Reklama

drogowskazy

Barwy Kościoła w „Niedzieli”

2018-09-19 10:25

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 3

Jarosław Budzyński/WOK

Święty papież Jan Paweł II napisał 16 czerwca 2001 r. na 75-lecie „Niedzieli” bardzo ważny list. Czytamy w nim m.in.: „To nie zbieg okoliczności, ale fakt świadczący o duszpasterskiej mądrości bp. Teodora Kubiny, który zakładając ten tygodnik, widział w nim niezbędne narzędzie ewangelizacji. Pragnął, aby pismo docierało do rodzin i było dla wszystkich źródłem inspiracji, katechizmem i modlitewnikiem. Miało ono nieść pomoc duszpasterzom w misji kształtowania sumień”. Jesteśmy do dziś wdzięczni Ojcu Świętemu za te ważne słowa, za życzenia i błogosławieństwo.

Wielki Papież Polak bardzo cenił „Niedzielę” i dawał często znaki pamięci o naszym tygodniku. Trzeba też powiedzieć, że „Niedziela” była zawsze wierna Kościołowi. Tej wierności życzył mi osobiście Czcigodny Sługa Boży Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. „Życzę ci wierności” – to ostatnie słowa, które wypowiedział do mnie na ul. Miodowej w Warszawie krótko przed swoją śmiercią, gdy miałem rozpocząć prowadzenie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Radość z wierności Kościołowi i Polsce – tak mógłbym napisać dziś, 38 lat od chwili, gdy usłyszałem te słowa.

Reklama

„Niedziela” zawsze ukazywała wszystkie kolory Kościoła. Bo Kościół jest Boży i piękny. Trzeba go po prostu kochać, bo jest Chrystusowy. Wiadomo, że na Kościół sypie się bez przerwy grad, jak mawiał kard. Wyszyński. Jest przecież Kościół znakiem sprzeciwu wobec szatańskich zakusów, które tak mocno dają o sobie znać także w XXI wieku. Śmiem twierdzić, że moce piekielne uruchamiają siły całego globu, by niszczyć to największe dzieło Chrystusa. O tym musi wiedzieć i pamiętać cały lud Boży, bo stawką jest zbawienie człowieka i całej ludzkości. To jest światowa wojna o dusze. „Niedziela” wpisuje się w tę walkę z mocami ciemności. Pryncypia wierności zachowywała i, Bogu dzięki, zachowuje.

„Niedziela” zawsze wspierała starania rozmaitych twórców i apostołów słowa. Również dzisiaj, gdy wielu czyta już tylko w mediach elektronicznych, musimy pamiętać, że trzeba się wzajemnie wspomagać. Solidarność mediów katolickich nie może być tylko pustym hasłem. Chrystusowe „Ut unum sint” – aby byli jedno, oznacza również: Bądźmy solidarni. Przypomnę ważne słowa: Patrz, na Słońcu są plamy. Tak, są plamy, ale Słońce świeci i bez niego nie byłoby życia. Podobnie jest z Kościołem. W Kościele są też ludzie grzeszni – pewnie jest ich o wiele mniej niż gdzie indziej. Ale o tych grzechach krzyczy się najgłośniej, natomiast o potwornych grzechach i zbrodniach dokonywanych w innych środowiskach mówi się często bardzo cicho albo wcale. O tym muszą pamiętać nie tylko katolicy.

Tagi:
Jan Paweł II

Reklama

Wierzył, że można zmienić świat

2019-02-20 11:32

Z Simoną Sandric-Gotovac rozmawia Anna Gaweł z Międzynarodowego Rycerstwa Niepokalanej w Rzymie
Niedziela Ogólnopolska 8/2019, str. 10-12

Simona Sandric-Gotovac, kardiolog i specjalista medycyny sportu, pochodzenia chorwackiego, wykłada na Katolickim Uniwersytecie Sacro Cuore w Rzymie i pracuje w poliklinice Gemellego, gdzie tradycyjnie leczeni są papieże. Jest cenioną profesjonalistką, która wiele lat temu uciekła wraz ze swoim mężem z kraju, wówczas ciemiężonego przez reżim komunistyczny. Po raz pierwszy spotkała się z papieżem Janem Pawłem II w bardzo szczególnych okolicznościach. I dzieli się swoim świadectwem.

Archiwum Anny Gaweł
Jan Paweł II przybywał do kliniki nie tylko po pomoc jako pacje nt, ale też z posługą

Anna Gaweł: – W jakich okolicznościach spotkała Pani po raz pierwszy Jana Pawła II?

Simona Sandric-Gotovac: – Im więcej czasu upływa, tym bardziej uświadamiam sobie, jak wielką łaskę otrzymałam, mogąc spotykać papieża Jana Pawła II w bardzo wyjątkowych sytuacjach. W 1981 r. byłam młodym kardiologiem i pracowałam w poliklinice Gemellego. Pamiętnego 13 maja 1981 r. byłam w szpitalu na dyżurze, kiedy niespodziewanie otrzymaliśmy wiadomość, że był zamach na życie Ojca Świętego i że został on postrzelony na Placu św. Piotra. Dyrekcja polikliniki natychmiast postawiła nas w stan najwyższej gotowości. Ja również weszłam w skład ekipy lekarskiej, która oczekiwała na przyjazd rannego Ojca Świętego. Nikt nie wiedział, jak ciężkich obrażeń doznał oraz w jakim znajduje się stanie. Byliśmy gotowi i sala operacyjna też była przygotowana, ponieważ było wiadome, że będzie konieczna operacja. Stałam przy wejściu do sali z moimi kolegami lekarzami, którzy zadawali pytania: Co się stanie? Czy będzie dobrze? Czy damy radę uratować Papieża? Stałam tam, medytowałam, w pewnym momencie zwróciłam się do nich: Dlaczego tak mówicie? Musicie się postarać i wykonywać wszystko solidnie, jak przy każdym innym pacjencie. Teraz Ojciec Święty jest pacjentem, który nas potrzebuje, jego życie znajduje się w niebezpieczeństwie, musimy zatem zrobić wszystko, by go uratować. Im bardziej będziemy spokojni, tym lepiej wszystko pójdzie. W pewnym momencie, gdy tam stałam, nastąpiło nagłe poruszenie. Usłyszałam głosy i jęki, które dały mi do zrozumienia, że przywieźli Jana Pawła II. Poliklinika Gemellego ma długie, na ok. 200 m, korytarze. Natychmiast się zerwałam i pobiegłam na spotkanie Ojca Świętego, dobiegłam do niego i chwyciłam jego rękę. Leżał na noszach i jęczał z powodu wielkiego bólu. Miał krwotok wewnętrzny, ponieważ pocisk wszedł mu przez jamę brzuszną i wyszedł z tyłu. Po tym, jak ujęłam go za rękę, pochyliłam się nad nim i powiedziałam: Ojcze Święty, odwagi! Odwagi! Wszystko będzie dobrze. Matka Boga udzieli pomocy i uratuje. Potem zaczęłam się modlić w języku chorwackim...

– ...dlaczego modliła się Pani po chorwacku, a nie po włosku?

– Wiedziałam, że Papież zna mój język. Studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza, znanym także jako Angelicum. Kiedy studiował, nie było jeszcze Kolegium Polskiego, zatrzymał się więc w Kolegium Chorwackim. Nauczył się wówczas języka i poznał problemy, z którymi zmagała się Chorwacja. A był to czas reżimu komunistycznego, kiedy Chorwacja stanowiła jeszcze część Jugosławii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra św. Piotra darem Chrystusa dla Kościoła

Benedykt XVI
Niedziela Ogólnopolska 10/2006, str. 3

Włodzimierz Rędzioch
Figura św. Piotra

Liturgia łacińska celebruje święto Katedry św. Piotra. Chodzi o bardzo starą tradycję, której świadectwa mamy w Rzymie już pod koniec IV wieku, będącą wyrazam wdzięczności Bogu za misję powierzoną apostołowi Piotrowi i jego następcom. „Katedra” to dosłownie tron biskupa stojący w kościele będącym matką diecezji, z tej racji nazwany właśnie „katedrą”. Stanowi symbol władzy biskupa, w szczególności jego „magisterium”, to znaczy ewangelicznego nauczania, którego jako następca Apostołów ma on strzec i przekazywać dla dobra całej wspólnoty chrześcijańskiej. Kiedy biskup bierze w posiadanie Kościół partykularny, który został mu powierzony, to - w mitrze na głowie i z pastorałem w ręku - zasiada na katedrze. Z tego miejsca będzie przewodził, jako nauczyciel i pasterz, pielgrzymce wierzących, w wierze, nadziei i miłości.

Co było zatem „katedrą” św. Piotra? Wybrany przez Chrystusa jako „skała”, na której zbuduje Kościół (por. Mt 16, 18), rozpoczął swoją posługę w Jerozolimie po Wniebowstąpieniu Pana i po Zesłaniu Ducha Świętego. Pierwszą „siedzibą” Kościoła był Wieczernik; jest prawdopodobne, że w tej sali, gdzie również Maryja, Matka Jezusa, modliła się razem z uczniami, było specjalne miejsce, zarezerwowane dla Szymona Piotra. Następnie siedzibą Piotra stała się Antiochia, miasto położone nad rzeką Orontes, w Syrii, w ówczesnych czasach trzecia metropolia imperium rzymskiego, po Rzymie i Aleksandrii w Egipcie. Pierwszym biskupem tego miasta, ewangelizowanego przez Barnabę i Pawła, gdzie „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11, 26), był Piotr. Martyrologium Rzymskie przed reformą kalendarza odnotowywało również specjalne obchody Katedry św. Piotra w Antiochii. Stamtąd Opatrzność poprowadziła Piotra do Rzymu, gdzie zakończył swój bieg w służbie Ewangelii męczeństwem. Dlatego siedziba w Rzymie, która otrzymała największy zaszczyt, przyjęła na siebie również posługę, jaką Chrystus powierzył Piotrowi, aby był w służbie wszystkich Kościołów partykularnych, celem budowania i jedności całego Ludu Bożego.

Siedziba w Rzymie została w ten sposób uznana za siedzibę następców św. Piotra, zaś „katedra” Biskupa Rzymu reprezentuje katedrę Apostoła, któremu Chrystus kazał paść całą swoją owczarnię. Potwierdzają to najstarsi Ojcowie Kościoła, jak na przykład św. Ireneusz, biskup Lyonu, który w swoim traktacie Przeciw herezjom opisuje Kościół w Rzymie jako „największy i najstarszy, uznawany przez wszystkich; … założony i zbudowany w Rzymie przez dwóch najczcigodniejszych Apostołów, Piotra i Pawła”; i dodaje: „Z tym Kościołem, z racji jego najznakomitszego pochodzenia, musi zgadzać się Kościół powszechny, to znaczy wierni, którzy gdziekolwiek się znajdują” (Przeciw herezjom, III, 3, 2-3).

Włodzimierz Rędzioch
Ołtarza Katedry, który jest oświetlony na tę okazję świecami

Tertulian z kolei stwierdza: „Ten Kościół w Rzymie, jakże jest błogosławiony! Sami Apostołowie wlali w niego swoją krew, całą doktrynę” (Napomnienia dla heretyków, 36). Katedra Biskupa Rzymu reprezentuje nie tylko jego posługę wspólnocie rzymskiej, ale również jego misję przewodzenia całemu Ludowi Bożemu.

Celebrowanie święta Katedry św. Piotra oznacza zatem przypisywanie jej wielkiego znaczenia i wymiaru duchowego oraz uznawanie jej za uprzywilejowany znak miłości Boga, odwiecznego i dobrego Pasterza, który chce zgromadzić cały swój Kościół i prowadzić go po drogach zbawienia. Spośród wielu świadectw Ojców chciałbym przytoczyć świadectwo św. Hieronima, pochodzące z jego listu do Biskupa Rzymu, szczególnie interesującego, gdyż zawarte jest w nim bezpośrednie odniesienie właśnie do „katedry” Piotra, przedstawiające ją jako pewny fundament prawdy i pokoju. Św. Hieronim tak pisze: „Postanowiłem zasięgnąć rady katedry św. Piotra, gdzie znajduje się ta wiara, którą wysławiał Apostoł; przychodzę teraz, aby prosić o pokarm dla mojej duszy tu, gdzie przedtem otrzymałem szatę Chrystusa. Nie idę za innym prymatem, jedynie za Chrystusowym; dlatego jestem w jedności z twoim błogosławieństwem, to znaczy z katedrą Piotra. Wiem, że na tej skale jest zbudowany Kościół” (Listy I, 15, 1-2).

Drodzy Bracia i Siostry, w absydzie Bazyliki św. Piotra, jak wiecie, znajduje się monument poświęcony katedrze Apostoła, dzieło Berniniego, zrealizowane w formie wielkiego tronu z brązu, podtrzymywanego przez figury czterech Doktorów Kościoła, dwóch zachodnich, św. Augustyna i św. Ambrożego, oraz dwóch wschodnich, św. Jana Chryzostoma i św. Atanazego. Zapraszam Was, abyście się zatrzymali przed tym wymownym dziełem, które dziś możemy podziwiać, udekorowanym licznymi świecami, i pomodlili się w sposób szczególny w intencji posługi, jaką Bóg mi powierzył. Wznosząc wzrok ku witrażowi z alabastru, który otwiera się światłem wprost na katedrę, przyzywajcie Ducha Świętego, ażeby zawsze podtrzymywał swym światłem i swoją mocą moją codzienną posługę całemu Kościołowi. Za to, jak i za Wasze pobożne skupienie, z całego serca Wam dziękuję.

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert Symfoniczny Chopin – Haydn

2019-02-22 14:43

Polska Opera Królewska już na dobre zagościła w Studio koncertowym im. Witolda Lutosławskiego. Zapraszamy na koncerty:

wikipedia.pl

KONCERT SYMFONICZNY

CHOPIN – HAYDN

8 marca 2019 r., godzina 19:00

Studio koncertowe im. W. Lutosławskiego, ul. J. Kaczmarskiego 59 w Warszawie

TAKASHI YAMAMOTO FORTEPIAN

ORKIESTRA POLSKIEJ OPERY KRÓLEWSKIEJ

DAWID RUNTZ DYRYGENT

Koncert symfoniczny, podczas którego wystąpi wybitny japoński pianista – Takashi Yamamoto. Yamamoto jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów, w tym – czwartego miejsca na XV Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2005 roku. Solistę wraz z Orkiestrą Polskiej Opery Królewskiej poprowadzi zza dyrygenckiego pulpitu Dawid Runtz.

Usłyszymy m.in. Wariacje B-dur na temat arii „La ci darem la mano” op. 2.

To pierwsze dzieło, w którym 17-letni wówczas Chopin próbuje swych sił w komponowaniu na orkiestrę. Utwór został wykonany po raz pierwszy w Wiedniu w 1829 roku i od razu spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Stąd też kilka lat po tym prawykonaniu w „Gazette Musicale de Paris” znajdzie się stwierdzenie, że w Wariacjach „Chopin zapowiedział się już jako wybitny artysta i wyraźnie ukazał naturę swego talentu”.

Kolejno, orkiestra zaprezentuje Fantazję na tematy polskie określaną jako utwór, który w sposób sentymentalny odwołuje się do uczuć narodowych. Kompozycja jest zbudowana na trzech tematach: pieśni Już miesiąc zeszedł o Laurze i Filonie, melodii dumki przypisywanej Karolowi Kurpińskiemu, choć wykazującej ludową proweniencję oraz kujawiaka zbudowanego na motywie ludowym. Chopin miał okazję wykonać ten utwór w Warszawie trzykrotnie w 1830. W istocie dopiero ostatni z tych koncertów przyniósł artyście pełną satysfakcję, o czym wspominał w korespondencji:

[…] Tą razą dopiero ostatni mazur wzbudził duże brawo, po którym wywoływano mnie – ani razu nie syknięto, a ja miałem czas 4 razy się ukłonić…

W finale koncertu zabrzmi Symfonia „Zegarowa” Josepha Haydna. Należy ona do najbardziej znanych ze zbioru dwunastu „symfonii londyńskich” kompozytora. Swój przydomek zawdzięcza miarowemu pulsowi II części utworu, który przywodzi na myśl tykanie zegara. Co więcej, w Menuecie, tradycyjnie stanowiącym trzecią część symfonii, Haydn wykorzystuje melodię, którą nieco wcześniej skomponował na potrzeby zegarowego kuranta. Całość utrzymana jest w lekkim i pogodnym nastroju.

PROGRAM

F. Chopin – Fantazja na tematy polskie A-dur op. 13

F. Chopin – Wariacje B-dur na temat arii „Là ci darem la mano” op. 2

J. Haydn – Symfonia nr 101 „Zegarowa”

__________________________________________________________________________________

Koncert muzyki dawnej

Synowie Bacha

15 marca, godzina 19:00

Studio Koncertowe Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego, ul. J. Kaczmarskiego 59 w Warszawie

CAPELLA REGIA POLONA

KRZYSZTOF GARSTKA KLAWESYN, DYRYGENT

Jeżeli chodzi o oryginalne pomysły, oczekiwał ich od samego początku, a tym, którzy ich nie mieli, doradzał definitywne pożegnanie się z kompozycją. Nie przystępował do studiów nad kompozycją zanim nie poznał prac, świadczących według niego o pewnym talencie, dotyczyło to zarówno jego własnych dzieci, jak i innych uczniów.

Tak pisał o swym ojcu Carl Philipp Emanuel Bach w 1775 roku. W istocie, przemożny wkład Johanna Sebastiana Bacha do historii muzyki nie kończy się na genialnej twórczości kompozytorskich. O jego niemałych zdolnościach pedagogicznych zaświadczają jego synowie. Wilhelm Friedemann (1710-1784), Carl Philipp Emmanuel (1714-1788), Johann Gottfried Bernhard (1715-1739), Johann Christoph Freidrich (1732-1795), Johann Christian (1735-1782) – dla wszystkich, poza najmłodszym, ojciec był jedynym nauczycielem. I choć nie dosięgnęli poziomu sławy swego ojca, to ich dzieło nie pozostało bez znaczenia dla historii muzyki europejskiej.

Najbogatszą spuściznę kompozytorską pozostawił po sobie Carl Philipp Emmanuel, uważany za jednego z ważniejszych prekursorów stylu klasycznego. Podczas koncertu zabrzmią jego trzy symfonie na smyczki z 1773 roku. W programie znalazł się też utwór jego starszego brata – Wilhelma Friedemanna Bacha.

Pewnym zaskoczeniem może się wydawać umieszczenie w programie kompozycji Johanna Bernharda (1676-1749), starszego kuzyna słynnego Jana Sebastiana. Warto jednak pamiętać, że familia Bachów w ciągu trzech wieków świetności wydała na świat szereg znakomitych muzyków – kompozytorów, organistów oraz organmistrzów.

PROGRAM

Carl Philipp Emanuel Bach – Symfonia E-dur, Wq 182/6

Wilhelm Friedemann Bach – Adagio i Fuga d-moll F. 65

Carl Philipp Emanuel Bach – Symfonia A-dur, Wq 182/4

Johann Bernhard Bach – Uwertura e-moll nr 3

Carl Philipp Emanuel Bach – Symfonia h-moll, Wq 182/5

Szczegóły na www.operakrolewska.pl Bilety na www.ebilet.pl oraz www.ewejsciowki.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem