Reklama

Dookoła Polski

2019-01-08 11:58


Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 6

Unia musi się zmienić

Pełną hipokryzji Unię Europejską czekają głębokie zmiany – przekonuje premier Mateusz Morawiecki. Mogą się dokonać po majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdy może się zmienić dominujący dotychczas rządzący układ polityczny. Polski premier m.in. w wywiadzie dla dziennika „Financial Times” stwierdził, że bardzo prawdopodobne zmiany w Brukseli i Komisji Europejskiej muszą spowodować większą niż dotychczas otwartość na wydarzenia w różnych krajach. Głos różnych krajów, w tym z Europy Środkowej, będzie musiał być wyraźniej słyszany – tłumaczy szef polskiego rządu. Zdaniem Morawieckiego, tak jak każdy kraj ma swoje wyzwania, dla Polski wyzwaniem jest sądownictwo, niereformowane przez ostatnich 30 lat.

Zmiany w sądownictwie w Polsce nie są atakiem na niezawisłość sędziów, lecz niezbędnym krokiem, który wykorzeni ostatnie ślady komunistycznej przeszłości. Premier Morawiecki zwrócił uwagę na podwójne standardy w związku z międzynarodową reakcją na wydarzenia w Polsce i we Francji. Podczas gdy w PE organizowano debaty i wprost atakowano Polskę za rzekome łamanie demokracji, to wobec protestu „żółtych kamizelek” we Francji, gdzie dochodziło do brutalnego działania policji, bicia ludzi, Bruksela nabrała wody w usta. – Gdy patrzę na to, co się dzieje, nie powiedziałbym, że Francja ma problem z rządami prawa, ale czy można sobie wyobrazić, jak głośne byłyby głosy sprzeciwu w Brukseli, Berlinie, a może nawet Paryżu, gdyby te brutalne interwencje miały miejsce przeciwko demonstrantom w Polsce? – zwrócił uwagę premier Morawiecki.

Wojciech Dudkiewicz

Niebezpieczne roomy

Kontrole escape roomów po tragedii w Koszalinie, gdzie zginęło 5 młodych dziewcząt, pokazują, że ich właściciele lekceważyli sobie m.in. przepisy gwarantujące bezpieczeństwo uczestników odbywających się w nich gier i zabaw. W Łódzkiem nieprawidłowości stwierdzono we wszystkich skontrolowanych escape roomach, w Wielkopolskiem i Dolnośląskiem – w dużej większości z nich. W innych województwach sytuacja nie jest lepsza. W Polsce działa ponad tysiąc obiektów typu escape room. Ich kontrole zostały zarządzone po tragicznej śmierci 5 15-latek – Amelki, Julki, Karoliny, Małgosi i Wiktorii. Według wstępnych ustaleń, dziewczynki się zaczadziły. Jedną z przyczyn tragedii w Koszalinie – według straży pożarnej – był brak zapewnienia właściwej ewakuacji. Szef MSWiA Joachim Brudziński napisał, że oczekuje od właścicieli escape roomów, aby do czasu zakończenia kontroli powstrzymali się od prowadzenia tej działalności.

Reklama

wd

Polobbują w Brukseli

Tonajpewniej kwestia najbliższych miesięcy. Resort przedsiębiorczości i technologii powoła polskie centrum lobbingowe w Brukseli – Business Poland House – które ma zwiększyć wpływ polskiego biznesu na unijną legislację. – To ma być impuls dla większej aktywności i obecności polskich przedsiębiorców w Brukseli, instrument, dzięki któremu firmy będą mogły skuteczniej chronić swe interesy i zyskać nowe szanse rozwoju – mówi wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa. Choć ponad 70 proc. prawa UE ma wpływ na działalność firm z Polski, to w porównaniu do tych z Francji czy Niemiec są one słabo zaangażowane w tworzenie unijnej legislacji. Obecnie jego głos na forum UE nie jest słyszalny. W Brukseli lobbingiem zajmuje się 68 osób z Polski, dla porównania z Niemiec – 1,4 tys. osób.

jk

Rok Moniuszki

Nie wiadomo, czy nowa nazwa największego polskiego dworca kolejowego – Dworca Centralnego w Warszawie – Warszawa Centralna im. Stanisława Moniuszki się przyjmie, niemniej wybór patrona wydaje się trafny. W 2019 r., 5 maja, minie 200. rocznica urodzin Moniuszki – kompozytora, dyrygenta, autora ok. 270 pieśni, operetek, baletów i oper, m.in. najsłynniejszej polskiej opery „Halka” i „Strasznego dworu”. W związku z tą rocznicą parlament ustanowił rok 2019 Rokiem Stanisława Moniuszki. – Moniuszko jest w opinii powszechnej chyba niedoceniany, znane są główne dwa jego utwory, ale to jest artysta wielki, artysta, który napisał kilkanaście oper i operetek, kilkaset pieśni. Wspaniałe są także jego pieśni i kompozycje religijne, msze. Miał ponadto wiele innych dokonań artystycznych – powiedział podczas uroczystości nadania Dworcowi Centralnemu imienia Moniuszki wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. – Jemu się po prostu należy, żeby świat wiedział o nim więcej.

wd

Triumf bombardiera

Wybór Bartosza Kurka, atakującego siatkarskiej reprezentacji Polski, na sportowca roku w prestiżowym plebiscycie „Przeglądu Sportowego” i Polsatu nie jest wielką niespodzianką. Reprezentacja zdobyła mistrzostwo świata, a Kurek został wybrany na najlepszego gracza turnieju mistrzowskiego, rozgrywanego w Bułgarii i we Włoszech. Bombardierowi Kurkowi mógł w plebiscycie PS zagrozić tylko Kamil Stoch, ubiegłoroczny mistrz olimpijski z Pjongczangu, triumfator Pucharu Świata i Turnieju Czterech Skoczni, najlepszy polski sportowiec 2014 i 2017 r. Polscy kibice docenili jednak rolę Kurka w niespodziewanym mistrzowskim triumfie. Stoch był drugi, trzecie miejsce w plebiscycie zajął kapitan siatkarskiej reprezentacji Michał Kubiak. Dziewiąty był piłkarz Robert Lewandowski, reprezentujący najpopularniejszą w Polsce dyscyplinę sportu.

wd

Reklama

Ks. Bartołd: Lepszej okazji do ochrony życia nie będzie

2019-03-19 20:09

Artur Stelmasiak

W demokracji mamy ciągle jakieś wybory, a nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego - mówi ks. Bogdan Bartołd, znany duszpasterz i proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie.

Artur Stelmasiak
Ks. Bogdan Bartołd

W najnowszym tygodniku "Solidarność" ukazał sie duży wywiad z ks. Bogdanem Bartołdem, w którym jest on pytany o wartości w życiu publicznym i politycznym. Czy polska prawica wypłukuje się z treści chrześcijańskich i podąża drogą chadecji zachodnich? – Rozmawiałem z jednym z polityków prawicy polskiej o aborcji przy okazji zapisu o aborcji eugenicznej. Zapytałem go, dlaczego my na to zaostrzenie prawa aborcyjnego tyle czekamy, dlaczego nie jesteśmy w stanie tego przeforsować, lepszej okazji chyba nie będzie. Odpowiedział mi, że to nie jest popularne w społeczeństwie. Polityk tłumaczył się, że jeśliby nawet zmieniono przepisy aborcyjne, to jak przyjdą następcy, wszystko odkręcą i jeszcze bardziej zliberalizują to, co już jest - odpowiada ks. Bartołd.

Prowadzący rozmowę dziennikarz wskazał, że gdy lewica dojdzie do władzy, to i tak będzie chciała zwiększyć dostęp do aborcji w Polsce. - Oni tylko na to czekają. Oni nie będą się przejmowali krytyką środowisk konserwatywnych - podkreśla ks. Bartołd.

Proboszcz archikatedry warszawskiej, w której od 2010 roku regularnie odprawiane są Msze św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej przypomina, że PiS wprowadza wiele dobrych rozwiązań i chwali się, że to się ludziom podoba, pokazuje słupki poparcia. - Ale tutaj pojawia się pytanie, czy ja mam robić zawsze to, co się ludziom podoba, czy też bronić tych prawd chrześcijańskich, które są trudne we współczesnych czasach, mówić o nich, mimo że są niepopularne, właśnie dlatego, że jestem partią konserwatywną, że odwołuję się do dziedzictwa chrześcijańskiego - podkreśla ks. Bartołd. - Niestety w naszych partiach mieniących się jako prawicowe jest też sporo ludzi bardzo odległych od chrześcijańskich zasad życia.

Ks. Bartołd mówi także, że w demokracji mamy ciągle jakieś wybory, ale nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego, bo tego się nie da w sposób demokratyczny określać. - Prawdy objawionej się nie głosuje. Żadna większość nie może zmienić prawdy obiektywnej. Człowiek jest istotą omylną i nie może zmieniać fundamentów prawdy poprzez chwilowy kaprys. W demokracji liberalnej każdy ma swoją prawdę, „jest wiele prawd”, mówi ponowoczesność - dodaje kapłan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: potrzebna jest kontrrewolucja katolicka

2019-03-21 11:36

Joanna Folfasińska/ Archidiecezja Krakowska / Kraków (KAI)

Jest potrzebna kontrrewolucja katolicka. Jedynie Kościół potrafi powiedzieć, że trzeba się opamiętać, jeśli chcemy przekazać dalej najlepsze wartości kultury europejskiej. Nie możemy powiedzieć, że nas to nie obchodzi. Konieczna jest mobilizacja mężczyzn, którzy czują się odpowiedzialni za swoje rodziny i dzieci, które mogą stać się ofiarami wielkiej krzywdy - powiedział abp Marek Jędraszewski w Krakowie podczas konferencji „Bitwa o odpowiedzialność”, zorganizowanej przez wspólnotę Mężczyźni św. Józefa.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Na początku metropolita krakowski postawił tezę, że walka o odpowiedzialność jest równocześnie batalią o człowieczeństwo. Wyjaśnił, że swój wykład oparł o przemyślenia współczesnego francuskiego myśliciela żydowskiego pochodzenia Emmanuela Levinasa.

Hierarcha krótko przedstawił jego biografię i podkreślił, że jego filozofia wyrosła z pytania: czy my, Żydzi, możemy jeszcze po doświadczeniach Auschwitz, filozofować? – Odpowiedź dla wielu była prosta – „nie!” (…) Holokaust był obrazą ludzkiego rozumu i kompromitacją. Uważano, że po Auschwitz nie ma miejsca dla filozofii. Część, a wśród nich Levinas, twierdziła jednak, że tym bardziej trzeba - argumentował abp Jędraszewski.

Levinas próbował zrozumieć, dlaczego doszło do Holokaustu i dlaczego odpowiedzialni są za niego Niemcy – naród wybitnych poetów i filozofów? W swoich rozważaniach zwrócił uwagę na obojętność Kaina, który po zabójstwie Abla bezczelnie odpowiedział Stwórcy, że nie jest stróżem swojego brata. Odpowiedzialność za drugiego człowieka stała się centralnym punktem dwóch dzieł Levinasa: „Całość i nieskończoność” i „Inaczej niż być lub ponad istotą”. W pierwszym z nich, filozof skupił się na doświadczeniu „twarzy” innej osoby.

– Jest jakaś potęga w ludzkim spojrzeniu, która wskazuje na siłę zakazu moralnego: nie możesz mnie zabić, okazać wobec mnie przemocy. Relacja między „mną” a drugim człowiekiem nie jest symetryczna. Jeżeli ten drugi, z którym się spotykam i którego twarz widzę, mówi mi: „tobie nie wolno”, to po pierwsze on mnie uczy mojej wolności. Nie jest ona dowolnością, kaprysem, ale ma reguły (…) Ten drugi jawi się jako mistrz i nauczyciel, ktoś, kto mnie uczy mojego człowieczeństwa - powiedział hierarcha.

Człowiek ma własne sumienie i już w nim jest rozliczany ze swoich uczynków. Odpowiedzialność to odpowiedź na słowa drugiego człowieka. Jednakże, we wzroku drugiego człowieka można odszukać również prośbę o pomoc, na którą bezwzględnie należy odpowiedzieć. – Odpowiadam na wołanie. Jestem odpowiedzialny, to znaczy czuję, że jestem wezwany do dobra, nie uchylam się przed nim, niekiedy nawet za cenę własnego poświęcenia - mówił arcybiskup.

Drugie dzieło – „Inaczej niż być lub ponad istotą” pogłębia koncepcję odpowiedzialności. Levinas wyjaśnił w nim, że odpowiedzialność człowieka jest wrodzona. Centralną figurą dzieła jest postać cierpiącego Sługi Jahwe, który wziął na siebie odpowiedzialność za grzechy ludzkości. – Odpowiedzialność to inne imię człowieczeństwa. Obojętność to postawa Kaina, rezygnacja z ludzkiego powołania - przypomniał hierarcha.

Arcybiskup wspomniał potem o rewolucji 1968 roku, która zburzyła europejski porządek moralny i zakwestionowała zasadność Dekalogu. – Całkowita wolność. Wszystko skoncentrowane na własnym „ja”. Inny się nie liczy. To było przesłanie rewolucji ’68 - mówił.

Jak dodał, rok ’68 był czasem szczególnej dyskusji o człowieku i odpowiedzialności. - Rewolucja ’68 mówi: ja mam siebie realizować! Levinas mówi, że człowiek realizuje się, będąc odpowiedzialny za drugiego człowieka, przede wszystkim za jego życie. Wojtyła mówi: ja jestem odpowiedzialny wobec własnego sumienia, które mi mówi o dobru i złu - tłumaczył hierarcha.

Metropolita zauważył, że współczesny świat przedstawia aborcję jako prawo kobiety. Polska jednoznacznie mówi, że jest to zło, a walka o rzekome prawo wyboru dla innych to przyjęcie postawy obojętności. Rewolucja ’68 roku sprawiła, że najistotniejszą wartością jest szukanie przyjemności. Współżycie między kobietą i mężczyzną zostało pozbawione elementu prokreacji, otwierając tym samym drogę homoseksualnemu lobbingowi.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że kolejną konsekwencją tej rewolucji jest wczesna i deprawująca edukacja seksualna najmłodszych. Jasno podkreślił, że pedofilia jest przerażająca. Pytał, jak to możliwe, że Kościół jawi się jako przestępcza instytucja, podczas gdy wokół kwitnie seksturystyka, wykorzystywanie dzieci i nowe deprawujące przepisy dotyczące edukacji seksualnej.

– Jest potrzebna kontrrewolucja katolicka. Jedynie Kościół potrafi powiedzieć, że trzeba się opamiętać, jeżeli chcemy przekazać dalej najlepsze wartości kultury europejskiej. (…) Nie możemy powiedzieć, że nas to nie obchodzi! Konieczna jest mobilizacja mężczyzn, którzy czują się odpowiedzialni za swoje rodziny i dzieci, które mogą stać się ofiarami wielkiej krzywdy - powiedział.

Zgromadzeni na konferencji mężczyźni pytali arcybiskupa o kwestię stawiania granic. Metropolita zaznaczył, że jest nią miłość. – Gest miłości i przygarnięcia do siebie sprawia, że lęk w oczach drugiego przestaje być widoczny i zamienia się w błysk radości - wyjaśnił.

Padło też pytanie o jeden z absurdów współczesności, gdy zwykłe, codzienne i czułe gesty mogą być w dzisiejszym świecie zrozumiane opacznie. Arcybiskup zaznaczył, że szczęście dzieci polega na tym, że są chronione przez swoich najbliższych. Odwołał się do słów papieża Franciszka, który mówił o działaniu złego ducha, chcącego unieszczęśliwić człowieka. Zaczerpnięte z totalitaryzmu sformułowanie „zero tolerancji” stoi w opozycji do języka Kościoła, który głosi miłosierdzie - powiedział abp Jędraszewski.

– Wielką siłą jest to, czego uczy nas św. Józef – wierność Bogu, przyjęcie odpowiedzialności za drugiego człowieka, czystość, cześć oddawana Bogu, przepełnione miłością życie. To jest siła chrześcijaństwa. To jest to, czym możemy odpowiedzieć na przemoc wobec Kościoła katolickiego - powiedział.

Dodał, że chrześcijanie byli oskarżani o to, że są wrogami ludzkości. Z drugiej strony, byli podziwiani przez pogański świat za to, że się kochali i dbali o siebie.

Ostatnie pytania dotyczyły sposobu przemiany świata. Metropolita zauważył, że chrześcijanie spotykali się w małych grupach. Kluczem jest odwaga, do której wzywał wiernych Jan Paweł II.

– Wasza odpowiedzialność powinna przejawiać się tam, gdzie jesteście, żyjecie, macie swoje domy i rodziny! (…) Rodzice mają prawo protestować przed wszelkimi formami deprawacji w szkołach. Dzieci mają prawo pozostać dziećmi - zakończył metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem