Reklama

Dom na Madagaskarze

Serce olkuskiego cmentarza

2018-10-24 10:55

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 43/2018, str. VI

Agnieszka Raczyńska
Kaplica Najświętszego Sakramentu w olkuskim Domu Pogrzebowym

11 października w olkuskim Domu Pogrzebowym, nazywanym potocznie kaplicą cmentarną, odbyła się prezentacja pogrzebowej sali ceremonialnej po przeprowadzeniu w niej gruntownego remontu. Od tej pory spełnia już wysokie standardy obsługi ceremonii pogrzebowej. Uroczystość swoją obecnością zaszczycili proboszczowie olkuskich parafii: ks. prał. Mieczysław Miarka, ks. Henryk Chmieła, ks. Stanisław Parkita oraz ks. Grzegorz Gołuszka. Obecni też byli przedstawiciele władz na czele z burmistrzem miasta i gminy Olkusz Romanem Piaśnikiem

Agnieszka Raczyńska: – Panie Zbigniewie, w jaki sposób w przeszłości na olkuskiej ziemi odbywały się pochówki zmarłych?

Zbigniew Kwinta: – Otóż przez wiele lat Msze św. pogrzebowe odprawiane były w naszym najstarszym kościele św. Andrzeja Apostoła. Potem przechodziło się w kondukcie na miejscowy cmentarz. Tak były organizowane pogrzeby w wyznaniu rzymsko-katolickim, które to jest wyznaniem dominującym na naszym terenie. W przypadku innych wyznań bądź pogrzebów świeckich uroczystości pogrzebowe rozpoczynały się przy bramie cmentarnej, bądź już bezpośrednio przy grobie. W miarę upływu czasu i z uwagi na nasilający się ruch samochodów i bezpieczeństwo żałobników zaistniała potrzeba budowy kaplicy na olkuskim cmentarzu. I tak w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku ówczesne władze naszego miasta wybudowały Dom Pogrzebowy. Znalazły się w nim nowoczesne chłodnie do przechowywania zmarłych, sala ceremonialna oraz całe zaplecze techniczne. 1 kwietnia 1997 r. Dom Pogrzebowy w Olkuszu otworzył swoje podwoje dla ludzi wszystkich wyznań i orientacji. Od tej chwili to właśnie tutaj odbywają się wszystkie ceremonie pogrzebowe.

– Tutejsza kaplica jest ściśle związana z cmentarzem, wpisuje się w jego krajobraz…

– Kaplica stanowi centrum cmentarza, jego serce, w kaplicy przeżywana jest liturgia Mszy św. czy też nabożeństwo związane z ostatnim pożegnaniem osoby zmarłej. Z perspektywy wiary chrześcijańskiej nasze życie nie kończy się tutaj na świecie, a śmierć jest jedynie przejściem do wieczności. Naszym celem jest zbawienie i często tę prawdę uświadamiamy sobie właśnie w kaplicy cmentarnej, uczestnicząc we Mszy św. pogrzebowej. Taka Eucharystia, jak każda inna, jest pamiątką śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Zmartwychwstania, do którego dążymy.

– Olkuski Dom Pogrzebowy mocno wrósł w krajobraz miejscowego cmentarza, a mieszkańcy szybko przyzwyczaili się do nowego miejsca pochówku, a także do Pana jako zarządzającego tym domem…

– Zarządzanie Domem Pogrzebowym nie jest tym samym, co zarządzanie każdym innym obiektem. W Domu Pogrzebowym mamy bowiem do czynienia z ludzkimi tragediami i dramatami. Sposób i warunki, jakie damy ludziom po stracie bliskiej osoby, okazane współczucie i słowa otuchy na pewno przyczynią się do powrotu do równowagi po śmierci kogoś najdroższego, kochanego. Dlatego staram się przypominać osobom po stracie, że nasze życie nie kończy się tu, na ziemi, ale jedynie się zmienia, bo przecież śmierć, jak mawiała św. Teresa z Lisieux, to jedynie przejście z ciemnego do jasnego pokoju. Stanowi moment spotkania z jasnością Boga. Ważne jest również miejsce, w którym żegnamy zmarłych, bo przecież jeśli wystrój będzie ciepły i klimatyczny, to i przeżycia są inne. Cieszę się, że nasze władze rozumieją ten problem i że w miarę możliwości zapewniają realizację celów związanych z odpowiednim przystosowaniem Domu Pogrzebowego do współczesnych wymagań. Warto zaznaczyć, że w 2015 r. dzięki dobrej woli, zgodzie i współpracy z burmistrzem Olkusza Romanem Piaśnikiem w jednym z pomieszczeń Domu powstała kaplica Najświętszego Sakramentu. Tabernakulum z Najświętszym Sakramentem to przecież serce każdego kościoła i kaplicy. Ze spraw materialnych zostały wówczas wyremontowane schody wejściowe do sali ceremonialnej oraz schody wejściowe do biura Domu Pogrzebowego.

– Do znaczących inwestycji należy ta, na którą wszyscy czekali latami, a więc kompleksowe odnowienie sali ceremonialnej. Jakie prace w ramach tego przedsięwzięcia udało się wykonać?

– W wieżyczce wymieniono okna, co pozwoli na lepszą wentylację w obiekcie. Nowe oblicze zyskał ołtarz, w którym widnieje teraz tryptyk. Odnowiono również Kaplicę Najświętszego Sakramentu oraz elementy oświetlenia. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zaangażowanie w dzieło wielu osób i instytucji, dlatego za pośrednictwem „Niedzieli Sosnowieckiej” pragnę wyrazić wdzięczność naszemu burmistrzowi Romanowi Piaśnikowi, który wspomógł dzieło odnowy sali ceremonialnej. Dziękuję także Wojciechowi Kocjanowi, którego firma wykonała szereg prac, Wiesławowi Musze, który ufundował nowy krzyż jako dar do nowej odnowionej sali ceremonialnej. Pozostałe elementy tryptyku wykonała Firma Omega Art Pawła Martyki. Chciałbym też podziękować Małgorzacie Brodzińskiej, właścicielce kwiaciarni „Małgośka” za pomoc w wystroju kwiatowym sali. Serdeczne podziękowania kieruję do mojej żony i moich pracowników, którzy nieustannie wspierają i pomagają w prawidłowym zarządzaniu Domem Pogrzebowym. Dziękuję Andrzejowi Thirowi z parafii Dobrego Pasterza za odnowienie elementów oświetlenia i pomoc w pracach gospodarczych. Dziękuję również Zbyszkowi Gierczakowi, który przygotował wizualizację sali. I wreszcie słowa podziękowania kieruję do dziekana ks. Henryka Chmieły oraz olkuskich proboszczów za rady i wsparcie, jakiego udzielacie mojej osobie. Szczególne słowa podziękowania kieruję do proboszcza parafii Dobrego Pasterza – ks. Grzegorza Gołuszki, bo to w dużej mierze dzięki niemu sala ceremonialna zyskała nowe oblicze. A ze swej strony pragnę zapewnić, że jeżeli będę dalej mógł zarządzać Domem Pogrzebowym w Olkuszu, to dołożę wszelkich starań, by z roku na rok wyglądał on coraz lepiej, by stał się perełką tego miasta, by ludzie, którzy przyjeżdżają tu z całej Polski, wynieśli dobre wspomnienie o Olkuszu i o nas, mieszkańcach, mimo że przybywają tutaj w tak smutnych okolicznościach.

Tagi:
wywiad

Biskup nominat Skibicki o swojej posłudze

2019-02-14 12:58

Michał Plewka (KAI) / Elbląg

Z jednej strony nominacja biskupia wiele zmienia, jednak z drugiej strony zmienia się niewiele, gdyż trwa realizacja tego samego powołania. Moja praca w Kościele trwa już 24 lata - teraz, przez tę nową posługę, będzie jeszcze mocniej zaangażowana - mówi KAI w pierwszej rozmowie po ogłoszeniu decyzji Ojca Świętego biskup nominat Wojciech Skibicki. W czwartek ogłoszono dekret o nominacji ks. Skibickiego na biskupa pomocniczego diecezji elbląskiej.

KEP

Michał Plewka (KAI): Został ksiądz mianowany biskupem pomocniczym diecezji elbląskiej, na którego diecezja czekała blisko cztery lata. Czy jest to dla księdza szczególne wyzwanie i zobowiązanie?

Ks. Wojciech Skibicki, biskup pomocniczy nominat diecezji elbląskiej: Biskup pomocniczy jest po to, by pomagać biskupowi diecezjalnemu. Ta posługa na pewno jest potrzebna w naszej diecezji elbląskiej. Dwaj biskupi seniorzy są dzięki Bogu w dobrej kondycji, więc przez te ostatnie lata wspierali biskupa Jacka Jezierskiego, a teraz, decyzją Ojca Świętego ja również będę go wspierał.

KAI: W jakich okolicznościach dowiedział się ksiądz o tej nominacji?

- To nie były jakieś nadzwyczajne okoliczności, choć było to dla mnie zaskoczenie. Otrzymałem informację z Nuncjatury kilka dni temu. Szczególnie poruszyła mnie świadomość, że to już się wydarzyło. Papież już dokonał takiej nominacji, a nuncjusz tę decyzję przekazuje i pyta kandydata, czy przyjmuje decyzję Ojca Świętego. Dzieje się to w duchu posłuszeństwa. Przyjmuję tę decyzję, żeby służyć dobru Kościoła.

KAI: Czy myślał już ksiądz o swoim biskupim zawołaniu?

- Nie. To trzeba na spokojnie przemyśleć i przemodlić, aby nie działać impulsywnie, ale poprzez przeżycie wewnętrzne. Odprawię rekolekcje to będzie dobry czas na to, by podsumować dotychczasową kapłańską drogę i wymodlić dla siebie owocność dalszej posługi w Kościele.
Z jednej strony nominacja biskupia wiele zmienia, jednak z drugiej strony zmienia się niewiele, gdyż trwa realizacja tego samego powołania. Moja praca w Kościele trwa już 24 lata - teraz, przez tę nową posługę, będzie jeszcze mocniej zaangażowana.

KAI: Dotychczas był ksiądz m.in. dyrektorem wydziału nauki katolickiej kurii biskupiej i wykładowcą liturgiki w elbląskim seminarium. Czy te aktywności skierowane na katechezę i liturgię będą kontynuowane?

- Myślę, że te moje dotychczasowe zadania, czy związane z organizacją katechizacji, czy wykładami w seminarium, będą w jakiś sposób kontynuowane. Oczywiście dziś trudno mi o tym zapewnić. Życie pokaże, w jakich obszarach moja pomoc będzie bardziej potrzebna.

KAI: Któremu patronowi zawierza ksiądz swoją biskupią posługę?

- Jestem głęboko związany z patronem imienia i patronem diecezji elbląskiej, czyli świętym Wojciechem, biskupem i męczennikiem. On od zawsze mi towarzyszy. Nasza ziemia jest też tą pobożnością bardzo przesiąknięta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Bp Śmigiel: Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości

2019-02-16 18:15

xpb/Toruń

- Słowo i Eucharystia budują z nas wspólnotę miłości - powiedział bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. dziękczynnej za 85 lat istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Msza św. sprawowana w kaplicy toruńskiego seminarium była centralnym wydarzeniem trzydniowych obrad Zarządów Diecezjalnych KSM, które zakończą się w niedzielę 17 lutego. W Eucharystii uczestniczył także bp Marek Solarczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. KSM.

ks. Paweł Borowski

Drugi dzień obrad rozpoczął się wspólną modlitwą i podsumowaniem projektów realizowanych przez Stowarzyszenie m.in. akcji „Polak z sercem”. Przed południem odbyła się także konferencja prasowa, podczas której nastąpiła prezentacja projektu „Środowisko Młodzieży”, Platformy KSM i prac nad nowelizacją statutu KSM. Bp Marek Solarczyk podzielił się swoimi spostrzeżeniami związanymi z zadaniami stawianymi młodzieży przez papieża Franciszka podczas ostatnich Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Minister środowiska Sławomir Mazurek wyraził radość z owocnej współpracy KSM w ramach projektu „Środowisko Młodzieży”.

Kolejnym punktem obrad było seminarium „Środowiska Młodzieży”, podczas którego zebrani wysłuchali dwóch wykładów: ks. dra Marcina Szczodrego na temat ekologii ducha i katolickiej nauki społecznej oraz ministra Sławomira Mazurka na temat budowania środowiska młodzieżowego wokół zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska.

Centralnym punktem drugiego dnia obrad była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla. W homilii bp Śmigiel przypomniał, że Bóg pragnie dokonywać wielkich znaków w naszym życiu, ale potrzebuje naszych dłoni, naszego zaangażowania, naszej wiary i ufności w Jego moc. – Tam gdzie ma się dokonać cud, znak potrzeba wysiłku człowieka, ale nic się nie dokona bez Pana Boga. To Bóg jest Tym, który inicjuje, który sprawia cud i który jest potrzebny do tego, byśmy mogli rozpoznać znak – mówił.

- Jeśli dziś dotykają nas problemy, a może nawet kryzysy, myślę tu o Kościele, to są to w gruncie rzeczy kryzysy wiary w Boga i zaufania do Pana Jezusa. Wszystkie inne sprawy są konsekwencją kryzysu wiary – mówił bp Śmigiel.

Biskup toruński nawiązując do ewangelicznej perykopy o rozmnożeniu chleba zaznaczył, że Chrystus przychodzi, by zaspokoić głód każdego człowieka. Nie chodzi tylko o głód cielesny, ale o głód Boga. – My wszyscy, ja również, jesteśmy głodni Pana Boga, chcemy nieustannie karmić się Panem Bogiem, Jego słowem. Chcemy otrzymywać od Niego sens naszego życia, chcemy przyjmować Eucharystię do naszego serca, bo to jest Chleb na życie wieczne – dodał. Podkreślił także, że nawet ci, którzy Boga nie uznają noszą w sobie ten głód. – Świat współczesny, nawet jeśli neguje Boga, to w jakimś sensie jest głodny Boga. Neguje ideę Boga, ale chce prawdy, miłości, chce sensu. Jeśli będziemy świadkami Jezusa Chrystusa, dobrymi synami i córkami Kościoła to jestem przekonany, że jesteśmy w stanie przekonać świat współczesny do Boga i zaspokoić jego głód – zaznaczył bp Śmigiel.

ks. Paweł Borowski

- Słowo i Eucharystia są podstawą chrześcijańskiego życia. Niech Eucharystia będzie jak najczęstszą praktyką waszego życia duchowego. Bez Eucharystii trudno znaleźć sens życia – podkreślił. Wskazał, że na bazie Słowa i Eucharystii tworzy się wspólnota miłości. – Jeśli chcemy, żeby w Kościele dokonywały się znaki, żeby w naszym życiu były one obecne, to potrzebujemy wiary, a wiara przyjdzie wtedy, gdy otworzymy się na Słowo Pana, otworzymy się na łaskę i będziemy karmić się Chlebem Eucharystii, by w konsekwencji zacząć dzielić się miłością – zakończył bp Śmigiel.

Zwieńczeniem drugiego dnia obrad będzie gra miejska, której celem jest przybliżenie postaci św. Stanisława Kostki i Mikołaja Kopernika.

Obrady zakończą się w niedzielę 17 lutego konferencją formacyjną, którą wygłosi ks. dr Andrzej Lubowicki, asystent generalny KSM oraz Eucharystią sprawowaną w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tomasz Kozłowski: obraz Matki Bożej Jasnogórskiej pochodzi z Bełza na Ukrainie

2019-02-17 09:13

pab / Warszawa (KAI)

O Madonnach dawnej archidiecezji lwowskiej mówił Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią w Warszawie podczas prelekcji wygłoszonej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Badacz historii Kresów przytoczył dzieje obrazów, które przez lata przyjmowały kult na terenie dawnej Rzeczpospolitej. Przypomniał, że czczony na Jasnej Górze słynny wizerunek Matki Bożej pochodzi z Bełza, znajdującego się obecnie na Ukrainie, zaledwie 4 km od granicy z Polską.

Prelekcja Tomasza Kozłowskiego byłą swego rodzaju pielgrzymką do dawnych miejsc kultu maryjnego na Kresach wschodnich. Rozpoczął od obrazu Matki Bożej Łaskawej z katedry lwowskiej. To przed jej obliczem król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r. złożył śluby, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Korony Polskiej. Wzorując się na tym wydarzeniu, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński napisał tekst Ślubów Jasnogórskich, które episkopat Polski wraz z wiernymi złożył 26 sierpnia 1956 r.

Obecnie oryginał tego obrazu znajduje się w skarbcu na Wawelu, natomiast jego dwie wierne kopie przyjmują cześć w konkatedrze w Lubaczowie i w archikatedrze we Lwowie.

Następnie Kozłowski przedstawił obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, który – jak przypomniał – pochodzi z Bełza, jednego z najstarszych grodów Ziemi Czerwieńskiej. – Książę Władysław Opolczyk w 1382 roku wywiózł, już wówczas słynący cudami obraz Czarnej Madonny, umieszczony na bełskim zameczku, na Jasną Górę. Od tego czasu kojarzymy go niemal wyłącznie z Częstochową i Jasną Górą – mówił. – Gdybyście przeprowadzili państwo ankietę na ulicach polskich miast, to nikt by nawet nie wpadł, że Czarna Madonna gdzieś z Kresów pochodzi – dodał.

– Jeszcze na początku XX wieku na ryngrafach, medalikach, pamiątkowych medalach umieszczano informację o bełskiej proweniencji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ale od roku 1951, odkąd Bełz nie znajduje się już w granicach Rzeczypospolitej, związek terytorialny Matki Bożej Częstochowskiej z tą częścią ziem dawnej Rzeczpospolitej, była nader rzadko przypominana – przyznał.

Prelegent przypomniał też legendę, według której namalowanie obrazu przypisuje się św. Łukaszowi Ewangeliście, który wizerunek Maryi miał wymalować na blacie stołu w Jej domu w Nazarecie. Dopiero potem obraz został przeniesiony do Konstantynopola, a potem na Ruś Halicką i do Bełza, a stąd wreszcie na Jasną Górę.

Koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa opowiedział także o Matce Bożej Sokalskiej, który był jednym z najstarszych wizerunków maryjnych czczonych w Polsce. Oryginalnie namalowany na desce cyprysowej na wzór obrazu częstochowskiego, powstał w latach 90. XIV wieku. Przed nim modlił się m.in. król Jan III Sobieski. 8 września 1724 r. obraz Matki Bożej Sokalskiej został ukoronowany. W 1843 r. oryginalny obraz spłonął w pożarze kościoła i zabudowań klasztornych. Oficjalna kopia została koronowana i obecnie znajduje się w Hrubieszowie, gdzie erygowano Sanktuarium Marki Bożej Sokalskiej.

Kozłowski mówił także o Jazłowcu, gdzie marmurowy posąg Matki Bożej koronowano w lipcu 1939 roku; klasztorze dominikanów w Podkamieniu, w którym przed wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej klękali polscy królowie i świątyni dominikanów w Czortkowie, gdzie znajdował się obraz Matki Bożej Różańcowej. Opowiedział także o wizerunku Matki Dobrej Drogi czczonej w Kochawinie koło Stryja oraz Matki Boskiej Łaskawej, będącej kopią Madonny Częstochowskiej, z kościoła ormiańskiego w Stanisławowie.

Wszystkie te obrazy cieszyły się dużym kultem do XX wieku. Najtragiczniejsza w skutkach była II wojna światowa. Po zmianie granic, wizerunki maryjne z dawnej archidiecezji lwowskiej zostały przewiezione do Polski i umieszczone w kościołach w różnych regionach kraju.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa Stanisława Szarzyńskiego pt. „Pamięć i Wiara. Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej”.

Organizatorami prelekcji byli: Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem