Reklama

Głoszą Dobrą Nowinę w eterze

2019-01-16 11:02

Ewa Biedroń
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 36-37

Grzegorz Golec
Ks. Piotr Adamczyk (z lewej), dyrektor rozgłośni RDN, oraz jego poprzednicy na tym stanowisku: ks. Ryszard Piasecki, ks. Michał Drożdż i ks. Józef Kloch

25 lat liczy rozgłośnia diecezji tarnowskiej – Radio Dobra Nowina. Powstała z niczego, ale były marzenia i pasje. Dziś jest prężnie działającym lokalnym środkiem informacji i ewangelizacji w południowo-wschodniej Polsce. Stację powołał do życia ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński

Jubileusz stał się okazją do modlitwy, spotkań i wspomnień. 5 stycznia podczas gali w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie wyróżniono: ks. Ryszarda Piaseckiego, ks. Michała Drożdża i ks. Józefa Klocha. Otrzymali oni statuetki im. abp. Józefa Życińskiego. Od kilku lat Radio RDN wręcza je osobom zasłużonym dla stacji. – Księża zostali nagrodzeni za to, że stworzyli radio, że byli pełni odwagi i siły, a wówczas nie było to proste zadanie – podkreśla ks. Piotr Adamczyk, dyrektor RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz.

Geneza

Ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński misję tworzenia radia powierzył ks. Ryszardowi Piaseckiemu, który wcześniej zwrócił się do biskupa z pomysłem uruchomienia rozgłośni. – Ksiądz biskup tworzył nowe ścieżki dla Kościoła, wiedział, że z Dobrą Nowiną można iść daleko, ale trzeba to robić profesjonalnie. Zawsze interesował się radiem, telefonował, pytał – wspomina pierwszy dyrektor rozgłośni ks. Piasecki, który przyznaje, że sam już jako dziecko fascynował się radiem. Gdy został kapłanem, zaczął o nim poważnie myśleć. – Po 1981 r. dzięki Solidarności mogliśmy wysłuchiwać na falach Polskiego Radia Mszy św. niedzielnej – mówi ks. Piasecki, dziś proboszcz parafii św. Jadwigi w Dębicy, i dodaje: – To już było wielkie osiągnięcie. Po przełomie z 1989 r.

nastąpiły zmiany w ustawach, Kościół uzyskał prawo dostępu do mediów, w tym prawo tworzenia własnych mediów. Gdzieś wyczytałem, że diecezje otrzymują przydział częstotliwości na falach UKF do wykorzystania dla utworzenia własnej rozgłośni. Zaczęły się rozmowy, zapadły decyzje i ruszyły przygotowania.

Reklama

Emisja rozpoczęła się w Wigilię 1993 r.

Ks. dr hab. Józef Kloch, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, przez wiele lat rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, który był pierwszym dyrektorem programowym Radia Dobra Nowina, przyznaje, że początki były bardzo trudne. Wspomina: – Przeżyłem moment niemalże przerażenia, kiedy radio ruszyło. Uświadomiłem sobie, że ono się nigdy nie zatrzyma. Nigdy nie będzie przerwy, 24 godziny na dobę. W Boże Narodzenie poszliśmy jeszcze siłą rozpędu, bo był ułożony program, ale przecież trzeba go przygotowywać codziennie. Wzrosła nam więc kreatywność. Jasne, że na początku metodą prób i błędów. Z czasem radio RDN pod względem fachowości coraz mniej się różniło od innych stacji. Dziś to w pełni profesjonalna rozgłośnia.

Pasjonaci

Ks. dr hab. Michał Drożdż, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, był z kolei pierwszym dyrektorem redakcji informacji Radia Dobra Nowina, później, przez wiele lat, także dyrektorem programowym rozgłośni. Podkreśla, że na początku w radiu pracowali wolontariusze: – Zaczynaliśmy od amatorów. To byli uczniowie, studenci i grupa nauczycieli. Rozpisywaliśmy nabory, było bardzo dużo przesłuchań, podczas których określaliśmy potencjał radiowy kandydatów. Nie było komputerów ani Internetu. Montowaliśmy na magnetofonach szpulowych, na małych kasetach i z takich narzędzi odtwarzaliśmy dźwięki na antenie – opowiada.

Gdy odbierali wyróżnienie, pierwsi dyrektorzy radia wspominali abp. Józefa Życińskiego. – Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej Biblos, radio RDN, tarnowski „Gość Niedzielny”, strona internetowa diecezji tarnowskiej, a w kraju – Katolicka Agencja Informacyjna. Za tym wszystkim stał abp Życiński. To był jego geniusz – zaznaczył ks. Kloch. Były rzecznik KEP podkreślił, że radio to ludzie, i dodał: – Dziękuję za radio. Tam się spotkaliśmy i tam nasze życie uległo przemianom. Jak wspomniał, bez Radia Dobra Nowina nie zostałby rzecznikiem KEP i nie byłby takim rzecznikiem, jakim był. Podkreślił: – Radio zmieniło moje życie. Na sali wykładowej, udzielając wywiadów czy prowadząc ćwiczenia uniwersyteckie, korzystam z tego, czego się nauczyłem w radiu RDN.

Praca w radiu dla wielu była pasją. Przez 25 lat rozgłośnię tworzyło ok. 200 osób – pracowników i współpracowników. Na jubileuszową galę z Paryża przyleciała Jadwiga Stochmal Abdel Malak, która opowiada:

– W radiu zajmowałam się kulturą. To były złote czasy. Zetknięcie się ze sztuką połączyło się z pasją. Jestem pianistką, mogłam w radiu popularyzować kulturę. Aktualnie pani Jadwiga jest dyrektorem Szkoły Polskiej „Quo Vadis” w Paryżu, która ma na celu budowanie tożsamości Polaka na emigracji i jego rozwój duchowy w łączności z parafią pw. Bożego Miłosierdzia.

Dr Klaudia Cymanow-Sosin dziś jest zastępcą dyrektora Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UPJPII, a w radiu RDN prowadziła program dla młodzieży „Na strychu”. Przy okazji jubileuszu wspomina: – To był czas wielkiej fascynacji radiem i mediami, co zaowocowało tym, że do dziś zajmuję się tym tematem. I dodaje: – Mówię często studentom, że jeżeli robią coś z pasją, to przyniesie to ogromne owoce.

Jubileusz

Podczas gali wystąpił zespół Golec uOrkiestra. Uczestnicy otrzymali książkę o radiu napisaną przez Jerzego Olszówkę – prezentera i realizatora, który w rozgłośni pracuje od samego początku. Były wspomnienia i życzenia. Radio RDN otrzymało od prezydenta miasta tytuł „Ambasadora Tarnowa”, od starosty tarnowskiego – medal „W służbie Bogu i Ojczyźnie” i m.in. od marszałka Podkarpacia miniaturę Dzwonu Niepodległości.

6 stycznia br. radiowcy modlili się i dziękowali za radio w tarnowskiej katedrze, podczas Mszy św. pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. – Najważniejszą funkcją mediów katolickich jest i pozostanie funkcja ewangelizacyjna. Pośród jej nowych areopagów istotne miejsce zajmuje właśnie areopag komunikacji społecznej. Współcześnie bardzo potrzeba, by zwłaszcza media katolickie w profesjonalny sposób służyły prawdzie, by przyczyniały się do pogłębiania wiary u odbiorców, by podnosiły ich wiedzę religijną, a także niejednokrotnie obalały mity fabrykowane wokół życia wspólnoty Kościoła – powiedział bp Jeż. I podkreślił, że wiele udało się dokonać w minionym ćwierćwieczu za pośrednictwem diecezjalnego radia RDN Małopolska oraz RDN Nowy Sącz. – Codzienna transmisja Mszy św., modlitwy różańcowej, katechez skierowanych do różnych grup wiekowych, radiowo-internetowe studium biblijne, informacje o wydarzeniach z życia całego Kościoła i naszego regionu – to istotne przejawy jego działalności – zaznaczył w homilii.

Rola

Dziś nazwa radia jest inna niż na początku. Radio RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz to lokalny ośrodek informacji i ewangelizacji w południowo-wschodniej Polsce. Stacja swoim zasięgiem obejmuje ok. 1,5 mln potencjalnych słuchaczy. RDN stało się radiem informacyjno-muzycznym, opiniotwórczym, radiem lokalnym oraz nowoczesnym radiem ewangelizacyjnym. Jego twórcy wspierają pomysły i działania na rzecz rozwoju społeczności lokalnych. Organizują i włączają się w akcje charytatywne. Stacja prowadzi sklep Radiowe Dzieło Miłosierdzia. Słuchacze mogą należeć do radiowego Klubu Dobrze Nastawionych. Organizowane są regularne spotkania i pielgrzymki.

Ks. Piotr Adamczyk, od niedawna dyrektor radia RDN, zdradził podczas gali, że w ciągu pięciu miesięcy zdążył już pokochać radio.

– Radio to niezwykle medium – zauważył i dodał:

– Jako rekolekcjonista głosiłem nauki dla kilkuset, kilkudziesięciu czy kilkunastu osób. Mam świadomość, że zasiadając przed mikrofonem radiowym, mogę mówić do tysięcy osób, stąd mam poczucie wielkiej odpowiedzialności za słowo.

Tagi:
radio

Reklama

Ćwierć wieku w katolickim eterze

2019-01-08 12:01

Henryk Grymuza
Edycja przemyska 2/2019, str. I

Henryk Grymuza
Pracownicy i wolontariusze Radia Fara

Przed dwudziestoma pięcioma laty Jarosław, a tym samym archidiecezja przemyska, otrzymał możliwość emisji programów radiowych. Czym były zakładowe radiowęzły w latach wcześniejszych? Wówczas sygnał przekazywano po drucie. Potem przyszła kolej na radiową częstotliwość.

Dużo słów uznania usłyszał geniusz lokalnego radia ks. prał. Marian Rajchel. To od niego wszystko się zaczęło. Ten skromny kapłan wielkiej gorliwości i głębokiej wiary wygenerował w sobie impuls do powołania Radia. Nie był to proces prosty, wymagał bardzo wielu starań i zabiegów. I Radio zaistniało. Początkowo jako Radio „Ave Maria”. Nieco wcześniej ks. Marian zainicjował gazetkę pod tym samym tytułem. Media to do siebie mają, że przekazują wiedzę, katolickie pełnią funkcję ewangelizacyjną i formacyjną.

W sobotę 8 grudnia w jarosławskim opactwie pobenedyktyńskim spotkali się luminarze Radia, jego twórca, wolontariusze, autorzy segmentów religijnych, motoryzacyjnych, muzycznych, medycznych itp. Pierwszy program Radia stworzonego przez ks. Mariana Rajchla został wyemitowany 25 grudnia 1993 roku. Była to transmisja Pasterki z kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. To tam mieściła się pierwsza siedziba rozgłośni. Jarosławianie nie przewidywali, że radio katolickie znajdzie w mieście Sobieskich, Ostrogskich, Kostków i Zamoyskich należne miejsce. Początkowo można je było wyłowić przy pomocy radioodbiorników w promieniu trzydziestu kilometrów. Stopniowo zasięg emisji poszerzał się, podobnie jak czas obecności w eterze. Okoliczności powstania i rozwoju Radia zawiera wydawnictwo, które ukazało się z okazji jubileuszu nakładem Wydawnictwa Archidiecezji Przemyskiej przy wsparciu Ośrodka Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Sługi Bożej Anny Jenke. Wiele archiwalnych zdjęć, sporo relacji i wspomnień ludzi, którzy z tym Radiem utożsamili się poprzez aktywną i szczerą pracę – wszystko to zawiera wspomniana publikacja.

W pierwszej części sobotnich uroczystości, w ramach sympozjum naukowego referaty traktujące m.in. o historii Rozgłośni Radiowej Archidiecezji Przemyskiej, roli i perspektywach radia diecezjalnego wygłosili: ks. Marian Rajchel, ks. dr hab. Jarosław Woźniak, dr Dorota Narewska, ks. dr Piotr Studnicki oraz mgr Konrad Gryczan. Spotkanie prowadziła rozmiłowana w mediach katolickich redaktorka Katarzyna Prokopowicz.

Licznie przybyli uczestnicy wzięli udział w Eucharystii sprawowanej przez szerokie grono kapłanów z różnych zakątków archidiecezji i nie tylko. Mszy św. przewodniczył abp Adam Szal, a homilia wygłoszona przez abp. Józefa Michalika była pogłębioną teologiczną, duchową i socjologiczną refleksją. Wiele uwagi poświęcił Matce Bożej, a koncentrując się na jubileuszu Radia, oznajmił m.in.: – Jeżeli widzimy życzliwość i zaangażowanie w pomoc drugiego człowieka, to Bóg staje się nam bliższy. (…) Pamiętajmy, że to wielkie dzieło służy pogłębieniu wiary i umocnieniu nadziei, ożywieniu i urealnieniu miłości. Warto to Radio wspierać, warto mu pomagać. (…) Z całym zaufaniem pragniemy podziękować Matce Najświętszej, że była z tym Radiem i że jest z każdym człowiekiem.

Abp Adam Szal z kolei zauważył, że Radio Fara jest otwarte na wszystkie grupy społeczne i wiekowe w archidiecezji, na osoby chore i cierpiące oraz na poszukujące wiary. Kolejną cechą jest jedność w wielości – podkreślił Metropolita. To znaczy ludzie ze sobą współpracują pod przewodnictwem ks. dyrektora Andrzeja Bieni. Jest jeszcze jedna specyfika charakteryzująca nasze Radio – kontynuował abp Adam Szal. To pomysły, które wykazują pracownicy Rozgłośni, czego przykładem może być piesza pielgrzymka na Jasną Górę. Oprawę liturgiczną Mszy św. w kościele pw. św. Mikołaja i Stanisława zapewnił chór Deo Cantamus z Tuczemp.

Akcentów miłych sercom słuchaczy było w sobotę wiele. Zaproszeni goście zwiedzili jarosławskie studio radiowe, oglądali wystawę bogatą w eksponaty radiowe i archiwalne zdjęcia, otrzymali jubileuszowe wydawnictwo oraz poznali laureatów konkursu plastycznego i medialnego dotyczącego Rozgłośni. Wspólny obiad kończący sobotnie uroczystości był okazją do wielu wspomnień i rozmów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: na szczycie bolesne świadectwa ofiar nadużyć

2019-02-21 16:45

vaticannews / Watykan (KAI)

Świadectwa o cierpieniu, zmowie milczenia i doznanych krzywdach, a zarazem o wielkim pragnieniu przywrócenia wiarygodności Kościołowi, poprzez zdecydowane i odpowiedzialne działania jego członków wybrzmiały na rozpoczęcie watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

www.vaticannews.va

Pięć świadectw, w tym jedno kobiety, zostało nagranych wcześniej. Przedstawiono je w formie kilkuminutowego filmu zaraz po porannej modlitwie otwierającej to historyczne spotkanie. Choć ofiary, które doznały nadużyć pochodzą z pięciu różnych kontynentów, to w ich świadectwach wybrzmiało wiele wspólnych elementów. M.in. wdzięczność za to, że po latach przemilczeń i oskarżeń ktoś ich zechciał wysłuchać i spytał, co chcieliby powiedzieć Papieżowi i biskupom świata. Wszyscy mówili też o niezabliźnionych ranach i straszliwych konsekwencjach, jakie nadużycia, których padli ofiarą, miały dla ich życia osobistego, rodzinnego, społecznego, a nawet dla relacji z Bogiem. Przypomniano, że trzeba podjąć zdecydowane działania. Nie tylko „wyciąć istniejącego raka”, ale i „zastosować odpowiednią terapię”, w przeciwnym wypadku skandal nadużyć nigdy się nie skończy. Jedna z ofiar zaapelowała do zebranych: „Nie wystarczy tylko przytakiwać Papieżowi. Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych”.

W pierwszym świadectwie pochodzący z Chile mężczyzna stwierdził, że „pierwszą jego myślą, jako katolika było: pójdę opowiedzieć o wszystkim Świętej Matce Kościołowi, gdzie mnie wysłuchają i potraktują z szacunkiem”. Niestety, jak wyznał, został potraktowany jak kłamca, odwrócono się do niego plecami i nazwano wrogiem Kościoła. „To jest schemat, który istnieje na całym świecie i to musi się skończyć” – mówił w swym świadectwie podkreślając, że ofiary potrzebują towarzyszenia. Wskazał, że trzeba konkretnie zmierzyć się z tą straszliwą sprzecznością, iż księża, którzy powinni być lekarzami dusz stają się ich zabójcami, a zarazem zabójcami wiary. Prosił zebranych w auli, by nie ograniczali się jedynie do przytakiwania Papieżowi, ale pomogli mu w odbudowaniu zaufania do Kościoła. „Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych” – apelował mężczyzna.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła pochodząca z Afryki kobieta, która przez 13 lat była wykorzystywana seksualnie przez kapłana (od 15 do 28 roku życia). Trzy razy była z nim w ciąży i za każdym razem została przez niego zmuszona do dokonania aborcji. Była od niego uzależniona ekonomicznie. Kiedy nie chciała spełniać jego zachcianek seksualnych była bita. „Moje życie jest zniszczone. Doświadczyłam tak wielkiego upokorzenia” – mówiła kobieta wskazując, że księża mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez księdza, który zajmował się ministrantami. Jako osoba dorosła - w porozumieniu ze swoim prowincjałem - napisał list do księdza, który go wykorzystywał, poinformował też biskupa, a po braku reakcji nuncjusza. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego naskoczył, nie usiłując go zrozumieć. „Minęło osiem lat i nie dostałem żadnej odpowiedzi ani od tego księdza, ani od biskupa” – mówił zakonnik. Do zebranych zaapelował, by nauczyli się słuchać ofiar wykorzystywania. Wyznał zarazem, że przebacza swemu oprawcy i jest wdzięczny Bogu za to, że jest w Kościele. Podkreślił, że pomogli mu w tym jego przyjaciele-księża, od których otrzymał pomoc.

Kolejne świadectwo przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Mówił o manipulacjach, jakim został przez niego poddany on i jego rodzina. „Odnalazłem nadzieję i uzdrowienie dzieląc się mą historią z żoną, rodziną i przyjaciółmi” – mówił. Wskazał na znaczenie w procesie jego uzdrawiania przykładu zmarłego przed czterema laty kard. Francisa Georga, który miał bardzo wyrazistą postawę wobec pedofilii. Do zebranych w Watykanie biskupów zaapelował o zdecydowane działania na rzecz uzdrawiania Kościoła i o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie świadectwo złożył mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, ponad sto razy molestowany przez zakonnika. „Wywołało to u mnie ogromną traumę, mam trudności w nawiązywaniu relacji z ludźmi” – mówił. Wskazał na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych, do których zwrócił się po pomoc. „Regularnie kryli problem i kryli oprawców. Stawiłem czoło temu problemowi przez wiele lat, jednak większość przełożonych nie jest w stanie powstrzymać oprawców ze względu na łączące ich przyjaźnie” – mówił. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw. Wskazał, że trzeba w tym kierunku naprawdę zdecydowanych działań, bo „dla Kościoła w Azji jest to bomba z opóźnionym zapłonem”. „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wziąć się do roboty i wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kolesiostwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy stać się, jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci” – apelował do uczestników watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kuria diecezji opolskiej odnosi się do raportu Fundacji Nie Lękajcie Się

2019-02-21 19:10

diecezja.opole.pl, dg / Opole (KAI)

"Przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji" - pisze rzecznik kurii diecezji opolskiej, ks. Joachim Kobienia. Publikujemy treść jego oświadczenia.

Daviidos/pl.wikipedia.org
Katedra Świętego Krzyża w Opolu od strony wschodniej

W opublikowanym przez fundację „Nie lękajcie się” z datą 19 lutego 2019 r. „Raporcie nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych” na s. 22-23 przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji:

- Od momentu zgłoszenia sprawy w kurii diecezjalnej Biskup Opolski informował rodzinę pokrzywdzonego o możliwości zgłoszenia przestępstwa do prokuratury, jednakże wyraźną wolą najbliższych było zachowanie daleko idącej dyskrecji w tej sprawie ze względu na dobro pokrzywdzonego. Z tego powodu o całej sprawie nie został poinformowany proboszcz parafii, który uznał, że przyczyną nagłego odwołania wikarego z parafii były jego rzeczywiste problemy zdrowotne. Kiedy 13 lipca 2017 r. wprowadzony został prawny obowiązek zgłaszania do organów ścigania przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich, na początku sierpnia 2017 r. przedstawiciele biskupa zgłosili sprawę do prokuratury.

- Wobec sprawcy przestępstwa zostały natychmiast wyciągnięte konsekwencje kanoniczne: został odsunięty od posługi duszpasterskiej w parafii, zaś na polecenie Kongregacji Nauki Wiary zostało przeprowadzone postępowanie kanoniczne w wyniku którego w 2015 r. został on wykluczony ze stanu kapłańskiego. Nieprawdą jest również, że biskup ukrywał sprawcę przenosząc go do innej parafii i starał się go w jakikolwiek sposób chronić.

ks. Joachim Kobienia rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Opolu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem