Reklama

Duszne pogawędki

Zobaczmy, co będzie

Ks. Aleksander Herba
Edycja rzeszowska 15/2003

Rozpoczynamy Wielki Tydzień - czas szczególnego rozważania Męki Pańskiej; czas zastanowienia się nad miłością Bożą, ludzką przewrotnością i nieopisanym miłosierdziem Chrystusa wobec rodzaju ludzkiego. Zanim jednak Syn Boży stał się człowiekiem i przyszedł na świat dla naszego odkupienia, Pan Bóg prowadził swój plan zbawienia, zapowiadając przyjście Mesjasza. Zapowiedzi te miały formę nie tylko wypowiadanych słów, lecz także tzw. "typów" Chrystusa. Tak właśnie w naukach biblijnych nazywamy osoby, które swoim życiem, swoją postawą i spełnianą w dziejach zbawienia rolą, przepowiadały nadejście Zbawiciela.
Jedną z takich postaci jest Józef, syn patriarchy Jakuba, zwany czasami Józefem egipskim. Jest to najmłodszy z dwunastu braci, najbardziej umiłowany przez ojca, obdarzony przez Boga specjalnym wybraniem, wizjami prorockimi. Właśnie dla tego wybrania i umiłowania jest znienawidzony przez braci. Gdy nadchodzi sprzyjająca okazja, postanawiają go zgładzić. Najpierw wrzucają go do wyschłej studni, by tam umarł; wyciągnięty jednak zostaje sprzedany kupcom izmaelskim zmierzającym do Egiptu. "Zobaczmy, co będzie z jego snów" - drwią sobie bracia. Staje się niewolnikiem, później niesprawiedliwie oskarżony trafia do więzienia. Bóg jednak wciąż jest z nim; zostaje doradcą i zarządcą skarbu faraona. Dzięki niemu i jego zdolnościom Egipt, ale też jego bracia i cała rodzina, zostają ustrzeżeni od klęski głodu. Co zostało przez braci zamierzone jako zło, Bóg w swej wszechmocy przemienił w dobro.
"Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny" - pisze Księga Mądrości - "zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu" (2, 12. 17). Te słowa określają los wielu sprawiedliwych, którzy są prześladowani przez bezbożnych. Jednym z tych, wobec których zastosowano tego typu myślenie był prorok Jeremiasz. Choć jego napominanie i wzywanie do nawrócenia wypływało z troski o los narodu wybranego, postanowiono go zgładzić. Wtrącony do więzienia pozostaje tam do upadku Jerozolimy; uwolnią go dopiero najeźdźcy - Babilończycy.
Czy Józef nie jest zapowiedzią Chrystusa? Znienawidzony przez swoich, sprzedany za marne grosze, usunięty - staje się jednak wybawicielem. A prorok Jeremiasz? Czy patrząc na Mękę Chrystusa, nie dostrzegamy podobieństwa? Prześladowany za to, że wzywał do nawrócenia, zaufania bardziej Bogu niż ludziom. "Zobaczmyż, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić" - wołają stojący pod krzyżem. I jeszcze jeden szczegół - gdy przedstawiciele ludu, faryzeusze i uczeni w Piśmie drwią z Ukrzyżowanego, tylko setnik - najeźdźca, Rzymianin wyznaje: "Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym" (Mk 15, 39). Czy zacytowane wcześniej słowa Księgi Mądrości nie są streszczeniem tego wszystkiego, co stało się udziałem Jezusa?
Można by oczywiście przytaczać jeszcze wiele przykładów postaci Starego Testamentu zapowiadających los Zbawiciela. Można by cytować wiele proroctw - chociażby tzw. pieśni "Sługi Jahwe", które niemalże w najdrobniejszych szczegółach opowiadają o cierpieniach i śmierci Mesjasza. Można się dziwić, jak współcześni Chrystusowi nie zauważyli, że to właśnie na Nim wypełnia się wszystko, o czym mówili prorocy. Ale może raczej zamiast się dziwić, czy złościć, zamiast wysuwać oskarżenia i opinie o żyjących dwa tysiące lat temu, może zamiast tego wszystkiego pomyślmy o sobie. Ile już razy słyszeliśmy to wszystko - na katechezie, w kazaniach, homiiach, naukach rekolekcyjnych; ile widzieliśmy filmów opartych na życiu Chrystusa czy różnych postaci biblijnych - czy to wszystko do nas dotarło? Czy zmieniło nasze życie i postępowanie? Czy przyczyniło się do naszego uświęcenia? Po raz kolejny rozważając wydarzenia Wielkiego Tygodnia, starajmy się otworzyć na działanie łaski Bożej i przemieńmy się, wydajmy owoce nawrócenia.

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia świąteczne abp. Józefa Kupnego

2019-04-21 22:21

Agnieszka Bugała

arch. kurii wrocławskiej

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”!

Chrystus po zmartwychwstaniu polecił Apostołom, by udali się do Galilei. Tam mieli zobaczyć Uwielbionego Pana. To orędzie nie było zwyczajną informacją o tym, że Jezus opuścił grób. Ono było zaproszeniem do spotkania w miejscu, gdzie po raz pierwszy Piotr, Jakub czy Jan usłyszeli słowa Mistrza: „Pójdź za mną”. Uczniowie mieli wrócić do początków swojej przygody z Chrystusem..

Z całego serca życzę Wam, byście świętując Zmartwychwstanie Pana Jezusa usłyszeli to samo zaproszenie do spotkania z Bogiem, który zwycięża śmierć, piekło, szatana i który jest silniejszy od zła, bólu oraz cierpienia. Spotkajcie Go w czasie Liturgii Wigilii Paschalnej i żyjcie nadzieją, że jest On zawsze z Wami.

Radosnego Alleluja

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem