Reklama

Nowy etap dla Kół Gospodyń Wiejskich

2018-11-07 08:41

Rozmawia Elżbieta Krawczyk
Niedziela Ogólnopolska 45/2018, str. 46-47

Archiwum KPRM
Mateusz Morawiecki – Prezes Rady Ministrów oraz Andżelika Możdżanowska podczas I Ogólnopolskiego Święta „Wdzięczni Polskiej Wsi” w Wąwolnicy

ELŻBIETA KRAWCZYK: – Koła Gospodyń Wiejskich otrzymują dzięki Pani aktywności duże wsparcie. Co zyskują dzięki przygotowanej przez Panią ustawie?

ANDŻELIKA MOŻDŻANOWSKA: – Koła Gospodyń Wiejskich są dla mnie miejscem, gdzie styka się tradycja z przedsiębiorczością, gdzie dbałość o elementy naszego dziedzictwa spotyka się z aktywnością i chęcią działania wielu kobiet. Tak wiele uroczystości kościelnych, wydarzeń folklorystycznych czy też regionalnych obrzędów Koła Gospodyń Wiejskich (KGW) uświetniają swoim programem artystycznym, śpiewem czy też dziełami swych rąk. Tak wiele zwyczajów polskiej wsi Koła Gospodyń Wiejskich już od ponad 100 lat z pietyzmem przekazują kolejnym pokoleniom. Właśnie dlatego, aby jeszcze bardziej wzmocnić i wesprzeć możliwości dalszego tak doskonałego wkładu w nasze lokalne ojczyzny, powstała ta ustawa, która daje wiele nowych możliwości. Po pierwsze – uzyskanie osobowości prawnej, co daje samodzielność oraz otwiera przed Kołami nieporównanie większą dostępność do finansowania swojej statutowej działalności.Po drugie – Koła uzyskują pełną niezależność – i znamienne jest to, że otrzymują ją w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Stają się niezależne od kółek rolniczych, od administracji rządowej czy jednostek samorządu terytorialnego. Kobiety zrzeszone w Kołach będą mogły samodzielnie i suwerennie podejmować decyzje, ustalać priorytety swojego działania oraz realizować się w pracy na rzecz wspierania obszarów wiejskich w rozwoju przedsiębiorczości, poprawy sytuacji społeczno-zawodowej kobiet oraz ich rodzin, włączać się aktywnie w rozwój terenów wiejskich, prowadzić samodzielnie działalność społeczno-wychowawczą i oświatowo-kulturalną. Uzyskują w tym zakresie samodzielność i niezależność. Nie będą musiały pozyskiwać akceptacji innych instytucji i organizacji, od których były wcześniej zależne. Po trzecie – ważnym elementem jest finansowanie, a Koła Gospodyń Wiejskich zyskują taką możliwość, nabywając osobowość prawną. Ustawa daje Kołom pełną zdolność pozyskiwania środków na swoją statutową działalność. Koła będą mogły nie tylko ubiegać się o specjalne wsparcie finansowe na start, ale otrzymują możliwość samodzielnego ubiegania się o środki (w tym również środki europejskie), dotacje i uczestnictwo w wielu programach rozwojowych, stają się pełnoprawnym uczestnikiem tychże rozwiązań. Wcześniej często nawet samorządy nie mogły udzielić czy rozliczyć wsparcia finansowego udzielonego tym Kołom. Ustawa daje też możliwość gromadzenia majątku i prowadzenia działalności gospodarczej przez Koła. KGW będą mogły przyjmować darowizny, spadki i zapisy. W znaczący sposób poszerza to możliwości budowania trwałego majątku Kół, a tym samym zwiększa możliwości działania. Pamiętajmy, że to bardzo ważny element uaktywniania i usamodzielniania aktywności społecznej.

– Czy Koła Gospodyń Wiejskich mogą liczyć na ułatwienia w formalnościach?

– To jest najważniejszy element ustawy. Wprowadzane zmiany są w tym zakresie rewolucyjne:

– KGW będą mogły prowadzić uproszczoną księgowość, tzw. zeszyt, co jest dużym ułatwieniem dla jego członkiń;

– KGW są całkowicie zwolnione z kosztów rejestracji (przykładowo, rejestrując w KRS stowarzyszenie z działalnością gospodarczą, musielibyśmy ponieść koszt rejestracji w wysokości 600 zł);

– dochody KGW przeznaczone na działalność statutową nie podlegają podatkowi CIT oraz są zwolnione z podatku VAT;

– ogromnym ułatwieniem będzie też brak obowiązku składania deklaracji podatkowych;

– KGW nie będą musiały posiadać kasy fiskalnej; – i najważniejsze – w zależności od liczby członkiń każde Koło otrzyma wsparcie finansowe na start w wysokości od 3 do 5 tys. zł!

– Czy założenie nowego Koła oraz przekształcenie dotychczasowego w nową organizację będzie skomplikowane?

– Założenie nowego Koła lub przekształcenie dotychczasowego będzie bardzo prostym i szybkim procesem. Jako pełnomocnik rządu ds. MŚP wszędzie, gdzie to tylko możliwe, staram się wprowadzać zasady ułatwiające życie przedsiębiorcom i mieszkańcom – i tak będzie również w tym przypadku. Ponadto założenie Koła czy przekształcenie istniejącego będzie również bezpłatne. Założycielki nowego Koła uchwalają jedynie statut i wybierają komitet założycielski. Komitet ten składa wniosek o wpis wraz z uchwalonym statutem do biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). W celu jeszcze większego ułatwienia przygotowaliśmy nawet wzorcowy statut, który może zostać wykorzystany lub zmieniony dowolnie przez założycieli Koła. To wszystko, co musimy zrobić, aby założyć nowe Koło. Po złożeniu wniosku prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa sprawdza, czy spełnione zostały wymagania ustawy, i wpisuje Koło Gospodyń Wiejskich do rejestru. Założycielki otrzymują zaświadczenie o dokonanym wpisie. Szybko, sprawnie i prosto!

– Według projektu ustawy, to Pani wraz z prezesem ARiMR będzie sprawowała nadzór nad działalnością KGW. Czy, Pani zdaniem, dzięki nowej ustawie wzmocni się wkład kobiet w rozwój przedsiębiorczości na terenach wiejskich?

– Proszę pamiętać, że ustawa jest elementem, który pomoże, dając szansę, stwarzając możliwości finansowania oraz podnosząc rangę i samodzielność Kół, ale najważniejszymi elementami są przedsiębiorczość i aktywność kobiet. Znam od wielu lat to środowisko i nie mam cienia wątpliwości, że otrzymując nowe narzędzie i nowe szanse zwiększenia skuteczności swojego działania, wkład kobiet wzmocni się znacząco. Ustawą dajemy Kołom dodatkowe możliwości. Proszę też pamiętać, że dla wielu kobiet Koła są często miejscem, w którym doskonalą swoje umiejętności, rozwijają zdolności organizacyjne oraz mają możliwość wykazywania się przedsiębiorczością, która później wykorzystywana jest przy zakładaniu własnych restauracji, firm krawieckich, gospodarstw agroturystycznych czy też w dowolnej innej branży.

– Nowoczesny obraz kobiety wiejskiej to aktywna liderka, ale i kobieta przedsiębiorcza, która jednocześnie kultywuje lokalne tradycje. Jak widzi Pani rozwój tych ról w obliczu Ustawy o KGW?

– Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden aspekt, który pokazuje to pytanie: umiejętność łączenia wielu ról – po pierwsze matki, żony, liderki, przedsiębiorczyni z jednoczesnym kultywowaniem lokalnych tradycji – to nasza kobieca unikalna umiejętność. Łączymy nasze aktywności rodzinne, zawodowe, nasze aspiracje i jednocześnie dbamy o to, aby żaden z tych obszarów nie cierpiał. Każda z tych ról nabiera dodatkowej mocy w obliczu Ustawy o KGW. Dlatego tak duży nacisk położyłyśmy w tej ustawie na usamodzielnienie i uczynienie niezależnymi KGW, aby pozostawić kobietom odpowiednią przestrzeń na działanie. Dodatkowo finansowy aspekt ustawy ma być również katalizatorem przedsiębiorczości, ma uruchomić jeszcze większy potencjał rozwiązań, pomysłów oraz chęci na dalsze zmienianie, upiększanie i uatrakcyjnianie naszych wiosek. Zdecydowanie większe możliwości finansowania będą również zachętą do dalszego rozwoju, pozyskiwania nowych umiejętności, dalszego angażowania się również poza domem. Każde takie działanie dzisiaj będzie dawało efekty również w kolejnych miesiącach i latach. Osobowość prawna, którą otrzymują Koła, będzie również w dłuższym terminie dawała możliwość osiągnięcia pełnej finansowej niezależności w działaniach statutowych Kół, a co za tym idzie – realizacji nowych pomysłów, planów, przedsięwzięć.

– Czy planuje Pani Minister kolejne działania ukierunkowane na KGW?

– Tak, Ustawa o KGW jest kamieniem milowym i głównym punktem, ale ja już przygotowuję kolejne działania, plany w zakresie Kół. Obecnie przygotowuję Kartę KGW, planuję powołanie i uruchomienie Krajowej Rady Kół Gospodyń Wiejskich, chciałabym już w przyszłym roku uruchomić platformę międzynarodowej współpracy KGW i ich odpowiedników oraz wymiany najlepszych praktyk. Teraz zależy mi na tym, aby to, co dziś jest zapisane w ustawie, zostało efektywnie wdrożone. Dlatego będę osobiście do dyspozycji pań. Każde Koło Gospodyń Wiejskich może liczyć na mnie i na moich pełnomocników. Razem z ARiMR będziemy wspierać panie na każdym etapie! W najbliższych dniach uruchomimy specjalną kampanię informacyjną i rejestracyjną oraz pełne doradztwo w zakresie wsparcia finansowego tego projektu, na który mamy przeznaczonych 90 mln zł.

Tagi:
koło gospodyń

Reklama

Kobiety gospodarne i wyjątkowe

2019-03-20 09:26

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2019, str. VI

Regionalne konsultacje związane z wsparciem Kół Gospodyń Wiejskich odbyły się w Biłgoraju

Joanna Ferens
Na scenie wystąpiły m.in. panie z KGW z Zastawia

Spotkanie dla kół aktywnie działających dla swych małych ojczyzn odbyło się 4 marca, a towarzyszyło mu hasło: „Niezależność i rozwój Kół Gospodyń Wiejskich bez obowiązków i obaw”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Droga Krzyżowa dla dzieci

Iwona Oszmaniec
Edycja zamojsko-lubaczowska 12/2003

Stacja I
Pan Jezus na śmierć skazany

Mimo tego, że wiedział, jakie cierpienie będzie musiał znieść, nie sprzeciwiał się. Nie powiedział ani słowa, nie krzyczał, ale przyjął z pokorą wyrok skazujący.
Gdy ktoś nam dokucza, przezywa, czyni uszczypliwe uwagi, czy potrafimy jak Jezus przyjąć je z pokorą?
Właśnie to milczenie ofiarować możemy Panu Jezusowi za ból i krzywdy, które Go spotkały, aby zbawić każdego człowieka.

Stacja II
Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Ten ciężki krzyż, który Jezus wziął na swe ramiona, to były nasze grzechy.
Jak często boimy się sytuacji, w które musimy włożyć trochę wysiłku? Przecież to, co teraz wydaje nam się bardzo trudne i niewykonalne, jest czymś zupełnie błahym, w porównaniu z tym, co przydarzyło się Jezusowi.
Jezus uczy, aby każdy z nas nie bał się trudności, jakie napotykamy na swej życiowej drodze, a gdy przyjdzie chwila zwątpienia, niech Jego osoba będzie przykładem we wzrastaniu w wierze.

Stacja III
Pan Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Upadek Jezusa to doskonała lekcja dla każdego z nas. Bardzo Go bolało, lecz czy żalił się komukolwiek? Nie. Cierpiał w osamotnieniu, bo nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc.
Gdy upadniemy, bierzmy przykład z Pana Jezusa. Nie użalajmy się nad sobą, On tego nie chce. Przez naszą dzielność okazujemy, jak wiele nauczył nas Jego upadek pod krzyżem.

Stacja IV
Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Jak bardzo musiała cierpieć Maryja, Matka Jezusa? Rodzicom największy ból sprawia widok dziecka, kiedy jest w potrzebie, a oni nie są wstanie mu pomóc. Tak właśnie czuła się Maryja.
Powinniśmy wspierać swoich rodziców duchowo oraz pomagać im fizycznie. Maryja byłaby z nas wtedy na pewno bardzo dumna.

Stacja V
Szymon Cyrenejczyk pomaga dźwigać krzyż

Gdy Jezus potrzebował pomocy, zjawił się zupełnie nieznany człowiek imieniem Szymon, który pochodził z Cyreny. On jeden miał odwagę wyrwać się z tłumu, by pomóc zmęczonemu Jezusowi.
W obecnym świecie my także możemy mu pomagać. Powinniśmy mniej narzekać na życie, nie bądźmy ciągle niezadowoleni, gdyż nasz smutek na pewno rani Jezusa.

Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

Odważna kobieta Weronika otarła chustą zmęczoną twarz Jezusa. Był to gest miłości wobec bliźniego będącego w potrzebie. Na jej chuście pojawiło się wtedy odbicie Pana. Było to podziękowanie za jej odwagę i dobroć.
Zdarza się, że ludzie opuszczeni przez wszystkich wymagają naszej troski. Jeżeli pomożemy takiej osobie, staniemy wtedy w obronie Jezusa. Otrzemy mu twarz tak, jak zrobiła to Weronika.

Stacja VII
Pan Jezus upada pod krzyżem po raz drugi

Jezus znów upadł.
Nasze grzechy są tak ciężkie, że nawet Jemu trudno je unieść. Zanim zrobimy coś niedobrego, zastanówmy się najpierw. Złe uczynki chłoszczą Jezusa jak bicze. Czy chcemy skazywać Go na nowo na tak bolesną mękę?

Stacja VII
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kobiety z Jerozolimy litują się nad Jezusem. On jednak nie pozwala im cierpieć razem z sobą.
Nawet gdy jest nam smutno, duchowo czujemy się źle, nie pozwólmy, by inni ludzie cierpieli obok nas.

Stacja IX
Pan Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci

Jezus upadł już trzeci raz. Dlaczego Ci ludzie są tak podli i nieczuli? Czy nie widzą, jaki ból odczuwa Pan Jezus?
Nigdy nie przechodźmy obojętnie obok ludzi cierpiących. Każdy gest pomocy skierowany do bliźniego ma ogromne znaczenie, nie tylko dla nich samych, ale także dla Jezusa.

Stacja X
Pan Jezus z szat obnażony

Jezus nie ma już nic, nawet ubrania.
Pozbawili Go wszystkiego. Jeżeli pomożemy komuś biednemu, podzielimy się z nim tym, co mamy, to tak jakbyśmy dzielili się z Panem Jezusem, jakbyśmy odziewali Go na nowo, podawali mu pomocną dłoń naszymi dobrymi uczynkami.

Stacja XI
Pan Jezus do krzyża przybity

Było Mu wtedy bardzo ciężko. Ręce i nogi przybite gwoździami, to było bolesne. Jak wiele Jezus musiał znieść? Ile katuszy i cierpienia przysporzyło Mu ludzkie okrucieństwo.
Skazaliśmy Go na tak marny los... Wiemy, co przeżywał wtedy Jezus, dlatego dziś, nie możemy martwić się i użalać się z powodu błahych problemów. Powinniśmy dzielnie znosić każdy ból. Jezus cierpiał o wiele bardziej.

Stacja XII
Pan Jezus umiera na krzyżu

Śmierć Jezusa na krzyżu była straszna: zrobiło się nagle bardzo ciemno, świat pogrążony był w smutku. Pan umarł za nas na krzyżu.
Powinniśmy dziękować Mu za to i nie dopuścić do tego, by szatan kusił nas do popełniania złych czynów. Zasmucamy takim postępowaniem Jezusa.

Stacja XIII
Pan Jezus zdjęty z krzyża

Cierpienie Jezusa dobiegło końca. Nie bolą Go już ręce, nogi. Ciało przestało krwawić.
Wielu z nas kocha Pana Jezusa tak, jak kochały Go najbliższe osoby. Nie zmieńmy tego uczucia, gdyż On tak samo nas kocha. Przecież umarł za nasze grzechy, za nasze zło..., za zło całego świata.

Stacja XIV
Pan Jezus złożony do grobu

Ciało Pana Jezusa jest już w grobie. Przestał nauczać i uzdrawiać. Leży w ciemnej jaskini zabezpieczonej ogromnym kamieniem.
Udowodnijmy Jezusowi, że jesteśmy z nim, że Go kochamy. Poprzez modlitwę podziękujmy Mu za wszystko. Za Jego śmierć, którą odkupił nasze grzechy.

Zakończenie

Jezu! Twoja Droga Krzyżowa nauczyła mnie iść przez życie, opierając się na pomocy innym. Twoja śmierć pomaga każdemu z nas nieść swój krzyż, w wierze i miłości do Ciebie. Amen.

Autorka rozważań jest uczennicą IV klasy Szkoły Podstawowej nr 6 w Zamościu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem