Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Opis Wielkiego Postu wg liturgii jerozolimskiej z końca IV w. (cz. I)

Itinerarium Egeriae

Kl. Artur Karbowiak
Edycja legnicka 15/2003

Egeria była pątniczką, autorką opisu pielgrzymki do miejsc związanych z wydarzeniami Starego i Nowego Testamentu oraz liturgii jerozolimskiej z końca IV w. Dzieło jej, znane jako Itinerarium Egeriae (Pielgrzymka do miejsc świętych) zawiera opis pielgrzymki do miejsc opisanych w Piśmie Świętym. Zostało ono ujęte w formie listu do sióstr, prawdopodobnie mniszek. W części I (1-23) Egeria relacjonuje przebieg pielgrzymek z Jerozolimy do miejsc związanych z życiem Mojżesza i wędrówką Izraela (góra Synaj, Faran, pustynia Sur na Synaju, Clysma, Magdalium w Egipcie, Ziemia Goszen, Peluzjum, góra Nebo, Jerycho, Liwias), z życiem Hioba (Carneas), Melchizedeka (Salem), Tomasza Apostoła (Edessa) i patriarchów (Charan) oraz z życiem Jezusa Chrystusa. W części II (24-49) szczegółowo opisuje nabożeństwa liturgiczne odprawiane w Jerozolimie w dni powszednie, niedziele i święta (Epifania, Ofiarowanie Pańskie, Wielkanoc, Wniebowstąpienie Pańskie, Zesłanie Ducha Świętego) oraz w Wielkim Tygodniu praktykę postów i katechumenatu.
G. F. Gamurrini, który w 1884 r. odkrył w Arezzo rękopis dzieła, sądził, że jego autorką jest św. Sylwia, szwagierka Rufina (zm. 395 r.), wyższego urzędnika na dworze cesarza Arkadiusza. W 1903 r. M. Férotin na podstawie listu hiszpańskiego mnicha Walerego z Vierzo (VII w.) zidentyfikował autorkę tekstu z chwaloną przez niego mniszką Egerią. Dalsze jednak próby identyfikacji z postaciami listów św. Hieronima nie przyniosły rezultatów. Nie ustalono, czy była pochodzenia galijskiego (relacje Egerii o rzece Rodan), czy hiszpańskiego (Férotin). Z wielu form imienia występujących w tekście listu Walerego (Geria, Egeria, Echeria, Eiheria, Eucheria, Heteria, Eteria, Aetheria) najbardziej rozpowszechniły się Eteria i Egeria; tę ostatnią uznano za najwłaściwszą.
Data powstania dzieła Egerii była dyskusyjna i zamykała się w granicach między 363 (data oddania Persom Nisibis przez Jowiana) a 540 rokiem (zniszczenie Antiochii i budowa klasztoru św. Katarzyny na Synaju). Ostatecznego ustalenia dokonał P. Devos, datujący powstanie utworu na 381-384 r. Dzieło Egerii napisane jest potoczną łaciną, z której później powstały języki romańskie. Stanowi ono bezcenne źródło dla dziejów liturgii, archeologii, topografii i językoznawstwa oraz do powstania dziejów Palestyny z końca IV w.
Egeria, opisując wielkotygodniową liturgię, poza nazwami kościołów z Góry Oliwnej, posługuje się określeniami kompleksu zabudowań Grobu Bożego, który w IV w. składał się: z tzw. Anastasis (gr. zmartwychwstanie) - w kształcie rotundy, zbudowanej nad Grobem Chrystusa przez cesarza Konstantyna i jego matkę św. Helenę w latach 326-336; Kalwarii zwanej również Krzyżem, będącej kaplicą Krzyża Świętego i przylegającej do Martyrium oraz ante Crucem - "przed Krzyżem" wielkiego dziedzińca otoczonego kolumnami, łączącego Anastasis z Martyrium.
W opisie Egerii liturgia Wielkiego Tygodnia jest związana z dużym wysiłkiem fizycznym: "I tak idą powoli, aby lud się nie zmęczył i już pod wieczór dochodzą do Anastasis" (31,4). "Idą powoli, krok za krokiem, tłumnie, zmęczeni codziennym czuwaniem i postami, a także i dlatego, że z tak wielkiej muszą schodzić góry" (36,2). "Następnie biskup przemawia do ludu, dodając mu otuchy - ten bowiem całą noc się trudził i jeszcze w ciągu tego dnia czeka go wysiłek - by nie czuł się znużony, ale pokładał ufność w Bogu, który za trud większą mu da nagrodę" (36,5). Nabożeństwa odbywają się od świtu do nocy: "Kiedy w sobotę zaczyna świtać, biskup składa ofiarę" (29,3). "Od pierwszego piania kogutów do rana odprawia się to, co w Anastasis i przy Krzyżu zwykło się odbywać do rana" (30,1). "Dopiero w nocy następuje rozesłanie w Martyrium" (32,2). "Po rozesłaniu już późno w nocy wraca (lud) z góry do swego domu" (33,2). "Czwartego dnia wszystko od pierwszego piania kogutów przez cały dzień odbywa się tak, jak dnia drugiego i trzeciego (...) po czym następuje rozesłanie" (34,1); "przez całą noc aż do rana odmawia się hymny i antyfony" (37,9). Uczestnictwo w liturgii jerozolimskiej jest połączone również z postem i umartwieniami: "zmęczeni codziennym czuwaniem i postami" (36,2); "jest tu bowiem taki zwyczaj poszczenia podczas Wielkiego Postu" (27,9).
Przeżywanie liturgii Wielkiego Tygodnia w Jerozolimie w oprawie środowiska naturalnego, tłumów przybyłych z różnych stron i mówiących różnymi językami, postów i wysiłku fizycznego, sprawiało na pielgrzymach bardzo mocne i głębokie wrażenie. "Powracali do domów, przenosząc ze sobą zwyczaje jerozolimskiej liturgii do swoich krajów rodzinnych, nie tylko w formie opisów literackich (...), ale i samych nabożeństw, jak na przykład adoracja Krzyża na Zachodzie bierze swój początek z liturgii jerozolimskiej". Pobożna pątniczka Egeria podkreśla w swym opisie, iż obrzędy w czasie Wielkiego Tygodnia (podobnie zresztą jak i w innym okresie) są sprawowane nie tylko w miejscach, gdzie się wydarzyły, ale także prawie w tym samym czasie.
Liturgiczne przeżywanie Wielkiego Tygodnia rozpoczyna się, według opisu Egerii, w sobotę przed Niedzielą Palmową w Lazarium tj. w Betanii oddalonej od Jerozolimy o 2,7 km. Po odprawieniu Mszy św., o godzinie siódmej (13.00) wszyscy udają się do Lazarium, zatrzymując się jednakże po drodze w kościele, w miejscu gdzie Maria, siostra Łazarza, wyszła naprzeciw Panu (por. J 11,29n). Mnisi i zgromadzeni wierni wraz z biskupem odmawiają w tym kościele hymn i antyfonę. Czytany jest fragment z Ewangelii o wyjściu siostry Łazarza na spotkanie Pana. Po modlitwie i otrzymaniu błogosławieństwa wszyscy, śpiewając hymny, idą do Lazarium, a gdy tam przybędą, czeka już na nich wielka rzesza ludzi, którzy "wypełniają" nie tylko to miejsce, ale i przyległe pola! Odmawia się hymny i antyfony dostosowane do dnia i miejsca oraz czytane jest wszystko, co odnosi się do tego dnia. Przed zakończeniem liturgii ogłaszana jest Pascha: "kapłan wstępuje na podwyższenie i czyta ów ustęp zapisany w Ewangelii" (29,5) o tym, jak "na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych" (J 12,1). Po odczytaniu tego tekstu i ogłoszeniu Paschy kończy się wspólne nabożeństwo w miejscu i dniu potwierdzonym przez Ewangelię, iż wydarzyło się to szóstego dnia przed Paschą w Betanii. "Od soboty bowiem do piątego dnia, kiedy to nocą po wieczerzy pojmano Pana, jest sześć dni" (29,6). Potem wszyscy wracają do Jerozolimy i udają się do Anastasis, by wziąć udział w nieszporach.
Pątniczka Egeria informuje, iż "w dzień Pański, rozpoczynający tydzień Paschalny, który zwany jest Wielkim Tygodniem, od pierwszego piania kogutów do rana odprawia się to, co w Anastasis i przy Krzyżu zwykło się odbywać do rana" (30,1). Następnie idzie się do większego kościoła, zwanego Martyrium, "który stoi na Golgocie, to jest za Krzyżem, gdzie Pan został umęczony" (30,1) i tam wszyscy biorą udział w Mszy św. Na jej zakończenie archidiakon zaprasza na godzinę siódmą (13.00) do kościoła w Eleona, "to jest na Górze Oliwnej, gdzie jest owa grota, w której Pan nauczał" (30,3). Na Górze Oliwnej znajdowały się trzy kościoły: Imbomon (od gr. en bunos - na szczycie, na wzgórzu) - kościół na miejscu wniebowstąpienia Pana, na szczycie Góry; Eleona (od gr. elaion - ogród oliwny) - bazylika zbudowana przez Konstantyna w 325 r. nad grotą, w której nauczał Chrystus Pan i Getsemani - kościół u podnóża Góry, wzdłuż Cedronu.
O godzinie siódmej (13.00) wszyscy wierni gromadzą się w kościele w Eleona i wraz z biskupem odmawiają hymny i antyfony "stosowne do tego dnia i miejsca, podobnie też czytania" (31,1). Wraz z nadejściem godziny dziewiątej (15.00) wierni w procesji, ze śpiewem hymnów, udają się do Imbomon i tam "odmawia się hymny i antyfony odpowiednie do miejsca i dnia, podobnie też przeplatane modlitwami i czytaniami" (31,1). O godzinie jedenastej (17.00) czyta się Ewangelię o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy (por. J 12,13n), a po jej odczytaniu biskup i zgromadzeni wierni, naśladując Pana, wyruszają w procesji, którą Egeria opisuje tak: "Wszystek lud idzie przed nim (biskupem) z hymnami i antyfonami i odpowiadając: «Błogosławiony, który przychodzi w Imię Pańskie». Wszystkie zaś dzieci, nawet te które jeszcze nie potrafią chodzić, bo są maleńkie i niesione są na plecach przez rodziców, trzymają gałązki - jedne palmowe, inne oliwne - i prowadzą biskupa w ten sposób, w jaki prowadzono Pana. I tak ze szczytu góry przez całe miasto do Anastasis wszyscy idą pieszo - a są wśród nich znakomite niewiasty (matrony) i (wielcy) panowie (...). I tak idą powoli, aby lud się nie zmęczył i już pod wieczór dochodzą do Anastasis. Gdy tam przybędą, choć to już wieczór, odbywają się nieszpory, modlitwa przy Krzyżu i lud zostaje rozpuszczony" (31,3-4).
Trzy pierwsze dni Wielkiego Tygodnia: poniedziałek, wtorek i środę charakteryzuje wspólna modlitwa w Anastasis: od pierwszego piania kogutów do rana oraz o godzinie trzeciej i szóstej (9.00 i 12.00). W Martyrium wszyscy modlą się od godziny dziewiątej (15.00) do pierwszej w nocy (19.00); śpiewa się hymny i antyfony oraz czyta odpowiednie do dnia i miejsca fragmenty Pisma Świętego, przeplatane modlitwami. Tam również sprawuje się nieszpory, a w nocy ma miejsce zakończenie i odprowadzenie biskupa, przy śpiewie hymnów, do Anastasis, gdzie jest jeszcze modlitwa i błogosławieństwo wiernych. W Wielki Wtorek nocne nabożeństwo jest wzbogacone o procesję z Anastasis do kościoła Eleona na Górze Oliwnej, gdzie biskup wchodzi do wnętrza groty, w której Pan Jezus nauczał swych uczniów i odczytuje fragment Ewangelii według św. Mateusza (24,4n), rozpoczynający się słowami "Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł»". Po odczytaniu następuje modlitwa, błogosławieństwo katechumenów i wiernych, i rozesłanie modlących się późną nocą z Góry Oliwnej do domu. W Wielką Środę wszystko odbywa się jak w poprzednich dwóch dniach, z tym jednakże, że po nabożeństwie w Martyrium i odprowadzeniu biskupa ze śpiewem hymnów do Anastasis, wchodzi on do znajdującej się tam groty i staje za kratami. Natomiast jeden z kapłanów, stojąc przed kratami, czyta fragment Ewangelii mówiący o zdradzie Judasza Iskarioty (por. Mt 26,14n). "Gdy to zostanie odczytane, taki podnosi się jęk i takie biadanie całego ludu, iż nie ma w tej godzinie nikogo, kto mógłby się powstrzymać od łez" (34,1). Liturgię tego dnia kończy modlitwa i błogosławieństwo.
Cdn.

Roraty, czyli czekanie

2014-12-11 11:52

Katarzyna Woynarowska
Edycja sandomierska 50/2014, str. 4-5

Ks. Witold Szczur
Dzieci z Gawłuszowic podczas tegorocznego Adwentu układają puzzle

Każdy, kto ceni sobie Boże Narodzenie będzie chciał je dobrze przygotować. Nie tylko choinkę, prezenty, posiłki i wszystko, co zewnętrzne. Trzeba przede wszystkim przygotować samego siebie. A podczas bezpośrednich przygotowań, kiedy z najbliższymi bywamy razem dłużej, niż kiedykolwiek, prawdziwym wyzwaniem staje się nie pokłócić przy okazji Świąt. Tak ważne jest więc wyciszenie w Adwencie, przemyślenie, chwila na zatrzymanie w biegu codziennych spraw – może przez udział w rekolekcjach, albo poranne Roraty któregoś dnia… – tak mówił ks. Franciszek. No właśnie, Roraty... Trzeba zmobilizować się, by wstać, wyjść z ciepłego domu i to znacznie wcześniej niż zwykle. Za oknem jeszcze ciemno, noc ciągle, a tu zimno i kawałek drogi przed nami... Pomożemy dziecku zapalić roratni lampion, otulimy je szalikiem, naciągniemy mocniej czapkę na uszy, weźmiemy za rękę i pójdziemy razem. Sens tych porannych wypraw docenimy kilka tygodni później, gdy zapadnie wigilijny zmrok. Gdy zaczną się Święta. Bo przeżyjemy je inaczej, jeśli podejmiemy wcześniej ten roratni obowiązek. Wielu z nas nie wyobraża sobie przecież Adwentu bez Rorat.

Czym są

Roraty to Msza św. odprawiana ku czci Maryi, którą symbolizuje postawiona w pobliżu ołtarza biała świeca z niebieską wstążką. Nazwa Mszy św. roratniej pochodzi od łacińskich słów „Rorate cæli desuper” („Spuśćcie rosę niebiosa”). Roraty odprawiane są przez cały Adwent w dniach powszednich. Dlaczego o świcie? Tak wczesna pora ma świadczyć o naszym nieustannym czuwaniu, by nie przegapić momentu przyjścia na świat Bożego Dzieciątka.

A dawniej

W dawnej Polsce panowało przekonanie, że w Adwencie ziemia zapada w sen i nie należy jej budzić. Źle widziano jakąkolwiek pracę w polu czy ogrodzie. Nawet jeśli aura sprzyjała nie wypadało „robić w polu”. W tym czasie zajmowano się pracami w obejściu, przygotowywano ozdoby choinkowe, które przecież robiło się ręcznie z kolorowej bibułki, słomy, jajecznych wydmuszek. Powoli, tak jak cała przyroda, ludzie też wyciszali się, uspokajali, przygotowania do Świąt nabierały głębokiego, duchowego wymiaru. Msze św. roratnie były tych przygotowań kwintesencją. Szło się często w śniegu po pas, z lampkami, które oświetlały drogę, a bywało, że i broniły przed wilkami, które w mroźne zimy podchodziły watahami blisko ludzkich siedzib. Szły całe wsie – od poważnych gospodarzy po parobków. Roraty były częścią ówczesnej codzienności, kultury i obyczaju. A dziś?

Sens

W dzisiejszym zabieganym świecie, w którym ludzie narzekają na nieustanny brak czasu, łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze. A przecież każdy z nas wie, że jaki Adwent takie Święta. Jeśli czas przygotowań skrócimy sobie jedynie do gorączkowych zakupów i wielkiego sprzątania domu, to ze Świąt pozostanie nam jedynie siedzenie przy stole. Czyli w praktyce po Świętach zostanie jedynie rozczarowanie i niestrawność. Większość z nas, pracując od rana ma kłopot z wygospodarowaniem czasu, by pójść na poranne Roraty. Stąd część księży proboszczów, idzie parafianom na rękę i ułatwia nam życie, odprawiając (często dodatkowe) popołudniowe, czy wieczorne Msze św. i nazywając je roratnimi. Tak też jest w tym roku w niektórych naszych parafiach, chociaż większość trzyma się tradycyjnej, porannej godziny.

Oczywiście mogłoby być lepiej z frekwencją, mówią księża, dodając, że Roraty gromadzą głównie dzieci i młodzież, zwłaszcza tą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania. Generalnie nie jest jednak źle. W naszej diecezji blisko 70 proc. pytanych o Roraty deklaruje też uczestnictwo w nich. A prawie 19 proc. przyznaję, że uczestniczy w nich czasami. W parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim nie narzekają na frekwencję. Udział wiernych w obu Mszach św. roratnych – odprawiane są dwie dziennie – jest spory. Wyraźnie większy niż przez resztę roku w dniu powszednim. Podobnego zdanie jest też ks. Witold Szczur, proboszcz z Gawłuszowic. Na poranne Roraty przychodzi ok. 90 osób, nie tylko dzieci, ale i dorosłych. – To znacznie więcej, niż podczas zwyczajnego okresu. – dodaje Ksiądz Proboszcz.

– Jak rano jadę do pracy widzę, jak dzieciaki z lampionami biegną na Roraty i przypomina mi się dzieciństwo, gdy w śnieżne wtedy zimy leciało się, a raczej ślizgało z tymi lampionikami do kościoła. Ciemno było, zimno i jakoś tak...podniośle. Ależ to była frajda... – wspomina Jan Sochacki, kierowca z tarnobrzeskiej firmy przewozowej, który codziennie zaczyna prace o 6 rano. Łapie Roraty w biegu. Czasem w Sandomierzu, czasem u siebie. Zależy to od jego planu pracy.

Inicjatywy

– Dzieci z parafii św. Michała Archanioła z Ostrowca Świętokrzyskiego przeżywać będą, razem z ks. Michałem Powęską, Msze św. roratnie ze św. Teresą z Avilla. Od 23 listopada, podczas Mszy św. ze szczególnym udziałem dzieci, rozpoczęła się sprzedaż lampionów. Dzieci mają też za zadanie samodzielnie uczyć się piosenki „Solo Dios Basta”. By nie być gołosłownym w temacie Rorat ze św. Teresą serdecznie zapraszam na naszą internetową stronę parafialną – informuje nas Grzegorz Kubicki.

W wieku parafiach, jak np. u św. Jana Ewangelisty w Chobrzanach czy u Dominikanów w Tarnobrzegu, przed Roratami odmawiane są jeszcze „Godzinki”. A duszpasterze proszą, żeby nie tylko dzieci, ale i dorośli przychodzili do kościoła z lampionami. W Darominie Ksiądz Proboszcz zaprasza „do adwentowego czuwania i nawracania siebie, aby dobrze przygotować swoje serce na Boże Narodzenie i na ostateczne spotkanie z Jezusem. Będziemy to czynić na Roratach przy zapalonej świecy roratniej i wieńcu adwentowym. Dzieci będą otrzymywały aniołki adwentowe i będą losowały szopkę ze Świętą Rodziną każdego dnia na Roratach w zamian za dobre uczynki”.

Roraty u Dominikanów zawsze odprawiane są z wielką dbałością o nastrój. Kościół jest ciemny, jedynie świece oświetlają ołtarz. Modlący się trwają więc w półmroku, co pięknie nawiązuje do symboliki adwentowego oczekiwania. Tak też wyglądają Roraty w tarnobrzeskim klasztorze Dominikanów. O. Krzysztof informuje nas: – Zapraszamy wszystkich, a szczególnie dzieci, na Msze św. roratnie odprawiane w naszym kościele od poniedziałku do soboty o godzinie 6 rano. Przed Roratami, jak już wspomniano, śpiewane są „Godzinki”.

Ks. Witold Szczur, proboszcz w Gawłuszowicach, opowiada o tegorocznych Roratach w parafii, która właśnie zaczęła świętowanie 800-lecie powstania. Przez cały Adwent homilie podczas Rorat poświęcone są osobie Patrona. W kościele pojawia się Kronikarz, który odczytuje fragment dziejów Świętego, przed ołtarzem stoi łódź i wiosło. Jednak prawdziwy „smaczek” to puzzle, z których dzieci składają wizerunek św. Wojciecha. Każde dziecko dostało pudełko z puzzlami do domu, a w świątyni ustawiono wielki puzzlowy obraz, do którego codziennie dokładany jest kolejny fragment wizerunku. Dla ułatwienia zadanie – jest to odwzorowanie kościelnego witraża, przedstawiającego św. Wojciecha. Nad całością czuwa ks. Radosław Koterbski.

Przy blasku świec

Piękny zwyczaj adwentowy mają harcerze. Przynoszą nam Betlejemskie Światło Pokoju. Od wielu już lat w różnych parafiach naszej diecezji wnosi się je w czasie ostatnich Rorat, a wierni zapalają od niego swoje świece i zabierają ogień do domów. Światło jest autentyczne. Co roku przywozi się je z Betlejem do Wiednia, gdzie w katedrze przekazywane jest skautom z sąsiednich krajów. Następnie sztafetą trafia m.in. do Polski. U nas akcję od 1991 r. prowadzą harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego, którzy odbierają Betlejemskie Światło Pokoju od skautów słowackich na przejściu granicznym Łysa Polana w Tatrach. Następnie, po Mszy św., odprawianej w Kaplicy Betlejemskiego Światła Pokoju, zlokalizowanej na terenie Schroniska Górskiego ZHP „Głodówka”, Światło trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn harcerskich, a za ich pośrednictwem do mieszkańców miast i wsi. Pamiętajmy o tym, odpalając w kościele od Betlejemskiego Światła swoją świeczkę.

* * *

Staropolskie roraty

Od Bolesława, Łokietka, Leszka
Od kiedy w Polsce Duch Pański mieszka,
Stał na ołtarzu przed Mszą na roraty
Siedmio-ramienny lichtarz bogaty.
A stany państwa szły do ołtarza,
I każdy jedną świecę rozżarza:
Król – który berłem potężnem włada,
Prymas – najpierwsza senatu rada,
Senator świecki – opiekun prawa,
Szlachcic – co królów Polsce nadawa,
Żołnierz – co broni swoich współbraci,
Kupiec – co handlem ziomków bogaci,
Chłopek – co z pola, ze krwi i roli
Dla reszty braci chleb ich mozoli,
Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży,
I każdy gotów iść na Sąd Boży.
Tak siedem stanów z ziemicy całej
Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,
Siedem modlitew treści odmiennej
Wyrażał lichtarz siedmioramienny.

Ludwik Kondratowicz (Syrokomla)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Katowice: nabożeństwo ekumeniczne w ramach Szczytu Klimatycznego COP24

2018-12-09 21:09

ks. sk / Katowice (KAI)

Abp Wiktor Skworc przewodniczył w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla centralnemu nabożeństwu ekumenicznemu. W modlitwie towarzyszącej Szczytowi Klimatycznemu COP24 uczestniczyli duchowni i świeccy różnych wyznań. Wśród nich byli przedstawiciele Światowej Rady Kościołów. Homilię oprócz metropolity katowickiego wygłosił także abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Archidiecezja Katowicka

Metropolita katowicki podkreślił, że zadaniem człowieka jest w mocy Ducha Świętego zmieniać oblicze ziemi. - Podejmujmy zatem trud porządkowania własnego podwórka, osobistego i kościelnego, co może być przekonującym przykładem dla innych. Naszym obowiązkiem jest też uderzać w wielki dzwon sumień, jeśli odpowiedzialnie myślimy o losach świata i człowieka; jeśli chcemy wzmacniać chrześcijańska duchowość, wolną od „obsesji konsumpcji”; jeśli chcemy wyzwolenia od niewoli praktycznego materializmu – powiedział.

Abp Skworc przypomniał, że Tym co łączy wyznawców Chrystusa jest Duch Święty. – Jesteśmy Nim napełnieni, otrzymaliśmy Jego dary i charyzmaty – nie dla karmienia własnego egoizmu, przede wszystkim dla rozumnej służby Stwórcy i stworzeniu – wskazał metropolita katowicki.

Do idei ekumenizmu jako więzi między tym, co prywatne a tym co wspólne, ludzkie i ekologiczne, Kościołem i społeczeństwem, historią, wizjami oraz dzisiejszą epoką nawiązał w homilii abp Anders Wejryd, emerytowany luterański prymas Szwecji.

Przypomniał, że „ekumeniczny” pochodzi od greckiego słowa oikos oznaczającego dom. - Oczekuje się od nas, że będziemy zarządcami, gotowymi zarządzać nie tylko w sposób dobry dla nas, krótkoterminowo, ale w sposób dobry dla tego co wspólne, dla commune bonum, całej ekologicznej plecionki, naszego wspólnego domu, dla oikouméne – powiedział.

Słowo pozdrowienia i wprowadzenia w modlitwę skierował do zebranych także bp Marian Niemiec z diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego. W kontekście wspólnej modlitwy za „wspólny dom” zauważył, że „ziemia została nam powierzona”. – To jest dom dla wszystkich ludzi. Dziękujmy za wszelkie bogactwa, jakie nam daje (...). Prośmy też o Ducha mądrości, rozwagi, poczucie odpowiedzialności, solidarności międzyludzkiej, abyśmy zdając sprawozdanie przed Stwórcą nie otrzymali nagany, ale pochwałę – mówił.

Bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w RP przypomniał uczestnikom nabożeństwa, że właśnie trwa czas podejmowania decyzji o dalszych działaniach w sprawie ochrony klimatu naszej planety. – Dzisiaj oczy całego świata zwrócone są na Katowice. Tutaj podejmowane są decyzje, których skutki w przyszłości będą doświadczały nasze dzieci. Musimy zatem zwalczać podziały między nami, by skutki podjętych decyzji były jak najlepsze dla całego świata. A to jest możliwe, gdy razem się modlimy – stwierdził.

Centralne nabożeństwo ekumeniczne w ramach COP24 było sprawowane w katowickiej archikatedrze. Przewodniczył mu metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Zostało ono oparte o czytania biblijne dotyczące stworzenia świata, grzechu człowieka oraz przyjścia Mesjasza. Uczestnicy odmówili także wspólnie wyznanie wiary oraz Modlitwę Pańską. Podczas nabożeństwa miała miejsce rozbudowana modlitwa wiernych, a na jego zakończenie odśpiewano Te Deum jako podziękowanie za dzieło stworzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem