Reklama

„Chcę nawrócić cały świat…”

2018-09-12 10:44

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 37/2018, str. VI

Archiwum
O. Jordan

Historia wszystkich zgromadzeń zakonnych zawsze ma ten sam początek: pragnienie rodzi się w sercu kogoś, kto cały przylgnął do Boga i chce pozyskać dla Niego kolejne osoby, które zaniosą wieść o Chrystusie tym, którzy nigdy o Nim nie słyszeli. Taki był sługa Boży o. Franciszek Jordan, założyciel Salwatorianów i Salwatorianek

Początek pod słomianą strzechą

Gurtweil, mała wioska na południu Niemiec, tuż przy granicy ze Szwajcarią. Kroniki podają, że 1848 r. mieszkało tam ledwie 460 mieszkańców. W 70 domach – w przeważającej części drewnianych chatach krytych słomą – żyli rolnicy i hodowcy bydła.

W jednym z takich domów 16 czerwca urodził się Jan Chrzciciel Jordan, dziś znany jako o. Franciszek Maria od Krzyża Jordan. Rodzice byli biedni. Ojciec pracował jako najemnik u gospodarzy, mama zajmowała się domem. Dość wcześnie została wdową, bo mąż zmarł mając zaledwie 44 lata, zostawiając ją z trzema synami. Jeden ze świadków tak opisał dom rodzinny o. Jordana: „Był to mizerny budynek jednopoziomowy, ze słomianym dachem sięgającym prawie do ziemi, bez muru i komina. Cały był zresztą sczerniały od dymu”.

Od dziecka uczęszczał na niedzielną Mszę św., która była wpisana w życie religijne całej rodziny i wszystkich mieszkańców Gurtweil. W wieku 12 lat, zgodnie z przyjętym zwyczajem, przystąpił do sakramentu spowiedzi. Bierzmowanie otrzymał w 1860 r., a Pierwszą Komunię rok później. Wtedy miało miejsce dziwne wydarzenie. Podczas uroczystości o. Jordan ściągnął na siebie uwagę wszystkich swoim dziwnie niespokojnym zachowaniem. Później usprawiedliwiał się: „Biała gołębica krążyła koło mojej głowy. Nic nie mogłem poradzić, choć próbowałem ją przepędzić. Potem wzbiła się w niebo”.

Reklama

Pierwsza Komunia i śmierć ojca stanowią dwa przełomowe momenty w życiu o. Jordana. Wyciszył się, zaczął unikać kolegów, czytał życiorysy świętych i często przystępował do sakramentów.

Bieda mówi: walcz

Po ukończeniu szkoły podstawowej marzył o tym, by uczyć się dalej, ale domowy budżet na to nie pozwalał. Podjął pracę przy budowie linii kolejowej. Potem pracował jako malarz, tapicer i dekorator. Po wielu perypetiach, 11 sierpnia 1874 r. w wieku 26 lat o. Jordan zdaje egzamin dojrzałości w gimnazjum w Konstancji. Było to duże osiągnięcie i powód do radości. Pracę napisał w dwunastu językach, matematyki nie zdał, ale ze względu na jego pilność i nadzwyczajne zdolności lingwistyczne fakt ten nie zadecydował o ostatecznej ocenie egzaminu. Jan Chrzciciel Jordan wie, że chce zostać księdzem. W 1874 r. rozpoczął studia teologiczne we Fryburgu. Z tego okresu zachowała się następująca opinia o ojcu Jordanie: „Korzystam z okazji, by zwrócić uwagę na pewnego teologa z trzeciego roku. Jan Chrzciciel z Gurtweil. Wyróżnia się szczególną pobożnością i pokorą oraz nieprzeciętnym talentem do języków obcych. Choć jest raczej niezdarny w kontaktach ze światem zewnętrznym, Jordan zna za to ponad 50 języków – tak, dokładnie 50 języków obcych. Jest on w stanie mówić nimi wszystkimi i w większości z nich może także tłumaczyć”.

Pragnienie zastania księdzem spełni się 21 lipca 1878 r. O. Jordan otrzymał święcenia kapłańskie mając 30 lat.

Dziennik duchowy

Od 1 lipca 1875 r. (kończył wtedy pierwszy rok studiów), o. Jordan napisał pierwszą kartkę w „Dzienniku duchowym”. To bezcenny dokument – zapis jego duchowego rozwoju, zmagań, wewnętrznych walk i przeżyć. Od tamtej pory będzie go pisał przez 43 lata. To w „Dzienniku duchowym” po raz pierwszy zanotuje myśl o założeniu nowego dzieła apostolskiego, które mogłoby przyjść z pomocą ludziom zaniedbanym religijnie: „Dopóki żyje na ziemi choćby jeden człowiek, który nie zna Boga i nie kocha Go ponad wszystko, nie wolno ci ani na chwilę spocząć”.

Ta myśl nie opuści go już nigdy, choć będzie jej stawiał wewnętrzny opór. W czasie rzymskich studiów plan, i to nawet w drobnych szczegółach, zarysowuje się coraz wyraźniej. Jednocześnie trawią go duchowe wątpliwości. Ma świadomość własnych ograniczeń, które mogą być przeszkodą w podjęciu zadania. Jest bardzo wrażliwy, dotkliwie przeżywa trudności i porażki. Ale myśl o założeniu nowego zgromadzenia staje się natarczywa, zwłaszcza po sprawowaniu Eucharystii. „Dokonaj tego dzieła na chwałę Bożą i dla zbawienia dusz!” – pisze w „Dzienniku”. Jakiś czas później notuje: „Jest wolą Bożą, żebyś dokonał dzieło”.

Krzyż – źródło rodziny salwatoriańskiej

W 1880 r. o. Jordan wyrusza na Bliski Wschód. W marcu przybywa do Jerozolimy, gdzie odprawia Mszę św. w Bazylice Grobu Pańskiego. W tym miejscu doświadcza ogromnego umocnienia w swoim postanowieniu. Wykonuje gest, który dla niego nabiera głębokiego znaczenia: w Niedzielę Męki Pańskiej kładzie swój „Dziennik” na kamieniu Świętego Grobu.

W ten sposób wyznaczy kierunek: „rodzina”, którą chce powołać; za swój znak rozpoznawczy przyjmie krzyż, mocno zapuszczając korzenie na Kalwarii. Po wielu trudach związanych z uzyskaniem zgody odpowiednich władz kościelnych na powstanie nowego dzieła o. Jordan zakłada Apostolskie Towarzystwo Nauczania, które później przyjęło formę zgromadzenia zakonnego. O. Jordan pragnął, aby wszyscy członkowie zgromadzenia złożyli śluby zakonne, wiernie naśladując Chrystusa, żyjąc w ubóstwie i w bezżeństwie.

W Niedzielę Palmową 11 marca 1883 r. o. Jordan złożył swoje śluby zakonne przed spowiednikiem. W „Dzienniku” zapisał: „Przyrzekam naszemu papieżowi Leonowi XIII i jego prawowitym następcom zarówno posłuszeństwo, jak i ubóstwo oraz czystość, i przyrzekam ponadto, z pomocą łaski Bożej, całkowicie poświęcić siebie i ofiarować na chwałę Boga i dla zbawienia dusz. Rzym, w Niedzielę Męki Pańskiej 1883. Jan Maria Franciszek od Krzyża”. Od 1884 r. nazwa nowego zgromadzenia założonego przez o. Jordana brzmi Towarzystwo Boskiego Zbawiciela. Słowo „Zbawiciel” to po łacinie Salvator, dlatego też członkowie zgromadzenia to salwatorianie.

Umieranie owocne

Ostatnie lata o. Jordan spędził we Fryburgu, schorowany i słaby. W 1918 r. jego stan zdrowia bardzo się pogorszył, dolegliwości dotyczyły żołądka, przewodu pokarmowego i postępującego zwapnienia tętnic. W maju na własną prośbę przyjął sakrament namaszczenia chorych, ostatnią Mszę św. odprawił 25 czerwca, ale do końca każdego dnia przyjmował Komunię św.

Zmarł 8 września 1918 r. w szpitalu prowadzonym przez siostry szarytki w Tafers – skromnym, przeznaczonym dla biedaków z okolicznych wiosek, bez wygód i przywilejów. To tam ks. Viktorin, opiekujący się nim przez pewien czas, usłyszał słowa, które go poruszyły: „Chcę nawrócić cały świat…”. Wypowiedział je resztką sił konający, 70-letni założyciel rodziny salwatoriańskiej. To pragnienie przekazał w statutach i w misji powierzonej kolejnym pokoleniom salwatorianek i salwatorianów. Muszą go strzec, jak źrenicy oka. I wypełniać, bo to testament Założyciela.

Tagi:
wiara

Rekolekcje umocnienia wiary

2018-11-06 12:31

Kamil Krasowski

"Nieperfekcyjni" - to rekolekcje umocnienia wiary, które od 23 do 25 listopada odbędą się w sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Otyniu. Rekolekcje poprowadzą ks. Zbigniew Tartak, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża w Otyniu, Justyna Wojtaszewska, lider komunikacji i terapeuta oraz Zespół Ewangelizacyjny Syjon.

plakat

Nieperfekcyjni to rekolekcje o odkrywaniu siebie, zgodzie na własne życie i przychodzeniu wewnętrznego pokoju. To rekolekcje o nas i o Bogu, o paradoksach Bożych obietnic i sile namaszczenia, o Bożych planach wobec każdego z nas - wyjaśnia współorganizator rekolekcji Rafał Chrebela.

Zapisów można dokonywać telefonicznie pod numerem 661530551 lub na stronie internetowej:

https://fundacjabliskodomu.pl/wydarzenia/przed-nami/rekolekcje-nieperfekcyjni/

https://www.facebook.com/events/434008397123445/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zmarł Zygmunt Skórzyński – socjolog, współtwórca KIK

2018-11-18 15:21

tk / Warszawa (KAI)

Zmarł Zygmunt Skórzyński - socjolog, działacz społeczny, współtwórca Klubu Inteligencji Katolickiej, aktywny uczestnik Klubu Krzywego Koła. Miał 95 lat.

©MaverickRose – stock.adobe.com

Urodził się 24 lutego 1923 w Warszawie. Był absolwentem Wydziału Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był sygnatariuszem jednego z listów protestacyjnych przeciwko zmianom w Konstytucji PRL w 1976, a także Apelu 64 do władz PRL i stoczniowców strajkujących w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980.

Na przełomie 1980 i 1981 był członkiem rady Ośrodka Badań Społecznych przy NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze. W latach 80. przewodniczył Komisji Rewizyjnej KIK-u warszawskiego, był także organizatorem niezależnego seminarium "Polska w Europie" poświęconego problematyce międzynarodowej.

W grudniu 1988 został członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechu Wałęsie. Po 1989 był jednym z organizatorów Ośrodka Studiów Międzynarodowych przy Senacie RP. Jest prezesem fundacji "Polska w Europie".

Był jednym z organizatorów Ośrodka Studiów Międzynarodowych przy Senacie RP. Od lat 40. był członkiem krakowskiego dyskusyjnego Klubu Logofagów, za co został aresztowany we wrześniu 1953 i zwolniony bez procesu w grudniu 1953. Od jesieni 1955 był członkiem Klubu Krzywego Koła.

Wiosną 1956 został członkiem Klubu Inteligencji "Okrągłego Stołu" (który tworzyli także m.in. Tadeusz Mazowiecki i Janusz Zabłocki).

W październiku 1956 należał do założycieli Klubu Inteligencji Katolickiej "Dialog" i następnie Ogólnopolskiego Klubu Postępowej Inteligencji Katolickiej.

Został wybrany jednym z czterech sekretarzy OKPIK, ale zrezygnował z tej funkcji w styczniu 1957, sprzeciwiając się zaangażowaniu klubu w wybory do Sejmu PRL. Pozostał jednak członkiem KIK-u warszawskiego. Od 1958 pracował w Ośrodku Badania Opinii Publicznej, w którym był sekretarzem naukowym.

Specjalizował się w badaniach nad socjologią czasu wolnego, opublikował m.in. Między pracą a wypoczynkiem: czas „zajęty” i czas „wolny” mieszkańców miast w świetle badań empirycznych (1965).

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2003).

Zygmunt Skórzyński zmarł 16 listopada w wieku 95 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dolina Miłosierdzia: rekolekcje ze św. Hildegardą

2018-11-18 20:53

Jolanta Kobojek


W dzisiejszych czasach, kiedy nowotwory stają się chorobą coraz bardziej powszechną, wiadomością prawie sensacyjną jest informacja, że już w XI w. znano dietę antynowotworową. A to za sprawą św. Hildegardy z Bingen.

Pallotyni z częstochowskiej Doliny Miłosierdzia wychodząc z założenia, że w zdrowym ciele, zdrowy duch postanowili zorganizować konferencję pt. „Dieta św. Hildegardy z Bingen czyli o średniowiecznej medycynie, która nie zna chorób nieuleczalnych!” Spotkanie odbędzie się w sobotę, 24 listopada o godz. 17. Prowadzone będzie przez Elżbietę Ruman oraz lekarza z dużym doświadczeniem pracy w Centrum św. Hildegardy w Józefowie. Po tematycznych wykładach będzie możliwość indywidualnych konsultacji z lekarzem.

„Pallotyni chcą uczestniczyć w świadczeniu miłosierdzia dla tych, co potrzebują odnowy duchowej i cielesnej” – wyjaśnia ks. Radosław Herka, organizator spotkania.

Pallotyni zapowiadają już teraz, że w przyszłym roku w Dolinie Miłosierdzia planowane są tygodniowe rekolekcje połączone z postem według św. Hildegardy. „Rekolekcje z dietą oczyszczającą św. Hildegardy z Bingen” Prowadzone będą one przez dietetyka, lekarza oraz księdza. Odbędą się w następujących terminach: 18 - 24 marca, 13- 19 maja, 8-14 lipca oraz 9 - 15 września.

W programie tych spotkań przewiduje się: codzienną Mszę św., medytację oraz możliwość indywidualnej rozmowy z kierownikiem duchowym. Będzie także okazja do zwiedzania z przewodnikiem Jasnej Góry oraz możliwość uczestniczenia w codziennym Apelu Jasnogórskim. Pallotyni zapowiadają, że przewidują także możliwość korzystania z fizjoterapeuty, spacery po Parku Lisinieckim i wiele innych atrakcji. Przede wszystkim czas spędzony daleko od trudów codzienności w ciszy i harmonii w pallotyńskim klasztorze. Osoby zainteresowane rekolekcjami prosimy o kontakt: z ks. Radosławem Herką, tel. 502 683 083 lub (34) 365 66 68. Można także napisać maila na adres: xherad@poczta.onet.pl

Średniowieczna niemiecka mniszka i mistyczka opracowała dietę oczyszczającą bazującą głównie na orkiszu oraz owocach i warzywach. Święta radziła, by orkisz był podstawą każdego głównego posiłku, czyli śniadania, obiadu i kolacji. Natomiast mleko i jego przetwory oraz mięso i produkty mięsne, traktowane są w kuchni Hildegardy jedynie jako uzupełnienie jadłospisu i powinny być spożywane znacznie rzadziej oraz w ograniczonych ilościach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem