Reklama

Toruń

Nagrody dla teologów

2019-01-30 11:36

Ewa Jankowska
Edycja toruńska 5/2019, str. II

Ewa Jankowska
Remigiusz Sokalski, laureat II nagrody, wraz z ks. dr. hab. Piotrem Roszakiem i ks. dr. Tomaszem Huzarkiem

W Centrum Dialogu im. św. Jana Pawła II w Toruniu 16 stycznia wręczono nagrody Fundacji Pro Futuro Theologiae, działającej przy Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nagrodami im. ks. Franciszka Sawickiego doceniono autorów najlepszych prac magisterskich w zakresie teologii oraz nauk o rodzinie.

Komisja Konkursowa Fundacji Pro Futuro Theologiae przyznała: I nagrodę – Giacomo Calore z Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie za pracę pt. „Znaczenie teologiczne osoby i natury w świetle sporów chrystologicznych między szkołą aleksandryjską a szkołą antiocheńską od V do VII wieku”; II nagrodę – Remigiuszowi Sokalskiemu z Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu za pracę pt. „Napełnisz mnie weselem przy obliczu Twoim (PS 16, 11). Kształtowanie ludzkich uczuć w świetle «Summa Theologiae», I-II, qq. 22-48 św. Tomasza, z Akwinu”, III nagrodę – Katarzynie Marii Bąk z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach za pracę pt. „Rola Tamar w przemianie Judy. Studium narracji Rdz 38 w jej kontekście historycznym, literackim i teologicznym”.

Reklama

W dalszej części spotkania o. dr Paweł Klimczak OP wygłosił wykład z okazji liturgicznego wspomnienia św. Tomasza z Akwinu pt. „Dać świadectwo prawdzie. Zapomniany aspekt soteriologii Akwinaty”.

Tagi:
nagroda

Reklama

Nagroda im. bp. Romana Andrzejewskiego dla zespołu Mazowsze

2019-02-28 19:47

dg / Warszawa (KAI)

Podczas uroczystej gali w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” im. Tadeusza Sygietyńskiego otrzymał dziś Nagrodę im. bp. Romana Andrzejewskiego za rok 2018. Wyróżnienia przyznaje Fundacja „Solidarna Wieś”.

Archiwum zespołu "Mazowsze"

Gości przywitał sekretarz generalny KEP, bp Artur Miziński, który poprowadził również modlitwę za śp. bp. Alojzego Orszulika, związanego z tym wyróżnieniem.

W gali wzięli udział przedstawiciele Kościoła z kard. Kazimierzem Nyczem na czele, a także świata polityki i mediów, laureaci poprzednich edycji Nagrody oraz przyjaciele Zespołu Mazowsze.

Zobacz zdjęcia: Nagroda im. bp. Romana Andrzejewskiego dla zespołu Mazowsze

Specjalny list gratulacyjny do Zespołu skierował m.in. Prezydent RP Andrzej Duda. Prezydent wspomniał zaangażowanie biskupa Romana Andrzejewskiego, patrona Nagrody. „To niezwykłe przedsięwzięcie przyrzekli sobie w murach bombardowanej Warszawy jego założyciele: Tadeusz Sygietyński i Mira Zimińska-Sygietyńska. Dzięki ich pasji i determinacji ‘Mazowsze’ nie tylko powstało, ale stało się, jak ujął to trafnie Jerzy Waldorff, ‘perłą w koronie Rzeczypospolitej’” – napisał prezydent. „Mam nadzieję, że Państwa działalność będzie zachęcała wielu młodych ludzi do zainteresowania się muzyką i kulturą ludową, do odkrywania jej bogactwa i do zachwycania się jej pięknem” – dodał Andrzej Duda.

Laudację wygłosili Wanda Zwinogrodzka, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz Asam Struzik, marszałek Województwa Mazowieckiego. Przywoływano fakt, iż działalność Zespołu Mazowsze od lat inspiruje innych twórców, także literatury i filmu, np. nominowanej do Oscara „Zimnej Wojny” Pawła Pawlikowskiego.

Jak podkreślono w uzasadnieniu, zasługi Zespołu Mazowsze dla rozsławienia polskiej kultury ludowej w kraju i na całym świecie są ogromne. W 2018 roku Zespół obchodził 70. rocznice istnienia. Kapituła wysoko oceniła, że przez cały ten okres, szczególnie w czasach panowania komunizmu, swym działaniem Zespół przypominał rolę tradycji i siłę polskiej wsi oraz prywatnego rolnictwa w utrzymaniu polskości i umiłowania małych ojczyzn. „Mazowsze” jest dowodem, że kultura ludowa jest mocno zakorzeniona w tradycji prywatnej gospodarki rodzinnej. Zespół inspirował podobne inicjatywy powstające na polskiej wsi w sposób spontaniczny i wolny.

Wyróżniono także rolę, jaką „Mazowsze” odegrało i odgrywa w utrzymaniu związku Polonii z krajem pochodzenia. Jak zauważono w uzasadnieniu, miało to szczególne znaczenie po II wojnie światowej, kiedy Polonia i emigracja polityczna nie chciały utrzymywać kontaktów z instytucjami państwa PRL. „Mazowsze” spełniało rolę ambasadora Polski i pomostu łączącego z Ojczyzną. „Pomagało i czyni to dzisiaj, podtrzymywać więź z językiem i kulturą polską” - czytamy w uzasadnieniu przyznania Nagrody.

Na koniec Gali Zespół wykonał utwory: „Legiony”, „Dwa serduszka cztery oczy”, „Oj, w Kadzidlańskim boru źródełeczko bije”, „Kukułeczka kuka” i „Nocka szumiała nocka wołała”.

Nagroda za 2018 rok, fundowana przez Fundację „Solidarna Wieś”, została przyznana po raz 15-ty. Dotychczas otrzymali ją: prof. Andrzej Stelmachowski, prof. Maria J. Radomska, ks. kard. Józef Glemp Prymas Polski, ks. prał. Bogusław Bijak, ks. bp. Alojzy Orszulik SAC, dr. Maria J. Stolzman, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, Roman Kluska, Josef Rottenaicher, ks. abp Józef Michalik, prof. Alojzy Szymański, o. dr. Stanisław Jaromi OFM Conv. ks. prał. Kazimierz Kaczor, prof. Jacek Hilszczański. Współzałożycielem i przewodniczącym Rady Fundacji oraz przewodniczącym Kapituły Nagrody jest Sławomir Siwek. Natomiast honorowym przewodniczącym tejże Kapituły był śp. bp Alojzy Orszulik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

STOP SEKSUALIZACJI W SZKOŁACH

2019-03-20 14:49

Agata Pieszko

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, 18 lutego podpisał Kartę LGBT, która wywołała falę sprzeciwu w środowiskach pro rodzinnych. Z Magdaleną Czarnik – wiceprezes Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci o konsekwencjach tego zdarzenia rozmawia Agata Pieszko.

Archiwum Stowarzyszenia

Agata Pieszko: W ramach akcji STOP SEKSUALIZACJI DZIECI W SZKOŁACH, na stronie akcji można podpisać petycję wspierającą Małopolską Kurator, Barbrę Nowak, która według Stowarzyszenia, słusznie zdemaskowała Standardy WHO. Na czym to zdemaskowanie polega?

Magdalena Czarnik: Ten długi dokument liczy 68 stron i kiedy czytany jest pobieżne ze świadomością, że został wydany przez najpoważniejszą na świecie organizację zajmującą się zdrowiem, można odnieść wrażenie, że przekazuje wskazówki jak zadbać o zdrowie, bezpieczeństwo i rozwój naszych dzieci, natomiast sedno tego dokumentu, stanowią matryce od strony 38, gdzie podano dokładnie czego należy uczyć dzieci. Autorzy przekonują, że każdy człowiek ma potrzeby seksualne niemalże od momentu przyjścia na świat. Podają zalecenia, żeby nie tylko pozwolić dzieciom, ale wręcz zachęcić je do masturbowanie się we wczesnym okresie życia. 9-letnie dzieci mają zostać zapoznane z różnymi metodami antykoncepcji, a 12-letnie negocjować uprawianie seksu. 15-latki zachęcane mają być do ogłaszania skłonności homoseksualnych i do akceptowania ciąży w związkach jednopłciowych. Niemiecka Federalna Centrala Edukacji Zdrowotnej, organ niemieckiego rządu federalnego występujący jako współautor tego dokumentu, już od początku lat 70. wydawała coraz to bardziej perwersyjne materiały do tzw. edukacji seksualnej, przekazywane do szkół, przedszkoli, a nawet żłobków. Poradniki te jednoznacznie zachęcały młodzież do podejmowania przedwczesnych kontaktów seksualnych, serwując instruktaż „bezpiecznego” zabezpieczenia. Rosnące liczby ciąż u nastolatek i chorób przenoszonych drogą płciową, które znaleźć można np. w danych Eurostatu, pokazują jak wielką szkodliwość społeczną wniosła owa nowoczesna edukacja seksualna. Niemiecka Federalna Centrala Edukacji Zdrowotnej wydała także w 2007 roku broszurę dla rodziców i opiekunów w żłobkach, gdzie były wskazania do tego, żeby dzieci pocierać w intymnych miejscach ciała, z wytłumaczeniem, że poprawią w ten sposób ich samopoczucie i rozwój. Dlatego też nie powinno nas zbytnio zaskakiwać, że właśnie ta Federalna Centrala opracowała wspomniane standardy edukacji seksualnej, a pani Kurator Nowak określiła je tak jak należy. Tego typu edukacja seksualna nie mówi o więzi i właściwym znaczeniu seksualności, która powinna realizować się w małżeństwie, biorącym na siebie trud wychowywania dzieci, ale erotyzuje i zachęca do przedwczesnych, nieuporządkowanych kontaktów seksualnych. Tak się dzieje już od blisko 50 lat na Zachodzie i te standardy należy traktować jako wynik wieloletnich działań aktywistów seksualnych, którzy zmieniali stopniowo mentalność ludzi niszcząc normy seksualności, służące zarówno dobru wspólnemu społeczeństwa jak i jednostkom. Warto przypomnieć, że w Polsce te standardy zostały przedstawione w 2013 r. w Polskiej Akademii Nauk, w obecności najważniejszych decydentów polskiego sektora oświaty, którzy przyjęli je z pełną powagą i bez kwestionowania ich racji. Ułatwiło to niewątpliwie grupom „seksedukatorów”, powołujących się na ten dokument, wchodzenie do szkół i przeprowadzanie zajęć z tzw. „nowoczesnej edukacji seksualnej”. Stanowią one część szerszej „gednerowej” agendy organizacji aktywistów LGBT, którzy forsują nie tylko tolerancję, ale i żądają akceptacji dla uprawiania wszelkich praktyk seksualnych. Uczą dzieci kwestionowania płci biologicznej, którą przedstawiają jako coś płynnego, niewiadomego. Według tych standardów dzieci mają traktować wszelkie praktyki seksualne jako tak samo właściwe, równorzędne i dostępne dla każdego bez względu na wiek i stan. W to wpisuje się dezawuowanie roli małżeństwa i rodziny. Nie ma odniesienia do tego, że seksualność realizuje się najlepiej relacji ze współmałżonkiem, że jest wyrazem miłości, która daje nowe życie i buduje piękną rodzinę. „Genderowa” agenda niszczy fundamenty naszej cywilizacji. Docelowo ma zdemontować instytucję małżeństwa. Walka o tzw. małżeństwa jednopłciowe jest tylko etapem do celu.

Czym jest Karta LGBT i co wprowadzenie karty oznacza w praktyce?

Kartę LGBT+, podpisaną przez prezydenta Trzaskowskiego powinniśmy rozumieć jako kolejny krok na drodze do zainstalowania przywilejów dla organizacji LGBT, wraz z którymi zamknięte zostaną usta tym, którzy odważą się myśleć samodzielnie. Mimo pięknych zapisów o przeciwdziałaniu dyskryminacji, musimy mieć świadomość, że tego typu dokument służy forsowaniu żądań radykalnych mniejszości seksualnych, które na Zachodzie zyskały duże poparcie, są finansowane przez Komisję Europejską i faktycznie mają wielką siłę oddziaływania. Czymże innym jest „klauzula antydyskryminacyjna” w warszawskiej karcie LGBT+, jeśli nie metodą na uzyskanie wymuszonego poparcia dla praktyk homoseksualnych od przedsiębiorców, którzy zostaną dopiero na tej podstawie dopuszczeni do przetargów organizowanych przez miasto? Co będzie robił specjalnie przeszkolony „latarnik” w szkole? Będzie interpretował problemy dzieci na tle domniemania ich skłonności homoseksualnych, zamiast szukać ich faktycznych przyczyn. Jego zadaniem będzie rekrutowanie kolejnych zastępów aktywistów „genderowej” agendy, natomiast kneblowane są usta terapeutom niezależnym od presji LGBT, którzy nigdy nie diagnozują u dzieci homoseksualizmu. Taką diagnozę można postawić tylko w odniesieniu do osób dorosłych. Strategom LGBT zależy na tym, żeby przy każdej okazji wspominać o gejach, lesbijkach, transseksualistach, biseksualistach w kontekście ofiar, cierpiących ucisk od „homofobicznego” społeczeństwa. Powtarzają swoje kłamstwa w kółko wymuszając wrażenie, że Karta LGBT i podobne narzędzia mają zadośćuczynić ich dotychczasowym cierpieniom. Podają liczby wyssane z palca – podobno wśród mieszkańców Warszawy 10% to osoby o innej „orientacji seksualnej”. W tym dokumencie bardzo niebezpieczne jest narzucanie szkołom programów pseudo-edukacyjnych, zgodnych z pro-pedofilskimi Standardami WHO, które mają uderzyć prosto w bezbronne dzieci. Na temat niezgodności warszawskiej Karty LGBT+ z polskim prawem wydane już zostały dwie ekspertyzy: przez Instytut Ordo Iuris i Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Wynika z nich, że prezydent Trzaskowski przekroczył uprawnienia władzy samorządowej, która nie posiada kompetencji do narzucania jednostkom administracyjnym Urz. Miasta realizacji takich zadań. Agenda LGBT zamyka usta ludziom, którzy chcieliby, żeby nadal w społeczeństwie dominującym wzorcem życia społecznego było małżeństwo i rodzina. Patrząc na kraje Zachodu widzimy, że ogranicza podstawowe wolności obywatelskie – prawo do swobodnej wypowiedzi, wolności sumienia i wyznania, prowadzenia badań naukowych, prawo terapeutów do proponowania terapii osobom, które chciałyby z niej korzystać. Organizacje LGBT zawłaszczają coraz szersze obszary naszego życia społecznego. Mają decydować na temat tego, co się ma dziać w służbie zdrowia, w szpitalach. Na Zachodzie w karcie narodzin dziecka wpisuje się Rodzic 1 i Rodzic 2 zamiast mama i tata, ponieważ zapis o ojcu i matce jest ponoć dyskryminujący. Ze względu na tak niewielką grupę społeczną, która zdobyła poparcie finansowe, mają zostać wprowadzone w naszą kulturę destrukcyjne wzorce życia oparte na szkodliwych preferencjach seksualnych. Musimy mieć świadomość, jakie wolności obywatelskie przez to stracimy. Na Zachodzie doszło do tego, że osoby duchowne nie mogą cytować Biblii ze względu na to, że zawiera wyraźne sformułowania na temat czynów homoseksualnych. To, co jawnie złe i szkodliwe, mamy uznać za dobro. Na tym ma polegać równość i przeciwdziałanie dyskryminacji. Skala społecznej destrukcji, jaką te fale wyzwolonej seksualności przyniosły, jest ogromna – rozbite rodziny, aborcje, coraz mniej dzieci, dodatkowo z rosnącą liczbą zaburzeń, a coraz więcej samotnych starców. Niestety społeczeństwa zachodnie nie potrafią połączyć skutków, które obserwują z rosnącym przerażeniem, z właściwymi przyczynami tego stanu. Bardzo chciałabym, aby Polacy okazali się mądrzejsi.

Jaka jest rola szkoły, a jaka rola rodziców w zakresie wychowania seksualnego?

W zgodnie z prawem naturalnym, Konstytucją RP i innymi międzynarodowymi aktami prawnymi rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci i ich prawa są niezbywalne, a rola niezastąpiona. Szkoła ma zadanie wspierania rodziców w procesie wychowania w zgodzie z wartościami, które dzieci wynoszą z domu rodzinnego. Niestety mamy dzisiaj do czynienia w znacznym stopniu z rozpadem wartości w społeczeństwie, co bardzo destrukcyjnie wpływa na naszą wspólnotę narodową. W jednej klasie mogą się spotkać rodzice, dla których uczenie dzieci postaw patriotycznych jest ważne lub takich, których to drażni i jest wyrazem zaściankowości. W zakresie wychowania seksualnego występuje podobny rozdźwięk, gdzie postawy permisywne i liberalne wynikają zazwyczaj z braku uporządkowania sfery seksualności, która wprost przekłada się kształt życia rodzinnego. Wpływ na takie postawy wywierają dzisiaj nie tylko treści popkultury, wszechdostępna pornografia i wieki przemysł antykoncepcyjno- aborcyjny, ale także państwowe instruktaże seksualizacji dzieci w krajach Zachodu, które pisane są pod dyktando aktywistów LGBT i przenikają już od ponad 10 lat do naszego kraju. W Polsce mamy od 20 lat przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”, który został opracowany jako niezależny od wpływów jakichkolwiek aktywistów seksualnych. Wskazuje na rodziców jako na autorytety, przekazuje postawę pro-life i przedstawia zdroworozsądkowe argumenty za abstynencja seksualną do okresu dorosłości, a najlepiej do czasu zawarcia małżeństwa. Stanowi zatem niewątpliwe wsparcie dla rodziców, jeśli tylko znajduje się w rękach mądrego nauczyciela. Nasze stowarzyszenie ostrzega polskich rodziców przed grupami seksedukatorów, wchodzących pod różnymi pretekstami do szkół, a także przed szkoleniami genderowymi, oferowanymi nauczycielom pod różnymi nazwami najczęściej nieodpłatnie. Po takich szkoleniach lekcje prorodzinne mogą się zamienić propagandę pro-gejowską, na którą nasze dzieci nie mają antidotum. Bardzo ważne jest żeby rodzice rozmawiali dużo z dziećmi i pilnowali tego, jakie treści docierają do dzieci nie tylko w szkole, a także przez wszechobecne komórki. Muszę powiedzieć jako mama, że zapanowanie nad tym jest dzisiaj niezwykle trudne.

W jaki sposób można chronić dzieci przed „seksualizacją” w szkołach?

Potrzebujemy świadomych i odważnych rodziców, którzy będą egzekwować swoje prawa. Niestety do tej pory MEN pozostawało głuche na nasze doniesienia o wchodzeniu do szkół seksedukatorów instruowanych na Zachodzie pod dyktando LGBT. Rodzice z różnych stron kraju informują nas coraz częściej o takich zajęciach. Zawsze przypominamy, że trzeba uczestniczyć w spotkaniach trójek klasowych i rad rodziców i zaznaczać nauczycielom swoje zdanie. Rodzic ma prawo do wglądu w scenariusze zajęć dodatkowych i we wszystkie materiały. Każda szkoła ma obowiązek wspólnie z radą rodziców na początku roku szkolnego uchwalić program profilaktyczno- wychowawczy i tam powinien się znaleźć zapis na temat tego, jakie dodatkowe zajęcia będą realizowane w danym roku i przy udziale jakich organizacji. Niestety do dyrekcji często zgłaszają się organizacje, które przedstawiają piękny program profilaktyczny dla młodzieży o uczeniu asertywności, tolerancji, przeciwdziałaniu przemocy, natomiast później okazuje się, że kiedy zajrzymy na stronę tej organizacji, że uczy ona młodzież manipulacyjnie wykreowanych tzw. praw seksualnych i pokrętnie zachęca do podejmowania kontaktów seksualnych. Na naszej stronie stop-seksualizacji.pl zamieściliśmy kilka dni temu List Otwarty do MEN i Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Dziecka wnioskując o podjęcie działań wobec Standardów WHO, które zachęcają do łamania artykułów z Kodeksu Karnego. Apelujemy o podpisywanie go, aby debata publiczna, która teraz rozgorzała wokół standardów WHO zakończyła się jednoznacznym zakazem naszych władz wobec wchodzenia podejrzanych organizacji do szkół, bez względu na to do jakich pięknych słów i manipulacji będą się uciekać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem