Reklama

Osobowość Światła

2018-11-07 08:52

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 45/2018, str. VIII

Wiesław Ochotny
„Jezus, chcąc zdobyć człowieka, oddał wszystko, co miał: pozbawił się bóstwa i poświęcił się aż do śmierci krzyżowej”

„Przyjdź, Duchu Święty, ja pragnę, przyjdź, jak ślepemu wzrok” – śpiewamy w znanej pieśni religijnej. Czy wiemy, jaką prośbę zanosimy do Ducha Świętego?

Prosimy o dar pobożności, dzięki któremu w naszych sercach płonie światło Bożej obecności. Zwraca nas ono ku Bogu, uczy patrzenia w Jego stronę, a wtedy również całe nasze człowieczeństwo nabiera cech osobowości Światła. Jakże wielka to tajemnica duchowego bogactwa człowieka.

Być Bożym skarbem

O. Remigiusz Recław SJ wyjaśnia dar pobożności za pomocą przypowieści o skarbie (Mt 13, 44). Chrystusa określa jako ewangelicznego człowieka znajdującego skarb, którym dla Boga jestem ja sam, a także wszyscy ludzie. Jezus, chcąc go zdobyć, oddał wszystko, co miał: pozbawił się bóstwa i poświęcił się aż do śmierci krzyżowej.

Fundamentem daru pobożności jest uświadomienie sobie, że jestem skarbem dla Boga, odnalezionym i zdobytym przez Chrystusa. Kolejnym etapem otwarcia serca na ten dar jest przyjęcie prawdy, że skoro Jezus uznaje za skarb również człowieka żyjącego obok mnie, to i ja powinienem zrobić to samo.

Reklama

Pobożność a dewocja

Jeśli wierzę, że drugi człowiek jest skarbem, powinienem być gotowy tak jak On oddać za niego swoje życie. Dewocja jest kochaniem Boga bez kochania człowieka. Przyjęcie daru pobożności przeciwstawia się takiej postawie. Kiedy wypełniamy tylko pierwszą część Dekalogu, która mówi o miłości do Boga, a pomijamy drugą – o miłości do człowieka, popełniamy grzech dewocji. Ojciec rekolekcjonista, podsumowuje, że łatwo jest kochać Boga, który jest święty, kocha mnie, umarł za mnie, wszystko przebacza i zawsze jest ze mną, za to o wiele trudniej kochać człowieka, bo jest wścibski, grzeszny, nie zawsze wybacza. Jednak w oczach Boga i on jest skarbem. Od naszej miłości do innych zależy, czy jesteśmy prawdziwie chrześcijanami. Wtedy przez dobry przykład stajemy się światłem dla innych i wypełniamy swoje powołanie ratowania grzeszników, o którym mówi bł. Maria Karłowska do sióstr pasterek: „Wszyscy jako dzieci jednej Matki – Kościoła świętego jesteśmy powołani do apostolstwa, gdy chodzi o zbawienie dusz”.

Jak dziecko

Dar pobożności odnosi się do postawy serca. Dzięki temu zdolni jesteśmy do oddawania czci Bogu. Dzięki Duchowi Świętemu możemy odnosić się do Boga z należytym szacunkiem, z serdeczną miłością i gotowością czynienia tego, czego chce, jak czynią to kochające dzieci. Ileż razy dziennie szepczemy: „Bądź wola Twoja”. Często – niestety – z lękiem, ponieważ do końca nie zdajemy sobie sprawy, jakie znaczenie mają te słowa.

Nasze zadanie to sprowadzanie nieba na ziemię przez chodzenie w Bożej obecności. Wtedy nawet nasza choroba nie musi być krzyżem, ale staje się zaszczytem naśladowania Chrystusa, a nasze obowiązki będziemy spełniać z większym zaangażowaniem, o czym przypomina bł. Matka Założycielka: „Nie ma lepszego sposobu do spełniania wiernie naszych obowiązków, jak myśl, że Pan Bóg jest obecny przy wszystkich naszych uczynkach i przy każdej pracy”.

Dom Nieba

Bóg widzi w nas swoich domowników. Święci uczą nas, że próg śmierci to próg życia wiecznego, oznaczający powrót do domu. Ci, którzy go już przekroczyli, pamiętają o tym, że żyli na ziemi. Pamiętają również o tych, których modlitwom zawdzięczają oglądanie Boga. Dlatego modlimy się za dusze czyśćcowe, a Bóg udziela im swej łaski, skracając pokutę. Zdobywamy wtedy przyjaciół w niebie.

Syn Boży zapewnia wszystkie przybrane dzieci Boże o swej nieustannej obecności i wzywa do odwagi pójścia za Nim jako przewodnikiem w drodze do nieba. Czyni to mocą swego Ducha przez słowo Boże i sakramenty. Bł. Maria Pasterka poucza nas, że Eucharystia jest najskuteczniejszym środkiem na tej drodze i największą nagrodą. „Eucharystia jest ową nagrodą, obiecaną przez Jezusa tym, co wszystko dla Niego opuścili – z miłości. On w Najświętszej Hostii stanie ci się Ojcem, Matką, Bratem, Skarbem! W Nim odnajdziesz wszystko, cokolwiek opuściłaś – i po sto razy więcej!”.

Przyjmując Słowo i Ciało Pańskie w Eucharystii, stajemy się także drogowskazem dla innych.

Tagi:
pobożność

Powojenna pobożność na Pomorzu

2016-06-23 08:07

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 26/2016, str. 8

Wzruszenie budził widok, gdy ludzie z braku księdza i kościoła zbierali się przy krzyżu przydrożnym, rozjaśnionym światłem elektrycznym, przybranym w kwiaty, aby odprawić nabożeństwo majowe

fotolia.com

Na zachód od archidiecezji poznańskiej i diecezji chełmińskiej aż po Odrę została utworzona olbrzymich rozmiarów administracja apostolska z siedzibą w Gorzowie Wlkp., obejmująca prastarą diecezję kamieńską, ziemię lubuską i prałaturę pilską. Ordynariuszem tej nowej jednostki kościelnej został ks. prał. dr Edmund Nowicki – administrator apostolski kamieński, lubuski i prałatury pilskiej.

Niegdyś całe Pomorze Zachodnie było katolickie. Potem pod wpływem nauki Lutra zaczął szerzyć się protestantyzm.

W 1544 r. luteranie odebrali katolikom katedrę w Kamieniu Pomorskim i inne katolickie kościoły, znajdujące się na tych terenach. Pomorze Zachodnie stało się protestanckie.

Po wyzwoleniu spod okupacji hitlerowskiej nastąpiła przemiana wyznaniowa: Niemcy, przeważnie ewangelicy, opuścili ziemię zachodniopomorską. Na ich miejsce przybyli Polacy z centrum Polski oraz zza Bugu. Dawne świątynie katolickie wróciły znów do właściwych rąk. Zbory ewangelickie zamieniły się w parafie rzymskokatolickie, w których płonie wieczna lampka – znak stałej obecności Jezusa Chrystusa.

Przypominam sobie wymowne słowa pewnego rolnika spod Stargardu: – My, Polacy, postępujemy zupełnie inaczej jak Niemcy. Niemcy zamieniali u nas w czasie okupacji kościoły na magazyny i spichlerze, a my zamieniamy zbory ewangelickie na świątynie katolickie. Za przykładem naszych praojców tutaj na tych ziemiach stawiamy krzyże przydrożne i figury Matki Boskiej jako widoczne znaki panowania polskości i wiary katolickiej.

Wzruszenie budził widok, gdy ludzie z braku księdza i kościoła zbierali się przy krzyżu przydrożnym, rozjaśnionym światłem elektrycznym, przybranym w kwiaty, aby odprawić nabożeństwo majowe. Tak było w roku 1946. Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie, największy z czynnych wtedy w Grodzie Gryfa, był wypełniony po brzegi w majowe nabożeństwa maryjne. Codziennie rozbrzmiewała na wieży obecnego Sanktuarium Serca Jezusowego pieśń maryjna, grana przez dwóch trębaczy.

Również podczas Wielkiego Postu ludzie okazywali swoją pobożność: licznie uczęszczali na „Gorzkie żale”, w Wielki Piątek budowali przejmujące Groby Pańskie, pomimo biedy.

Uroczystości Bożego Ciała również były dowodem niemałej przemiany religijnej na tych obszarach. Z dawnych zborów protestanckich wyruszyły procesje eucharystyczne. Ściany domów tonęły w zieleni i kwiatach. Orkiestry wojskowe grały hejnały. Przed Najświętszym Sakramentem prezentował broń polski żołnierz.

Obszar administracji apostolskiej coraz bardziej zaludniał się. Powstawał problem przed administratorem, aby zapewnić opiekę duszpasterską katolikom. W 1946 r. na Pomorzu Zachodnim pracowało 240 kapłanów, wśród nich wielu zakonnych. Najwięcej było ich z poznańskiego Towarzystwa Chrystusowego. Nie była to łatwa praca; były przecież powiaty, które wcale nie miały księdza, inne – tylko jednego. Duszpasterze musieli jeździć po 20 i 30 km do odległych wiosek, co powodowało ich przemęczenie i wyczerpanie.

W Stepnicy opowiadano mi, jak wtedy witano księdza po półrocznej nieobecności. Dzieci wybiegły na ulicę, a wręczając kwiaty kapłanowi polskiemu, prosiły go, aby u nich pozostał. Matki wręcz błagały: – Nie ma kto przygotować dzieci do Pierwszej Komunii św., a niektóre z nich mają nawet 15 i 16 lat.

We wsiach Kresów Zachodnich można było nieraz usłyszeć błagalne pragnienia: Żebyśmy tylko księdza mieli, to byśmy się czuli zupełnie inaczej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień Otwarty w Zespole Szkół Technicznych w Częstochowie

2019-03-18 20:53

Dzień Otwarty w Zespole Szkół Technicznych w Częstochowie odbędzie się 21 marca 2019 r.

Warsztaty dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalistów rozpoczną się od godziny 9.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem