Reklama

Polanicka Noc Fatimska

Maryja jest naszą Matką

2018-12-18 11:05

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 51/2018, str. II

Archiwum sanktuarium Matki Bozej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju

Noc Fatimska, organizowana zawsze w pierwsze soboty miesiąca, w grudniu w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju miała szczególny charakter. Podczas obrzędów, którym przewodniczył prowincjał Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi o. Wojciech Kotowski SSCC, oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza uroczyście wprowadzono do polanickiego sanktuarium relikwie św. Jana Pawła II

W homilii kustosz tego miejsca o. dr Zdzisław Świniarski SSCC odwołał się do posługi, nauczania św. Jana Pawła II oraz jego wskazań odnośnie do życia z Maryją i modlitwy różańcowej. „Oto lekarstwo na nieszczęścia, na zło, i módlcie się, i nie pytajcie o nic innego” – w ten sposób Jan Paweł II odpowiedział na pytanie o III Tajemnicę Fatimską w Tuluzie w 1981 r. Wypowiadając je, wziął do ręki różaniec, a później mówił: „Zaufajcie Matce Bożej. Musimy przygotować się w niedługim czasie do przetrzymania wielkich rzeczy, które będą od nas wymagać gotowości, nawet utraty życia i oddania całego siebie Chrystusowi i dla Chrystusa. Przez wasze i moje modlitwy możliwe jest złagodzenie tej próby, ale nie jest możliwe odwrócenie jej, gdyż w ten tylko sposób Kościół być może zostanie zbawiony. Ile razy odnowa Kościoła kąpała się we krwi? Tym razem też nie będzie inaczej. Musimy być silni i przygotowani, aby stawić czoło zbliżającym się próbom. Musimy zaufać Chrystusowi i Jego Najświętszej Matce i być gorliwymi w odmawianiu Różańca, bardzo gorliwymi”. I uzupełnił swoją odpowiedź: „Z uwagi na powagę treści oraz aby nie dodawać jeszcze odwagi światowej potędze komunizmu do pewnych uderzeń moi poprzednicy na stanowisku św. Piotra woleli dyplomatycznie zawiesić ogłoszenie sekretu. Wielu chce wiedzieć tylko przez ciekawość i chęć sensacji, ale oni zapominają, że wiedzieć, czyli uświadamiać sobie, zmusza ich do odpowiedzialności. Jest niebezpiecznie chcieć tylko zaspokoić swoją ciekawość”. Te tak poważne słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II nic nie straciły na aktualności, a wręcz zyskały. Widzimy dziś dookoła szerzące się zło i liczne grzechy popełniane, nawet przez ludzi wierzących bez refleksji i chęci poprawy swego postępowania, a wręcz przeciwnie, łatwe usprawiedliwianie siebie. Zatem w naszych ustach zamiast łatwego usprawiedliwiania się niech pojawią się słowa modlitwy różańcowej wychwalającej naszą Matkę i nas proszących o Jej wstawiennictwo u Syna, naszego Zbawiciela – stwierdził Z. Świniarski.

Kaznodzieja wskazał dalej, że sobota dla nas jest przeważnie dniem miłym i lubianym, gdyż większość nie musi w tym dniu iść do pracy, ale jednocześnie jest to dzień Matki Pana. Nawet mamy piękne ludowe powiedzenie, że w tym dniu zawsze musi wyjść słońce, gdyż Maryja pierze pieluszki Panu Jezusowi i gdy się dobrze przypatrzymy, to faktycznie w sobotę słońce się do nas „uśmiecha”, bo jak pokazały Objawienia Fatimskie z października 1917 r., to nawet słońce jest „posłuszne” Maryi. W każdą sobotę warto postawić sobie pytanie: kim jest dla mnie Maryja? Często na to pytanie odpowiadamy bez zastanowienia, a zatem z pełnym przekonaniem, że jest moją Matką. I to jest prawda, bo otrzymaliśmy Ją w „testamencie miłości” od Jej Syna Jezusa Chrystusa z wysokości krzyża.

Już od początku swojego pontyfikatu Jan Paweł II pokazał światu, gdzie będzie szukał pomocy w tej niezwykle trudnej posłudze: „Pragnę skupić waszą uwagę na Różańcu… Różaniec jest moją umiłowaną modlitwą”. Bez wątpienia był on człowiekiem Różańca, co pokazywał przez cały swój pontyfikat. Możemy śmiało powiedzieć, że była to codzienna odpowiedź na prośbę Maryi wyrażoną w 1917 r. poprzez dzieci fatimskie: „Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby…”. Wypowiedzi i postawa Jana Pawła II nieustannie kierowały naszą uwagę ku modlitwie różańcowej, a w każdej podróży apostolskiej odbytej przez Jana Pawła II mieliśmy silne akcenty maryjne ze zwróceniem uwagi na potrzebę odmawiania Różańca. Dobrze to pamiętamy – gdy Jan Paweł II spotykał się z ludźmi, każdemu wkładał do ręki swój osobisty upominek – a był to zawsze Różaniec. Natomiast w dowód wdzięczności za opiekę nad nim, szczególnie za ocalenie życia podczas zamachu, ofiarował Maryi złotą różę, która symbolizowała jego synowską miłość, a ludzi tym bardziej starał się „prowadzić” do Matczynego Serca poprzez Różaniec.

Reklama

Zabierając głos na zakończenie Eucharystii, o. Wojciech Kotowski SSCC wyraził radość z obecności relikwii św. Jana Pawła II w polanickim sanktuarium i przekonanie, że podobnie jak za swego ziemskiego życia, tak przez swoje relikwie św. Jan Paweł II będzie nas tu uczył miłości do Maryi.

Tym razem ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne nie było Procesji Światła, ale wszyscy pielgrzymi mieli możliwość ucałowania papieskich relikwii.

Ojciec Kustosz już dzisiaj zaprasza czytelników „Niedzieli Świdnickiej” na kolejną Noc Fatimską w pierwszą sobotę stycznia 2019 r.

Tagi:
Noce Fatimskie

Polanickie Noce Fatimskie

2018-10-24 10:55

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 43/2018, str. VI

Graziako

W pierwszą sobotę października w ramach „Nocy Fatimskich” w naszym diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy uroczyście obchodzono 1. rocznicę przekazania posługującym w nim Ojcom Sercanom Białym figury peregrynującej wcześniej po wszystkich wspólnotach parafialnych i zakonnych naszej diecezji. Obrzędom przewodniczył bp Ignacy Dec.

W homilii Ksiądz Biskup przypomniał to wielkie ubiegłoroczne wydarzenie, ukazując jednocześnie Maryję pokorną Służebnicę Pańską jako wzór dla współczesnych matek. Niezwykle wzruszające było pokazanie przez Księdza Biskupa przykładu trzech matek kapłanów, które z Różańcem w ręku „wymadlały” potrzebne łaski dla siebie jako matek i dla swoich dzieci. Pierwszą była matka sercanina, którego spotkały problemy na drodze do kapłaństwa. Nie chcąc martwić matki, uspakajał ją, że wszystko jest w porządku, ale ona po jego święceniach pokazała mu różaniec i powiedziała: „na tym różańcu modliłam się za ciebie”. Gdy przyjechał na jej pogrzeb, okazało się, że rodzina tym różańcem „splotła” Jej ręce w trumnie – w nocy podszedł do trumny matki i różaniec zamienił – chciał mieć przy swoim sercu różaniec, na którym jego matka wyprosiła mu u Maryi dar kapłaństwa. Drugi przykład – relacje świadka lekarza (dziś księdza) przy trumnie matki, który był świadkiem porodu chłopczyka, późniejszego kapłana. Ta matka, która umarła, a która nie mogła urodzić dziecka, gdy jej zaproponowano cesarskie cięcie, nie chciała przyjąć narkozy, aby nie zaszkodzić dziecku i w takim bólu pozwoliła mu przyjść na świat. Trzecią wspomnianą matką była matka Księdza Biskupa, która zawsze, gdy czekała na swego syna, czekała na niego z różańcem w ręku i na klęczkach. Niezwykle wzruszające były te piękne przykłady matek, które wzór brały z Maryi. Ksiądz Biskup skierował nasz wzrok na Różaniec jako potężny oręż w walce z szatanem i złem. – Tak jak pod Lepanto, dzięki modlitwie różańcowej skromna flota Ligi Katolickiej pokonała potężną flotyllę Imperium Otomańskiego, tak również i my możemy pokonać wszelkie niebezpieczeństwa – podkreślił, kończąc homilię Pasterz naszej diecezji.

W czasie Mszy św. kustosz polanickiego sanktuarium o. Zdzisław Świniarski złożył przekazał Księdzu Biskupowi podziękowanie za nieustanną życzliwość, wielokrotną obecność w tym świętym miejscu oraz serdeczne życzenia z okazji zbliżających się imienin, ofiarowując w prezencie obraz św. Ignacego.

Po Eucharystii dróżkami różańcowymi wokół polanickiego klasztoru sercańskiego przeszła Procesja Światła zakończona błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem którego udzielił Ksiądz Biskup na cztery strony świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Manifest wiary

2019-02-13 07:43

Gerhard Kardynał Müller
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 6-7

W obliczu „rosnącego zamieszania” na temat doktryny Kościoła kard. Gerhard Ludwig Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, 8 lutego 2019 r. ogłosił „Manifest wiary”, w którym przypomniał o obowiązku prowadzenia wiernych drogą wiodącą do zbawienia. Jest to, wydana w kilku językach, publiczna deklaracja odnosząca się do podstawowych artykułów wiary

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Wobec coraz bardziej rozszerzającego się zamieszania w nauczaniu wiary wielu biskupów, kapłanów, zakonników i świeckich Kościoła katolickiego poprosiło mnie o złożenie publicznego świadectwa Prawdzie Objawienia. Zadaniem właściwym pasterzom jest prowadzić ludzi im powierzonych na drodze do zbawienia, to zaś może dziać się jedynie wówczas, gdy taka droga jest znana oraz gdy oni sami jako pierwsi nią podążają. Dlatego właśnie napominał Apostoł: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (1 Kor 15, 3). Dziś wielu chrześcijan nie zna już nawet podstaw wiary, przy rosnącym wciąż niebezpieczeństwie, że nie znajdą już drogi, która prowadzi do życia wiecznego. Jednakowoż podstawowym zadaniem Kościoła pozostaje prowadzić ludzi do Jezusa Chrystusa, Światłości narodów (por. „Lumen gentium”, 1).

W tej sytuacji powstaje pytanie: Jak znaleźć właściwy kierunek? Według Jana Pawła II, Katechizm Kościoła Katolickiego stanowi „pewną normę nauczania wiary” („Fidei depositum” IV). Został on napisany dla umocnienia braci i sióstr w wierze, wierze wystawionej na ciężką próbę przez „dyktaturę relatywizmu”1.

Bóg Trójjedyny, objawiony w Jezusie Chrystusie

Sedno wiary wszystkich chrześcijan leży w wyznaniu Najświętszej Trójcy. Staliśmy się uczniami Jezusa, dziećmi i przyjaciółmi Boga poprzez chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Rozróżnienie trzech Osób w Boskiej jedności (254) wyznacza fundamentalną różnicę w wierze w Boga oraz w obrazie człowieka w porównaniu z innymi religiami. Po rozpoznaniu Chrystusa widma znikają. On jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, który wcielił się w łonie Dziewicy Maryi dzięki działaniu Ducha Świętego. Słowo, które stało się ciałem, Syn Boga, jest jedynym Zbawicielem świata (679) i jedynym Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi (846). Dlatego też Pierwszy List św. Jana Apostoła odnosi się do tego, kto neguje Jego bóstwo, jak do Antychrysta (1 J 2, 22), albowiem Jezus Chrystus, Syn Boga, jest odwiecznie współistotny Bogu, swojemu Ojcu (663). Z wielką stanowczością należy stawić czoło pojawieniu się dawnych herezji, które w Jezusie Chrystusie widziały jedynie wybitną osobę, brata czy przyjaciela, proroka czy przykład moralności. On jest przede wszystkim Słowem, które było u Boga i które jest Bogiem, Synem Ojca, który przyjął naszą ludzką naturę, aby nas odkupić, i który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Jego samego uwielbiamy w jedności z Ojcem i Duchem Świętym, jako jedynego i prawdziwego Boga (691).

Kościół

Jezus Chrystus założył Kościół, widzialny znak i narzędzie zbawienia, który trwa w Kościele katolickim (816). Dał swojemu Kościołowi, który „zrodził się z boku umierającego na krzyżu Chrystusa” (766), sakramentalną strukturę, która trwać będzie aż do pełnego wypełnienia się Królestwa (765). Chrystus-Głowa oraz wierni, jako członki Ciała, są jedną i tą samą osobą mistyczną (795), dlatego też Kościół jest święty, ponieważ Chrystus, jedyny Pośrednik, uczynił go na ziemi widzialnym organizmem i nieustannie go podtrzymuje (771). Przez Kościół odkupieńcze dzieło Chrystusa uobecnia się w czasie i przestrzeni poprzez celebrowanie sakramentów świętych, przede wszystkim Ofiary eucharystycznej, Mszy św. (1330). Kościół władzą Chrystusa przekazuje Boskie Objawienie, które „obejmuje także wszystkie treści nauki, łącznie z moralnością, bez których zbawcze prawdy wiary nie mogą być strzeżone, wykładane czy zachowywane” (2035).

Porządek sakramentalny

Kościół jest w Jezusie Chrystusie powszechnym sakramentem zbawienia (776). Nie świeci własnym światłem, ale odbija niejako światło Chrystusa, które lśni na Jego obliczu, a to dzieje się tylko wtedy, gdy punktem odniesienia nie są opinia większości czy też duch czasów, ale raczej prawda objawiona w Jezusie Chrystusie, który powierzył Kościołowi katolickiemu pełnię łaski i prawdy (819): On sam jest obecny w sakramentach Kościoła. Kościół nie jest utworzonym przez człowieka stowarzyszeniem, którego struktura mogłaby być modyfikowana przez jego członków według własnego upodobania. Kościół jest pochodzenia Bożego. „Sam Chrystus jest źródłem posługi w Kościele. On ją ustanowił, wyposażył we władzę oraz wyznaczył posłanie, ukierunkowanie i cel” (874). Także dziś pozostaje w mocy napomnienie Apostoła, według którego przeklęty jest każdy, kto głosiłby inną Ewangelię, „nawet my lub anioł z nieba” (Ga 1, 8). Przekazywanie wiary jest nierozerwalnie związane z ludzką wiarygodnością jej przekazicieli: ci zaś, w niektórych przypadkach, opuścili tych, którzy zostali im powierzeni, wstrząsając nimi i poważnie szkodząc ich wierze. W ich przypadku wypełnia się słowo Pisma: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli” (2 Tm 4, 3). Zadaniem Magisterium Kościoła względem ludu Bożego jest „chronić go przed wypaczeniami i słabościami”, aby miał „możliwość wyznawania bez błędu autentycznej wiary” (890). To odnosi się szczególnie do siedmiu sakramentów. Najświętsza Eucharystia jest „źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego” (1324). Ofiara eucharystyczna, w której Chrystus włącza nas w swoją ofiarę Krzyża, ma na celu najgłębsze zjednoczenie z Nim (1382). Dlatego też Pismo Święte udziela napomnień odnośnie do warunków przyjmowania Komunii św.: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej” (1 Kor 11, 27). Zatem: „Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii powinien przystąpić do sakramentu pojednania” (1385). Z wewnętrznej logiki sakramentu wynika, że rozwiedzeni żyjący w związkach cywilnych, których sakramentalne małżeństwo przed Bogiem jest wciąż ważne, podobnie jak i wszyscy ci chrześcijanie, którzy nie są w pełnej komunii z wiarą katolicką, wreszcie wszyscy ci, którzy nie są odpowiednio usposobieni, nie mogą owocnie przyjąć Najświętszej Eucharystii (1457), ponieważ w ten sposób nie prowadzi ich ona do zbawienia. Wyjaśnianie tego jest uczynkiem miłosierdzia względem duszy. Wyznanie grzechów w spowiedzi świętej przynajmniej jeden raz w roku stanowi jedno z przykazań Kościoła (2042).

Kiedy wierzący nie wyznają już swoich grzechów, aby otrzymać ich odpuszczenie, próżne staje się zbawienie przyniesione przez Chrystusa; On przecież stał się człowiekiem, aby odkupić nas od naszych grzechów. Władza przebaczenia, którą Zmartwychwstały przekazał Apostołom i ich następcom w biskupstwie i kapłaństwie, odpuszcza grzechy ciężkie i powszednie popełnione po chrzcie. Obecna praktyka spowiedzi uwidacznia, że sumienia wierzących nie są dziś wystarczająco formowane. Miłosierdzie Boga jest nam dane, abyśmy wypełniali Jego przykazania i tak przylgnęli do Jego woli, nie zaś abyśmy unikali wezwania do nawrócenia (1458). „Kapłan prowadzi dalej dzieło odkupienia na ziemi” (1589). Święcenia, które nadają kapłanowi „świętą władzę” (1592), są nie do zastąpienia, ponieważ poprzez nie Jezus staje się sakramentalnie obecny w swoim zbawczym działaniu. Kapłani wybierają dobrowolnie celibat jako „znak nowego życia” (1579). Chodzi o dar z siebie samego na służbę Chrystusa i Jego królestwa, które nadchodzi. Aby udzielić ważnie święceń w trzech stopniach tego sakramentu, „Kościół czuje się związany wyborem dokonanym przez samego Pana. Z tego powodu nie są możliwe święcenia kobiet” (1577). W tym kontekście mówienie o dyskryminacji kobiety jawi się wyraźnie jako błędne rozumienie tego sakramentu, który nie dotyczy ziemskiej władzy, ale reprezentowania Chrystusa, Oblubieńca Kościoła.

Prawo moralne

Wiara i życie są nierozłączne, albowiem wiara bez uczynków spełnionych w Panu jest martwa (1815). Prawo moralne jest dziełem Bożej Mądrości i prowadzi człowieka do obiecanego szczęścia (1950). W związku z tym „wyznacza człowiekowi drogę praktykowania dobra i osiągania jego celu” (1955). Jego przestrzeganie jest konieczne u wszystkich osób dobrej woli, aby osiągnąć wieczne zbawienie. Ten, kto umiera w grzechu ciężkim bez żalu, pozostanie na zawsze oddzielony od Boga (1033). To prowadzi do praktycznych konsekwencji w życiu chrześcijan, pośród których należy wymienić te częściej dziś lekceważone (por. 2270-2283; 2350-2381). Prawo moralne nie jest ciężarem, ale jest częścią tej prawdy, która wyzwala (por. J 8, 32) i przez którą chrześcijanin przemierza drogę zbawienia, prawdy, która nie może być relatywizowana.

Życie wieczne

Wielu pyta dziś, dlaczego Kościół wciąż istnieje, skoro sami biskupi wolą działać jako politycy niż jako nauczyciele głosić Ewangelię. Nasze spojrzenie nie powinno zatrzymywać się na kwestiach drugorzędnych, ale bardziej niż kiedykolwiek jest konieczne, aby Kościół podjął się właściwego mu zadania. Każde ludzkie istnienie ma nieśmiertelną duszę, która przy jego śmierci odłącza się od ciała, jednak w nadziei na zmartwychwstanie umarłych (366). Śmierć czyni definitywną decyzję człowieka za lub przeciw Bogu. Wszyscy muszą przejść sąd szczegółowy natychmiast po śmierci (1021): albo będzie jeszcze konieczne oczyszczenie, albo człowiek pójdzie bezpośrednio ku szczęściu wiecznemu i będzie mu umożliwione oglądanie Boga twarzą w twarz. Istnieje jednak także straszna możliwość, że osoba, aż do końca, pozostanie w sprzeczności z Bogiem: odrzucając definitywnie Jego miłość, bezpośrednio potępi się na wieki (por. 1022). „Bóg stworzył cię bez ciebie, ale nie zbawia cię bez ciebie” (1847). Wieczność kary piekielnej jest straszną rzeczywistością, która – według świadectwa Pisma świętego – dotyczy „tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego” (1035). Chrześcijanin przechodzi przez ciasną bramę, „bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą” (Mt 7, 13). Milczenie o tych i innych prawdach wiary albo też nauczanie tego, co jest im przeciwne, jest najgorszym oszustwem, któremu Katechizm stanowczo się sprzeciwia. To jest ostatnia próba Kościoła, polegająca na „oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy” (675). To jest oszustwo Antychrysta, który nadchodzi „z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia” (2 Tes 2, 10).

Wezwanie

Jako robotnicy w winnicy Pana ponosimy wszyscy odpowiedzialność za przypominanie tych podstawowych prawd, trzymając się mocno tego, co sami otrzymaliśmy. Chciejmy mieć odwagę, aby przebyć drogę Jezusa Chrystusa z determinacją, tak by osiągnąć życie wieczne, idąc za Jego przykazaniami (2075). Prośmy Pana, aby dał nam w pełni poznać, jak wielki jest dar katolickiej wiary, poprzez który otwiera się brama życia wiecznego. „Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi” (Mk 8, 38). Dlatego też wzmacniamy wiarę, wyznając prawdę, którą jest sam Jezus Chrystus. Pouczenie, które Paweł, Apostoł Jezusa Chrystusa, daje swojemu współpracownikowi i następcy – Tymoteuszowi, skierowane jest w szczególny sposób do nas – biskupów i kapłanów. Pisał on: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4, 1-5).

Oby Maryja, Matka Boga, wybłagała nam łaskę trwania w wyznawaniu prawdy Jezusa Chrystusa bez zachwiania.

W jedności wiary i modlitwy –
Gerhard Kardynał Müller
Prefekt Kongregacji Nauki Wiary w latach 2012-2017
KAI/Watykan

Numery w tekście odnoszą się do Katechizmu Kościoła Katolickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Stowarzyszenie „Razem możemy więcej” kończy 10 lat

2019-02-17 21:09

Zofia Białas

Pomysł zawiązania stowarzyszenia w parafii św. Barbary w Wieluniu zrodził się w maju 2008 roku podczas festynu zorganizowanego przez Zarząd Osiedla nr 4 i Radę Parafialną. Inspiracją stały się: udana impreza pod hasłem „Silni miłością rodziny – spełniamy dziecięce marzenia” i często powtarzające się słowa „razem możemy więcej”.

Zofia Białas

Pomocą i doświadczeniem posłużyło nam Stowarzyszenie im. Bogdana Jańskiego na Rzecz Budowy Kościoła p.w. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Sosnowcu – Kazimierzu, z którym nawiązaliśmy łączność i współpracę dzięki ks. Jarosławowi Boralowi - proboszczowi parafii św. Barbary. Stowarzyszenie „Razem możemy więcej” im. Matki Teresy Janiny Kierocińskiej zostało zarejestrowane 25 lutego 2009 roku. Dziś, kończy 10 lat. Dopisek im. Matki Teresy Kierocińskiej wyróżnia Stowarzyszenie od innych, działających pod taką samą nazwą, i przypomina Janinę Kierocińską, nasza rodaczkę, Czcigodną Sługę Bożą, kandydatkę na ołtarze.

Cele Stowarzyszenia to:

1. Prowadzenie działalności integrującej stowarzyszenie z mieszkańcami Wielunia poprzez aktywność kulturalną, rekreacyjną I towarzyską.

2. Organizowanie wszelkich działań ukierunkowanych na budowę, oddanie do użytku, wyposażenie kościoła, ewentualnie remonty oraz utrzymanie wraz z budynkami towarzyszącymi umiejscowionymi na terenie rzymsko - katolickiej parafii, pod wezwaniem św. Barbary w Wieluniu przy ulicy Joanny Żubr 37.

3. Upowszechnianie wiedzy na temat dziejów Wielunia I ziemi wieluńskiej.

4. Szerzenie kultu patrona - Matki Teresy Kierocińskiej.

5. Wspieranie rodzin I osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej w ramach działalności charytatywnej.

W ciągu dziesięciu lat Stowarzyszenie organizowało ferie zimowe dla dzieci, spotkania ze św. Mikołajem, rodzinne festyny wiosenne i jesienne, wspierało i wspiera budowę kościoła, dba o stojący na terenie parafii św. Barbary krzyż Kierocińskich, postawiony przez Antoniego Kierocińskiego w 1910 roku, każdego 12 dnia miesiąca modli się o beatyfikację swojej Patronki. Dziełem Stowarzyszenia są: biblioteka parafialna, dwie książeczki – cegiełki na budowę kościoła (Kościół św. Barbary w Wieluniu, Świadek miłości Boga i człowieka – 500 lat kościoła św. Barbary), pocztówka Kościół św. Barbary w Wieluniu, kronika parafialna za lata 2008 – 2018, artykuły poświęcone Patronce zamieszczone w prasie lokalnej oraz „Niedzieli Częstochowskiej” i E. Niedzieli, ostatnio na portalu „Kocham Wieluń”, organizacja jubileuszu 130 - lecia urodzin Janiny Kierocińskiej wspólnie z Radą Parafialną i Muzeum Ziemi Wieluńskiej, czego efektem jest publikacja „Wieluń miastem wzrastania” – pokłosie sesji naukowej w Muzeum Ziemi Wieluńskiej, okolicznościowy medal upamiętniający 130. rocznicę urodzin Janiny Kierocińskiej i 500 lat kościoła św. Barbary. Stowarzyszenie włączyło się (na miarę swoich możliwości) w organizację Muzeum Matki Teresy Kierocińskiej w Sosnowcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem