Reklama

Młodzi jałmużnicy

2018-11-07 08:52

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 45/2018, str. II

Archiwum Caritas
Wolontariusze ze Szkolnych Kół Caritas

Właśnie ruszyła VIII edycja autorskiego programu sosnowieckiej Caritas pn. Młodzi Jałmużnicy

Program skierowany jest do uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych skupionych w kołach Caritas i klubach wolontariusza, działających w placówkach oświatowych na terenie naszej diecezji. Celem projektu jest pokazanie młodym ludziom – wolontariuszom ze Szkolnych Kół Caritas, że jałmużna to nie tylko przekazanie pieniędzy, ale także podarowanie swojego czasu, uwagi, zaangażowania, wiedzy i umiejętności drugiemu człowiekowi.

Otwierając kolejną edycję programu, biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak podkreślił, że organizacja taka jak Caritas zawsze stara się dotrzeć do wszystkich potrzebujących, ale nie zawsze mogą tego dokonać etatowi pracownicy, dlatego tak ważna jest praca wolontariuszy. – Jesteście potrzebni, a wasze dzieło służy ulepszaniu świata. Musicie być oczyma Caritas szukającymi potrzeb społecznych – powiedział bp Kaszak.

Uroczysta inauguracja projektu odbyła się 17 października w Sali Widowiskowo-Koncertowej „Muza” w Sosnowcu. Zainteresowanie projektem i liczny udział młodzieży – sala była wypełniona do ostatniego miejsca – nie umknęły uwadze ks. Tomasza Folgi, dyrektora sosnowieckiej Caritas, który podziękował zgromadzonej młodzieży za zaangażowanie w pomoc potrzebującym. W części oficjalnej wolontariusze zostali zaproszeni do wzięcia udziału w zbliżającym się III Andrzejkowym Balu Wolontariusza „Vivat Niepodległa” oraz do konkursu o tytuł najlepszej grupy wolontariackiej roku szkolnego 2017/18 „Wolontariat – podaj dalej”. Kolejnym punktem programu była projekcja filmu „Sprawa Chrystusa”.

Reklama

– Po krótkiej przerwie wolontariusze wysłuchali prelekcji pt. „Nałogi – droga donikąd” Jacka Dewódzkiego – kompozytora, autora tekstów i wieloletniego wokalisty zespołu „Dżem” i Andrzeja Paprota. Jacek Dewódzki podzielił się z publicznością swoim świadectwem życia oraz wiedzą na temat używek i uzależnień. Rockowe brzmienia, autentyczność wypowiedzi artysty oraz poruszający klimat spotkania skłaniały słuchaczy do refleksji nad pięknem i kruchością ludzkiego życia – powiedziała Sylwia Bogusz, koordynatorka programu Młodzi Jałmużnicy.

– Młodzież naszej szkoły bierze udział w tym projekcie od samego początku jego istnienia, czyli od roku 2011. Uczestnicy projektu biorą udział w cyklu szkoleń i warsztatów z zakresu psychologii, komunikacji, organizacji czasu wolnego, a przede wszystkim uczą się jak przygotować i zrealizować autorskie projekty charytatywne – powiedział Sławomir Kozieł, nauczyciel i opiekun koła z V LO im. Kanclerza Jana Zamoyskiego w Dąbrowie Górnczej.

Tagi:
Caritas jałmużna

Reklama

Torba charytatywna Caritas dla Ukrainy

2018-02-28 11:19

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 9/2018, str. VI

Rokrocznie okolice świąt religijnych sprzyjają wzmożonemu podejmowaniu gestów miłosierdzia i jałmużny. Praktyczny wymiar szczodrości serca objawia się decyzją o podzieleniu się materialnym dobrem z drugim człowiekiem, co angażuje otwarcie portfela. Tutaj dochodzimy do cnoty hojności, o której trzeba rzec słów kilka

Archiwum Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej
Niechaj najlepszym wyrazem naszej wdzięczności wobec was wszystkich będzie modlitwa w intencji naszych dobrodziejów i ofiarodawców – pisze ks. Piotr Żarkowski, prezydent Caritas-Spec Ukraina do Caritas naszej diecezji

Hojność bywa zaletą dość niebezpieczną i wcale nie chodzi tutaj o zubożenie finansowych zasobów dającego, lecz raczej o wpływ dawania na kondycję serca. Dawanie może przecież stać się poletkiem do chełpienia się, co Chrystus niejednokrotnie piętnował w Ewangelii, jak wówczas, gdy milcząco obserwował tłum wrzucający pieniądze do skarbony, chwaląc na ostatek nie bogatych, lecz właśnie ubogą wdowę. Nie oceniał ludzi po ilości wrzuconych monet, lecz zwrócił uwagę na jakość dawania. Przekierowanie uwagi z tego, co widoczne, na to, co niewidzialne, czyli na motywację serca, stanowi kwintesencję Jego nauczania na temat pieniędzy, co wcale nie znaczy, że nie liczy się zasobność daru. Owszem, lecz prymat i tak wiedzie to, co w sercu. Więcej uwag na ten temat będzie już truizmem.

Słów kilka Jana Pawła II

Drugi aspekt hojności ujawnia zaskakującą prawdę, że obdarowywanie jest aktem obustronnym, o czym pisał papież Jan Paweł II. W encyklice „Dives in misericordia” czytamy: „Miłość miłosierna we wzajemnych stosunkach ludzi nigdy nie pozostaje aktem czy też procesem jednostronnym. Nawet w wypadkach, w których wszystko zdawałoby się wskazywać na to, że jedna strona tylko obdarowuje, daje – a druga tylko otrzymuje, bierze (...), w istocie rzeczy zawsze również i ta pierwsza strona jest obdarowywana. A w każdym razie także i ten, który daje, może bez trudu odnaleźć siebie w pozycji tego, który otrzymuje, który zostaje obdarowany, który doznaje miłości miłosiernej, owszem, doznaje miłosierdzia (...). W oparciu o ten wzór musimy też stale oczyszczać wszelkie nasze działania i wszelkie intencje działań, w których miłosierdzie bywa rozumiane i praktykowane w sposób jednostronny: jako dobro czynione drugim. Tylko wówczas bowiem jest ono naprawdę aktem miłości miłosiernej, gdy świadcząc je, żywimy głębokie poczucie, iż równocześnie go doznajemy ze strony tych, którzy je od nas przyjmują. Jeśli tej dwustronności, tej wzajemności brak, wówczas czyny nasze nie są jeszcze prawdziwymi aktami miłosierdzia”.

Kierunek Ukraina

Potrzeba podzielenia się dobrem materialnym, by inni również posiadali to, czego im brakuje, a więc swoista jałmużna, staje się rokrocznie motywem przewodnim diecezjalnej Caritas w okresie bożonarodzeniowym. Od trzech lat w ramach cyklicznej akcji Torba Charytatywna Caritas parafianie, zaprzyjaźnione firmy oraz instytucje otrzymują specjalne torby, które wypełniają środkami czystości, higieny osobistej, zabawkami, żywnością, słowem – wszelakimi produktami, które mogą się przydać przeciętnemu człowiekowi. Akcja rusza już w listopadzie i można o niej usłyszeć na ogłoszeniach parafialnych oraz w lokalnych mediach.

Za pierwszym razem wypełnione torby trafiły do potrzebujących ludzi z diecezji, a w tym roku część z nich powędrowała także na Ukrainę. Decyzję o tym podjął ksiądz biskup wraz z dyrektorem Caritas Diecezji Zielonogórsko--Gorzowskiej ks. Stanisławem Podfigórnym wówczas, gdy ukraińska Caritas zgłosiła takie zapotrzebowanie i prośbę o wsparcie. – Większością ubogich i bezdomnych zajmujemy się w ramach innych akcji, są zbiórki żywności w Biedronkach czy Netto, na bieżąco staramy się zadbać o podopiecznych, natomiast na Ukrainie jest dużo gorzej, nie bardzo mają jak zaradzić tamtym potrzebom. Gdy zwrócili się do nas z prośbą, czy dałoby radę w tym roku coś z tym zrobić, ksiądz biskup wraz dyrektorem Caritas wyrazili zgodę i akcja w tym roku poszła na Ukrainę – wyjaśnia Leszek Masklak, koordynator akcji Caritas. – W tym roku wydaliśmy ok. 1000 toreb, lecz sama torba jest zaledwie symbolem, gdyż zdarza się, że hojność ofiarodawców przekracza jej rozmiar i ofiarowane rzeczy w niej się nie mieszczą, więc wracają w większych kartonach lub w bagażnikach. W tym roku na Ukrainę pojechały dwie ciężarówki wypełnione darami – dodaje Leszek Masklak. Na Ukrainie darami dysponuje tamtejszy zespół Caritas-Spes.

Wdzięczność

Co się dzieje z ofiarowanymi torbami? W jaki sposób trafiają one do potrzebujących? – Paczki są rozdawane podopiecznym. Z jednej strony mają podopiecznych, którzy codziennie są karmieni na ulicach Kijowa, z drugiej strony część słodyczy trafiła do Domu Dziecka, którym Caritas się opiekuje, a oprócz tego trafiają do części ubogich rodzin, które są podopiecznymi Caritas na Ukrainie – wyjaśnia Leszek Masklak.

W odpowiedzi na diecezjalną hojność przyszedł z Ukrainy list z podziękowaniami wraz ze wzruszającymi zdjęciami, na których można dostrzec uśmiechnięte twarze obdarowanych rodzin, a szczególnie szczęśliwe oblicza dzieci, trzymające w dłoniach słodycze lub wymarzoną zabawkę.

Nie wszyscy, którzy wzięli udział w akcji Torba Charytatywna Caritas, chcieli być wymienieni z imienia lub nazwy, niektórzy woleli anonimowość, niemniej jednak list, który nadszedł z Ukrainy, zawiera długą listę ofiarodawców. Wśród nich znajdują się prywatne osoby, ale również instytucje, urzędy, przedszkola, szkoły, fundacje, placówki, zakłady i organizacje pozarządowe. Ks. Piotr Żarkowski, prezydent Caritas-Spes Ukraina i autor listu, zaznaczył, że wysyła zdjęcia jako uzupełnienie relacji z całej zbiórki, aby „zilustrowały to wszystko, czego nie da się do końca wyrazić słowami”. W liście czytamy: „Brat Sebastian Jankowski ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, który był koordynatorem projektu i zajął się odbiorem z Polski oraz transportem otrzymanych darów na Ukrainę, ocenia całe przedsięwzięcie jako wyjątkowo udane. Zbiórka odniosła niewątpliwie niespotykany dotąd sukces, który jest widoczny nie tylko w rozmiarze otrzymanej pomocy, ale nade wszystko w ilości zaangażowanych dobrodziejów i ofiarodawców. Dystrybucją otrzymanych darów zajęło się Socjalno-Pastoralne Centrum Caritas-Spes Ukraina im. św. Jana Pawła II w Kijowie przy sumiennym zaangażowaniu sióstr zakonnych z Kongregacji Jezus”. Oprócz imiennych podziękowań ks. Żarkowski zapewnił o modlitwie i przesłał wszystkim Boże błogosławieństwo: „Niechaj najlepszym wyrazem naszej wdzięczności wobec was wszystkich będzie modlitwa, jaką w intencji naszych dobrodziejów i ofiarodawców zanoszą do Boga zarówno obdarowani przez was potrzebujący ludzie, jak i cały personel naszej ukraińskiej Caritas-Spes”.

Obdarowanie jako akt obustronny, o którym pisał w encyklice „Dives in misericordia” Jan Paweł II, ujawnia swą prawdziwość właśnie w akcji Torba Charytatywna Caritas, po której, co prawda, portfel ofiarodawcy chudnie, ale jego serce rośnie. I nie tylko jego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm ustanowił Święto Chrztu Polski

2019-02-22 07:03

Biuro Prasowe Prawicy Rzeczypospolitej

22 lutego przed godziną 1 w nocy Sejm przyjął projekt ustawy ustanawiającej Święto Chrztu Polski. Będzie się ono odbywać co roku 14 kwietnia.

pl.wikipedia.org
Jan Matejko "Zaprowadzenie chrześcijaństwa"

Chrzest Polski to kluczowe wydarzenie w dziejach naszego Narodu i Państwa. Poza wymiarem religijnym miał również wymiar strategiczny i polityczny. Dzięki niemu nasza Ojczyzna dołączyła do rodziny narodów europejskich, do kręgu cywilizacji Zachodniej Europy. Bez tego wydarzenia trudno sobie wyobrazić naszą kulturę i tożsamość. Mimo że w roku 2016 obchodziliśmy jego 1050. rocznicę, niestety praktycznie jest on nieobecny w powszechnej świadomości naszego społeczeństwa. Z tych przesłanek wyszła inicjatywa ustawodawcza Prawicy Rzeczypospolitej na rzecz ustanowienia Święta Chrztu Polski. Pod projektem, oprócz przedstawiciela Prawicy Rzeczypospolitej - posła Jana Klawitera - podpisało się także kilkudziesięciu innych posłów z różnych środowisk.

Projekt został złożony do Marszałka Sejmu 29 marca 2017 roku. Jego pierwsze czytanie odbyło się 18 lipca 2018 roku, a drugie czytanie 12 września 2018 roku.

W dzisiejszym głosowaniu projekt poparło 279 posłów - 224 z PiS, 11 z PO-KO, 9 z PSL-UED, 3 z WiS, jak również nie zrzeszeni w klubach posłowie: Adam Andruszkiewicz, Piotr Łukasz Babiarz, Magdalena Błeńska (Porozumienie Jarosława Gowina), Marek Jakubiak (Federacja dla Rzeczypospolitej), Jan Klawiter (Prawica Rzeczypospolitej), Robert Majka, Stanisław Pięta, Janusz Sanocki, Robert Winnicki (Ruch Narodowy).

Przeciw było 125 posłów, a wstrzymało się 14.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 1.

2019-02-22 06:41

tom, st, kg (KAI) / Watykan

"Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie tylko potępień, lecz konkretnych i skutecznych środków zaradczych" – powiedział Franciszek, rozpoczynając 21 lutego w Watykanie konferencję o ochronie małoletnich przed wykorzystaniem seksualnym w Kościele. W pierwszym dniu „szczytu” wysłuchano pięciu świadectw ofiar pedofilii, trzech referatów oraz pracowano w grupach językowych.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Potrzeba konkretów

Franciszek w krótkim wprowadzeniu w obrady powiedział, że zwołał jego uczestników, aby w obliczu plagi nadużyć seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła względem nieletnich, wszyscy razem słuchali Ducha Świętego, w pokorze poddali się Jego prowadzeniu, wsłuchując się w głos najmniejszych, którzy domagają się sprawiedliwości.

"Na naszym spotkaniu ciąży brzemię pasterskiej i kościelnej odpowiedzialności, które domaga się od nas, abyśmy razem dyskutowali, w sposób synodalny, szczery i pogłębiony, w jaki sposób stawić czoła temu złu, które gnębi Kościół i ludzkość. – Święty Lud Boży patrzy nas i oczekuje nie tylko zwykłych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków zaradczych. Potrzebujmy konkretów. Rozpoczynamy zatem ten proces uzbrojeni w wiarę i ducha maksymalnej szczerości, odwagi i konkretności” - powiedział papież.

Franciszek przekazał też 21 postulatów, które zostały sformułowane na podstawie wniosków nadesłanych przez poszczególne episkopaty. Zaznaczył, że mają one pełnić funkcję wytycznych do refleksji, stanowić jej punkt wyjścia. Jest to rodzaj praktycznego vademecum, w którym określone są kroki jakie należy podjąć przez odpowiednie instytucje we wszystkich momentach w sytuacji danego przypadku. Postulaty obejmują m. in. utworzenie struktur składających się z osób przygotowanych i biegłych, w których dokonywane jest pierwsze rozpoznanie przypadków domniemanych ofiar, wdrożenie wspólnych procedur rozpatrywania zarzutów, ochrony ofiar i prawa oskarżonego do obrony poinformowanie władz cywilnych i wyższych władz kościelnych zgodnie z normami cywilnymi i kanonicznymi.

Bolesne świadectwa

Po porannej modlitwie otwierającej spotkanie przedstawiono w formie kilkuminutowego filmu pięć świadectw ofiar pedofilii mówiących o cierpieniu, zmowie milczenia i doznanych krzywdach, a zarazem o wielkim pragnieniu przywrócenia wiarygodności Kościołowi, poprzez zdecydowane i odpowiedzialne działania jego członków.

W pierwszym pochodzący z Chile mężczyzna stwierdził, że „pierwszą jego myślą, jako katolika było: pójdę opowiedzieć o wszystkim Świętej Matce Kościołowi, gdzie mnie wysłuchają i potraktują z szacunkiem”. Niestety, jak wyznał, został potraktowany jak kłamca, odwrócono się do niego plecami i nazwano wrogiem Kościoła. „To jest schemat, który istnieje na całym świecie i to musi się skończyć” – mówił podkreślając, że ofiary potrzebują towarzyszenia. Wskazał, że trzeba konkretnie zmierzyć się z tą straszliwą sprzecznością, iż księża, którzy powinni być lekarzami dusz stają się ich zabójcami, a zarazem zabójcami wiary. Prosił zebranych w auli, by nie ograniczali się jedynie do przytakiwania Papieżowi, ale pomogli mu w odbudowaniu zaufania do Kościoła. „Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych” – apelował mężczyzna.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła pochodząca z Afryki kobieta, która przez 13 lat była wykorzystywana seksualnie przez kapłana (od 15 do 28 roku życia). Trzy razy była z nim w ciąży i za każdym razem została przez niego zmuszona do dokonania aborcji. Była od niego uzależniona ekonomicznie. Kiedy nie chciała spełniać jego zachcianek seksualnych była bita. „Moje życie jest zniszczone. Doświadczyłam tak wielkiego upokorzenia” – mówiła kobieta wskazując, że księża mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez księdza, który zajmował się ministrantami. Jako osoba dorosła - w porozumieniu ze swoim prowincjałem - napisał list do księdza, który go wykorzystywał, poinformował też biskupa, a po braku reakcji nuncjusza. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego naskoczył, nie usiłując go zrozumieć. „Minęło osiem lat i nie dostałem żadnej odpowiedzi ani od tego księdza, ani od biskupa” – mówił zakonnik. Do zebranych zaapelował, by nauczyli się słuchać ofiar wykorzystywania. Wyznał zarazem, że przebacza swemu oprawcy i jest wdzięczny Bogu za to, że jest w Kościele. Podkreślił, że pomogli mu w tym jego przyjaciele-księża, od których otrzymał pomoc.

Kolejne świadectwo przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Mówił o manipulacjach, jakim został przez niego poddany on i jego rodzina. „Odnalazłem nadzieję i uzdrowienie dzieląc się mą historią z żoną, rodziną i przyjaciółmi” – mówił. Wskazał na znaczenie w procesie jego uzdrawiania przykładu zmarłego przed czterema laty kard. Francisa Georga, który miał bardzo wyrazistą postawę wobec pedofilii. Do zebranych w Watykanie biskupów zaapelował o zdecydowane działania na rzecz uzdrawiania Kościoła i o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie złożył mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, ponad sto razy molestowany przez zakonnika. „Wywołało to u mnie ogromną traumę, mam trudności w nawiązywaniu relacji z ludźmi” – mówił. Wskazał na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych, do których zwrócił się po pomoc. „Regularnie kryli problem i kryli oprawców. Stawiłem czoło temu problemowi przez wiele lat, jednak większość przełożonych nie jest w stanie powstrzymać oprawców ze względu na łączące ich przyjaźnie” – mówił. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw. Wskazał, że trzeba w tym kierunku naprawdę zdecydowanych działań, bo „dla Kościoła w Azji jest to bomba z opóźnionym zapłonem”. „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wziąć się do roboty i wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kolesiostwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy stać się, jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci” – apelował do uczestników watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

Uznanie winy warunkiem uleczenia ran

Obszerne wprowadzenie w tematykę obrad wygłosił z wielkim wzruszeniem a nawet chwilami ze łzami w oczach kard. Luis Antonio Tagle z Filipin. W referacie pt. „Zapach owiec. Poznanie ich bólu i uzdrowienie ich ran podstawowym zadaniem pasterza” arcybiskup metropolita Manili a zarazem przewodniczącym Caritas Internationalis zaznaczył, że wykorzystywanie seksualne nieletnich przez wyświęconych ludzi Kościoła „zadało rany nie tylko ich ofiarom, ale także ich rodzinom, duchowieństwu, Kościołowi, całemu społeczeństwu, samym sprawcom i biskupom”. Ale jednocześnie „musimy, w duchu upokorzenia i ze smutkiem przyznać, że są to również rany zadane przez nas, biskupów, ofiarom i w istocie całemu Ciału Chrystusa". Za skandaliczny uznał brak odpowiedzi z ich strony a nawet zaprzeczanie i ukrywanie przestępstw.

Jak możemy wyrażać wiarę w Chrystusa, gdy zamykamy oczy na wszystkie te rany wywołane przez wykorzystywanie seksualne?” – zapytał z goryczą. Zauważył, że tylko wiara „zraniona” jest wiarygodna. „Nie możemy mówić, że wierzymy i zamykać oczu na cierpienia osób wykorzystywanych” – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że „nasz brak odpowiedzi na cierpienia ofiar, posunięty aż do odrzucania ich i do zacierania skandalu, aby chronić sprawców i instytucje, zaszkodził naszemu ludowi i pozostawił głęboką ranę w naszych stosunkach z wiernymi”. „Czy nie uciekaliście, gdy poczuliście smród odchodów?” – zapytał jeszcze raz kard. Tagle.

Wezwał biskupów, aby wzięli na siebie „osobistą odpowiedzialność za uzdrawianie tej rany w Ciele Chrystusa i zobowiązali się do uczynienia wszystkiego, co jest w ich mocy i do czego są zdolni, aby zobaczyć, że dzieci i osoby zagrożone mają się dobrze”. Poprosił także swych słuchaczy o nawiązanie kontaktów ze sprawcami tych czynów, aby „dokonała się sprawiedliwość i aby pomóc im stanąć twarzą w twarz z prawdą”.

„Nie można potępić wykorzystywania seksualnego i iść dalej. Musimy doprowadzić do jak najgłębszego uzdrowienia” – zaapelował przewodniczący Caritas Internationalis. Ostrzegł również przed pokusą wybierania „między ofiarą a sprawcą”, dodając, że trzeba pomagać obu stronom.

Wskazał ponadto, że Kościół potrzebuje koniecznie odbudowy zaufania wiernych, „proponując miłość bezwarunkową [do ofiar], prosząc jeszcze raz o przebaczenie i przyznając, że nie zasługujemy na nie”. Podkreślił pilną konieczność znalezienia rozwiązań, aby „stanąć w obliczu problemów bez powtarzania tych samych mechanizmów, które chcemy usunąć”. „Kościół musi być wspólnotą sprawiedliwości, naznaczonej komunią i współczuciem” – podkreślił arcybiskup Manili.

Na zakończenie wyraził przekonanie, że drogą wyjścia z zaistniałej sytuacji jest „zdecydowana poprawa konkretnego błędu”, aby „iść razem do ofiar, cierpliwie i stale prosząc je o przebaczenie, wiedząc, że ten dar może uzdrowić jeszcze lepiej”.

Rozpoznać i potępić przestępstwa

Z kolei abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary od lat zajmujący się walką z nadużyciami seksualnymi duchownych, w swoim wystąpieniu wskazał na konkretne obowiązki spoczywające na biskupach w walce z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Zauważył, że sposób w jaki biskupi pełnią posługę w służbie sprawiedliwości w swoich wspólnotach - jest fundamentalnym testem ich współodpowiedzialności, a także wierności. W swym wystąpieniu skupił się na praktycznych wskazówkach dotyczących poszczególnych faz postępowania w walce z nadużyciami i budowania kultury prewencji.

Przypomniał m.in., że w sprawach dotyczących niewłaściwego postępowania seksualnego należy unikać wszelkich niepotrzebnych opóźnień. Ludzie muszą wiedzieć, że mają prawo i obowiązek zgłaszania nadużyć, a kontakty do delegatów zajmujących się tymi przestępstwami w Kościele muszą być publiczne i łatwo dostępne. Maltański hierarcha podkreślił konieczność ścisłej współpracy biskupów i przełożonych zakonnych ze specjalistami m.in. w dziedzinie prawa, psychologii i duchowości. Wskazał, że ofiary muszą mieć świadomość, że ich prawa będą respektowane, a Kościołowi zależy na ukaraniu winnych. Przypomniał, że ważnym elementem przy zgłaszaniu nadużyć, czy w trakcie trwania procesów zarówno kanonicznych jak i karnych, jest możliwość spotkania ofiar z biskupem, czy wyznaczonym przez niego wrażliwym delegatem, a ofiary mają prawo do bycia informowanymi o aktualnym stanie postępowania.

Przewodniczący kolegium ds. rozpatrywania odwołań w sprawach najcięższych przestępstw w Kongregacji Nauki Wiary stwierdził zarazem, że by tworzyć kulturę prewencji konieczna jest przejrzystość działania oraz jasna i sprawna komunikacja, a także nieustanna formacja. Edukacja o nadużyciach musi być integralną częścią formacji w seminariach i zakonach. Zasadniczym wyzwaniem jest także dopuszczanie do kapłaństwa tylko odpowiednich kandydatów, nawet w obliczu malejącej liczby powołań.

„Protokoły ochrony muszą być powszechnie dostępne i wyrażone w przystępny i jasny sposób. Ofiary muszą wiedzieć, że jesteśmy ich przyjaciółmi, a wierni widzieć w nas paladynów bezpieczeństwa ich i ich dzieci” – podkreślił abp Scicluna. Przyznał zarazem, że jednym z aspektów współodpowiedzialności w prewencji jest odpowiednia selekcja kandydatów na biskupów, tak by nie zostawali nimi ludzie kulejący swym życiem. Za Benedyktem XVI przypomniał, że tylko zdecydowane działania oparte na szczerości i przejrzystości mogą pomóc odbudować mocno nadszarpniętą wiarygodność Kościoła.

Klerykalizm głównym źródłem nadużyć

U korzeni wszystkich nadużyć i innych przestępstw leżą nie tylko "zboczenia czy patologie seksualne", ale także klerykalizm, to znaczy "błędne rozumienie istoty posługi kapłańskiej jako narzędzia narzucania władzy, łamania sumień i ciał najsłabszych" - zaznaczył arcybiskup Bogoty kard. Ruben Salazar Gomez - trzeci i ostatni relator generalny pierwszego dnia watykańskiego spotkania.

"To właśnie to wypaczone podejście do kapłaństwa doprowadziło do ciężkich grzechów i przestępstw, o których obecnie dyskutujemy" - powiedział purpurat kolumbijski, przewodniczący Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM). Wyjaśnił, że to właśnie jest klerykalizm, który należy demaskować do głębi i doprowadzić do zmiany myślenia, która - jak podkreślił mówca - w kategoriach ściśle teologicznych nosi nazwę "nawrócenia". Należy ją przekładać w "głęboką rewizję mentalności tak, aby nasze słowa i nasze działania były zgodne z wolą Bożą w tej chwili Kościoła" - zaznaczył relator.

Zwrócił uwagę, że "wezwanie do nawrócenia skierowane jest do całego Kościoła, przede wszystkim jednak do nas - jego pasterzy". Zdaniem kardynała Kościół "wielokrotnie w osobach swych duszpasterzy nie umiał i często ciągle jeszcze nie wie, jak ma postępować, aby szybko i zdecydowanie stawić czoła kryzysowi wywołanemu przez wykorzystywania seksualne". Nieraz jego ludzie zachowywali się jak robotnicy najemni, którzy - widząc zbliżającego się wilka - uciekają, pozostawiając owczarnię bez opieki - wskazał arcybiskup Bogoty.

Zauważył przy tym, że uciekali oni na różne sposoby: usiłując zaprzeczyć rozmiarom przedstawionych doniesień [o wykorzystywaniu seksualnym], nie słuchając ofiar, ignorując szkody, jakie w nich owe przestępstwa wyrządziły, przenosząc oskarżonych w inne miejsca, gdzie nadal dopuszczali się tych czynów lub próbowali kupić milczenie za pomocą pieniędzy.

"Działając w ten sposób ukazujemy jasno klerykalny sposób myślenia, który prowadzi nas do postawienia źle rozumianego dobra instytucji kościelnej ponad ból ofiar i odczuwaną przez nie potrzebę sprawiedliwości; do stawiania usprawiedliwień winnych ponad świadectwem osób poszkodowanych; do zachowywania milczenia, zagłuszającego krzyk bólu ofiar, byle by nie stanąć twarzą w twarz ze skandalem publicznym, jaki może wywołać ujawnienie tego przed władzami cywilnymi lub w obliczu procesu" - wyliczał kard. Salazar.

Wspomniał też o podejmowania środków odwrotnych do zamierzonych, które nie brały pod uwagę dobra wspólnot i tych najbardziej zagrożonych, o ufaniu jedynie poradom prawników, psychiatrów i różnego rodzaju specjalistów, zaniedbując głęboki sens współczucia i miłosierdziu. Mówił o posuwaniu się wręcz do kłamstw lub wypaczania faktów, byle by tylko nie uznać strasznej rzeczywistości, jaka się z tego wyłania.

Jeszcze innym przejawem tej mentalności jest, zdaniem arcybiskupa Bogoty, "tendencja do twierdzenia, iż Kościół nie jest i nie powinien być przedmiotem dla władz świeckich jak inni obywatele, ale że "możemy i powinniśmy zarządzać wszystkimi swoimi sprawami wewnątrz Kościoła, kierując się wyłącznie prawem kanonicznym, a nawet doprowadzić do uznania interwencji władz świeckich za niegodną ingerencję, która w dzisiejszych czasach nasilającego się sekularyzmu wydaje się mieć oznaki prześladowań za wiarę".

"Musimy uznać ten kryzys w całej jego głębi, uznać, że szkody nie wyrządzono nam z zewnątrz, ale że pierwsi wrogowie tkwią wewnątrz, wśród biskupów, kapłanów i osób zakonnych, że nie stanęliśmy na wysokości naszego powołania" - stwierdził referent. Wyraził przy tym uznanie środkom przekazu: prasie, portalom społecznościowym za ich "bardzo ważną" rolę w tym, aby "pomóc nam nie ustawać, ale podejmować ten kryzys". Dodał, że media wykonują cenną pracę pod tym względem, którą należy wspierać.

Władza biskupów jest słaba

Pierwszego podsumowania obrad "szczytu" dokonano podczas konferencji prasowej w Watykanie. Jak wyjaśnił ks. Federico Lombardi SJ tematy podniesione podczas spotkania będą także dyskutowane w poniedziałek przez szefów dykasterii Kurii Rzymskiej, którzy w tej sprawie spotkają się z papieżem Franciszkiem. W dalszej perspektywie można oczekiwać dokumentu końcowego. Odniesiono się również do pytania o postulaty organizacji reprezentujących ofiary duchownych. Abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że tego głosu nie można ignorować.

Poinformował, że podczas prac w małych grupach mowa dziś była między innymi o duchownych wymykających się spod władzy biskupa, współpracy z władzami cywilnymi a także zakonami. Abp Scicluna dodał, że jest to konieczne, ponieważ Kościół nie posiada środków przymusu – by na przykład zbadać komputer podejrzanego o posiadanie pornografii dziecięcej. Z kolei abp Mark Benedict Coleridge, metropolita Brisbane (Australia) wskazał, że relacje te są niekiedy bardzo złożone, stąd konieczność uwzględnienia warunków panujących w poszczególnych państwach.

Jedno z pytań, zadane przez przedstawiciela niemieckich mediów, dotyczyło celibatu, czy skandal nadużyć nie będzie okazją do jego zniesienia. Wszelkie wątpliwości w tej sprawie rozwiał ks. Federico Lombardi, który kieruje obradami sesji plenarnej. "Jest to temat, o którym oczywiście można rozmawiać. Jesteśmy jednak przekonani, że kwestia wykorzystywania seksualnego nie ma nic wspólnego z celibatem kapłańskim. Ten temat się nie pojawił, ale zobaczymy, być może któraś z grup o nim wspomni” - powiedział ks. Lombardi.

Dziennikarzy interesowało również, dlaczego na dzisiejszej sesji nie było mowy o homoseksualizmie, skoro zdecydowana większość ofiar to dojrzali już płciowo chłopcy. Odpowiadając na to pytanie abp Scicluna stwierdził, że każdy przypadek nadużyć trzeba traktować osobno i nie wolno stosować żadnych uogólniających kategorii. W innym już kontekście dodał on również, że Kongregacja Nauki Wiary, do której spływają informacje o nadużyciach popełnionych przez osoby duchowne, rozważa możliwość opublikowania statystyk o wszystkich nadużyciach w Kościele.

Walka z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich nie tylko w Kościele

Biorący udział w konferencji kard. Reinhard Marx z Niemiec ma nadzieję, że rozpoczęty dziś w Watykanie szczyt poświęcony ochronie małoletnich przyczyni się do walki z tymi przestępstwami w społeczności całego świata, nie tylko Kościoła. Przed rozpoczęciem czterodniowej konferencji przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich powiedział, że w niektórych krajach waga problemu nie została jeszcze dostatecznie rozpoznana i oszacowana. Kard. Marx wyraził nadzieję, że z tego spotkania wyjdzie też impuls poza Kościół, do całego społeczeństwa i zmobilizuje go do “zwalczenia tego okropnego zła”. "Nie wolno nam nigdy tolerować tego, aby dzieci i młodzież byli wykorzystywani seksualnie”, podkreślił przewodniczący episkopatu Niemiec i członek Rady Kardynałów K7.

Z kolei przewodniczący Konferencji Biskupów Chorwacji, abp Zelimir Puljić ma nadzieję, że watykański szczyt w sprawie ochrony nieletnich będzie sygnałem do walki z wykorzystywaniem seksualnym w całym społeczeństwie. "Przypadki pedofilii są zbrodnią przeciwko ludzkiej naturze i są niezwykle szokujące zwłaszcza w Kościele" - powiedział arcybiskup Zadaru.

Podkreślił, że Kościół musi być „kryształowo czysty” i dlatego popierał już stanowisko Benedykta XVI, a teraz Franciszka: „zero tolerancji” oraz zaostrzone środki wewnątrz Kościoła. Jednocześnie zwrócił uwagę, że większość przypadków wykorzystywania seksualnego dokonuje się poza sferą Kościoła katolickiego. Przewodniczący episkopatu katolickiego Chorwacji mówił też, że jest to “czas oczyszczenia” w Kościele. Jednocześnie przyznał, że pragnie, aby owocem watykańskiego szczytu był szeroki wkład w „odkrywanie całej prawdy o zagrożonych dzieciach” w społeczeństwie i o „strasznym złu” wykorzystywania seksualnego nieletnich. „Walczmy wspólnie o ochronę wszystkich, którzy są zagrożeni, od najmłodszych do najstarszych” - wezwał chorwacki hierarcha.

W rozpoczętym dzisiaj w Watykanie spotkaniu na szczycie na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez ludzi Kościoła, bierze udział – pod przewodnictwem papieża – 190 osób, w tym 114 przewodniczących (lub ich zastępców) krajowych konferencji biskupich, 14 zwierzchników katolickich Kościołów wschodnich, 22 wyższych przełożonych zakonnych męskich i żeńskich, prefekci i przewodniczący urzędów Kurii Rzymskiej i szereg innych osób. Kościół z naszego kraju na szczycie watykańskim reprezentuje wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Marek Jędraszewski. Spotkanie zakończy się w niedzielę 24 bm. uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem Franciszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem