Reklama

Pomyłka in vitro w Szczecinie to czubek góry lodowej cywilizacji śmierci

2015-02-16 14:41

lk / Szczecin / KAI

Prylarer/pixabay.com

„Ujawniony przypadek z Polic/Szczecina stanowi tylko czubek góry lodowej cywilizacji śmierci, w której przewodzi technologia płodności. Nie nagłaśnia się losu nadmiernej liczby embrionów, chorób związanych z kuracją hormonalną, częstych chorób genetycznych poczętych in vitro” – napisali w przesłanym KAI komentarzu eksperci Penitencjarii Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej, arcybiskupiego urzędu opiniującego m.in. kwestie bioetyczne. Odnoszą się w nim do sprawy pomyłki kliniki in vitro, na skutek której kobieta urodziła nie swoje dziecko.

W komentarzu wypowiadający się w imieniu Penitencjarii Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej ks. prof. Andrzej Offmański, penitencjarz, powołuje się na opinie teologa moralisty ks. dr. Zygmunta Wichrowskiego z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego oraz etyka ks. prof. dr. hab. Wiesława Dyka, kierownika Katedry Filozofii Przyrody Wydziału Humanistycznego US. Obydwaj są członkami zespołu ekspertów Penitencjarii. Zaznacza przy tym, że sytuacja jaka zaistniała w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w Policach ma charakter prawny, natomiast zakres kompetencji Penitencjarii co do wydawania opinii odnosi się do moralnego aspektu sprawy.

W swoich opiniach zamówionych przez Penitencjarię obydwaj eksperci zwracają uwagę na trzy problemy pobudzające do refleksji nad aspektem etycznym i moralnym zapłodnienia in vitro.

Po pierwsze podkreślają, że wielokrotnie w nauczaniu pasterskim, na konferencjach pastoralnych i warsztatach dla spowiedników, zwracano uwagę na niebezpieczeństwa, jakie pociąga za sobą "naruszanie Bożych praw natury przez lansowanie swobody seksualnej", a także procedury in vitro. "Ofiarami jej są dzieci, a ich rodzice – ulegający propagandzie postępu – przyczyniają się do pomnażania cierpień" - uważają eksperci Penitencjarii.

Reklama

"Ujawniony przypadek z Polic/Szczecina stanowi tylko czubek góry lodowej cywilizacji śmierci, w której technologia płodności przewodzi. Nie nagłaśnia się losu nadmiernej liczby embrionów, chorób związanych z kuracją hormonalną, częstych chorób genetycznych poczętych in vitro, trudności w wychowaniu i rozwoju osobowym, niepewności zachorowania częściej w późniejszym okresie życia, konsekwencji związanych z nadmierną i przyspieszoną owulacją" - wyliczają w swoich opiniach wykładowcy US.

Z ubolewaniem stwierdzają, że współcześnie człowiek zawłaszcza sobie prawo do decydowania o życiu drugiego człowieka, zwłaszcza tego najbardziej bezbronnego, powołując się na prawo do wolności. "Jednak 'korzystania z wolności należy się uczyć' – przypominał podczas swojej pielgrzymki do Ojczyzny św. Jan Paweł II" - czytamy w opinii ekspertów.

Nawiązując do wydarzeń w Policach przypominają, że nauka dysponuje dziś sposobami usuwania niepłodności poprzez jej leczenie. Archidiecezjalna Rada Społeczna przy Metropolicie Szczecińsko-Kamieńskim, skupiająca ludzi nauki, lekarzy i przedstawicieli rodzin, podejmuje kroki upowszechnienia metod naturalnego leczenia niepłodności. "Temu zadaniu służy naprotechnologia, ciesząca się dużymi osiągnięciami, a w przypadku niemożności usunięcia przeszkód związanych z niepłodnością jest jeszcze szansa na adopcję. Tak wiele dzieci czeka na rodzinę, w której mogłoby doświadczyć miłości i znaleźć godne warunki swojego rozwoju" - podkreślają ks. dr Zygmunt Wichrowski i ks. prof. Wiesław Dyk.

Ich zdaniem z pewnością nie można zgodzić się z tezą, iż sztuczne zapłodnienie in vitro jest lekarstwem na bezpłodność. "Jest to pozorne uszczęśliwianie małżeństw, które nie mogą mieć własnego dziecka w sensie biologicznym. Czy są szczęśliwi, gdy się okazuje, iż urodzone dziecko – metodą poczęcia pozaustrojowego – nie jest dzieckiem tej kobiety? Tak zaistniało teraz w cytowanym wypadku. Szkoda, iż mass media rozpisują się na temat tragedii rodziców (?), o błędzie kliniki, a nie spotkaliśmy zatroskania o dziecko tak poczęte, kto się o nie zatroszczy?" - zastanawiają się w swoim komentarzu.

Trzecia kwestia, na którą zwracają uwagę, dotyczy "wizji cywilizacji życia, a nie śmierci, którą na tych ziemiach przez lata kreślił bp Kazimierz Majdański". Przypominają list pasterski na Rok Wiary abp. Andrzeja Dzięgi sprzed trzech lat, w którym metropolita szczecińsko-kamieński napominał: "w procedurach in vitro zawsze następuje powołanie do życia kilku osób ludzkich, tylko po to, by następnie w drodze selekcji te słabsze, ale przecież żyjące dzieci unicestwić, czyli zabić, pozostawiając jedynie najsilniejsze. To już są działania na granicy eugeniki, dawno zakazanej w cywilizowanych krajach. Czyż można w XXI wieku zabijać ludzi tylko dlatego, że są słabsi od innych? Czyż można żyjące dziecko traktować jak jakiś materiał biologiczny, a nie jak Żywego Człowieka?”.

Tymczasem zadaniem każdego chrześcijanina, a także każdego uczciwego człowieka jest kształtowanie klimatu przyjaznego życiu, a nie uleganie wpływom niezdrowego liberalizmu. „Niezbędne jest uświadamianie zwłaszcza młodzieży, że natura ludzka jest dobrze wyposażona, aby wypełniać swoje zadania. Wszelkie działania podejmowane przeciw prawom natury są szkodliwe i w konsekwencji nie dają upragnionego szczęścia. A zaczyna się to od autoerotyzmu poprzez lansowanie swobody życia seksualnego (przyjemność bez odpowiedzialności: antykoncepcja, środki wczesnoporonne, sterylizacja, aborcja, „pigułka dzień po”) aż po rzekomy środek zaradczy na bezpłodność: sztuczne zapłodnienie metodą in vitro” - przypominają eksperci Penitencjarii.

Podsumowując, ks. prof. Offmański zauważa, że brak "wizji współdziałania z Bogiem Stwórcą i poszanowaniem godności każdego, nawet najmniejszego człowieka, są wyrazem krótkowzroczności i brakiem odpowiedzialności za przyszłość narodu".

"Objawy tych skutków zauważamy w przerażającej zapaści demograficznej, a może jeszcze bardziej w zagubieniu przez znaczny odsetek społeczeństwa polskiego jasnych zasad miłości i odpowiedzialności za życie i poszanowanie godności każdego człowieka" - dodaje na zakończenie penitencjarz.

Penitencjarię Archidiecezjalną w Szczecinie - autonomiczny urząd opiniujący trudne współczesne kwestie etyczno-moralne - powołał w 2013 r. abp Andrzej Dzięga, biorąc pod uwagę potrzeby wiernych "w zakresie nieustannego formowania ludzkich sumień" oraz trwające dyskusje na tematy bioetyczne.

Penitencjarię tworzy zespół kapłanów - ekspertów z zakresu teologii pastoralnej, teologii moralnej, teologii duchowości, bioetyki i prawa kanonicznego. Na czele zespołu stoi penitencjarz archidiecezjalny, którym na pierwszą 3-letnią kadencję został ks. prof. Andrzej Offmański.

---

W sierpniu ub. roku wskutek błędu przy zabiegu zapłodnienia in vitro w klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pacjentka urodziła nie swoje dziecko. Nasienie męża, zamiast z komórką jajową żony, miało zostać połączone z komórką innej kobiety. Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi, przebywa teraz w szpitalu.

Rodzice zawiadomili Prokuraturę Okręgową w Szczecinie o przestępstwie z art. 160 Kodeksu karnego - o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ta odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz również zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia błędu medycznego. Klinice wypowiedziano umowę w zakresie rządowego programu in vitro. Na placówkę została też nałożona maksymalna przewidziana w takich sytuacjach kara finansowa - 10 proc. wartości kontraktu, w tym przypadku 76 tys. zł.

Z aktami postępowania szczecińskiej prokuratury zapoznaje się prokurator generalny Andrzej Seremet. Ma on zbadać, dlaczego odmówiono wszczęcia śledztwa.

Tagi:
in vitro

List otwarty środowisk pro-life w sprawie finansowania in vitro

2018-09-26 13:54

pgo, Kuria Metropolitalna Szczecińsko-Kamieńska / Szczecin (KAI)

"Należy także jasno powiedzieć, że metoda in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności, gdyż po narodzinach dziecka, rodzice nadal pozostają bez możliwości poczęcia kolejnego dziecka. Czynniki biologiczne, schorzenia i nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, które utrudniają poczęcie dziecka, w dalszym stopniu dotykają tych rodziców. Leczenie niepłodności nie polega zaś na ominięciu nieprawidłowości zdrowotnych, lecz ich zdiagnozowaniu i odpowiednim uzdrowieniu oraz przywróceniu organizmowi zdolności do naturalnego, prawidłowego funkcjonowania" - napisały środowiska pro-life w liście otwartym w sprawie głosowania nad finansowaniem ze środków publicznych metody zapłodnienia in vitro w Szczecinie.

neurobite/pl.fotolia.com

Publikujemy treść listu:

List otwarty do Samorządowców, Rodziców, Matek i Ojców oraz wszystkich ludzi dobrej woli

w sprawie głosowania nad finansowaniem ze środków publicznych

metody zapłodnienia in vitro w Szczecinie (26.09.2018 r.)

Wśród wielu cierpień dotykających nasze społeczeństwo, jednym z najbardziej bolesnych, jest trudność z poczęciem potomstwa. Problemy zdrowotne, ciągły pośpiech, kłopoty i troski wywierają negatywny wpływ na kondycję psycho-somatyczną człowieka, doprowadzając w wielu przypadkach do poważnych problemów prokreacyjnych. Nierzadko wręcz uniemożliwiają przekazanie życia. Powoduje to w wielu małżonkach ból, zniechęcenie i tęsknotę za dzieckiem – owocem ludzkiej miłości. Często też są one powodem oddalenia się małżonków od siebie, wzajemnych pretensji i oskarżeń. Bywa także, że osoby borykające się z niepłodnością nie znajdują wsparcia i zrozumienia wśród innych ludzi. Nie jest to niechęć do niesienia im pomocy, lecz bezsilność wobec cierpienia i łez. Jednocześnie nasze społeczeństwo nie ustaje w poszukiwaniu dróg rozwiązywania trudności w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego.

Wraz z rozwojem medycyny coraz bardziej poznajemy prawidła rządzące ludzkim organizmem, a z rozwojem techniki możemy ją stosować w sposób coraz bardziej wyspecjalizowany. To połączenie jednak musi uwzględniać godność osoby ludzkiej i najwyższą wartość - ludzie życie, zwłaszcza w obszarze prokreacji. Z tego powodu nie wszystkie metody stosowane w medycynie są moralnie dopuszczalne (Zob. Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia, Katowice 2017)

W naszych czasach, ku zaradzeniu trudnościom z poczęciem dziecka, w sposób szczególny propagowana jest metoda in vitro. Opiera się ona na dokonaniu w warunkach laboratoryjnych (in vitro czyli na szkle) zapłodnienia komórki jajowej i wprowadzeniu jej do ciała kobiety. W procesie in vitro dochodzi do zapłodnienia od kilku do kilkudziesięciu komórek jajowych. Niewykorzystane są zamrażane i przechowywane przez pewien czas, a następnie praktycznie niszczone, czyli zabijane. Metoda ta jest moralnie niedopuszczalna, gdyż od momentu połączenia komórki jajowej i plemnika powstaje ludzkie życie (zob. Katechizm Kościoła Katolickiego 2258). Nie jest też tajemnicą, że w całym procesie realizacji metody in vitro, wiele zarodków ludzkich ginie lub jest niszczonych, jako nieprzydatnych. Takie postępowanie jest niedopuszczalne, gdyż stanowi pogardę dla ludzkiego życia i sprowadza poczęte dziecko tylko i wyłącznie do materiału biologicznego, który jest wartościowy na tyle, na ile jest użyteczny. Jeśli więc u samych początków istnienia ludzkiego życia kierujemy się jedynie jego użytecznością i przydatnością, to żadne argumenty nie powstrzymają nas przed ujmowaniem w taki sposób wartości ludzkiego życia po urodzinach, w wieku średnim, a zwłaszcza w wieku starczym.

Mając świadomość ogromnego cierpienia z powodu braku potomstwa oraz głębokiej tęsknoty małżonków za dzieckiem, należy powiedzieć, że pragnienie posiadania potomstwa nie może być racją usprawiedliwiającą dla zastosowania metody in vitro, gdyż każdy człowiek z racji swej niepowtarzalności i indywidualności ma prawo i powinien być poczęty w naturalnym, miłosnym zjednoczeniu kobiety i mężczyzny. Dlatego można postrzegać metodę in vitro jako swoisty gwałt na naturze, na organizmie kobiety, a także na dziecku. Ponadto rodzice nie „posiadają” dziecka, jak posiada się rzecz, ale poczynają i rodzą człowieka, wprowadzając je przez miłość i wychowanie do swojej rodziny i społeczeństwa - nie tylko i wyłącznie dla własnej radości i spełnienia, ale dla rozwoju ludzkości. Poszanowanie godności i wartości każdego człowieka wyraża się w jego personalistycznym ujęciu i traktowaniu nie jako rzeczy, nie jako dodatku do życia, ale istoty ludzkiej i osoby, która musi zostać uszanowana od poczęcia do naturalnej śmierci; nawet jeśli wiąże się to koniecznością poniesienia ofiary i rezygnacji z własnych pragnień (zob. Jan Paweł II, Evangelium vitae 81).

Należy także jasno powiedzieć, że metoda in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności, gdyż po narodzinach dziecka, rodzice nadal pozostają bez możliwości poczęcia kolejnego dziecka. Czynniki biologiczne, schorzenia i nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, które utrudniają poczęcie dziecka, w dalszym stopniu dotykają tych rodziców. Leczenie niepłodności nie polega zaś na ominięciu nieprawidłowości zdrowotnych, lecz ich zdiagnozowaniu i odpowiednim uzdrowieniu oraz przywróceniu organizmowi zdolności do naturalnego, prawidłowego funkcjonowania. Wtedy, zdrowi rodzice, będą w stanie począć i zrodzić w sposób naturalny - właściwy dla istot ludzkich, z poszanowaniem prawideł biologicznych i moralnych - swoje potomstwo.

Ku rzeczywistemu wyeliminowaniu przeszkód stojących na drodze zrodzenia potomstwa, poprzedzonego naturalnym zapłodnieniem, dąży NaProtechnologia. Niestety w naszym społeczeństwie jest słabo poznana, niedostatecznie propagowana, a czasami ze względów ekonomicznych, deprecjonowania na rzecz metody in vitro. NaProtechnologia jest metodą, która nie tylko prowadzi do zrodzenia upragnionego dziecka, ale także do poprawy stanu zdrowia samych rodziców, troszcząc przy tym się o ich wzajemną relację. Przywraca naturalne funkcje organizmu, tak, aby w przyszłości małżonkowie bez zewnętrznej, medycznej pomocy mogli począć kolejne dziecko. Metoda ta nie eksperymentuje na ludzkim życiu, ani nie dokonuje selekcji, lecz szanuje godność i wartość rodziców, dziecka i ludzkiego życia.

26 września w Szczecinie odbędzie się głosowanie przedstawicieli społeczności województwa zachodniopomorskiego nad finansowaniem metody in vitro ze środków publicznych. Nie ze względów materialnych, ale moralnych i etycznych, zwracamy się z apelem, w pierwszej kolejności do Samorządowców, aby jeszcze raz bardzo poważnie i dogłębnie przemyśleli wprowadzenie metody in vitro oraz jej odgórnego, usankcjonowanego prawnie i materialnie, wspomagania i propagowania w naszym społeczeństwie. Troską niech będzie przede wszystkim zdrowie publiczne, a więc profilaktyka i zwalczanie schorzeń oraz czynników powodujących niepłodność. Podjęte głosowanie polecamy sumieniu Szanownych Samorządowców i świadomości ciążącej odpowiedzialności przed ludźmi i Bogiem za zdrowie i naturalną zdolność prokreacyjną całego społeczeństwa oraz powszechne uznanie niezmiennej, najwyższej wartości ludzkiego życia i niezbywalnej godności każdego człowieka. Niech względy ekonomiczne nie zaciemnią szerokiego i zgodnego z faktami medycznymi spojrzenia na tylko pozornie godziwą i pomocną metodę in vitro.

Zwracamy się także do rodziców, którzy borykają się z problemem niepłodności, aby nie tracili nadziei i korzystali z metod wspomagania płodności, które nie naruszają godności i wartości ludzkiego życia, a także eliminują schorzenia i przeszkody w naturalnym dziele prokreacji.

Wszystkich ludzi dobrej woli, którzy spoglądają na dobro człowieka w szerszej perspektywie i dbają o poszanowanie natury i godności ludzkiej od naturalnego poczęcia aż do naturalnej śmierci oraz tych, którzy spieszą z pomocą medyczną i duchową małżonkom starającym się o potomstwo polecamy opiece Świętej Rodzinie z Nazaretu.

Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Szczecin

Fundacja „Donum Vitae”

Fundacja Małych Stópek

Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież pragnie jedności w ruchu charyzmatycznym

2018-11-12 17:24

vaticannews.va / Watykan (KAI)

To sam papież Franciszek pragnie większej jedności w katolickim ruchu charyzmatycznym. Stąd powołanie przy Stolicy Apostolskiej instytucji CHARIS, która zastąpi istniejące dotąd dwa różne międzynarodowe organizmy koordynacyjne – powiedział ks. Miguel Delgado Galindo, który w watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia jest odpowiedzialny za ruchy i wspólnoty kościelne.

BOŻENA SZTAJNER

Podkreśla on, że ta zjednoczeniowa tendencja w Odnowie w Duchu Świętym wynika również z samego rozumienia charyzmatu. Z założenia jest darem przeznaczonym dla całego Kościoła – mówi ks. Delgado.

- CHARIS ma służyć bardzo zróżnicowanej rzeczywistości Odnowy w Duchu Świętym. Bo istnieją w niej stowarzyszenia wiernych świeckich, szkoły ewangelizacji, grupy modlitewne… Ta różnorodność jest bardzo duża i stąd potrzeba specyficznej posługi ze strony Kościoła, na przykład na polu formacji. W tym względzie wkład tego nowego organizmu CHARIS będzie bardzo ważny. Chociaż i do tej pory już coś takiego robiono – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Delgado. – A zatem jest to narzędzie innowacyjne, ale nie całkiem nowe. Ta instytucja powołana z inicjatywy Papieża ma służyć przede wszystkim zjednoczeniu, zgodnie z tym, o co apelował Franciszek w ubiegłym roku podczas spotkania z Odnową Charyzmatyczną w Rzymie na Circo Massimo: niech nastanie jedność w tej zróżnicowanej rzeczywistości charyzmatycznej.

CHARIS zastąpi dwie dotychczas istniejące instytucje: International Catholic Charismatic Renewal Service i Catholic Fraternity of Charismatic Covenant Communities and Fellowships. 8 grudnia mają zostać zatwierdzone jej statuty na okres próbny. Wejdą one w życie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 9 czerwca 2019 r. i wówczas obie wspomniane instytucje przestaną istnieć. CHARIS obejmie więc wszystkie formy Odnowy w Duchu Świętym. Nie będzie jednak ich organem władzy. Każda forma Odnowy pozostanie pod jurysdykcją kościelną, jakiej dotychczas podlega i z zachowaniem własnej tożsamości. Będzie mogła natomiast swobodnie korzystać z pomocy CHARIS w pełnieniu swojej misji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Częstochowa: Rekolekcje biskupów ze św. Franciszkiem z Asyżu

2018-11-13 20:51

BP KEP / Częstochowa (KAI)

„Przed ukrzyżowanym Panem ze św. Franciszkiem z Asyżu: (…) Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo” – to tytuł tegorocznych rekolekcji biskupów, które będą miały miejsce od 19 do 22 listopada na Jasnej Górze. Nauki rekolekcyjne wygłosi o. Ernest Siekierka OFM, wykładowca duchowości i kierownictwa duchowego we franciszkańskim WSD w Poznaniu.

KEP

Rekolekcje biskupów w tym roku będą oparte na wybranych tekstach z pism św. Franciszka z Asyżu. Jak zapowiedział rekolekcjonista o. Ernest Siekierka OFM, w centrum rozważań będzie krzyż z kościoła w San Damiano i modlitwa, która otworzyła duchową drogę św. Franciszka. Pochodzą z niej słowa tematu rekolekcji: „Rozjaśnij ciemności mego serca (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”.

W ciągu czterech dni biskupi usłyszą osiem konferencji. „W nauce wprowadzającej będziemy z Franciszkiem u Maryi, następnie przed krzyżem z San Damiano, w kolejnej konferencji wraz z Franciszkiem popatrzymy na ciemności serca i będziemy prosić o dar mądrości. W czwartej nauce wsłuchamy się w wybrane słowa Franciszkowego Testamentu, a w następnej w słowo o szacunku do kapłaństwa” – zapowiedział o. Siekierka. W szóstej nauce rekolekcjonista zaproponuje wsłuchanie się w piąty punkt „Napomnień” św. Franciszka: „nikt nie powinien unosić się pychą, lecz niech chlubi się w Krzyżu Pańskim”. W siódmej zaś, wraz z obecnymi na rekolekcjach, będzie rozważać słowa o radości i radości doskonałej. Tematem przewodnim ostatniej z nauk będą chwalące Boga słowa „Pieśni Słonecznej”.

Rekolekcje rozpoczną się w poniedziałek, 19 listopada, wieczorem modlitwą przed Najświętszym Sakramentem i pierwszą konferencją wprowadzającą. Codziennie biskupi będą koncelebrować Mszę św. oraz uczestniczyć w Apelu Jasnogórskim w Kaplicy Matki Bożej. Środa, 21 listopada, będzie dniem sakramentu pokuty i pojednania. Lekturę duchową towarzyszącą biskupom będzie w tym roku książka „Kapłan nie należy do siebie” autorstwa Sługi Bożego abp. Fultona J. Sheena, amerykańskiego kaznodziei i ewangelizatora.

O. Ernest Siekierka OFM rekolekcje dla biskupów będzie głosił po raz pierwszy. „Poczytuję to sobie jako łaskę, ale z drugiej strony zakładam na to wszystko okulary wiary. Widocznie Pan Bóg w tym roku chciał się posłużyć narzędziem franciszkańskim, być może po to, aby powiedzieć o św. Franciszku” – powiedział przed rekolekcjami.

Rekolekcje biskupów zakończą się w czwartek, 22 listopada Mszą św. o godz. 11.00 pod przewodnictwem prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Podczas Eucharystii zaplanowano Apel modlitewny za zmarłych po wojnie członków Konferencji Episkopatu Polski.

O. Ernest Karol Siekierka OFM, ur. 09.12.1960 roku w Inowrocławiu (archidiecezja gnieźnieńska). W 1979 roku wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych w Prowincji Wniebowzięcia NMP w Polsce (Katowice), śluby wieczyste złożył 08.12.1983, a święcenia kapłańskie przyjął 26.03.1986 z rąk abpa Damiana Zimonia.

Po święceniach pracował, jako wychowawca alumnów w WSD w Katowicach; był też w tym czasie Animatorem Duszpasterstwa Powołań. Studia specjalistyczne rozpoczęte w Rzymie kontynuował na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu, gdzie uzyskał stopień doktora teologii. Po powstaniu w 1991 roku nowej Prowincji zakonnej OFM pod patronatem św. Franciszka z Asyżu z siedzibą Kurii w Poznaniu, wszedł w skład jej pierwszego Zarządu. Był pierwszym Rektorem WSD Franciszkanów we Wronkach. W 1992 został zwy¬cięzcą I Plebiscytu miasta Wronek na „Wronczanina Roku” za duszpa¬sterstwo i pracę w Zakładzie Karnym. Pełnił ponadto funkcję prowincjalnego Sekretarza formacji i studiów oraz Mo-deratora formacji ciągłej. W czasie Kapituły w 2003 roku wybrany został Wikariuszem Prowincji.

W roku 1997 po raz pierwszy został powołany do pracy w strukturach Kurii Generalnej OFM w Rzymie, gdzie przez sześć lat pełnił funkcję Wice-sekretarza Generalne¬go formacji i studiów. Ponownie został zaangażowany w Kurii Generalnej jako Wice-Sekretarz Generalny Zakonu (2005 – 2007), następnie Sekretarz Generalnego Zakonu i Notariusz (2007 – 2009) a na Kapitule Generalnej 2009 powierzono mu urząd Definitora Generalnego ( 2009 – 2015) dla krajów słowiańskich. Dwukrotnie pełnił zadanie Wizytatora Generalnego: w Prowincji Najświętszego Zbawiciela na Słowacji i w Klasztorze Sióstr Klarysek w Cittá della Pieve we Włoszech. Uczestniczył również w dwóch Kapitułach Generalnych Zakonu ( Asyż 2009; Asyż 2015).

Obecnie przebywa w Poznaniu. Prowadzi wykłady z zakresu duchowości i kierownictwa duchowego we franciszkańskim WSD. Oddaje się też pracy duszpasterskiej, zwłaszcza w posłudze w konfesjonale oraz poprzez głoszenie rekolekcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem