Reklama

Jaka naprawdę jesteś, opozycjo?

2019-02-06 11:47

Michał Karnowski
Niedziela Ogólnopolska 6/2019, str. 35

Artur Stelmasiak

Jeśli szukałbym współczesnego przykładu na hasło „pyrrusowe zwycięstwo”, wskazałbym obecnie na wygraną Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Prezydentura Rafała Trzaskowskiego, zdobyta przez mocną wygraną już w pierwszej turze nie tak dawnych wyborów samorządowych, z każdym tygodniem staje się większym problemem dla ogólnopolskiej kampanii PO. Jak w soczewce widać tutaj, że niezależnie od haseł partia ta się nie zmieniła, prezentuje dokładnie ten sam styl, co w latach 2007-15.

Nie będę zarzucał czytelników ogólnopolskiego tygodnika szczegółami lokalnymi, wspomnę tylko o podjętej dzień po wyborach próbie wycofania się z dużych bonifikat za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, o rozmywaniu obietnic natychmiastowego zapewnienia miejsc w żłobkach i przedszkolach wszystkim chętnym, o odsuwaniu w nieokreśloną przyszłość zapewnień o rozpoczęciu budowy trzeciej i czwartej linii metra. Uderzające jest też radykalne zejście z kampanijnego tonu obietnic prowadzenia ambitnej polityki, z nawoływania do marzeń, dla których nie ma granic, na poziom ciągłej niemożności. Niepokoi brak refleksji i wniosków ze złodziejskiej reprywatyzacji, która skrzywdziła tysiące rodzin. No i wymiar ideowy: zniknęło hasło „Warszawa dla wszystkich”, mieszkańcy dostali radykalnych lewicowców na kierowniczych stanowiskach w kulturze miejskiej, a rzecznikiem został internetowy zagończyk, niepotrafiący nawet po nominacji powstrzymać się od dość wulgarnych polemik.

Oczywiście, w stolicy Platformie to nie zaszkodzi, emocje są (na razie) tak duże, umysły tak rozgrzane, że formacja ta może niezagrożona czynić to, co tylko chce. Ponieważ jednak stolica jest uważnie obserwowana przez resztę kraju, ma to ważny wymiar edukacyjny. Niesie istotną przestrogę, wskazuje, jakie mogą być konsekwencje ewentualnej zmiany rządu po wyborach 2019 r.

Reklama

Pytania to tym bardziej istotne, że nie spełniają się nadzieje, iż w roku wyborczym poznamy realny program opozycji. Ale nie ten, że „strząśniemy pisowską szarańczę”, nie ten o niechęci do „naftaliny”, którą mają pachnieć zwolennicy opozycji, tylko ten o sprawach kluczowych: o budżecie, który był rozkradany za poprzednich rządów, o programach społecznych i prorodzinnych, które wprowadził obecny rząd, o majątku narodowym, który przestał być wyprzedawany, armii, którą wreszcie zaczęto stawiać na nogi, o islamskich imigrantach (odróżniajmy ich od uchodźców), którymi jeszcze Ewa Kopacz chciała nas masowo uszczęśliwiać. To są ważne pytania i jako wyborcy mamy prawo otrzymać na nie wiarygodne odpowiedzi.

Niestety, mam wrażenie, że opozycja uznała, iż lepszymi metodami są branie pod skrzydła wszystkich „dużych nazwisk”, bez względu na ich wcześniejszy, często kompromitujący, dorobek, oraz wykorzystanie przewagi medialnej, by rozgrzewać emocjonalnie Polaków. Funduje nam się więc ciągłe skoki napięcia politycznego. Próbuje się też wywołać, pod byle pretekstami, wrażenie, że kraj się wali, jest w kryzysie, skandal goni skandal. Tydzień później nikt o tych rewelacjach już nie pamięta, ale zostaje społeczne poczucie zmęczenia.

Nie warto tym prowokacjom ulegać, nie warto pozwolić, by wspomniane wyżej pytania utonęły w medialnym dygocie. Stawką jest przyszłość naszej ojczyzny i naszych dzieci.

Michał Karnowski
Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

Tagi:
polityka

Szczyt V4 w Izraelu odwołany

2019-02-18 14:03

Czeski premier Andrej Babisz poinformował, że szczyt V4 w Izraelu nie odbędzie się; zamiast tego planowane są spotkania dwustronne. Wcześniej o tym, że w Jerozolimie zabraknie polskiej delegacji poinformował premier Mateusz Morawiecki.

wikipedia.com
Beniamin Natanjahu

Szczyt V4 w Izraelu odwołany po interwencji premiera Mateusza Morawieckiego - cytuje PAP źródło zbliżone do rządu.

Z kolei RMF FM podaje, że do Jerozolimy uda się premier Węgier Viktor Orban, który ma się spotkać z premierem Netanjahu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyrzucony z Norwegii za obronę polskich dzieci

2019-02-18 07:58

Artur Stelmasiak

W poniedziałek o godz. 17 odbędzie się demonstracja przed ambasadą Norwegii przeciwko antyrodzinnej polityce Oslo, gdzie odbiera się dzieci m. in. polskim rodzinom. Powodem pikiety jest wyrzucenie polskiego dyplomaty konsula dr Sławomira Kowalskiego wbrew stanowisku rządu RP.

Twitter

Norweski MSZ tłumaczy, że konsul podczas swoich interwencji w obronie dzieci nie podporządkował się policji i urzędnikom Barnevernet. Jednak z opinii świadków i nagrań udostępnionych przez Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jednoznacznie wynika, że to norwescy policjanci i urzędnicy złamali międzynarodowe prawo, a zwłaszcza zapisy Konwencji Wiedeńskiej o prawie konsularnym.

Na filmie ujawnionym na youtube dokładnie widać i słychać, że policjanci zmusili polskiego konsula do opuszczenia budynku, gdzie znajdowały się polskie dzieci. Co więcej, osobie posiadającej immunitet dyplomatyczny policjanci grozili użyciem siły i mówili: "Masz ostatnią szansę żeby stąd wyjść, albo cię wyniesiemy". "Masz wyjść, bo ja tak mówię!". Natomiast rzeczniczka norweskiego MSZ nadal powiela kłamstwa i oskarżenia wobec konsula, że zachowywał się gwałtownie, utrudniał wykonywanie obowiązków i odmówił stosowania się do poleceń policji. - Konsul miał pełne prawo do interwencji, a policja powinna mu w tym pomoc. Nagranie czarno na białym pokazuje, że konsul działał zgodnie z prawem, a prawo łamali norwescy policjanci. To jawne pogwałcenie prawa konsularnego z Konwencji Wiedeńskiej. Mam nadzieję, że te sprawy zostaną postawione na arenie międzynarodowej - mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris, który jest zaangażowany w obronę polskich rodzin w Norwegii.

Konsul Sławomir Kowalski został bardzo brutalnie potraktowany przez norweską dyplomację. W szybkiej odpowiedzi na to polski MSZ w tym samym czasie odwołał norweską panią konsul z Warszawy. W tej sprawie chodzi o ochronę Polaków w Norwegii, których jest tam ok. 200 tys. i są największą mniejszością narodową w tym kraju. - Mam tezę, że w kontekście relatywnie niskiego przyrostu naturalnego w Norwegii, możliwość asymilacji polskich dzieci jest bardzo atrakcyjna dla rządu norweskiego. I dlatego szuka się pretekstu, by polskie dzieci zabrać polskim rodzinom, odciąć je od polskiej kultury i tradycji, by zrobić z nich Norwegów, których dziś tak bardzo brakuje w Norwegii - mówił poseł Jan Dziedziczak i były wiceminister MSZ.

Pikieta rozpocznie się w poniedziałek 18 lutego 2019 roku przed ambasadą Norwegii, al. Armii Ludowej 26 o godz. 17.00

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Blisko 5,7 mln na cenne opactwa

2019-02-19 20:06

dziar / Kielce (KAI)

Zespół klasztorny cystersów w Jędrzejowie, kaplica św. Anny w Pińczowie, kaplica Firlejów w Bejscach, czy zespół kolegiacki w Wiślicy - to cenne zabytki sakralne diecezji kieleckiej, które znalazły się na liście obiektów dofinansowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na ten cel ministerstwo przeznaczyło łącznie dla regionu świętokrzyskiego blisko 5,7 mln złotych.

ANDRZEJ NIEDŹWIECKI

Jak tłumaczy poseł PiS Krzysztof Lipiec, wsparcie trafi m.in. do archiopactwa cystersów w Jędrzejowie, najstarszego w Polsce, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka. Ministerialne wsparcie zostanie przeznaczone m.in. na rewitalizację dzwonnicy oraz części ogrodzenia z bramą i reliktami dawnej furty (to drugi etap prac opiewający na kwotę 580 tys. zł) oraz na konserwację techniczną i estetyczną polichromii, wystroju i wyposażenia nawy północnej wraz z kaplicą bł. Wincentego Kadłubka (410 tys. zł).

Z kolei Zespół Kościoła Kolegiackiego w Wiślicy i bazylika kolegiacka Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XIV wieku otrzymają dofinansowanie na remont dzwonnicy, zbudowanej w latach 1460-70 oraz na prace konserwatorskie i konstrukcyjne, kwocie 550 tys. zł. Będzie także wsparcie na badania konserwatorskie w zakresie romańskiego wątku kamiennego i detalu architektoniczno-rzeźbiarskiego elewacji świątyni (230 tys. zł).

Kościół św. Mikołaja w Bejscach z unikatową renesansową kaplicą Firlejów (1594 r.) dzięki kwocie 170 tys. zł. może realizować kolejny etap prac konserwatorskich dekoracji kaplicy, polichromii oraz posadzki.

Wsparcie otrzymały też m.in. kaplica św. Anny w Pińczowie, zbudowana przez Santi Gucciego (na prace remontowo- konserwatorskie elewacji zewnętrznej 200.000 zł) oraz kościół św. Jana Chrzciciela w Tuczępach (1674 r.) - na remont dachu prezbiterium 60 tys. zł.

Jak informuje poseł Krzysztof Lipiec, pomoc wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego pozwoli na renowacje ważnych miejsc na mapie kulturowego dziedzictwa województwa świętokrzyskiego.

dziar/kielce

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem