Reklama

Wspólnota Rodzin

Dziecko rodzi się w sercu

2019-01-16 11:11

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 3/2019, str. III

Joanna Wańczyk
Sylwia i Grzegorz z Zosią

Kilka miesięcy temu w rodzinie Szulików urodziła się Zosia – śliczna i zdrowa dziewczynka. – Jest cudem – mówią o niej Sylwia i Grzegorz, szczęśliwi rodzice. Jeszcze do niedawna nie byli pewni, czy kiedykolwiek nimi zostaną

Sylwia z powodu swej choroby i silnych leków, jakie otrzymywała, usłyszała od lekarzy diagnozę brzmiącą jak wyrok: „Niech pani zapomni, że kiedykolwiek będzie matką”. Po ślubie, od którego mija właśnie 7 lat, para nie ustawała w modlitwie o potomstwo. Wraz z upływem czasu bezdzietność zaczęła im jednak coraz bardziej ciążyć. – Przestaliśmy się czuć dobrze wśród innych małżeństw, w których pojawiały się dzieci – przyznają. Powoli wycofywali się z życia wspólnoty Betelewo, do której należeli; uciekali przed konfrontacją z trudną rzeczywistością.

Dwa cuda

Przyznają, że sami nie daliby rady. – Betelewo to prawdziwa wspólnota. Nawet jak się od nich odsunęliśmy, oni nie odwrócili się od nas, cały czas się za nas modlili – mówią. Zapewniają, że czuli to modlitewne wsparcie i Boże prowadzenie. Sylwia opowiada: – Grzegorz się nie poddawał. Chodził na nabożeństwa o potomstwo najpierw do dominikanów, potem chodziliśmy na Skałkę, kiedy w naszej wspólnocie podjęto post i modlitwę w intencji małżeństw proszących o potomstwo. Półtora roku temu okazało się, że Sylwia jest w ciąży. Wspominają: – Bardzo się cieszyliśmy, ale Anastazji w 11. tygodniu przestało bić serduszko. W tym trudnym i bolesnym doświadczeniu mieliśmy jednak poczucie pokoju i patrzyliśmy w przyszłość z nadzieją.

Sylwia zaszła w drugą ciążę. – Pomagała mi świadomość, że wiele osób modli się za nas – mówi kobieta. Zarówno poród, jak i połóg były bardzo trudne. Wydarzyło się jednak wiele „zbiegów okoliczności”, które małżeństwo poczytuje jako znaki Bożej opieki. – W szpitalu żona spotkała swoją koleżankę, lekarza pediatrę, która od razu zatroszczyła się o nią i córkę – opowiada Grzegorz. Oboje są przekonani, że cały czas czuwa nad nimi Bóg. Szczególnym nabożeństwem obdarzają św. Dominika i św. Józefa. Ten ostatni sprawuje pieczę nad ich parafią w Podgórzu. Nawet swym córkom – dwóm cudom w ich życiu – nadali imiona od tych patronów: Anastazja Dominika i Zofia Józefina. Sylwia i Grzegorz mówią, że teraz będzie im łatwiej wrócić do wspólnoty.

Reklama

– Zosia będzie miała miejsce, gdzie może wzrastać, a i my będziemy mogli dzielić się naszym rodzinnym życiem i wiarą – mówią.

Otwartość na życie

Wspólnota Betelewo narodziła się z potrzeby serca i ciągle rośnie. Od czterech lat swoją stałą siedzibę mają u paulinów w bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na krakowskiej Skałce. Opiekę duchową nad grupą sprawuje o. Michał Handzel. Betelewo spotyka się dwa razy w miesiącu na modlitwie i rozważaniu Pisma Świętego w drugi i czwarty piątek miesiąca. Wspólnotę tworzą rodziny z dziećmi. Oprócz wiary łączy ich zamiłowanie do aktywnego wypoczynku razem ze swymi pociechami. Co roku wyjeżdżają na wspólne wakacje, organizują dwudniową, rowerową pielgrzymkę na Jasną Górę, odbywają razem rekolekcje i spędzają wolny czas. Najnowszym wyzwaniem jest projekt „Po piasku”, czyli wspólnotowe przejście polskiego wybrzeża z zachodu na wschód. Plan wszystkich aktywności zawsze jest dostosowany do potrzeb i możliwości najmłodszych członków Betelewa, tak aby nie zaniedbać rodzicielskich obowiązków.

– Tak, dzieci są siłą naszej wspólnoty – mówią Piotrek Idzi, lider wspólnoty, oraz Kasia i Michał Pawłowscy. Skąd wziął się pomysł, aby modlić się za małżeństwa proszące o potomstwo? Wyjaśniają: – Uważamy, że mając dzieci, jesteśmy obdarowani. Wśród nas i naszych znajomych dostrzegliśmy jednak pary, które długo i bezskutecznie starają się o potomstwo. Naszą odpowiedzią stał się więc indywidualny post członków Betelewa, każdego 13. dnia miesiąca, w intencji tych małżeństw. Następnie pojawił się pomysł, aby nasza wspólnotowa, comiesięczna Msza św. była też specjalnym czasem, gdy polecamy tę intencję Bogu. Nabożeństwa, odprawiane od ponad półtora roku w każdy 4. piątek miesiąca, są otwarte dla wszystkich, którzy pragną modlić się w intencji własnej lub kogoś innego – mówią. W trakcie tej Mszy św. przed błogosławieństwem kapłan odczytuje specjalną modlitwę, którą małżonkowie, jeśli chcą, powtarzają w sercu.

– Wiem, że jeśli Pan Bóg może w tej sferze zadziałać, powinniśmy o to prosić i modlić się – dodaje Paweł Kruk, członek wspólnoty Betelewo. I podkreśla: – Modlimy się również o otwartość na życie. Dziecko rodzi się w sercu, co oznacza, że nie zawsze musi być to poczęcie fizyczne. Jeśli para małżeńska odnajdzie swą drogę w adopcji lub jakiejś innej formie wspierania czy pomagania, prosimy też o takie rozeznanie.

Najbliższa Msza św. w intencji małżeństw proszących o potomstwo odbędzie się 25 stycznia o godz. 19 w kościele oo. paulinów na Skałce. Nabożeństwo jest otwarte dla wszystkich. Szczegóły na: https://www.facebook.com/betelewo/.

Tagi:
rodzina

Biskupi francuscy bronią rodziny: mama i tata, a nie rodzic

2019-02-15 17:35

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Biskupi francuscy wydali oświadczenie, w którym bronią tradycyjnego modelu rodziny oraz funkcji, które są jej przypisane. Zajęli oni stanowisko wobec projektu ustawy o nazwie „szkoła zaufania”, w którym pojęcia: „ojciec” i „matka” znikają ze słownictwa szkolnego. Zostają zastąpione zwrotami: „rodzic 1” i „rodzic 2”.

alotof/fotolia.com

Hierarchowie wskazują, że to kolejna próba dekonstrukcji rzeczywistości rodzinnej, podjęta pod pretekstem ujednolicenia procedur administracyjnych. Nie jest obojętne dla dziecka, jak pojmuje same siebie, szczególnie poprzez sformułowania administracyjne, również te odnoszące się do ojca oraz matki. Używanie tych tradycyjnych pojęć nie może być uznawane za przejaw „zacofania” i „wstecznictwa”, ponieważ one pozwalają każdemu z nas identyfikować się w kolejnych pokoleniach. Szkoła - zdaniem biskupów - powinna uczestniczyć w tym procesie.

Ta aseptyzacja administracyjna życia rodzinnego jest przejawem przenikania teorii gender, która dąży do uczynienia sprawą obojętną, czy rodzice są tej samej lub różnej płci, czytamy w oświadczeniu. Co więcej, w żadnej rodzinie, wliczając rzadkie przypadki, kiedy występuje związek dorosłych tej samej płci, nie są faktycznie używane pojęcia typu „rodzic 1” i „rodzic 2”. Można w końcu zapytać, które spośród rodziców będzie numerem jeden, a które numerem dwa? Czy w przypadku rozwodu, numer dwa stanie się numerem jeden? Tutaj znajduje się właśnie absurdalność proponowanej poprawki.

Mamy nadzieję – konkludują biskupi – że zdrowy rozsądek weźmie górę i dobro dzieci zostanie postawione na pierwszym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Lombardi: decyzja w sprawie McCarricka jasnym sygnałem dla Kościoła i świata

2019-02-16 16:28

st (KAI) / Watykan

Decyzja Stolicy Apostolskiej o wydaleniu ze stanu duchownego byłego kardynała Theodore'a Edgara McCarricka, emerytowanego arcybiskupa Waszyngtonu, jest wyraźnym sygnałem woli Kościoła bezkompromisowej walki z tymi przestępstwami – powiedział były rzecznik Watykanu, a zarazem moderator planowanego w dniach 21-24 lutego spotkania przewodniczących episkopatów, ks. Federico Lombardi SJ.

Margita Kotas

- Wiadomość o dekrecie wydalenia ze stanu duchownego byłego kardynała McCarricka jest oczywiście wiadomością bardzo smutną, ponieważ jest to publiczne i definitywne potwierdzenie przez Kościół, że osoba ta popełniła czyny bardzo poważne i niegodne jego posługi duchowej. Jednocześnie, w przeddzień bardzo ważnego spotkania na temat ochrony małoletnich, a tym samym walki z wszelkimi formami wykorzystywania seksualnego, poczynając od Kościoła i osób pełniących w nim odpowiedzialne funkcje, jest niezwykle silnym sygnałem woli jasności i stanowczości, bez ulgi i kompromisów dla nikogo – stwierdził ks. Federico Lombardi SJ dla włoskiej telewizji.

„To co uczynił McCarrick - dodał jezuita, który w dniach od 21 do 24 lutego będzie moderatorem spotkania poświęconego ochronie małoletnich w Kościele - jest bardzo poważne i absolutnie nie do pogodzenia z posługą kapłana i biskupa. Nie można tego w żaden sposób zaakceptować i trzeba to wyraźnie powiedzieć”.

Ks. Lombardi dodał: „Duch, w którym przygotowujemy się do spotkania w przyszłym tygodniu, jest jasny: w Kościele musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za ochronę małoletnich, zdać sprawę ze sposobu, w jaki ta odpowiedzialność jest wypełniana, postępować w prawdzie i odrzucić jakąkolwiek formę oszustwa, kłamstwa, nadużywania władzy, sumienia i wykorzystywania seksualnego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Papież: błogosławieństwa pobudzają do pokładania ufności w sprawach Bożych a nie doczesnych

2019-02-17 13:20

st, kg (KAI) / Watykan

Błogosławieństwa Jezusowe są stanowczym przesłaniem, abyśmy pokładali swe zaufanie nie w sprawach materialnych i przemijających, ale w wartościach Bożych, które są wieczne - powiedział Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 17 lutego w Watykanie. Oparł je na czytanym dzisiaj w Kościele powszechnym fragmencie Ewangelii św. Łukasza o błogosławieństwach i przestrogach, jakie Jezus skierował do swych słuchaczy. Następnie papież odmówił modlitwę maryjną, udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego i pozdrowił wszystkich zgromadzonych na Placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Oto polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Łk 6, 17.20-26) ukazuje nam Błogosławieństwa w wersji św. Łukasza. Tekst składa się z czterech błogosławieństw i czterech przestróg, wyrażonych słowami „biada wam”. W ten sposób, mocno i stanowczo, Jezus otwiera nam oczy, pozwala nam widzieć Jego spojrzeniem, pomijając pozory, rzeczy powierzchowne i uczy nas rozeznawania sytuacji wiarą.

Jezus ogłasza błogosławionymi ubogich, głodnych, uciśnionych, prześladowanych; i upomina tych, którzy są bogaci, syci, śmieją się i są uwielbiani przez ludzi. Przyczyną tego paradoksalnego szczęścia jest fakt, że Bóg jest blisko tych, którzy cierpią i podejmuje działania, aby ich wyzwolić z ich zniewolenia. Jezus to widzi, widzi już błogosławieństwo niezależnie od negatywnej rzeczywistości. Także „biada wam”, skierowane do osób, którym obecnie dobrze się wiedzie, ma na celu „przebudzenie ich” z groźnej ułudy egoizmu i otwarcie ich na logikę miłości, póki nie jest za późno.

A zatem dzisiejsza karta Ewangelii zachęca nas do refleksji nad głębokim sensem wiary, która polega na całkowitym zaufaniu Panu. Chodzi o zburzenie bożków doczesnych, aby otworzyć serce na Boga żywego i prawdziwego. Tylko On może dać naszemu życiu tę tak pożądaną, a trudną do osiągnięcia pełnię. Wielu bowiem także dzisiaj przedstawia się jako szafarze szczęścia: obiecują powodzenie w krótkim okresie, wielkie zyski w zasięgu ręki, magiczne rozwiązania każdego problemu i tak dalej. I łatwo tutaj popaść, nie zdając sobie z tego sprawy, w grzech przeciw pierwszemu przykazaniu: bałwochwalstwo, zastępując Boga bożkiem. Bałwochwalcy i bożki zdają się sprawami z innych epok, ale w istocie pojawiają się w każdym czasie, także dzisiaj! Opisują niektóre postawy współczesne lepiej niż wiele analiz socjologicznych.

Dlatego Jezus otwiera nasze oczy na rzeczywistość. Jesteśmy powołani do szczęścia, by być błogosławionymi i stajemy się nimi już teraz w miarę, jak stajemy po stronie Boga, Jego królestwa, po stronie tego, co nie jest ulotne, ale trwa przez życie wieczne. Jesteśmy szczęśliwi, jeśli uznajemy siebie przed Bogiem - i to jest bardzo ważne: "Panie, potrzebuję Cię" - i jeśli, tak jak On i z Nim, jesteśmy blisko ubogich, cierpiących i głodnych. Również my nimi jesteśmy przed Bogiem: jesteśmy ubodzy, cierpiący, głodni przed Bogiem. Stajemy się zdolnymi do radości za każdym razem, gdy posiadając dobra tego świata, nie czynimy z nich bożków, którym trzeba zaprzedać swoją duszę, ale jesteśmy w stanie dzielić się nimi z naszymi braćmi. Liturgia dzisiejsza ponownie zaprasza nas do zadawania sobie pytań na ten temat i do czynienia prawdy w swoich sercach.

Błogosławieństwa Jezusa są orędziem decydującym, które pobudza nas, byśmy nie pokładali swej ufności w rzeczach materialnych i przelotnych, nie szukali szczęścia, idąc za specjalistami od wizerunku - którzy bardzo często są sprzedawcami śmierci - zawodowymi iluzjonistami. Nie należy iść za nimi, gdyż nie są oni w stanie dać nam nadziei. Pan pomaga nam otworzyć oczy, uzyskać bardziej przenikliwe spojrzenie na rzeczywistość, wyleczyć się z przewlekłej krótkowzroczności, którą zaraża nas duch doczesny. Swoim paradoksalnym Słowem wstrząsa nami i sprawia, że rozpoznajemy to, co nas naprawdę wzbogaca, zaspokaja, co daje nam radość i godność. To znaczy, co naprawdę nadaje sens i pełnię naszemu życiu. Niech Maryja Panna pomaga nam słuchać tej Ewangelii z otwartym umysłem i sercem, aby przyniosła owoce w naszym życiu i byśmy stawali się świadkami szczęścia, które nie zawodzi, szczęścia Bożego, które nigdy nie zawodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem