wezwaniem.

Żołnierze z Westerplatte oczywiście nie mogli ślubować wierności Rzeczypospolitej Polskiej inaczej, niż słowami przysięgi z roku 1927, ale nie to w sumie jest istotne. Ważniejsze było wówczas dla atakowanej w tych pierwszych dniach wojny z niemal wszech stron Ojczyzny to, iż ma ona swoich obrońców. Zdeterminowanych, oddanych, po prostu wiernych. Nawet w obliczu grożącej klęski. To znaczy naprawdę wiele. Zwłaszcza dla ludności cywilnej, której wysokie morale wojska w sytuacji zagrożenia nie tyle imponuje, co wlewa w serca nadzieję, dodaje tak potrzebnej otuchy, pozwalającej przetrwać straszliwy zamęt wojny. Jest to również wyraźny i niezwykle potrzebny sygnał duchowego, patriotycznego wsparcia i solidarności dla samych żołnierzy w zakresie ich powinności, uzdalniający do najwyższych poświęceń, czyniąc w razie konieczności ofiarę krwi uświęconą i nie bezsensowną.

Reklama

Taki był czas obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej przez polski garnizon w sile zaledwie nierozwiniętej kompanii piechoty na półwyspie Westerplatte, w czasie kampanii wrześniowej w dniach 1-7 września 1939 r. Wypełniając żołnierską powinność trwali na swych posterunkach dużo dłużej, niż zakładano pierwotnie w ramach planowania działań obronnych w tak osobliwym, oderwanym od sił własnych położeniu, skazującym właściwie całą załogę na unicestwienie w starciu z wrogiem, wielokrotnie przeważającym ich siłą i uzbrojeniem. Paradoksalnie miast beznadziei zrodził się i echem rozniósł po świecie przykład walki niezłomnej, podtrzymującej na duchu tych, którzy z bronią w ręku odpierali równie zajadłe ataki niemieckiej armii w różnych częściach kraju. „Westerplatte broni się nadal!” – płynęły przez siedem dni słowa z głośników Polskiego Radia.

Z Westerplatte do młodzieży gorące i mocne słowa kierował w czerwcu 1987 r. papież Jan Paweł II, przypominając trwanie ze szlachetnym uporem młodych wówczas Polaków, podejmujących bohaterską walkę z najeźdźcą. „Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol” – wołał. „Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków”. Ojciec Święty podkreślał, że człowiekowi potrzebna jest moc, która płynie z Chrystusa, która zawiera się w Ewangelii, aby od siebie wymagać, by postępowaniem człowieka nie kierowała chęć zaspokojenia własnych pragnień za wszelką cenę, ale poczucie powinności. Jan Paweł II przypomniał także wówczas młodzieży słowa wypowiedziane cztery lata wcześniej na Jasnej Górze (18 czerwca 1983 r.): „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Wreszcie tam, na polskim Wybrzeżu wygłosił słynną paralelę, dziś uwiecznioną kamienną inskrypcją u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można «zdezerterować». Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba «utrzymać» i «obronić», tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić – dla siebie i dla innych”.

To bardzo obrazowe porównanie do determinacji i bohaterstwa żołnierzy z Westerplatte jest nie tylko wymowne. Można powiedzieć, że dla nas, spadkobierców ich żołnierskiego heroizmu stanowi wskazanie wciąż aktualne i to w różnych wymiarach. Zarówno społecznym, patriotycznym, jak i – a może przede wszystkim właśnie – religijnym. Po prostu, by Bóg, honor i Ojczyzna stały się naszym wiecznym Westerplatte.

Tagi:
Westerplatte

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek prosi o modlitwę za siebie i papieża Benedykta

2019-02-20 12:01

st (KAI) / Watykan

Na zakończenie dzisiejszej audiencji ogólnej Ojciec Święty przypomniał, że 22 lutego obchodzone jest święto katedry św. Piotra.

Vatican Media

W związku z tym Franciszek powiedział: „W najbliższy piątek będziemy obchodzili święto Katedry Świętego Piotra Apostoła. Módlcie się za mnie i za moją posługę, także za papieża Benedykta, aby zawsze i wszędzie utwierdzał braci w wierze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem