Reklama

Niepodległość wywalczana

2018-11-07 08:52

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 45/2018, str. I

Arkadiusz Bednarczyk
Józef Piłsudski wśród żołnierzy (zdjęcie z klasztoru Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu)

11 listopada 1918 r. zakończyła się I wojna światowa. W tym samym dniu organ utworzony jeszcze przez zaborców – Rada Regencyjna wydała odezwę, w której przekazała w ręce Józefa Piłsudskiego władzę wojskową i zadanie utworzenia rządu narodowego. Polska symbolicznie zyskała niepodległość, ale do stabilizacji i spokoju było jeszcze bardzo daleko...

Dzięki porozumieniu zawartemu 11 listopada w lasach pod Compiegne, między państwami Ententy (m.in. Anglii i Francji) a Cesarstwem Niemieckim, zakończyła się I wojna światowa. Dzień wcześniej do Warszawy przybył z więzienia w Magdeburgu Józef Piłsudski i 11 listopada otrzymał naczelne dowództwo i misję tworzenia polskiego rządu. Do spokoju było jednak daleko. O ostatecznym kształcie granic częściowo zadecydowali sami Polacy, biorąc udział w powstaniach śląskich, wielkopolskim, konflikcie z Ukrainą. O części terytoriów np. Warmii i Mazur zadecydowano w tzw. plebiscytach, które były niekorzystne dla Polski.

Podkarpacie niepodległe... wcześniej

Nieco wcześniej niepodległość zapanowała w Galicji. Już z końcem października Polacy przejmowali władzę na Podkarpaciu. 5 listopada z rzeszowskiego ratusza strącono austriackie orły – symbol ucisku i podległości obcemu państwu. Jednak po upadających rządach austriackich wytworzył się chaos, a nawet bandytyzm. Wielu dezerterów, posiadając broń jeszcze z czasów wojny, organizowało się w bandy i grabiło okoliczne miejscowości. W Rzeszowie na dworcu kolejowym uczniowie w biało-czerwonych opaskach konwojowali żołnierzy austriackich na miejscowy dworzec. Mieszkańcy Rzeszowa wchodzili do wojskowych pociągów i rozbrajali spontanicznie obcych żołnierzy, zrywając ich dystynkcje wojskowe i odznaczenia. W Łańcucie młodzież szkolna pod przewodnictwem miejscowego katechety przybyła pod budynek c.k. Starostwa (przedstawiciela władzy austriackiej), aby zrzucić orła austriackiego i rozerwać austriackie chorągwie państwowe.

11 listopada w Łańcucie w Ujeżdżalni hrabiego Potockiego odbywał się wiec niepodległościowy. Jednak zamiast słuchać oficjalnych przemówień przedstawicieli miejscowej administracji, okoliczna ludność wjechawszy do miasta furami rozpoczęła plądrowanie miejscowych sklepów i szynków. Wynoszono dosłownie wszystko: krzesła, szafy, artykuły żywnościowe, tytoń, garnki, drzwi i okna. Kilkudziesięciu Żydów zorganizowało samoobronę, próbując strzelbami odstraszyć grasujących wieśniaków. Komisarz Polskiej Komisji Likwidacyjnej (której zadaniem było odebranie władzy zaborcy austriackiemu) Tadeusz Spiss wraz z przedstawicielami łańcuckiej inteligencji rozbroili Żydów z broni. Z kolei oficerowie, którzy powrócili z wojny, poczęli rozpędzać ludność plądrującą miasto. Wezwano na pomoc oddział pospiesznie uformowanej żandarmerii z Krakowa. Z niego stworzono 24-osobowy oddział konny pod przewodnictwem miejscowego koniuszego ordynacji łańcuckiej – Anglika, Pictona, który pilnował spokoju w powiecie. Jednak część zwerbowanych żandarmów sama zabrała się za grabież; szczególnym powodzeniem cieszył się miejscowy szynk Zinsa, w którym „żandarmi” skonfiskowali cały zapas alkoholu.

Reklama

Tajne porozumienie w Przemyślu

Podczas swojej działalności politycznej Józef Piłsudski przekonał się, że niemożliwa jest samodzielna walka Polaków o uzyskanie niepodległości od państw zaborczych. Wpadł więc na pomysł, aby niepodległość Rzeczypospolitej zbudować na sprzecznych interesach państw zaborczych, które ogniskowały się na Bałkanach. To właśnie w Przemyślu Józef Piłsudski zaproponował wywiadowi Austro-Węgier współpracę... 29 września 1906 r. przebywając w Przemyślu, spotkał się z funkcjonariuszami wywiadu wojskowego Austro-Węgier. W przemyskim grodzie przy 10. korpusie wojsk austriackich znajdowała się jedna z placówek wywiadu wojskowego, tak zwana Haupt-Kundschaftsstelle. Delegacja polska z Piłsudskim spotkała się z szefem przemyskiej komórki wywiadu, pułkownikiem Franzem Kanikiem; złożono Austriakom ważne propozycje – usługi wywiadowcze przeciwko Rosji. W zamian ludzie Piłsudskiego oczekiwali ułatwień ze strony austriackiej przy nabywaniu broni dla swoich bojówek, tolerowania składów polskiej broni, niestosowania represji przeciwko działaczom Polskiej Partii Socjalistycznej i polskim rezerwistom z armii austriackiej, a także wspomaganie ich działań przeciwko carskiej Rosji. Polscy rozmówcy zapewniali swoich austriackich partnerów, że są w stanie „porwać wszystkich Polaków”. Aby dodać wagi swoim propozycjom, ludzie Piłsudskiego przekonywali pułkownika Kanika, że są w stanie natychmiast wystawić 200 tys. ludzi do walki z Rosją, co w tamtej sytuacji okazało się być liczbą w dużej mierze zawyżoną. Po latach okazało się, że o przemyskich rozmowach Piłsudskiego z Austriakami wiedzieli Rosjanie. Jeden z uczestników spotkania w Przemyślu – funkcjonariusz skarbówki niejaki Józef Czarnecki okazał się być agentem carskiej Ochrany...

Niepodległość wywalczana samodzielnie

Kiedy umilkły artyleryjskie odgłosy I wojny światowej, dwa narody – Polacy i Ukraińcy chwycili za broń. Chcieli swoich własnych państw, ale musieli walczyć o ich granice – nie wyobrażali ich sobie bez Galicji. Nastąpiło swoiste zderzenie narodowych patriotyzmów... Początkowo w Przemyślu próbowano dojść do jakiejś formy porozumienia między zamieszkującymi społecznościami (Polacy stanowili ok. 60 proc. mieszkańców). Powołano tzw. Komisję Rządzącą, w skład której weszło po czterech przedstawicieli Polski i Ukrainy oraz jednym przedstawicielu społeczności żydowskiej. Jednak w nocy z 3 na 4 listopada zerwano podpisany rozejm. Ukraińcy internowali generała Stanisława Puchalskiego, kiedyś oficera wojsk austriackich, 1 listopada 1918 r. mianowanego komendantem polskich oddziałów znajdujących się w Galicji. Pod naciskiem Ukraińców Puchalski wydał rozkaz do oddziałów polskich nakazujących im opuszczenie miasta i powiatu przemyskiego oraz oddanie ich narodowej Radzie Ukraińskiej, równocześnie zakazując podejmowania walk. Nie wierzył w skuteczność polskich wojsk, obawiał się także, że ewentualne walki naraziłyby przede wszystkim ludność cywilną miasta. Jednocześnie aby zablokować wsparcie Polski dla Lwowa, Ukraińcy postanowili zająć Przemyśl. Na początku listopada 1918 r. prawobrzeżna część miasta zajęta została przez formacje złożone z ukraińskich chłopów oraz oddziału strzelców siczowych. Zamieszkujący Zasanie Polacy postanowili nie poddawać się. Obroną kierował m.in. płk Leon Kazubski, który zorganizował pułk uczniów II Państwowego Męskiego Gimnazjum w Przemyślu (przy ul. św. Józefa), a także wypuszczony właśnie z austriackiego więzienia ks. Józef Panaś (który w 1940 r. po torturach z rąk NKWD został zamordowany w Katyniu). Jego płomienne homilie porywały tłumy przemyskich gimnazjalistów. Młodzież spontanicznie zgłaszała się do poaustriackich koszar, gdzie formowano z nich formacje. Pułk ten wziął udział w natarciu, jakie na prawobrzeżny Przemyśl przypuściły oddziały polskie. Z pomocą przybył także specjalny pociąg pancerny z żołnierzami z Krakowa; do Przemyśla przybył również słynny „Hubal”, wówczas plutonowy Henryk Dobrzański. 11 listopada udało się zająć prawobrzeżny Przemyśl. Jednak na początku grudnia Ukraińcy ponownie zagrozili miastu...

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Reklama

Niepodległa 2019

2019-03-08 12:07

Anna Majowicz

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak informuje, że ruszył nabór w programie dotacyjnym "Niepodległa 2019", którego celem jest szerokie włączanie się mieszkańców Polski w świętowanie 100. rocznicy odzyskania niepodległości oraz zwiększenie świadomości na temat wydarzeń związanych z odbudową naszej państwowości. Beneficjentami konkursu mogą być organizacje pozarządowe i samorządowe instytucje kultury.

Archiwum DUW we Wrocławiu
Spotkanie informacyjne ws naboru wniosków do programu dotacyjnego "Niepodległa 2019"

Wnioski składać można do 26 marca, a dofinansowane zadania będą mogły być realizowane od 17 maja do 20 listopada 2019 r. Instytucje mogą skorzystać z dofinansowania do 100 tys. zł na projekt, a w budżecie zarezerwowano 8 mln zł na cały program.

Szczegóły dotyczące naboru wniosków dostępne są na stronie www.niepodlegla.gov.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Ranjith: zamachowcy celowo wybrali Niedzielę Zmartwychwstania

2019-04-22 15:36

vaticannews / Kolombo (KAI)

Dzień zamachów na Sri Lance został doskonale wybrany. Zamachowcy-samobójcy weszli do kościołów w najważniejszym dla chrześcijan dniu, gdy świątynie były wypełnione po brzegi. Tak niedzielne zamachy, w których zginęło co najmniej 290 osób, a 500 zostało rannych komentuje arcybiskup Kolombo. Kard. Malcom Ranjith podkreśla, że w mieście panuje strach. Ludzie nie czują się bezpieczni.

wikipedia.org

Lankijski hierarcha odwiedził stołeczne kościoły, w których dokonano zamachów. Wyznaje, że jest zszokowany tym, co widział. „Ginęły całe rodziny – rodzice razem z małymi dziećmi. Przyszyli przecież wspólnie do kościoła, by świętować Niedzielę Zmartwychwstania i wspólnie się modlić” – podkreśla kard. Ranjith.

"Jesteśmy zaskoczeni zamachami, ponieważ przez ostatnie 10 lat sytuacja w kraju była w miarę spokojna. Zaczęli wracać turyści, ruszyła gospodarka. Były dobre relacje międzyreligijne – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Ranjith. – Wśród ludzi, także wśród katolików panuje duży strach. Mówi się o możliwości kolejnych araków. Jako pierwszy odwiedziłem kościół, w którym zamachowiec-samobójca zabił ponad 50 osób. Ludzie mówili mi o smutku i lęku o przyszłość. W atakach zginęły całe rodziny – rodzice razem z dziećmi. To jest przerażające. Kolejny kościół praktycznie przestał istnieć. Zginęło w nim ponad 120 osób, które przyszły na modlitwę. Policja i służby bezpieczeństwa podjęły zdecydowane działania. Miejmy nadzieję, że prawdziwi sprawcy szybko zostaną zidentyfikowani".

Kard. Ranjith odwiedził również szpitale, w których przebywają ofiary. Ustawiają się przed nimi kolejki ludzi chcących oddać krew. Arcybiskup Kolombo wyznaje, że stan wielu ofiar jest ciężki i ostateczny bilans tragedii może jeszcze ulec zmianie. Hierarcha odwołał wszystkie wielkanocne Msze w dystrykcie Kolombo. Władze poinformowały, że w całym kraju do środy pozostaną zamknięte wszystkie szkoły.

W sumie dokonano ośmiu samobójczych ataków na kościoły i hotele. Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach tego miasta.

Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale się nie powiódł. Policja poinformowała o zatrzymaniu 24 osób w związku z zamachami. Wiadomo, że stoją za nimi islamiści, jednak jak dotychczas żadna organizacja nie przyznała się do ich przeprowadzenia. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przypomina, że od lat Wielkanoc szczególnie naznaczona jest antychrześcijańską przemocą, która przekracza wszelkie granice. W ubiegłym roku doszło do krwawych zamachów w Egipcie, a rok wcześniej w Pakistanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej dotyczącego listu otwartego nauczycieli

2019-04-23 20:05

xdm / Świdnica (KAI)

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, iż zarzuty wobec Biskupa Świdnickiego są bezpodstawne ze względu na szerszy kontekst wypowiedzi - czytamy w przesłanym KAI komunikacie kurii diecezji świdnickiej. Dokument odnosi się do zarzutów środowiska nauczycielskiego wobec słów bp. Ignacego Deca, wypowiedzianych podczas wielkoczwartkowej homilii, w których odniósł się do trwającego strajku nauczycieli.

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej dotyczącego listu otwartego nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Świdnicy.

W liście z dnia 19 kwietnia 2019 r. przekazanym przez grono pedagogiczne Szkoły Podstawowej nr 4 w Świdnicy, zawarte zostały nieprawdziwe stwierdzenia:

1. „Sugerowanie parafianom jakoby nauczyciele nie wywiązują się ze swojej misji i nie trwają przy swoich uczniach do końca jest wysoce niesprawiedliwe i krzywdzące tę grupę zawodową, która – jak żadna inna – poświęca się ich edukacji i wspiera w wychowaniu”.

2. „skłócanie społeczeństwa ze sobą poprzez przywoływanie na mszy bolesnych, nawiązujących do tragicznych przykładów z naszej historii, a tym samym nieadekwatnych do obecnej sytuacji społecznej”.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, iż powyższe zarzuty wobec Biskupa Świdnickiego są bezpodstawne ze względu na szerszy kontekst wypowiedzi. Dla właściwej interpretacji wypowiedzianych słów, które stanowiły impuls dla Autorów listu otwartego, należy zauważyć, że Ksiądz Biskup Ignacy Dec podczas homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek w trakcie liturgii Wieczerzy Pańskiej, odwołując się do przesłania i treści tego dnia, zwrócił uwagę na wynikającą z wydarzeń Wieczernika wieloraką postawę służby bliźniemu.

Poniżej fragment homilii:

„Drodzy bracia i siostry, Podczas Ostatniej Wieczerzy bardzo wymownym gestem był obrzęd umycia nóg (…). To wieczernikowe umycie nóg, które jest symbolem służby drugim, stało się szczególnym zobowiązaniem uczniów Chrystusa. Jest ono istotą miłości, osnową nowego przykazania, które zostało ogłoszone właśnie w Wielki Czwartek. Dlatego dziś, tego wieczoru, śpiewamy pieśni wzywające nas do przestrzegania tego najważniejszego przykazania: "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem"; "Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego". Oto nasze zadanie rodzące się z Eucharystii. Przez celebrację Mszy św. nie tylko wchodzimy w jedność z Bogiem, ale jesteśmy z niej posyłani, by służyć drugim i tworzyć z nimi jedną rodzinę dzieci Bożych.

W ubiegłym tygodniu w ramach wizytacji kanonicznej odwiedziłem z ks. proboszczem dwoje chorych osób. Byli to małżonkowie, już w bardzo podeszłym wieku; on - lat 92, ona - 88. Zimą 1940 roku wraz ze swoimi rodzicami zostali zesłani na Sybir, w krainę głodu i mrozu. Byli tam dwa lata a potem 4 lata w Kazachstanie. Cudem wrócili do Polski. Pobrali się. Urodzili i wychowali czworo dzieci. Złożyli świadectwo, że przetrwali dzięki modlitwie i niesieniu sobie wzajemnej pomocy. Lata małżeńskie przeżyli w miłości i zgodzie. Dziś ksiądz z parafii przynosi im Komunię Świętą. Otrzymują w Niej moc - jak mówią - do wzajemnej służby.

Dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Może dlatego, że brak jest modlitwy, ze nie docenia się mocy Eucharystii. Zobaczcie, ile ludzi chodzi do kościoła. W naszej diecezji niecałe 30%. W Wałbrzychu gdzieś koło 10%. A we wschodnich diecezjach około 60 – 70%. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych nauczycieli? Korczak poszedł na śmierć z dziećmi do komory gazowej, nie zostawił ich, a dzisiaj różnie bywa. Dajemy dzieci komuś i czasem oni pilnują swoich spraw, a nie tych, którym powinni służyć.

Przepraszam, że to mówię, ale to jest też coś, co nas boli. My się modlimy. Nie chcemy tu być stroną jednych czy drugich. Modlimy się, żeby to się rozwiązało po Bożemu, bo nauczyciele też muszą być wynagradzani, bo to jest wielka służba, trudna służba i bolejemy, jak ona kuleje”.

Mamy głęboką nadzieję, że powyższe informacje ostudzą trwającą w mediach dyskusję, a przy tym pomogą zdezorientowanym odbiorcom przekazów medialnych na temat nauczania Księdza Biskupa Ignacego Deca uzyskać pełny i rzetelny obraz głoszonego słowa.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz

Rzecznik Świdnickiej Kurii Biskupiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem