Reklama

„Pro memoria” kard. Wyszyńskiego

2018-12-11 12:41

Ks. Mariusz Frukacz
Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 7

Modlitwą o beatyfikację czcigodnego sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego rozpoczęła się 4 grudnia br. w auli „Niedzieli” promocja tomu III „Pro memoria”, z osobistymi zapiskami Prymasa Tysiąclecia

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo, który dokonał otwarcia spotkania, jest miłośnikiem wielkiego Prymasa Polski i propagatorem jego nauczania.

Treść i główne przesłanie III tomu „Pro memoria” zaprezentowali: Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, s. dr Małgorzata Krupecka USJK – redaktor tomu V „Pro memoria” oraz dr Rafał Łatka z Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej. Spotkanie prowadziła Iwona Czarcińska z Instytutu Prymasowskiego, współredaktorka tomu III.

– Wiele lat historycy dobijali się, żeby móc zajrzeć do osobistych zapisków kard. Wyszyńskiego, który robił notatki niemal każdego dnia. To dzieło ogromne – podkreśliła Iwona Czarcińska. – W „Pro memoria” kard. Wyszyńskiego można wyróżnić trzy warstwy. To jest dokument historyczny, ale ten tekst pokazuje także, jakim tytanem pracy był prymas Wyszyński. Dzięki tym zapiskom możemy także poznać duchowość kard. Wyszyńskiego – kontynuowała.

Reklama

Dr Rafał Łatka wskazał na wartość historyczną „Pro memoria”. W swoich dziennikach kard. Wyszyński jawi się jako mąż stanu i osoba mająca wybitny zmysł analizy politycznej. – Te zapiski pokazują także, jaką był wybitną osobistością – podkreślił dr Łatka.

Przybliżywszy duchowość kard. Wyszyńskiego, Anna Rastawicka zwróciła uwagę, że „relacja z Bogiem jest złotą nicią, która przetyka tekst «Pro memoria»”. – Prymas Wyszyński nie chciał wolności dla siebie, ale chciał wolności dla pracy Kościoła. On nie tylko wierzył w Boga. On wierzył Bogu – podkreśliła.

– „Jestem tylko Bożym chłopcem na posyłki” – cytowała słowa kard. Wyszyńskiego pochodzące z „Pro memoria”. – Zapiski pokazują też więź prymasa z Maryją. W każdą sobotę odprawiał on Mszę św. ku czci Matki Bożej. Po latach wspominał, że trzy lata uwięzienia to były lata najszczęśliwsze – bo „Ona, Maryja, ode mnie nie odchodziła” – cytowała Anna Rastawicka.

Podczas spotkania s. Małgorzata Krupecka USJK przedstawiła również problematykę tomu V „Pro memoria”: – Obejmuje on zapiski pochodzące z 1958 r. Był to czas, kiedy komuniści wycofali się z porozumienia i władza pokazała swoje nieprzyjazne oblicze. To czas uderzeń w nauczanie religii w szkołach, akcja dekrucyfikacji. Zapiski z 1958 r. pokazują także wydarzenia związane z napadem władz komunistycznych na Jasną Górę 21 lipca 1958 r.

Był też czas świadectw. Ks. inf. Ireneusz Skubiś wspominał, jak został mianowany przez prymasa Wyszyńskiego kapelanem ruchu świeckich „Odrodzenie”.

Również gość specjalny – o. Jerzy Tomziński, który ukończył właśnie 100. rok życia, podzielił się swoim świadectwem o kard. Wyszyńskim. – Całe moje życie jest związane z kard. Wyszyńskim. Jego życie to wielka historia. Mogę powiedzieć, że całe życie uczyłem się od niego. Życie tego człowieka było święte. Trzeba pamiętać, że obok faktów druga historia to człowiek i jego życie. Ten wielki prymas tak naprawdę swoje urzędowanie skończył na placu Zwycięstwa w czerwcu 1979 r. – powiedział o. Tomziński. Wspomniał także o pierwszym Apelu Jasnogórskim z 8 grudnia 1953 r. – w intencji uwolnienia prymasa Wyszyńskiego – który 65 lat temu został odmówiony z jego inicjatywy.

– W zamkniętej Kaplicy Matki Bożej było nas wtedy tylko pięcioro... – wspominał.

Podczas spotkania odbył się minirecital Romana Kołakowskiego – kompozytora, poety, piosenkarza, twórcy m.in. kantaty „Klękam przed przyjacielem” poświęconej kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, laureata Nagrody im. Włodzimierza Pietrzaka.

Po spotkaniu w budynku redakcji abp Depo i o. Tomziński dokonali wspólnie uroczystego otwarcia Biura o. Jerzego Tomzińskiego, w którym znajdują się m.in. maszyny do pisania, na których o. Jerzy pisał ważne dla dziejów Kościoła teksty i listy, w tym również do kard. Wyszyńskiego. Lokalizacja biura jest nieprzypadkowa, o. Tomziński bowiem, zgodnie z wolą bp. Stefana Bareły – trzeciego ordynariusza diecezji częstochowskiej – należał do pierwszego zespołu redakcyjnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który działał od 1981 r.

Tagi:
promocja

Reklama

Promocja książki o Prymasie

2019-03-26 16:38

Magda Nowak

„Prymas jasnogórski – w drodze na ołtarze” to cykl spotkań organizowanych przez Jasnogórski Instytut Maryjny. Podczas drugiego z nich w poniedziałek 25 marca również miała miejsce prezentacja książki. Tym razem były to osobiste zapiski Prymasa Tysiąclecia, uzupełnione i wydane przez Wydawnictwo Paulinianum. Nowa publikacja pt. „Stefan Kardynał Wyszyński. Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” była możliwa dzięki zaangażowaniu Anny Krystyny Zyskowskiej, redaktorki książki. Dlatego właśnie pani Anna i o. Samuel Pacholski, dyrektor Wydawnictwa byli gośćmi spotkania, a towarzyszyli im: o. Józef Płatek, świadek życia i jasnogórskiej posługi Prymasa Wyszyńskiego oraz Stanisława Nowicka, członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

BP KEP

Pierwsze wydanie zapisków z 2002 r. opatrzone tytułem „Jasnogórskie Kalendarium Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego” było efektem pracy paulina o. Zachariasza Jabłońskiego, profesora Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Już wtedy przy ich opracowywaniu uczestniczyła Anna Krystyna Zyskowska. W roku 2015, krótko przed śmiercią o. Zachariasza usłyszała od niego, niejako w testamencie, prośbę o ponownie wydanie zapisków kard. Wyszyńskiego.

Książka odzwierciedla głęboką więź Prymasa Tysiąclecia z Jasną Górą. Łączy w sobie opisy 603 dni jego pobytu w sanktuarium. Zawiera wypowiedzi będące osobistymi notatkami bądź refleksjami Prymasa m.in. fragmenty jego kazań, przemówień, listów, a także wiele zdjęć. Okładkę książki zdobi wizerunek kard. Stefana Wyszyńskiego z obrazu zatytułowanego „Pasterz nadziei”, który znajduje się w Muzeum 600-lecia na Jasnej Górze. Obraz ten ukazuje kardynała Wyszyńskiego stojącego pewnie z laską pasterską w dłoni. Na wierzchołku tejże laski zakwita mały, zielony listek. W tle, za plecami Prymasa delikatny zarys twarzy Matki Bożej Częstochowskiej.

– Po śmierci ksiądz Prymas był określany jako Mojżesz, który przeprowadził naród polski przez czerwone morze komunizmu. Był porównywany do proroka znad Wisły. Ten obraz jest bardzo wymowny, bo oddaje całą treść tej książki – wyjaśnia Anna Krystyna Zyskowska. – W tle zarys oblicza Matki Bożej Jasnogórskiej, która jest z nim i go wspiera. – Jasna Góra była dla księdza Prymasa nie tylko domem, gdzie przyjeżdżał i był po prostu u Matki, ale jednocześnie tutaj prowadził naród, dlatego że Jasna Góra była amboną dla księdza Prymasa, tu mówił kazania do całego narodu – przypomina redaktorka książki.

– Jasna Góra jest sanktuarium narodowym dzięki Prymasowi Tysiąclecia – podkreśla o. Samuel Pacholski. – On był nie tylko naszym konfratrem, ale protektorem, on uczynił z tego miejsca centrum duszpasterstwa w Polsce. Więc jeżeli my chcemy, żeby to miejsce było dalej centrum, to niewątpliwie to dziedzictwo i te inspiracje ciągle pozostają dla nas aktualne. A o. Józef Płatek, mówiąc o kard. Wyszyńskim, zaznacza: – Był to człowiek niezłomnej wiary, bezgranicznego zaufania i niezwykłej odwagi, którą nas inspirował.

Stanisława Nowicka, członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego była na Jasnej Górze w okresie, kiedy Prymas był w więzieniu. – Był to czas ogromnej modlitwy, nocne czuwania i wielkie SOS do Matki Bożej o jego ratunek – wspomina. – Miałam tę świadomość, że ksiądz Prymas właśnie tak to postrzegał, że Matka Boża jest naprawdę jego wielką mocą. Kiedy dowiedzieliśmy się o jego oddaniu Matce Bożej w niewolę, które miało miejsce w Stoczku 8 grudnia 1953 r., krótko po jego uwięzieniu, to mieliśmy wtedy pewność, że jest w ramionach Matki Bożej i że po prostu Ona potrzebuje naszych kolan. Zresztą za nasze kolana nam ojciec potem bardzo dziękował – opowiada.

Spotkanie w Jasnogórskim Instytucie Maryjnym poprzedziła Msza św. w intencji beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, odprawiona w Kaplicy Cudownego Obrazu pod przewodnictwem biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej Andrzeja Przybylskiego. Cykl spotkań „Prymas jasnogórski – w drodze na ołtarze” organizuje Jasnogórski Instytut Maryjny wraz z o. Mariuszem Tabulskim, dyrektorem Instytutu, definitorem generalnym Zakonu Paulinów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież w Loreto: trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny

2019-03-25 15:21

Vatican Media

Vatican Media
Papież na modlitwie w Świętym Domku Maryi

Oby Loreto stało się uprzywilejowanym miejscem, gdzie młodzi mogliby przyjść, aby w szkole Maryi odkrywać swoje powołanie. To pragnienie, które wyraził Papież w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, jaką odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu przed sanktuarium Świętego Domku.

Franciszek odniósł się do sceny Zwiastowania jako przykładu powołaniowej dynamiki. Jest w niej bowiem najpierw słuchanie Bożego słowa, bo to przecież Bóg podejmuje inicjatywę powołania ingerując w życie człowieka, aby ofiarować mu dar Swojej miłości. Trzeba się wsłuchać w to, co mówi schodząc w głąb swojego „ja”, gdzie działają siły moralne i duchowe. Nie da się bowiem rozeznać powołania pozostając na powierzchi.

Za słuchaniem idzie rozeznanie, aby pojąć wszystkie wymagania Bożego planu współpracując z bezinteresowaną inicjatywą Boga. I wreszcie podjęcie decyji, która niesie ze sobą całkowite powierzenie własnego życia Panu Bogu. Papież wskazał na Maryję, jako wzór wszelkiego powołania oraz oredowniczkę pomagającą rozeznać Boży plan i dająca siłę, aby się na niego zgodzić.

Święty Domek w Loreto to nie tylko miejsce rozeznawania Bożego powołania, ale także dom rodziny. W dzisiejszym niełatwym świecie – stwierdził Franciszek – małżeństwo oparte na mężczyźnie i kobiecie nabiera fundamenalnego znaczenia i podstwowej misji.

Wspaniała i niezastępowalna rola rodziny w służbie życiu

Trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa, aby podkreślić jej wspaniałość i niezastępowalną rolę w służbie życiu. W nazaretańskim domu Maryja przeżywała wiele relacji rodzinnych jako córka, narzeczona, oblubienica i matka. Z tego względu każda rodzina w jej różnych elementach znajduje tutaj gościnę, inspirację aby przeżywać swoją tożsamość – mówił Ojciec Święty. - Doświadczenie domowe Najświętszej Dziewicy wskazuje, że rodzina i młodzi nie mogą być dwoma równoległymi sektorami duszpasterstwa naszych wspólnot, ale muszą podążać ściśle ze sobą złączone, ponieważ bardzo często ludzie młodzi są tym, co rodzina im dała w okresie dorastania. Taka perspektywa przekształca w jedność duszpasterstwo powołaniowe, które stara się wyrazić oblicze Jezusa w jego wielu aspektach, jako kapłana, oblubieńca, jako pasterza. ”

Franciszek zaznaczył, że Domek Maryi jest także domem chorych. To w domu i rodzinie winni oni znaleźć podstawową opiekę i być otoczeni szczególną miłością. Papież zwrócił się do chorych całego świata zapewniając ich, ze są w centrum zbawczego dzieła Jezusa, bo w bardzo konkretny sposób niosą krzyż każdego dnia postępując za Nim.

Franciszek zwrócił się także do wszystkich związanych z sanktuarium, aby stawali się apostołami współczesnych czasów.

Zanieść Ewangelię pokoju i życia współczesnym

" Wam i osobom związanym z tym sanktuarium, Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często nieuważnym w obliczu znaków Boga, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej – zachęcał Franciszek. - Trzeba osób prostych, ale mądrych, pokornych, ale odważnych, ubogich, ale hojnych. Krótko mówiąc, ludzi, którzy w szkole Maryi przyjmują bez zastrzeżeń Ewangelię w swoim życiu. W ten sposób, poprzez świętość ludu Bożego, nadal z tego miejsca w całym narodzie będą szerzyć się świadectwa świętości w każdym stanie życia, aby odnowić Kościół i ożywić społeczeństwo zaczynem królestwa Bożego. ”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra polowa: uczczono pamięć uczestników akcji pod Arsenałem

2019-03-26 20:43

kos / Warszawa (KAI)

W Warszawie odbyły się dziś obchody 76 rocznicy akcji pod Arsenałem, jednej z najbardziej brawurowych operacji wojskowych przeprowadzonych w stolicy przez Grupy Szturmowe Szarych Szeregów w okresie II wojny światowej. Dzięki niej z rąk Niemców udało się odbić 21 zakładników, m.in. Jana Bytnara ps. „Rudy”. W intencji uczestników akcji odprawiona została w katedrze polowej Wojska Polskiego Msza św., której przewodniczył ks. Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Ordynariatu Polowego. Po zakończonej Eucharystii u zbiegu ul. Bielańskiej i Długiej w historycznym miejscu przeprowadzenia akcji odbył się apel pamięci.

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Homilię wygłosił ks. ppłk Robert Krzysztofiak, kapelan Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, dziedziczącej tradycje jednostek AK, który przypomniał okoliczności i przebieg akcji pod Aresnałem. Podkreślił, że jej uczestnicy powinni być dla współczesnych wzorem do naśladowania. – Jesteśmy w katedrze polowej nie tylko po to, aby się modlić za uczestników akcji, ale również po to, by oddać im hołd i czerpać od nich wzorce do naśladowania, do życia zgodnie z wartościami, które przyświecały ich harcerskiemu życiu, zgodnie z dewizą Bóg-Honor-Ojczyzna – powiedział.

Wyraził wdzięczność obecnym na Mszy św. kombatantom i uczestnikom II wojny światowej za świadectwo ich życia, które przekazują kolejnym pokoleniom. – Oni nadal pokazują, że warto dla wolności Ojczyzny poświęcić wszystko. Niech przesłanie „Rudego”, „Alka” i „Zośki” będzie dla nas przykładem jak postępować w życiu codziennym i świadczyć o wielkiej miłości do Boga, człowieka i Ojczyzny – zachęcał.

Eucharystię z ks. Dohnalikiem i ks. Krzysztofiakiem koncelebrował ks. Jerzego Błaszczaka, kapelan Szarych Szeregów. Uczestniczyli w niej kombatanci Armii Krajowej z prezesem Światowego Związku Żołnierzy AK prof. Leszkiem Żukowskim, generałowie WP gen. dyw. Wiesław Kukuła, gen. bryg. Ryszard Pietras, dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, poczty sztandarowe wojskowe oraz szkolne, harcerze, a także członkowie grup rekonstrukcyjnych.

W trakcie Mszy św. poświęcona została tablica kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego, ps. „Piotr Pomian”, oficera 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty w Lublińcu, zastępcy naczelnika „Szarych Szeregów”, zastępcy dowódcy Batalionu „Zośka”, poległego w Powstaniu Warszawskim, która zawiśnie w kościele garnizonowym w Lublińcu.

Po Mszy św. zebrani udali się pod budynek Arsenału, gdzie odbył się apel pamięci i ceremonia złożenia kwiatów przy głazie upamiętniającym akcję.

***

W nocy z 18 na 19 marca 1943 r. Gestapo zaaresztowało Henryka Ostrowskiego ps. „Heniek”, komendanta hufca-plutonu Praga Grup Szturmowych Szarych Szeregów. „Heniek” został poddany brutalnemu śledztwu w celu pozyskania informacji o siatce, do której należał. Kilka dni później ta sama grupa Gestapo dokonała aresztowania Jana Bytnara, komendanta hufca-plutonu „Południe”.

W znanej książce Aleksandra Kamińskiego „Kamieniach na szaniec” Ostrowski został przedstawiony jako ten, który załamał się w śledztwie i zdradził Jana Bytnara „Rudego”. Aleksander Kamiński nie dysponował jednak informacjami, że „Heniek” niczego nie zdradził Niemcom, w rzeczywistości wszystkie materiały gestapowcy wydobyli ze znalezionych w jego mieszkaniu notatek. Wmawianie „Rudemu”, że Ostrowski załamał się w śledztwie, było celowe dla wydobycia zeznań od Bytnara.

Akcją odbicia „Rudego” dowodzili Stanisław Broniewski „Orsza”, a bezpośrednio Tadeusz Zawadzki „Zośka”. Wcześniej musiało się na nią zgodzić kierownictwo Szarych Szeregów.

Do ataku na więźniarkę doszło u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej w Warszawie w pobliżu budynku Arsenału. Samochód wiozący „Rudego” został obrzucony butelkami z benzyną i zatrzymany. W wyniku ostrzału dwóch żołnierzy podziemia zostało śmiertelnie rannych, a jeden schwytany i później rozstrzelany. Niemcy stracili 4 zabitych (załoga spalonej więźniarki Gestapo i policjant). Rannych zostało też 9 żołnierzy. „Rudego” przeniesiono do oczekującego nieopodal samochodu i wywieziono z miejsca akcji.

W akcji pod Arsenałem uwolniono 21 więźniów, wśród nich obok „Rudego” także Henryka Ostrowskiego „Heńka”. W sumie wzięło w niej udział 28 członków Szarych Szeregów. Następnego dnia w odwecie Niemcy rozstrzelali na dziedzińcu Pawiaka 140 Polaków i Żydów.

Tylko jedenastu uczestników akcji dożyło końca wojny. Dowódca grupy Tadeusz Zawadzki ps. „Zośka”, zginął 20 sierpnia 1943 r. w czasie rozbicia strażnicy granicznej w miejscowości Sieczychy. Odbity „Rudy” zmarł 30 marca 1943 r. na skutek obrażeń zadanych przez gestapowców w czasie przesłuchania. Tego samego dnia zmarł także Aleksy Dawidowski „Alek”, ranny podczas ewakuacji spod Arsenału.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem