Reklama

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Biskupie przedmurze

2018-10-24 10:55

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 43/2018, str. VI

Archiwum ks. Rajnowskiego
Ks. prał. Bartosz Rajnowski

Z ks. prał. Bartoszem Rajnowskim, kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 4)

Ks. Zbigniew Suchy: – Muszę przyznać, że kiedy dowiedziałem się, że został Ksiądz kanclerzem, to miałem taką obawę, czy nie będzie Księdzu trudno rozmawiać, zwłaszcza ze starszymi kapłanami, ze względu na młody wiek Księdza?

Ks. prał. Bartosz Rajnowski: – I dla mnie ta sytuacja była zaskoczeniem. Miałem co prawda ośmioletnie doświadczenie pracy notariusza, ale to było za mało… zdarzały się niekiedy takie sytuacje, podczas których stawałem przed trudnymi wyzwaniami, a nawet „przed ścianą”. Nie mając jeszcze doświadczenia kapłańskiego, bywało różnie. Nie znaczy, że dziś nie mam już trudności. Ale jest rozwiązanie. W takich chwilach modlę się do Ducha Świętego, żeby dał mi światło i żeby prowadził mnie podczas spotkania, rozmowy czy w czasie podejmowania decyzji. Po takiej modlitwie często mam odczucie, że powiedziałem coś, co pozwoliło ruszyć dalej albo zauważałem, że w tej „ścianie” są drzwi, które mogę otworzyć i odnaleźć właściwą drogę.

– Oprócz obowiązków kanclerza pojawiło się w życiu Księdza wydawnictwo. Jakie były jego początki i jaka jest możliwość skorzystania z jego działania?

– Wydawnictwo diecezjalne funkcjonuje już kilkanaście lat i od samego początku było ukierunkowane przede wszystkim na potrzeby wewnętrznego duszpasterstwa i funkcjonuje w ramach archidiecezji. Głównie wydaje pomoce duszpasterskie, które służą realizacji programu duszpasterskiego. Zdarza się, że księża proszą o wydrukowanie książki czy pomoc w procesie jej powstawania. Wtedy, wraz z kapłanami współpracującymi, staramy się, w miarę naszych możliwości pomóc w przygotowaniu i wydaniu tekstu. Nie mamy jednak w naszym wydawnictwie osób, które się zajmują tylko i wyłącznie tym. Jest to dla każdego z nas praca dodatkowa, którą wykonujemy, kiedy zakończymy nasze główne obowiązki.

– Był Ksiądz kanclerzem i stał się domownikiem. Jak przeżył Ksiądz to przejście z posługi kanclerza Arcybiskupa Józefa do posługi domownika? Co to wnosi w Księdza życie?

– O ile przyjęcie obowiązków notariusza, a później kanclerza pojawiło się dosyć nagle w moim życiu, to stanie się domownikiem było pewnym procesem, rozłożonym w czasie. Po dwóch latach pracy w parafii pw. św. Wojciecha w Krośnie, bycie mieszkańcem Kurii czy Domu Biskupiego przeobrażało się powoli w codzienność. Myślę, że poprzez obowiązki, zadania, rozmowy, wspólne posiłki w domu biskupim i świadczoną pomoc nawiązała się dobra relacja. Przez wiele lat miałem też okazję uczestniczyć w różnych wyjazdach Arcybiskupa Józefa. Kiedy jego sekretarz był na urlopie, czy miał inne obowiązki, ja zastępowałem go w tej funkcji. I ta dobra relacja nie zniknęła z chwilą, kiedy Ksiądz Arcybiskup przeszedł na emeryturę, ale trwa nadal, bo bycie domownikiem stało się codziennością w pełnym tego słowa znaczeniu, a nabrało nawet nowego wymiaru.

– Za rok będzie Ksiądz obchodził srebrny jubileusz. Jak Ksiądz patrzy w przyszłość? Ma Ksiądz jakieś swoje plany?

– Myślę, że do pewnych rzeczy się dorasta. Ja musiałem w niektórych sytuacjach dorosnąć szybciej, bo byłem zmuszony gonić doświadczenie, którego nie miałem. To dorastanie w moim przypadku można spuentować w taki sposób, że im mniej miałem lat kapłaństwa, tym bardziej chciałem sam układać przyszłość, a im więcej mam tych lat, moją przyszłość pozostawiam decyzji Biskupa Adama.

– Bardzo dziękuję za rozmowę i za tę przyjaźń, której doświadczam i dzięki której mogę uczestniczyć w jakimś stopniu w tym zadomowieniu.

– Dziękuję i ja za wspólne tworzenie wspólnoty Kościoła przemyskiego.

Tagi:
wywiad

Prymas Polski: w sprawie wykorzystania osób małoletnich przez duchownych najważniejsze są osoby wykorzystane

2019-03-26 07:24

„Tylko przez otwarte zmierzenie się z tym problemem, wrażliwość na osoby skrzywdzone, a także ukaranie sprawców, Kościół może pokazywać drogę do rozwiązania tego problemu w skali globalnej” – mówi Prymas Polski abp Wojciech Polak w wywiadzie dla najnowszego Przewodnika Katolickiego.

Episkopat.news

Publikujemy pełny tekst rozmowy:

Piotr Jóźwik, „Przewodnik Katolicki”: Zacznę nietypowo. Chciałem podziękować za to, że podczas prezentacji wyników badań na temat wykorzystania seksualnego nieletnich w Kościele przypomniał Ksiądz Prymas, że w tej sprawie najważniejsza powinna być dla nas nie obrona instytucji, a ofiar.

Abp Wojciech Polak: Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. W sprawie wykorzystania osób małoletnich przez duchownych najważniejsze są osoby wykorzystane. To z ich punktu widzenia powinniśmy do tego problemu podchodzić. Mówimy tutaj o dramacie człowieka, który został wykorzystany i skrzywdzony w swojej niewinności. Stąd też słowa, które powiedziałem na konferencji prasowej, że w moim sercu są ból, rozgoryczenie, wstyd i jednocześnie poczucie winy, że do czegoś takiego doszło w Kościele, wobec osób, które są naszymi siostrami i braćmi.

PK: W taki sposób myśli chyba wiele osób. To dlatego wśród nich pojawił się duży opór wobec słów, które wcześniej padły na tej konferencji – że wykorzystanie nieletnich jest problemem globalnym, że stworzono taką zbitkę słowną jak „pedofilia w Kościele”. Żeby było jasne: zgadzam się z tymi tezami. Ale nie mogę zgodzić się z tym, żeby prowadzona w taki sposób obrona instytucji miała pierwszeństwo przed ofiarami.

– Taką szeroką perspektywę też trzeba zakreślać, ale powinniśmy zacząć z drugiej strony, od człowieka. Chrystus stał się człowiekiem po to, abyśmy w każdym człowieku widzieli Jego oblicze. To dlatego Kościół mówi, że powinniśmy okazywać szacunek każdemu. Dlatego ten problem wewnątrz Kościoła jest tak bardzo bolesny. Jest jak krwawiąca rana. Tylko przez otwarte zmierzenie się z tym problemem, wrażliwość na osoby skrzywdzone, a także ukaranie sprawców, Kościół może pokazywać drogę do rozwiązania tego problemu w skali globalnej.

PK: Pomocniczy biskup z Krakowa Damian Muskus OFM powiedział: „ogarnia nas gniew na duchownych i przywódców Kościoła i na zawiedzione zaufanie, jakie w nich pokładamy”. Taki gniew może być „ślepy”, ale może być też „słuszny”. Czy taki „słuszny” gniew może być dla nas krokiem w stronę poważnego zmierzenia się z problemem, w którym – mam takie wrażenie – świeccy jak dotąd tylko przyglądali się temu, co zrobią biskupi?

– Papież Franciszek w sierpniowym liście do ludu Bożego pisze o odpowiedzialności nas wszystkich, nie tylko biskupów, ale całego Kościoła. Oby ten gniew nie był tylko dowodem pewnej bezradności, ale żeby pokazał, że przejmujemy się tym problemem i chcemy pomóc w jego rozwiązaniu. Jak? Chociażby przez podejście do osób skrzywdzonych, które boją się powiedzieć o swojej traumie nawet najbliższym i cierpią w samotności. Jeśli ten „słuszny gniew” otworzy na nich nasze serca, jeśli ich wysłuchamy i przyjmiemy, to może być to początek drogi ku uzdrowieniu.

PK: Ostatnio w Warszawie grupa świeckich uruchomiła telefon zaufania „Zranieni w Kościele”, pod który mogą dzwonić osoby, które zostały skrzywdzone przez duchownych. Za tą inicjatywą stoją fachowcy. A co w tej sprawie może zrobić zwykły człowiek?

– Wrócę do wrażliwości, o której przed chwilą rozmawialiśmy. Postarajmy się ją przełożyć na konkretne zachowania: zdolność słuchania, niekwestionowania tego, co ktoś do nas mówi, nawet jeśli opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce lata temu. Pamiętajmy, że nie jest łatwo przełamać lęk i wstyd. Nie jest łatwo wyjść ze skorupy bólu i samotności.

PK: Modlitwa? Post?

– Jak najbardziej. Papież Franciszek mówi, że nie odbierając odpowiedzialności poszczególnym sprawcom, mamy tutaj do czynienia z działaniem Złego. A innej drogi niż modlitwa, post, przebłaganie i zadośćuczynienie nie ma, by przełamać to działanie. Innym sposobem jest też wspieranie duchownych, by dojrzewali na swojej kapłańskiej drodze i żeby budowali relacje z wiernymi w taki sposób, żeby wszyscy czuli, że razem odpowiadamy za to, co dzieje się w Kościele.

PK: Czy powinniśmy się modlić także za sprawców?

– Tak, ta modlitwa w pierwszym rzędzie dotyczy tego, żeby uznali oni zło, które popełniają, i żeby podjęli drogę nawrócenia i pokuty.

PK: Duży opór wywołały słowa o tym, że musimy być miłosierni dla sprawców…

– W miłosierdziu nie chodzi o pobłażliwość czy tanie współczucie. Prawdziwe miłosierdzie to stawanie w prawdzie i przyjęcie konsekwencji, które z prawdy płyną, niekiedy bardzo poważnych.

PK: Przejdźmy do zebranych danych. Co Księdza Prymasa najbardziej w nich uderzyło?

– Po pierwsze, choć mieliśmy świadomość istnienia tych wykroczeń, to mogliśmy zobaczyć ich skalę w Kościele w Polsce. Za danymi statystycznymi kryją się twarze konkretnych osób, które zostały skrzywdzone. Jestem przekonany, że nie jest to zbiór zamknięty. Istotna wydaje się również informacja, że wielu sprawców dopuszcza się tych czynów w wieku 30–40 lat, a więc już po kilku lub kilkunastu latach kapłaństwa. Musimy więc pracować nad stałą formacją księży i dbać o to, by dobrze przeżywali swoje kapłaństwo. To już się dzieje, zarówno w seminariach, jak i potem.

PK: A konkretniej?

– Dziś już standardowo w procesie rekrutacyjnym do seminariów przeprowadzamy screening psychologiczny, czyli szereg badań, w których jesteśmy w stanie wykluczyć takich kandydatów, których niedojrzałość nie pozwala na przyjęcie do seminarium. Ten test powinien jednak jeszcze bardziej zwracać uwagę na stronę psychoseksualną człowieka. Druga sprawa to ocena rozwoju i dojrzewania, także od strony ludzkiej kandydatów do kapłaństwa, podczas której nie tylko obserwuje się sam rozwój przyszłych duchownych, ale również go weryfikuje. Podobne badania powinniśmy przeprowadzać już po święceniach. Oczywiście z pomocą fachowców.

PK: Czy problemem nie są też codzienne relacje panujące w Kościele? Mówię tu o relacjach księży ze swoimi przełożonymi, czyli biskupami, kolegami, czyli innymi duchownymi i wreszcie świeckimi. Wydaje się, że tu mogłoby być dużo lepiej.

– To prawda. Te relacje muszą być przede wszystkim dojrzałe. Można to osiągnąć na dwa sposoby. Pierwszy to stworzenie warunków sprzyjających budowaniu takich relacji. A więc po kolei. Księża powinni mieć zaufanie do swoich biskupów, żeby nie bali się im mówić nawet o najtrudniejszych sprawach. Tego nie da się zadekretować, to trzeba zbudować. Dalej, księżą nie powinni odcinać się od swoich kolegów – ktoś, kto zostaje z boku i żyje sam, będzie słabł. Wreszcie świeccy – oni nie powinni traktować księdza jedynie jako szafarza pewnych usług religijnych, ale powinni wchodzić z nim w relacje. I to takie, w których ksiądz jest jednym z członków wspólnoty. Dzięki temu w takiej wspólnocie można poruszać nawet trudne tematy i mówić prawdę prosto w oczy.

Drugi sposób budowania właściwych relacji to korzystanie z zasad, które pokazują, jak tworzyć dobrze działające i bezpieczne środowiska. Z takich reguł korzystają instytucje świeckie. Również Kościół powinien takie zasady przyjąć, jak choćby ta, by bez naprawdę ważnych powodów nie przyjmować dziecka w prywatnym pokoju. Takie i tym podobne wskazania będą zawarte w przygotowywanych w diecezjach programach prewencji.

PK: Uda nam się wyjść z tego kryzysu?

– Wszystko zależy od tego, jak do niego podejdziemy. Jeżeli będziemy realizować to, o czym wcześniej mówiliśmy – gotowość zmierzenia się z tym problemem, wrażliwość duchownych i świeckich na skrzywdzonych i troszczyć się o nich – to nam się uda. Ale jeśli uciekniemy w jakieś obronne reakcje albo zamkniemy się na ten problem, mówiąc na przykład, że trzeba go przeczekać, to skutek będzie opłakany. Mówiąc ewangelicznie: przyszycie nowej łaty do starego sukna nic nie da, spowoduje tylko jeszcze większe rozdarcie.

Piotr Jóźwik, „Przewodnik Katolicki” / Gniezno

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jarosław Grabowski nowym redaktorem naczelnym „Niedzieli”

2019-03-26 11:16

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. dr Jarosław Grabowski został nowym redaktorem naczelnym tygodnika katolickiego "Niedziela". Zastąpił na tym stanowisku Lidię Dudkiewicz, która tę funkcję pełniła od 1 lipca 2014.

Wręczając dzisiaj dekret nowemu redaktorowi naczelnemu tygodnika, w obecności pracowników „Niedzieli”, abp Wacław Depo przypomniał słowa papieża Franciszka, że „Niedziela” jest darem Opatrzności dla Kościoła i Polski”.

- Ufam, że nowy redaktor naczelny będzie współpracownikiem prawdy i poniesie to dzieło, jakim jest „Niedziela”, dla dobra Kościoła i Ojczyzny – podkreślił abp Depo.

Natomiast red. Lidia Dudkiewicz przywoła słowa Zofii Kossak, która napisała: „Niedziela”, to moje ukochane dziecko” - Ja dzisiaj tak samo powtarzam i ufam, że to dziecko idzie w dobre ręce – mówiła Lidia Dudkiewicz.

Ks. Jarosław Grabowski urodził się 30 września 1969 w Częstochowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1994. Po roku pracy duszpasterskiej w Krzepicach został skierowany na studia specjalistyczne do Rzymu. W 2000 uzyskał stopień naukowy doktora teologii (specjalność teologia dogmatyczna) na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu „Angelicum” w Rzymie. Jest wykładowcą dogmatyki i ekumenizmu w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej i Diecezji Sosnowieckiej. W latach 2003-2009 był diecezjalnym duszpasterzem nauczycieli. Od 2003 jest moderatorem kręgu rodzin Domowego Kościoła.

W latach 2004-2014 zaangażował się w pracę naukowo-dydaktyczną w Szkole Wyższej im. B. Jańskiego w Krakowie. Od 2009 jest kierownikiem Referatu Dialogu ekumenicznego, międzyreligijnego, z niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

W latach 2011- 2014 publikował na łamach „Niedzieli”. Prowadził też audycje z cyklu „Wiara poszukujących” w katolickim Radiu FIAT. Jest autorem książek: „Przewodnik dla pytających o wiarę” (2015), „O Bogu po ludzku. Przewodnik dla poszukujących” (2016). Jego pasją jest głoszenie wiary językiem zrozumiałym. Ma zamiłowanie do morza i nurkowania.

- Funkcja redaktora naczelnego „Niedzieli” jest dla mnie nowym wyzwaniem do głoszenia chrześcijańskiej wiary, która może przenikać wszystkie dziedziny życia. Media katolickie widzę jako narzędzia ewangelizacji, które służą formacji i religijnemu rozwojowi człowieka. Zależy mi na tym, aby „Niedziela” była nowa, ciekawa i wierna, by przedstawiała prawdziwy obraz Kościoła nie tylko językiem słusznym, ale i zrozumiałym – podkreśla ks. dr Jarosław Grabowski.

4 kwietnia 1926 r., ukazał się pierwszy numer tygodnika katolickiego „Niedziela”. Tygodnik został powołany niedługo po tym jak papież Pius XI bullą "Vixdum Poloniae unitas" z 28 października 1925 r. powołał do istnienia diecezję częstochowską. Jej pierwszym biskupem został ks. Teodor Filip Kubina (1880–1951), działacz społeczny, popularyzator Akcji Katolickiej, publicysta, redaktor "Gościa Niedzielnego". Jedną z pierwszych decyzji jaką podjął bp Kubina było powołanie tygodnika katolickiego. Funkcję pierwszego redaktora „Niedzieli” bp Teodor Kubina powierzył ks. Wojciechowi Mondremu, który był redaktorem naczelnym „Niedzieli” w latach 1926-37.

W historii pisma redaktorami naczelnymi „Niedzieli” byli: ks. Wojciech Mondry (1926-37), ks. Stanisław Gałązka (1937-39), ks. Antoni Marchewka (1945-53), ks. Ireneusz Skubiś (1981-2014), Lidia Dudkiewicz (2014 – 2019).

Po aresztowaniu przez władze komunistyczne w 1947 r. ks. Antoniego Marchewki zastępowali go na stanowisku redaktora naczelnego „Niedzieli” ks. Marian Rzeszewski i ks. Władysław Soboń.

W ciągu 93 lat istnienia „Niedziela” była zmuszona trzykrotnie zawiesić swoją działalność: w okresie II wojny światowej (1939-45) , w okresie PRL (1953-81) oraz w stanie wojennym (XII 1981).

Obecnie „Niedziela” to tygodnik katolicki o zasięgu ogólnopolskim i polonijnym; jest instytucją multimedialną z własnym studiem internetowym, radiowym i telewizyjnym, ma również własną serię wydawniczą „Biblioteka Niedzieli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maryjny program Prymasa Wyszyńskiego to nasz testament

2019-03-26 19:19

it / Jasna Góra (KAI)

Beatyfikacja prymasa Wyszyńskiego jest nam dziś bardzo potrzebna - uważa częstochowski bp Andrzej Przybylski. Był on wraz z innymi gośćmi uczestnikiem kolejnego spotkania w cyklu „Prymas Jasnogórski w drodze na ołtarze”, które odbywają się na Jasnej Górze. Są one okazją do spotkania świadków życia i posługi kard. Stefana Wyszyńskiego. Ostatnie dotyczyło „obecności” Sługi Bożego w częstochowskim sanktuarium. To na podstawie książki „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste”.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
„Miłość jest niejako dowodem osobistym naszego pochodzenia z Boga-Miłości, jest znakiem rozpoznawczym naszego synostwa Bożego” – kard. Stefan Wyszyński

- Nie ustawajmy w modlitwie o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego i rozpamiętywaniu dziedzictwa ks. Prymasa - zachęcał bp Andrzej Przybylski. Jego zdaniem wyniesienie na ołtarze tego wielkiego Prymasa jest nam w Polsce naprawdę bardzo potrzebne: w życiu społecznym, narodowym i duchowym.

- Jako adept w biskupstwie nieraz słyszę postulaty, że w tym zamęcie w Polsce, zwłaszcza moralnym, kulturowym, bardzo przydał by się taki nowy Wyszyński i ciągle słyszy się wołanie o takiego Wyszyńskiego. I myślę, że w tym wołaniu jest właśnie prośba o jego beatyfikację i nasze odrodzenie – mówił hierarcha.

Częstochowski biskup pomocniczy przypomniał, że prymas Wyszyński w testamencie pozostawił nam program, który wszystkich nas zobowiązuje. - Program dla Kościoła w Polsce nie może być sztywny, ten program to credo, to Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, i Śluby Jasnogórskie, i Matka Boża Jasnogórska – powiedział biskup. Zauważył, że maryjność ks. Prymasa była czymś bardzo praktycznym: „to nie kwestia wrażliwości czy duchowości, to Ona jest naszym programem”.

Zachęcał byśmy ten program „nieśli” dalej, bo „może nie narodzić się drugi Wyszyński, ale Matka Boża ciągle jest ta sama”.

Świadkowie życia i posługi Prymasa Wyszyńskiego mówili o niezwykłych związkach Sługi Bożego z Jasnogórską Maryją Królową Polski. Hanna Zyskowska, redaktor książki „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” przypomniała, że udokumentowanych jest aż 603. dni pobytu ks. Prymasa na Jasnej Górze a wynika to z osobistych zapisków ks. Kardynała, które prowadził od czasu nominacji na Prymasa Polski.

- Jasna Góra była dla niego przede wszystkim domem Matki, on tutaj czuł się bardzo dobrze, tu odpoczywał a jednocześnie tutaj prowadził naród. Jasna Góra była dla niego amboną, z której mówił kazania do całego narodu. W archiwum Instytutu Prymasowskiego jest ponad 3 tys. kazań autoryzowanych a duża ich część to „głos z Jasnej Góry” – mówiła Hanna Zyskowska. Autorka podkreśliła, że książka ukazuje zwierzenie życia Prymasa Matce Bożej i jego ukierunkowanie nas na Maryję. – Ta publikacja to także pokazanie, że Jasna Góra nie zapomina o ks. Prymasie i jest mu wdzięczna – podkreśla p. Zyskowska.

O. Samuel Pacholski, dyrektor wydawnictwa Paulinianum nakładem, którego książka się ukazała przypominał, że Prymas Wyszyński był nie tylko konfratrem Paulinów czyli przyjacielem Zakonu, ale był protektorem. – On uczynił z Jasnej Góry centrum duszpasterstwa w Polsce i jeśli chcemy, by Jasna Góra nadal była tym centrum, to to jest nasza misja na teraz i nasz związek z Prymasem – mówił paulin.

O. Józef Płatek były generał Paulinów, świadek jasnogórskiej posługi ks. Prymasa zwraca uwagę, że pobytów kard. Wyszyńskiego na Jasnej Górze było znacznie więcej niż 603 dni. – Zawsze kiedy przejeżdżał przez Częstochowę wstępował do Matki Bożej. Czasem były to bardzo krótkie wizyty, żałuję, że one nie były odnotowywane, ale ja oni też zaświadczam – mówił o. Płatek.

Przedstawił bogatą teczkę, w której paulini skrzętnie przechowują listy Prymasa Stefana Wyszyńskiego, które pisał do zakonnych przełożonych i do pojedynczych ojców.

Książka „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” to uzupełnienie pracy o. prof. Zachariasza Jabłońskiego wydanej 15 lat temu pod tytułem: ”Jasnogórskie Kalendarium Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego”. Publikacja umożliwia śledzenie – rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu, niemal godzina po godzinie – procesu kształtowania się wielkiego zafascynowania i głębokiej miłości Prymasa do Matki Boskiej Częstochowskiej.

Jak napisał w słowie wstępnym prof. Antoni Jackowski „ w światowej literaturze przedmiotu brak jest podobnego opracowania, umożliwiającego odtworzenie tego typu więzi między konkretnym człowiekiem a danym sanktuarium”.

W pracy wykorzystane zostały archiwalia znajdujące się w zbiorach Instytutu Prymasowskiego w Warszawie oraz archiwum Zakonu Paulinów na Jasnej Górze. Autor przedstawił poszczególne dni Prymasa na jasnej Górze w postaci odrębnych zapisów podejmowanych zajęć, w miarę możliwości nawet z podaniem godzin. Te harmonogramy dzienne ukazują Sługę Bożego jako tytana pracy i modlitwy, zwłaszcza że prowadził ponadto diariusz - notatki osobiste.

Orgom posługi ewangelizacyjnej nie tylko wyraża się tym, że Prymas niemal każdego dnia wygłaszał kilka kazań, przemówień, refleksji modlitewnych i referatów, ile raczej różnorodnością grup słuchaczy , poczynając od biskupów poprzez duszpasterzy, zakonników i siostry zakonne, przedstawicieli stanów i wielu zawodów a kończąc na wielotysięcznych rzeszach pielgrzymów przybywających na jasnogórskie uroczystości.

W większości te wystąpienia były Prymasa Polski były przedłożeniami formacyjnymi i programowymi, uwzględniającymi nauczanie Soboru Watykańskiego II, aktualny program duszpasterski Kościoła w Polsce , jak również sytuację społeczno-polityczną kształtowaną przez władze totalitarne, z różnym natężeniem propagujące ideologię ateistyczną i zwalczające Kościół jako wroga. Podane tematy czy fragmenty wypowiedzi stanowią jedynie ilustrację i służą wzbudzeniu zainteresowania czytelnika tekstami niż ich pełne przybliżenie.

Jasnogórskie kalendarium nie ogranicza się do samego pobytu Sługi Bożego na jasnej Górze, ukazuje również propagowanie kultu Matki Bożej jasnogórskiej zarówno na forum Kościoła powszechnego, jak i utrwalania wśród Polonii świata. Obrazuje też jak pogłębiała się osobista więź ks. Prymasa z matką Bożą Jasnogórską a także rozwijanie jego inicjatyw duszpasterskich służących formowaniu pobożności maryjnej o wymiarze eklezjalnym.

Podczas spotkania pojawiły się pytania o możliwość beatyfikacji tego Prymasa Jasnogórskiego w częstochowskim Sanktuarium. Uczestnicy uznali, że byłoby to spełnieniem prośby samego kard. Stefana Wyszyńskiego: „chcę zawsze stać na progu kaplicy, choć by mnie wszyscy potrącali”.

Kolejne spotkanie w cyklu „Prymas jasnogórski w drodze na ołtarze” odbędzie się 30 kwietnia. Jak zwykle poprzedzone będzie Mszą św. o rychłą beatyfikację Sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem