Reklama

Przez Krzyż... do Nieba

2018-12-05 11:10

Witold Dudziński
Edycja warszawska 49/2018, str. V

Archiwum Zgromadzenia
Tak siostry z Lasek świętowały 11 listopada 2018 r. – 100. rocznicę odzyskania niepodległości

Od stu lat Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża pomagają niewidomym – i na ciele, i na duszy, w Polsce i na świecie. Witają się słowami: Przez Krzyż... do Nieba

Ociemniałym można być fizycznie i duchowo. Charyzmatem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża jest opieka nad osobami niewidomymi, ale siostry prowadzą też apostolstwo „niewidomych na duszy” czyli dalekich od Boga – wskutek grzechu lub braku wiary, zwątpienia, czy złamania doświadczeniami życiowymi. Jak mówiono, stworzony przez nie Zakład dla Niewidomych w Laskach to miejsce, gdzie – metaforycznie – ludzie odzyskują wzrok, dostrzegają to, co dla oczu niewidoczne.

Założycielka zgromadzenia, matka Elżbieta Róża Czacka, przyjmując jako podstawę duchowość franciszkańską, w jej centrum umieściła Ewangelię i Krzyż. „Trwanie u stóp Krzyża powinno być naszą drogą. Jest drugi krzyż, który powinniśmy nieść i któremu służymy. Jest to krzyż wszystkich cierpiących, a zwłaszcza ślepota fizyczna czy duchowa” – mówiła w jednej z konferencji. Słabość duchową utożsamiała z brakiem wiary. Sama ociemniała, bez wiary nie byłaby w stanie dźwigać swojego kalectwa.

Pod egidą Towarzystwa

Zanim powołała zgromadzenie, Elżbieta Róża Czacka założyła w 1910 r., w wynajętym mieszkaniu przy ul. Dzielnej w Warszawie przytułek dla 10 niewidomych dziewcząt. To był początek służby ociemniałej hrabianki innym niewidomym. Mimo utraty wzroku w młodości, nie załamała rąk. Potraktowała ją jako powołanie do służby innym.

Reklama

Po podróży po zachodniej Europie, gdzie zapoznała się z wzorcami opieki nad ludźmi niewidomymi i najnowszymi osiągnięciami w tej dziedzinie, postanowiła wprowadzić je w Polsce. Przed powołaniem zgromadzenia współtworzyła zarejestrowane w 1911 r. Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, które miało otaczać osoby niewidzące wszechstronną opieką w zaspokajaniu ich rozmaitych potrzeb, od edukacyjnych, przez socjalne, po religijne.

Potrzeba było kolejnych 10 lat, żeby pod egidą Towarzystwa franciszkanki założyły ośrodek w Laskach, z którego są najbardziej znane. Siostry posługują tu m.in. jako wychowawczynie, nauczycielki, katechetki, opiekunki i administratorki.

Czas niepodległości

Zgromadzenie sióstr (znanych także jako „siostry z Lasek”, albo z „...Piwnej” – od miejsca prowadzenia dwóch głównych dzieł zakonu) – s. Elżbieta Róża Czacka założyła w grudniu 1918 r. Ta data – kojarząca się z odzyskaniem przez Polskę niepodległości – jest nieprzypadkowa. W rok po przywdzianiu habitu III zakonu św. Franciszka, w listopadzie 1918 r., mogła uzyskać zgodę abp. Aleksandra Kakowskiego, prymasa Królestwa Polskiego oraz błogosławieństwo Achillesa Ratti, nuncjusza apostolskiego, a późniejszego papieża na przyjmowanie kandydatek do nowego zgromadzenia.

Już w roku 1922 do powstającego Zakładu w Laskach na skraju Puszczy Kampinoskiej przyjechały siostry wraz z pierwszymi niewidomymi, a potem przeniosły się tam placówki Towarzystwa. Z czasem powstała tu spora, kilkudziesięciohektarowa osada – m.in. ze szpitalem, gospodarstwem rolnym, stajnią dla koni do hipoterapii, szkołą muzyczną, domem rekolekcyjnym i jedynym w Polsce przedszkolem z internatem dla dzieci niewidzących, gdzie mogło mieszkać i uczyć się 250 niewidomych młodych osób.

Matka Czacka tego nie doczekała. Zmarła w opinii świętości w 1961 r. W 1987 r. kard. Józef Glemp otworzył proces beatyfikacyjny sługi Bożej matki Elżbiety Czackiej. Założone przez nią zgromadzenie liczy prawie 200 sióstr. Opiekują się niewidomymi w Polsce oraz w Indiach, na Ukrainie, w RPA, Rwandzie i we Włoszech.

Prezenty na 100 lat

Drugim ważnym dziełem sióstr jest kompleks klasztorny przy ul. Piwnej w Warszawie. Przy klasztorze, który jest zarazem domem generalnym zgromadzenia, z czasem zaczęło działać Duszpasterstwo Niewidomych – na poziomie krajowym i diecezjalnym, Biblioteka Wiedzy Religijnej, Biblioteka Książki Mówionej oraz Ośrodek Ekumeniczny „Joannicum”. W bursie przy klasztorze zamieszkały niewidome studentki i kobiety, które przyjechały do Warszawy szukać pracy. Wreszcie – zaczęli stołować się niewidomi mieszkający lub pracujący w pobliżu klasztoru. Starszych i schorowanych franciszkanki odwiedzają w domach.

Działalność „Piwnej” ograniczy remont klasztoru. Dzięki dotacji ponad miliona zł ze środków unijnych – siostry traktują to jako prezent jubileuszowy – klasztor przejdzie termomodernizację. Do wkładu własnego w projekt remontu klasztoru brakuje kilkuset tysięcy złotych. Siostry proszą o kolejne prezenty. Same nie są w stanie pozyskać tej kwoty, ich głównym źródłem utrzymania są emerytury i renty starszych sióstr.

Tagi:
pomoc niewidomi zakonnice

Reklama

W służbie sześciu papieży

2019-02-20 11:32

Ze 100-letnią siostrą Aribertą Burzio rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 8/2019, str. 14-16

Jeszcze w XIX wieku Leon XIII chciał, aby w Watykanie przetrwała wiekowa tradycja produkcji arrasów, dlatego chciał założyć szkołę arrasów. Ale projekt papieża został zrealizowany dopiero w 1915 r., już za pontyfikatu Benedykta XV, kiedy to rozpoczęła działalność watykańska szkoła-fabryka arrasów. Następnie zorganizowano pracownię konserwacji arrasów, którą w 1926 r. powierzono Franciszkankom Misjonarkom Maryi. Na początku siostry pracowały w swym domu generalnym przy Via Giusti w Rzymie, ale z woli Piusa XI pracownię przeniesiono do Watykanu. Latem 1930 r. wspólnota składająca się z siedmiu sióstr zajęła lokale za kościołem św. Anny. Papież chciał osobiście przywitać nowe mieszkanki Watykanu, dlatego kilka miesięcy później – 6 lutego 1931 r. odwiedził je i mógł podziwiać wspaniałą pracownię.
Za pontyfikatu Piusa XII, w czasie kiedy papieską sekretarką była dynamiczna s. Pascalina Lehnert, do watykańskiej wspólnoty franciszkanek przybyła młoda zakonnica – Ariberta (Iride Burzio). Na początku s. Ariberta pomagała w prowadzeniu prywatnego magazynu Ojca Świętego, który znajdował się na parterze Pałacu Apostolskiego, na dziedzińcu Sykstusa V. Później była osobiście odpowiedzialna za magazyn w czasie pontyfikatów następnych papieży: Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I, ale przede wszystkim Jana Pawła II, dla którego pracowała 27 lat, wreszcie Benedykta XVI. Kiedy rozpoczynała swoją posługę w Watykanie w 1945 r., nie myślała, że jej misja u boku papieży będzie trwała aż 62 lata – to prawdziwy rekord! Skończyła pracę za Benedykta XVI, w październiku 2007 r., gdy miała 88 lat.
Przez ponad 25 lat spotykałem s. Aribertę przy watykańskiej Via del Pellegrino, przed domem Franciszkanek – przy tej samej ulicy znajduje się siedziba gazety „L´Osservatore Romano”, w której pracowałem. Po raz ostatni spotkałem siostrę jesienią 2007 r., gdy wyjeżdżała do wspólnoty franciszkańskiej w Borgo Sacco, na przedmieściach miasta Rovereto w Trydencie. S. Ariberta przebywa w Rovereto do dzisiaj i to właśnie tam świętowała swoje 100. urodziny. Jej szczególny jubileusz stał się dla mnie pretekstem do rozmowy o jej latach spędzonych w służbie sześciu papieży.

Archiwum Franciszkanek Misjonarek Maryi
Spotkanie z Janem Pawłem II

Włodzimierz Rędzioch: – Była Siostra przez 62 lata kierownikiem papieskiego prywatnego magazynu, skąd wysyłane są dary Ojca Świętego dla potrzebujących na całym świecie. Jak rozpoczęła się watykańska misja Siostry za pontyfikatu Piusa XII?

S. Ariberta Burzio: – Miałam tylko 23 lata, kiedy po nowicjacie w Zgromadzeniu Franciszkanek Misjonarek Maryi zostałam wysłana do naszej wspólnoty do Watykanu. Było to za pontyfikatu Piusa XII, którego sekretarką była s. Pascalina Lehnert. Zaczęłem pracować w prywatnym magazynie papieża, który za sprawą s. Pascaliny stał się prawdziwym centrum charytatywnym. A w czasie wojny oraz w okresie powojennym nie brakowało biednych ludzi, którzy pukali do drzwi i do serca papieża. Wielu dobroczyńców powierzało mu dary, wiedząc, że trafią one do rąk ludzi naprawdę potrzebujących pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Orszulik spocznie 1 marca w krypcie katedry łowickiej

2019-02-22 17:09

maj / Łowicz (KAI)

Zmarły 21 lutego bp Alojzy Orszulik, pierwszy ordynariusz łowicki, zostanie pochowany 1 marca w Bazylice Katedralnej w Łowiczu - informuje Kuria Diecezjalna Łowicka.

Archiwum Kurii Łowickiej

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się 28 lutego w czwartek o godz. 18.00 wprowadzeniem trumny do Bazyliki Katedralnej pw. Wniebowzięcia N.M.P. w Łowiczu, gdzie zostanie odprawiona Msza św. w intencji zmarłego biskupa. Następnie do przewidziany jest czas na indywidualną modlitwę, którą zakończy o godz. 21 Apel Jasnogórski.

Centralne uroczystości pogrzebowe odbędą się 1 marca w piątek. Rozpoczną się modlitwą brewiarzową o godz. 10.00 przy trumnie Zmarłego. W południe sprawowana będzie Msza św. pogrzebowa, po czym ciało biskupa spocznie w krypcie Katedry Łowickiej.

Bp Alojzy Orszulik, biskup senior diecezji łowickiej i pierwszy ordynariusz łowicki zmarł 21 lutego 2019 r., w wieku 90 lat, w sześćdziesiątym drugim roku kapłaństwa i trzydziestym roku posługi biskupiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kto zagraża małoletnim, nie może pełnić posługi w Kościele

2019-02-23 16:24

pb (KAI Rzym) / Rzym

Kto zagraża małoletnim, nie może pełnić posługi w Kościele – wskazywano na konferencji prasowej w trzecim dniu watykańskiego spotkania nt. ochrony dzieci w Kościele. Jego moderator o. Federico Lombardi zaznaczył, że wytyczne konferencji episkopatów powinny być opublikowane na ich stronach internetowych i wskazywać adresy, pod którymi ofiary mogłyby zgłaszać swe oskarżenia. Jest to punkt wyjścia procedury reagowania – zaznaczył włoski jezuita.

Zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary abp Charles Scicluna wskazał, że proponowane przez uczestników spotkania vademecum dla biskupów powinno w formie pytań i odpowiedzi wyjaśniać, co biskup ma konkretnie zrobić w kolejnych krokach reagowania na doniesienie o przypadku wykorzystania seksualnego.

Podkreślił, że każda konferencja episkopatu powinna zorganizować miejsce dla wysłuchania ofiar. Muszą one bowiem istnieć nie tylko na szczeblu diecezjalnym, ale także krajowym. Byłby to punkt odniesienia dla ofiar, którym często brakuje podstawowych informacji o kościelnych procedurach. Zdarza się, że sprawca został już osądzony przez sąd kościelny, a ofiara nic o tym nie wie i oskarża Kościół o bezczynność. Brakuje komunikacji z ofiarami - zaznaczył maltański hierarcha.

Podczas konferencji podkreślano znaczenie wysłuchanych przez uczestników spotkania świadectw ofiar. O. Lombardi jest zdania, że stanowi to „ważny krok naprzód”, gdyż dzięki temu, pomimo krótkości spotkania, zmieniają się postawy jego uczestników.

Generał zakonu jezuitów o. Arturo Sosa zwrócił uwagę, że spotkanie daje nadzieję nie tylko na wysłuchanie ofiar, ale także na ich uzdrowienie, naprawienie wyrządzonych im szkód i stworzenie struktur rozliczania odpowiedzialnych za reagowanie na przypadki wykorzystania seksualnego, bo „nie zawsze reagowaliśmy właściwie”. Wskazał na znaczenie uznania całej prawdy o wykorzystywaniu seksualnym i przyjęcia faktów takimi, jakie są. Zauważył przy tym, że aby podjąć właściwe działania w reakcji na przypadki wykorzystywania, trzeba rozumieć ich przyczynę, a w ramach zapobiegania im towarzyszyć dojrzewaniu uczuciowemu wiernych, aby ich relacje były zdrowe.

Również dzisiejsza referentka s. Veronica Openibo z Nigerii zauważyła na spotkaniu zdolność do słuchania, empatii i współczucia wobec ofiar. Jej zdaniem doprowadzenie do jak najpełniejszej ochrony dzieci w Kościele wymaga współpracy biskupów, osób konsekrowanych i świeckich w duchu synodalności.

Abp Scicluna wyraził nadzieję, że słuchanie opowieści ofiar nie zakończy się wraz z watykańskim spotkaniem, lecz będzie nadal trwało, gdyż jest to istotny element odpowiedzi Kościoła na zjawisko wykorzystywania seksualnego. Ujawnił, że niektórzy uczestnicy spotkania po obradach spotykali się jeszcze z ofiarami, przebywającymi w Rzymie. Według hierarchy świadectwa wykorzystanych kobiet i wystąpienia relatorek wniosły „mądrość, której potrzebujemy”.

Zarówno abp Scicluna, jak i kard. Reinhard Marx proponowali zastanowienie się – w imię przejrzystości kościelnych procedur – nad rezygnacją z tajemnicy papieskiej, jaką obwarowane są procedury kanoniczne w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym. Ich zdaniem do zachowania godności i dobrego imienia uczestników postępowania wystarczyłby stopień poufności, właściwy procesom świeckim.

Z kolei prefekt Dykasterii ds. Komunikacji Paolo Ruffini przedstawił niektóre propozycje, zawarte w raportach z prac grup językowych. Znalazły się wśród nich m.in. nieprzyjmowanie do seminariów duchownych osób usuniętych z innych seminariów; przeciwdziałanie temu, by kandydaci do kapłaństwa i życia zakonnego padali ofiarą rozpowszechnionej pornografii i indywidualizmu; korzystanie z testów psychologicznych, które obrazowałyby ich dojrzałość uczuciową; zorganizowanie w każdej diecezji nabożeństwa Godziny Świętej w intencji ofiar, połączonego z wypowiedzeniem prośby o przebaczenie; objęcie opieką duszpasterską rodzin ofiar.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem