Reklama

Z Watykanu

2018-10-10 11:16


Niedziela Ogólnopolska 41/2018, str. 4

Głos ojców synodalnych z Polski

Relacje międzypokoleniowe, media społecznościowe, sport oraz duszpasterstwo, które jest w stanie odpowiedzieć na wyzwania młodzieży – to główne tematy, które podjęto na początku XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów o młodzieży.

Uczestnicy synodu rozmawiają także o młodych migrantach. – Młodzi, którzy emigrują, zubażają kraj swojego pochodzenia, a ubogacają kraj, do którego przychodzą. Często wiara w Boga jest dla nich jedynym oparciem. Dla nas, biskupów, powstaje pytanie, czy znamy tych młodych, którzy opuszczają nasze diecezje, oraz czy znamy tych, którzy przybywają do naszych diecezji – zauważył abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący KEP.

– Z radością przyjęliśmy fakt, że w obradach nawiązano również do wartości Światowych Dni Młodzieży, do bogactwa, które ze sobą niosą. Innym tematem była konieczność budowania centrów formacyjnych dla młodzieży, które działają 24 godziny na dobę z przestrzenią ekumeniczną i międzyreligijną, w poszukiwaniu Boga – powiedział abp Gądecki.

Reklama

Poruszano również kwestię seksualności młodzieży, która jest determinująca w okresie dojrzewania. – Tutaj Kościół ma piękną misję do spełnienia, bo może głosić Ewangelię miłości – zwrócił uwagę abp Grzegorz Ryś z Łodzi. Zaznaczył, że najczęściej powtarzanym do tej pory słowem na synodzie jest słowo „słuchać”. Poruszane są także ważne dla młodych kwestie, takie jak studia, praca. To tematy, od których można wychodzić do młodych, bo to są ich tematy.

Podczas synodu pojawia się także kwestia mediów społecznościowych jako wielka szansa i wielkie zagrożenie, jako rzeczywistość, w której młodzi żyją. – Należy nie tylko o tym mówić, ale też podjąć konkretne działania – stwierdził Bp Marek Solarczyk.BP

KEP

XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów temat „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”, Rzym, 3-28 października 2018

Modlitwa w intencji Synodu 2018

Panie Jezu,

Twój Kościół podążający ku Synodowi kieruje wzrok na wszystkich młodych ludzi świata.

Prosimy Cię, by z odwagą wzięli oni życie w swoje ręce, zawsze mając wolne serca, dążyli do najpiękniejszych i najgłębszych celów.

Pomóż im odpowiedzieć na wezwanie, które kierujesz do każdego z nich, by realizując właściwy projekt życia, osiągnęli szczęście, wsparci obecnością mądrych i ofiarnych przewodników.

Otwieraj ich serca na wielkie marzenia i uczyń wrażliwymi na dobro innych.

Niech trwają pod Krzyżem jak umiłowany uczeń, by przyjmować w darze Twoją Matkę.

Uczyń ich świadkami Twojego Zmartwychwstania, by doświadczając Twojej bliskości, głosili z radością, że jesteś Panem.

Amen.

Synod trwa

Słuchać Boga, usłyszeć głos ludzi

Ojciec Święty Franciszek 3 października br. sprawował Eucharystię na rozpoczęcie XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, który obraduje w Rzymie do 28 października br. na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. Jak zaznaczył Franciszek, po raz pierwszy w synodzie biorą udział dwaj biskupi z Chińskiej Republiki Ludowej.

Papież podkreślił, że główną rolę w pracach synodalnych odgrywa Duch Święty. Zachęcił, by prosić Go o dar pamięci i ożywiania słów Chrystusa. Wskazał, że zadaniami synodu są wyrażenie bliskości wobec młodzieży, a także wlanie w serca młodych nadziei, by ich życie mogło się rozwijać w sposób godny. Chodzi o to, „byśmy nie pozostawiali ich samych w rękach wielu handlarzy śmierci, którzy uciskają ich życie i przysłaniają ich wizję” – stwierdził Papież.

Franciszek zachęcił ojców synodalnych do słuchania siebie nawzajem, aby wspólnie rozeznać to, czego Pan żąda od swojego Kościoła. – Dar szczerego słuchania modlitewnego i – na ile to możliwe – wolnego od uprzedzeń oraz bezwarunkowego pozwoli nam wejść w różne sytuacje, które przeżywa lud Boży. Słuchać Boga aż po usłyszenie z Nim krzyku ludu; słuchać ludu, żeby wraz z nim oddychać wolą, do której wypełnienia wzywa nas Bóg – powiedział Ojciec Święty.

KAI

Z Twittera papieża Franciszka

Anioł Stróż jest obecny w naszym życiu nie tylko po to, by nam pomagać na naszej drodze, ale by nam wskazywać, dokąd mamy dojść.

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: współczesnym potopem są wojny

2019-02-19 11:53

st (KAI) / Watykan

Współczesne wojny są odpowiednikiem biblijnego potopu – powiedział Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii (Rdz 6,5-8; 7,1-5.10), opisujące biblijny potop, Ojciec Święty podkreślił, że rachunek za wojny płacą dziś najsłabsi - ubodzy, dzieci, głodni, prześladowani, torturowani. Jednocześnie zachęcił, by nasze serce stawało się podobne do serca Bożego; by było zdolne do gniewu i smutku ale przede wszystkim do tego, by być bratem z braćmi i ojcem z dziećmi - by było to serce ludzkie i boskie.

screenshot/TV Vaticana

Franciszek zauważył, że Bóg posiada uczucia. Widzimy to w cierpieniu Boga w obliczu niegodziwości ludzi i żalu, że ich stworzył, do tego stopnia, że postanawia ich zgładzić z powierzchni ziemi. Bóg bowiem nie jest bytem abstrakcyjnym, nie jest czystą ideą, ale cierpi i to jest - jak zaznaczył papież - tajemnicą Pana Boga.

Mówiąc o relacji człowieka z Bogiem Ojciec Święty zaznaczył, że idzie tu o odniesienie serca do serca, dziecka do ojca, który jest zdolny, by zasmucić się w swoim sercu. A zatem i my jesteśmy zdolni, by zasmucić się wobec Niego. Jednocześnie Franciszek podkreślił, że czasy dzisiejsze nie różnią się od czasów potopu; istnieją problemy, kataklizmy, ubodzy, dzieci, głodni, prześladowani, torturowani, ludzie, którzy umierają na wojnie, „bo zrzucane są bomby, jakby były cukierkiem".

„Nie sądzę, aby nasze czasy były lepsze niż czasy potopu, kataklizmy są mniej więcej takie same, ofiary są mniej więcej podobne. Pomyślmy na przykład o najsłabszych, dzieciach. Ilości dzieci głodnych, dzieci bez wykształcenia: nie mogą dorastać w pokoju. Bez rodziców, ponieważ zostali zamordowani przez wojny ... Dzieci-żołnierze ... Pomyślmy tylko o tych dzieciach”- przypomniał papież.

Ojciec Święty zachęcił do modlitwy o łaskę, by nasze serce stało się podobne do serca Bożego, by stało się sercem brata wobec braci, ojca wobec dzieci, syna wobec ojca. Ludzkim sercem, podobnym do serca Jezusa.

„Istnieje wielka klęska potopu, wielkie klęski dzisiejszych wojen, za które rachunek płacą słabi, biedni, dzieci, ci, którzy nie mają środków, by się rozwijać. Pomyślmy, że Pan jest zasmucony w swoim sercu i zbliżmy się do Pana, rozmawiajmy z Nim, powiedzmy Mu: «Panie, spójrz na to, rozumiem cię». Pocieszajmy Pana: «Rozumiem Ciebie i jestem z Tobą», towarzyszę Tobie w modlitwie, we wstawiennictwie za wszystkie te kataklizmy, które są owocem diabła, który chce zniszczyć dzieło Boga” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem