Reklama

Naiwni jak warszawscy seniorzy

2018-09-12 10:44

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 37/2018, str. IV

Niemal 30 mln zł straciły osoby starsze przez oszustów w tym roku. Najczęstszymi ofiarami naciągaczy są warszawscy seniorzy

Do 78-letniego mieszkańca Bemowa zadzwonił „policjant” z prośbą o pomoc w ujęciu grupy przestępczej okradającej starszych ludzi. Pomoc emeryta miała polegać na wypłacie pieniędzy z własnego konta i przekazaniu ich osobie, która się po nie zgłosi. Mężczyzna skrupulatnie wykonał zalecenia „policjanta” i przekazał mu 700 tys. zł.

Pod koniec wakacji rzekomy funkcjonariusz ponownie skontaktował się z mieszkańcem Bemowa. Wyjaśnił mu, że reszta jego pieniędzy będzie bezpieczna tylko w policyjnym depozycie. Mężczyzna zgodził się. Ale na szczęście tym razem sam postanowił zadzwonić na komisariat przed przekazaniem pieniędzy.

– Gdy policjanci pozyskali informację, że doszło do oszustwa, zaczęli typować osoby mogące mieć związek z tym przestępstwem. Zgromadzony materiał dowodowy doprowadził ich do 16-latka. Nieletni został zatrzymany w momencie, kiedy przyszedł odebrać do mieszkania 78-latka kolejne pieniądze, tym razem w wysokości 900 tys. zł – mówi Edyta Adamus z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.

Reklama

W tym roku zostało oszukanych już ponad 1,6 tys. seniorów. Policja szacuje, że każdego dnia złodzieje wykonują kilkaset telefonów do osób starszych z zamiarem wyłudzenia od nich pieniędzy.

Łatwowierność, samotność, niewiedza

Dzwoniący – nazywani przez funkcjonariuszy „telefonistami” – najczęściej podają się za policjantów mających rzekomo wiedzę o włamaniu do konkretnego mieszkania. Inną często stosowaną metodą oszustów jest podawanie się za pracowników socjalnych, ZUS-u czy administracji. Coraz rzadziej zaś dzwoniący oszuści mówią, że są wnuczkami lub krewnymi potrzebującymi szybkiej pomocy finansowej. Niemniej i na to ostatnie kłamstwo nadal nabierają się seniorzy.

Najwięcej pokrzywdzonych emerytów pochodzi z Warszawy i przylegających do niej powiatów. Przez pierwsze trzy miesiące tego roku stracili oni ponad 4,3 mln zł. Po kolejnym kwartale straty mazowieckich emerytów zwiększyły się do ponad 10 mln zł. To ponad trzy razy więcej niż na Pomorzu i Śląsku (po 3 mln zł) i cztery razy więcej niż w województwie małopolskim.

Dlaczego seniorzy tak łatwo dają się wykorzystać? – Ludzie starsi są łatwowierni. Bardzo często są to też osoby samotne, których losem nagle ktoś się „interesuje”. Stąd wynika ich gotowość do działania czy pomocy finansowej nawet, gdy przekracza to ich możliwości – mówią zgodnie psychologowie. Okazuje się bowiem, że sprytni oszuści nie tylko potrafią okraść z oszczędności, ale też namówić emerytów na zaciągnięcie kredytu dla fałszywego wnuczka.

Zdaniem policjantów, osoby starsze stają się łatwym celem złodziei głównie z powodu niewiedzy. U zatrzymanych „telefonistów” funkcjonariusze często znajdowali stare książki telefoniczne. Dzwoniący na numer stacjonarny złodziej wcale nie rozłączał się po rozmowie. Gdy niedokładnie zrobił to także emeryt, bo chciał natychmiast zweryfikować informację na policji, to łączył się ponownie z oszustem, mimo że wykręcił numer komisariatu. Wszystko dlatego, że połączenia stacjonarne są przez kilkanaście sekund podtrzymywane, o czym mało kto wie.

Złodzieje wykorzystują także niską wiedzę seniorów na tematy finansowe – lokat, kredytów, przedpłat, zaliczek itd. www.SeniorzeNieDajSie.pl

Przeciwdziałać temu postanowili wspólnie policjanci, strażnicy miejscy oraz bankowcy. Od wakacji w warszawskich placówkach bankowych pojawią się funkcjonariusze wyposażeni w specjalne materiały informacyjne przeznaczone dla klientów i pracowników banków.

Najlepiej jednak wejść na specjalną stronę internetową: www.SeniorzeNieDajSie.pl . Można tam dowiedzieć się m.in., jak reagować w przypadku próby wyłudzenia oraz jakimi metodami posługują się przestępcy.

Oszuści ciągle zmieniają i doskonaloną swoje sposoby naciągania seniorów. Jedną z nich jest metoda na nadpłatę. Polega ona na nakłanianiu do przesłania pieniędzy z góry za jakiś produkt lub przekazaniu czeku na kwotę wyższą niż ustalona cena z jednoczesną prośbą o odesłanie nadwyżki środków za pośrednictwem przekazu pieniężnego. Inny sposób to telefon z informacją o wygranej na loterii z jednoczesną prośbą o wysłanie pieniędzy, by móc odebrać nieistniejącą nagrodę.

Policja radzi

Jak więc się zabezpieczyć przed oszustami? „Głównym przesłaniem dla seniorów jest to, aby niezależnie od okoliczności starali się zachować zdrowy rozsądek” – piszą funkcjonariusze na stronie SeniorzeNieDajSie.pl. I przypominają, że oni sami nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy lub kosztowności obcym osobom ani policjantom. – Jeżeli ktoś telefonicznie prosi o pieniądze i są jakiekolwiek wątpliwości, z kim się rozmawia, trzeba skontaktować się z najbliższymi lub z policją, dzwoniąc pod numer 112.

Tagi:
seniorzy oszustwo na wnuczka

By dziadek był sprytniejszy od oszusta

2018-11-14 11:41

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 44-45

Od kilku lat niepokojąco wzrasta liczba przestępstw wobec ludzi starszych. To już nie tylko osławiona metoda na wnuczka i wiele jej nowszych wariantów, ale też naciąganie seniorów na zakup garnków za 5 tys. zł czy horrendalnie drogich tzw. kilkuletnich pakietów zdrowotnych na „życiodajne zabiegi” lub „cudowne leki” od egzotycznych cudotwórców

Photographee.eu/fotolia.com

Sytuacja stała się na tyle poważna, że zajął się nią rząd, który przygotował specjalny program „Bezpieczny i aktywny senior”. Min. Elżbieta Rafalska, gdy ogłaszała start projektu, powiedziała, że chodzi o podwyższenie świadomości polskiego społeczeństwa na temat bezpieczeństwa osób starszych oraz o zwiększenie aktywności ich samych, o poprawienie jakości życia codziennego. Część propozycji odnosiła się właśnie do ograniczenia haniebnych działań niektórych firm, które bezlitośnie żerują na dobroduszności i łatwowierności ludzi starszych. I ten temat chcemy podjąć jako pierwszy.

Nowocześnie wspierać

Wśród przeprowadzonych już działań jest pokaźna kampania informacyjna mająca ostrzegać osoby starsze przed metodami oszustów. Niestety, niewiele pomogło 20 tys. ulotek, które rozrzucono na pocztach, w urzędach, szpitalach i przychodniach. Na nic filmiki, które emitowano w placówkach ZUS-u. Na niewiele zdały się też programy telewizyjne pokazujące, jak działają oszuści i co trzeba zrobić, by być sprytniejszym niż oni. Osoby starsze nadal są łatwym łupem dla złodziei, oszustów i naciągaczy.

Marek Niechciał – szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) powiedział kiedyś, że państwo powinno być silne wobec silnych i nowocześnie wspierać potrzebujących. W UOKiK znają wiele przypadków np. sprzedaży starszej osobie przedmiotu wartego 50 zł za 3,5 tys. zł albo wyciągnięcia dużych pieniędzy, często całych oszczędności, na medyczne „cuda”, które z medycyną mają niewiele wspólnego, i tak dalej...

A sposobów, by okraść, oszukać i ograbić starszego człowieka, jest coraz więcej. Wspomniana już metoda na wnuczka to prehistoria. Lista metod jest, niestety, długa. Na fałszywego policjanta, na hakera, na messengera, na lekarza, na parawan, na inkasenta itd. Coraz liczniejsza obecność seniorów na portalach społecznościowych rodzi kolejne zagrożenia. Internetowi hakerzy, podszywając się pod znajomego czy dalekiego krewnego, uzyskują dane pozwalające wejść do bakowości internetowej, reszta jest już formalnością – z konta seniora znikają oszczędności życia.

Postaw granice zaufania

Starsze osoby – mimo ostrzeżeń, które padają nawet z ambony – mają ciągle w zwyczaju wpuszczać do mieszkania fałszywych pracowników ZUS-u, urzędu skarbowego, pomocy społecznej, kuriera z paczką dla sąsiadki czy ekipę remontową ze spółdzielni chcącą sprawdzić szczelność instalacji gazowej (przy okazji: warto pamiętać, że każda wizyta prawdziwej ekipy jest wcześniej ogłaszana informacją wywieszaną na klatce schodowej). Dla przykładu opiszemy sytuację, w której pracownik ZUS-u, oczywiście fałszywy, przychodzi do nas z informacją, że istnieje możliwość zwiększenia emerytury. Wiadomo, że te nie należą do najwyższych, więc senior kusi się na rozmowę. W jej trakcie okazuje się, że konieczne są badania, które można zrobić na miejscu, bo miły pan „urzędnik” zadzwoni po lekarza, rzecz jasna, też fałszywego. Gdy przebrany w kitel przestępca udaje, że przeprowadza badania, jego pomocnik okrada w tym czasie mieszkanie. Scenariuszy takich zdarzeń jest mnóstwo. Przestępcy wiedzą, że starsi ludzie w Polsce nie ufają bankom i zazwyczaj trzymają pieniądze w domu. Wciąż zadziwia twórcza inwencja bandziorów, którzy co rusz wymyślają metody, by skłonić starszego człowieka do dobrowolnego oddania im pieniędzy, kart bankomatowych razem z numerem PIN i tak dalej... Warszawscy policjanci, którzy razem ze stołeczną strażą miejską i bankowcami opracowali stronę: www.seniorzeniedajsie.pl , opowiadają o starszym panu, którego oszust naciągnął na – uwaga – 700 tys. zł, wmówiwszy mu, że pieniądze te posłużą do schwytania groźnego przestępcy.

Uważajmy także na wszelkie zaproszenia na wydarzenia, podczas których dostaniemy prezent za samo przyjście, albo na loterie, w których każdy los wygrywa. Nie każda, ale sporo takich propozycji jest podszyte oszustwem. Organizator, jeśli wręcza nam prezent lub wygraną, musi zapłacić od tego podatek, czyli musi uzyskać od nas dane. Nic niepodejrzewający starszy pan czy pani wypełniają więc stosowne formularze pełne informacji, które wystarczą albo do wyczyszczenia konta seniora w banku, albo do zaciągnięcia w jego imieniu pożyczki. Sytuacja, która z pozoru wydaje się niewinna, sprowadza na starszą osobę i jej najbliższych finansowe tsunami. Przykłady można mnożyć.

Jak się ustrzec?

Kilka lat temu policja zaczęła liczyć przestępstwa wobec osób starszych. Okazało się, że rocznie jest tych przypadków ponad 40 tys., a i tak policjanci sądzą, że dane te są zaniżone. Część starszych ludzi wstydzi się przyznać, że dzieje im się krzywda, wielu nie chce martwić rodziny. A ta dowiaduje się o zobowiązaniach finansowych seniora z groźnych ponagleń z banku lub od komornika.

Pocieszająca jest informacja, którą powinniśmy napisać wielkimi literami – każda umowa zawarta poza lokalem firmy oraz te umowy, które są zawierane przez telefon, mają 14-dniowy czas na wypowiedzenie. Nie wolno dać się straszyć oszustom i naciągaczom – w ciągu dwóch tygodni można zerwać umowę.

Poza tym po co tracić nerwy i czas? – lepiej nie korzystać z drogich ofert, niczego nie podpisywać, nie wyrażać na nic zgody, zwłaszcza gdy transakcja ma się odbywać przez telefon.

Nie tylko Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stara się przemówić do rozsądku seniorom, ostrzec ich, uchronić od nieszczęścia. Obok wspomnianej już inicjatywy policji w Warszawie niemal w całym kraju policjanci prowadzą tzw. prewencję. Dla przykładu – policjanci z Bydgoszczy zamieścili na swojej stronie internetowej kilka konkretnych porad dla osób starszych. Co powinny zrobić i jak się zachować, by nie zostały wykorzystane przez oszusta.

Policjanci przekonują, że po pierwsze, trzeba dać sobie czas i rozmowę z takim podejrzanie brzmiącym wnuczkiem czy krewnym zakończyć słowami: Muszę chwilę się zastanowić. Zadzwoń do mnie za pół godziny. Po drugie, natychmiast zadzwonić do rodziny i ustalić, czy przypadkiem rzeczywiście nie dzwonił ktoś bliski. Jeśli nie, wspólnie się zastanowicie, co zrobić dalej. Oczywiście, trzeba dzwonić na policję i opowiedzieć, co się stało. Dzwonimy pod bezpłatny numer 997, a z komórki – pod numer 112. Policjanci chwalą takich energicznych seniorów, którzy potrafią przechytrzyć oszusta, i przypominają, że nawet jeśli tym razem nie chodziło o oszustwo, dzwoniący nie ponosi żadnych konsekwencji. Nie ma się więc co bać.

Zaapelujmy przy okazji do dzieci i wnuków starszych osób, by sprawili im wizjer w drzwiach oraz solidną blokadę – tzw. łańcuch. To minimalne wymogi bezpieczeństwa. Należy też nieustannie pamiętać i przypominać, by osoby starsze mieszkające samotnie nie wpuszczały do domu nieznajomych ani nie oddawały nieznajomemu gotówki, choćby nie wiadomo, dla jakiego szczytnego celu miała być rzekomo spożytkowana. Nie wolno się krępować ani wahać – przed wpuszczeniem za próg jakiegoś urzędnika czy funkcjonariusza każcie pokazać legitymację. Przez wizjer można ją wyraźnie zobaczyć.

Bez względu na to, jak bardzo oczywiste wydają się niektórym nasze rady – są one konieczne, biorąc pod uwagę liczbę przestępstw, które są dokonywane w Polsce ze szkodą dla seniorów. Niestety, osoby starsze, wychowane jeszcze w czasach, gdy nawet złodziej miał swój honor, nie potrafią do końca ocenić niebezpieczeństw, które stwarza codzienność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Wielki Piątek - fotogaleria

2019-04-20 14:12

Agata Zawadzka

Bp Stefan Regmunt przewodniczył liturgii Wielkiego Piątku w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Agata Zawadzka
Zobacz zdjęcia: Liturgia Wielkiego Piątku w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie pod przewodnictwem bp. Stefana Regmunta
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem