Reklama

Smutna lekcja z bezpieczeństwa zdrowotnego

2018-11-14 11:43

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 46/2018, str. VI

andriano_cz/fotolia.com

W powiecie pruszkowskim na odrę mogły zachorować tysiące osób. Do epidemii nie doszło, bo jesteśmy zaszczepieni. W przyszłości nie musi tak być

Jak najszybciej mogę zaszczepić dziecko przeciwko odrze? Nie pamiętam, czy byłem szczepiony, gdzie to sprawdzić? Córka dostała jedną dawkę szczepionki, czy może szybciej dostać drugą dawkę, bo słyszałam, że dopiero wtedy będzie bezpieczna – m.in. na takie pytania zaniepokojonych ludzi muszą od początku listopada odpowiadać pielęgniarki z mazowieckich przychodni.

Nagłe zainteresowanie odrą to skutek wydarzeń, do jakich doszło w powiecie pruszkowskim. 3 listopada Państwowy Wojewódzki Inspektorat Sanitarny (PWIS) w Warszawie poinformował, że w ciągu czterech ostatnich dni zgłoszono „17 przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na Mazowszu”. W 9 przypadkach stwierdzono chorobę, w 7 prowadzono badania wirusologiczne mające ją potwierdzić. Wszystkie przypadki dotyczyły osób zamieszkałych w powiecie pruszkowskim. Ostatni z 17 chorych był zameldowany w Warszawie.

W kolejnych dniach poinformowano o jeszcze trzech innych ogniskach choroby w kraju, ale liczba chorych na Mazowszu wzrosła nieznacznie. Gdy oddawaliśmy ten numer „Niedzieli” do druku, PWIS informował o 21 przypadkach zachorowań i podejrzeń zachorowań na odrę.

Reklama

– Dostaliśmy wyraźne ostrzeżenie od losu, które pokazuje nam, żeby naprawdę zacząć myśleć odpowiedzialnie – powiedział minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski, komentując wydarzenia na Mazowszu. – Myśleć o swoich dzieciach. Myśleć również o innych. I szczepić się zgodnie z kalendarzem szczepień – podkreślił.

Rzeczywiście jest tak, że w obecnej sytuacji stosunek do chorób zakaźnych każdy powinien przemyśleć osobiście. Sytuacja staje się bowiem coraz bardziej niebezpieczna z powodów cywilizacyjnych i ideologicznych. Zdaniem lekarzy, złe wybory mogą doprowadzić do tego, że jako społeczeństwo „utracimy odporność populacyjną”. A wtedy choroby zakaźne będą rozprzestrzeniały się bez żadnych barier. Jak to możliwe w XXI wieku?

Kilka lat temu Światowa Organizacja Zdrowia uznała Polskę za kraj wolny od odry. Podobnie traktowano większość krajów Zachodu. Teraz sytuacja jest inna. W pierwszej połowie 2018 r. w Europie na odrę zmarło kilkadziesiąt osób, zachorowało aż 41 tys. ludzi.

Do krajów, w których odnotowuje się najwięcej zachorowań, należy Ukraina. Jej obywatele byli także pierwszymi chorymi w powiecie pruszkowskim i w Warszawie.

– Trzeba jednak wiedzieć, że sprowadzanie problemu tylko do wschodnich sąsiadów jest uproszczeniem – powiedziało nam wielu ekspertów. Za takim wnioskiem nie kryła się poprawność polityczna – co widać było w pierwszych przekazach medialnych, gdy pomijano narodowość chorych – ale dokładne informacje. Pokazują one, że duży kłopot z odrą mają dzisiaj m. in. Włosi i Belgowie. Wystarczy więc, że ktoś niezaszczepiony pojedzie na wycieczkę do Rzymu czy Brukseli i może przywieźć chorobę nad Wisłę.

Główne źródło problemu tkwi właśnie w tym, że coraz więcej Polaków odmawia szczepień. Najmniej takich osób jest w województwie podkarpackim i podlaskim (0,8 i 1,0 – na tysiąc). Najwięcej na Pomorzu (8,3) i w Wielkopolsce (6,0). Na Mazowszu wśród osób do 19. roku życia ze szczepienia rezygnują 4 osoby na tysiąc.

Ideologia natury, postulująca m.in. pozostawanie przy samowystarczalności organizmu i naturalnej odporności, weszła już do Sejmu RP. Kilka tygodniu temu na Wiejską trafił projekt ustawy znoszącej obowiązek szczepienia. Dokument – Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „Stop Nop” – został skrytykowany przez Ministerstwo Zdrowia, Naczelną Radę Lekarską i odrzucony przez komisję zdrowia. Niemniej znalazł uznanie u ponad 121 tys. naszych rodaków.

Sceptycyzm wobec szczepionek ma swoje źródło m.in. w warunkach życia. – Ludzie dostrzegają choroby cywilizacyjne, jak cukrzyca czy nadciśnienie, na które chorują miliony Polaków, ale nie dostrzegają chorób zakaźnych, na które poza grypą zapada kilkadziesiąt osób w roku – powiedział doc. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podczas konferencji „Szczepienia – między nauką a ideologią”.

Sympozjum, które odbyło się rok temu w Wyższym Seminarium Duchownym na Tarchominie, zgromadziło wybitnych naukowców i lekarzy praktyków. Przyszło też kilkoro przeciwników szczepień. Wypowiadali oni swoje „argumenty” z pełnym przekonaniem. Ale ich wywody nie wytrzymywały w konfrontacji z wynikami badań prowadzonymi na całym świecie.

Większość społeczeństwa nie zna tych badań. Łatwo natomiast ulega emocjom, które docierają do nich przez Internet. Na Tarchominie zwrócił na to uwagę dr Konstanty Radziwiłł. – Ważne, aby w ferworze emocji nie ulec iluzji, że wszystkie stanowiska na temat szczepień są równorzędne. Prawda jest taka, że tam, gdzie są szczepienia, choroby znikają albo są ograniczane. Tam, gdzie szczepień nie ma, ludzie chorują – powiedział były minister zdrowia.

Przypadek pruszkowski całkowicie potwierdził słowa dr. Radziwiłła. Kilkadziesiąt osób walczy o życie, bo nie zostali zaszczepieni. Wyciągnijmy z tego właściwe wnioski. I módlmy się, aby chorzy wrócili do zdrowia.

Tagi:
szczepionka

Reklama

Setki pacjentów dostały wadliwą szczepionkę

2018-02-05 10:33

Gazeta Prawna/TVP INFO

Preparaty przeznaczone do utylizacji były podawane nawet noworodkom. Lekarze wiedzieli, że wstrzykują niepełnowartościowy produkt. Jest co najmniej kilkaset takich przypadków – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

vchalup/fotolia.com

Większość szczepionek wymaga przechowywania w określonej temperaturze, dlatego leżą w lodówkach. Inspektorzy farmaceutyczni postanowili w ostatnich miesiącach sprawdzić, czy sprzęt chłodniczy w aptekach i przychodniach działa, a także czy na wyposażeniu są agregatory na wypadek odłączenia prądu.

Efekt? Koszmarny. Nie dość, że wykazano, iż tysiące szczepionek nadaje się do utylizacji, to są dowody na to, że lekarze szczepili, wiedząc już, że specyfik należy zniszczyć. To narażenie dzieci na poważne choroby.

– Jestem w szoku. Okrutny brak wyobraźni tych, którzy tak robili – przyznaje Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego. Jak dodał, problem bowiem dotyczy wielu, jeśli nie wszystkich województw.

W najbliższych dniach o sprawie zostanie poinformowana prokuratura. Zdaniem urzędników doszło do narażenia najmłodszych pacjentów na utratę zdrowia i życia.

Źle przechowywana szczepionka nie działa, choć rodzice myślą, że zaszczepili dziecko. Producenci nie wykluczają też, że wskutek przegrzania preparatu mogą wystąpić objawy niepożądane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

500 plus na pierwsze dziecko

2019-02-23 15:21

Artur Stelmasiak

Podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezes rządzącej partii zapowiedział, że prorodzinne wsparcie otrzymają także rodziny z jednym dzieckiem. Kolejny punkt programu PiS to pomoc dla emerytów.

Artur Stelmasiak

- Taka trzynastka w postaci najniższej emerytury 1100 zł dla każdego emeryta - zapowiedział Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zapowiedział, że program 500 plus od pierwszego dziecka ruszy już za kilka miesięcy od lipca 2019 roku. Natomiast emeryci swoją dodatkową trzynastą emeryturę otrzymają w maju. - Zaczynamy! Kampania wyborcza 2019 r. będzie w dwóch turach. Każda z nich jest ważna. Stawką tych kampanii jest to, jaka będzie przyszłość Polski i przyszłość Polaków - mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS podkreślił, że równość to prawo do godnego życia wszystkich Polaków. Pytał czy o tę równość trzeba zabiegać i czy wszyscy w Polsce tę równość akceptują. - Nie wszyscy, bo ciągle trwa zaciekła obrona różnego rodzaju przywilejów, różnych grup, różnych kast i dlatego ten problem jest tak ważny - mówił Kaczyński.

Podczas konwencji nazwanej "nową areną programową" wśród inwestycji prorodzinnych i wsparcia seniorów znalazły się także obietnice progospodarcze i rozwojowe. Wśród nich zwolnienie z PIT dla pracujących do 26 roku życia oraz obniżenie kosztów uzyskania przychodu - podniesienie kwoty wolnej od podatku. Kolejna obietnica to przywrócenie komunikacji zbiorowej w mniej zurbanizowanych rejonach Polski. - W Polsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat połączenia autobusowe, głównie PKS, zostały zredukowane o połowę z prawie miliarda przejechanych kilometrów do niespełna pół miliarda. Przywrócimy to, przywrócimy ten miliard, przywrócimy połączenia - wskazał Kaczyński.

Artur Stelmasiak

Prezes PiS zaprezentował główne elementy programu, a premierowi Mateuszowi Morawickiemu przypadła rola lidera realizacji tych planów. Premier zaakcentował po co jest w polityce i co jest głównym celem rządu i partii. Chodzi o dogonienie Zachodu pod kątem standardu życia Polaków. Ale nie za lat 30 czy 20, lecz w kolejnej kadencji. Jego zdaniem gonimy bogatszych i możemy za kilka lat żyć jak Hiszpanie, Włosi, Francuzi a nawet Niemcy. - Nasza droga do Europy jest drogą poprzez wzrost zasobności portfeli, spadek bezrobocia, wzrost wynagrodzeń Polaków, najszybszy wzrost gospodarczy wśród dużych gospodarek europejskich. Miało się to wszystko nie udać, ale udowodniliśmy, że potrafimy, że wiemy, jak rozwijać Polskę dla dobra obywateli, wszystkich obywateli i dla dobra przyszłości polskiej gospodarki - podkreślił Morawiecki. - Jesteśmy na drodze do zwycięstwa. Do tego zobowiązuje nas nasza wspaniała historia, ale też nasze spojrzenie w przyszłość, nasz plan, nasza strategia, wszyscy Polacy. I zrobimy to dla Europy i dla Polski.

Morawiecki akcentował, że Polska jest w połowie drogi do celu. Dlatego potrzebna jest kolejna kadencja, która utrwali wprowadzone przez PiS zmiany i uchroni Polaków przed kontestacyjną likwidacją zdobyczy społecznych i instytucjonalnych. - Bo przecież to Platforma obiecywała obniżenie podatków, tymczasem my obniżyliśmy każdy istotny podatek. Oni podnieśli VAT, a my obniżyliśmy podatek CIT dla wszystkich małych i średnich firm z 19 na 9 proc. Obniżyliśmy podatek akcyzowy ze względu na energię. Oni obiecywali bon edukacyjny, a my wdrożyliśmy wyprawkę "Dobry Start", "300 plus", dobry start dla wszystkich naszych uczniów. Oni obiecywali państwo cyfrowe, a my wdrożyliśmy po raz pierwszy teraz e-recepty, elektroniczne recepty i elektroniczne zwolnienia. I to są usługi realne dla milionów obywateli, usługi, które usprawniają państwo, oni obiecali, a my to wykonujemy - mówił premier.

Podczas konwencji minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński mówił o sukcesach polskiej gospodarki. - Byliśmy na samym końcu rankingu w wykorzystaniu funduszy europejskich na początku 2016 r., mówiono że nie jesteśmy europejscy ale proszę państwa, to teraz my wszędzie w Europie jesteśmy stawiani jako przykład nie tylko takim krajom jak Rumunia, Chorwacja ale również krajom rozwiniętym, jak chociażby Włochy - wskazał Kwieciński.

Minister mówił, że jednym z kluczy do sukcesu jest skuteczniejsze zbieranie podatków, zwłaszcza podatku VAT, gdyż luka w VAT oceniania była na 250 mld zł w poprzednich dwóch kadencjach rządowych. To odpowiada mniej więcej dofinansowaniu z UE w poprzedniej perspektywie finansowej. - Pokazaliśmy, że nie jesteśmy państwem teoretycznym, że administracja skarbowa potrafi działać, że potrafimy odbierać pieniądze mafiom, a te pieniądze kierować na rozwój gospodarczy i kierować do wszystkich mieszkańców naszego kraju - mówi minister.

Wicepremier Beata Szydło podkreśliła, że pieniądze które trafiają do budżetu nie są marnotrawione, ale są doskonale wykorzystane. - Dzięki programowi 500 plus wiele polskich rodzin mogło po raz pierwszy wyjechać z dziećmi na wymarzone wakacje, wiem, że dzięki temu posyłacie dzieci na dodatkowe zajęcia i wiem, że dzięki niemu wiele dobrego dzieje się w waszych rodzinach - mówiła. - A wiecie państwo gdzie narodził się pomysł programu 500 plus? Oczywiście tam, gdzie rodzą się wszystkie najlepsze projekty dla Polski, czyli na Nowogrodzkiej.

Wicepremier przypomniała, że płaca minimalna wynosiła w 2015 r. 1750 zł, w tej chwili to jest 2250 zł. W ciągu czterech lat rząd Prawa i Sprawiedliwości podniósł płacę minimalną o 500 zł. - Podnieśliśmy też minimalne emerytury wtedy to było 880 zł, teraz to jest 1100 zł" - wskazała Szydło.

Na zakończenie konwencji głos ponowie zabrał prezes Jarosław Kaczyński, który zachęcił Polaków do głosowania na PiS zarówno w najbliższych wyborach do parlamentu europejskiego, jak i w jesiennych do parlamentu polskiego. - Chociaż nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, to jednak nam idzie. Teraz znów musimy przekonać Polaków i zdobyć społeczne zaufanie - mówił prezes PiS.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Belwederze wystawa dokumentów z Archiwum Eissa

2019-02-23 20:54

prezydent.pl

Zaprezentowana w sobotę 23 lutego wystawa przedstawia dokumenty z Archiwum Eissa. To jeden z największych zbiorów dokumentujących pomoc polskich dyplomatów na rzecz Żydów zagrożonych Holokaustem podczas II wojny światowej. Ekspozycję współorganizował Instytut Pileckiego.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Nazwa archiwum pochodzi od nazwiska Chaima Eissa, pochodzącego z Ustrzyk zuryskiego kupca, który był członkiem tzw. Grupy Berneńskiej. Grupa ta – pod kierownictwem Aleksandra Ładosia, polskiego ambasadora w Szwajcarii – dostarczała Żydom mieszkającym w Polsce fałszywe paszporty południowoamerykańskie (m.in.: Paragwaju, Salwadoru, Boliwii, Peru, Haiti i Hondurasu). Chroniły one przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Według różnych szacunków, w sumie wydano ok. 4 tys. takich dokumentów. Liczba ocalonych pozostaje nieznana.

Chaim Eiss dostarczał polskim dyplomatom listy Żydów, a potem przemycał sfałszowane dla nich paszporty do Generalnego Gubernatorstwa. Ocalałe oryginalne dokumenty jeden z jego potomków zawiózł do Izraela. To m.in. osiem sfałszowanych paragwajskich paszportów, listy osób do uratowania oraz korespondencja polskich dyplomatów i żydowskich organizacji. W skład archiwum wchodzi też oryginalna lista z kilkoma tysiącami nazwisk Żydów z gett, którzy w ten sposób próbowali się ratować z Zagłady. W pozyskanych materiałach jest również imienna lista dzieci z warszawskich sierocińców.

Po ponadrocznych negocjacjach zbiory te zostały odzyskane przez Polskę. Pomogła w tym m.in. opinia spadkobierców Chaima Eissa o tym, że miejsce archiwaliów jest w Polsce – w instytucjach dokumentujących Holocaust i przedwojenne życie społeczności żydowskiej. Dlatego wkrótce kolekcja trafi do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem