Reklama

UJAWNIAMY

Przyjechał wprost z przesłuchania

2018-12-05 11:05

S. Teresa Batogowska, urszulanka SJK
Niedziela Ogólnopolska 49/2018, str. 14-15

Graziako/Niedziela
Ks. Jerzy Popiełuszko”, Teresa Chromy (1984 r.)

Sejm RP uchwalił ustawę, która wprowadziła do naszego kalendarza Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Jest on obchodzony 19 października, czyli w dniu upamiętniającym porwanie i męczeńską śmierć bł. ks. Jerzego Popiełuszki. W związku z tym publikujemy, w oryginalnym zapisie, świadectwo z 1984 r. dotyczące tego niezłomnego kapłana

Dokładnie 10 lat temu s. Teresa Batogowska, urszulanka szara mieszkająca w domu Sióstr Urszulanek w Zakopanem, napisała przejmujące świadectwo o dwukrotnym pobycie ks. Jerzego Popiełuszki w ich domu, na kilka miesięcy przed jego męczeńską śmiercią. Przekazała ten dar w czasie moich odwiedzin w tym gościnnym domu, w którym niegdyś odpoczywał także kard. Karol Wojtyła. Ze względu na kontekst czasowy i treść świadectwo to powinno być utrwalone i rozpowszechnione. Oto jego treść z zachowaniem oryginalnej pisowni.
Bogdan Kędziora

Sługa Boży Ksiądz Jerzy Popiełuszko odpoczywał w naszym domu zakonnym sióstr urszulanek szarych w Zakopanem na Jaszczurówce dwukrotnie. Było to w tragicznym roku 1984 – roku Jego męczeńskiej śmierci – w styczniu 17-23.01 i w marcu 11-15.03. Zapowiedź Jego przyjazdu nie była zwykła. Z naszego domu na Wiślanej w Warszawie zadzwoniła do nas s. Jana Płaska, prosząc, aby przyjąć na tygodniowy odpoczynek „tak bardzo, ale to bardzo zmęczonego Księdza”. Z racji powszechnego wtedy podsłuchu telefon od s. Jany musiał być całkowicie anonimowy, nie wiedziałyśmy więc, o jakiego to „zmęczonego” Księdza chodzi. Oczywiście, wyraziłyśmy zgodę i zaraz następnego dnia, w towarzystwie p. Waldemara Chrostowskiego, zjawił się oczekiwany Gość. Jakież było nasze zdumienie, że to... Ks. Jerzy Popiełuszko!

Ks. Jerzy przyjechał wtedy wprost z Pałacu Mostowskich po kolejnym przesłuchaniu przez SB – był bardzo wyczerpany i zmęczony. Jego kierowca, znając doskonale topografię Warszawy, tak kluczył ulicami, że zgubili Ub-ecki „ogon” i Ks. Jerzy mógł u nas spokojnie odpoczywać. I rzeczywiście dobrze wykorzystał czas. Pogodę miał piękną, słoneczną i cudowny śnieg. Dużo spacerował, a wieczorem o godz. 18 odprawiał Mszę Św. w naszej kaplicy. Zachował się Jego wpis do Księgi Celebry. Ksiądz Jerzy był uroczym Gościem, pełnym delikatności, prostoty i pokory. Podczas styczniowego pobytu u nas przygotowywał homilię na Mszę Św. za Ojczyznę w ostatnią niedzielę stycznia. Pracował cały dzień, korzystając z „Antologii Poezji Maryjnej”, o którą poprosił. I tu świadectwo Jego niezwykłej pokory; gdy tekst był gotowy, podał mi maszynopis i poprosił serdecznie, abym... sprawdziła, czy kazanie jest dobre...Cały Ksiądz Jerzy! Przy pożegnaniu, gdy dziękowałam Mu za odwagę, którą ma za nas wszystkich, usiłowałam ucałować Jego kapłańskie ręce, nie pozwolił, tylko przycisnął do serca i powiedział: „Nie, Siostro, to nie ja, to Ks. Bogucki, to wszystko on – bez niego nic bym nie mógł działać”. Taki był! On nie istniał, istniała Sprawa, której służył ze wszystkich sił, a tej Sprawie na imię: Bóg, Ojczyzna i człowiek.

Podczas marcowego pobytu, w ostatniej rozmowie przed wyjazdem, Ksiądz Jerzy powiedział do mnie: „być może gdy wrócę do Warszawy, zastanę dekret Ks. Prymasa, że mam wyjechać na studia do Rzymu, ślubowałem posłuszeństwo, więc posłucham, ale sam nigdy z mojej działalności nie zrezygnuję. Uważam w sumieniu, że Kościół, będąc z robotnikami w czasie ich zwycięstw i radości, tym bardziej musi być i powinien być teraz, gdy jest tak ciężko. Być może zapłacę za to najwyższą cenę... jestem gotów”. Bóg przyjął ofiarę... i nie oszczędził, tak jak własnego Syna nie oszczędził, aby świat zbawić (...).

Reklama

24 III 1984 r. byłam w Rzymie z grupą pielgrzymów z Zakopanego. Po Mszy św. o godz. 7 w prywatnej kaplicy Ojca Św. cała nasza grupa miała spotkanie z Ojcem Św. w Bibliotece. Gdy przekazałam Ojcu Św. słowa oddania i serdeczności od Ks. Jerzego, Ojciec Św. aż prawie wykrzyknął: „To Ks. Jerzy też u Sióstr odpoczywał? Jak to dobrze, jak się cieszę, jak bardzo się cieszę. Niech MU siostra powie, że Go z serca pozdrawiam i błogosławię, i niech się trzyma! I niech mu Siostra weźmie ode mnie różaniec. Ja już Mu posłałem przez Biskupa Kraszewskiego, ale niech Mu Siostra jeszcze weźmie”.

Po powrocie do Zakopanego posłałam Księdzu Jerzemu ten różaniec przez najbliższą okazję razem z listem. Będąc w Warszawie w maju, byłam na Mszy św. w kościele św. Stanisława na Żoliborzu. Ks. Jerzy mnie zobaczył i gdy wyszłam z Kościoła, On już stał przed plebanią i wołał, żebym koniecznie przyszła. Nie miałam przedtem tego zamiaru, bo wiedziałam, jak bardzo jest zajęty i zapracowany. Gdy siedliśmy w pokoju, prosił, żeby Mu jeszcze powtórzyć każde słowo Ojca Św. do Niego. Uczyniłam to dokładnie i z radością. Po chwili wyjął z kieszeni sutanny różaniec przywieziony przeze mnie i dziękując, mówił, jak bardzo się nim cieszy i że nigdy się z nim nie rozstaje. I jak mi ktoś z najbliższego otoczenia Ks. Jerzego przekazał, ten właśnie różaniec dano Księdzu do jego umęczonych rąk – na ostatnią drogę do kamiennego Krzyża, pod którym spoczywa. Zawsze myślę o tym wielkim dla mnie zdarzeniu z głębokim wzruszeniem i modlę się do Ks. Jerzego, aby tym różańcem oplatał całą naszą Ojczyznę, kościół, świat i prowadził do zwycięstwa w Bogu, który jest naszą Drogą, Prawdą i Życiem.

* * *

Dziś, z perspektywy 33 lat od wydarzeń opisanych w tym świadectwie, nasuwa się natrętnie bolesne pytanie, co zrobiliśmy jako wspólnota z testamentem bł. ks. Jerzego. Czy jesteśmy mu wierni w budowaniu naszego życia indywidualnego i zbiorowego? Dziękujemy także s. Teresie za poruszające świadectwo jej wiary, oddania, wierności, pokory i cichej służby.
Bogdan Kędziora

Tagi:
bł. Jerzy Popiełuszko

Drogowskazy bł. ks. Jerzego

2019-02-20 11:35

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 8/2019, str. IV

Graziako/Niedziela
Ks. Jerzy Popiełuszko”, Teresa Chromy (1984 r.)

Chciałbym zwrócić uwagę na pewne ciekawe myśli: „Bez względu na to, jaki wykonujesz zawód, jesteś człowiekiem”; „Nie można uśmiercać nadziei”; „Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą”. To są cytaty z homilii i wypowiedzi bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Myśli tego skromnego i czasem zdumionego swoją popularnością kapłana są wciąż bardzo aktualne. Ileż się teraz mówi o pojednaniu, o tym, że powinniśmy skończyć wojnę polsko-polską. A ks. Jerzy mówi: „W pojednaniu musi być jeden cel, mianowicie dobro ojczyzny i poszanowanie godności ludzkiej. Jeżeli wyciągasz rękę do pojednania, nie trzymaj w niej narzędzia do zadawania cierpienia i bólu”.

Sam jestem zdumiony, że ten młody jeszcze wówczas ksiądz, bez specjalistycznych studiów, duszpasterz, miał tak przenikliwy i trafny sposób rozumowania, a zarazem tak bardzo zwyczajny i prosty. Przypomina mi się tu także Jan Paweł II zaraz po wyborze na papieża, kiedy jego język włoski nie był jeszcze tak mocny, jak zwrócił się do zgromadzonych na Placu św. Piotra najprostszymi słowami, a one chwyciły za serce. To także cechowało przepowiadanie ks. Jerzego. Ten kapłan nie mówił językiem politycznym, obcy był mu język nienawiści – mówił językiem miłości i życzliwości, używał sformułowań, które są bardzo bliskie Ewangelii, psalmom. Ale tego boi się szatan. Przeciwko ks. Jerzemu zbuntowało się piekło, uruchamiając machinę zła.

I dziś zamyka się usta księżom m.in. słowami, że Kościół wtrąca się do polityki – opinie nie skończyły się wraz z komuną, chociaż polityka nie jest przecież tylko dla wybranych, a księża nie są obywatelami innej, drugiej kategorii. Jest w tym jakiś cel i filozofia, żeby utrącić myśl chrześcijańską tam, gdzie niektórzy chcą robić własne lub partyjne interesy, żeby myślenie chrześcijańskie nie zaistniało w parlamencie. Mam tu na myśli choćby zagadnienie stosowania metody in vitro czy problem aborcji, czyli zabijania nienarodzonych, lub głosowań innych kwestii społecznych w duchu moralności i etyki chrześcijańskiej. Czasami dołączają do tych niecnych działań dziennikarze, którzy wskazują na jakieś procenty czy sondaże i głosowania, że Kościół przegrał. Tym sposobem chcą wpłynąć na wszystkich, którzy chcą pomóc, by w parlamencie zasiedli katolicy. Tymczasem żyjemy w kraju katolickim i pamiętajmy, że to naród decyduje o wyborze takiego czy innego prezydenta, parlamentarzystów czy europosłów, którzy będą reprezentować nasz kraj.

Niech więc nasz katolicki kraj wybiera spośród kandydatów tych, którzy są wierni zasadom Kościoła. Musimy myśleć jednakowo, a nie uprawiać swoistą schizofrenię, która istnieje w niektórych grupach społecznych.

A zatem, nawiązując do myśli bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bądźmy zawsze ludźmi mądrymi, prawymi bez względu na to, jaki wykonujemy zawód.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Orszulik spocznie 1 marca w krypcie katedry łowickiej

2019-02-22 17:09

maj / Łowicz (KAI)

Zmarły 21 lutego bp Alojzy Orszulik, pierwszy ordynariusz łowicki, zostanie pochowany 1 marca w Bazylice Katedralnej w Łowiczu - informuje Kuria Diecezjalna Łowicka.

Archiwum Kurii Łowickiej

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się 28 lutego w czwartek o godz. 18.00 wprowadzeniem trumny do Bazyliki Katedralnej pw. Wniebowzięcia N.M.P. w Łowiczu, gdzie zostanie odprawiona Msza św. w intencji zmarłego biskupa. Następnie do przewidziany jest czas na indywidualną modlitwę, którą zakończy o godz. 21 Apel Jasnogórski.

Centralne uroczystości pogrzebowe odbędą się 1 marca w piątek. Rozpoczną się modlitwą brewiarzową o godz. 10.00 przy trumnie Zmarłego. W południe sprawowana będzie Msza św. pogrzebowa, po czym ciało biskupa spocznie w krypcie Katedry Łowickiej.

Bp Alojzy Orszulik, biskup senior diecezji łowickiej i pierwszy ordynariusz łowicki zmarł 21 lutego 2019 r., w wieku 90 lat, w sześćdziesiątym drugim roku kapłaństwa i trzydziestym roku posługi biskupiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Śmigiel: Rodzina w świadomości Polaków jest niezwykle ważna

2019-02-23 18:25

ej/Toruń

– Pomimo różnych tendencji, które się pojawiają, nawet skomasowanej krytyki tradycyjnej rodziny, rodzina w świadomości Polaków jest niezwykle ważna – powiedział bp Wiesław Śmigiel podczas sympozjum naukowego, które odbyło się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Hasłem sympozjum były słowa „Pojednanie w małżeństwie i rodzinie”. Sympozjum odbyło się pod honorowym patronatem biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla, przewodniczącego Rady KEP ds. Rodziny oraz Mikołaja Pawlaka, Rzecznika Praw Dziecka. Organizatorem spotkania była Wyższa Szkoła Kultury i Społecznej oraz Instytut „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II

Ewa Jankowska

O. dr Zdzisław Klafka CSrR, rektor WSKSiM, otwierając konferencję zaznaczył, że przyszłość narodu i społeczeństwa zależy od rodziny, ponieważ ona w zamyśle Pana Boga jest czymś najpiękniejszym. Konflikty i brak pojednania w relacjach rodzą się kiedy zaczyna brakować w nich Bożego prowadzenia. - Jeśli zanika miłość zaczyna się rozpadać nie tylko rodzina, zaczyna rozpadać się społeczeństwo. Jeżeli społeczeństwo ma być zjednoczone i zdrowe konieczna jest rodzina zjednoczona, w której my chronimy miłość, nie sentymentalną, czyli nieprawdziwą, ale tę, która jest darem dla drugiej osoby – podkreślił.

Ewa Jankowska

Bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds, Rodziny, przedstawił propozycje Kościoła, które mogą pomóc rodzinom i małżonkom we wzroście duchowym i społecznym. Są nimi m.in. towarzyszenie rodzinie, rekolekcje dla małżonków, poradnictwo, wspólnoty i grupy, czy mediacje. Pomagają one nie tylko w rozwiązywaniu problemów, ale przede wszystkim w budowaniu więzi. Hierarcha dodał: – Pomimo różnych tendencji, które się pojawiają, nawet skomasowanej krytyki tradycyjnej rodziny, rodzina w świadomości Polaków jest niezwykle ważna. Małżeństwo jest postrzegane jako wspólnota, która daje szczęście człowiekowi.

„Troska o rodzinę nadrzędnym zadaniem państwa” to temat wystąpienia Kazimierza Kuberskiego, podsekretarza stanu w ministerstwie rodziny, pracy i polityki społecznej. Przedstawił on państwowe programy prorodzinne i rozwiązania systemowe, które mają na celu wsparcie instytucji rodziny. Wiceminister zaznaczył, że troska o rodzinę jest priorytetem działań rządu.

Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka, przedstawił różne perspektywy pozycji dziecka w konflikcie dorosłych. Zaprezentował główne przyczyny rozpadów małżeństwa, którymi są m.in. niezgodność charakterów, alkohol, przemoc czy zdrada. - Musimy przypominać społeczeństwu, że bardzo ważna jest rozmowa, czas na wyjaśnienie - podkreślił. Skupiając się na dzieciach zaznaczył, że dziecko wobec konfliktu nie jest bezbronne „samo w sobie jest wielką bronią i wielkim orężem do powrotu małżonków do siebie, do rozmowy”.

Dr Piotr Szczukiewicz, dyrektor Specjalistycznej Poradni Psychoprofilaktyki i Terapii Rodzin im. prof. Włodzimierza Fijałkowskiego, poruszył psychologiczne aspekty budowania więzi w małżeństwie i rodzinie. Powiedział o znaczeniu więzi psychicznych i emocjonalnych oraz wpływie przywiązania na rozwój człowieka. Więzi mają kluczowe znaczenie dla prawidłowego rozwoju człowieka, pomagają zrozumieć potrzebę opieki i budowania relacji. Podkreślił, że dzieci mają potrzebę bliskości fizycznej i emocjonalnej. - Dzieci muszą utworzyć z dorosłymi silne i dobre więzi, aby doświadczać bezpieczeństwa, spokoju i przyjemności – dodał.

W drugiej części sympozjum mec. Mariusz Trela, WSKSiM, skupił się na mediacji jako instrumencie rozwiązywania konfliktów małżeńskich i rodzinnych. Nawiązał do postaci św. Rity, która jest inspiratorką działań pokojowych i jej oddziaływania na świadomość współczesnych osób w koncepcji pojednania i rozwiązywania konfliktów. - Mediacja stabilizuje relacje – powiedział.

Michał Woś, wicemarszałek woj. śląskiego, szef Centrum Analiz Strategicznych, zaprezentował projekty zmian prawa rodzinnego i prawa procesowego. Opowiedział o pracach rządu nad trzema płaszczyznami: ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich, zreformowaniu Funduszu Sprawiedliwości, reformie prawa rodzinnego i opiekuńczego.

Ks. dr hab. Andrzej Pryba, MSF, UAM, skupił się na sakramencie pojednania, który jest istotnym elementem uświęcenia rodziny. Ważne jest, by małżonkowie byli zanurzeni w sakramentach i trwali przy Bogu, to jest droga do wzajemnego zrozumienia i pojednania. - Miłość ludzka jest nie do pomyślenia bez Oblubieńca – zaznaczył.

Pomiędzy wystąpieniami zaprezentowano propozycję studiów podyplomowych „Mediacje pojednawcze w rodzinie” na Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Słuchacze również mieli okazję do zadawania pytań prelegentom i do dyskusji na wysłuchane tematy.

ej/Toruń

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem