Reklama

Polanicka Noc Fatimska

Maryja jest naszą Matką

2018-12-18 11:05

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 51/2018, str. II

Archiwum sanktuarium Matki Bozej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju

Noc Fatimska, organizowana zawsze w pierwsze soboty miesiąca, w grudniu w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy-Zdroju miała szczególny charakter. Podczas obrzędów, którym przewodniczył prowincjał Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi o. Wojciech Kotowski SSCC, oraz Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza uroczyście wprowadzono do polanickiego sanktuarium relikwie św. Jana Pawła II

W homilii kustosz tego miejsca o. dr Zdzisław Świniarski SSCC odwołał się do posługi, nauczania św. Jana Pawła II oraz jego wskazań odnośnie do życia z Maryją i modlitwy różańcowej. „Oto lekarstwo na nieszczęścia, na zło, i módlcie się, i nie pytajcie o nic innego” – w ten sposób Jan Paweł II odpowiedział na pytanie o III Tajemnicę Fatimską w Tuluzie w 1981 r. Wypowiadając je, wziął do ręki różaniec, a później mówił: „Zaufajcie Matce Bożej. Musimy przygotować się w niedługim czasie do przetrzymania wielkich rzeczy, które będą od nas wymagać gotowości, nawet utraty życia i oddania całego siebie Chrystusowi i dla Chrystusa. Przez wasze i moje modlitwy możliwe jest złagodzenie tej próby, ale nie jest możliwe odwrócenie jej, gdyż w ten tylko sposób Kościół być może zostanie zbawiony. Ile razy odnowa Kościoła kąpała się we krwi? Tym razem też nie będzie inaczej. Musimy być silni i przygotowani, aby stawić czoło zbliżającym się próbom. Musimy zaufać Chrystusowi i Jego Najświętszej Matce i być gorliwymi w odmawianiu Różańca, bardzo gorliwymi”. I uzupełnił swoją odpowiedź: „Z uwagi na powagę treści oraz aby nie dodawać jeszcze odwagi światowej potędze komunizmu do pewnych uderzeń moi poprzednicy na stanowisku św. Piotra woleli dyplomatycznie zawiesić ogłoszenie sekretu. Wielu chce wiedzieć tylko przez ciekawość i chęć sensacji, ale oni zapominają, że wiedzieć, czyli uświadamiać sobie, zmusza ich do odpowiedzialności. Jest niebezpiecznie chcieć tylko zaspokoić swoją ciekawość”. Te tak poważne słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II nic nie straciły na aktualności, a wręcz zyskały. Widzimy dziś dookoła szerzące się zło i liczne grzechy popełniane, nawet przez ludzi wierzących bez refleksji i chęci poprawy swego postępowania, a wręcz przeciwnie, łatwe usprawiedliwianie siebie. Zatem w naszych ustach zamiast łatwego usprawiedliwiania się niech pojawią się słowa modlitwy różańcowej wychwalającej naszą Matkę i nas proszących o Jej wstawiennictwo u Syna, naszego Zbawiciela – stwierdził Z. Świniarski.

Kaznodzieja wskazał dalej, że sobota dla nas jest przeważnie dniem miłym i lubianym, gdyż większość nie musi w tym dniu iść do pracy, ale jednocześnie jest to dzień Matki Pana. Nawet mamy piękne ludowe powiedzenie, że w tym dniu zawsze musi wyjść słońce, gdyż Maryja pierze pieluszki Panu Jezusowi i gdy się dobrze przypatrzymy, to faktycznie w sobotę słońce się do nas „uśmiecha”, bo jak pokazały Objawienia Fatimskie z października 1917 r., to nawet słońce jest „posłuszne” Maryi. W każdą sobotę warto postawić sobie pytanie: kim jest dla mnie Maryja? Często na to pytanie odpowiadamy bez zastanowienia, a zatem z pełnym przekonaniem, że jest moją Matką. I to jest prawda, bo otrzymaliśmy Ją w „testamencie miłości” od Jej Syna Jezusa Chrystusa z wysokości krzyża.

Już od początku swojego pontyfikatu Jan Paweł II pokazał światu, gdzie będzie szukał pomocy w tej niezwykle trudnej posłudze: „Pragnę skupić waszą uwagę na Różańcu… Różaniec jest moją umiłowaną modlitwą”. Bez wątpienia był on człowiekiem Różańca, co pokazywał przez cały swój pontyfikat. Możemy śmiało powiedzieć, że była to codzienna odpowiedź na prośbę Maryi wyrażoną w 1917 r. poprzez dzieci fatimskie: „Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby…”. Wypowiedzi i postawa Jana Pawła II nieustannie kierowały naszą uwagę ku modlitwie różańcowej, a w każdej podróży apostolskiej odbytej przez Jana Pawła II mieliśmy silne akcenty maryjne ze zwróceniem uwagi na potrzebę odmawiania Różańca. Dobrze to pamiętamy – gdy Jan Paweł II spotykał się z ludźmi, każdemu wkładał do ręki swój osobisty upominek – a był to zawsze Różaniec. Natomiast w dowód wdzięczności za opiekę nad nim, szczególnie za ocalenie życia podczas zamachu, ofiarował Maryi złotą różę, która symbolizowała jego synowską miłość, a ludzi tym bardziej starał się „prowadzić” do Matczynego Serca poprzez Różaniec.

Reklama

Zabierając głos na zakończenie Eucharystii, o. Wojciech Kotowski SSCC wyraził radość z obecności relikwii św. Jana Pawła II w polanickim sanktuarium i przekonanie, że podobnie jak za swego ziemskiego życia, tak przez swoje relikwie św. Jan Paweł II będzie nas tu uczył miłości do Maryi.

Tym razem ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne nie było Procesji Światła, ale wszyscy pielgrzymi mieli możliwość ucałowania papieskich relikwii.

Ojciec Kustosz już dzisiaj zaprasza czytelników „Niedzieli Świdnickiej” na kolejną Noc Fatimską w pierwszą sobotę stycznia 2019 r.

Tagi:
Noce Fatimskie

Reklama

Polanickie Noce Fatimskie

2018-10-24 10:55

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 43/2018, str. VI

Graziako

W pierwszą sobotę października w ramach „Nocy Fatimskich” w naszym diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy uroczyście obchodzono 1. rocznicę przekazania posługującym w nim Ojcom Sercanom Białym figury peregrynującej wcześniej po wszystkich wspólnotach parafialnych i zakonnych naszej diecezji. Obrzędom przewodniczył bp Ignacy Dec.

W homilii Ksiądz Biskup przypomniał to wielkie ubiegłoroczne wydarzenie, ukazując jednocześnie Maryję pokorną Służebnicę Pańską jako wzór dla współczesnych matek. Niezwykle wzruszające było pokazanie przez Księdza Biskupa przykładu trzech matek kapłanów, które z Różańcem w ręku „wymadlały” potrzebne łaski dla siebie jako matek i dla swoich dzieci. Pierwszą była matka sercanina, którego spotkały problemy na drodze do kapłaństwa. Nie chcąc martwić matki, uspakajał ją, że wszystko jest w porządku, ale ona po jego święceniach pokazała mu różaniec i powiedziała: „na tym różańcu modliłam się za ciebie”. Gdy przyjechał na jej pogrzeb, okazało się, że rodzina tym różańcem „splotła” Jej ręce w trumnie – w nocy podszedł do trumny matki i różaniec zamienił – chciał mieć przy swoim sercu różaniec, na którym jego matka wyprosiła mu u Maryi dar kapłaństwa. Drugi przykład – relacje świadka lekarza (dziś księdza) przy trumnie matki, który był świadkiem porodu chłopczyka, późniejszego kapłana. Ta matka, która umarła, a która nie mogła urodzić dziecka, gdy jej zaproponowano cesarskie cięcie, nie chciała przyjąć narkozy, aby nie zaszkodzić dziecku i w takim bólu pozwoliła mu przyjść na świat. Trzecią wspomnianą matką była matka Księdza Biskupa, która zawsze, gdy czekała na swego syna, czekała na niego z różańcem w ręku i na klęczkach. Niezwykle wzruszające były te piękne przykłady matek, które wzór brały z Maryi. Ksiądz Biskup skierował nasz wzrok na Różaniec jako potężny oręż w walce z szatanem i złem. – Tak jak pod Lepanto, dzięki modlitwie różańcowej skromna flota Ligi Katolickiej pokonała potężną flotyllę Imperium Otomańskiego, tak również i my możemy pokonać wszelkie niebezpieczeństwa – podkreślił, kończąc homilię Pasterz naszej diecezji.

W czasie Mszy św. kustosz polanickiego sanktuarium o. Zdzisław Świniarski złożył przekazał Księdzu Biskupowi podziękowanie za nieustanną życzliwość, wielokrotną obecność w tym świętym miejscu oraz serdeczne życzenia z okazji zbliżających się imienin, ofiarowując w prezencie obraz św. Ignacego.

Po Eucharystii dróżkami różańcowymi wokół polanickiego klasztoru sercańskiego przeszła Procesja Światła zakończona błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem którego udzielił Ksiądz Biskup na cztery strony świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia świąteczne abp. Józefa Kupnego

2019-04-21 22:21

Agnieszka Bugała

arch. kurii wrocławskiej

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”!

Chrystus po zmartwychwstaniu polecił Apostołom, by udali się do Galilei. Tam mieli zobaczyć Uwielbionego Pana. To orędzie nie było zwyczajną informacją o tym, że Jezus opuścił grób. Ono było zaproszeniem do spotkania w miejscu, gdzie po raz pierwszy Piotr, Jakub czy Jan usłyszeli słowa Mistrza: „Pójdź za mną”. Uczniowie mieli wrócić do początków swojej przygody z Chrystusem..

Z całego serca życzę Wam, byście świętując Zmartwychwstanie Pana Jezusa usłyszeli to samo zaproszenie do spotkania z Bogiem, który zwycięża śmierć, piekło, szatana i który jest silniejszy od zła, bólu oraz cierpienia. Spotkajcie Go w czasie Liturgii Wigilii Paschalnej i żyjcie nadzieją, że jest On zawsze z Wami.

Radosnego Alleluja

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem