Reklama

Głos wołającego na pustyni

Gwiazda Jezusa

2019-01-02 12:59

Ks. Robert Grzybowski
Edycja podlaska 1/2019, str. VIII

Graziako

Przeżywając dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, można zadać sobie pytanie o najważniejszą gwiazdę w naszym życiu. Wieloznaczność słowa „gwiazda” może być przy tym inspirująca, ponieważ wypływa także ze Słowa Bożego. Mędrcy zobaczyli na wschodzie gwiazdę Jezusa Chrystusa i idą za nią, aby oddać Jemu hołd. Stąd można wyprowadzić hipotezę, że każdy człowiek idzie za jakąś gwiazdą. Może to być gwiazda Jezusa Chrystusa albo kogoś innego. Otrzymujemy dziś objawienie gwiazdy Syna Bożego i znaki, które jej towarzyszą.

Gwiazda prawdziwa

Jezus Chrystus jest nazywany Wschodzącym Słońcem, czy Gwiazdą Zaranną, która objawia się na wschodzie. Warto przy tym zauważyć, że chodzi o coś więcej niż „ciało niebieskie”, ponieważ ta „gwiazda, którą widzieli, gdy wschodziła, prowadziła ich aż do miejsca, gdzie znajdowało się Dziecko. Tam się zatrzymała”. Zwykłe gwiazdy raczej biegną po ustalonej orbicie i się nie zatrzymują. Gwiazda prawdziwa prowadzi zawsze do Jezusa Chrystusa i tam się zatrzymuje. Ktoś, kto zrozumiał sens ukazania się tej gwiazdy, czyli dzisiejszej uroczystości, nie może pozostać w swoim domu, ale wyrusza w drogę. Ponadto żyjąc w cieniu gwiazdy Jezusa Chrystusa, każdy człowiek jest bezpiecznie prowadzony do prawdziwego domu. „Gdy weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego Matką, Maryją”. Gwiazda prawdziwa wyprowadza z pozornych domostw, a przyprowadza do prawdziwego domu, który rozpoznaje się obecnością Dziecka z Maryją. Dziś jest nam objawione, że domy i serca bez Jezusa i Maryi są domami bez serca albo bezdomnymi sercami. Tylko ten widok może rozradować serce, gdyż „na ten widok rozpromienisz się radością, a twoje serce przepełni wzruszenie”. Objawienie Pańskie otwiera na radość, która jest pokorna i hojna. Prorok Izajasz przepowiedział: „Przyniosą złoto i kadzidło i będą z radością głosić chwałę Pana”. Człowiek wpatrzony w prawdziwą gwiazdę będzie potrafił uczcić Boga, otwierać swoje serce oraz składać Mu piękne i pachnące dary. Tylko serce otwarte na objawienie Boże może inną drogą wracać do swojej ojczyzny. Nawet kiedy ciemność okrywa ziemię i mrok spowija narody, to ci wszyscy, którym została objawiona tajemnica Pańska, nie błądzą, gdyż chodzą w blasku i światłości Jezusa Chrystusa.

Reklama

Gwiazdy tymczasowe

Wszyscy, którzy pójdą za innymi gwiazdami znajdą się w kondycji Heroda. Tutaj dominuje ciemność i całkowity brak rozeznania. Niby jest jakaś ciekawość, bo dokładnie wypytuje, ale jest ona całkowicie pasywna, bo nie poparta krokami. Bez objawienia Pańskiego można pozostać w swoim pałacu, ale nigdy nie doświadczyć domu. Gwiazdy tymczasowe pospadają w mgnieniu oka w konfrontacji z Gwiazdą prawdziwą, bo przerażą się jak Herod i spalą ze wstydu. Bez objawienia Pańskiego jesteśmy skazani na życie smutne, bo bez widoku na wieczność; zamknięte jak szkatuła, której nie można otworzyć i schematyczne, bo nie widzące innych dróg.

Tagi:
Gwiazda betlejemska

Błogosławiona gwiazda

2018-12-18 11:05

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 51/2018, str. IV

„Bóg się rodzi” to jedna z najstarszych kolęd. Śpiewana w uroczystej oprawie muzycznej pozwala uświadomić sobie, Kim jest Bóg, a kim ja – człowiek. Onieśmiela nas prawda o Bożej miłości, która sprowadziła Bożego Syna na nasze ziemskie niwy. Znakiem, że Bóg pragnie nas przyprowadzić do siebie, stał się blask Gwiazdy Betlejemskiej

Ks. Paweł Borowski
Oby podczas łamania się opłatkiem dokonał się w nas cud Nocy Wigilijnej

Bóg z miłości do każdego z nas posłał na ziemię swojego Syna, Jezusa, który stał się człowiekiem, umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. Stwórca troszczy się o nas jak o skarb. „Boisz się o mnie, Panie, jak matka o swoje dziecię, jak pasterz o każdą owcę, jak wędrowiec o smugę światła, a ja – podążam w ciemność lekkomyślnie jak ślepiec… Podaj mi rękę, Przyjacielu, ogrzej me serce swą miłością, oczyść mi oczy oliwą łaski, bym w blasku Betlejemskiej Gwiazdy odnalazł Ciebie w sianie Żłobu i życiem hołd oddawał Bogu…” (s. Rafaela Olszowa CSDP).

Przyjąć prawdę o zatroskaniu Boga względem człowieka znaczy – według o. Remigiusza Recława SJ – mieć dar Ducha Świętego, jakim jest bojaźń Boża. Dar ten jest fundamentem i zwieńczeniem wszystkich darów Trzeciej Osoby Boskiej. Żyje nim ten, kto mówi Bogu „tak”, jak Maryja.

Dar Maryi

Aby przybliżyć istotę daru bojaźni Bożej, o. Recław wybiera przypowieść o zaczynie (por. Mt 13, 33). Mąka powstaje ze startego ziarna, które wcześniej przeznaczone było do przyniesienia plonu. Symbolizuje ono martwe czyny, przez które sprzeniewierzamy się Bogu. Nawet ilość mąki, użytej przez ewangeliczną kobietę do zakwasu, nie jest bez znaczenia. Trzy miary przedstawiają ogrom grzeszności świata i naszą słabość. Wielka nadzieja ukryta jest w postaci kobiety wyrabiającej zaczyn – jest nią Maryja, której Syn, Jezus, zakwasza nieprzynoszące plonu ziarna, dając im nowe życie. Tak jak bezpłodna, martwa mąka dzięki kobiecie daje życie ciastu, tak dzięki Maryi wydającej na świat Jezusa stajemy się nowym pokoleniem, ocalałym w Bożym planie zbawienia. Naśladowanie Maryi w przyjęciu Ducha Świętego, a szczególnie Jego daru bojaźni Bożej, skłania nas do tego, by z miłości do Boga lękać się popełnienia nawet powszedniego grzechu. Żal za grzechy jest tym większy, im bardziej zbliżamy się do Niego. Bł. Maria Pasterka i święci dowodzą swoim życiem, że „niebo zdobywają tylko ci, którzy cierpią, walczą i dają dowód posiadania prawdziwej cnoty”. Pojąć tę tajemnicę możemy jedynie dzięki Duchowi Świętemu.

Zwycięska Niewiasta

Już pierwsze karty Biblii przedstawiają Maryję jako niezwykłą Niewiastę, która, będąc odwiecznym przeciwnikiem złego ducha, pokona go (Rdz 3, 15). Ojcowie Kościoła interpretują biblijną niewiastę jako Maryję i Kościół. Walka duchowa między Bogiem a duchem ciemności, rozpoczęta na początku dziejów, trwa nadal. Misją Niewiasty – Maryi i Kościoła – jest ratowanie świata od nieszczęścia grzechu i samounicestwienia. Ostatecznie też – po Bogu – do Niej będzie należało zwycięstwo nad szatanem, co zapowiedziała w objawieniach fatimskich ponad 100 lat temu: „Na końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Warto oddawać się Maryi pod opiekę. Wtedy jak Ona będziemy żyć w Bożym świetle i osiągniemy ostateczne zwycięstwo.

Dzielić się Bogiem jak chlebem

Uczniom Chrystusa i Maryi nie powinno wystarczyć osiągnięcie zbawienia przez nich samych. Bóg zaprasza do dzielenia się światłem wiary z braćmi i siostrami. Z daru bojaźni Bożej może wyrosnąć w naszych sercach również chęć wynagradzania Bogu za tych, którzy czynią zło i są Mu nieposłuszni. Wiedziała o tym bł. Maria Karłowska, która w tym celu założyła Zgromadzenie Sióstr Pasterek. Poświęciła je Chrystusowi Dobremu Pasterzowi, by wraz z siostrami jak On pomagać grzesznikom: „Jak kroki Twoje, Dobry Pasterzu, poświęcone były szukaniu zgubionych owieczek, tak i moje niechaj temu służą! Pragnę największą ich liczbę przywieść do Bożej Owczarni!”.

Dar ekspiacji, czyli wynagrodzenia, można spełniać przez praktykę cnoty przeciwnej grzechowi, np. zachowanie abstynencji za grzech pijaństwa. Wtedy też na podobieństwo Jezusa, Maryi i świętych stajemy się Bożymi narzędziami w budowaniu i szerzeniu królestwa Bożego na ziemi.

Dopóki mamy czas

Ks. Krzysztof Pawlina pisze, że czas Adwentu to dobra sposobność, aby odnawiać siebie i stawać się czytelnym obrazem Boga. Kiedy w Noc Wigilijną łamiemy opłatek, to odpowiedni czas, by przełamać w sobie nasze wyobrażenia o ludziach i przyjąć ich takimi, jakimi są. Może wówczas dostrzeżemy, że są ciekawsi, piękniejsi, bogatsi wewnętrznie, niż nam się zdawało. Właśnie wtedy dokona się w naszym życiu cud Nocy Wigilijnej, a Gwiazda Betlejemska napełni nas swoim duchowym światłem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żyć rytmem liturgii Triduum Paschalnego

Z ks. Tomaszem Baciem, liturgistą rozmawia Małgorzata Oczoś
Edycja rzeszowska 13/2010

Małgorzata Oczoś: - Obchody Wielkiego Tygodnia mają bogatą symbolikę. Wierni najczęściej gromadzą się w swoich parafiach na ceremoniach Triduum Paschalnego. Niewielu ma okazję uczestniczyć we Mszy św. Krzyżma. Jakie znaczenie ma to nabożeństwo?

Ks. Tomasz Bać: - Rzeczywiście. Niewielu wiernych uczestniczy we Mszy św. Krzyżma dlatego, że ta Msza św. jest tylko jedna w diecezji. Odbywa się w Wielki Czwartek przed południem w katedrze. Gromadzą się na niej kapłani wraz ze swoim ordynariuszem. Wyrażają przez to wzajemną jedność. Podczas Mszy św. Krzyżma następują dwa obrzędy. Pierwszy - to odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Drugi - to poświęcenie olejów świętych. Tych olejów, które podczas całego roku, od Wigilii Paschalnej, będą używane do udzielania sakramentów.

- Czym różni się Krzyżmo od pozostałych olejów?

- Liturgia zna trzy rodzaje olejów, którymi się posługuje przy sprawowaniu sakramentów oraz przy innych okazjach, a które są poświęcone w Wielki Czwartek: olej Krzyżma świętego, olej chorych, olej katechumenów, używany przy udzielaniu sakramentu chrztu. Wszystkie są olejami z oliwek. Różnią się natomiast sposobem przygotowania i potem zastosowaniem. Krzyżmo jest najważniejszym olejem, ma najszersze zastosowanie w Kościele. Dlatego jest szczególnie uroczyście poświęcane. Używane jest przy chrzcie, bierzmowaniu i do święceń biskupich, kapłańskich. Służy też do namaszczania ołtarza i ścian kościoła.

- Co się dzieje z olejami, które nie zostaną wykorzystane w ciągu roku?

- Krzyżmo i olej chorych należy odnawiać co roku. Stąd obecność księży proboszczów w katedrze podczas Mszy św. Krzyżma. Jeśli w ciągu roku oleje nie zostaną w pełni wykorzystane, należy je spalić.

- Triduum Paschalne to najważniejszy czas w roku dla chrześcijanina. Dlaczego?

- Triduum Paschalne to jedyny okres w Kościele, gdy czas celebrowania liturgii zrównuje się z czasem, w którym mają miejsce wydarzenia z życia Jezusa. Miejsce celebry staje się przestrzenią Drogi Krzyżowej. Bez męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa nie byłoby nas. To jedyny czas, w którym chrześcijanie mogą - godzina po godzinie - wstępować w ślady Jezusa, postępować tuż za Nim. Do tego zresztą jesteśmy powołani.

- Czym jest wieczór Wielkiego Czwartku? Zapowiedzią bolesnych wydarzeń?

- Wielki Czwartek to koniec wielkiego postu i inauguracja Triduum Paschalnego. Dla chrześcijanina Święta Wielkanocne rozpoczynają się właśnie w ten dzień. Z drugiej strony jest to zapowiedź męki Pańskiej. Jest to też oczywiście pamiątka ustanowienia Eucharystii, a także dzień sakramentu kapłaństwa. Ponieważ Wielki Post już się skończył, kapłani odkładają fioletowe szaty pokutne, a przywdziewają białe, świąteczne. Triduum rozpoczyna się bardzo uroczyście. Po długiej wielkopostnej przerwie rozbrzmiewa na nowo świąteczny hymn „Chwała na wysokości Bogu”. W świątyniach na całym świecie odzywają się też dzwony, zwiastujące światu chrześcijańską Paschę.

- Po liturgii wielkoczwartkowej Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony do ołtarza zwanego ciemnicą. Jak wierni mają się wtedy zachować?

- To czas poważnego i głębokiego wejścia w mękę Chrystusa. Wierni powinni czuwać przy Nim i modlić się. A także towarzyszyć w chwilach, w których był sam oczekując na mękę i śmierć.

- W Wielki Piątek dominuje czerwień w kolorze szat kapłańskich. Co Kościół chce w ten sposób wyrazić?

- Czerwień w Kościele to znak krwi. Przypomina więc o męczeństwie Chrystusa. Dlatego kolorem szat liturgicznych w Wielki Piątek jest kolor czerwony. Ten kolor w liturgii nie jest używany zbyt często. Właściwie tylko wtedy, gdy dotyczy męki Chrystusa, a więc w Wielki Piątek i Niedzielę Palmową. Również wtedy, gdy liturgia dotyczy męczenników. I wtedy, gdy dotyczy Ducha Świętego.

- Czy można wskazać kulminacyjny moment liturgii Wielkiego Piątku?

- Ta liturgia ukształtowała się już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. W Wielki Piątek nie sprawuje się Mszy św. Najważniejszym momentem liturgii jest adoracja krzyża. Uroczyste wniesienie krzyża do kościoła, jego odsłonięcie ze śpiewem „O to drzewo krzyża, na którym zawisło zbawienie świata”, na co wierni odpowiadają „Pójdźmy z pokłonem” i klękają. A potem podchodzą i całują krzyż. To jest punkt kulminacyjny. Na krzyżu wszystko się dokonało. Dzięki temu, że Chrystus dał się ukrzyżować, my żyjemy. Zgładził grzechy. To fundament naszej wiary. Bez krzyża nie ma chrześcijaństwa.

- Jak wygląda liturgia w Wielką Sobotę?

- Właściwie to w Wielką Sobotę nie ma liturgii. W Wielki Piątek Chrystus umiera i przez Wielką Sobotę spoczywa w grobie. To dzień zupełnej ciszy i adoracji Chrystusa w grobie. Oczywiście wierni święcą w kościołach pokarmy, ale jest to raczej część zwyczajów. To co nazywane jest liturgią Wielkiej Soboty, jest już Wigilią Paschalną. Tradycja Kościoła nakazuje sprawowanie Wigilii Paschalnej w nocy, z soboty na niedzielę, gdy zapadnie mrok. To nocne nabożeństwo ma być czuwaniem. Liturgia Wigilii Paschalnej jest już Liturgią Niedzieli Zmartwychwstania.

- Skąd wzięła się rezurekcja?

- W czasach średniowiecza zaczęto przesuwać rozpoczęcie Wigilii Paschalnej z nocy na późne popołudnie, potem na jeszcze wcześniejsze godziny. Stąd zaistniała potrzeba odprawienia drugiej Mszy św. w niedzielę, by podkreślić zmartwychwstanie Chrystusa. I to były początki rezurekcji. Zaleca się, by była to jednak nocna celebracja. Bo w nocy świętujemy Zmartwychwstanie Chrystusa i śpiewamy „Alleluja”.

- Właściwie nie ma obowiązku uczestniczenia w liturgii Triduum Paschalnym. Choć to najważniejszy czas dla chrześcijanina. Jak dobrze przeżyć ten czas?

- To prawda. Nie ma obowiązku uczestniczenia w Triduum Paschalnym pod karą grzechu. Obowiązkowe jest jedynie uczestniczenie we Mszy św. niedzieli Zmartwychwstania. Ale Triduum Paschale pokazuje, czym jest chrześcijaństwo i jakimi chrześcijanami jesteśmy. By dobrze przeżyć Wielkanoc, trzeba przeżyć Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Dać się poprowadzić symbolom i tekstom liturgicznym. Po to, by spotkać Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

2019-04-18 17:33

Anna Majowicz

Dla nas Wielki Czwartek to dzień, w którym wracamy do początków. Bez względu na to, ile minęło od naszych święceń kapłańskich, stajemy w tym miejscu, w którym większość z was przyjmowała ten właśnie sakrament, by po raz kolejny wypowiedzieć przed Bogiem: ,, Oto jestem” – przypomniał kapłanom abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski przewodniczył w katedrze wrocławskiej Mszy św. Krzyżma, podczas której wspólnie z księżmi odnowił przyrzeczenia kapłańskie.

Anna Majowicz
Abp Józef Kupny wlewa wonności do oleju i przyrządza krzyżmo
Zobacz zdjęcia: Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

Hierarcha w homilii zwrócił uwagę na dwa słowa, które stanowią fundamentalną podstawę kapłańskiej posługi: ,,słuchaj” i ,,kochaj”. – Pan Jezus mówi nam, byśmy słuchali Słowa Bożego i kochali Boga całym sercem, umysłem, duszą i mocną. Ze wszystkich sił – pokreślił metropolita wrocławski. - Słuchaj i kochaj. Proszę dziś razem z wami Boga, by dał nam wystarczająco dużo siły i łaski, by te słowa nie pozostały jedynie jakąś teorią. Niech staną się żywe w historii każdego z nas. Niech staną się żywe w naszym wrocławskim Kościele – nauczał.

Posłuchaj całej homilii:

https://drive.google.com/file/d/1tTz0WnL_gprbdpaCUTaNXRmu8TvSGdxW/view?usp=sharing

W trakcie Eucharystii abp Józef Kupny pobłogosławił olej katechumenów i dokonał konsekracji krzyżma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem