Reklama

Mazowsze w bazylice strzegomskiej

2019-01-16 11:11

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 3/2019, str. IV

Ryszard Wyszyński
ZPiT „Mazowsze” zachwycił śpiewem najpiękniejszych i najbardziej znanych polskich kolęd i pastorałek

Tradycyjna polska wigilia przed bazyliką mniejszą w Strzegomiu dla mieszkańców z przełamywaniem się opłatkiem i życzeniami, a tuż po niej pierwszy w historii miasta koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu –solistów, chóru i orkiestry symfonicznej Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” – to wydarzenie niezapomniane, które 19 grudnia 2018 r. było najważniejszym wydarzeniem dnia w tym mieście i które na długie lata zapisze się w pamięci mieszkańców ziemi strzegomskiej

Przystrojona wielkimi choinkami z lasu, wspaniała strzegomska świątynia – z iskierkami światełek na gałązkach – opasana feerią barw i przecinane wielkimi snopami światła – rzucanymi z reflektorów na prezbiterium i sklepienia nawy głównej – wyglądała, jak w bajce. Chór i orkiestrę symfoniczną Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” oraz bardzo licznie zgromadzoną publiczność, a wśród niej gościa honorowego koncertu biskupa pomocniczego diecezji świdnickiej Adama Bałabucha – powitali uroczyście kustosz bazyliki proboszcz ks. prał. Marek Babuśka oraz burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta.

– To jest bardzo ważny dzień dla naszej parafii, a gromadzą nas dzisiaj dwa religijne przeżycia – celebrowanie obecności Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, który jest w kościele, na którego przyjście do naszych serc oczekujemy teraz przed świętami przygotowani w Adwencie – oraz koncert najpopularniejszych kolęd i pastorałek, które od wieków towarzyszą polskim wigiliom i świętu Bożego Narodzenia – mówił ks. proboszcz Marek Babuśka. – Jestem ogromnie wzruszony, bo za chwilę te wszystkie najcudowniejsze kolędy i pastorałki zaśpiewa dla nas zespół „Mazowsze”, który jest uwielbiany i doceniany przez Polaków na całym świecie. Zawsze z radością słuchałem płyt z kolędami tego zespołu. To przede wszystkim w wykonaniach „Mazowsza” – dostrzegam najczystszy i najprawdziwszy styl kolęd, jaki znamy i śpiewamy od dziecka – podkreślił. I choć są inne aranżacje kolęd, to w interpretacjach tego zespołu słychać najmocniej tę ogromną dbałość o zachowanie najczystszej polskiej tradycji. I to nie tylko pod względem melodii, ale i treści naszych kolęd, które przechodziły i przechodzą z pokolenia na pokolenie i bez których nie wyobrażamy sobie Świąt Bożego Narodzenia – dodał proboszcz. – Serdecznie was witamy w naszej wspanialej bazylice i cieszymy się, że przyjechaliście do naszego miasta!

Na rozpoczęcie koncertu była niespodzianka – z dwoma utworami kolędowymi zaprezentował się miejscowy Zespół Pieśni i Tańca „Kostrzanie”, obchodzący w 2018 r. 44-lecie istnienia. Zaśpiewanie przed występem „Mazowsza” było szczególnym wyróżnieniem dla „Kostrzan”, ale też sporym wyzwaniem artystycznym.

Reklama

Jako pierwsza w w wykonaniu „Mazowsza” rozbrzmiała wspaniała kolęda „Wśród nocnej ciszy”. W przygotowanej bogatej wiązance znalazły się w tym koncercie tak wybitne, popularne kolędy i pastorałki, jak: „Z narodzenia Pana…”, „Zaśnij Dziecino”, „Gdy się Chrystus rodzi”, „Mizerna cicha”, „Bracia, patrzcie jeno”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Gdy śliczna Panna syna kołysała”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Lulajże, Jezuniu” „Oj, Maluśki, Maluśki” „Pójdźmy wszyscy do stajenki”, „Witaj gwiazdko złota”. Za wszystkie te cudowne interpretacje strzegomska publiczność nagradzała chór i orkiestrę „Mazowsza” po każdym wykonaniu gromkimi brawami, a na koniec zgotowała artystom gorącą owację na stojąco!

Do bogatej palety artystycznych doznań należy dodać przepiękne solowe wykonania kolęd solistek Mazowsza: Katarzyny Miąsik, Anny Łukawskiej, Anny Zagórskiej, Moniki Muszki i tenora Andrzeja Baravika, w interpretacji, którego wspólnie z Katarzyną Miąsik strzegomska publiczność wsłuchała się przepięknej francuskiej kolędy wykonywanej w języku oryginału. – Szanowni gospodarze i słuchacze koncertu jakże wielką radością było dla nas przygotowywanie się do świąt Bożego Narodzenia w tym tak wyjątkowym roku, jakim jest rok 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę i jeszcze w dodatku w roku 70-lecia powstania Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” – mówił Jacek Boniecki dyrektor i dyrygent zespołu. Miło jest nam spotkać się z Wami. W tym roku daliśmy już 174 koncerty, nagraliśmy 5 nowych płyt, odbyliśmy trzy zagraniczne podróże do: Francji, na Litwę i do Irkucka na Syberii, gdzie śpiewaliśmy dla Polonii – i to wszystko podsumowujemy dzisiaj w tej przepięknej bazylice i dziękujemy za to spotkanie. To jest nasze ostatnie artystyczne wydarzenie w tym roku, zanim rozejdziemy się na święta Bożego Narodzenia. A zakończymy ten nasz koncert kolędą, która nawiązuje do czasu oczekiwania, a w której to melodii uważny słuchacz dostrzeże takty poloneza – naszego tradycyjnego narodowego tańca, a tak jest w kolędzie „Bóg się rodzi”. Niech Bóg narodzi się w Waszych sercach – a my kłaniamy się Wam nisko – mówił pięknie w podsumowaniu koncertu dyrygent i kierownik „Mazowsza”. Za wstęp „Mazowsza” w Strzegomiu podziękowali jeszcze raz ks. proboszcz M. Babuśka oraz bp Adam Bałabuch, który pogratulował zespołowi pięknej służby: narodowi, Polsce i tradycji. – Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę naszą, a w tym roku jubileuszowym pobłogosław też zespół „Mazowsze” w roku jego 70-lecia istnienia za to, co uczynił dla polskiej kultury i na następne długie lata działalności, których im życzymy – podkreślił w życzeniach biskup sufragan.

Taki sam program, jaki został przygotowany na koncert kolęd i pastorałek w Strzegomiu, „Mazowsze” zaprezentuje też podczas wszystkich swoich występów – planowanych w okresie Bożego Narodzenia do Trzech Króli, w kilku miejscowościach kraju, na Mazowszu i w samej stolicy.

Po koncercie kolęd w bazylice strzegomskiej wykonawcy i cała publiczność zaproszona została na poczęstunek przed kościołem – z tysiącem świątecznych pierogów na stołach i świątecznymi ciastami.

Tagi:
Mazowsze

Reklama

Ambasadorzy polskości nagrodzeni

2019-03-06 10:17

Łukasz Krzysztofka
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 9

Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” otrzymał Nagrodę im. bp. Romana Andrzejewskiego za rok 2018. Uroczysta gala odbyła się w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Każdy, kto choć raz usłyszał i zobaczył zespół „Mazowsze”, z całą pewnością przyzna, że jego występ jest kwintesencją polskości. Powołany do życia siedemdziesiąt lat temu należy dziś do największych na świecie zespołów artystycznych, sięgających do skarbca narodowych tańców, piosenek, przyśpiewek i obyczajów. O bogactwie repertuaru „Mazowsza” mogli się przekonać także uczestnicy gali w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski. Wzięli w niej udział m.in. przedstawiciele Kościoła z kard. Kazimierzem Nyczem na czele, świata polityki, mediów, laureaci poprzednich edycji nagrody oraz przyjaciele zespołu „Mazowsze”.

Uroczystość rozpoczął bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, który poprowadził modlitwę za duszę śp. bp. Alojzego Orszulika, honorowego przewodniczącego Kapituły Nagrody. Przewodniczącym Rady Fundacji „Solidarna Wieś” jest Sławomir Siwek.

Umacniają więź z Ojczyzną

Przyznając nagrodę dla „Mazowsza” za zasługi w rozsławianiu polskiej kultury ludowej w kraju i na świecie, Kapituła wysoko oceniła działania zespołu na rzecz utrzymania polskości i umiłowania małych ojczyzn. Doceniono także rolę, jaką „Mazowsze” odegrało i odgrywa w utrzymaniu związków Polonii z krajem ojczystym.

– Dołączamy się do gratulacji i podziękowań za te siedemdziesiąt lat pięknej posługi na rzecz polskiej kultury, polskiej kultury ludowej za granicą. Kiedy przeżywaliśmy trudne lata, to właśnie tym ambasadorem polskiej kultury wśród Polonii, ale także świadkiem wobec świata był zespół „Mazowsze” – powiedział, wręczając statuetkę, bp Miziński.

W specjalnym liście do uczestników uroczystości prezydent RP Andrzej Duda podkreślił, że fundator nagrody – śp. bp Roman Andrzejewski „w trudnych latach przemian ustrojowych nie tylko otaczał duszpasterską pieczą polskich rolników, ale był też badaczem środowisk wiejskich, a nade wszystko przewodnikiem wskazującym kierunki rozwoju, przestrzegającym przed zagrożeniami i zabierającym głos wszędzie tam, gdzie wymagało tego poczucie sprawiedliwości i troski o każdego człowieka”.

Listy na uroczystość przysłali także marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Rok podwójnego jubileuszu

Jacek Boniecki – dyrektor zespołu, gdy dziękował za wyróżnienie, przypomniał, że rok 2018 łączył 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę i 70-lecie istnienia „Mazowsza”.

– Dzisiaj zrobiliśmy podsumowanie tamtego wspaniałego roku i ta piękna, głęboka w swej treści nagroda, którą Kapituła zechciała nam przydzielić, jest dla nas wielkim wyróżnieniem. To wielka chwila dla nas wszystkich – powiedział Boniecki i jednocześnie podkreślił, że zespół postara się jeszcze bardziej pielęgnować kulturę ludową i narodową. – Będziemy się starali przekazywać to piękno nie tylko Polakom, ale wszystkim, którzy będą odbiorcami naszych występów – zapewnił.

Złote kłosy

Nagrodę im. bp. Romana Andrzejewskiego, przez wiele lat krajowego duszpasterza rolników, ustanowiła Fundacja „Solidarna Wieś”. Honoruje ona osoby szczególnie zasłużone w pracy na rzecz środowisk wiejskich, rozwoju kulturalnego i gospodarczego małych miast i wsi. Dotychczas nagrodę otrzymali m.in.: prof. Andrzej Stelmachowski, prof. Maria Radomska, kard. Józef Glemp, ks. prał. Bogusław Bijak, bp Alojzy Orszulik SAC, Roman Kluska, prof. Jacek Hilszczański. Statuetkę nagrody, przedstawiającą trzy złote kłosy zboża, przyznano już po raz piętnasty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: Narodowy Marsz Życia

2019-03-24 14:59

mip (KAI) / Warszawa

Prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, konieczność ochrony i wsparcia dla naturalnej rodziny oraz prawo rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci, to postulaty Narodowego Marszu Życia, który przeszedł w niedzielę ulicami Warszawy. Pierwszy ogólnopolski pochód, którego celem było połączenie setek lokalnych inicjatyw w kraju, odbył się z okazji obchodzonego w niedzielę Narodowego Dnia Życia.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Na początku zgromadzenia odśpiewano hymn państwowy i odczytano list Andrzeja Dudy. Prezydent podziękował w nim organizatorom wydarzenia za determinację w działaniach na rzecz ochrony ludzi od poczęcia do naturalnej śmierci. Przypomniał także słowa św. Jana Pawła II, w których Ojciec Święty dopominał się od rządów państw, by w imię nowej cywilizacji, nie umniejszać troski o najsłabszych i najbardziej potrzebujących, którymi są dzieci poczęte.

Zobacz zdjęcia: Narodowy Marsz Życia

"Mamy w Polsce dziesiątki marszów lokalnych: miejskich, parafialnych, diecezjalnych, natomiast potrzebny jest marsz narodowy. Dlatego podejmujemy go w obchodzony po raz 15. Narodowy Dzień Życia. Niech ten dzień stanie się początkiem nowej ogólnokrajowej tradycji - powiedział KAI Marek Jurek, inicjator Narodowego Marszu Życia. Polityk podkreśla, że takie inicjatywy mają dawać wyraźne świadectwo, że "Polska jest po stronie życia".

Podczas pochodu ogłoszono Deklarację Narodowego Marszu Życia. Upomniano się w niej o prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, konieczność ochrony i wsparcia dla naturalnej rodziny oraz prawo rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci. Przypomniano w niej również nauczanie Jana Pawła II na temat ochrony wartości chrześcijańskich w współczesnych państwach. "Dekalog fundamentem wolnej Polski" - przypomnieli inicjatorzy Marszu słowa papieża Polaka wypowiedziane podczas pielgrzymki do Polski w 1993 roku.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty, a zarazem inicjator ruchu 4 Marca, zaapelował do władz Warszawy o wycofanie się z podpisanej przed kilkoma tygodniami Karty LGBT. "Jesteśmy tu dla tego, że kochamy życie. Kochamy życie, bo kochamy Tego, który jest Drogą Prawdą i Życiem. Musimy być temu wierni" - podkreślił Grabowski w przemówieniu wygłoszonym do uczestników pochodu.

Organizatorzy marszu apelowali też o szybsze przyjęcie przez Sejm obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tysięcy obywateli. Marek Jurek docenił w tym względzie starania Kai Godek. Przypomniał, że jest ona nie tylko przedstawicielką tysięcy Polaków, ale także urzędową reprezentantką inicjatywy ustawodawczej, dlatego "nie może być ignorowana przez przedstawicieli władzy".

Postulatem uczestników Marszu było również wypowiedzenie przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej i zaproponowanie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. "Oczekujemy od rządzących przyjęcia prorodzinnej konwencji i promowania jest wśród rządów innych państw europejskich, zwłaszcza krajów Europy Środkowej" - apelowali.

"Marsz musi trwać każdego dnia, dlatego, że mamy do czynienia z wojną cywilizacyjną z rodziną i życiem. Instytucje międzynarodowe wypowiedziały tę wojnę cywilizacji chrześcijańskiej, dlatego musimy każdego dnia przypominać, jak ważne jest życie od momenty poczęcia do naturalnej śmierci. Musimy dopominać się o prawa rodziców do wychowywania swoich dzieci zgodnie ze swoim sumieniem. Musimy walczyć o rodzinę" - przekonywali organizatorzy marszu.

W pochodzie wzięli udział nie tylko mieszkańcy Warszawy. W kilkutysięcznym tłumie można było dostrzec transparenty z nazwami wielu polskich miast, m.in. Łodzi, Gdańska, Krakowa, Bytomia, Opola. Uczestnicy marszu nieśli transparenty z hasłami: „Kocham Cię życie”, „Tak dla życia”, „Jesteśmy Polakami, mamy odpowiadać za Polskę”, „Genderyzm to dewiacja” czy „Ręce precz od naszych dzieci”. W wydarzeniu uczestniczą liczne rodziny oraz organizacje pro-life z całej Polski.

Z uznaniem o polskiej inicjatywie wypowiedział się włoski minister ds. rodziny i niepełnosprawności Lorenzo Fontana. W odczytanym podczas marszu liście przekonywał, że podobne wydarzenia są potrzebne, by przyszłość rodziny stała w centrum debaty publicznej. "Żyjemy w chwili szczególnej, bo ochrona rodziny i rodzicielstwa - najzwyczajniejszych wartości naszego życia - coraz częściej staje się obiektem niegodziwych ataków" - napisał włoski minister.

Pochód poprzedziła Msza święta sprawowana w stołecznym kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu.

Okazją do pochodu ulicami Warszawy był obchodzony 24 marca Narodowy Dzień Życia. Został uchwalony polski sejm w 2004 roku.

Organizatorem pierwszego Narodowego Marszu Życia jest Chrześcijański Kongres Społeczny, którego inicjatorem jest poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Jurek. Patronat nad wydarzeniem objęła Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Fundacja św. Benedykta.

T.P.

Deklaracja Narodowego Marszu Życia RP 2019

Niepodległą Polskę odbudujemy na fundamencie Dekalogu, bo tylko w tym jest życie naszego narodu.

Dekalog nie jest opinią, jest zbiorem zasad życia, jest warunkiem cywilizacji życia.

Życie nie jest wartością ostateczną, ale jest – jak powiedział święty Jan Paweł II – wartością przedostateczną, warunkującą wszystkie pozostałe.

Rodzina nie jest prywatnym związkiem, jest wspólnotą od której zaczyna się społeczeństwo i bez której społeczeństwo się rozpada!

Dlatego wzywamy władze publiczne do wyraźnego umocnienia prawa do życia w naszym ustawodawstwie. Do wypełnienia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja RP 1997! Do przyjęcia społecznego projektu ustawodawczego Zatrzymaj Aborcję!

Wzywamy władze do realizacji wszystkich przepisów prawa chroniących życie, do czynnej walki z przestępczością aborcyjną!

Wzywamy do oficjalnego odrzucenia antywychowawczych zaleceń WHO!

Wzywamy władze Stolicy do odwołania tzw. warszawskiej Karty LGBT!

Wzywamy wszystkie władze publiczne do poszanowania Konstytucji i realizacji jej art. 72: każdy ma prawo żądać od władz publicznych przeciwdziałania demoralizacji młodzieży. I my tego żądamy!

A wszystkich polityków, szczególnie nieobecnych – bo obecni mówią to razem z nami – wzywamy do aktywnego i systematycznego popierania w debacie publicznej i pracach ustawodawczych zasad cywilizacji życia. Promocja dobra wspólnego narodu, kształtowanie w jego duchu opinii publicznej, to Wasz pierwszy obowiązek!

I wszystko to zobowiązujemy się wypełniać.

Tak nam dopomóż Bóg!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: otwarcie procesu beatyfikacyjnego węgierskiego męczennika

2019-03-25 17:53

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Trybunał procesu beatyfikacyjnego

25 marca 2019 roku, arcybiskup Marek Jędraszewski, po uzyskaniu zgody Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, powołał Trybunał do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Jánosa Esterházyego, świeckiego i ojca rodziny w następującym składzie: ks. dr Andrzej Scąber – delegat biskupa, o. dr hab. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD – promotor sprawiedliwości, o. Piotr Lamprecht OSA – notariusz. Postulator sprawy, o. Paweł Cebula OFM Conv., zwrócił się do metropolity i członków Trybunału z prośbą o rozpoczęcie i przeprowadzenie procesu oraz przedstawił zgromadzonym postać Sługi Bożego. W uroczystości wzięła udział między innymi rodzina

Janos Esterházy był działaczem węgierskich organizacji, funkcjonujących na terenie Słowacji, która po rozpadzie Austro-Węgier, w listopadzie 1918 roku, weszła w skład Czechosłowacji, podczas gdy przez setki lat stanowiła część Korony św. Stefana jako Górne Węgry. W związku z tym, jej terytorium zamieszkiwała ludność węgierska. Esterházy aktywnie działał na rzecz praw ludności węgierskiej, został przewodniczącym konserwatywnej Węgierskiej Partii i posłem do parlamentu Czechosłowacji. Korzystając ze swoich znajomości i koligacji rodzinnych – był synem węgierskiego arystokraty i Elżbiety, córki hrabiego Stanisława Tarnowskiego – pomagał Polakom, którzy przedzierali się przez Słowację, by przez Węgry i Rumunię, udać się na zachód, gdzie tworzyło się Wojsko Polskie. Za czyn pomocy polskim uchodźcom w czasie II wojny światowej został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego orderem Polonia Restituta. Przez cały okres trwania wojny, udzielał również pomocy Słowakom i Żydom, a w 1942 roku głosował w słowackim parlamencie przeciwko ich deportacji do obozów koncentracyjnych. Esterházy został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagrów. Po trzech latach katorgi, odesłano go do Czechosłowacji, ponieważ tamtejszy rząd skazał go na karę śmierci za współpracę z Niemcami. Na skutek nacisków opinii publicznej, wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie o zaostrzonym rygorze w Mírovie, gdzie na skutek wycieńczenia i chorób zmarł w 1957 roku. Jego ciało wrzucono do zbiorowej mogiły.

– Kluczem do męki, śmierci i cierpienia Jánosa Esterházyego są jego własne słowa: „Naszym znakiem jest krzyż”. Krzyż Chrystusa zwycięskiego i zmartwychwstałego jest kluczem, który pomaga zrozumieć całe życie, a szczególnie ostatni etap: uwięzienie w łagrze i cierpienie spowodowanych chorobą w więzieniach. – powiedział o. Cebula

Postulator zwrócił uwagę na cztery aspekty duchowości Esterházyego: pragnienie poddania się woli Bożej, umiłowanie obecnego w Eucharystii Chrystusa, obcowanie duchowe ze świętymi, a także kult Najświętszej Maryi Panny.

– Niech one pomogą nam odczytywać to, co Bóg chce powiedzieć przez swojego sługę i pomogą również wszystkim, którzy zamykają się przed poznaniem prawdy o Jánosu. – mówił na zakończenie.

Po wypowiedzi postulatora, nastąpił moment zaprzysiężenia. Pierwszy przysięgę złożył arcybiskup, następnie jego delegat, promotor sprawiedliwości, notariusz i postulator sprawy.

Po podpisaniu dokumentów, głos zabrał arcybiskup. Zacytował słowa utworu Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito”, podkreślając, że jest on świeckim wezwaniem do heroizmu i pochwałą tej postawy:

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć

masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
(…)

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź

dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

(…)

Bądź wierny Idź

Metropolita zaznaczył, że 20 lat później ukazał się list pasterski Jana Pawła II „Tertio Millennio Adveniente”, który miał przygotować wiernych do świętowania Roku Jubileuszowego.

“U kresu drugiego tysiąclecia Kościół znowu stał się Kościołem męczenników. Prześladowania ludzi wierzących — kapłanów, zakonników i świeckich — zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata. Świadectwo dawane Chrystusowi aż do przelania krwi, stało się wspólnym dziedzictwem zarówno katolików, jak prawosławnych, anglikanów i protestantów (…)To świadectwo nie może zostać zapomniane (…) W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby „nieznani żołnierze” wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele. Zgodnie z sugestią Konsystorza trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo (…)Największym hołdem dla Chrystusa ze strony wszystkich Kościołów na progu trzeciego tysiąclecia będzie ukazanie przemożnej obecności Odkupiciela w owocach wiary, nadziei i miłości złożonych poprzez ludzi tylu języków i ras, którzy poszli za Chrystusem różnymi drogami chrześcijańskiego powołania.” – pisał papież.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że koncepcje Herberta i Jana Pawła II znacząco różnią się od siebie. Poeta powiedziałby, że choć Janos Esterházy był heroicznym człowiekiem, to ostatecznie przegrał, ginąc w Mírovie. Papież, pisząc o świętych męczennikach naszych czasów, wskazywał na zwycięstwo Chrystusa.

– Dokładnie 25 lat po opublikowaniu tego listu apostolskiego, pragniemy, powołując ten Trybunał, pokazać Jánosa Esterházyego jako wielkiego, nieznanego jeszcze, żołnierza wielkiej sprawy Bożej. Przez jego życie, w trudnych i dramatycznych czasach I połowy XX, chcemy pokazać żywotność Kościołów w Polsce, na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach. Przez owoce wiary nadziei i miłości jego życia, pragniemy ukazać obecność Chrystusa Odkupiciela w naszych czasach (…) To dzisiejsze wydarzenie wpisuje się w życzenie Jana Pawła II, aby świętość dzieci Kościoła była przez sam Kościół stwierdzana i stawiana za wzór dla innych. Tak nam dopomóż Bóg! – mówił metropolita.

W uroczystości brała udział córka Jánosa Esterházego Alice Esterhazy-Malfatti, która w liście skierowanym do zebranych podkreśliła, że życie jej ojca zbudowane było na miłości. Dodała, że Sługa Boży ogromną miłością darzył cztery narody: polski, słowacki, czeski i węgierski.

– Tak bardzo kochał powierzonych sobie ludzi, że poświęcił za nich życie. Był przekonany, że społeczność i poczucie przynależności do niej muszą być budowane na przykładzie miłości i wspólnoty rodzinnej. Jego wiara i głęboka miłość do Boga utwierdziły go w tych przekonaniach. Ewangelia św. Jana mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Mój ojciec w duchu tego ewangelicznego zadania zrealizował swoją służbę polityczną i znosił cierpienie (…) Niestety, w naszych społeczeństwach, wciąż musimy stawić czoła duchowemu dziedzictwu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która chce wytępić wiarę i moralność (…) Tak jak mówił Jan Paweł II, ładne słowa: wolność, równość, braterstwo, staną się parodią, jeśli wykluczymy z nich Boga.

Na zakończenie listu, wyraziła nadzieję, że Chrystus obecny był w życiu i męczeństwie jej ojca. Podziękowała arcybiskupowi za podjęcie trudu procesu beatyfikacyjnego, który pokazuje, że konsolidację między narodami: polskim, węgierskim, słowackim i czeskim trzeba budować na Chrystusowym fundamencie.

List przesłał również kardynał Dominik Duka, metropolita praski i prymas Czech. Zapewniał w nim o duchowej łączności i podkreślił, że postawa, jaką János Esterházy prezentował w więzieniu to wzór chrześcijańskiego życia i postępowania.

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa i błogosławieństwo. Do 30 kwietnia 2019 roku można przekazać Kurii Arcybiskupiej w Krakowie wszystkie dokumenty, pisma i wiadomości dotyczące Sługi Bożego Jánosa Esterházyego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem