Reklama

Widziane z Brukseli

Zakochany Macron

2018-11-28 11:01

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 48/2018, str. 47

wikipedia.org

Emmanuel Macron wyznał miłość. Niemcom.

Osobiście pofatygował się do Berlina, do Bundestagu. – Francja was kocha – powiedział. Nie wiadomo, czy akurat cała Francja, ale on jest jej prezydentem i reprezentuje państwo. Przed laty król Francji Ludwik XIV miał mówić o sobie: „Państwo to ja”. Dlaczego więc Macron by nie mógł? – Musimy przekroczyć nasze tabu – apelował w Niemczech. Mając przed oczami przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego, straszył nacjonalizmami odradzającymi się w państwach członkowskich UE.

Wyraźnie nawiązując do ostatniej wojny światowej, twierdził, że ruchy nacjonalistyczne są „pozbawione pamięci”. On za to, z kanclerz Niemiec oczywiście, przeciwstawi im ruchy bardziej „nowoczesne i postępowe”, aby „świat nie popadł w chaos”. Słowa, słowa, słowa... A w praktyce? Niespełna dwa tygodnie wcześniej Macron uzasadniał swoją decyzję uczczenia francuskiego marszałka Philippe’a Petaina, który w czasie II wojny światowej kolaborował z Niemcami Hitlera. Spadła za to na niego lawina krytyki. Wspomniany Petain bowiem, stojąc na czele reżimu Vichy, odpowiadał m.in. za deportacje i śmierć francuskich Żydów. Z oburzenia zatrząsł się więc nie tylko prezes Rady Przedstawicielskiej Żydowskich Instytucji Francji, ale także politycy i tzw. opinia publiczna. Wynoszony przez Macrona na piedestał Petain został skazany we Francji na karę śmierci w 1945 r., którą później gen. Charles de Gaulle zamienił na dożywocie. Zaważył argument, że mimo wszystko jego poprzednik „ocalił substancję narodową”. Ale za jaką cenę? – chciałoby się zapytać. I pomyśleć, że odpowiedzi na to oraz inne pytania do dziś poszukiwaliby głównie historycy, gdyby nie francuski Emmanuel. Upiera się on obecnie, że Petain był „wielkim żołnierzem”. A miało być liberalnie, nowocześnie. A tak przy okazji, to gdy Macron kreślił w Berlinie scenariusze sanacji Unii Europejskiej, budowy osobnej europejskiej armii (który to pomysł notabene ochoczo poparł Władimir Putin), odrębnego budżetu dla strefy euro itp., to nad Loarą bulgotało. Obywatele Francji, substancja narodu przecież, wyszli na ulice, by protestować przeciwko zapowiadanemu wzrostowi cen paliw. Rząd wprowadza ekologiczny podatek związany z emisją dwutlenku węgla. No cóż, pomysły socjalistyczne kosztują. Protestowało ok. 280 tys. ludzi w ponad 2 tys. francuskich miejscowości. W tym czasie ich prezydent wyznawał miłość, w Niemczech. Problem w tym, że niemiecka kanclerz nie odpowiedziała aż tak płomiennym uczuciem. Owszem, docenia nawet niektóre propozycje popiera, ale bez pośpiechu. Przemyślimy, zobaczymy. Najpewniej dopiero w maju przyszłego roku, kiedy to odbędą się kluczowe wybory do Parlamentu Europejskiego. Bez wątpienia ich rezultat będzie miał ogromny wpływ na temperaturę niemiecko-francuskich uczuć.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
felieton

Czy Polacy chcą euro?

2018-11-21 10:42

Jan Maria Jackowski
Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 38

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej wyraźnie określa, że środkiem płatniczym w Polsce jest polski złoty, i bez zmiany ustawy zasadniczej nie można w Polsce wprowadzić euro.

Rex Wholster/fotolia

W cieniu wydarzeń ostatnich dni, w tym również uroczystych obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli, pozostała wypowiedź Grzegorza Schetyny na kongresie Europejskiej Partii Ludowej w Helsinkach. Szef PO złożył w stolicy Finlandii znamienną deklarację, ogłosił bowiem, że jego ugrupowanie po odsunięciu PiS od władzy zaproponuje dołączenie Polski do strefy euro. Trudno nie zauważyć, że szef totalnej opozycji wykorzystuje wspólną walutę do celów walki politycznej i propagandowej strategii totalnej opozycji straszenia Polaków wizją tzw. polexitu, czyli wyjścia Polski z UE. PO i popierające ją media używają kłamstwa i chcą w ten sposób zmobilizować Polaków przeciwko obozowi dobrej zmiany, i przy okazji szkodzą Polsce na arenie międzynarodowej.

Dla Platformy Obywatelskiej wspólna waluta jest instrumentem gry politycznej. Ta partia bowiem już wielokrotnie zapowiadała kolejne daty wejścia Polski do strefy euro. Jeszcze we wrześniu 2008 r., a więc rok po wygranej przez PO wyborów parlamentarnych, ówczesny premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska już w styczniu 2011 r. wejdzie do strefy euro. Wówczas ta niespodziewana deklaracja wywołała falę komentarzy. Brytyjski ekonomista Edward Parker ocenił: „Zdecydowanie najważniejszym aspektem ujemnym jest, jak zawsze w takiej sytuacji, utrata waluty narodowej, a razem z tym również pewnego rodzaju niezależności i elastyczności ekonomicznej. Kolejny potencjalny problem Polski może wynikać z faktu, że jesteście relatywnie biednym członkiem UE i po wprowadzeniu euro możecie się spodziewać rosnącej inflacji”.

W 2009 r. ten sam Donald Tusk mówił już, że realna data wejścia Polski do Eurolandu to 2015 r. W 2010 i w 2011 r. premier Tusk znów zmieniał zdanie i zaczął określać moment wejścia Polski do strefy euro sformułowaniem: „w odpowiednim czasie”. Natomiast w listopadzie 2012 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, podczas spotkania w Neapolu z prezydentami Niemiec i Włoch, wyraził „osobiste przekonanie”, że Polska będzie gotowa do wejścia do strefy euro w 2015 r. W marcu 2013 r. Platforma Obywatelska zaczęła przekonywać do konieczności zmiany konstytucji, aby umożliwić wejście Polski do strefy euro. Ale nawet w czasach rządów PO analitycy zwracali uwagę, że wejście do Eurolandu oznaczałoby znaczący wzrost cen, co wiązałoby się z protestami społecznymi.

Nie dziwi zatem, że znaczna część społeczeństwa jest przeciwna wprowadzeniu w Polsce wspólnej waluty. Ponadto, co charakterystyczne, w krajach, które wprowadziły euro, większość ankietowanych wypowiada się za wyjściem z Eurolandu i powrotem do walut narodowych. Ten eurosceptycyzm nie dziwi. Fundamentalną wadą strefy euro jest to, że jest to projekt polityczny i ideologiczny, a nie ekonomiczny, oparty na zdrowych zasadach. Wspólna waluta obowiązuje na obszarze bardzo zróżnicowanym gospodarczo i rozwojowo, a kraje członkowskie nie rozwijają się równomiernie. To powoduje tendencję do rozsadzania Eurolandu od środka.

Europa wciąż stoi przed ogromnymi problemami. Bardzo wysokie koszty energii spowodowane przez pakiet klimatyczno-energetyczny doprowadziły do utraty konkurencyjności na globalnym rynku. Zima demograficzna oznacza starzenie się europejskich społeczeństw i ich wymieranie, z czym wiążą się osłabienie tempa rozwoju gospodarczego, załamanie się systemów emerytalnych i opieki zdrowotnej. Zamiast temu zaradzić przez wdrażanie mechanizmów prorozwojowych i efektywnych polityk rodzinnych, a także przez powrót do wartości, które w przeszłości z Europy uczyniły najdynamiczniej rozwijający się kontynent świata, próbuje się ratować ideologiczny eksperyment ze wspólną walutą. Przypomnijmy, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej wyraźnie określa, iż środkiem płatniczym w Polsce jest polski złoty, i bez zmiany ustawy zasadniczej nie można w Polsce wprowadzić euro.

Jan Maria Jackowski
Publicysta i pisarz, eseista, senator RP, www.jmjackowski.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

2018-12-13 23:19

Kamil Krasowski

Parafialny Zespół Caritas przy parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku przygotował wigilię dla osób starszych i samotnych. Organizatorzy zadbali nie tylko o ciała, ale również o ducha każdego z zaproszonych gości.

Karolina Krasowska
W Wigilii uczestniczyło ponad 80 osób z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa

Spotkanie odbyło się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Czerwieńsku. W organizację wigilii dla osób samotnych, starszych i bezdomnych z parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku włączyła się społeczność miasta, organizacje samorządowe, osoby ze świata gastronomii i polityki oraz uczniowie szkół z Czerwieńska i Zielonej Góry. – To jest 27. raz jak się spotykamy. To nie jest nowe dzieło. Oprócz wszystkich tych, którzy potrzebują opieki i którzy co roku czekają na wigilię, zaprosiliśmy osoby, które nas zawsze wspierają, takie jak prezydent miasta Piotr Iwanus, przewodniczący Rady Krzysztof Smorąg i starosta powiatu zielonogórskiego Krzysztof Romankiewicz – powiedziała Istiena Boguszewicz – Gnatowicz, nauczyciel języka angielskiego i opiekun Szkolnego Klubu Wolontariatu „Młodzi dla Kamerunu” w Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze.

Zobacz zdjęcia: Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

Wigilia rozpoczęła się od odczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa. Potem wszyscy uczestnicy przełamali się opłatkiem, składając sobie życzenia. – Za chwilę weźmiemy do ręki opłatek, który jest symbolem Jezusa Chrystusa jako chleb, którym się dzielimy nawzajem. Pragnę Wam dziś życzyć w tym okresie przedświątecznym, na całe święta oraz Nowy Rok, byście potrafili się tak dzielić sobą z innymi - mówił ks. Marek Kidoń. - Ktoś powiedział, że nikt nie jest tak biedny, żeby nie mógł czegoś od siebie dać. I tu nie chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, o dobra materialne – czasami o wiele ważniejszy jest czas, który komuś poświęcamy, zainteresowanie, które okazujemy, dobre słowo, którym kogoś obdarzmy, bo to tylko ma sens. Życzę, byście umieli dawać siebie, dzielić siebie. Ten chleb przełamany tak naprawdę się dzieli, on się mnoży. Są dwa kawałki, ktoś bierze kolejny. Dzielimy się z kolejną osobą. Niech ten krąg dobra zatacza coraz większe obszary, coraz większe kręgi i staje się udziałem wielu ludzi, których życie Bóg stawia na naszej drodze – kontynuował proboszcz parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku.

W świąteczny nastrój zgromadzonych gości wprowadziły dzieci z przedszkola w Czerwieńsku, które wystawiły jasełka. W przygotowaniu Wigilii dla ponad 120 osób pomagali wolontariusze z Zespół Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze, którzy własnoręcznie wykonali prezenty dla zaproszonych osób, dzieląc się w ten sposób radością i wręczając upominki, których większość z tych osób przeważnie nie dostaje. – Kucharze, cukiernicy i gastronomowie sami piekli, ręcznie zdobili i pakowali swoje pierniki od serca na święta jako prezenty. Mam nadzieję, że się spodobają – mówiła Istiena Boguszewicz – Gnatowicz. O wspólne uwielbienie Narodzonego Zbawiciela poprzez modlitwę i śpiew zadbała wspólnota ewangelizacyjno-modlitewna Oikos Berit. – Ci ludzie uwielbiają śpiewać. Co roku śpiewam z nimi 2 godziny kolędy. Niektórzy nie mają takiej tradycji w domu bądź w ogóle nie mają takiej okazji, bo są samotni, żeby w ten sposób świętować. Także członkowie wspólnoty będą śpiewać z nimi kolędy, będą rozważać Pismo Święte, będą się modlić – będą się po prostu radować, bo czas Adwentu to jest czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa – dodaje Istiena.

Na spotkanie zostały zaproszone osoby z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa. Zaproszonych zostało ok. 120 osób, natomiast w spotkaniu uczestniczyło ponad 80. – Sąsiadka mnie namówiła. Powiedziała: „No wyjdź z tego domu do ludzi, porozmawiaj. Idź i zobacz jak będzie fajnie”. Zmobilizowała mnie, a mąż wnuczki przywiózł mnie i moje koleżanki i tak, żeśmy przyjechały – powiedziała Irena Mędygrał z Nietkowa, która w wigilii uczestniczyła po raz pierwszy. – Podoba mi się. Te dzieci mi się podobają, bo zaraz mi się przypomniało jak woziłam moje dzieciaki na występy. Chciałabym, żeby moim wnukom porodziły się zdrowe dzieci, żeby byli szczęśliwi i żeby dożyli chociaż tyle lat co ja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem